netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek jak by we dwoje ale....

22 odpowiedzi4 674 wyświetleniazałożony przez kasik_kasik, 28.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek jak by we dwoje ale....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Związek jak by we dwoje ale....

Witam wszystkie netkobiety.
Chciałabym się podzielić z wami moimi przeżyciami zmartwieniami i obawami odnośnie związku jak by we dwoje a jednak nie.
Ale od początku...
Pewnie wiele z was uzna mnie za kobietę z którą nie warto rozmawiać, ale chciałabym abyście spojżały na całą sytuacje obiektywnie i ze wszystkich stron.
Od ponad dwóch lat jestem w związku z meżczyzna z którym chcę spędzić reszte życia. Kochamy się i planujemy wspólne życie dom dzieci itd.
Po tych dwuch zdaniach można sie zastanowić w czym problem...
A no jest oboje jestesmy po nieudanych związkach oboje mamy dzieci które kochamy tylko ja jako kobieta potrafiłam powiedzieć A i calą reszte alfabetu a on tylko A...
Poznalismy si,e jak jeszcze oboje bylismy w swoich związkach i coś zaczeło się rodzić...po 2 latach coś pękło i zaczeliśmy si,ę spotykać aż w końcu się zakochalismy bez pamieci i oboje pozostawiliśmy to co mielismy dla naszego związku...
Ja ze swoim ex mimo wielu przebojów w trakcie rozstania mamy poprawne stosunki i odnośnie dzieci i wobec siebie szanujemy się a on???
Mimo tego ze jestesmy razem ponad dwa lata on nadal jest związany ze swoją jeszcze żona...
Mieszka ze mna dzieci bierze na weekendy i jak tylko jest czas na tygodniu jest cudownym ojcem i z tego się ciesze tylko dlaczego nie potrafi zakończyć poprzedniego związku???
ciągle jest powiązany finansowo, firmowo i w dziwny sposób emocjonalnie z tą kobietą jest mu jej żal.
Ona nim gardzi opluwa go najgorszym błotem szantarzuje używając do tego dzieci tylko po to aby go zgnoić a on nie umie tupnąc nogą, powiedzieć  dośc i rozwieźć sie...
Dlaczego? bo nie chce jej więcej krzywdzić bo to matka jego dzieci i on ją szanuje.
Ok tylko dlaczego moim kosztem? nie możemy niczego zaplanowac niczego zrobic niczego zacząć bo jest ona...
On mówi ze się rozwiedzi bo kocha tylko mnie bo chce być ze mną ale nie ma siły psychicnie na przechodzenie tego wszystkiego co związane z rozwodem. Planujemy budowę domu w tym roku i co? nie możemy bo przecież on nie ma rozwodu to tak jak by jej ten dom wybudował....
Nie wiem jak mam go do tego przekonać i czy powinnam bo nie chce go do niczego zmuszać na dobrą sprawę wystarczy ze jestesmy ze sobą nie zależy mi na papierku ale z drugiej strony chciałabyjm aby był tylko mój może nie odnośnie ślubu ale chciałabym stworzyć z nim to coś... rodzinę a nie zdecyduje się na to dopuki nie będzie wolny....
Nie wiem co robić może mi pomożecie dacie jakąś radę
Tak naprawde zaczyna się źle dziać a wszystkie nieporozumienia są przez jeden temat...ONA...

I co ja mam robić skoro jestem pewna uczucia?????

2

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Moim zdaniem problem większości zakochanych to wyłączanie rozsądku... Ja niestety też kiedyś rozsadek wyłączyłam, ale dziś wiem, że to bardzo duży błąd... Jak dla mnie to on Cię z jednej strony wystawił zwyczajnie... Rozwiodłaś się, jesteś tylko dla niego, a on dla Ciebie nie chce być w pełni. Ma opory. Ale trudno się dziwić, bo jakby nie patrzeć jest to związek budowany na cudzej krzywdzie, egoistyczny bardzo. Ale nie będę Was oceniać. Ocenić mogę tylko zachowanie Twojego (?) partnera. Skoro on się nie rozwodzi mimo, że Ty się rozwiodłaś to prawdopodobnie już tego nie zrobi. jemu pasuje takie życie na dwa domy najwyraźniej. Narobiłaś sobie bigosu w życiu, nie ma co, ale jak już się tak stało to zastanów się (ale obiektywnie), czy takie coś ma sens? Moim zdaniem było to z góry skazane na niepowodzenie. Może dla niego nie jest to tak poważne jak dla Ciebie i on wolał wersję "romans"? Może możesz jeszcze uratować swoją rodzinę? Przemyśl, czy ta sytuacja w której grasz tą trzecią była warta rozbicia twojej rodziny i rozwodu? Tak szczerze. Powodzenia.

