Feminizm, Partia Kobiet i takie tam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Przeczytałam post i odpowiedzi poniżej i mnie zmroziło.
Część pań o feminizmie wyraża się pogardliwie, ruchowi kobiet wygraża. Zdziwiłam się, że w takim kraju jak Polska, takie postawy mogą mieć miejsce. A jednak.
Kilka rzeczy już pisałam, powtórzę się:

Polska jest jednym z nielicznych krajów, gdzie kobiety na tych samych stanowiskach co mężczyźni zarabiają mniej. Fakt.
To w Polsce zdrowie i życie kobiety bezkarnie jest pozostawiane na tor drugi. To tu kobieta nie może- lub przynajmniej - nie powinna podejmować decyzji w sprawie swojej płodności. To z przyczyn ideologicznych polskie nastolatki mają ograniczony dostęp do wiedzy na temat swojej seksualności. To tutaj w imię walki z niżem demograficznym, minister zdrowia przychyla się do stanowiska, że cesarki powinny być ograniczane (co tylko i wyłącznie uderzy w kobiety niezamożne, którym łaskę cesarki ofiaruje się, gdy dziecko będzie niedotlenioną rośliną, a kobieta, którą stać będzie na taki zabieg i tak się umówi na pół roku przed porodem ze swoim lekarzem), to w Polsce (a nie np. w Czechach) w wypadku znęcania się nad rodziną, to kobieta i jej dzieci są zabierane z domu, podczas gdy sprawca przemocy w nim zostaje!, to w Polsce skazuje się pracodawcę na brak pomocy, gdy kobieta zachodzi w ciążę i z powodu komplikacji nie jest w stanie pracować, co za czym idzie niechęć pracodawców do zatrudniania nawet i świetnie wykształconych kobiet, lub zachęca do obniżenia ich wynagrodzenia, to w Polsce są tragiczne braki przedszkoli i żłobków, tak że wiele kobiet nie znajduje pracy, za czym ich rodziny zasilają ogonek chętnych do opieki społecznej.

I wy się dziwicie, że w Polsce musi powstać ruch kobiet, który będzie miał choć minimalny zakres siły politycznej? Takie ruchy od dawna działają w cywilizowanych krajach, gdzie się mają dobrze! W Stanach od 30 lat prowadzona jest - z olbrzymimi sukcesami- polityka zrównywania szans kobiet w pracy, w Wielkiej Brytanii od dawna zachęca się kobiety do powrotu do pracy- chociażby przyzwoleniem na zakładanie domowych przedszkoli i dofinansowaniem do opłat za nie.

A każda kobieta, która w feminizm nie wierzy, to po pierwsze niech się z nim zapozna, bo większość kojarzy go tylko z najbardziej skrajnymi osobami działającymi w krajach skandynawskich, po drugie, niech powie szefowi, że nie wierzy w równouprawnienie więc można jej spokojnie obniżyć pensję, po trzecie, gdy kiedyś zazna przemocy domowej, niech nawet policji nie wzywa, ale pomyśli, jak lepiej zadowolić męża, tak aby w przyszłości się nie denerwował i nie musiał się męczyć biciem jej.

Już większość kobiet przywykła do dobrodziejstwa wyboru- praca czy dom, mąż agresor czy szukanie pomocy. Przykro mi moje panie, ale to zasługa feminizmu właśnie, który głosi przede wszystkim równość. Czy to się którejś z pań nie podoba? Czy to źle, gdy jest się postrzeganym na równi z mężczyzną? A może jednak zgadzamy się z opiniami typu 'kobieto puchu marny' i takim tylko przyklaskujemy?

Dobrze rozwinięte kraje, mają dobrze rozwinięte ruchy kobiece. A Polka- cóż, najwidoczniej standardowo u nas muszą być opóźnienia. Co nie znaczy, że żadna z pań nie korzysta z dobrodziejstw tych ruchów, nawet jeżeli nimi gardzi.

A że Partia Kobiet rodzi się w bólach i początki nie są najlepsze? Początki zawsze są trudne i nigdy nie jest łatwo. Sufrażystki też były wyśmiewane i opluwane, a w efekcie kobiety krajów cywilizowanych korzystają z efektów ich walki. Od czegoś trzeba zacząć. I chyba nie jest tak źle, bo w Łodzi najlepiej do wyborów jest przygotowana... Partia Kobiet właśnie. Ostatnio rząd zrobił się wybitnie 'prokobiecy' (a i to kiepsko, zaczęło się od billboardów a nie od działań). Wiecie od kiedy? Wszystko zaczęło się od zimy. A od stycznia zaczęto mówić, iż Partia Kobiet będzie istnieć. Dziwny zbieg okoliczności, nie uważacie?

A sama mam męża, córkę, pracę, prawdziwy dom. I nie chcę aby moje dziecko kiedyś musiało zasilić szeregi emigracji tylko dlatego, iż w tym kraju konstytucyjna równość dotyczy tylko mężczyzn i żeby tylko w krajach cywilizowanych mogła zostać odpowiednio doceniona, bez zwracania uwagi na jej płeć. Dlatego mimo różnych najbardziej pogardliwych opinii wspieram Partię Kobiet. W innych krajach też na początku było niełatwo. A potem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Świetny tekst Jaguś !!! Mam nadzieję, że niektórych oświeci smile Niektórym kobietom niestety feminizm zle się kojarzy - może dlatego ,ze w telewizji jeżeli już słyszymy o feminizmie to tylo w takim radykalnym wydaniu  ? Feminizmowi przyklejono w Polsce gębę - okropnej, samotnej, zlej baby Jagi. Niestety trochę potrwa zanim to się zmieni - dlatego potrzeba nam wielu takich mądrych tekstów smile Na złosć tym wszystkim, którzy widzieli by tylko kobietę przy garach smile!!!

3 Ostatnio edytowany przez tina (2007-08-26 11:50:56)

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Jaguś - naprawdę ciekawy post, słowa uznania smile.
Właśnie zaczyna do mnie docierać fakt,  że wcale nie muszę sie bronić przed stawianiem mnie w szeregu z feministkami. Jeśli feministką jest kobieta oczekujaca od zycia swojego miejsca, szacunku wobec niej i jej potrzeb, świadoma swojej wartości, dążąca do rozwoju i samodokonalenia się, ucząca się niezależności i asertywnosci to wielkimi literami piszę JESTEM FEMINISTKĄ!!!

Tylko ciekawi mnie jak nazwiemy całą resztę społeczeństwa, które chce mi tą WOLNOŚĆ ograniczyć?!

...ja też mam swoja rodzinkę, kochanego męża, cudowne dzieciaczki, pracuję zawodowo, jestem niezależna finansowo, rozwijam się - chciałabym, aby więcej kobiet mogło cieszyc się takim dobrodziejstwem, bo przecież zycie nie musi być męką, drogą krzyżową.....

p.s. pierwszy raz w zyciu określam się feministką ..... i wcale mnie to nie boli wink

4

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Jagus, odnośnie Twojej wypowiedzi, chcę dać przykład- jedna ze znanych korporacji  o zasięgu światowym, całkiem nie dawno, gdy się dowiedziała,że włąśnei dopiero co wybrana  na stanowisko kandydatka jest w ciąży-postanowiłą jej odmówić złożonej oferty, ponieważ praca wiązała by się z licznymi delegacjami, a n ato niekoniecznie zgodziłąby się matka małego dziecka. No jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że może on atak chciała, a może chciałą jeździć na delegacje z niańką i dzieckiem???Nikt ją o to nie pytał!!!

Ciekawa wypowedz Jagus!!!

