netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Przemoc w zwiazku

27 odpowiedzi8 787 wyświetleńzałożony przez KG80, 29.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Przemoc w zwiazku

Interesuje mnie opinia osob, ktore przezyly koszmar bycia w zwiazku z osoba, ktora je bila. Czy wedlug was istnieje szansa na to, aby mezczyzna, ktory bil zmienil sie?

Przez osoatni rok, mieszkalam w Brazyli, gdzie zaraz po przylocie poznalam mazczyzne, ktory wydawa mi sie najcudowniejszy na swiecie. Bylam wtedy do innym ciezkim zwiazku, zatem bardzo latwo uleglam urokowi tego nowego Pana. Na innym kontynencie zycie jest ciezki, a ja nie znalam portugalskiego, tak ze bylam od niego w uzalezniona, pomimo tego, ze mialam dobra prace. Bardzo szybko zaczal nocowac u mnie, jadac itd. Fakt, ciagle mie poprawial, krytykowal moj sposob myslania itd, ale byl czarujacy. Niby pozwalal mi sie spotykac z innymi ludzmi, ale tylko przy nim. Te dzwine zachowanie tlumaczylam/tlumacze roznica kultur.

Udezyl mnie pierwszy raz po szesciu miesiacach znajomosci. Swiat zawalil mi sie, ale.. Myslalam, ze cos zrobilam nie tak. Zreszta, On utwierdzil mnie w tej opini. Po trzecim razie (ten byl najgorszy, z siniakami na twarzy) ucieklam do Europy na miesiac, jak wrocilam byl znow cudnym facetem, ale po 2 tygodniach musialam wrocic do Polski. W ciagu tych trzech tygodni zdazyl mnie uderzyc jeszcze raz tak, ale juz nie tak mocno. Strasznie sie balam.

Wrocilam jednak do kraju i myslalam ze zakonczylam ten zwiazek.

Jednak On nie pozwala mi zapomniac o sobie: pisze, dzwoni, wysyla kwiaty i obiecuje poprawe. Wiem, ze na ten swoj dziwny sposob kocha mnie ponadzycie, ale .. Strasznie sie go boje. Wiem, ze nie potraficie odpowiedziec na pytanie, czy sie zmieni czy nie, ale jakie macie w tej kwesti doswiadczenie?

2

Odp: Przemoc w zwiazku

witaj jestem od 3 lat po rozwodzie z mezczyzna ktory sie nade mna znecal.Bil mnie i upokarzal w kazdy mozliwy sposob.Wytrzymalam z nim 6 lat.I teraz napisze Ci krotko i na temat.Niestety ale tacy ludzie sie nie zmieniaja.Mowie to jako osoba doswiadczona i w imieniu psychologa do ktorego chodzilam na terapie po rozwodzie bo bylam w tragicznym stanie.Chyba ze podjal by sie terapi dla przesladowcow to moze by sie zmienil ale to tez rzadko sie zdarza.Wiec nie ludz sie tylko odejdz poki czas.Ja zmarnowalam swoich 6 najpiekniejszych lat bo wierzylam mu kiedy obiecal ze to ostatni raz i ze sie zmieni.Nigdy nie dotrzymal slowa i z tego co wiem od ludzi jest taki do tej pory

3

Odp: Przemoc w zwiazku

Dziekuje za odpowiedz. Prosze napisz jak sobie poradzilas z jego lzami, byciem cudownym itd. Ja powolutku miekne. Nie jestem idealna osoba, On tez nie jest. Ludze sie, ze moze cos sie zmieni

4

Odp: Przemoc w zwiazku

witaj. ja mialam rowniez doswiadczenie z agresywnym mezczyzna.poznalismy sie w niemczech , on pochodzil z Egiptu. na poczatku tylko sie przyjaznilismy , a wszystko zaczelo sie na imprezie. poszlismy na luzie , po paru piwach , potanczyc. bylo dosc milo , traktowalam go jak przyjaciela , jak juz wspominalam. gdy poszedl do toalety , nawiazalam rozmowe z milym niemcem. zapytal mnie o numer telefonou , wiec sie wymienilismy. nie zauwazylam ze za mna stoi moj kolega Egipcjanin... na sile wzial mnie za reke i wyprowadzil z dyskoteki. zlapal mnie za twarz i z popchnal na ziemie. wystraszylam sie , nie wiedzialam co w niego wstapilo. wiesz , to jednak nie skonczylo sie tylko na tym i to nie bylo tylko znecanie fizyczne , ale przedewszystkim psychiczne... gdy wstalam uderzyl mnie w twarz. ucieklam do taxowki i pojechalam do domu. wtedy zadzwonil do mojej mamy i powiedzial jej , ze probowal mnie upilnowac , ale poszlam  z jakims mezczyzna...plakalam cala noc..zawiodl mnie.jednak cos mnie do niego ciagnelo..odbieralam jego telefony , dalej sie spotykalismy (jako przyjaciele, choc on usilnie probowal czegos wiecej) . wszystko skonczylo sie w momencie , gdy zaproszona do niego na kolacje , zostalam prawie zgwalcona. nie obeszlo sie jednak bez siniakow. wkoncu odwazylam sie powiedziec mamie...wiecej go nie widzialam. wydaje mi sie ze ludzie sie nie zmieniaja , a jak jz to na krotki czas...pozdrawiam.

