Pokłóciłam się z facetem z którym jestem od ok 7 lat,tzn on zamiast po pracy wrócić do domu pojechał do kuzyna i z nim pił,zdenerwowało mnie to strasznie,bo był tam samochodem i wiedziałam że tym samochodem będzie po pijaku wracał(co nie raz mu się zdarzało)a kiedy dzwoniłam do niego odpowiadał że za 20 min będzie,potem że za pół godziny,w końcu że zaczyna pić kawę,oczywiście już wiedziałam że pije,ba nawet wyczułam po rozmowie,wkurzyłam się i pojechałam do nich na działkę bo tam pili,i zrobiłam coś czego nie powinnam nigdy zrobić,potraktowałam go jak śmiecia przy jego kuzynie i kuzynce,dosłownie jak śmiecia,myślałam że przepił pieniądze które mu dałam na zakupy ale gdy zabrałam mu kluczyki od samochodu,weszłam a tam leżały zakupy,to było w środę,ja wróciłam do domu a on pojechał do swojej mamy,nie zakończył związku dosadnie ale gdy napisałam do niego czy jest jeszcze na mnie zły odpowiedział że tak,potem ja mu pisałam że może jeszcze spróbujemy i czy tęskni za mną ale nic nie odpisał,pytałam czy nas jeszcze coś łączy ale kazał zadać mi sobie to pytanie,wczoraj mu napisałam że jeśli mu zależy na nas i jeśli chce byśmy byli razem to ma mi wysłać choć pustego sms do 22 drugiej,nie zrobił tego więc wychodzi na to że już nie jesteśmy razem.Dzisiaj mu napisałam że jeśli tego chce,to ja innego wyjscia nie mam tylko się zgodzić na nasze rozstanie,nie odp mi nic,więc chyba koniec,ja myślę o nim i żałuje tego co zrobiłam,jak go potraktowałam ale myślę że on mnie już nie kocha dlatego nie odpisuje ,ma mnie chyba gdzieś.Ja go kocham ale sama nie wiem czy nie powinnam naprawdę postawić kropki nad naszym związkiem,ilekroć się pokłócimy on odchodzi do swojej mamy.Czy tylko ja powinnam go przeprosić?a on,przecież jak by kochał to nie traktowałby mnie w ten sposób,całkiem że to nie było jego pierwsze takie picie i zlewanie mnie,ja nigdzie nie chodzę,nie spotykam się z przyjaciółmi bo ich nie mam,a jego wiecznie nie ma w domu bo zawsze musi coś zrobić u mamy,a to wypić z kolegami a potem jechac po pijaku(a ja się boje że straci prawko)
Czy ten związek ma jeszcze sens?i najważniejsze czy on jeszcze do mnie coś w ogóle czuje?bo jak go pytam to nie odpowiada.
Aha jest jeszcze kwestia sexu nie kochalismy się od ok 3 miesięcy,dlatego że on wracając z pracy do domu(praca ciężka fizyczna)nie dbał o swoje stopy,tzn nie mył ich i stasznie był nie przyjemny zapach,to mnie odpychało od niego,mówiłam żeby je umył ale mu się poprostu nie chciało a ja lubię pachnącego faceta tylko to mnie przyciąga do seksu,więc kiedy mu napisałam że nie będe go zmuszać do miłości do mnie on mi napisałam że faktycznie nic na siłę,ale sama nie wiem czy jemu chodziło o odp na mojego smsa czy o ten sex,bardziej mi się skojarzyło że o sex znajac go ale jak ja miałam się z nim kochać skoro mnie zapach odpychał?
1 2012-05-09 22:34:16 Ostatnio edytowany przez Werona28 (2012-05-09 22:40:14)
Podobne tematy
Odezwie się..na pewno
Daj mu czas niech emocje opadną.
Tylko ile takie emocje trwają?bo u mnie z reguły 2 godziny.