3

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Mam nadzieje że było warte może jestem głupia ale ufam mu i wierze w to że kiedyś się rozwiedzie.... Czy mam na niego naciskać??? wielokrotnie o tym rozmawialiśmy i on twierdzi ze wezmie ten rozwód i ze kocha tylko mnie tylko najpierw długi dzieci i zobowiązania potem reszta...
zastanawia mnie tez to ze mamy zaczac wspólną budowę domu... Po co to wszystko?
Już nie wiem co mam robić poswięciłam dla niego wszystko on niby tez mieszkamy razem jestesmy razem... z tamta nie ma praktycznie kontaktu ale nie umie sie od niej odciąć.....

4

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Długo to już trwa??? długo nie jest z żoną??

5

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

ponad dwa lata  przeciez jak by chciał z nią być to by do niej wrócił.... a jest ze mna
Tak naprawde nie chodzi mi o papier bo kochamy sie bez tego chodzi mi o samą swiadomość ze nie jest w pełni mój...

6

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

powiem Ci z własnego doświadczenia...facet nie dojrzał do definitywnego odcięcia się od swojego poprzedniego życia...taka jest kochana prawda...boi się konsekwencji - czyli właśnie tego, że straci dzieci, że będą musieli przeprowadzić podział majątku itp...jesli nie postawisz jasnych warunków będziesz drugą (tak jesteś kochanką) tak długo aż on łaskawie postanowi co dalej.
Jeśli powiedziało się A trzeba powiedzieć B bez ściemniania, że to nie jest takie proste.Owszem to nie jest bajka o jakiej się śniło ale jeśli zdecydowaliście o życiu razem to trzeba posprzątać bałagan z poprzedniego życia i zacząć od nowa.

7

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

To co mam go zmusić??? odejsc zeby zrozumiał co stracił?
wiem ze on sie tego boi a ja nie chce naciskac tylko ze mam juz dość takiego związku...
Myślalam nawet o rozmowie ićz tamt,ą kobietą... ona nie bardzo nadaje sie do rozmowy zreszta co bym jej miała powiedzieć....???
ze kocham jej meza zeby złozyła pozew bo on sie boi? Masakryczna żenada nie wiem co mam robić

8

Odp: Związek jak by we dwoje ale....
kasik_kasik napisał/a:

To co mam go zmusić??? odejsc zeby zrozumiał co stracił?
wiem ze on sie tego boi a ja nie chce naciskac tylko ze mam juz dość takiego związku...
Myślalam nawet o rozmowie ićz tamt,ą kobietą... ona nie bardzo nadaje sie do rozmowy zreszta co bym jej miała powiedzieć....???
ze kocham jej meza zeby złozyła pozew bo on sie boi? Masakryczna żenada nie wiem co mam robić

Prawda jest taka,że to on nie chce się rozwieść. I tyle.
Co masz zrobić? Zadać sobie pytanie na co jesteś w stanie się zdecydować i czy związek w którym jesteś jest warty tych wszystkich stresów i cierpień.

9

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Z tamtą kobietą?? a o czym Ty chcesz rozmawiać z tamtą kobietą??być może ona przechodzi jeszcze gorszy dramat od Ciebie....
Postaw sprawę jasno. Ja miałam dokładnie tak samo.Żona od niego odeszła do innego faceta, zabrała dziecko.Poznaliśmy się zaraz po ich rozstaniu.Niby miała złożyć pozew bo kochała drugiego Pana ale to sie przeciągało więc powiedziałam, że sam ma to zrobić.Też się bał bo dziecko, bo kredyt bo to bo sramto.Jakiś czas miałam na to wyrozumiałość ale potem...powiedziałam dość.Albo mnie kochasz i koniec z tamtym życiem definitywnie albo żegnam.Złożył,rozwiódł się i dziękował, ze mu pomogłam.