5

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

rany, dziewczyny, dziękuję. raczej spodziewałam się, że dostanę po uszach, bo przyznaję się szczerze, napisałam tekst w lekkim afekcie wink po prostu u nas słowo feminizm wywołuje uśmieszki, pukanie się palcem w czoło. feministka to w najlepszym wypadku nawet i dobra kobieta, ale taka, której już od dawna niedopchnięto ...
niektóre rzeczy wydają nam się oczywiste, jak wolność wyboru, szacunek. co mieliśmy jednak przed epoką sufrażystek? naukowców twierdzących, że kobieta to podgatunek gatunku mężczyzna, utrudnianie możliwości kształcenia, wybierania drogi innej, niż kuchnia i pokój dziecinny (a, i sypialnia oczywiście). to dopiero te opluwane, zawzięte baby wywalczyły to, co dla nas jest niczym niezwykłym. ale wciąż feminizm nie jest traktowany u nas dobrze. dlaczego? może dlatego, że jeżeli czegoś nie można zwalczyć, to najlepiej ośmieszyć.

matrisse- ta historia mnie nie dziwi. koleżanka, świetnie wyedukowana dziewczyna (żaden zakompleksiony kołtun) przez dłuższy czas nie znalazła pracy, bo była kobietą. w trakcie jednej z rozmów przyznała się, że ma chłopaka i że kto wie, może kiedyś będzie ślub. od razu jej podziękowano za rozmowę. ma szczęście, że pracuje w dobrej firmie od chyba dwóch lat i udowodniła swoją wartość na tyle, iż dostaje oferty od konkurencji oferujące jej do 3 razy wyższe pobory. opowieść z happy endem, ale najpierw ktoś musiał dać jej szansę, aby udowodniła ile jest warta.

ale tylko mówiąc iż takie działania są nie fair, a co więcej wbrew dobremu interesowi firm, które widzą ciemne strony u kobiet, nigdy u facetów (nie chcę zaczynać wojny, ale obydwie strony mają tyle samo wad, miejsce na inny wątek), tylko nie zgadzając się na występki rządzących sprowadzających kobiety do bezwolnych przedmiotów gry politycznej pójdziemy o krok dalej, tak aby kolejnym generacjom kobiet i ich rodzinom będzie łatwiej.

6 Ostatnio edytowany przez Faustine (2007-08-26 15:19:59)

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Skoro tu taka powazna dyskusja to ja tez dorzucę pięc groszy smile
Ale ja jestem  genderystka smile  Feminizm jako działalność intelektualna i strategia polityczna ma już za sobą bardzo długą historię. Jak twierdzi Domice Strinati istnieją przynajmniej trzy główne nurty feminizmu, które jednak ostatnio coraz bardziej się zamazują i rozmywają, czemu towarzyszy odejście od feminizmu radykalnego. Strinati jest zdania, że ?współczesny feminizm zdaje się łączyć bardziej liberalne spojrzenie na struktury władzy pomiędzy płciami ujmujące problem nierówności jako zjawisko uwarunkowane społecznie i kulturowo, z próbą rozwinięcia analiz feministycznych pokazujących rolę kobiet jako publiczności kultury popularnej oraz z tworzeniem ramy teoretycznej, uwzględniającej klasę, rasę, pochodzenie etniczne i inne ważne podziały społeczne.? W klasycznej terminologii feministycznej spotkać można wiele rożnych pojęć, odnajdujemy m.in. takie rozróżnienia jak płeć (sex) czy różnice płci (sex differences). Gender to  stosunkowo  jeszcze świeży aspekt w obrębie teorii feministycznych, który porzuca sztywne terminy biologiczne. Ten termin jako pierwsza zaproponowała w psychologii w 1979 roku Rhoda Unger, która pragnęła podkreślić, że prócz różnic zdeterminowanych biologicznie istnieją różnice określane społecznie.? Pojęcie gender tłumaczy się więc zazwyczaj jako "społeczno - kulturową tożsamość płci". Dyskryminacją ujawnianą i obnażaną przez krytykę genderową jest także szeroko rozpowszechnione przekonanie, że kobiety z natury rzeczy pozbawione są wielu talentów posiadanych jakoby wyłącznie przez mężczyzn. Gender ujawnia i demaskuje te mechanizmy społeczne oraz system narzucania kobietom określonych ról społecznych. Ideologia związana z płcią społeczno ? kulturową ujawnia istnienie ukrytego ?kontraktu społecznego?, w którym ?społeczeństwo przesądza nie tylko o tym, co robimy, lecz także o tym, czym jesteśmy. Innymi słowy, miejsce społeczne określa zarówno sam nasz byt, jak i postępowanie....
Mówiąc krótko - wszystko jest konstruktem kobiety i mężczyźni w rzeczywistości grają przed sobą kobiety i mężczyzn, przyjmując za matrycę norm kobiecości czy męskości, społeczno ? kulturowe wyobrażenia o  tym co <<prawdziwie>> kobiece czy męskie. Dlatego tak ważne jest żeby mówić o feminizmie, czy gender i żeby ten sztuczny konstrukt obnażać !!!!

Wiele tracimy wskutek tego, że przedwcześnie uznajemy coś za stracone.

? Johann Wolfgang Goethe

7

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

z tego co kiedyś doczytałam mamy 13 rodzajów feminizmu wink np. kobiety czarne mają nieco inne cele niż kobiety białe.
skrajny nurt nigdy mnie nie nęcił, gdyż przemawia językiem patriarchalnych fundamentalistów, nie daje kobiecie wyboru, ale tworzy dla niej rolę, która jest jedyna słuszna. szkoda, że najwięcej osób kojarzy feminizm tylko z tym nurtem.
nurt umiarkowany: to co prywatne to nie polityczne (główne hasło odróżniające od skrajnych) oraz główna i najważniejsza rzecz, to walka o przestrzeganie praw kobiet, jako osób równym mężczyznom.

8 Ostatnio edytowany przez Ewcia (2007-08-26 17:27:21)

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Dzięki Faustine za trochę teorii!!!Ja chciałabym jednak nawiązać do psychologii płci, które trochę wyjaśni mechanizmy jakimi się kierują kobiety i mężczyźni, choćby uczestnicząc w walce politycznej. Bo nawet same feministki narzekają,że kobiety nie wspierają się wzajemnie, dlaczego tak jest? Sarah Hrdy podkreśla,że kobiety zawsze bardziej identyfikowały się z własną rodziną, niż własną płcią!!!Dlatego często stawały po stronie brata czy ojca, godziły się taki a nie inny podział obowiązków, w którym to także mają się trzymać z dalek aod politki i tradycyjnych męskich ról,włącznie ze sprawowaniem władzy. Kobietom też gorzej idzie tworzenie struktur społecznych, których celem byłoby osiągnięcie władzy. I nawet jak powstał -nie bójmy się nazwać ruch społeczny-f e m i n i z m, to kobiety nawet od neigo się odcięły mówiąc: Nie jestem feministką!!!Wydaje się,że mężczyznom łatwiej jest się zorganizowac by osiągnąć cel.
Laurie Rudman z kolei mówi,że "jest znacznie bardziej prawdopodobne,że mocną kobietę zniszczy kobieta, niż zrobi to mężczyzna".Co widać na rozmowach kalifikacyjnych, podobno lepiej nei być zbyt pewną siebie tylko okazywać pokorę jak się rozmawie z kobietą.

9

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Teorie, teorie, teorie ... obudźcie się dziewczyny teoriami świata nie zmienicie smile

10

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Nie zmienimy, ale jak widać po Twojej złośliwości, maja one swoje odzwierciedlenie w realnym życiu smile warto czasem zerknąc do teorii, bo jakieś ziarnko prawdy w nich tkwi!!!

11

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

jakby kirsten rzeczywiście żyła na jawie, to by zauważyła, że te teorie nie są wymyślane przez nas, tylko je podajemy, a to różnica.

co do teorii charakterów, to mam takie wytłumaczenie. w czasach, gdy było w modzie mieć karła na dworze, zauważono, że karły są złośliwe, mściwe, zaborcze. skąd te cechy? karzeł miał być tylko zabawką, maskotką władcy,  dorosłym, który spełnia funkcje zwierzątka. ponieważ ich pozycja zależała od widzimisię władcy, biedni ludzie musieli walczyć o ich uśmiech. stąd być może i tak negatywne cechy u nich postrzegano. a czy teraz obecnie ktoś ośmieliłby się stwierdzić, jakie złe cechy charakteru mają karły? przede wszystkim zmieniły się warunki życia, dorośli ludzie żyją jak dorośli ludzie. bynajmniej nikogo nie obrażam, przedstawiam jednak, jak zaszłości historyczne, społeczne, mogły się przyczynić do postrzegania konkretnej grupy, do ukształtowania jej charakteru.