4 2012-05-09 23:02:28 Ostatnio edytowany przez dawid64 (2012-05-09 23:07:42)
daj facetowi trochę odpocząć,nie męcz go stale esemesami,no i trochę to jest twoja wina bo jak byś mu tak nie wytykała tych spotkań ze znajomymi to by nie chodził na nie tak często,chociaż nie wiadomo czy on w ogóle cię jeszcze kocha jak nie odpisuje bo facet który kocha swoją dziewczynę powinien chociarz odpisac byle co a nie zrywac kontakt
zrobiłam coś czego nie powinnam nigdy zrobić,potraktowałam go jak śmiecia przy jego kuzynie i kuzynce,dosłownie jak śmiecia
Bardzo dobrze zrobiłaś, bo nie wypadało inaczej potraktować człowieka, który pod wpływem alkoholu jeździ samochodem. Do tego jeszcze śmierdziel, który ze śmierdzącymi stopami ładuje się do łóżka. O fuj! Dzieciak i dorosły brudas w jednym. Będziesz miała szczęście jeśli dzięki tej Twojej reakcji skończy się ten pseudo-związek.
Przepraszać za co ? Dobrze zrobiłaś,gdyby Cie nie oszukiwal juz juz jedzie za 20 min.itp to bylo by ok
Ja tam uważam, że mimo iż miałaś rację nie powinnaś waszych brudów prac przy jego rodzinie. Co innego wyrzucic mu wszystko na osobności.
Co do jego milczenia to trochę to dziwne. ja rozumiem, że facet się obraził ale bez przesady. Może jemu na tobie już nie zależy?
Brudas, dzieciuch i potencjalny morderca. Nie ma co, wybuchowe połączenie. Mam nadzieję, że znajdzie się w końcu ktoś mądry i doniesie, że wsiada po alkoholu za kierownicę. Dlaczego Ty tego jeszcze nie zrobiłaś? Jakbyś się czuła, gdyby kogoś w tym stanie zabił?
Kurde 7 lat... TO dużo,szkoda Tego czasu. Moze przyszlo mu znudzenie skoro tak sie zachowuje? Moze(jesli macie taką mozliwosc) zaproponuj mu wypad na weekend sami we dwoje? Porozmawiajcie o waszym zwiazku. Co go denerwuje,czego mu brak itd.
Bo naprawdę tyle juz jestescie ze soba,że aż żal was....
Ja bardziej bym sie zastanawiala nad waszym seksem,tzn.brakiem seksu... Przeciez to nie dorzeczne ,zeby facet nie mył stóp!!!!!!TYm bardziej ,ze jesli jest swiadom ,ze Ciebie to odpycha! On brakow seksualnych nie ma?????? Ja bym sie martwiła tym czy Ty go jeszcze pociągasz.... Bo to jest bardzo wazne. Czy cie kocha... Powiedz mi jak bylo z uczuciami u was? Bo ta awantura na działce - i on wielce obrazony,no prosze cie ale tu miałas racje!!!! Jesli on nie bedzie sie starał o ten zwiazek to moze faktycznie mu nie zalezy.
A Tobie zależy na nim?
10 2012-05-10 08:20:30 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-05-10 08:22:49)
Brudas, dzieciuch i potencjalny morderca. Nie ma co, wybuchowe połączenie. Mam nadzieję, że znajdzie się w końcu ktoś mądry i doniesie, że wsiada po alkoholu za kierownicę. Dlaczego Ty tego jeszcze nie zrobiłaś? Jakbyś się czuła, gdyby kogoś w tym stanie zabił?
nic dodac, nic ujac. Za jaja nalezaloby takich zmotoryzowanych imbecyli wieszac (sorry za ostre slowa ale sie nie da tego eufemistycznie ujac). Powinnas mu byla te kluczyki zabrac i do jakiejs studni badz studzienki kanalizacyjnej wrzucic a potem go zostawic z kuzynem i butelczyna.
Przepraszam ale musze to dopisac, apropos niektorych komentarzy od zyczliwych - czy tu same puste lale pisza, czy zadna nie doczytala sie tego fragmentu o piciu i jezdzie? Tylko idiotyzmy wypisujecie typu "daj mu czas", "przejdzie mu", "nie powinnas byla" itp. Co za ogolnonarodowa tepota.
przepraszam czy to także do mnie?
przepraszam czy to także do mnie?
do wszystkich, ktorzy widza tu jedynie problem urazonej dumy jakiegos, tfu, z przeproszeniem palanta.
Grzyb by mnie jego ego obchodzilo i to co kto sobie o nim pomysli, jakbym zobaczyla, ze chla i wybiera sie potem w droge autem. Kazdy jeden razem i z osobna uslyszalby moja opinie na temat owego kretyna i jemu podobnych "kierowcow" zabojcow.
