Czy taki związek jest wogóle możliwy ?Jestem juz zmęczona wiecznymi Jego dołami...które pojawiają się jak często ? no raz na dwa lata może? Zależy.Facet ogólnie wyjeżdża naładować baterie,wędruje,zahakowuje się.Miał traumatyczne dzieciństwo.Zero wzoru ojca.Zna teorie jak byc z kobietą ale z praktyki = ndst.Mam dosyć wspierania Go.Liczy sie tylko ze sobą.Mamy oboje 43 lata.Nasza hisoria jest długa...ja tylko sie zastanawiam czy taki człwoiek rokuje.Ludzie wkoło mówia mi ze mam cierpliwośc,wiedzę,wspieram,ale to bez sensu.Nie chce aby zycie tak mi przeleciało.bleeeeeeeeee......teraz poleciał do Maroko by chodzić po górach Atlas,dzwonił ze jest wykonczony ale nadal w stresie.Pozyczał ksiązki na temat depresji,czuje ze cos sie dzieje...............ale tak jest wiecznie.Czy któraś z Was ma takiego faceta w domu ?????????????????????????????????????Moze szkoda juz mojego czasu ?????????????????????????????????????????????????????????????????
magda
1 2012-05-09 21:14:44 Ostatnio edytowany przez mmagduszka (2012-05-09 21:22:12)
Podobne tematy
Bardzo nieskładnie i chaotycznie opisałaś swój problem.
Na czym polega jego brak wsparcia? Jak często się widujecie,kontaktujecie?
Ile jesteście ze sobą.
I co Cię najbardziej boli w tym zwiazku?
Jeżeli go kochasz i on kocha Ciebie powinniście szczerze porozmawiać. Ty musisz mu powiedzieć, co Cię boli, bo on się nie domyśli.