Relacje teściowa wnuki....proszę o radę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Proszę o radę, tak w skrócie opiszę naszą sytuację...
po trzydziestce wyszłam za mąż i założyłam rodzinę....no i pojawili się teściowie.
Mamusia kwoka, która niańczyłaby najchętniej swoje dzieci do końca życia, niby miła ale...tak mocno próbowała ingerować w nasze życie i do tego zupełnie nie liczyła się ze mną, moimi potrzebami i zdaniem, że w końcu zerwałam z nimi kontakty i przestałam się z nimi spotykać. Nie zapraszamy ich, nie chodzimy do nich....mamy święty spokój.
Mieszkamy od początku oddzielnie, jesteśmy niezależni finansowo, niczego nie oczekujemy od nich poza normalnymi przyjacielskimi relacjami ale...
Przez pierwsze dwa lata małżeństwa starałam się "zasłużyć" na jej sympatię, uwielbiam gotować, więc często podrzucałam im jakieś ciasta, sałatki albo zapraszałam ich na coś dobrego do nas. Kiedy teść wyszedł ze szpitala, kupowałam mu jakieś specyfiki przyśpieszające rekonwalescencję, starałam się nawet namówić ich na remont mieszkania, chcieliśmy im dołożyć trochę pieniędzy i pomóc fizycznie w remoncie - ich mieszkanie nie było remontowane już jakieś 30 lat a oni są coraz starsi i za kilka lat taki remont pewnie ich bardziej zmęczy - nie narzucałam im swojego pomysłu bo to był pomysł męża sam widział różnicę w wyglądzie mieszkania rodziców i innych ludzi.
Jestem osobą niezależną. Teściowie mają też drugiego syna.....typowego maminsynka, jego żona to prawdziwa porażka życiowa, dlatego facet ma taki układ życiowy: żona jest - to wszystko, mają dziecko i to dziecko wychowuje razem ze swoją mamusią, wszystkie sprawy życiowe też omawia i załatwia z mamusią. Jego żona interesuje się tylko, opalaniem w solarium, tipsami, kosmetykami i ciuchami - koniecznie markowymi. Często facet narzeka, że ma fatalny związek ale mają dziecko... więc jest udupiony, mamusia pomaga mu funkcjonować.
I o dziwo, ja jestem ta "zła" tamta synowa jest ta "dobra". No bo jak to! ja sama dzieci wychowuję, a powinni dziadkowie a rodzice powinni pracować itd....
A pytanie dotyczy dzieci, kiedy się urodziły nasze relacje już były fatalne, ale starałam się je podtrzymywać zapraszając ich do siebie czasem. Tylko, że kosztowało mnie to tak dużo nerwów że w końcu sobie odpuściłam w imię "świętego spokoju".
Mam oczywiście czasem wyrzuty sumienia, że nasze dzieciaki nie znają dziadków ale nie potrafię się przemóc i powiedzieć do męża "jedź z dziećmi do swoich rodziców". Nikt nigdy w życiu mnie tak nie upokorzył jak teściowie, stąd moja chyba już nienawiść do nich. Oni ze swojej strony nie wykonali żadnego ruchu.....nigdy nie próbowali porozmawiać....a kiedy myśmy próbowali to jak grochem o ścianę " my jesteśmy starsi i wy powinniście nas słuchać, ja chcę dobrze, ja jestem matką i mam swoje prawa"
Jest ktoś z Was w podobnej sytuacji?? Jakie macie doświadczenia?

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Joga ja jestem w podobnej sytuacji. Nie mam żadnego kontakty z teściami i mój synek tez nie.  Teściowa to "toksyczna matka", a teraz to juz do tego doszły chyba jakies zaburzenia psychiczne. Mój maż zdaje sobie sprawę z tego i całej sytuacji ale i tak nie do końca potrafi postawić na swoim. Równiez jest typowym dzieckiem uzależnionym od toksycznych rodziców.
Co ciekawe mój mąz ma siostrę dużo starsza i ona ma zupełnie normalne kontakty z nimi i nie wyrządzaja oni takiego spustoszenia w jej zyciu i małżeństwie jak w naszym. U na sto jest bardzo, bardzo skomplikowane.
Wiem co czujesz.
Moja teściowa w stosunku do nas, mnie czy mojego męza dopuszcza się rzeczy karygodnych. Ciągle manipuluje, knuje, wzbudza w m poczucie winy, krzywdy, sznatażuje w każdy możliwy sposób. Próbowała rozbić nasze małżeństwo, powiedziała że nasz synek nie ma dla niej żadnego znaczenia. Ja równiez jestem ta złą bo w dużej mierze odciełam pepowine męza kiedy zaczeła nam układać zycie i mówić jak mamy funkcjonowac. Najgorsze jest to, że ona nie widzi nic złego w tym co robi, nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie bierze pod uwage nic co mówi mój mąż, wręcz mu to powiedziała "że na razie ona nie bierze wogóle pod uwage tego co on mówi". Pomijam juz to jaki koszmar przeszedł mój maz z nimi w dzieciństwie i co musiał przechodzic i czego sie naoglądał. Istna patologia.

Ja przyznaje jasno nienawidze mojej tesciowej i niestety z mojej strony nie ma już szans na poprawe stosunków. Wiele razy próbowałam, wyciagałam reke, wybaczałam i wierzyłam że coś sie zmieni, poprawi było jeszcze gorzej. Tacy ludzie się nie zmieniaja, nie maja sobie nic do zarzucenia więc co maja zmienic?

Tak w głebi serca to ogromnie mi przykro że tak jest. Zawsze chciałam miec dobre stosunki z teściami tym bardziej że moi rodzice są na drugim końcu świata. Chciałam żeby nasz ekontakty był przyjacielskie ale się nie da, niestety.