a kobiety? przes tysiąclecia nasze być albo nie być zależało od samca. a konkurencją były inne samice. może stąd kłopot z komunikacją i współdziałaniem? z czasem niby mamy monogamię, ale wciąż finansowo uzależnione od mężczyzn, musiałyśmy uważać na inne kobiety- a bo to był problem mieć kochankę? w wiktoriańskiej anglii zdrada kobiety była solidną podstawą do rozwodu, a mężczyzna mógł regularnie odwiedzać lunapary- byleby nie było o tym zbyt głośno.
w sumie to dopiero od kilkudziesięciu lat mamy w miarę normalne warunki, które pozwalają nam instynktownie pojmować inne kobiety, nie jako intruzki, potencjalne zagrożenie bytu własnego i dzieci. prawie normalne. ponieważ to my jesteśmy wciąż tym gorszym pracownikiem, musimy bez przerwy udowadniać, że jesteśmy niezastąpione. rywalkami często są inne kobiety.
z drugiej strony, ani w moim otoczeniu, ani w otoczeniu mojej mamy (czyli pokolenie wzwyż) nie widziałam nigdy przykładu wyniszczania się, braku współpracy. tak więc moim skromnym zdaniem, teorie muszą się uaktualnić i w przypadku kobiet, tak jak i w przypadku wyżej omawianych karłów, zmiana warunków społecznych, zmieni również i same cechy.

a tak na marginesie. faceci też są mściwi, popędliwi, okrutni. najgorszy szef z jakim miałam do czynienia, to furiat-szef mojego męża. człowiek zdolny do wszystkiego. i co? i jakoś nikt nie robi teoretycznego szumu, jacy to faceci nie są. to takie 'de mode' próbować wsadzić mężczyzn do jednego wora, kobiety tak. oczywiście jeżeli chodzi o cechy negatywne! wciąż nie chce się dostrzegać kobiet inteligentnych, wykształconych, albo takich, które świetnie radzą sobie w życiu. u faceta, to coś niesamowitego, a kobieta musi zostać co najmniej premierem albo dostać nobla, aby ją zapamiętano. ale i na to mam wytłumaczenie: to tylko stare nawyki i przyzwyczajenia. trochę czasu minie, ale kolejne pokolenie, czyli moja córa może już takiego problemu nie będzie miało.

a co do złośliwości przyozdobioną nieudanymi formami pieniactwa, to żadna płeć tego nie usprawiedliwia. można się tylko kłócić, czy to uwarunkowania środowiskowe, czy dziedzictwo genetyczne. tak czy siak, nie ma się czym chwalić. tongue

12

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam
jagus napisał/a:

A każda kobieta, która w feminizm nie wierzy, to po pierwsze niech się z nim zapozna, bo większość kojarzy go tylko z najbardziej skrajnymi osobami działającymi w krajach skandynawskich, po drugie, niech powie szefowi, że nie wierzy w równouprawnienie więc można jej spokojnie obniżyć pensję, po trzecie, gdy kiedyś zazna przemocy domowej, niech nawet policji nie wzywa, ale pomyśli, jak lepiej zadowolić męża, tak aby w przyszłości się nie denerwował i nie musiał się męczyć biciem jej.

Już większość kobiet przywykła do dobrodziejstwa wyboru- praca czy dom, mąż agresor czy szukanie pomocy. Przykro mi moje panie, ale to zasługa feminizmu właśnie, który głosi przede wszystkim równość. Czy to się którejś z pań nie podoba? Czy to źle, gdy jest się postrzeganym na równi z mężczyzną? A może jednak zgadzamy się z opiniami typu 'kobieto puchu marny' i takim tylko przyklaskujemy?

A sama mam męża, córkę, pracę, prawdziwy dom. I nie chcę aby moje dziecko kiedyś musiało zasilić szeregi emigracji tylko dlatego, iż w tym kraju konstytucyjna równość dotyczy tylko mężczyzn i żeby tylko w krajach cywilizowanych mogła zostać odpowiednio doceniona, bez zwracania uwagi na jej płeć. Dlatego mimo różnych najbardziej pogardliwych opinii wspieram Partię Kobiet. W innych krajach też na początku było niełatwo. A potem?

Jagus nie popadaj w skrajności. Ciągle wypominacie, że kobiety zarabiają mniej niż faceci. Super, nie pomyślałaś jednak, że z punktu widzenia pracodawcy zatrudnienie młodej kobiety wiąże się z ryzykiem poniesienia dodatkowych kosztów, gdy zajdzie w ciąże? Co odbija sobie na pensji.
Jeśli chcecie walczyć o równe pensje kobiet i mężczyzn to mam nadzieje, że równe w całym tego słowa znaczeniu:
czyli albo zrezygnujecie same z płatnego urlopu macierzyńskiego (bo w końcu mężczyźni go nie mają, a chcecie żeby było równo prawda ?)
albo domagajcie się też płatnego urlopu dla ojców. Nigdy się nad tym nie zastanowiłaś, że kobiety różnią się od mężczyzn i nigdy nie będzie prawdziwego równouprawnienia. Jest to po prostu niemożliwe. I nie pytaj mnie czemu. Spytaj natury. Choćby nie wiem co się działo pamiętam, że jak na studiach mieliśmy basen dziewczynom raz w miesiącu przysługiwało zwolnienie od niego w trudnych dniach. A facetom nie (ciekawe czemu ? smile Nikt nie mówi, żeby mówić "kobieto puchu marny" i takie tam ale raczej odrobina rozsądku. Ciekawe czy jakbyś prowadziła firmę i zatrudniała same kobiety i któregoś pięknego fatalnego dnia dowiedziała się, że połowa z nich zaszła w ciąże i groźba waszej firmie poważne kłopoty finansowe włącznie ze zredukowaniem zatrudnienia, czy wtedy też byś chciała równouprawnienia w sensie feminizmu?

13

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

ok, wszystko pięknie, ale wyobraż sobie taką sytuacją: firma zatrudnia młodych, przebojowych kawalerów. jakie są szanse tej firmy,  że przy pierwszej lepszej okazji ci wspaniali kawalerowie, nie spakują manatków i w trybie awaryjnym nie udadzą się do konkurencji, która potrzebuje ludzi do filii w gbr? a jakie by były szanse, że firma nie poniesie żadnego uszczerbku, gdy ma same kobiety z małymi dziećmi?

prawda jest taka, że obydwie płcie mają plusy i minusy. u kobiet najbardziej rzuca się w oczy ciąża i macierzyński. ale to raptem parę miesięcy, które w żaden sposób nie usprawiedliwia pracodawcę w łamaniu konstytucji (daruj, ale każdy obywatel jej podlega, a stoi w niej wyraźnie coś niecoś o równości?), kodeksu pracy, może i o kodeks cywilny też by się zahaczyło. dodatkowo podobne działania za granicą nie miałyby miejsca, sam pracodawca liczyłby się z szybkim procesikiem.

był swego czasu nagłaśniany taki przypadek. w firmie x planowano masowe zwolnienia- do odstrzału miały iść młode matki. księgowa z własnej inicjatywy zrobiła małe śledztwo, kto tak naprawdę najwięcej spędza czasu na l-4? faceci po 40. oczywiście wywalono... młode matki. nie kierując się żadnymi, logicznymi przesłankami, które można było łatwo wyczytać na drukach l-4.
co mogę dodać? walka o przestrzeganie prawa, jednocześnie uwalnia pracodawców od życia w świecie stereotypów i zabobonów wink

dopiszę jeszcze to: ja nie byłam w pracy z powodu dziecka 2 dni. w ciągu 4 lat. ciąża- na studiach, i to podwójnych, taryfy ulgowej nie miałam, bo mój stan nikogo nie interesował, ani ja żadnego zainteresowania nie oczekiwałam. byłam jedną z pierwszych osób, które obroniły magisterkę, a miałam na głowie sporo. tymczasem osoba na której miejsce przyszłam, miała na koncie w ciągu zaledwie roku olbrzymie ilości l-4. dlaczego? bo miała hopla na punkcie pewnego zespołu, musiała oglądać wszystkie koncerty. kim była ta osóbka? młody kawaler bez zobowiązań, którego rozwiązanie umowy o pracę tyle przejęło, co zeszłoroczny śnieg. dzięki stereotypom znajdzie bez problemu nową pracę.
kobiety rzadziej wpadają w nałogi, rzadziej chorują przewlekle, to kobiety lepiej dbają o swoje zdrowie- nikt tych cech nie podważy. po prostu wszyscy przywykli postrzegać nas jako te gorsze, z powodu nieszczęsnego macierzyńskiego. pytanie- dlaczego facetom ich wady bez problemu się wybacza? zabobon i stereotyp, to wszystko.

14

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

dlaczego facetom ich wady bez problemu się wybacza?

to wszystko przez krókowzroczność i narcyzm - kogo? tych którzy to wybaczają facetom..

