Relacja Ja i moja Mama. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-22 20:38:12)

Temat: Relacja Ja i moja Mama.

Mam taki problem z moją mamą.

Odkąd poznałem moją K zaczęła krytycznie na mnie patrzeć. Cokolwiek zrobię negatywnie to odbiera.

Zacznę od poglądów jakie moja mama ma.

Uważa że chodzenie z dziewczyną powinno się zacząć w wieku około 25lat. Bo ludzie młodsi jak to określiła mają "siu bździu" w głowie. Zaręczać się to dopiero około 30lat. Bo w tym wieku facet ma poukładane. Partnerka powinna być w podobnym wieku ewentualnie z 2 lata młodsza. Żenić się to dopiero jak się ustatkuje i będę zarabiał z 2500zł netto bo kobieta w dzisiejszych czasach to nie znajdzie sobie pracy.

Przecież jak miał bym robić tak jak moja mama uważa to żenił bym się w wieku min. 35Lat bo wtedy bym się dorobił czegoś. A dzieci to miał bym chyba dopiero w wieku 40lat.

Dzisiaj powiedziała że jestem głupi bo planuję przyszłość z moją K w wieku 24 lat. I nie wyobraża sobie żebym za 1400zł przeżył. Ja jej tłumaczę że moja K pójdzie do pracy. A ona na to że w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć pracę.

Czyli idąc jej tokiem myślenia to nigdy nie powinienem się żenić. Bo w moim zawodzie jak dostanę 1800zł na rękę to max. A że moja narzeczona według niej nie da rady sobie znaleźć pracy.

A do tego powiedziała że mogę się wyprowadzać będzie miała przynajmniej ze mną święty spokój.

Całe szczęście że mój ojciec jest za mną i moją K. I uważa że moja mama przesadza że dam sobie radę w życiu.

Rozmowy nie pomagają bo moja mama ma twarde zasady. Jak coś powiem to uważa je moje poglądy są dziecinne. I na tym kończy się rozmowa.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
Krzysztof1988 napisał/a:

Całe szczęście że mój ojciec jest za mną i moją K. I uważa że moja mama przesadza że dam sobie radę w życiu.

I tego się trzymaj smile Mamy nie zmienisz, a żyj po swojemu i na pewno dasz sobię radę.

"Nie bój się powolności, ale bezruchu."
rozum smile + serce smile

3

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Wiesz... pomijając kategorie wiekowe Twojej mamy to ona w sumie ma rację. O pracę naprawdę jest trudno, myślę tu o w miarę względnie dobrej pracy, która nie wyciśnie z nas siódmych potów i nie będzie na 3 zmiany za najniższą krajową.
Skoro Ty zarabiasz 1400 zł, a Twoja K w ogóle nie pracuje to naprawdę będzie Wam bardzo ciężko, bo nie powiedziane jest, że ona z dnia na dzień pracę dostanie. A do tego dodać Twoje podejście do pracy, że w Twoim zawodzie Ty tylko wyciągniesz 1800 i czego właściwie się ciebie czepiają to już o pomstę do nieba trzeba wołać. Przez całe życie trzeba się kształcić i zdobywać nowe doświadczenie i umiejętności, żeby właśnie za te kilka lat praca przynosiła te 2500 na rękę, a nie max 1800.
Masz trochę idealistyczne podejście do życia i z tego co zauważyłam żyjesz teoriami, a nie praktyką i obawiam się, że ogólnie źle sie to dla Ciebie może skończyć, czego Ci oczywiście nie życzę smile

4

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Ja sie zgadzam z Teo calkowicie. Dodam jeszcze, ze poradzenie sobie w zyciu nie polega tylko na podjeciu decyzji o slubie i  organizacji wesela. Brak zrodla dochodu oznacza, ze bedziesz wciaz na garnuszku rodzicow. Gdzie zamierzacie mieszkac? U rodzicow, czy macie jakies mieszkanie (bo na wynajem Was nie stac)? Jesli u rodzicow, to bedzie zabawa w malzenstwo. Jesli na swoim, nie starczy Wam na zycie po oplaceniu rachunkow.
Wiec moze, na spokojnie sie zastanow i odloz te decyzje.