3

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Shedir dzięki za odpowiedź:)
ja jestem chyba w lepszej sytuacji bo mój mąż potrafił "odciąć" się od rodziców i stanął po mojej stronie, tylko że dla nich nie ma to znaczenia, bo przecież to na pewno ja "ta wredna" go do tego namówiła. Rozmowy są bez sensu bo teściowie kompletnie nie rozumieją tego, że jesteśmy ODDZIELNĄ rodziną i dorosłymi odpowiedzialnymi ludźmi. Od kiedy się nie spotykamy i ja jakoś poukładałam sobie w głowie, że jest jak jest jestem spokojniejsza i nasze małżeństwo też układa się idealnie. Wcześniej każda sprzeczka właściwie miała tło "teściowie". No i co najważniejsze, mój mąż nie czuje w sumie potrzeby żeby do nich chodzić, więc to chyba też świadczy o ich wcześniejszych relacjach. Chociaż oni uważają oczywiście, że ja mu zabraniam tongue a przecież gdyby chciał poszedłby sam, nie potrzebuje do tego mojego pozwolenia:)
Tylko czasem mam "wyrzuty sumienia", że rozwaliłam takie poukładane życie teściów.
Miałam kilka awantur, teść się wydzierał, ona też przegięła na maxa, nie chcę tutaj opisywać bo byłoby bardzo dłuuugo. Małżeństwo brata mojego męża "wisi na włosku" i na mój gust to straszna pomyłka obojga ale to daje teściowej pole do popisu, może się angażować, gotować dla nich, zajmować dzieckiem bo mamusia nie jest zainteresowana w ogóle i to jest fajne! a ja wredna sama sprzątam, gotuje - lepiej od niej, piekę ciasta, zajmuję się dwójką małych dzieci i mąż nie lata do mamusi z żalami bo nasze małżeństwo układa się fantastycznie smile naprawdę jesteśmy szczęśliwi:) i to kurcze zamiast cieszyć wkurza! dziwne prawda??Wybrałam złe przedszkole, jestem okropna bo nie wróciłam do pracy i mąż mnie utrzymuje a przecież dzieci powinni dziadkowie wychowywać, powinnam z nimi jeździć do lekarza z dziećmi bo mąż wykorzysta cały urlop na takie pierdoły! Powinniśmy u nich jadać obiady bo byłoby taniej, najlepiej żeby córka gotowała jak ja ale charakter mój....broń Boże! Będzie taka pracowita jak babcia (bo ja chyba wg nich jestem leniwa) Niepotrzebnie mamy psa! taaaki wielki i tyle kosztował, brudzi itd. Taka bezmyślna jestem smile Po co piekę ciasta przecież mamusia upiecze.  Paradoksalnie nasza córka wychowywana przez nas samodzielnie jest bardziej, samodzielna, lepiej rozwinięta i bardziej śmiała i towarzyska niż druga "wnusia babuni" - to najbardziej mnie cieszy! że dzieci są fantastyczne pomimo braku dziadków:) a to nasycone dziadkową  miłością - dziwne, dzikie,niesamodzielne i rozmazane na maksa. Bardzo jestem okropna ????
ps.
chyba szukam rozgrzeszenia:)

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

4

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Odniosę się tylko do sprawy dzieci.Co do dzieci, to źle robisz. Dzieci powinny znać swoich dziadków, to ich rodzina. No chyba, że dziadkowie są dla nich toksyczni.  Ty nienawidzisz swoich teściów, ale dlaczego w imię tej nienawiści odbierasz dzieciom dziadków? Karzesz dziadków, zabraniając dzieciom kontaktu z nimi, ale tak naprawdę krzywdzisz tym swoje dzieci.
I czy naprawdę ci okropni ludzie wychowali Twojego męża? To przeciez facet, z którym jesteś szczęśliwa, pewnie jest wspaniały.

Kiedyś, gdy Twoje dzieci dorosną, zapytają dlaczego nie miały kontaktu z dziadkami ze strony ojca. Co im powiesz? Że nie miały, bo dziadkom nie podobał się wasz pies? Albo dlatego, że nie chciałaś jeść u nich obiadów? Nie uważasz, że to małostkowe? A jak odpowiesz na pytanie, dlaczego tata nie utrzymywał kontaktu ze swoimi rodzicami? Powiesz, że dlatego, że Ty ich nienawidziłaś? A za co? Za psa, ciasto, obiady i poglady? I za to, że bardziej lubili druga synową niz Ciebie?
Dzieci szybko się uczą, złych rzeczy także. Ty też kiedyś będziesz miała dorosłe dzieci. Raczej na pewno będziesz miała synową lub zięcia i juz dzisiaj się módl, żeby im się nie narazić i żeby Ciebie nie ukarano pozbawieniem kontaktu z wnukami. I żeby syn lub córka nie zerwali z Tobą kontaktu, bo powiedziałaś, że POWINNI to czy tamto i wtrąciłas sie w ich sprawy. Albo skrytykowałaś jakiś ich pogląd, może z braku rozwagi, albo dlatego, że nie nadążasz za wspólczesnymi trendami i swój styl życia uważasz za najlepszy pod słońcem? Dziś myślisz, że to niemożliwe, bo przecież TY będziesz wspaniałą teściową. Nic bardziej mylnego. Jeśli jest się małostkowa synową, to będzie się też małostkową teściową. Mściwa synowa = mściwa teściowa w przyszłości.

Więc ja Cię nie rozgrzeszę.

Chcesz rady? Dam Ci ją. Nie musisz kochać swoich teściów. Nawet nie musisz ich lubić. Ale mężowi powiedz, żeby wziął dzieci i jechał do rodziców. Żeby dzieci widziały co znaczą rodzinne więzi i że  ich ojciec je szanuje.
No chyba, że teściowie są jakąś patologią, piją, kradną, albo robią rzeczy, które moga zagrażać dzieciom. Nic takiego nie opisałaś. Twoja niechęć do nich to za mało, żeby pozbawiać dzieci dziadków.
Twój mąż powinien to wiedzieć bez przypominania....