15

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam
jagus napisał/a:

ok, wszystko pięknie, ale wyobraż sobie taką sytuacją: firma zatrudnia młodych, przebojowych kawalerów. jakie są szanse tej firmy,  że przy pierwszej lepszej okazji ci wspaniali kawalerowie, nie spakują manatków i w trybie awaryjnym nie udadzą się do konkurencji, która potrzebuje ludzi do filii w gbr? a jakie by były szanse, że firma nie poniesie żadnego uszczerbku, gdy ma same kobiety z małymi dziećmi?

A dlaczego uważasz, że tylko młodzi, przebojowi kawalerowie mogą uciec do konkurencji? Czyżby u kobiet był tak zakorzeniona lojalność, że nigdy  żadna z nich by tego nie zrobiła?

jagus napisał/a:

prawda jest taka, że obydwie płcie mają plusy i minusy. u kobiet najbardziej rzuca się w oczy ciąża i macierzyński. ale to raptem parę miesięcy, które w żaden sposób nie usprawiedliwia pracodawcę w łamaniu konstytucji (daruj, ale każdy obywatel jej podlega, a stoi w niej wyraźnie coś niecoś o równości?), kodeksu pracy, może i o kodeks cywilny też by się zahaczyło. dodatkowo podobne działania za granicą nie miałyby miejsca, sam pracodawca liczyłby się z szybkim procesikiem.

Dokładnie. Obie płcie mają swoje plusy i minusy. Kobieta może iść na urlop macierzyński płatny. Facet nie bardzo. Sama widzisz, że jednak płeć piękna jest faworyzowana, ale jakoś nie usłyszałem z ust żadnej feministki, że to niesprawiedliwie, że to nierównouprawnienie, że facetom też się należy. Ale oczywiście, każde grabie grabią do siebie. W konstytucji pisze o równości, owszem. Szkoda, że natura matka jej nie czytała.
W podręczniku do biologii, medycyny i anatomii też coś pisze o "równości" płci.

jagus napisał/a:

był swego czasu nagłaśniany taki przypadek. w firmie x planowano masowe zwolnienia- do odstrzału miały iść młode matki. księgowa z własnej inicjatywy zrobiła małe śledztwo, kto tak naprawdę najwięcej spędza czasu na l-4? faceci po 40. oczywiście wywalono... młode matki. nie kierując się żadnymi, logicznymi przesłankami, które można było łatwo wyczytać na drukach l-4.
co mogę dodać? walka o przestrzeganie prawa, jednocześnie uwalnia pracodawców od życia w świecie stereotypów i zabobonów wink

I nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że w tej firmie szefową była stara, zgorzkniała panna, albo ktoś inny naprawdę nieracjonalny.


jagus napisał/a:

dopiszę jeszcze to: ja nie byłam w pracy z powodu dziecka 2 dni. w ciągu 4 lat. ciąża- na studiach, i to podwójnych, taryfy ulgowej nie miałam, bo mój stan nikogo nie interesował, ani ja żadnego zainteresowania nie oczekiwałam. byłam jedną z pierwszych osób, które obroniły magisterkę, a miałam na głowie sporo. tymczasem osoba na której miejsce przyszłam, miała na koncie w ciągu zaledwie roku olbrzymie ilości l-4. dlaczego? bo miała hopla na punkcie pewnego zespołu, musiała oglądać wszystkie koncerty. kim była ta osóbka? młody kawaler bez zobowiązań, którego rozwiązanie umowy o pracę tyle przejęło, co zeszłoroczny śnieg. dzięki stereotypom znajdzie bez problemu nową pracę.
kobiety rzadziej wpadają w nałogi, rzadziej chorują przewlekle, to kobiety lepiej dbają o swoje zdrowie- nikt tych cech nie podważy. po prostu wszyscy przywykli postrzegać nas jako te gorsze, z powodu nieszczęsnego macierzyńskiego. pytanie- dlaczego facetom ich wady bez problemu się wybacza? zabobon i stereotyp, to wszystko.

Taaak jasne. Zabobon i stereotyp smile Moja znajoma ze studiów przerwała je gdy zaszła w ciążę. Wróciła do nich po roku. Uważasz, że powinno się ją zmuszać do katowania się?
Ale ok, prześledźmy Twój tryb życia: na głowie miałaś studia, pracę magisterską, pracę zawodową. Ile czasu temu dziecku poświęciłaś ?
Jak sądzisz, że życie jakie prowadziłaś sprzyjało dobremu rozwojowi dziecka. Ale tak z ręka na sercu odpowiedź sobie sama, czy tak właśnie chciałbyś, żeby ktoś wychowywał Twoje wnuki. Oczywiście możesz mieć inne podejście, ale ja np. wolałbym swojemu dziecku móc poświecić więcej czasu niż marne kilka godzin w ciągu dnia, a zwłaszcza gdy wiemy jak ono wtedy potrzebuje matki. Prawda jest taka, że w tym okresie kobieta przestaje być już odpowiedzialna tylko za siebie i to o wiele bardziej niż mężczyzna. I gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie tu równouprawnienie?

16

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

psikus- szefem był młody gniewny, który akurat przejął firmę.

psikus- kobiety z rodzinami rzadko zmieniają miejsce pracy (akurat ja nie znam takiej osoby)

a mój tryb życia? moja rodzina ma zapewniony byt ekonomiczny. może twoja znajoma mogła i chciała pozwolić sobie na roczny urlop, ja nie. stać mnie na leki gdy dziecko jest chore, na prywatnego lekarza, jeżeli państwowy strajkuje... a ile rodzin, w których kobieta spędza 100% magicznego czasu z dzieckiem płacze, że nie stać ich na egzystencję? poza tym obserwując znajome i krewne, jakoś nie zauważyłam aby rozwój dziecka zależał od tego, czy matka jest z nim cały czas czy nie. tylko jakimi ludźmi były. wykształcenie też niewiele miało do rzeczy.
odpowiedzialność? znów psikus i stereotyp- prawda jest taka, że małe dziecko potrzebuje rodziców, a nie jednego na pełnym domowym etacie i niedzielnego tatusia. może akurat nasz sukces rodzinny polega właśnie na równouprawnieniu. na tym, że nasze dziecko ma obydwoje rodziców, a nie matkę i kolegę. już zdarzało mi się słyszeć historie, gdy kobiety nigdy nie mogły zrealizować swych marzeń, gdy sytuacja finansowa była kiepska, bo partner nie potrafił zająć się nawet starszymi dziećmi.

co do katowania: każdy ma wybór i to jest najlepsze. nikt mnie, osobie energicznej, dającej sobie radę, nie kazał siedzieć 9 miesięcy czy dłużej w domu- ciąża to nie choroba, a ja ją znosiłam świetnie. po prostu z jednej strony wyskakujesz z biologią i ograniczeniami, a gdy się dowiadujesz, że nie w pełni te ograniczenia mają realne przełożenie chociażby w moim przykładzie, wyskakujesz z jakąś znajomą. fajnie, laska posiedziała w domu, ale ja się staram nieco oddemonizować kobiety w ciąży, kobiety z małymi dziećmi, a ty w zależności od posta, zmieniasz front. raz biologia, z drugiej sprawy, którym tylko kobieta może podołać. nie popadasz w skrajności?

ty byś wolał siedzieć w domu? kto ci broni... jeżeli twoja sytuacja ekonomiczna pozwala ci na to, że możesz spędzać cały czas ze swoimi dziećmi, to w czym problem? spędzasz? zajmujesz się nimi? to ci się chwali. tylko dlaczego ja, jako kobieta mam mieć poczucie winy z twojej wypowiedzi? (ten kawałek o wnukach...) nie wszystkich stać na magiczny czas, a wielokrotnie te, które w ten czas zainwestowały, są bezlitośnie kopane, gdy ich partner odchodzi (obojętne czy na tamten świat, czy do kochanki) i nikogo nie obchodzi, z czego te magiczne matki mają się utrzymać. powiedzenie mówi, umiesz liczyć, licz na siebie, tego mnie nauczyli moi rodzice, tego nauczę dziecko, kto wie, może wnuki. być może one nie będą się musiały słuchać tej dewizy, gdy u nas będzie tak samo jak we francji, gbr, skandynawii- bo na razie, to jesteśmy od tego dalekooo i jeszcze dalej.