10

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Nie masz poczucia ze go do czegoś zmusiłaś???
A jeżeli chodzi o tamta kobietę... nie wiem dlaczego po 2 latach ciągle robi na zlosc rozumiem że jest jej cieżko wiem jak to jest ale ja bym dała spokój po 2 latach z tupaniem nóżką....
Jeżeli chodzi o mnie chce z nim byc kocham go i wiem ze on mnie tez tylko on sie boi tych wszystkich własnie konsekwencji kiedyś mi powiedział że : "chyba wolał by zeby to ona złozyla pozew" dostosowal by się i tyle on zostawił jej wszystko dom samochód dzieci firme wszystko
my zaczynamy od nowa tylko mi jest strasznie cięzko
bo ciągle czuje sie ta druga z tąd mój pomysł o rozmowie z nią tylko vo ja jej powiem...????? i czy to coś da

11

Odp: Związek jak by we dwoje ale....
kasik_kasik napisał/a:

Nie masz poczucia ze go do czegoś zmusiłaś???
A jeżeli chodzi o tamta kobietę... nie wiem dlaczego po 2 latach ciągle robi na zlosc rozumiem że jest jej cieżko wiem jak to jest ale ja bym dała spokój po 2 latach z tupaniem nóżką....
Jeżeli chodzi o mnie chce z nim byc kocham go i wiem ze on mnie tez tylko on sie boi tych wszystkich własnie konsekwencji kiedyś mi powiedział że : "chyba wolał by zeby to ona złozyla pozew" dostosowal by się i tyle on zostawił jej wszystko dom samochód dzieci firme wszystko
my zaczynamy od nowa tylko mi jest strasznie cięzko
bo ciągle czuje sie ta druga z tąd mój pomysł o rozmowie z nią tylko vo ja jej powiem...????? i czy to coś da

Ja czekałam pokornie jakiś czas.Rozmawiałam z nim.Też oboje wiedzieliśmy, ze się kochamy i chcemy być ze sobą...tylko widzisz ( przepraszam wszystkich Panów którzy są inni) niektórzy Panowie potrzebują paluszka który ich pokieruje.Ja nie chciałam być tą "2". Nie miałam zamiaru mieć statusu kochanki bez względu na to kto w ich życiu zawinił bardziej i kto odszedł.Dałam mu czas na przemyślenie i podjecie decyzji.A banie sie konsekwencji świadczy o dziecinadzie i nieodpowiedzialności. Jeśli ktoś zdecydowała się na tak poważny krok jak zostawienie swojej ślubnej, dzieci, domu dla innej kobiety to o jakim strachu mowa???????I tak jej wszystko zostawił wiec sprawa w sądzie będzie prosta.A do żony czepiać się powinnaś najmniej.
Zresztą w ogóle beznadziejna postawa.Nie dość, że kobieta straciła męża , ojca swoich dzieci to Ty jeszcze wymagasz od niej żeby poszła Twojemu niezdecydowanemu kochankowi na rękę i pokornie złożyła pozew rozwodowy???Ciesz się, ze nie trafiłaś na taką kobietę jak była żona mojego M....nie dość , ze zabrała dziecko , kase i zniszczyła rodzine to jeszcze do dziś miesza i mąci w naszym życiu...Ogarnij swojego chłopa bo puki co tłumaczysz go wymagając od świata poklasku a tak naprawdę to tchórz który nie może sie zdecydować.Jak z kochanką nie wyjdzie to może żona wybaczy...dobre zaplecze