5

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Ci "okropni" ludzie wychowali mojego męża - owszem jest fantastycznym człowiekiem. Mam im być wdzięczna?? OK, ale z rodzin patologicznych też "wychodzą" fantastyczni" ludzie. Co do kontaktów z teściami nigdy sami nie wystąpili z inicjatywą, żeby przyjść do dzieci, kiedy urodziło się pierwsze zaprosiłam ich, później jeszcze kilkakrotnie bywali u nas, kiedy trzy lata później urodziłam drugie też. Przyszła tylko teściowa bo teść jest śmiertelnie obrażony, ale przyszła bo ją zaprosiliśmy nie z własnej inicjatywy. Podałam dość banalne przykłady naszych konfliktów ale było ich o wiele więcej i bardziej poważne. Straciłam moją pierwszą ciążę, teściowa "podeptała" mnie wtedy słownie, nigdy w życiu nikt mnie tak nie upokorzył, nigdy nie przeżyłam większej traumy jak wtedy, Ona jako matka, żona, kobieta .......miała mocno w D. mnie i moje uczucia, co więcej swojego syna też nie uszanowała. Nie pozwolę żeby obcy facet krzyczał na mnie i wyzywał mnie od gówniar itp. bo akurat ma taką fanatzję i nie podoba mu się że nie przyjdę na obiad do teściowej o czym ją poinformowałam ale po co słuchać co do niej mówię. Jestem wredna synową - Ok ale co? - mam do niej biec i prosić zainteresuj się swoimi wnukami? Nie potrafię tego zrobić, nie chcę, mój mąż też do tego nie dąży widząc "zaangażowanie" rodziców. Kobieta próbowała mnie zupełnie sobie podporządkować, pewnie że nie jestem idealna ale bardzo się starałam na początku. Widziałam, że im bardziej się staram tym bardziej jest niezadowolona, moja frustracja narastała. W końcu powiedziałam dość! Nigdy nie próbowała mnie wysłuchać, ja mówię a ona zupełnie pomija to co usłyszała i rozmawia na inny temat z synem....genialnie co? byłam dla niej niewidzialna......jakby mnie nie było. To że czepiała się o wszystko to może banalne ale jeśli to się powtarza ciągle i codziennie, jesteś zasypywana, dobrymi radami i wszystko co robisz jest nie takie i inaczej niż ona by to zrobiła, to co? mam milczeć uśmiechać się i udawać że jest fajnie? Gdyby mieszkała 100km ode mnie i widywałabym ją raz na dwa miesiące - dałabym radę ale ona mieszka niedaleko, powtarzałoby się to codziennie. Naprawdę nie potrafię funkcjonować z kimś takim za plecami ..... niech będzie, że jestem ta zła, nie potarfię

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

6 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2012-04-26 20:19:41)

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Odniosę się trochę do tego co pisze marena - skoro mąż jest samodzielny, niezależny, to sam powinien chcieć zabrać swoje dzieci do rodziców. Ale koleżanka nic nie wspominała o tym, żeby do tego dążył albo za tym tęsknił.... A chyba gdyby byli generalnie w porządku, to nie miałby problemu z tym, żeby samemu pojechać do swoich rodziców z dziećmi ...

Joga ja Ciebie doskonale rozumiem. Też usłyszałam, że jestem najduchem, gówniarą, smarkulą, z tym że ja od teściowej. Niestety, ale nie mam w sobie siły na to, żeby jej wybaczyć. Jest dorosłą kobietą, więc skoro w amoku się nie kontroluje z tym co mówi, to może czas, aby poniosła jakiekolwiek tego konsekwencje. obecnie leży w szpitalu na jakiś tam badaniach, więc mam spokój - niestety mieszkamy razem- ale jak wróci do domu to postanowiłam zupełnie zignorować jej osobę, po prostu dla swojego zdrowia ...

Gdy Ty i Ja, cały świat jest dla nas ...

7

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Jeżeli wizyta u dziadków - to całej rodziny. Lepiej żeby mąż sam nie wizytował z dziećmi - nie wiadomo w jakim świetle będziesz przedstawiana "do dzieci" przez teściową. Bo teściowe też bywają złe. Tak z gruntu. Typu zły człowiek - czasami jest to skutek choroby, demencji, albo po prostu charakteru.

Matka mojego ojca - zawsze źle mówiła o mojej mamie w mojej obecności. Jako dziecko nie rozumiałam dlaczego to robi, ale wielokrotnie używane były słowa: nierób, wygodnicka, głupia, itd. Moja matka miała z teściową pod górkę, więc po prostu przestała ją odwiedzać. Ale chciała żebym miała babcię. Babcia oprócz zdewocenia była (albo jeszcze jest) zwyczajnie złym człowiekiem. Wychowała dwóch alkoholików, którzy nie potrafili ułożyć sobie życia, ale winnymi byli zawsze ich partnerzy - co często słyszały odwiedzające babcię wnuki. Babcia nie pomogła mi kiedy zwróciłam się do niej o pomoc już jako nastolatka kiedy pobił mnie ojciec. Oczywiście z zewnątrz - rodzina inteligencka, z zasadymi, typowa Dulszczyzna. Także są babcie i babsztyle.

Moja już świętej pamięci teściowa - niestety na starość okazała się bardzo złym towarzystwem dla moich dzieci. Chcąc uchronić je przed jej opowieściami - nie pozwalałam na wizyty wnuków u babci. Moją decyzję poprzedziły wielogodzinne tłumaczenia teściowej jakie treści uważam dla czterolatka za szkodliwe - i w tych treściach były między innymi wizje zmasowanego ataku gejów z Brukseli na nasze katolickie społeczeństwo. Schorowana kobieta, bardzo jej współczułam choroby, jednak zdrowie psychiczne moich dzieci było ważniejsze. Nie pozwalałam również z całą stanowczością na wtrącanie się w nasze sprawy małżeńskie - tak jak ja nie wtrącałam się w sprawy małżeńskie teściów. Niestety moje prośby pozostały bez pozytywnego odzewu - i teściowa nie miała żadnego kontaktu z wnukami. A szkoda - bo gdyby tylko spróbowała być babcią bez krzewienia "dobrej nowiny" i wtykania nosa w nie swoje sprawy - moje dzieci miałyby o niej wspaniałe wspomnienia.