5

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

mój facet w wieku 24 lat już miał założoną rodzinę,też dużo nie zarabiał a biedy nie klepaliśmy(ja nie pracowałam)stać nas było na nowe meble,na wakacje i tam jakieś zachcianki a nawet odłożyć pieniądze,znam takich co mają po 30 lat założone rodziny,zarabiali po 10 tyś a jak przyszła ta czarna godzina to nie mieli co do garnka włożyć bo wszystko wcześniej stracili na bzdury,tu nie chodzi o wiek ale o to jakie kto ma podejście do życia,dlatego nie zgodzę się z tym jakie poglądy ma matka Krzysztofa

6

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Niestety ale większośc mlodych ludzi juz na starcie nie ma szans na normalne ulożenie sobie życia.Brak mieszkania ,pracy.To wszystko wiemy.Najcześciej pozostaje zamieszkanie u rodzicow,bądz wynajem.Ewentualnie kredyt hipoteczny,ale tylko w przypadku ustabilizowanej sytuacji finansowej.Tu niestey też ponosimy duże ryzyko.Bo co będzie jak przytrafi się tfu,tfu, choroba,utrata pracy.Te realia niestety bardzo utrudniaja zycie.Najlepiej gdy wtedy mamy bogatych rodzicow,tęściow.Wieksze możliwości.Pieniądze podobno szczęścia nie dają,ale dopiero zakupy jak mawiala Monroe smile Tak naprawde nie da się bez nich żyć.
Twoja mam Krzysztof ma wiele racji w tym co mowi.Jednak czy powinno zostawiac sie milośc na pozniej,czy zacząć juz teraz i miec nadzieję,że jakoś to będzie?Może warto poczekac,ale mała chwile,aż narzeczona znajdzie prace.Jesli ma ją zanlezc w przyszlości,może niech poszuka teraz.Oboje będziecie mieli większe możliwości ,bardziej krystaliczną sytuacje na co was stac.
Twoja mama jak widac stoi twardo na ziemi.Zna dobrze nasze realia i obawia sie po prostu jak sobie poradzicie.To wszystko.Uwierz lepiej teraz uzgonić pewne sprawy,byc zapobiegliwym niz pozniej juz w małżenstwie borykać się z takimi przyziemnymi sprawami.

Nie jestem idealna ale idealnie sobie z tym radzę...

7

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Ja wogóle nie rozumiem, do czego jest Ci potzebna zgodność pogladów Twojej mamy z Twoimi. No, chyba że w swoich małżeńskich planach uwzględniasz istotny udział swoich rodziców. To znaczy ekonomiczny udział. Mieszkanie z nimi lub ich istotne finansowe wsparcie, albo wszystko naraz.
Więc jaki jest Twój plan na życie? Realny, nie romantyczny.

8

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Ja powiem tak. Nie wiem jak bym się nie starał dokształcał to naprawdę 1800-2000zł to max w moim zawodzie na dzień dzisiejszy, a szanse że będę tyle zarabiał to jak będę miał z 35lat. U mnie w pracy wypłata przeciętnie wynosi 1500zł netto. A owi pracownicy mają po 2-3 dzieci. Ich żony też pracują i dają sobie radę. To dlaczego ja mając podobnie do nich nie miałbym sobie dać rady jak moja narzeczona by sobie znalazła pracę.

Ja nie mam zamiaru żenić się teraz. Za minimum 2 lata i to wyłącznie wtedy jak moja narzeczona znajdzie pracę. Ja wiem że za 1400zł nie dam rady za to się utrzymać.

