netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

14 odpowiedzi11 651 wyświetleńzałożony przez L4A, 08.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Temat stary i nudny... niby:-) tak mogło mi się wydawać do momentu kiedy nie dotknął mnie osobiście. Jestem młodą kobietą. Aktualnie w związku, jeszcze bardzo udanym... tak jakby... byłoby świetnie i sielankowo, gdyby to cholerstwo mnie nagle nie dopadło.
Mój obecny partner ma za sobą kilkuletni związek. Skończył się kilka lat wcześniej. Wiem z opowieści, że ciężko przeżył tamto rozstanie, właściwie porzucenie, długo "chorował" na punkcie swojej byłej. Mimo, iż tamten związek wykańczał go psychicznie i finansowo (to chyba wyjaśnia jakiego typu była tamta kobieta...) on trwał przy swojej partnerce, która właściwie robiła z nim co chciała. Dosłownie! Kochał ją bardzo... Myślałam o tym, za dużo najwidoczniej. Analizowałam... a teraz łapię się na tym, że pomimo tego, że to już dawna sprawa, myślę o tej kobiecie codziennie. O tym co robi, z kim teraz jest, czy swoim nowym partnerem też pomiata w ten sam sposób, czy wykorzystuje go finansowo, czy szantażuje go emocjonalnie... Te myśli początkowo traktowałam jak coś co wystąpiło naturalnie po usłyszeniu tej historii, ale później zaczęły się nasilać, w pewnym momencie zupełnie przestałam je kontrolować. Chciałabym wiedzieć o tej kobiecie wszystko. Zobaczyć jej zdjęcia, inne niż te na facebooku (bo to chyba oczywiste że tam ją już wyczaiłam;-)) myślę, że chciałabym ją nawet poznać, choć na samą myśl o spojrzeniu jej w oczy serce podchodzi mi do gardła... ze strachu, czy co:-)?
Moja prawdziwa zazdrość pojawia się w momencie gdy myślę o ich związku i uczuciach mojego partnera do tamtej kobiety. Zastanawia mnie, czemu on, zdając sobie sprawę z tego jak straszną ona jest osobą nadal trwał w tamtym związku tak mocno, że chciał ją poślubić... i kochał ją tak bardzo... Myślę często nad tym, czy jego miłość do mnie również nie zna takich granic...? Czy kocha mnie mniej? A może bardziej? Te pojawiające się w mojej głowie pytania doprowadzają mnie do rozpaczy... On o tym nie wie. I powiedzenie mu o tym chyba w ogóle nie wchodzi w grę. Nie przełamię się do tego. Męczy mnie to już okropnie. Wiem, że to wszystko jest irracjonalne, wiem, że to ja jestem teraz całym jego życiem, że zapomniał o niej całkowicie już na wiele miesięcy przed tym, kiedy poznał mnie... a pomimo to, zadręczam się tą obsesją, którą sama sobie wyhodowałam.

Wiem, że o przeszłości nie powinno się rozmawiać w nowych związkach. My niestety popełniliśmy ten błąd. Czy ktoś wie jak zminimalizować skutki tej głupoty??? Jak wyrzucić tamtą dziewczynę z głowy? Co zrobić, żeby przestać się nią interesować??? Będę wdzięczna za każdą próbę pomocy i szczere rady... trochę inne niż "to już przeszłość, nie myśl o tym".

2

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Odpowiedz   s o b i e   na pytania:
1. "Czemu robisz to sobie i swemu partnerowi?"
2. "Co, dzięki tym rozmyślaniom, osiągniesz?"
3. "Dlaczego, zamiast odrzucić myśli o przeszłym związku, uparcie rozwijasz swą wyobraźnię?"

Poszukaj odpowiedzi na te pytania, nie poprzestań na zdawkowym "nie wiem".

3

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Odpowiedź na 1 i 3 jest taka sama: przerosło mnie to, w pewnej chwili przestałam kontrolować swoje myśli, ich czas, miejsce i natężenie. Bywa tak, że znak na drodze, kolor włosów przechodnia przypomina mi o jej istnieniu i uruchamia cały mechanizm "nakręcania się". A jak już zacznę, nie wiadomo kiedy, to nie mogę przestać, aż do momentu kiedy nie zdołuję się totalnie, sama nie pocieszę i nie przetłumaczę sobie, że to tylko idiotyczne wkręcanie się w coś pozbawionego logiki. I tak do "następnego razu", kiedy cała procedura będzie się powtarzać.