8

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Niektórzy tesciowie uwazaja, ze juz z samej racji tego, ze sa tesciami , dziadkami, rodzicami, nalezy im sie szacunek i powazanie.  Czuja sie strasznie wazni z tego powodu .
Sami nie maja pojecia, co to znaczy szanowac drugiego człowieka    Mysla, ze wolno im obrazac,  wtracac  sie, krytykowac, wydzierac się  itd.
Na poczatku, to od  nich wiecej zalezy. To jak przyjma i to jka odnosza sie do ziecia czy synowej bedzie rzutowac na dalsze relacje.
Nie ma co na siłe ciagnac wnuczki do dziadków, którzy nie szanuja rodziców tych dzieci.
  Czesto słyszałam od sasiadow , ktorzy maja pozenionych synow , jak obmawialy synowe  nie pozostawijac przyskowiowej suchej nitki.
Dlatego myslę, ze lepiej odpuscic sobie takie 'przymusowe ' rodzinne wizyty i pogodzic sie ze nasi tesciowie nie musza byc naszymi przyjaciolmi. A nasze dzieci sami tez intuicyjnie podpowiedza czy chca jechac do  dziadkow czy nie.

9

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

W calej rozciaglosci zgadzam sie z Kriss. Tez mowie z perspektywy doroslego juz dziecka, ktore bylo buntowane przeciw wlasnej matce. Nie przez jej tesciow, ale tez bliska rodzine. Moja mama starala sie byc ponad to i zapewnic mi kontakt z krewnymi, a dla mnie to byl koszmar. Bylam rozdarta, bo nie chcialam jezdzic do domu w ktorym klamliwie szkaluje sie moja matke, ale tez nie chcialam sprawic jej przykrosci mowiac o prawdziwych powodach mojej niecheci, a nieprawdziwych, ktore bylyby przekonujace jako kilkulatek nie bylam w stanie wymyslic sad Dopiero jako nastolatka zebralam sie w sobie i bezkompromisowo stanelam w obronie wlasnej matki - w efekcie tez zostalam znienawidzona i wiem, ze do dzis, juz lata dlugie po tym zdarzeniu jestem obiektem zloslwych historii i obelg. Teraz mam to gdzies, bo od lat z ta emocjonalna patologia nie mam kontaktu.
Watpie, szczerze watpie, zeby Twoi tesciowie mieli tyle klasy aby dla dobra dzieci i  relacji z nimi staneli ponad konfliktem z Toba. Jaka ma miec wartosc relacja z dziadkami, ktorzy zamiast budowac wiez z wnukami, beda skupiac swoja energie na oczernianiu ich mamy? Moim zdaniem dobrze robisz, ze je przed tym chronisz.

marena, wiele Twoich postow czytalam i jestem pod wrazeniem Twojej zyciowej madrosci i wyczucia. Ale tu uwazam, ze zupelnie nie masz racji. Patrzysz na te sytuacje przez pryzmat relacji w swojej rodzinie. Ale w Twojej rodzinie role sa zupelnie inaczej rozdane. Ty, jako tesciwa, jestes kobieta rozsadna i szanujaca innych. Nie jestes osoba zaslepiona zloscia i musem natretnego urzadzania zycia doroslym juz ludziom. Zaloze sie, ze Twoj wnuk nie uslyszal i nie uslyszy ani slowa obrazy na temat swojej mamy. Bo Ty wiesz, ze sprawy doroslych rozwiazuje sie w gronie doroslych. Pomiedzy tymi, ktorych faktycznie problem dotyczy. Nie kreujesz sobie wrogow i problemow. Tesciowie Jogi sa Twoim przeciwienstwem. I jest to patologia zagrazajaca dzieciom. Nie mniej, a moze nawet bardziej, niz picie, kradzieze, czy niemoralne prowadzenie sie. Bezinteresowne wlewanie w dziecko swojej nienawisci krzywdzi je na wiele lat. Dlatego moje dzieci tez nie beda nawet znaly tej czesci mojej rodziny, o ktorej wyzej pisalam. To sa zli i podli ludzie i nie widze powodu, aby w imie podobienstwa kodu DNA skazywac moje dzieci na przebywanie z nimi.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

10 Ostatnio edytowany przez Joga (2012-04-27 09:08:13)

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę
nocnalampka napisał/a:

marena, wiele Twoich postow czytalam i jestem pod wrazeniem Twojej zyciowej madrosci i wyczucia. Ale tu uwazam, ze zupelnie nie masz racji. Patrzysz na te sytuacje przez pryzmat relacji w swojej rodzinie. Ale w Twojej rodzinie role sa zupelnie inaczej rozdane. Ty, jako tesciwa, jestes kobieta rozsadna i szanujaca innych.=

Tak czułam, ,że Marena sama jest teściową:) dlatego stanęła po ich stronie. Ja naprawdę nie byłam złą synową. Starałam się być troskliwa, kupowałam jakieś drobiazgi, typu mleczko do zlewu bo teściowa mówiła, że musi je wypróbować po rencie itd. Starałam się z nią zaprzyjaźnić ale też są pewne granice tej "przyjaźni". Nie zamierzam spowiadać się dlaczego kupiliśmy samochód taki a nie inny a z tego powodu też wybuchła awantura, teść zwrócił mi uwagę że "za drogi a można było tańszy"  pomijam fakt, że wybierał go mój mąż - oczywiście ja "zaaprobowałam" ale ja się na szczegółach technicznych nie znam. Nie prosiliśmy też teściów o dołożenie się do zakupu więc uwaga typu "za drogie" jest moim zdaniem nie na miejscu. Tym bardziej, że zakup był mega rozsądny i cenowo i jakościowo. Tylko wiesz, ja nie pracuję wychowuję dzieci więc pieniądze wydaje mój mąż a ja paskudna na bank go naciągam. Kiedy zaczęłam tłumaczyć dlaczego właśnie takie auto, teść mnie zaatakował, że wszystkimi rządzę, że się panoszę i cytuję "weź się zamknij bo Ty tylko wszystkimi rządzisz" więc przypomniałam mu że ja jestem u siebie w domu akurat i mogę a on próbuje to robić u nas więc raczej takiego prawa nie ma i że jeśli mu się to nie podoba może sobie pójść do domu. No i poszedł. Następnego dnia raniutko przyszedł, nawydzierał się znów na mnie, ja i mój mąż myśleliśmy że przyszedł porozmawiać a on nakrzyczał i ..... wyszedł. My zdziwieni nawet nie zareagowaliśmy smile Mąż dopiero przy furtce go dogonił i coś tam  próbował mu nagadać ale bez skutku. Dlatego postanowiłam się odciąć, nie zamierzam się ciągle zastanawiać co pomyślą, jak zareagują, ja nawet w wózku źle dziecko woziłam:P i źle mu nuciłam do snu.........patrzyłam na teściową "wielkimi oczami" a ona myk do wózka, zabiera mi go z rąk i heja.......bo on pewnie lubi tak i lepiej mu śpiewaj tak jak ja.....no proszę Cię Marena! to jest z troski ja wiem tongue tylko ja takiej akurat troski nie potrzebuję smile

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

11

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Nie zazdroszczę... Kwestia "teściów" jeszcze przede mną, ale widzę, że może być tragicznie.