17

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

brawo jaguś za prawdę !
dorzucam swoj glos w dyskusji:

Jako Partia Kobiet powinnyśmy współpracować ze wszystkimi organizacjami promującymi i walczącymi o prawa kobiet.

Musimy ODKŁAMAĆ FEMINIZM: zakończmy jakiś dziwny podział, jako my - te wyważone i one - te radykalne feministki. PK ma zrzeszać wszystkich ludzi (a więc K i M), którym leżą na sercu dobro i prawa kobiet.

wszystkie jesteśmy feministkami - gdybyśmy nimi nie były odrzuciłybyśmy wszystkie zdobycze feminizmu: możliwość nauki kobiet od szkoły podst. do matury, dostęp na studia, prawo wyborcze czynne i bierne, praca zawodowa poza domem, świadome decydowanie o małżeństwie, rodzinie i macierzyństwie. Bo nikt (czytaj: panstwo oraz mężczyźni) nam tych przywilejów nie dał ot tak sobie - wszystkie te prawa wywalczyły kobiety w XVIII-XX wieku (niektóre z nich przypłaciły to zdrowiem, więzieniem i życiem - poczytajcie o sufrażystkach i jak je w Anglii zwalczano) i walczą dalej!!!

Simone de Beauvoir: "Nikt się nie liczy ze zdaniem kobiet, które nic nie żądają - takie kobiety nic nie dostaną"

FEMINIZM jest ruchem o celach pozytywnych, chodzi o zaznaczenie roli kobiet w społeczenstwie i promowanie równouprawnienia miedzy K i M oraz niedyskryminacji K oraz M. Jeśli ktoś głosi, ze celem F jest walka z M, to myli Feminizm z szowinizmem, bo jeśli ktos (nieważne czy K czy M) nienawidzi kogos ze wzgledu na plec to jest seksistą lub szowinistą, co z F nie ma nic wspólnego!

18

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam
jagus napisał/a:

psikus- szefem był młody gniewny, który akurat przejął firmę.

Czyli był osobą nieracjonalną (co wymieniłem)

jagus napisał/a:

psikus- kobiety z rodzinami rzadko zmieniają miejsce pracy (akurat ja nie znam takiej osoby)

Rzadko, to znaczy co ile? Raz na 10 lat, raz na miesiąc? Ja np. mam kilku kumpli, którzy mają rodzinę i w przedostatniej pracy spedzili blisko 7-8 lat. O czym to świadczy? W sumie o niczym, tak samo jak to, że nie znasz nikogo kto często zmienia pracę.

jagus napisał/a:

a mój tryb życia? moja rodzina ma zapewniony byt ekonomiczny. może twoja znajoma mogła i chciała pozwolić sobie na roczny urlop, ja nie. stać mnie na leki gdy dziecko jest chore, na prywatnego lekarza, jeżeli państwowy strajkuje... a ile rodzin, w których kobieta spędza 100% magicznego czasu z dzieckiem płacze, że nie stać ich na egzystencję? poza tym obserwując znajome i krewne, jakoś nie zauważyłam aby rozwój dziecka zależał od tego, czy matka jest z nim cały czas czy nie. tylko jakimi ludźmi były. wykształcenie też niewiele miało do rzeczy.
odpowiedzialność? znów psikus i stereotyp- prawda jest taka, że małe dziecko potrzebuje rodziców, a nie jednego na pełnym domowym etacie i niedzielnego tatusia. może akurat nasz sukces rodzinny polega właśnie na równouprawnieniu. na tym, że nasze dziecko ma obydwoje rodziców, a nie matkę i kolegę. już zdarzało mi się słyszeć historie, gdy kobiety nigdy nie mogły zrealizować swych marzeń, gdy sytuacja finansowa była kiepska, bo partner nie potrafił zająć się nawet starszymi dziećmi.

fajnie, laska posiedziała w domu, ale ja się staram nieco oddemonizować kobiety w ciąży, kobiety z małymi dziećmi, a ty w zależności od posta, zmieniasz front. raz biologia, z drugiej sprawy, którym tylko kobieta może podołać. nie popadasz w skrajności?

Przedstawiłaś swój tryb życia tak, jakby to był wielki dramat i trud. Prawda jest taka, że owszem dziecko potrzebuje obojga rodziców, ale w pierwszych miesiącach to matka jest najważniejsza. Rola ojca dopiero później nabiera znaczenia.
Czy ja popadam w skrajność? Nie, w skrajność popada większość feministek. Jako hasło sztandarowe rzucacie: kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni. Trzeba to wyrównać. Ale nigdy nie słyszałem. Ale to tylko jedna strona medalu, ponieważ np. po drugiej jest płatny urlop macierzyński. Z ręką na sercu powiedź: czy kiedyś pomyślałaś, żeby w ramach równouprawnienia domagać się zniesienia płatnego urlopu macierzyńskiego dla kobiet, albo czy sama z siebie pomyślałaś, że skoro ma być równouprawnienie to niech facetom też przysługuje taki urlop.
Jeśli tak, to zwracam honor i nabieram szacunku dla Ciebie.

Jestem osobą racjonalną. I owszem, uważam, że kobietom należy się szacunek i nie powinny być dyskryminowane z powodu swojej płci.
Nie zmienia to jednak faktu, że słowo równość jest utopijnym farmazonem w odniesieniu do płci. Ale jeśli wysuniesz postulat: żądamy równouprawnienie nie tylko w przywilejach ale też w obowiązkach (np. wyrównanie wieku emerytalnego itp) to się z Tobą zgodzę :)

Bo nie zrozumiem hipokryzji, gdy ktoś pod hasłem równouprawnienia domaga się przywilejów, ale już od obowiązków stroni.


A i jeszcze odpowiedź mi na pytanie, czemu w ramach tego całego równouprawnienia nie domagacie się równych praw rodzicielskich dla obojga rodziców? Sądy częściej opiekę nad dziećmi przyznają matkom, więc co z tym równouprawnieniem? Czy na to tez można z waszej strony liczyć?

19

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Przecież panowie mają już możliwość skorzystania z urlopu macierzyńskiego czyt. "tacierzyńskiego" - podziwiam tych, którzy z tego korzystają. A jest ich już coraz więcej i świetnie się spisują w roli 24godzinnego taty. Jeśli zaś chodzi o szacunek nie należy sie on wyłącznie kobietom - szacunek należy sie człowiekowi i tego się trzymajmy. Rozważając sprawę równouprawnienia w przywiliejach jak i obowiazkach - właśnie o to chodzi, od tego przecież nie chcemy się "migać". Liczę, że panowie także wezmą na swoje barki obowiązki, które dotychczas dotyczyły wyłącznie kobiet. I żeby nie dać się zwariować trzeba pamiętać, że "równo" nie znaczy "tak samo".

Ariuswirr napisał/a:

Z ręką na sercu powiedź: czy kiedyś pomyślałaś, żeby w ramach równouprawnienia domagać się zniesienia płatnego urlopu macierzyńskiego dla kobiet, albo czy sama z siebie pomyślałaś, że skoro ma być równouprawnienie to niech facetom też przysługuje taki urlop.
Jeśli tak, to zwracam honor i nabieram szacunku dla Ciebie.

Jestem osobą racjonalną. I owszem, uważam, że kobietom należy się szacunek i nie powinny być dyskryminowane z powodu swojej płci.
Nie zmienia to jednak faktu, że słowo równość jest utopijnym farmazonem w odniesieniu do płci. Ale jeśli wysuniesz postulat: żądamy równouprawnienie nie tylko w przywilejach ale też w obowiązkach (np. wyrównanie wieku emerytalnego itp) to się z Tobą zgodzę smile

Bo nie zrozumiem hipokryzji, gdy ktoś pod hasłem równouprawnienia domaga się przywilejów, ale już od obowiązków stroni.

Jesteś w błędzie -chcemy, aby prawa rodzicielskie były dla obojga rodziców - miałam okazję oglądać w TV, jak odbierano ojcu dzieci - wierz mi, łzy lały się same. Przecież nikt nie twierdzi, że kobiety są cacy a panowie źli. To z pewnością wymaga czasu, ale jest możliwe - są panowie, którym takie prawa zostały przyznane. Są organizacje pomagające tatusiom w sądzie w walce o dzieci.

Mądrość nie jest cechą płci....


Ariuswirr napisał/a:

A i jeszcze odpowiedź mi na pytanie, czemu w ramach tego całego równouprawnienia nie domagacie się równych praw rodzicielskich dla obojga rodziców? Sądy częściej opiekę nad dziećmi przyznają matkom, więc co z tym równouprawnieniem? Czy na to tez można z waszej strony liczyć?