Cala reszta postu autorki to dziecinada ale jazda po pijaku to zwykly kryminal.
troublemaker napisał/a:przepraszam czy to także do mnie?
do wszystkich, ktorzy widza tu jedynie problem urazonej dumy jakiegos, tfu, z przeproszeniem palanta.
Grzyb by mnie jego ego obchodzilo i to co kto sobie o nim pomysli, jakbym zobaczyla, ze chla i wybiera sie potem w droge autem. Kazdy jeden razem i z osobna uslyszalby moja opinie na temat owego kretyna i jemu podobnych "kierowcow" zabojcow.Cala reszta postu autorki to dziecinada ale jazda po pijaku to zwykly kryminal.
zgadzam sie!
dodam jeszcze mam znajomą której mąż wsiadł po alkoholu za kierownicę,pojechał a ona zadzwoniła na policję podała numery samochodu,zatrzymali gościa,zabrali prawko i się w końcu czegoś nauczył
taki człowiek musi zrozumieć że nie jest sam na drodze!
a po za tym jak to się jest nie myć codziennie?nie wyobrażam sobie tego!
ty mu siary nie zrobiłaś!
no wybacz, że nie uznałam za stosowne, zwyzywac gościa za to, że jeździ po pijaku. Po pierwsze: o rzeczach oczywistych się nie mówi. Po drugie: to chyba nie było pytanie autorki.
Skoro ona nadal poważnie traktuje ich związek (!!) i pyta czy ma on nadal sens. To jej odpowiadam.
Nie zauważyłam w jej poście pytania czy to dobrze, że prowadzi po pijaku.
I wypraszam sobie insynuacje, jakobym była pusta.
no wybacz, że nie uznałam za stosowne, zwyzywac gościa za to, że jeździ po pijaku. Po pierwsze: o rzeczach oczywistych się nie mówi. Po drugie: to chyba nie było pytanie autorki.
Skoro ona nadal poważnie traktuje ich związek (!!) i pyta czy ma on nadal sens. To jej odpowiadam.
Nie zauważyłam w jej poście pytania czy to dobrze, że prowadzi po pijaku.I wypraszam sobie insynuacje, jakobym była pusta.
Skoro wzielas to do siebie to Twoj problem. O rzeczach oczywistych sie mowi, tylko szkoda, ze za malo i za cicho. Moze w miniony weekend byloby o kilkudziesieciu zabitych mniej.
A dywagacje autorki nad sensem bycia z kims tak glupim jak jej facet malo mnie w tym wszystkim obchodza. Jak zauwazylas, jej ta jazda nie obchodzi, ja obchodzi, ze stracila kogos nic nie wartego (bo tacy sa potencjalni zabojcy na drogach). A do tego to ja juz komentarza nie mam. Tzn. mam ale nie napisze, bo mnie zbanuja:))
popieram słowa Musski! Już nawet nie chodzi o to, że mógłby sobie coś zrobić, ale w tym przypadku to bardziej bym się bała o inne osoby uczestniczące w ruchu... bo niestety przeważnie tak jest że ginie osoba "niewinna".
Dziewczyno obudź się! Nie molestuj go, nie przepraszaj, bo NIE MASZ ZUPEŁNIE ZA CO!
Ja tam nie uważam żeby autorka była osobą która zrozumie i do której dotrą argumenty odnośnie rzeczy oczywistych.
Ale masz rację, nie potrzebnie wzięłam Twój komentarz do siebie.
kurcze kazda z nas by tak samo postapila
bo sie boimy o zycie 2 naszych bliskich osob ....
Nie wiem dlaczego ciebie teraz olewa ale musi to wszystko przemyśleć a ty postaraj sie poczekać na pewno sie do ciebie odezwie
a jak juz bedziecie razem to popros aby nie pil tak duzo
Albo pojedz z nim
albo niech pojedzie do kuzyna i niech wroci z osoba trzeźwa ;)to napewno nic sie nie stanie ![]()
,, Już nawet nie chodzi o to, że mógłby sobie coś zrobić, ale w tym przypadku to bardziej bym się bała o inne osoby uczestniczące w ruchu... bo niestety przeważnie tak jest że ginie osoba "niewinna". "
Wlasnie bo nie wiadomo co odbije pijakowi, moze nie tylko 1 osobe zabic ale sporo. I to nie mowie ze moga te osoby byc przypadkowe nawet ktos z nas.