12

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Ja nie mam nic do tej kobiety wiem ze jest skrzywdzona i ze nic jej tego nie wynagrodzi a co do mieszania to miesza strasznie w naszym zyviu raz go wyzywa i zabiera mu dzieci raz zabrania sie mu z nimi widywac a raz dzwoni w nocy ze ma byc natychmiast bo ona ma dosc z firmą jest podobnie z pieniędzmi tez ale nie o tym...
Chcialabym jakoś na niego wplynąc tak jak ty na swojego partnera chciałabym zeby własnie przestał sie bac żeby w końcu powiedział reszte alfabetu a nie zatrzymał sie gdzies w połowie....
Jeśli chodzi o nas to ja jestem pewna naszego uczucia tylko nie wiem ile jeszcze tak wytrzymam to nie chodzi o zadne siebie tłumaczenie czy szukanie jakiegokolwiek poklasku wsród ludzi wiele osób mnie za to nienawidzi uwaza za dz...szm...itp ale  z tym sie pogodziłam i ciesze sie ze mam wsparcie wsród rodziny znajomych i poczesci w was chociaż jestem tu od dzisiaj...
Chcialabym poprostu wiedziec jak ci sie to udało co takiego musi sie stac...
boje sie ze jezeli postawie na swoim odejde zeby na niego wpłynac to tak on to zrobi tylko nie bedzie miał do czego wracac ....

13

Odp: Związek jak by we dwoje ale....
kasik_kasik napisał/a:

Ja nie mam nic do tej kobiety wiem ze jest skrzywdzona i ze nic jej tego nie wynagrodzi a co do mieszania to miesza strasznie w naszym zyviu raz go wyzywa i zabiera mu dzieci raz zabrania sie mu z nimi widywac a raz dzwoni w nocy ze ma byc natychmiast bo ona ma dosc z firmą jest podobnie z pieniędzmi tez ale nie o tym...
Chcialabym jakoś na niego wplynąc tak jak ty na swojego partnera chciałabym zeby własnie przestał sie bac żeby w końcu powiedział reszte alfabetu a nie zatrzymał sie gdzies w połowie....
Jeśli chodzi o nas to ja jestem pewna naszego uczucia tylko nie wiem ile jeszcze tak wytrzymam to nie chodzi o zadne siebie tłumaczenie czy szukanie jakiegokolwiek poklasku wsród ludzi wiele osób mnie za to nienawidzi uwaza za dz...szm...itp ale  z tym sie pogodziłam i ciesze sie ze mam wsparcie wsród rodziny znajomych i poczesci w was chociaż jestem tu od dzisiaj...
Chcialabym poprostu wiedziec jak ci sie to udało co takiego musi sie stac...
boje sie ze jezeli postawie na swoim odejde zeby na niego wpłynac to tak on to zrobi tylko nie bedzie miał do czego wracac ....

Kochana i właśnie po to jest sprawa rozwodowa, plan rodzicielski itp.
Ustalone zostanie kiedy może, na ile może itp.Oczywiście to nie oznacza, ze telefony i inne się skończą ...nie nie ale z czasem się ustabilizują.Nie będziecie się szarpać.U nas było podobnie dlatego teraz jak się coś Pani nie podoba wyciągamy Plan rodzicielski i mówimy od tego i tego mała jest u nas i koniec a mama...może góry przenosić i nic nie może zrobić bo wyrok jest prawomocny.Im dłużej czekacie tym więcej może mieć dowodów na to żeby rozwód był z jego winy i będziecie wtedy w naprawdę nieciekawej sytuacji...alimenty dla Pani szanownej.
Masz we mnie wsparcie pod warunkiem, że zaczneisz walczyć o siebie.
Rozumiem strach ja w dniu sprawy rozwodowej gdyby nie moje koleżanki z pracy chyba bym na zawał zeszła a przecież to nie była moja wina...
Nie odchodź.Porozmawiaj,wyjaśnij, że bycie kochanką nie jest dla Ciebie miłe, że chcesz być tylko dla niego i w drugą stronę i daj mu czas.Jeśli się nie zdecyduje uciekaj bo to będzie oznaczało , ze facet nie ma określonych planów na przyszłość.Będzie dobrze głowa do góry.

14

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

dziękuję
Mam nadzieje ze wszystko pójdzie jakoś szybciej rozmawialismy, ustalilsmy pare kwestii wszystko ma sie ruszyc niestety wszystko zależne jest od pieniędzy mój partner poprostu chce zostawić wszystko na czysto żeby nie zostawiać tamtej kobiety z długami twierdzi ze jak tylko pospłacają wszystko nie bedzie miał oporów co do złożenia wniosku on lliczy na rozwód bez orzekania o winie wątpie zeby tak było ale ok zgodziłam sie jeszcze na ten czas...dam mu go bo go kocham jak co,ś to... "uciekam"
Chociaż to strasznie trudne...
dziękuję za wsparcie przepraszam ze mecze ale żadna z moich koleżanek nie była w takiej sytuacji i nie jest w stanie spojżeć na tą sytuacje moimi oczami....
Dlatego tak cenne są dla mnie twoje sugestie i uwagi smile
Pozdrawiam i zobaczymy co z tego wyjdzie...