20

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam
Dota napisał/a:

Jesteś w błędzie -chcemy, aby prawa rodzicielskie były dla obojga rodziców - miałam okazję oglądać w TV, jak odbierano ojcu dzieci - wierz mi, łzy lały się same. Przecież nikt nie twierdzi, że kobiety są cacy a panowie źli. To z pewnością wymaga czasu, ale jest możliwe - są panowie, którym takie prawa zostały przyznane. Są organizacje pomagające tatusiom w sądzie w walce o dzieci.

Wiem, że są takie organizacje. Mi chodzi tylko o hasła jakie rzucają feministki. Niech od nich to usłyszę smile

21

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

polecam ciekawy artykuł i wywiad z mężczyzną o kobietach....
link usunięty

22

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Jestem feministka i uzasadniam:

Ariuswirr napisał:

Ale to tylko jedna strona medalu, ponieważ np. po drugiej jest płatny urlop macierzyński. Z ręką na sercu powiedź: czy kiedyś pomyślałaś, żeby w ramach równouprawnienia domagać się zniesienia płatnego urlopu macierzyńskiego dla kobiet, albo czy sama z siebie pomyślałaś, że skoro ma być równouprawnienie to niech facetom też przysługuje taki urlop.
-----------------------
Prawo do urlopu zwanego najpierw "macierzynskim" zostalo przyznane kobietom z tak prostego faktu, że to one rodzą dzieci czyli przechodzą przez proces zwany ciążą. Zostal on wprowadzony dzieki żądaniom feminstek w XXwieku. Przypominam ze we wczesniejszych wiekach kobiety nie mialy takiego prawa bo panowal patriarchalny model rodziny (mezczyzna pracuje zawodowo, a kobieta zostaje w domu pracujac tam i wychowując dzieci) i  praca zawodowa kobiety byla traktowana jako "nienormalna" bo to mezczyzna mial utrzymywac rodzine. Po wywalczeniu prawa do pracy (pomogly w tym 2 wojny swiatowe, kiedy M poszli na fronty i masowo gineli a kobiety musialy uniesc caly ciezar gospodarki, ktora musiala zapewnic zaopatrzenie spoleczenstwa przy max. nastawieniu na cele wojenne - to kobiety wtedy poszly do fabryk i urzedow, a potem mialy w domu 2 etat! wychowując dzieci i wykonujac prace domowe bez udzialu mezczyzny), kobiety wywalczyly prawo do urlopu mac. Prawo do urlopu macierzyńskiego jest osiagnieciem spolecznym emancypancji kobiet w XXw. Nie widze zadnego argumentu by tego prawa K pozbawić.

W wieku XXI wprowadzane jest pojecie URLOPU MACIERZYNSKIEGO  z mozliwoscia wziecia go przez matke lub ojca i bardzo to popieram, bo nie podoba mi sie ze M-ojcowie w naszym spoleczenstwie nie sa tratowani na rowni traktowani z matkami, mimo ze tez sa gotowi na zostanie z dzieckiem domu na czas urlopu. Musisz jednak pamietac ze konserwatywno-zachowawcze struktury w spoleczenstwie zostaly i zmiana ich to proces ktory moze trwac kilkadziesiat lat lub wiecej. Aktualnie w Niemczech gdzie wprowadzono mozliwosc wziecia urlopu przez ojcow, wykorzystuje go ok.3% M. Wydaje się mało, ale od czegos zmainy trzeba zacząć smile

Jako feministka w pełni popieram mężczyzn i nie zgadzam sie na ich dyskryminacje np. przy procesach sadowych gdy npotorycznie przyznaje sie dziecko matce. Popieram dążenia ojcow walczacych o swoje prawa.
Popieram mężczyzn, gdyz K iM sa sobie niezbedni i nie mowie tu o wzgledach bilogicznych, tylko o tym ze uzupelniamy sie nawzajem - mamy rozne zdanie i z roznych perspektyw patrzymy  na dany temat/zagadnienie/problem i mozemy sie duzo od siebie uczyc poprzez wysluchiwanie wzajemnych argumentow. Dlatego tak bardzo siebie nawzajem potrzebujemy.

-----------------------------------
Ariuswirr:
Ale jeśli wysuniesz postulat: żądamy równouprawnienie nie tylko w przywilejach ale też w obowiązkach (np. wyrównanie wieku emerytalnego itp) to się z Tobą zgodzę smile

Bo nie zrozumiem hipokryzji, gdy ktoś pod hasłem równouprawnienia domaga się przywilejów, ale już od obowiązków stroni.
------------------
Emerytura czy renta to nie obowiazek lecz prawo. Zdobyte przez ludzi dopiero w XIX wieku (proszę poszukac jego historii, ja tylko przypomne krotko, że zostalo wprowadzone przez Bismarcka-kanclerza absolutystycznego i konserwatywnego ze strachu przed komunizmem. Dlaczego? W toku rewolucji przemyslowej powstala ogromna masa proletariatu robotnikow/robotnic bez zadnych praw socjalnych-gdy ktos stracil zdrowie np. reke czy noge w fabryce-sam wiesz jakie byly wtedy standarty pracy-zostawal wyrzucony jak rzecz bo za brama fabryki byl tlum chetnych do pracy-takze rodzina-zona czy dzieci inwalidy czy zmarlego w wypadku robotnika nie miala zadnych praw do odszkodowania. I rosla niezgoda ta ten wyzysk, z tej niezgody wyrosl pierwszy w historii wielki ruch krytykujacy struktury kapitalizmu, zwany komunizmem i zaczal wsrod robotnikow zyskiwac ogromna popularnosc. Bismarck widzac to chcial uniknac rewolucji i poszedl na KOMPROMIS - dajc przywileje socjalne uspokoil robotnikow i nie doszlo do przewrotu).

Proszę nie zapominaj o tym ze ciagle panuje tradycyjny model rodziny, mimo ze kobiety pracuja zawodowo to one nadal w 80-90% wykonuja pelnie prac domowych oraz zwiazanych z wychowaniem dzieci- w domu wiec maja drugi etat!!! CZY KTOS IM ZA TO PŁACI?
NIE!
praca ta zwana nieodplatna praca kobiet jest wycieniana (poszukaj badan i art. na ten temat) na 1,5-2 tys zl/miesiac. Kobiety tych pieniedzy nie dostaja-gdyby dostawaly bylabym za emertytura rowna dla K i M. Ale poniewaz kobiety sa podwojnie obciążone (praca zawodowa i w domu) nie zgadzam sie na to!

23

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

korekta smile

mialo byc W wieku XXI wprowadzane jest pojecie URLOPU RODZICIELSKIEGO  z mozliwoscia wziecia go przez matke lub ojca

24

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam
nooobika napisał/a:

Jestem feministka i uzasadniam:
Emerytura czy renta to nie obowiazek lecz prawo. Zdobyte przez ludzi dopiero w XIX wieku (proszę poszukac jego historii, ja tylko przypomne krotko, że zostalo wprowadzone przez Bismarcka-kanclerza absolutystycznego i konserwatywnego ze strachu przed komunizmem. Dlaczego? W toku rewolucji przemyslowej powstala ogromna masa proletariatu robotnikow/robotnic bez zadnych praw socjalnych-gdy ktos stracil zdrowie np. reke czy noge w fabryce-sam wiesz jakie byly wtedy standarty pracy-zostawal wyrzucony jak rzecz bo za brama fabryki byl tlum chetnych do pracy-takze rodzina-zona czy dzieci inwalidy czy zmarlego w wypadku robotnika nie miala zadnych praw do odszkodowania. I rosla niezgoda ta ten wyzysk, z tej niezgody wyrosl pierwszy w historii wielki ruch krytykujacy struktury kapitalizmu, zwany komunizmem i zaczal wsrod robotnikow zyskiwac ogromna popularnosc. Bismarck widzac to chcial uniknac rewolucji i poszedl na KOMPROMIS - dajc przywileje socjalne uspokoil robotnikow i nie doszlo do przewrotu).