Bo na ulicy uwazamy a na chodniku czasami czujemy sie bezpiecznie ale to jest nie prawda. ![]()
Ej,no ja czegoś nie rozumiem- według Ciebie i niego on został źle potraktowany bo zabrałaś mu kluczyki,żeby nie jechał po wpływem??
Absolutnie go za nic nie przepraszaj,szkoda,że na początku Waszego związku mu nie powiedziałaś,że nie zamierzasz żyć z przestępcą.Ktoś kto wsiada po alkoholu do auta popełnia przestępstwo.
Szkoda też,że nie ustaliliście przez siedem lat,że nie przyjmujesz amorów brudasa.
Zrobisz jak zechcesz ale szkoda tych siedmiu lat dla kogoś takiego.
Nie mogę jak Ciebie czytam po prostu... Kobieto, ogarnij się!!! Zrobiłaś BARDZO DOBRZE, wręcz brawa Ci się należą za ten wyczyn, ALE po jaką cholerę do niego teraz wypisujesz? Chcesz go przepraszac, za to, że on sie obraził bo miałaś rację? Uspokój się, a nie piszesz do niego co chwile i rozpaczasz jak mala dziewczynka która straciła cukierka. Facet powinien dostać ostre baty za to, że jezdzi po pijaku, bo jest to po 1 łamanie prawa, a po 2 jest to lekkomyślne, nieodpowiedzialne, glupie i po prostu uważam że tylko ludzie tępi coś takiego robią, bo nie chodzi o strate prawa jazdy, ale przecież można kogoś zabić... Tak więc zrobiłaś dobrze, a to że to wcześniej tolerowałaś to wybacz, ale to jedynie Twoja głupota, takiego czegoś nie można tolerować... Moja rada: NIE PISZ DO NIEGO, NIE ODZYWAJ SIĘ, ODPOCZNIJ OD NIEGO. Wypisywanie i przepraszanie świadczyłoby o tym, że czujesz sie winna za to co zrobiłaś, że to Ty robisz źle a nie on.. Bo to on powinien Cie teraz przeprosić i błagać o wybaczenie. On musi zrozumieć, że w tym wypadku to Ty masz rację. Jeżeli się obraża jak male dziecko i ucieka do mamusi to niezły z niego dzieciak i maminsynek... O rany, moze to dobrze że się obrazil i chce skonczyc Wasz związek? Naprawdę chcesz miec takiego faceta? No cóż, jestem pewna że on i tak do Ciebie wróci. Ale jeżeli będziesz wypisywac to wróci jak król i władca pewien tego, że nie zrobił nic zlego.. Więc chociaż trzymaj się tego, że to on jest winny i czekaj na przeprosiny...
A tego, że on się nie myje to nawet nie skomentuje...
Ciekawe czy się jeszcze odezwie po tym jak każdy zjechał jej myslenie ...na temat jazdy po pijaku "(a ja się boje że straci prawko)".
po 1 -facet Cię olewa (już cos jest nie tak.. osłabienie uczuć ? wygaśnięcie uczuć? duże problemy osobiste/zaowodowe? / ja też mam doświadczenia z olewaniem,oczywiście zaprzeczalnym olewaniem, fochami, mamusią itp w związku prawie 7letnim)
po 2 -jeździ po pijaku? (totalnie nieodpowiedzialny ktoś, nie dość że może się zabić to jeszcze pół miasta po drodze... jak tu takiemu zaufać i powierzyć np opiekę nad dzieckiem w przyszłości?)
po 3 -nie odzywa się nie odpisuje (jego strata dziewczyno, nie będę się powtarzała , inni już napisali)
po 4-brak higieny (ja też musiałam uczyć jak mama że zęby na noc się myje że ciało bo też nie miałam ochoty na bliskość przez to)
to bardzo istotne powody przez które powinnaś poważnie się zastanowić nad związkiem z takim chłopcem (mimo że wiek pokazuje pewnie że chłopcem już nie jest). wiem jednak że czekasz aż miarka się przebierze albo cud nastąpi, ja też czekałam, teraz zadaje sobie pytanie dlaczego tak długo..
a to boli jasne, 7 lat w końcu, kawał życia, ale nie marnuj go sobie
Jesli chodzi o jazde po pijaku,to oczywiscie masz prawo miec o to do niego pretensje,ale to,ze sie spotyka ze znajomymi,czy matka to chyba nie jest zbrodnia?