Dodam że mój tata ma podobne podejście jak moje jeśli chodzi o finanse, ale nie tylko bo wielu innych sprawach też. Uważa że dam sobie radę pod warunkiem że moja narzeczona znajdzie sobie pracę.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

9

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Krzysztof1988 z jednej strony rozumiem Twoją mamę obawia się o przyszłość swojego dziecka, zapewne chce, aby żyło Ci się jak najlepiej, może też jest trochę zazdrosna, bo inna kobieta zaczęła wypełniać Twoje życie wink Jednak te Jej normy wiekowe, nie przemawiają do mnie w ogóle.
Co do zarobków, skoro wiesz, że Twój zawód jest mało opłacalny, zawsze możesz się przekwalifikować, kto powiedział, że musisz w nim pracować do końca życia? 
Będziecie czekać, do ślubu, aż Twoja K. znajdzie pracę i słusznie, na pewno dacie sobie radę.  Nie wszyscy mają tzw. "łatwy start", jednak jeżeli ludzie się kochają przetrwają ze sobą wszystko, nawet biedę. Ważne, żeby żyć w miarę godnie, dzisiaj nie ma co liczyć na bogactwo, niestety.
Ja doszłam do wniosku, że jakbym miała czekać na zarobki 2500-3000 zł, własne mieszkanie itp. to wyprowadzę się z domu grubo po 30., albo i jeszcze później tongue

10

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Mamy trzeba słuchać! Ale Ty swojej nie słuchaj! wink

11

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

No i już wiemy, skąd się wzięła Twoja filozofia życiowa smile

Krzysztof, Twoja matka jest toksyczna. Żeby rodzic był toksyczny nie musi pić ani stosować przemocy. Ona wpaja Ci jakieś idiotyczne przekonania i podcina Ci skrzydła. I zapewne robiła to przez całe 24 lata Twojego życia.

Jedynym wyjściem jest usamodzielnienie się. Odcięcie pępowiny. Nie musi jaj się to podobać. Masz ten luksus, że masz pewność, że nie musisz podejmować decyzji w stylu "własne życie czy matka". Twoja mama się nie obrazi, nie zerwie kontaktów - co najwyżej będzie wyrażać swoją dezaprobatę. A Ty musisz tę dezaprobatę olewać, jakkolwiek głupio to brzmi.

Twoja toksyczna matka wpoiła Ci dziwne filozofie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że powielasz jej teorie, że powinno się żyć tak jak żyli rodzice, dziadkowie i przodkowie na drzewach. Stąd Twoje przekonanie, że zarabiasz 1400, nie masz szans na więcej niż 1800, Twoja narzeczona zarobi 1000 i będziecie mogli tworzyć gromadkę dzieciaków - stan, gdzie oprócz zupy stać będzie Was na kawałek wędliny nazywając "dawaniem sobie rady".

Zacznij życie na własny rachunek. Sprawdź jak wygląda zderzenie ideologii z rzeczywistością. Na własną odpowiedzialność. To jest fajne. Szukaj najlepszych rozwiązań w każdej dziedzinie i nie ograniczaj się założeniem, że więcej niż 1800 nigdy nie będziesz zarabiał.

12 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-23 12:05:10)

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Co do zarobków, skoro wiesz, że Twój zawód jest mało opłacalny, zawsze możesz się przekwalifikować, kto powiedział, że musisz w nim pracować do końca życia?

Tak ale oprócz zarobków ważny też jest by się lubiło pracę i pracowało w takiej jakiej się marzyło. A ja swoją pracę bardzo lubię. Marzyłem od zawsze by pracować w tym zawodzie co pracuję. Więc nie chciał bym się przekwalifikowywać.

A co do toksycznej matki. Może i tak ją można nazwać. Może mama swoje ideologie przelewała przez 24lata. Ale to co mi przelała już nie da się odlać. Już taką jaką mam opinie na różne tematy taką będę mieć.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

13

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
Krzysztof1988 napisał/a:

A co do toksycznej matki. Może i tak ją można nazwać. Może mama swoje ideologie przelewała przez 24lata. Ale to co mi przelała już nie da się odlać. Już taką jaką mam opinie na różne tematy taką będę mieć.