Proszę nie zapominaj o tym ze ciagle panuje tradycyjny model rodziny, mimo ze kobiety pracuja zawodowo to one nadal w 80-90% wykonuja pelnie prac domowych oraz zwiazanych z wychowaniem dzieci- w domu wiec maja drugi etat!!! CZY KTOS IM ZA TO PŁACI?
NIE!
praca ta zwana nieodplatna praca kobiet jest wycieniana (poszukaj badan i art. na ten temat) na 1,5-2 tys zl/miesiac. Kobiety tych pieniedzy nie dostaja-gdyby dostawaly bylabym za emertytura rowna dla K i M. Ale poniewaz kobiety sa podwojnie obciążone (praca zawodowa i w domu) nie zgadzam sie na to!

Nie zapomnij proszę, że powołujecie się na równość wszystkich wobec prawa w konstytucji, ale zasady, że emerytura kobietom należy się wcześniej jakoś DYSKRYMINUJE mężczyzn. Dlatego jak ktoś mówi równouprawnienie to niech bierze ciemne strony tego pod uwagę, a nie tylko na frykasy liczy.

nooobika napisał/a:

Proszę nie zapominaj o tym ze ciagle panuje tradycyjny model rodziny, mimo ze kobiety pracuja zawodowo to one nadal w 80-90% wykonuja pelnie prac domowych oraz zwiazanych z wychowaniem dzieci- w domu wiec maja drugi etat!!! CZY KTOS IM ZA TO PŁACI?
NIE!

A powiedź mi kto ma im za to płacić? Może ich własne dzieci mają im wyplacać pensje i premie za zrobione śniadania? Totalny absurd. Właśnie to jest podejście które będę piętnował.
Kobiety według ciebie harują w domach, ale nie bierzesz pod uwagę, że mężczyźni też coś robią.
OK to jeśli chcesz by mąż płacił żonie to ok, ale wtedy niech żona też płaci mężowi za jego prace smile
Jak sobie policzy za wymianę żarówki w kuchni lub naprawdę cieknącego kranu, lub ostrzyżenie trawnika, bądź niech płaci za wynajem mieszkania, jeśli to facet jest właścicielem domu, to ciekawe czy nadal będziesz się domagać takich ABSURDÓW smile
Jeśli kobieta nie umie dogadać się z partnerem by dzielił z nią obowiązki domowe (a ostatnio jednak panuje tendecja do dzielenia się nimi) to jest to problem owej kobiety i owego związku, przecież nikt jej nie każe w takim związku egzystować. Może zmienić sobie partnera.

25

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam
nooobika napisał/a:

Proszę nie zapominaj o tym ze ciagle panuje tradycyjny model rodziny, mimo ze kobiety pracuja zawodowo to one nadal w 80-90% wykonuja pelnie prac domowych oraz zwiazanych z wychowaniem dzieci- w domu wiec maja drugi etat!!! CZY KTOS IM ZA TO PŁACI?
NIE!
praca ta zwana nieodplatna praca kobiet jest wycieniana (poszukaj badan i art. na ten temat) na 1,5-2 tys zl/miesiac. Kobiety tych pieniedzy nie dostaja-gdyby dostawaly bylabym za emertytura rowna dla K i M. Ale poniewaz kobiety sa podwojnie obciążone (praca zawodowa i w domu) nie zgadzam sie na to!

Jeszcze dodam: takie wynajęcie części mieszkania/domu spokojnie może wyrównać dużą część tej kwoty. Dodajmy wszelkie prace jakie faceci wykonują (ot dodam, że np. w moim związku nie pamiętam kiedy ostatni raz ktoś mi zrobił śniadanie i nie pamiętam kiedy ostatni raz moja luba musiała sobie robić sam śniadanie).

Zrozum: NIE JESTEM PRZECIW FEMINIZMOWI I RÓWNOUPRAWNIENIU.
Ale jestem przeciwny tendencyjnemu myśleniu. Jestem za równouprawnieniem ale w pełnym tego słowa znaczeniu: w przywilejach ale i OBOWIĄZKACH.

26

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Napisales:
"Jeśli kobieta nie umie dogadać się z partnerem by dzielił z nią obowiązki domowe (a ostatnio jednak panuje tendecja do dzielenia się nimi)"

OSTATNIO JEDNAK PANUJE TENDENCJA DO DZIELENIA SIĘ NIMI
no wlasnie ostatnio i tu wlasnie lezy problem
bo ja pisze Tobie jaka pozycja byla pozycja kobiet przez wieki i jak bardzo konserwatywne struktury sa w zakorzenione w spoleczenstwie a Ty piszesz co jest ostatnio.

A sytuacja zmienila sie na lepsze wlasnie dzieki kobietom świadomym oraz feministkom, powiedzialy:

ok, niech kobiety realizuja sie jak chca: w domu lub poza nim, ale zaraz zaraz... z jakiej paki w domu (jesli oboje pracuja) kobieta ma wykonywac wszystkie prace?
I z tego sprzeciwu oraz z postepujacej swiadomosci kobiet wzielo sie OSTATNIO (tendencja jeszcze rzadka), ze partnerki ZACZĘŁY WYMAGAĆ OD PARTNEROW zaangazowania takze w domu.

27

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

o nieodplatnej pracy kobiet polecam poczytac:

linki usunięte

28

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

co do emerytury- ten kto odchodzi na nią wcześniej, ma ją niższą. problemem jest też to, że wpływa też na to czas poświęcony wychowaniu dziecka. piękny, magiczny moment, który jest potem utrapieniem emerytki, której mąż zmarł/odszedł do innej itp. niby dzieci wspólne, ale koszty finansowe ponosi tylko jedna strona.
a osobiście jestem za wolnym wyborem, czy ktoś chce pracować do 60 czy 65 roku życia, a może i do samej śmierci.
zaniżanie wieku em. nie powinno wchodzić w rachubę. obecny wiek został wprowadzony za bismarcka, a od tego średnia życia jak i jego jakość znaczenie się poprawiła. poza tym coraz więcej osób znajduje radość w swojej pracy i nie wyobraża się na emeryturze. takie osoby powinny mieć wybór i już.

29

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam
nooobika napisał/a:

o nieodplatnej pracy kobiet polecam poczytac:
linki usunięte

Ok, poczytałem

A.T. Młodzi mężczyźni mają bardziej pozytywny stosunek do opieki nad dziećmi niż młode kobiety. Kobiety chcą mieć dzieci, ale planują ich mniej niż mężczyźni.

D.D. Tylko połowa kobiet uważa, że za pracę w domu powinno się płacić. Jeśli kobiety myślą o pieniądzach, to dlatego, że przydałyby się dla domu, dla rodziny. Co trzecia kobieta jest jednak przeciwniczką opłacania pracy domowej, bo jest to obszar życia prywatnego i osobistych wyborów. Gdyby opłacać czynności domowe, czułyby się służącymi swoich mężów - mówią.

Opłacanie prac domowych przez państwo nie zmieniłoby relacji między płacami na bardziej równościowe, wręcz przeciwnie - utrwaliłoby tradycyjny wzór. Kobiety zostawałyby w domu, mężczyźni działaliby w sferze publicznej. To byłaby pułapka dla samych kobiet, łatwiej byłoby im rezygnować z planów i ambicji, które miały przed założeniem rodziny.

Taaak, już to widzę jak wprowadzą płatne za obowiązki domowe. A co jeśli to facet więcej sprząta w domu?
Po ponowię pytanie: kto miałby za to płacić. Jeśli miałoby płacić państwo, to zastanów się biorą pieniądze na wydatki publiczne.
Oczywiście z podatków, czyli z naszych kieszeń. Słowem mówiąc to nie państwo, tylko my sami opłacalibyśmy to. Absurdalny pomysł.

30

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Niezle Ariuswir, nie ma to jak kawa na ławę i prosto z mostu smile Szkoda ze dla niektórych kobiet - to co dla nas mężczyzn jest oczywiste - takim nie jest smile Byłoby mniej hałasu o nic smile

31

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Równouprawnienie, tak fajnie by było gdyby coś takiego u nas zapanowało, ale ze względu na stereotypy nie jest to takie łatwe, aby wprowadzić to u nas i by było na porządku dziennym, no żeby nie trzeba było o tym mówić tylko żeby po prostu było. Feminizm to z kolei forma krzyczenia, a nie mówienia o tym,że "chcemy równouprawnienia"!Tylko takie mam wrażenie...

32 Ostatnio edytowany przez smutny_miś (2012-03-10 14:26:23)

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Odświeżam temat, bo ostatnio dużo się dzieje w kwestiach feminizmu i uważam, że warto podyskutować troszke na ten temat.