Jesli chodzi o seks,to ja ewidentnie widze jego znudzenie,bo gdyby naprawde tego chcial,to polecialby do tej lazienki w sekunde.
Inna sprawa,ze facet naprawde chyba nie przywiazuje wagi do higieny,nie moglabym byc z kims takim.
To nie odzywanie sie do siebie tez jest chore,zwlaszcza po 7 latach.Zamiast sie spotkac i normalnie porozmawiac,to jakies cyrki ![]()
Werona28 napisał/a:zrobiłam coś czego nie powinnam nigdy zrobić,potraktowałam go jak śmiecia przy jego kuzynie i kuzynce,dosłownie jak śmiecia
Bardzo dobrze zrobiłaś, bo nie wypadało inaczej potraktować człowieka, który pod wpływem alkoholu jeździ samochodem. Do tego jeszcze śmierdziel, który ze śmierdzącymi stopami ładuje się do łóżka. O fuj! Dzieciak i dorosły brudas w jednym. Będziesz miała szczęście jeśli dzięki tej Twojej reakcji skończy się ten pseudo-związek.
Popieram. Człowiek, który wsiada po alkoholu za kierownicę ryzykuje życie innych ludzi. To nie jest slogan, to prawda. Taki ktoś wykazuje kompletny brak odpowiedzialności. Ja bym nie mogła z kimś takim dzielić życia. Jeśli nie przestanie tak postępować to z całego serca życzę mu żeby jak najszybciej stracił prawo jazdy, bo stanowi zagrożenie dla innych ludzi.
to on powinien przepraszać...ale Ty zrobiłaś głupotę że pierwsza zaczęłaś to robić...on teraz pogrywa z Tobą w granie honoru i zamiast wyjść wina jego wyszło na Cb wszystko jaka to zła jesteś itp...wykorzystywuje Twoją naiwność... jak to sie rozwiąże??? odezwie sie pewnie ale pogra z Tobą tak że poniży Cię oczekując Twoich przeprosin. tylko pytanie za co ??? jak to on zawalił na całej linii nie TY....
Drogie panie - owszem facet jest winny....ale nie tego, za co został posądzony. Nie przepił pieniędzy i zrobił zakupy tak, jak go autorka wątku prosiła. To, że jest ćwokiem siadającym po % za kółko to już inna sprawa. I zarówno on powinien przeprosić, za to swoje zachowanie, jak i ona powinna również przeprosić jego.
Siadanie za kółko po alkoholu to naprawdę szczyt głupoty....
Ja tam uważam, że mimo iż miałaś rację nie powinnaś waszych brudów prac przy jego rodzinie. Co innego wyrzucic mu wszystko na osobności.
Co do jego milczenia to trochę to dziwne. ja rozumiem, że facet się obraził ale bez przesady. Może jemu na tobie już nie zależy?
Otóż nie prałam,siedzieli sobie spokojnie przy grillu a ja podeszłam,wziełam mięso z talerza i centralnie położyłam mu na twarz.
Brudas, dzieciuch i potencjalny morderca. Nie ma co, wybuchowe połączenie. Mam nadzieję, że znajdzie się w końcu ktoś mądry i doniesie, że wsiada po alkoholu za kierownicę. Dlaczego Ty tego jeszcze nie zrobiłaś? Jakbyś się czuła, gdyby kogoś w tym stanie zabił?
Nie zrobiłam tego bo tylko on ma prawko a do sklepu 30 km,dlaczego ja miałabym czuć się winna jakby kogoś potrącił?on ma 35 lat jest dorosły,wie co robi-nie jest az tak głupi.
AdaMaria mi sie wydaje ze go nie znużyłam bo jednak seksu chciał tylko jakiś leniwy jest albo zmęczony,nie powiem bo dużo pracuje i nie zauwazyłam by oglądał się za innymi.
Zależy mi na nim ale coraz bardziej mam tego wszystkiego dosyć.
Mussaka oczywiście kluczyki mu wzięłam.Po za tym co uważasz za dziecinniadę?
Troublemaker uwazasz mnie za pusta czy jak?
Disti on jest alkoholikiem,ktos go poczęstuje to nie odmówi.
Gojka nie zawsze nie mył stóp,jest tak od pół roku kiedy zmienił prace na harówkę.