Krzysztof coś Ty sobie wpoił?
Śmieszny trochę jest ten Twój cytat.
Masz swój rozum po to, by go używac.
Dlaczego chcesz powielac czyjeś ideologie.
Czyżbyś nie miał własnego zdania na dany temat?
Nie jesteś małym chłopczykiem,który ma pilnowac się i słuchac się mamusi.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

14

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

A co to za zawód?

I z tą toksycznością matki trochę przesadzacie... Jeszcze tak strasznie kobieta nie truje ;]

15

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
strzała napisał/a:
Krzysztof1988 napisał/a:

A co do toksycznej matki. Może i tak ją można nazwać. Może mama swoje ideologie przelewała przez 24lata. Ale to co mi przelała już nie da się odlać. Już taką jaką mam opinie na różne tematy taką będę mieć.

Krzysztof coś Ty sobie wpoił?
Śmieszny trochę jest ten Twój cytat.
Masz swój rozum po to, by go używac.
Dlaczego chcesz powielac czyjeś ideologie.
Czyżbyś nie miał własnego zdania na dany temat?
Nie jesteś małym chłopczykiem,który ma pilnowac się i słuchac się mamusi.

Ale mam własne zdanie na swój temat. I tu na forum często go wyrażam.

Teo napisał/a:

A co to za zawód?

Elektryk-automatyk.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

16 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2012-04-23 23:22:21)

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

A ja się absolutnie zgadzam z teorią toksyczności.
Wystarczy poczytać niektóre posty Krzysztofa. Właśnie tak się zastanawiałam, skąd u młodego człowieka, takie lekko ujmując dziwaczne stwierdzenia, które ewidentnie czuć molem?
Teraz wiem, że wylewa z siebie to, co wlała mu do głowy matka.

Krzysiek, ona ma wiele pewno racji w tym co mówi. To jest jednak strasznie wąskie opisywanie rzeczywistości. Masz młody umysł i duszę, odfruń trochę od tej maminej ideologii.
Życie będzie wtedy inne, moim zdaniem o wiele lepsze smile

15.08 - Olek

17

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
dorota.f napisał/a:

Krzysiek, ona ma wiele pewno racji w tym co mówi. To jest jednak strasznie wąskie opisywanie rzeczywistości. Masz młody umysł i duszę, odfruń trochę od tej maminej ideologii.
Życie będzie wtedy inne, moim zdaniem o wiele lepsze smile

Żeby to było łatwe. Śmiem twierdzić że raz wpojone sprawy nie da się zmienić. Będę miał już zawsze takie poglądy jakie mam. Niestety albo stety.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

18

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
Krzysztof1988 napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Krzysiek, ona ma wiele pewno racji w tym co mówi. To jest jednak strasznie wąskie opisywanie rzeczywistości. Masz młody umysł i duszę, odfruń trochę od tej maminej ideologii.
Życie będzie wtedy inne, moim zdaniem o wiele lepsze smile

Żeby to było łatwe. Śmiem twierdzić że raz wpojone sprawy nie da się zmienić. Będę miał już zawsze takie poglądy jakie mam. Niestety albo stety.

To po co założyłeś ten wątek? Śmiesz wierzyć, że Twoja mama zmieni poglądy, które ma wpojone?
Ma jakie ma. Niestety, albo stety wink

19

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
vinnga napisał/a:
Krzysztof1988 napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Krzysiek, ona ma wiele pewno racji w tym co mówi. To jest jednak strasznie wąskie opisywanie rzeczywistości. Masz młody umysł i duszę, odfruń trochę od tej maminej ideologii.
Życie będzie wtedy inne, moim zdaniem o wiele lepsze smile

Żeby to było łatwe. Śmiem twierdzić że raz wpojone sprawy nie da się zmienić. Będę miał już zawsze takie poglądy jakie mam. Niestety albo stety.