5

Odp: Przemoc w zwiazku

Te cudownosci, jego mily sposob bycia i inne "dobrocie" maja Cie omamic i sprawic, ze do niego wrocisz. Za jakis czas znowu Cie pobije i znowu bedzie usilowal to nadrobic.

W psychologii nazywa sie to blednym kolem. Po fazie "przepraszania i urabiania" przychodzi zmeczenie i wystepuje kolejna przemoc. Pozniej przepraszanie/urabianie i znowu, po jakims czasie, na ogol niezbt dlugim, kolejne bicie.
Zerwij z nim kontakt. Nie zastanawiaj sie nad jego zmiana, bo takiej nie bedzie. Nic nie zrobisz, nie wplyniesz na niego i nie zmienisz. On tylko moze tego poprobowac na terapii dla agresorow, jednak ona nie daje duzych szans. On zanim pozna kobiete musi byc po takiej wieloletniej terapii, aby nie miec juz na starcie lania jej. Wtedy moze... Dla Ciebie razem z nim jest juz za pozno, bo przekroczyl nie raz granice.

6 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-05-30 13:58:41)

Odp: Przemoc w zwiazku
KG80 napisał/a:

Wiem, ze na ten swoj dziwny sposob kocha mnie ponadzycie, ale .. Strasznie sie go boje...

To chcesz żeby w TAKI sposób "kochał" Cie cale życie???
Hmmm... ja zawsze myślałam, że jak kogoś się kocha to pragnie się jego szczęścia. No tak...dostajesz miłe słowa, obietnice, kwiaty, a na deser kilka siniaków... Jak dotąd TYLKO SINIAKÓW...

Dalej czujesz, ze miękniesz???
/jego pięści pewnie też/

7

Odp: Przemoc w zwiazku

Problem polega na tym, ze potrzebuje meskiego wsparcia, kogos kto mnie przytuli a On jest. Nie chce byc sama, chcialabym juz miec dziecko itd.

Milosc, szczerze powiedziawszy to zawsze w zwiazku sa problemy, a my nie jestesmy idealne.

Bynajmniej zapisalam sie do psychologa. Stwierdzilam, ze za duzo zlych rzeczy ostatnio zdarzylo sie w moim zyciu. Mam nadzieje, ze pomoze mi pozbierac mysli.

8

Odp: Przemoc w zwiazku

Jasne, jeszcze zrób sobie dziecko z agresywnym gnojkiem i podaruj maleństwu w prezencie zrujnowaną psychikę. Rozpędź się i walnij głową w ścianę, tylko mocno!

Zapamiętajcie na zawsze, kobiety - męskie dłonie są po to, by głaskać Was po włosach/policzkach/gdzie tam lubicie. Masować Wasze stopy po tym, jak opuchły w upalny dzień, gdy gotowałyście obiad dla partnera. I po to, by z miłością kołysać Wasze wspólne niemowlę. A jeżeli któraś ŚWIADOMIE chce związać się z facetem, którego ręce służą do bicia, a na dodatek myśli o ŚWIADOMYM zajściu z takim ścierwem w ciążę, jest skończoną idiotką. Amen.

9

Odp: Przemoc w zwiazku

BabaOsiadła prosze najpierw sie wczuj w sytuacje innych osob, a pozniej pisz glupoty - dobrze :-)

10

Odp: Przemoc w zwiazku

Głupoty, moja droga, to Ty piszesz. Jeszcze raz - o ścianę.

11

Odp: Przemoc w zwiazku

Moze masz racje, trzeba wziac sie w garsc i w koncu zmienic myslenie.