Kawaoporanku nie znasz mnie,dlaczego miałabym sie nie odezwać?prosiłam o rady więc je mam.Tak, po tylu latach ciężko mi tak po prostu rozstać się z nim,wiem że jest alkoholikiem chociaż nie pije codziennie,próbowałam mu pomóc ale jak kazdy alkoholik nie widzi problemu,nie chce iśc do psychologa.
Fammefatale ja mu nie zabraniam spotkań,tylko ze on jak tam jezdzi to zawsze mu ktoś postawi,tutaj w domu nie pije w ogóle.
Uważam, że to co najmniej dziwne, że pozwalasz żeby jeździł po pijaku bo do sklepu masz daleko.
Disti on jest alkoholikiem,ktos go poczęstuje to nie odmówi.
To przepraszam, ale co Ty chcesz ratować? Po co Ci to???
Jaaaa....35 lat a zachowuje sie jak szczeniak. Zastanów sie Moja Droga czy warto z nim być.Wogole to sie odezwal czy nie?
Uważam, że to co najmniej dziwne, że pozwalasz żeby jeździł po pijaku bo do sklepu masz daleko.
Nie pozwalaj,prosze czytaj ze zrozumieniem,przecież pisałam że tutaj w domu nie pije w ogóle,a tam nigdy nic nie wiadomo,skąd ja mogę wiedzieć kiedy się napije hmm??
Werona28 napisał/a:Disti on jest alkoholikiem,ktos go poczęstuje to nie odmówi.
To przepraszam, ale co Ty chcesz ratować? Po co Ci to???
No własnie sama nie wiem czy jest sens,ale serce boli..
limana napisał/a:Werona28 napisał/a:Disti on jest alkoholikiem,ktos go poczęstuje to nie odmówi.
To przepraszam, ale co Ty chcesz ratować? Po co Ci to???
No własnie sama nie wiem czy jest sens,ale serce boli..
Boli, ale przestanie. Daj sobie z nim spokój. Im więcej o nim piszesz tym bardziej dochodzę do wniosku, że nie jest wart twych starań.
Werona nie chciałam Cię urazić ![]()
Wiesz jak dopisałaś że ma 35 lat i nie odmawia %... to tym bardziej bym się zastanowiła nad powagą Waszego związku.
Zobacz jak długo jesteście razem.. a jest coraz gorzej, ja też byłam w bardzo długim związku i nie zapowiadało się na zmiany.. poza tym pogarszało się, nie w tych samych tematach co u Ciebie ale się pogarszało. Musiałam więc podjąć męską decyzję mając na uwadze swoją przyszłość itp. Zwlekałam jakieś 2 lata...
Łojojoj. No to mamy pełen obraz- 35-letni dzieciuch, brudas, alkoholik i potencjalny morderca? Jeszcze lepiej. Znaczy debil. Generalnie nie jestem zdziwiona, bo pełno takiego marginesu tu i ówdzie... ale skoro on debil, to kim jest dziewczyna, która tkwi przy boku takiego palanta aż 7 lat?
Jeśli on kogoś skrzywdzi lub zabije po pijaku samochodem, to oczywiście powinnaś czuć się winna. Bo wiesz, że on popełnia przestępstwo, powinnaś zareagować, ale nie kiwniesz palcem. Znaczy dajesz przyzwolenie na łamanie prawa i jesteś tak samo odpowiedzialna. I to z jakiego powodu? Bo będziesz miała daleko do sklepu? A zrobić prawo jazdy nie łaska, czy szofer aż tak niezbędny?
Nie pozwalaj,prosze czytaj ze zrozumieniem,przecież pisałam że tutaj w domu nie pije w ogóle,a tam nigdy nic nie wiadomo,skąd ja mogę wiedzieć kiedy się napije hmm??
}
Ale Ty wiedząc, że jeździ po pijaku powinnaś coś z tym zrobic- chociażby zadzownic na policję. w takiej sytuacji gdy on siada pijany za kółko nie chodzi już tylko o was dwoje.
Co do czytania ze zrozumieniem to Tobie to polecam.
Łojojoj. No to mamy pełen obraz- 35-letni dzieciuch, brudas, alkoholik i potencjalny morderca? Jeszcze lepiej. Znaczy debil. Generalnie nie jestem zdziwiona, bo pełno takiego marginesu tu i ówdzie... ale skoro on debil, to kim jest dziewczyna, która tkwi przy boku takiego palanta aż 7 lat?