To po co założyłeś ten wątek? Śmiesz wierzyć, że Twoja mama zmieni poglądy, które ma wpojone?
Ma jakie ma. Niestety, albo stety wink

Nie, nie zmieni.
W sumie sam się zastawiam po co go założyłem. Może chciałem się wyżalić. Nie wiem sam. eh.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

20

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
Krzysztof1988 napisał/a:
dorota.f napisał/a:

Krzysiek, ona ma wiele pewno racji w tym co mówi. To jest jednak strasznie wąskie opisywanie rzeczywistości. Masz młody umysł i duszę, odfruń trochę od tej maminej ideologii.
Życie będzie wtedy inne, moim zdaniem o wiele lepsze smile

Żeby to było łatwe. Śmiem twierdzić że raz wpojone sprawy nie da się zmienić. Będę miał już zawsze takie poglądy jakie mam. Niestety albo stety.

To jest bardzo łatwe!
Do jakiegoś czasu to rodzice kształtują swe pociechy tworząc obraz otaczającej rzeczywistości.
Później robią to pospołu ze szkołą.
Kolejna kwestia to czas, gdy wchodzimy w relacje z rówieśnikami i to ich grupa staje się tą, z która się utożsamiamy.
Moja rada więcej dyskusji z młodymi ludźmi i więcej pokory!

Tu na forum bierzesz udział w wielu dyskusjach i wydawać by się mogło, że część kwestii mógłbyś przyswoić jako swoje nowe, zweryfikowane podejście.
Ty jednak wolisz walić kwestiami zasłyszanymi od mamy, bo wpojonych przekonań nie da się zmienić.
A może da się zmienić, jak zmianę zaczniesz od swojego nastawienia?

15.08 - Olek

21

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Łatwo się mówi. Ciężko zmienić nastawienie. To jest tak że np. Bóg jest tylko jeden. A nagle miała byś zmienić zdanie że bogów jest kilko pod wpływem rówieśników. Ciężka sprawa do zmiany poglądów na temat ilu jest bogów bo zawsze byłaś przekonana że jest tylko jeden.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

22

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Ja też uważam, że z tą toksycznością to przesada.

Mnie jednak interesuje co innego, gdzie będziecie po ewentualnym ślubie mieszkać?

Czy planujecie dzieci, a jeśli tak to czy masz świadomość ile kosztuje ich utrzymanie? Proszę podaj koszt wyprawki do pierwszej klasy.

Czy czytałeś sąsiednie wątki o teściowych, bo jeśli tak, to chyba żonie piekła nie zafundujesz.

Z takimi zarobkami we dwójkę to i owszem da radę. Należy też brać pod uwagę realia rynku pracy dla kobiet w twojej okolicy. Przed pojawieniem się dziecka może być nawet nieźle, później przeważnie są schody.

Niech ci nie przyjdzie do głowy mieszkać z rodzicami. To jest udręka dla wszystkich. Owszem moim jako rodzica obowiązkiem jest wychować i wykształcić, ale później ja chcę odpocząć, finansowo też.
Twoja matka pewnie myśli podobnie. Rób co chcesz, byle na własny rachunek.

23 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-24 22:26:37)

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

U rodziców nie. Brak warunków do tego. Ile kosztuje utrzymanie. Sam nie wiem. Ja powiem tyle co rodzice mi powiedzieli w przełożeniu na dzisiejsze czasy. To średnio arytmetycznie trzeba liczyć 700-800zł. Oczywiście że chcę na własny rachunek. A jak to wyjdzie. Życie pokaże.

Czy czytałeś sąsiednie wątki o teściowych, bo jeśli tak, to chyba żonie piekła nie zafundujesz.

Nie nie czytałem. Rozwiń myśl będzie szybciej.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

24 Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2012-04-25 11:16:08)

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Wiadomo, że zakładając rodzinę trzeba być do tego przygotowanym, chociażby finansowo. Z jednej strony rozumiem mamę Krzysztofa, ale jednak nie zgadzam się z tymi granicami wieku, zarobków itd. Jest to przesada, nie da się wszystkiego tak dokładnie wykalkulować. Poza tym wiadomo jak to jest kiedy człowiek się zakocha smile

Ja sama szybko wyszłam za mąż. Oboje w prawdzie pracowaliśmy, ale jeszcze wtedy oboje także studiowaliśmy. Nie było za dużo pieniędzy. Na początku mieszkaliśmy u moich rodziców. Nie jest to może wymarzony start, ale nie narzekaliśmy. W końcu kupiliśmy mieszkanie, mój mąż skończył studia, znalazł lepszą pracę. Teraz mieszkamy na swoim, jakoś sobie radzimy, raz lepiej, raz gorzej - jak to w życiu bywa.

