Podejrzewam, że mój problem wyda się błahy, ponieważ dotyczy on 18-latki, przed którą jeszcze całe życie itd. Jednak dla mnie mój problem jest kolosalny, pewnie przez małe doświadczenie życiowe. No więc trzy miesiące temu zerwałam z moim pierwszym chłopakiem z którym byłam ponad rok. Poważnie myślałam że to ten jedyny, ale chyba nie. On chce się jedynie przyjaźnić, a ja cały czas coś czuję do niego i nie wiem jak się wyleczyć z tej jak to nazywam choroby. Dlatego proszę Was, bardziej doświadczone, pomóżcie, dajcie rady jak zapomnieć...
Podobne tematy
Przede wszystkim nie utrzymuj kontaktów z nim, to jedynie podtrzymuje Twą iluzję, że coś z tego może być. Zagraj w otwarte karty i powiedz mu, dlaczego rezygnujesz z tej "przyjaźni"
Nie da się zapomnieć o kimś, kto cały czas jest przy nas, zapewne nadal myślisz, że coś z tego jednak może być.
Oderwij się od tego, zajmij sobie czas, by nie myśleć o nim. Może jakiś sport lub inne czasochłonne zajęcia?
Złotego środka na miłość nie ma.. Musisz przebrnąć przez ten okres rekonwalescencji tei w końcu uwolnisz się od niego.
Ja z moim byłym też utrzymywałam kontakt swego czasu i to nie pozwalało mi wrócić do normalnego życia, w którym jego nie było, bo wiecznie tkwiłam w nadziei, że jednak wróci. A kiedy odcięłam się od niego, zajęłam sobie czas, to zapomniałam. Trochę czasu upłynęło, ale warto było narodzić się na nowo
problem w tym że ze względu na wspólną szkołę jesteśmy skazani na swoje towarzystwo, dlatego dobrze że za chwilę wakacje, jednak jeszcze miesiąc wspólnego przebywania po kilka godzin dziennie jest nieunikniony
Ja 3 lata temu rozstałam się z ojcem moich dzieci. Byliśmy w związku 7 lat, nie było to łatwe, do tego jeszcze łączą nas dzieci, a on je zabierał do siebie 2 razy w tygodniu. Dzieci o nim ciągle mówiły, a żeby tego było mało, to kilka dni po naszym rozstaniu zaczął spotykać się z kimś innym. Moje dzieci nawet ją polubiły i nie było to miłe jak ciągle o tym mówiły.....
BlackAngel ma rację, trzeba sobie zająć czymś czas, moim zdaniem nie może to być nic dołującego, ja np. jak miałam za dużo czasu do rozmyślania oglądałam komedie i tak w kółko - mi pomogło... Wczoraj rozeszłam się znowu z facetem i teraz zajmuję sobie czas nauką języków obcych. To naprawdę pomaga.
Życzę Ci powodzenia i wytrwałości ![]()
Tak, pomaga w 100% bo nie rozpamiętujesz, nie myślisz, nie twierdzisz, że gdyby coś tam, to byłoby może inaczej.
Przechodziłam już to 2 razy. Ciężko zawsze jest tylko na początku, ale jeżeli walczysz, Twoje zwycięstwo nad samą sobą jest nieuniknione