Odpowiedź na drugie pytanie: wkrótce sama siebie wykończę psychicznie, przestanę wierzyć w jego uczucia do mnie i ostatecznie zostawię go, lub zniszczę swój związek w jakiś inny sposób.
Wiem, że sama we własnej głowie się w to wpakowałam... i teraz sama muszę to ogarnąć i pozbyć się tego.

Dziękuję za odpowiedź... sprowokowała refleksje...

4

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Kolejne pytanie:
czemu nie ufasz swemu partnerowi?

5

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Ufam mu. Czy to co robię świadczy o czym innym?

6

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Widze że sama strasznie się nakręcasz. Nie masz powodów do zazdrości, ale ich wyszukujesz w swojej wyobraźni... Po co? Twój związek jest zbyt idealny, że szukasz dziury w calym? Facet byl zakochany, ale to minęło i podejrzewam że on już w ogole o tym nie myśli. Ile razy ja byłam zakochana w przeszłości na zabój.. A teraz nawet nie wspominam tych facetów, są przeszłością i obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Było, minęlo. I tak samo jest na pewno z tą kobietą. Nie zastanawiaj się, czy kocha Cie bardziej, bo odpowiedz brzmi: skoro z Tobą jest, to kocha Ciebie, a tamtej już NIE kocha. Nie ma sensu porównywać się do niej. Im dłużej będziesz się  w to zagłębiać tym coraz bardziej będziesz sobie wkręcać jakieś glupoty, a na tym może ucierpieć jedynie Twoj związek.. No i po co się zadręczać?

7

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób... że może to wynikać z braku zaufania do niego. Może coś w tym być... Tylko w takim razie dlaczego? Jestem chyba psychopatką. Nie mam żadnych powodów żeby mu nie ufać. Jest kochający, czuły, troskliwy... szaleje za mną...

8

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Albo może masochistką w takim razie...

9

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Po prostu lubisz się nakręcać i szukasz na siłę problemu tam gdzie go nie ma. Może ta zazdrość daje Ci dreszczyk emocji, którego Ci brakuje w związku...

10

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Zazdrość jest objawem braku zaufania, nie miłości.

Ponieważ Twój partner nie daje Ci żadnych powodów do usprawiedliwienia Twej zazdrości, to sobie je sama produkujesz. Tworzysz swój świat.

Z tego, co do tej pory napisałaś wynika, że lubisz różne etykietki. Im gorsze, tym lepiej.
Po co to robisz?

11

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

L4A .Wypowiedzi wszystkich kobiet skierowane do Ciebie sa pocieszajace i nawet bardzo logiczne.Stawiam na to ze jako kobieta intuicyjnie cos wyczuwasz swoim 7 zmyslem i dlatego to rozpatrujesz,moze sama nie zdajesz sobie sprawy ze istnieje u Ciebie ten 7 zmysl.Czasami pomimo roznych kolei losu facet nadal ma gleboko w sobie kobiete ktora szalenie KOCHAL,CZASEM JEST TAK  TO GLEBOKIE UCZUCIE ktore nie przeminie nigdy,co nie oznacza ze nie bedzie idealny w zwiazku z Toba.Ja wiem i rozumiem o czym piszesz.Proponuje zyc z tym normalnie,cieszyc sie tym co sie ma.

12

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Być może tak jest... etykietki przyklejam sobie, ale także innym. Przy czym inni mają szansę się wybronić swoim postępowaniem, rozmową, tokiem rozumowania... a to co przyczepiam sobie zazwyczaj pewnie zostaje.
Na pewno nie szukam dreszczyku tego typu. Z tym nie zgodzę się na pewno. Wiem, że to nie jest to, co mną kieruje. Gdybym potrzebowała tego typu emocji, nie postrzegałabym ich jako problem i nie zwróciłabym się z tym na forum.

13

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

mayk222, wszystko co mówisz jest prawdopodobne i nie wykluczyłabym takiej opcji... jednocześnie wiem, że nigdy nie zadowoliłabym się świadomością bycia tą "drugą". Szukałabym dalej. Wiem, że to egoistyczne, egocentryczne etc. ale tak już mam... Albo do utraty tchu, albo wcale:-)

14

Odp: Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Czasem trzeba dokonac wyboru,ale mysle ze kierowanie sie zdrowym rozsadkiem jest najbardziej prawidlowe.Pewien jestem tego co napisalem ale nie bede sie dalej na forum rozpisywal,dodam jedynie ze mam,bede mial do ostatniego tchu, w sobie TA jedyna i to zawsze pozostanie a dla wnikliwej kobiety czytelne niestety.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zazdrość wsteczna- stadium chyba już przedzawałowe!!!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026