12 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-04-27 10:38:53)

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Nie zgadzam się z  Kriss,że wizyta dzieci u teściów ma się odbywać z tatusiem i z mamusią.Jeśli nawet dzieci usłyszą coś niemiłego o swojej mamie- z pewnością przekażą to mamie.Wtedy sama zdecydujesz co z takim fantem zrobić,Miejmy jednak nadzieję,że tak nie będzie.W końcu dziadkowie nastawiający wnuki przeciw mamie są idiotami i sami sobie robią "kuku" bo wtedy wnuki najczęsciej są zdystansowanie w stosunku do dziadków- o ile w ogóle chcą utrzymywać kontakty.
Jestem jedną z trzech synowych mojej teściowej.U nas jest tak,że my wszystkie jesteśmy beznadziejne,mamy kreryńskie fanaberie,obrażamy się o byle co.Ja jestem tą,która najczęsciej ma kontakt z teściami a to z tego powodu,że mąż spłacił braci i zrobiliśmy sobie górę domu i bywamy tam w weekendy.Pozostałe synowe bywają w święta albo i to nie.Za to ich mężowie z dziećmi bywają regularnie.Tylko,że niestety dwójka starszych dzieci ma dość słuchania jaka to głupia jest ich mama,że znowu się obraziła i najchętniej by nie przyjeżdżały do babci.Ale tatuś zmusza do tego dzieci.

Zdrowiej będzie jak ojciec sam z dziećmi będzie przyjeżdżał.Faktycznie,zabraniać kontaktów nie powinnaś ale powinnaś reagować jeśli babcia będzie próbowała manipulować wnukami.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

13

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Spróbuj się przemóc i jednak powiedzieć do męża "Weź dzieci i jedź z nimi do dziadków". I mąź, i dzieci  będą Ci kiedyś za to wdzięczni. Jeśli nie chcesz, to nie jedź, ale nie odmawiaj dzieciom kontaktów z dziadkami - pomyśl, że nigdy nie wiadomo, jak długo będą dziadków znać...

14

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Nie staję po niczyjej stronie, odnoszę się tylko do dzieci.
Opisany konflikt jest konfliktem miedzy synową, a teściową. Dzieci nie mają żadnej relacji z dziadkami, więc trudno tu mówić o tym czy są złymi dziadkami, czy sączą jad w ich uszy, czy nastawiają dzeci przeciwko matce czy nie. Tej relacji NIE MA!

To jest złe i wiem to w  własnego doświadczenia.
Ja sama nie znałam dziadków ze strony ojca. Moja matka odseparowała się od swoich teściów z powodu konfliktu. I nas oczywiscie też. Przez całe dzieciństwo i młodość słyszałam opowieści o "potwornościach", które uczyniła jej teściowa. Ojciec, który jako młody chłopak wyszedł z domu, zaakceptował ten stan. Poszedł pewnie na łatwiznę, a i żona truła mu głowę.
Dziadków widziałam tylko RAZ w życiu, gdy byłam małym dzieckiem.
Ze strony matki mieliśmy dużą rodzinę. Byli dziadkowie, stryjeczni dziadkowie, ciotki, kuzyni, do syta. Jeździliśmy na tę wieś, gdzie wszyscy mieszkali i czuliśmy się "u siebie", bo wszyscy byli bliższą lub dalszą rodziną.
Rodziny ojca nie było. I on sam był jak z kosmosu, bez zaplecza, bez historii, bez anegdotek z dzieciństwa, bez starych fotografi. Taki OBCY, ktory wziął się znikąd.
Swoich stryjecznych braci i sióstr nie znam, choć mają po 50 lat i mieliśmy wspólnych dziadków. Więzi nie zostały nawiązane we właściwym czasie i już się nie zawiążą, bo nic nas ze sobą nie łączy. Nie mamy żadnych WSPÓLNYCH wspomnień, żadnych odniesień do przeszłości.
Ja nic o nich nie wiem i oni nic nie wiedzą o mnie. Jesteśmy dla siebie OBCY, nie znamy swoich adresów, numerów telefonów, kompletnie nic.
Dlaczego tak się stało? Bo matka obraziła się na teściową, gdy ta jej coś głupiego powiedziała. A że mieszkaliśmy daleko od siebie, to przepaść rosła i rosła. Moja matka żyje i gdy ją pytam o co poszło, to mówi, że już nie pamięta, że to jakaś głupota była, a ona młoda, nadwrażliwa i honorowa załatwiła sprawę jednym cięciem. Jednym cięciem pozbawiła też swoje dzieci połowy ich rodziny. Połowy korzeni, połowy historii. Dla mojej matki rodzina męża nie byla istotna, miała swoją, wielką. Ale dla nas, dzieci, rodzice i rodzeństwo ojca to więzy krwi, mieliśmy prawo ich znać, a nie znaliśmy, bo matka tak zadecydowała, a ojciec się podporządkował. Dziadkowie zmarli zanim dorosłam, nie byłam na ich pogrzebach i nie wiem nawet gdzie są pochowani. Zmarli zanim byłam w stanie sama zadecydować o tym czy chcę mieć z nimi kontakt czy nie. Oni też nie dobijali się o kontakt z wnukami. To byli prości ludzie, było jak było. Tylko raz w roku, przed Świętami Bożego Narodzenia przysyłali kartkę świąteczną z opłatkiem w środku. To moje jedyne wspomnienie o nich. Bardzo tego żałuję.