15

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Od długów i spraw majątkowych jest również zupełnie inna sprawa.
Rozwód i ustalenie spraw wychowawczych - jedna sprawa
Majątek - sprawa zupełnie oddzielna.
Pamiętaj, że jeśli będzie sprawa z orzekaniem o winie będzie się ciągnęło bardzo długo.
Po za tym im dłużej nie załatwi sprawy rozwodowej tym gorzej dla niego bo sąd może zasądzić wsteczne alimenty.....dodatkowa kasa dla was do wydania.
Ja bym jednak na ten rozwód naciskała tym bardziej, że trwa to tak długo.
Jak się zakończy sprawa rozwodowa możecie wnieść sprawę o podział majątku a tym samym i długów.

16

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Ciekawy post, fajnie ,że tu zajrzałam, bo mam tak samo, ciekawe jak to się zakończy ?
Macocha wysłaLm Ci na emalia wiadomość , mam nadzieję,że odpiszesz ?

17

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Już odpisałam :-)

18

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Ciekawi was jak to sie kończy???
Właśnie się skończył postawilam w weeked sprawe jasno albo ja i rozwód albo cala reszta i niestety"mój" książe z bajki nie jest w stanie zlożyć pozwu ponieważ musi sie wybielić w oczach swoich i sałej reszty społeczeństwa że jednak nie jest ostatnim dupkiem i najpierw chce pospłacać długi rozdzielić majątek a dopiero póżniej się rozwieźć bo chce być fer....
A co z byciem fer wobec mnie? twiedzi ze nie jest ze mna dla papierku i nie rozumie dlaczego dla mnie jest to tak istotne, że kocha mnie nad zycie i chce ze mna spedzic reszte zycia tylko wszystko po kolei a ja juz nie wiem co mam robić. Wydaje mi sie ze jezeli znów odpusze dam kolejną szanse to on po raz kolejny tego nie doceni i znów kolejne 2 lata bede czekać.
Dlatego niestety wszystko sie skończyło. On powiedział że kiedyś przyjdzie do mnie z tym papierkiem tylko czy ja bede czekać? i ile mam czekać?
Błagam was doradźcie mi coś....

19

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Kasik co u Ciebie ?
Ja dziś przydusiłam mojego partnera i zdobył się na odwagę i będzie dziś rozmowa z zoną.W tym tyg zaczął już budowę domu i to jest właśnie chore, buduje ten dom dla niej czy dla nas ?

20

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

ciekawa jestem co u was słychać mnie długo nie było bo długo zajęlo mi pozbieranie się z tego wszystkiego chciałam wam powiedzieć ze wszystko się wyjaśniło jak wszystko dobrze pójdzie w przyszłym roku ślub... i wspólny dom w końcu jednak czasem warto odpuścić przeczekać tak aby dać czas na poukładanie życia drugiej osobie... nurtuje mnie tylko pytanie czy nie rozwodzi się bo go do tego zmusiłam odchodząc czy dlatego że kocha i nie chce stracić...

21

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Witaj.
No właśnie, opowiedz coś wiecej ?
Odeszłaś od niego i zrozumiał czy jak ?

22

Odp: Związek jak by we dwoje ale....

Ja właśnie jestem na etapie , ze ma to wszystko przemyśleć, chociaż nie mieszkamy razem, ale ja nie mogę być kochanką.
Mój już dom prawie postawił, i ostatnio była sytuacja,że nie dzwonił i nie pisał cały dzień, poważnie myślałam, że coś się stało i dotarło do mnie, że ja nie mam nawet do kogo zadzwonić jakby co !!!!!!!!!!!!!!!!
Zrozumiałam,że jednak jestem kochanką, a twierdzi,że nie bo kocha, ale dlaczego rozwodu nie bierze tego nie umie wytłumaczyć.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek jak by we dwoje ale....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026