Witam, nie wiedziałam gdzie dodać ten wątek, a więc dodałam go tutaj i mam nadzieję iż nie popełniłam błędu...
Szukałam podobnych tematów, jednakże nie znalazłam.
A więc, martwię się o mojego tatę, jak miał 27 lat przeżył "zamach na jego życie", pewien Facet próbował zabić mojego tatę, chcąc potrącić go samochodem. W efekcie cudem przeżył, miał złamane prawie wszystkie kości, żebra itd. był cały w gipsie, nie mogę tego pamiętać ponieważ miałam 2 latka, moja mama przez te problemy poroniła z trzecim dzieckiem...
Ale do rzeczy, tata ostatnim czasem zaczoł skarżyć się na ucisk w klatce piersiowej, ból serca, nocne poty, i bardzo często złości się o wszystko, chodzi poddenerwowany, niedawno był na badaniu EKG i na echu serca, EKG wykazało jakieś małe szmery, ale nic poważnego.
Martwię się o niego, bo coraz częściej myśli o swoich rodzicach, którzy już odeszli, mówi że śnią mu się w nocy i mówi że dołączy do nich wkrótce.
Strasznie się o niego boję i nakarmiłam sie już różnymi opiniami w google, i doczytałam się nawet zawału serca, udaru itd.
Tym bardziej się martwię (tata ma 48lat), i odpowiedzialną pracę, ponieważ jest zawodowym kierowcą TIR-a, a nie oszukujmy się praca jest odpowiedzialna i często stresująca.
Co więcej jeśli boli go w klatce robi się na twarzy i wokół klatki piersiowej strasznie czerwony (kolor można porównać do burka czerwonego) i mówi że go piecze w tych miejscach.
O szpitalu nawet tata nie chce słyszeć ponieważ, tata jest jedynym żywicielem rodziny, martwię się strasznie i nie wiem jak mogę mu pomóc co to może być ?
Czy możliwę iż jest to jakaś poważna choroba ?
Bardzo się martwię i proszę o odpowiedzi za które z góry dziękuję w razie jakiś pytań oczywiscie odpowiem...
Pozdrawiam Marzena.