Gdybym miała czekać na odpowiednie zarobki, gdybym wyznaczała jakieś sztuczne granice to pewnie jeszcze do tej pory nie zdecydowałabym się na ślub i na wspólne życie.

Krzysztof - piszesz, że niełatwo zmienić swoje nastawienie. Zgadzam się, niełatwo - ale wydaje mi się, że Ty nawet nie próbujesz. Przyjąłeś za pewnik, to co mówi Twoja mama i nie weryfikujesz tego w żaden sposób. Podchodzisz do tego całkiem bezrefleksyjnie. Zdanie innych odrzucasz nie zastanawiając się nawet nad nim. Nie chodzi mi konkretnie o ten wątek, ale ogólnie, bo czytałam kilka Twoich wypowiedzi także w innych wątkach na forum.

25

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Nie próbuję bo nie chcę. Uważam swoje poglądy za słuszne.

Żebyś zrozumiała. Wiesz jakie ja mam poglądy na różne tematy. Ty masz swoje. Czy byś była wstanie zmienić swoje poglądy na takie jakie ja mam?

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

26

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Nie, nie byłabym w stanie zmienić moich poglądów na Twoje, ale też nie twierdzę, że Ty masz zmieniać na moje. Chodzi mi o to, że nawet nie próbujesz zastanawiać się nad tym co piszą inni. Kiedy rozmawiam z ludźmi, chociażby tutaj na forum, niektóre poglądy odrzucam, bo są całkiem odmienne od moich i moim zdaniem nie do przyjęcia przeze mnie, ale zdarza się też tak, że pomyślę sobie "coś w tym jest" i zastanawiam się czy na pewno moje zdanie jest właściwe. Warto popatrzeć na pewne sprawy z kilku stron a taką możliwość daje nam właśnie konfrontowanie naszych poglądów z poglądami innych osób.

Zauważyłam, że w większości wątków masz odmienne zdanie od reszty. Nie twierdzę, że masz się dostosowywać do innych ludzi, ale czasem może warto się zastanowić, czy aby na pewno poglądy wpojone przez Twoją dość konserwatywną matkę są tymi najlepszymi.

27

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Każdy ma swoje poglądy, nikt nie każe wam ich zmieniac. Moją intencją jest dac do myślenia. Kwestie ekonomiczne są bardzo ważne, bo w życiu lepiej nie stawac pod ścianą. W efekcie zawsze cierpią najbliżsi, w tym dzieci. Trzeba brac pod uwagę, ze nie wszyscy mamy zagwarantowane zdrowie i szczęscie po kres, ze dzieci rodzą sie chore lub z wadami. Dobrze byłoby gdyby choc jedno z rodziców miało naprawdę dobry zawód i możliwości zarobkowe ( tak na początek).

Moja rodzicielska droga zbliża się ku etapowi odpępniania dzieci. Chcemy z mężem miec czas dla siebie i święty spokój przez najbliższych parę lat, a może i dłużej.
Niestety patrząc na rodzinę i znajomych mogę powiedziec jedno: dzieci się z nimi nie liczą. Nawet o zdanie nie pytają, sami ustalają gdzie im wygodniej będzie mieszkac, ile będą w stanie  dołożyc do rachunków ( a realne zużycie to co?) lub nawet o tym nie wspomną.
Jeśli widzę, ze młodzi mają całkiem niezły pomysł na dalsze życie, myślą perspektywicznie, to moja chęc pomocy wzrasta, kibicuję każdemu krokowi.
Najczęściej jednak jest to prowizorka, jednym wyjdzie, inni kończą morzem łez i pretensji do wszystkich, tylko nie do siebie.