Wiesz, jak jestes w zwiazku gdzie notorycznie ktos stosuje przemoc fizyczna i psychiczna, kiedy ktos powtarza Tobie, ze to Twoja wina, ze nic nie potrafisz. W koncu zaczynasz wierzyc. Myslisz, ze sam nie dasz rady, nawet boisz sie rozmawiac o tym z innymi, bo.. Boisz sie, ze ktos powie, ze to Twoja wina. a to ktos Tobie zrobil krzywde, kiedy bylas slaba psychcznie, kiery mialas dola itd

To nie jest moja wina - do tego doszlam sama, ale troszke mi to zajelo czasu

12

Odp: Przemoc w zwiazku

Ale ja to wiem, kochana. Ja nie włażę na to forum, żeby popluć jadem i dokopać leżącym. Sama wiele przeszłam, byłam w toksycznych związkach z przemocą i też mnie do nich ciągnęło, bo miałam od dziecka zakodowane, że jak bije i krzyczy, to kocha. Znam samotność i czepianie się byle kogo, byle tylko zapełnić pustkę, bo lata lecą, a ja nie mam rodziny. I z własnego doświadczenia wiem, że najpierw trzeba pomóc samej sobie, czyli znaleźć przyczynę, z jakiej uważamy, że dobrze jest tylko wtedy, kiedy jest źle, i jeszcze sądzimy, że to, że jesteśmy bite, to nasza wina. A potem nad tą przyczyną popracować. Pomyśl, że zwiążesz się z tym człowiekiem i urodzisz córkę. Jak myślisz, na kogo wyrośnie ta córka? Poszuka sobie takiego samego damskiego boksera, bo będzie nauczona, że to normalne, tak ma być, i jak ktoś sądzi inaczej, to gada głupoty wink Co byś zrobiła, gdyby ktoś uderzył Twoją córkę? Ja bym zatłukła. Spójrz teraz na siebie i nie daj się tak traktować!

13

Odp: Przemoc w zwiazku

Dzieki :-) Madre slowa prawisz BabaOsiadła.

Nie chce byc sama, ale bycie z nim nie jest rozwiazaniem. Bylem tylko dluzej wytrwala w tej decyzji.

14

Odp: Przemoc w zwiazku
KG80 napisał/a:

Nie chce byc sama

I nie będziesz, bo otworzysz sobie furtkę do poznania kogoś wartościowego.

Trzymaj się dzielnie, kiedy zwątpisz, to pisz, tutaj wszyscy pomogą Ci przetrwać smile

15

Odp: Przemoc w zwiazku

hej smile ja tez przechodze coś podobnego do waszych doswiadczeń na razie jest to popychanie i jakby to ująć trzymanie ręki nade mną tak jakby chciał mnie uderzyć boje sie mówic co czuje i myśle bo nie wiem kiedy wybuchnnie. wyczytałam teraz oznaki przemocy w zwiazku na jakiejś stronie i własnie uświadomiłam sobie ze ten opis dotyczy własnie mnie sad przeraża mnie to sad:(:( ciagle słysze ze to moja wina ze tak  sie zachowuje , że mnie popycha. ciągle słysze ze jestem tępa nic nie umiem i mam sie leczyć sad jestem psychologiem a sama nie umiem sobie pomóc sad   pozdrawiam was...

16

Odp: Przemoc w zwiazku

hej, ja zrezygnowalam. Swojego Peruwianczyka wykasowalam z listy kontaktow i staram sie go wymazac z pamieci. Jest to bardzo ciezkie.

Nie wiem, czy robie dobrze czy tez nie, ale chce byc szanowana i kochana. Mi w podjeciu decyzji pomogl wpis na forum niebieskiej linii i wizyta u psychologa.

http://www.forum.niebieskalinia.pl/viewtopic.php?t=1711

Nie wiem czy Twoj sie nie zmieni. Sadze, ze moj nie, On poprostu jest taki. taka jest jego kultura, kultura macho. Ja podjelam sama decyzje i trudno jej sie trzymac, ale staram sie :-)

17

Odp: Przemoc w zwiazku

Witaj!Mam dokladnie podobny problem.Namawiam Cie do przeczytania mojego wpisu.Bylam uderzona,wyzywana,zdradzona.Nigdy nie powinnas dawac szansy oprawcy.Zawsze bedzie to robil.Przekroczyl granice i zawsze juz bedzie tak postepowal.Wyjatek stanowia wyjatkowo silni,inteligentni ludzie,ktorzy pragna sie zmieniac poprzez prace nad soba.Ale na to raczej nie licz,to naprawde wyjatki.Absolutnie odizoluj sie od tego czlowieka,Mam nadzieje,ze rodzina i znajomi Cie w tym wespra.Trzymaj sie i badz silna!

18

Odp: Przemoc w zwiazku

Facetów, którzy biją kobiety powinno się palić na stosie. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego..

19

Odp: Przemoc w zwiazku

a co myslicie o kobietach co mają zapędy żeby uderzyć , znącać się psychicznie nad facetem ????

20

Odp: Przemoc w zwiazku

Przemoc ze strony kobiet tez sie zdarza,i niestety spoleczenstwo ma do tego podejscie marginalne.Z reguly to kobieta doznaje przemocy,ale trzeba pamietac,ze i odwrotnie.

21

Odp: Przemoc w zwiazku

Facet nie może sobie pozwolić na takie traktowanie, sorry. Współmałżonkowie powinni się szanować i kochać a nie bić.