Takie jest moje doświadczenie i dlatego bronię prawa dzieci do relacji ze wszystkimi dziadkami, nawet tymi, ktorych nienawidzi ich matka.

Oczywiście jestem teściową. Ale też córką, synową, żoną, matką, siostrą i byłam wnuczką. Jednych dziadków znałam i kochałam, a drugich mi odebrano z powodów czysto egoistycznych. Moja matka nawet przez chwilę nie pomyslała o nas, gdy postanowiła zerwać stosunki ze swoimi teściami. Ot co.

15

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

od pewnego czasu nie przepadamy z teściową za sobą. ale stwierdziłam że nie będę broniła dziadkom kontaktu z wnukami. ale co zrobić jak oni sami tego kontaktu nie chcą. ostatnio teściowa zaprosiła Starszą do siebie póżniej zadzwoniła że jednak nie bo kot może się bać:-/  u mnie też jest tak że ja jestem w domu a mąż pracuje. najlepszy tekst jaki usłyszałam od teścia do nakaz odkładania z wypłaty conajmniej 1 tys zł. bo..........tak :-)))). dawno się tak nie śmiałam jak wtedy

16

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Mirena7 i pod tym Twoim postem mogłabym się paradoksalnie popisać. To jest to o czym myślę najczęściej, czego się najbardziej obawiam. Bardzo mądra z Ciebie teściowa:)
To teraz podpowiedz mi jak to zrobić? jak poradzić sobie z tym co czuje i jak nie przerzucać tego na dzieci, jak "przemeblować" sobie głowę, żeby mnie szlag nie trafiał na samą "wizję" dzieci i dziadkowie w jednym pokoju....ja wiem, że to ta paskudna strona mojej natury, i normalnie nigdy nie trzymam urazy do nikogo a w tym przypadku paradoksalnie nie potrafię się przemóc. Chodziłam do psychologa, bo nie potrafiłam sobie poradzić z emocjami dla mnie nowymi i nie zwyczajnymi, być może za krótko ale nie pomogło na tyle, żeby się przemóc. Widzisz gdyby z ich strony było chociaż odrobinę dobrej woli.....gdyby pokazali, że też by chcieli, może byłoby mi łatwiej a tak ....jest jak jest! Ja przeryczałam wiele nocy i bardzo przeżywałam tą sytuację ale po nich to spływa jak po gęsi, tego nie pojmuję. Dlatego postanowiłam odpuścić sobie rozmyślania nad tą sytuacją bo inaczej bym zwariowała. Postanowiłam to zaakceptować ale czasem jednak jakiś wyrzut sumienia ze mnie wyłazi i stąd ten post na forum smile

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

17

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Każdy z nas ma jakąś swoją historię, ja również za swoimi teściami nie przepadam, utrzymuję z nimi kontakt tylko ze względu na męża i dziecko które dziadków kocha. Sporadycznie do nich jeżdżę, a jak już jestem to zazwyczaj wracam do domu wściekła jak osa, tyle że ja mam taki problem, że mój mąż również jest od rodziców "uzależniony", zazwyczaj w czasie kłótni lub gdy mnie obrażali stawał po ich stronie a ja czułam się odseparowana i wogóle jakbym z księżyca spadła.... Kiedyś było okropnie bo mieszkaliśmy u nich, teraz jest lepiej bo mieszkamy osobno. Byłam wiecznie krytykowana za porządek, zmuszana do lubienia ludzi na których patrzeć się nie mogłam, nie raz też usłyszałam, że mój M. będzie ze mną nieszczęśliwy. Wiecznie gadali, że powinnam być im wdzięczna (tylko nie wiem za co), teraz dziwią się, że jestem jaka jestem w stosunku do nich, niby próbują naprawić te relacje, ale dla mnie już jest na to za późno, już chyba zawsze będzie między nami fałszywie, tylko dla dobra męża i dziecka jestem gotowa robić dobrą minę do złej gry. Szkoda, że tak wyszło, bo zawsze chciałam mieć fajnych teściów ale cóż, rodziny się nie wybiera...

Śmieję się na samą myśl o ludziach, którzy robią różne rzeczy myśląc, że zrobią mi na złość.

18

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Uważam podobnie jak Marena.
Sama miałam beznadziejną babcię ze strony ojca, moi teściowie też nieciekawi. Pozwolono mi jednak zadecydowac samej ( ojciec wściekł się poźniej na mnie) czy chcę odwiedzac dziadków czy nie. Przy okazji wyrobiłam sobie zdanie o nich, a i nikt nie może mojej matce zarzucic utrudniania kontaktów z wnukami, celowego odseparowania, przedstawiania teściów w niekorzystnym świetle.
Moje dzieci też same zadecydowały, że z dziadkami nie chcą się widywac. O tej decyzji musiał poinformowac rodziców mój mąż. Oj, działo się, działo, oczywiście to moja sprawka była, nawet tłumaczenia naszych dzieci nie pomogły. Tacy ludzie i koniec, zawsze winny jest ktoś, oni nigdy.
Jeden z synów poszedł nieproszony na święta do dziadków ( oni nie zapraszają nigdy, to my powinniśmy wiedziec co jest naszym obowiazkiem, mamy byc zainteresowani kontaktem z rodzicami) i po powrocie minę miał nietęgą.
Mój mąż udając się z wizytą do rodziców, został przez syna poklepany po ramieniu i padły słowa: sorry staruszku, za brak asertywności słono się płaci, co nie?

Nie traktujcie swoich dzieci jak mało inteligentne istoty. Niech sami wyrobią sobie zdanie.

Jednak w przypadku gdy z dziadków są nieodpowiedzialni ludzie, mają jakieś mocno skrzywione poglądy, jak w przypadku teściów Kriss, to lepiej darowac sobie. Oczywiście pijący teściowie odpadają bezdyskusyjnie.