O teściowych sam musisz przeczytac, życie z rodzicami pod jednym dachem to nie bajka. Owszem piszą głównie kobiety, ale równie często te problemy dotykają mężczyzn.

28

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Ja myślę, że Twoja mama Krzysztof, boi się, że zwalisz się jej wraz ze swoją niepracujacą żoną i pensją w wysokości 1400 na głowę i jej marzenia o odpoczynku odpłyną w niebyt. Dlatego mówi, że to nie pora na zakładanie rodziny.

29

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Swoje dosc specyficzne poglady raczej nie zmienie, ale dzieki za rady. I nie jest tak ze ja nie przemyslam innych pogladow. Czasami przyznawalem racje. Czasami pisalem "cos w tym jest". Nie chodzi raczej ze sie zwale mamie z nie pracujaca synowa bo nie mam zamiaru sie zenic dopuki nie znajdzie moja narzeczona pracy. Mi sie wydaje, choc nie jestem tego pewny ze moja mama mysli ze co kolwiek bym nie robil i sie nie staral to i tak sobie nie dam rady w zyciu. Moze chodzi tu o to jak ktos napisal ze chce sobie odpoczac a nie mniec mnie i synowa na glowie. Dobrze ze ojciec jest za mna i moja narzeczona. 

Ps. Sorry za brak pol liter i ewentualnych bledow ort ale pisze z tabletu i tu nie mam slownika.
Ps2. Dzisiaj mam taki jakis nijaki dzien.

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

30

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
marena7 napisał/a:

Ja myślę, że Twoja mama Krzysztof, boi się, że zwalisz się jej wraz ze swoją niepracujacą żoną i pensją w wysokości 1400 na głowę i jej marzenia o odpoczynku odpłyną w niebyt. Dlatego mówi, że to nie pora na zakładanie rodziny.

a kto powiedział, jak jak tylko się zaręczyliśmy,to od razu musimy brać ślub? mieszkamy w tej chwili w innych miastach oddalonych od siebie o ok. 34 km a ja obecnie uczęszczam do szkoły policealnej i szkoda mi jej rzucać tylko dlatego, że jestem zaręczona i wg obecnie przyjętych kryteriów powinnam wyjść za mąż. owszem, szukam pracy i powiem szczerze, że jest niełatwo, ale nie można mnie od razu skreślać.

Przebacz mi błędy, nie chciałam ich popełniać hmm

31

Odp: Relacja Ja i moja Mama.

Małgorzatko, a kto powiedział, że jak weźmiesz ślub to od razu masz rzucać szkołę?
Oboje macie jakieś przedziwne poglądy oparte na "powinno się".

32

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
vinnga napisał/a:

Małgorzatko, a kto powiedział, że jak weźmiesz ślub to od razu masz rzucać szkołę?
Oboje macie jakieś przedziwne poglądy oparte na "powinno się".

odniosłam się do wypowiedzi znajdującej się powyżej mojej. nie powiedziałam, że tak zrobię, bo kierunek, na który uczęszczam, jest dla mnie bardzo interesujący, tylko wkurza mnie tego typu rozumowanie. i wkurza mnie powiedzenie typu "jesteś za młoda", "masz całe życie przed sobą" - słowa przyszłej teściowej nie do końca tak ujęte, ale mające ten sens. mam wrażenie, że ta kobieta odnosi się do obecnej sytuacji a nie przyszłej. przecież jest wiadome, że nie wezmę ślubu, jak tylko skończę szkołę - chce zarabiać, być niezależna finansowo...

Przebacz mi błędy, nie chciałam ich popełniać hmm

33

Odp: Relacja Ja i moja Mama.
vinnga napisał/a:

Oboje macie jakieś przedziwne poglądy oparte na "powinno się".

Ciekawe?

Od 19.04.2012 jestem szczęśliwym narzeczonym.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021