22

Odp: Przemoc w zwiazku

A mimo to czesto leja sie jak diabli...

23

Odp: Przemoc w zwiazku

Witam, tak czytam sobie i mam pytanie dla wszystkich bitych kobiet .
Opisujecie tutaj psychologiczną część bicia, a jak to się ma do tego , że was to boli ? Przecież to boli prawda ? Nie byłam nigdy bita przez męża ale przez ojca i mnie to bolało bardzo, bardzo, nienawidziłam go i nigdy nie brałam pod uwagę to, że ja jako dziecko coś źle zrobiłam i zasłużyłam na lanie.Nie wyobrażam sobie jak możecie myśleć o powrotach tych facetów, boże co to za życie, leżysz w nocy i trzęsiesz się ze strachu bo za chwile dostaniesz lanie ? O ja cie, no podziwiam was drogie kobiety.
Mój ojciec zmarł jak miałam 10 lat i skończył się koszmar , ale żeby czekać na faceta , który bije ?

24

Odp: Przemoc w zwiazku

Czesc,Radka.Mnie moj eks raz pobil-natychmiast wezwalam policje.

25

Odp: Przemoc w zwiazku

Hej, do wszystkich dziewczyn które doświadczyły chociaż odrobinę agresji ze strony partnera - nie wierzcie w to , że on się zmieni. Byłam z chłopakiem ponad 3 lata na początku oczywiście było wszystko świetnie, po roku dowiadywałam się co rusz o tym  ,że do kogoś pisał, pisał ze jest sam ze nikogo nie ma, od tego momentu zaczęło się psuć. Ja głupia stale wierzyłam, że on mnie kocha ,że to może ja coś robiłam źle. z czasem było coraz gorzej, uderzył mnie nawet wtedy gdy spóźniłam się do niego 15 minut. oprócz tego było dużo sytuacji takich ze obrywałam , nawet miałam gigantyczne siniaki i po takich kłótniach przepraszał i było pięknie a później na nowo to samo - błędne koło jak to się mówi. więc gdy partner traktuje się tak właśnie ze nawet próbuje zdziałać coś biciem i agresją to nie zastanawiajcie się tylko zostawicie go. wiem, że to nie jest takie łatwe wtedy gdy jednak coś się czuje do niego bo wiem to po sobie, musiało minąć sporo czasu i upłynąć sporo łez abym to zrozumiała. wiec życzę wam wytrwałości i nie dajcie się poniżać bo związek nie ma tym polega smile) Pozdrawiam. wink)))

26

Odp: Przemoc w zwiazku

Mój narzeczony bije mnie prawie co każdą kłótnie. Ale po kłótni wszystko było dobrze. Najgorszy koszmar zaczął się kiedy musiałam na jakiś czas wyjechać do rodziny. Jak się okazało po kilku dniach powiedział znajomym że nie jesteśmy razem. Kiedy zaczęłam prosić o wytłumaczenie mi tego zaczął po mnie krzyczeć i zrywać z mną. Siedziałam i błagałam by przestał. Narzeczony zdradził mnie raz a kiedy poroniłam po tajemnie podrywał dziewczynę. To zdołałam wykryć na czas. Bardzo mnie okłamuje i co chwila są kłótnie. Mieszkamy z jego rodzicami i kiedy mnie bije ja się bronie paznokciami i ma rany wtedy a ja siniaki chowam i tylko mi się obrywa że ja go okaleczam. Jestem bardzo emocjonalna. Stało się coś i po prostu siadłam na łóżku i płakałam a on mnie kilka razy uderzył i wyzywał. Kiedy się popłacze zdarza mi się nawet od niego oberwać. Tylko dlatego że płacze. Kiedy on zawini ja obrywam. Pisał z inną dziewczyną żeby się z nią spotkać po tajemnie. Kiedy to odkryłam uderzył mnie wiele razy. Nigdy za mną nie poszedł jak wybiegłam z domu. Wolał siedzieć na komputerze. Całe dnie spędza przy komputerze a jak go poprosiłam aby dwa dni poświęcił mnie to była wielka awantura. O nic nie mogę go poprosić bo rzuca w mnie agresją. A potem o wszystko obwinia mnie.

27 Ostatnio edytowany przez iwonka.bajer@onet.pl (2012-09-16 23:03:09)

Odp: Przemoc w zwiazku

witajcie dziewczeta moj problem jest podobny tylko ze bil po pijanemu wyprowadzilam sie a ze tego nie mogl zniesc to chodzil na terapie do aa juz od roku nie pije i mam spokoj ale jest problem z jego zachowaniem traktuje mnie jak bym byla dla niego obca osoba nie umiemy sie w niczym dogadac.Mam pytanie;dlaczego jak kobieta odchodzi mezczyzni chca ja z powrotem jesli robia zle czyzby boja sie samotnosci.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026