19

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Joga, nie wiem jak Ci pomóc, a bardzo bym chciala.
Ty jesteś mądrą dziewczyną i wrażliwą. Sam fakt, że masz wątpliwości, że myślisz o tej sprawie, że ona Cię niepokoi, świadczy o tym.
Póki co trwasz w urazie, bo chciałaś dobrze, starałaś się i zostałaś zlekceważona. Może z głupoty, może z braku wyobraźni, braku wrażliwości, nie wiem. To boli i budzi pragnienie odpłaty. Ale nie odpłacaj za pomocą dzieci.
Jesteś świadoma tego, jakie konsekwencje może mieć ta sprawa dla dzieci. Okaż więc wielkoduszność kogoś mądrzejszego i dalekowzrocznego. Dużo mądrzejszego i dużo bardziej dalekowzrocznego od swojej teściowej i teścia. Nie bądź petentem w stosunku to nich. Kimś oczekujacym, aż oni zrobią jakiś ruch, który Ci coś ułatwi. Mogą go nigdy nie zrobić z powodu fałszywej dumy, albo zacietrzewienia. Ty potrafisz przekroczyć swoją urazę i myślisz o potrzebach dzieci, więc przejmij inicjatywę. Poczucie sprawczości i bycia w porządku wobec dzieci i samej siebie przyniesie Ci ulgę.
Powiedz mężowi, że chcesz by dzieci poznały swoich dziadków i niech on się tym zajmie. Niech odwiedza rodziców z Waszymi dziećmi.
Co będzie potem, czas pokaże.

20

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Wiele osób tutaj odnosi się do dobra dzieci, tyle, że czasami rodzice robią słusznie że tych kontaktów zabraniają. Ja miałam taką sytuację z "babcią" od strony ojca. Wnucząt miała kilka, część było nielubianych (w tym ja), a część faworyzowanych. Patrząc z perspektywy czasu wolałabym aby mi zabraniano tych kontaktów, bo wspomnienia mam nieprzyjemne, a i w szpitalu się przez nią znalazłam, bo mi taki obiad zaserwowała, że trzeba było szybko wyrostek wycinać. Niby nie patologia (bo nie piła ani nic takiego) a i tak się okazała niebezpieczna i nieodpowiedzialna. Ile ludzi, tyle zdań a rozwiązania odpowiedniego nigdy się nie znajdzie.

Śmieję się na samą myśl o ludziach, którzy robią różne rzeczy myśląc, że zrobią mi na złość.

21

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

BlackPearl widzisz ja dlatego mam takiego moralniaka, bo wiem że ona dzieci by nie skrzywdziła a już przynajmniej nie celowo. Nie lubię zapachu jej mieszkania - mają grzyba i nic z nim nie robią, nie chciałabym żeby dzieci tam jadły bo uważam że.....no cóż po pierwsze ze względu na czystość a po drugie bo by im wypchała jedzenie - tak z troski. Dziadek ma kretyńskie pomysły i zero wyobraźni, poza tym nienawidzę "obśliniania" dzieci przez kogokolwiek, miętolenia ich "uroczych łapek" w ustach itd a to wszystko miałoby miejsce, wiem bo kiedy utrzymywaliśmy jakiś kontakt to tak właśnie było.
Ale to nadal kiepskie powody, żeby dzieci tam nie chodziły i tylko czasem się wkurzam bo: liczą się dziadkowie - bo mają swoje prawa, liczą się dzieci - to oczywiste kocham je nad życie, a ja nie liczę się w ogóle.
I muszę szczerze przyznać, chociaż to nie  spodoba się wielu osobą, że myślałam odcinając się od niej z rodziną, że cokolwiek dotrze do pustego łba i skoro tak "cierpi" to zrobi chociaż jakiś malutki kroczek w naszą stronę a tu doopa, obrażona śmiertelnie, pewnie niedługo umrze, ale nie robi nic! i nadal to ja mam więcej dylematów niż ona!:) ej życie!
Ale zabrałam jej tego syna, z którym stworzyła relację przedziwną, w życiu codziennym zastępował jej męża, z którym, żyje jak pies z kotem. Wszelkie problemy rozwiązywał on a nie mąż/teść. Dlatego pewnie mnie akurat, nie lubi. Zabrałam bo teraz troszczy się o mnie i dzieci a jej problemy już nie są tak ważne. I zrobiłam jednocześnie dobry uczynek, bo ona i jej mąż mają "wspólnego wroga" czyli mnie i nagle zaczęli ze sobą rozmawiać i stoją za sobą murem:P Czasem mam ochotę kupić jej na Dzień Matki książkę "Toksyczni teściowie" - jak myślicie zadziała?:)

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

22

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

A ja nie mam wyrzutów. W chwili gdy moja teściowa przeszła do czynów i próby rozbicia mojego małżeństwa, a doszło do tego, że była blisko postanowiłam przesta miec z nimi kontakt. Moja teściowa chce miec chore relacje z moim mężem, była/jest zazdrosna o każdą jego kobietę, każdy jego związek próbowała podkopac lub zniszczyc. Każda partnerka była zła i coś miała nie tak i od poczatku systematycznie wyniszczała każdą psychicznie. Ona próbowała byc partnerka mojego męza. Godzinami potrafiła "nawija makaron na uszy" i nastawia przeciwko. Wiecznie po takich monologach były awantury między nami. Do tego wykorzystuje w sposób perfekcyjny szantaż emocjonalny i zawsze stawia mojeg męża między młotem a kowadłem.  Poza tym wiecznie traktuje go jak kogos kto niepotrafi podejmowac decyzji, zając się dziecmi, wiecznie jest chłopcem do bicia i tym któreg się krytykuje. Doszło do tego, że próbuje przejąc role mojego męża przy jego córce i często krytykowała go przy niej, nastawiała przeciwko albo próbuje mówic tak by wyszedł on na złego, a na na tą dobrą. Ja nie pozwole by moja teściowa (te     sc również bo jest pod jej pantoflem teraz) niszczyła mojego synka psychicznie tak jak niszczyą młodą. Wiecznie zwbudzają w niej poczucie ich krzywd, bólu, szantażują emocjonalnie, wzbudzaja poczucie winy i obarczają problemami ponad jej możliwości emocjonalne z czego potem rodzą się ogromne problemy bo młoda sobie z tym nie radzi. Nie jest psychicznie tak silna jak mój mąz, który to znosił dzielnie ale wypracowując sobie system obronny czyli uniewrażliwienie się na innych i kompletny brak empatii. Prośby, rozmowy by przestali tak robi nic nie dają. Oni nie sa ludzmi, którzy biorą pod uwagę zdanie innych, są w stanie dostrzec swój błąd, zawsze uważaja że robia najlepiej, a jak nawet uświadomia sobie błędy to nic nie zmieniaja aby nie musie się do nich przyznac, nie mówiąc juz o tym by przepaszali. Niestety ale czasami trzeba wybrac mniejsze zło i w naszym przypadku jest to brak kontaktów wnuka z tymi osobami dla jego zdrowia psychicznego  i własego poczucia wartości. Nie zawsze da się wszytko rozwiązac tak jakby się chciało albo jak by dobrze było w teorii. Sa ludzie tak toksyczni, że trzeba przed nimi chronic dzieci i siebie. Nigdy nie sądziłam ż etrafie na takich ludzi, tym bardziej że na początku zrobili wspaniałe i przyjazne wrażenie. Wszytko wyszło w praniu, przez co wiele trzeba cyło wyciepriec i tyłek sie utwardził. Mój m na szczęście uświadomił sobie w koncu że i tym razem mamusia się nie zmieni, bo ciągle w to wierzył i na to liczył choc jak mówi gdzies w środku wiedział że tak nigdy się nie stanie. Jego nadzieja doprowadziła też do wielu takich sytuacji więc dużo w tym i jego winy ale to są właśnie dzieci toksycznych rodziców. Ciągle wierzą że rodzice ich docenią, zauważą i zmienią do nich podejście. Niestety tak się nie dzieje a dzieci takich rodziców powinny przechodzi terapie od współuzależnienia. Osobiście mam nadzieję że nigdy nie stane się takim koszmarem własneg syna i jego rodziny. Dla mnie moja teściwa to szatan w ludzkiej skórze, chodzące zło.