Jeśli on kogoś skrzywdzi lub zabije po pijaku samochodem, to oczywiście powinnaś czuć się winna. Bo wiesz, że on popełnia przestępstwo, powinnaś zareagować, ale nie kiwniesz palcem. Znaczy dajesz przyzwolenie na łamanie prawa i jesteś tak samo odpowiedzialna. I to z jakiego powodu? Bo będziesz miała daleko do sklepu? A zrobić prawo jazdy nie łaska, czy szofer aż tak niezbędny?
no i znowu bingo!:)
mnie naprawde powala z nog glupota , tak, nie ma co owijac w bawelne i ladne slowka, glupota dziewczyn i kobiet wiazacych sie z takimi bezmozgowcami i flejami jak tu opisany egzemplarz. I zamiast szukac jak najszybszej drogi ucieczki od takiego to jeszcze sms za smsem i ratowanie tego czegos. "Cos" mam na mysli pseudo zwiazek.
No ale po co ja to pisze, sa kobiety, ktore wyznaja zasade "byle jaki byleby byl".
Nie mogę jak Ciebie czytam po prostu... Kobieto, ogarnij się!!! Zrobiłaś BARDZO DOBRZE, wręcz brawa Ci się należą za ten wyczyn, ALE po jaką cholerę do niego teraz wypisujesz? Chcesz go przepraszac, za to, że on sie obraził bo miałaś rację? Uspokój się, a nie piszesz do niego co chwile i rozpaczasz jak mala dziewczynka która straciła cukierka. Facet powinien dostać ostre baty za to, że jezdzi po pijaku, bo jest to po 1 łamanie prawa, a po 2 jest to lekkomyślne, nieodpowiedzialne, glupie i po prostu uważam że tylko ludzie tępi coś takiego robią, bo nie chodzi o strate prawa jazdy, ale przecież można kogoś zabić... Tak więc zrobiłaś dobrze, a to że to wcześniej tolerowałaś to wybacz, ale to jedynie Twoja głupota, takiego czegoś nie można tolerować... Moja rada: NIE PISZ DO NIEGO, NIE ODZYWAJ SIĘ, ODPOCZNIJ OD NIEGO. Wypisywanie i przepraszanie świadczyłoby o tym, że czujesz sie winna za to co zrobiłaś, że to Ty robisz źle a nie on.. Bo to on powinien Cie teraz przeprosić i błagać o wybaczenie. On musi zrozumieć, że w tym wypadku to Ty masz rację. Jeżeli się obraża jak male dziecko i ucieka do mamusi to niezły z niego dzieciak i maminsynek... O rany, moze to dobrze że się obrazil i chce skonczyc Wasz związek? Naprawdę chcesz miec takiego faceta? No cóż, jestem pewna że on i tak do Ciebie wróci. Ale jeżeli będziesz wypisywac to wróci jak król i władca pewien tego, że nie zrobił nic zlego.. Więc chociaż trzymaj się tego, że to on jest winny i czekaj na przeprosiny...
A tego, że on się nie myje to nawet nie skomentuje...
Zgadzam się w 100%! Dodam tylko, że facet, który nie wie gdzie jest woda i mydło to istny brudas. W życiu nie dotknęłabym brudnego faceta! Szanuj się i swoje wartości! Dopóki sam się nie nauczy, że higiena to podstawa - nie przejmuj się brakiem seksu w Waszym związku. Że niby z tego powodu pójdzie do innej? Hahaha ciekawe, która będzie chciała brudasa.
Pozdrawiam!
xyz
Powiedziałaś, że potraktowałaś go jak śmiecia. Nie opisałaś chyba całej sytuacji, bo to, że zabrałaś mu kluczyki nie dowodzi o tym, że źle go potraktowałaś lecz dbałaś o jego bezpieczeństwo. Twoje zachowanie jest uzasadnione. Jak sama powiedziałaś wiele razy zdarzało mu się jechać po pijaku, bałaś się, że teraz też tak zrobi. Według mnie jego nieodpowiedzialne zachowanie, wręcz dziecinne i lekkomyślne absolutnie usprawiedliwia Ciebie i to jak postąpiłaś. Więc nie masz sobie nic do zarzucenia. Odczekaj całą sytuacje, pary wracają do siebie po nawet długim okresie. Chociaż dla mnie to nie ma prawa się obrażać na Ciebie, bo swoim zachowanie zasłużył sobie na takie potraktowanie.