1.  manisfest ukraińskich feministek przeciwko prostytucji w czasie euro "Działaczki ukraińskiej organizacji feministycznej FEMEN zorganizowały protest w pobliżu Stadionu Olimpijskiego w Kijowie. Jak donosi serwis sovsport.ru, manifestowały one nago przeciwko prostytucji w czasie Euro 2012....- Jesteśmy przeciwne prostytucji na Ukrainie podczas Euro 2012. Na turniej na Ukrainę przyjedzie wielu kibiców. Nie chcemy, by Ukrainki stały się dla nich towarem - mówiła jedna z uczestniczek akcji, o której ruch poinformował na swej stronie w facebooku"     /źródło onet.pl/

jaki sens ma waszym zdaniem taki protest?? moim zdaniem, taki protest nic nie wnosi. Gdyby kobiety nie wystawiały swojego ciała na sprzedaż, to nie było by problemu prostytucji - mam tu na myśli dobrowolny wybór kobiet, do tego typu pracy. Bardziej skuteczne byłoby zamiast protestowania, uświadamianie kobietom, że mągą wybrać inną drogę zarobkową, wspierać ich w wyjsciu z tej drogi
Wszelkie precedery przestępcze, polegające na zmuszaniu kobiet do prostytucji, sprzedaży i zastraszaniu, to zupełnie inna sprawa i w inny sposób należy z tym walczyć.

2. wypowiedź Pani Minister Muchy w programie Tomasza Lista, dotycząca zwracaniu się do niej "ministra" Co sądzicie o tego rodzaju zwrotach??

ja jestem raczej przeciwna wprowadzaniu tego rodzaju zwrotów do języka polskiego, to dla mnie jest jakies takie sztuczne i wymuszone i niekoniecznie dobrze brzmiące po polsku. Nazewnictwo stanowisk: premier, prezydent, minister, dyrektor, kierownik - jest dla mnie obupłciowe i poprawne języcznie dla obu płci.  Przecież zaraz za stanowiskiem jest imię i nazwisko, więc wiadomo czy ma do czynienia się z kobietą czy mężczyzną i nie ma potrzeby tytułem tego podkreślać.  Wolałabym, aby deceniano mnie za profesjonalizm i inteligencję, a to jak się do mnie by zwracano to sprawa drugorzędna.


3. wypowiedz z dnia 03.03.2012 Pani Szczuki o Euro: To jest samczy, infantylny i idiotyczny kult igrzysk.
"- To całe Euro 2012 to jest jedno wielkie oszustwo. My, jako społeczeństwo, nic nie będziemy z tego mieli. Feministki od początku mówiły, że to jest tylko dla facetów, że to jest wielki biznes, że nie utrzymamy tych wszystkich obiektów. Te pieniądze są wyrzucone poza te społeczne cele - powiedziała w audycji "Sterczniki" Kazimiera Szczuka, feministka.

Opisała, jak jej zdaniem będą wyglądały skutki EURO 2012: "Będzie pełno potłuczonych butelek, zdemolowanych przystanków, ludzi zarażonych chorobami wenerycznymi i kobiet przywiezionych do seksusług. To jest samczy, infantylny i idiotyczny kult igrzysk, które nie mają żadnego celu poza tym, żeby ci mężczyźni mieli frajdę". /źródło gazeta.pl/
Coś w tym tonie powiedziała również Pani Środa.

Nie zgadzam się, że to tylko dla facetów, lubię piłkę nożną i bardzo się cieszę na tak wielkie wydarzenie piłkarskie w naszym kraju. Mam pewne obawy, czy w 100% wywiążemy się z tego poprawnie, ale to inna kwestia. Już nie mogę doczekać się tej atmosfery i widowiska piłkarskiego na wysokim poziomie. Niestety jestem niepocieszona, że nie udało mi się wylosować biletu, ale do ostatniej chwili będę walczyć o jakieś miejsce na trybunach. Więc wolałabym, aby nie wypowiadano się za mnie, co lubię a co nie.

Oczywiście dodam, że w wielu kwestiach zgadadzam się z Paniami.

*Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś sądami*

*Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków, miłość, gniew, odwagę, strach...Przeżyją tylko te, które nakarmisz*

33 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-03-20 09:46:11)

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

smutny_miś co do tych Ukrainek...to się zgodzę; jest towar [kobiety] który chce się sprzedawać, znajdzie się i kupiec. I zgadzam się, że BEZ SENSU jest walczyć w imieniu tych kobiet, które pewnie pukają się po czole!! Lepiej raczej dotrzeć do nich właśnie, przedstawić im inny pomysł na nie same-ale wybór i tak będzie należał do nich.

Co do feminizmu- bo w sumie taki jest tytuł wątku, chcąc nie chcąc- jestem feministką. Inaczej: nienawidzę seksizmu, walczę na każdym kroku ze STEREOTYPAMI, nienawidzę ich po prostu. I warto zapoznać się faktycznie z działaniem feministek, które torowały drogę różnych przywilejom dzisiejszych czasów, nad którymi nawet się teraz nie zastanawiamy. Pozwólcie że wkleję moją wypowiedź z innego wątku:

To feministki (przytoczę przykłady z USA) walczyły o:
-równość rasy, zwłaszcza Pierwsza Dama, Eleonor Roosvelt dążyła do zmiany mentalności ludzi i współpracowała z "Czarnymi",  walczyła o prawo do brania udziału w wyborach dla 'Czarnych'
-prawo do antykoncepcji.Do roku 1965 antykoncepcja w Stanach była zakazana,
-prawo kobiety do dziedziczenia po mężu,
-prawo kobiety w ogóle do posiadania takich samych praw co do wspólnej własności np.domu ,
-prawo kobiet do głosowania
-prawo kobiet do kształcenia się (Lucy Stone, Elizabeth Stanton)
-prawo kobiety do dobrowolnego wyboru małżonka, nie bycia traktowaną jak rzecz,
-dzięki feministkom zapoznano się z pojęciem "gwałtu w małżeństwie" -do roku 1976 był on legalny i społecznie akceptowany,
-mobbing w miejscu pracy, na uczelni, na ulicy.....np.łapanie kobiety za posladek,

Dzisiejsze feministki nie muszą borykać się już z tamtymi problemami, bo zrobiły to poprzedniczki, teraz są inne problemy i to w zależności od kraju!! W  USA walczy się chociażby z problemem napastowania kobiet np.w miejscu pracy, w Polsce kuleje problem aborcji, a uważam, ze jest to duży problem-niemożność wyboru jest zresztą problemem...
A jak to wygląda z mojego punktu widzenia? Jestem za 100%  równouprawnieniem. I tyle. Nie chcę być lepsza od mężczyzny. Ale nie chcę być też traktowana jako gorsza, skoro sama siebie za takiej nie uważam.
Jestem za tym by zarówno mąż i żona szli na emeryturę w tym samym wieku- czemu ktoś ma iść wcześniej?Niech nikt nie będzie poszkodowany.
Co do PŁAC: problem jest złożony, bo w większości firm(a w większości są to firmy prywatne)człowiek sam podczas rozmowy kwalifikacyjnej negocjuje stawkę. Jeśli szef pyta: Ile PAN chciałby zarabiać, jakie są PANA oczekiwania ?.... a PAN mówi: 3500 zł netto, to szef to bierze pod uwagę . Natomiast gdy zamiast PANA jest PANI to....no nie oszukujmy się, kobiety oceniają się niżej, chcą dostać pracę i mówią że 2.000zł netto, to przecież szef nie będzie takiej na siłę uszczęśliwiał. Poza tym płace to kwestia bardzo grząska; zależą od doświadczenia, kwalifikacji, ZAANGAŻOWANIA  w pracy.
Jesli chodzi o L4: mój mąż dostaje premię bądź nie co miesiąc, w zależności od tego czy pójdzie na l4 czy nie. Nie zdarzyło mu się jeszcze, ale gdyby się zdarzyło, nie dostałby comiesięcznej premii.

ach....dużo można by pisać.....  Pozdrawiam smile

34 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-03-20 10:05:19)

Odp: Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Nie chcę już czynić mojego poprzedniego wpisu jeszcze dłuższym, więc by było przejrzysciej napiszę w nowym oknie jeszcze kilka myśli:

-8 marca odbyła się MANIFA Porozumienia Kobiet 8. Marca; popieram całkowicie i uważam, że ten temat był bardzo ważny.  Nie wstawiaj linków!

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Feminizm, Partia Kobiet i takie tam

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018