23

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Jeśli teściowie są naprawdę porąbani lub toksyczni to oczywiście lepiej darowac sobie kontakty. Szkopół w tym, że dzieciom później trudno udowodnic toksycznośc dziadków, nie wierzą w wasze opowieści o akcjach babci. Jeszcze gorzej jest gdy tatuś twierdzi, że mamusia to zawsze przesadza lub wyolbrzymia.
Dziadkowie też wyobraźnią nie grzeszą, myślą o wnukach jak o głupim stworzonku, nic nie widzi, niczego nie rozumie, nie połapie się 
(może nie tak zaraz, skojarzy jednak za jakiś czas). A dzieci obserwują i wyciagają wnioski, często pogrążając seniorów publicznie.
Przykłady:
- Nie będę robił laurki dla dziadka, bo pluje i wytrzeszcza oczy ( dziadek furiat tryskający śliną)
- A moja babcia zna wszystkich aktorów, ale nie wie kto to jest dalajlama
- Dziadek jest fajny, sadza mnie na traktorze i jeździmy do sklepu
- Moja babcia strasznie mokro mnie ciuma
- Dziadkowie mi pozwalają .... ( włos się jeży czasami na głowie na co dzieci dostają pozwolenie), a mama krzyczy na mnie
- U dziadków jest taki fajny pies, duży, ale ja się go nie boję, liże mnie po twarzy

Jest jeszcze coś. Mężczyźni mają inne kryteria oceny swoich rodziców, do wielu spraw podchodzą na luzie, co czasami jest dobre, a czasami prowadzi do tragedii. My kobiety często poddajemy własnych rodziców bardzo surowej ocenie. Mogę się mylic, jednak u mnie tak to działa i u koleżanek też.

Ja swoich dziadków porównywałam, im byłam starsza tym gorzej wypadali rodzice ojca. Byłam w szoku, bezkrytycznie podchodzili do wyczynów ojca, tuszowali co się tylko da. Nas wypytywali o wszystko co związane z matką, a my nieświadomi śpiewaliśmy jak z nut. Gdy pojęłam cały ogrom ich podłości, odpłaciłam nienawiścią. Teraz gdy słyszę z ust staruszki skargę, że wnuki jej odwiedzają albo synowa ich nastawia, to pierwsza moja myśl: ty stara hipokrytko, kogo ty chcesz oszukac.

Teraz pytanie kto bardziej:
- mąż nieasertywny
- teściowa toksyczna
Książkę " Toksyczni teściowie" możecie kupic, ale dla siebie i meża. Czy widziałyście kogoś kto się do tej przypadłości przyzna?  A wariata mówiącego: tak mam nie po kolei w głowie. Na takich ludzi nic nie działa, rządzą się swoją logiką.

Widzicie Marena żałuje, że tych drugich dziadków  i rodziny ze strony ojca nie poznała, może niepotrzebnie. Żeby uwierzyc trzeba jednak dotknąc. Wnuki też muszą miec temat do rozmów typu: a moi dziadkowie to dopiero szajbusy, a wujek to ma zryty beret...

24

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę
chaber05 napisał/a:

Książkę " Toksyczni teściowie" możecie kupic, ale dla siebie i meża. Czy widziałyście kogoś kto się do tej przypadłości przyzna?  A wariata mówiącego: tak mam nie po kolei w głowie. Na takich ludzi nic nie działa, rządzą się swoją logiką.

Żartowałam z tą książką, wiem że nie próbowali i nigdy nie spróbują zastanowić się nad sobą nawet przez sekundę:) Kupiłam jej zestaw dobrych markowych kosmetyków. Normalna kobieta powinna się choć trochę ucieszyć ale ona będzie mega nieszczęśliwa tongue więc nie wiem czy to sympatyczne czy wredne z mojej strony tongue

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

25

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

ja uwaham ze jak tesciowa nie dąży do kontaktu z wnukami to widocznie ich nie kocha a przeważnie takie kobiety zazdroszczą ze my młode jesteśmy bardziej zasadne i dlatego tak jest najlepiej się rozwieść bo tylko to ja zadowoli mi to przynajmniej moja powiedziała w prost ze chce żeby syn mieskalacji z nia

26 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2018-12-05 11:04:55)

Odp: Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

edit: post do kasacji, jakaś archeolożka wykopała stary wątek a ja nie zauważyłam.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Relacje teściowa wnuki....proszę o radę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018