Witam.
Mam problem z moim 2,5 letnim synkiem.
Mianowicie, od 7 miesiaca do 2 lat synek ogladal bardzo duzo bajek. Od pol roku nie oglada wogole. Na poczatku jak wylaczylam mu telewizor byl bardzo zbuntowany, krzyczal, plakal nawet bez powodu. W tej chwili jest bardzo radosnym dzieckiem. Dodam, ze synek do roku czasu rozwijal sie poprawnie, ale po roku czas jakby stanal w miejscu. Teraz po pol roku jak nie oglada bajek widze, ze jakies postepy minimalne robi.
Ale nic nie mowi jedynie sylaby np. joj joj, da da, lu lu, aaa, uuu itp. Kiedy mowie zeby podal misia-nic. Ale kiedy mowie choc mama da pic odrazu przychodzi.
Kiedy cos chce bierze mnie za reke i mnie prowadzi. Nie pokazuje paluszkiem, ale moja reke trzymajac popycha w tym kierunku.
Bylam z synkiem u laryngologa-slyszy. U neurologa-wykluczony autyzm, u psychologa- tez autyzm wykluczony. Do logopedy chodzimy.
Powiem jeszcze ze synek jest wyjatkowo pieszczotliwy, bardzo lubi sie przytulac, patrzy mi w oczy. Kiedy cos robi czego nie moze, jak mu powiem nie wolno poslucha. Kiedy chce mu sie spac bierze swojego misia i kladzie sie na lozko, usypia sam i w dzien i na noc.
Czy spotkalyscie sie z takim przypadkiem? Co jeszcze moge zrobic?
Z gory dziekuje za pomoc i pozdrawiam.
Podobne tematy
Konsultowałaś problem z wieloma specjalistami, co oni poradzili?
Rozwój mowy przebiega etapami i jest dość indywidualną kwestią. Natomiast generalnie dwulatek przechodzi tzw. okres wyrazu, czyli swoje potrzeby werbalizuje za pomocą słów, powoli powinien składać proste wyrazy w równoważniki zdań.
Być może Twoje dziecko ma za mało kontaktu z innymi dziećmi, z większą ilością osób. Mowę nabywa ono poprzez interakcję z otoczeniem. Częste kontakty z otoczeniem, pobudzają dziecko do werbalnych zachowań.
Dziekuje za tak szybka odpowiedz.
Jakie rady? Wiec dobrze by bylo wyslac do przedszkola(zlobka). Zastanawiam sie nad tym, bo to tez nie prosta sprawa. Przedszkoli malo, dzieci duzo.
I tez nie chca przyjmowac pod koniec roku. Od wrzesnia mysle dac synka do przedszkola, bede miec takie zaswiadczenie od logopedy. Wiec powinni przyjac.
Jesli chodzi o kontakt z innymi. To faktycznie ze mna przebywa synek najwiecej. Ale jezdze do siostry ( ma synka 2 lata starszego ).
Co wiecej...To cwiczyc z nim, uczyc. Tylko, ze synek nie chce sie uczyc. Pokazuje mu jak klocki ukladac itp. a on nic. Probuje raz, drugi, trzeci i daje spokoj bo sie denerwuje. A ja tez nie chce na sile, zeby calkiem go nie zniechecic.
Czyli przedszkole koniecznie.
A póki co może jakieś zajęcia dodatkowe w grupie. Tak, by zapewnić ten kontakt z innymi rozgadanymi dzieciakami ![]()
Może nie lubi klocków. Może nie takie klocki lubi.
Nie to, być może co innego go zainteresuje.
Opowiadaj mu bajki, rysuj z nim nazywając wszystko, co powstaje na kartkach, jak jesteście na spacerze opowiadaj mu, co widzicie i mijacie.
Może jakieś piosenki sobie puszczajcie, słuchowiska albo programy dla dzieci. Coś co zachęci go do powtarzania, reagowania.
Mam ten sam problem. Mały ogladał bajki w zasadzie w takim samym okresie- byl;y to bajki na komputerez- mial kilka ulubionych. Od miesiąca nie oglada. Czesto sie denerwuje przy tym. Nie interesuja go za bardzo zabawki- ale przez ten czas gdy zyl tylko bajkami nie mial w zasadzie z nimi kontaktu bo liczyla sie tylko bajka. Lubi sie przytulac, lubi zeby go nosic na rekach czesto sie smieje, lubi gilgotki. Bardzo mnie martwi to ze nie mowi i rzadko reaguje na to co sie do niego mowi. W marcu skonczyl 2 lata. Jak do niego mowie to reaguje tylko na te zwroty ktore sa dla niego przyjemne. Np. podczas zabawy na hustawce jak mowie zeby dal nozki to pobujamy, albo jak go karmie czyms dobrym i wolam zeby przyszedl to przyjdzie a normalnie bywa roznie. Pediatra na razie kazał nam czekac do wakacji i zobaczyc czy bedzie poprawa po odstawieniu bajek. Czytalam kiedys takie wyniki badan chyba w UK ze dzieci ogladajace za duzo bajek w tym wieku czesto maja objawy podobne do autyzmu i ze najczesciej sa to chlopcy ;(
To chyba nie jest rzadki problem, jak wpisałam w google od razu mi kilka artykułów wyskoczyło:
Spędzanie czasu z dzieckiem przed TV opóźnia rozwój mowy
10-06-2009 22:50; źródło: Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine
Każda godzina spędzona w obecności włączonego telewizora oznacza, że rodzice mniej mówią do swoich małych dzieci, a te w rezultacie rzadziej gaworzą i później uczą się mówić - ostrzegają naukowcy z USA na łamach pisma ?Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine?. Wbrew zaleceniom pediatrów każdego roku coraz więcej dzieci spędza czas przed telewizorem. Zdaniem specjalistów dzieci przed ukończeniem drugiego roku życia w ogóle nie powinny mieć styczności z telewizorem ani oglądać bajek na DVD czy wideo. To zadaniem rodziców jest zabawa z maluchami i stymulowanie ich prawidłowego rozwoju.Naukowcy podejrzewali, że oglądanie telewizji przyczynia się do ograniczenia kontaktów rodziców z dziećmi. Teraz, żeby sprawdzić tą hipotezę, zbadali 329 dzieci w wieku od 2 do 48 miesięcy. Maluchy przez 24 miesiące nosiły specjalne cyfrowe urządzenia nagrywające wszystko co usłyszały lub powiedziały. Następnie uzyskane w ten sposób nagrania były analizowane przez specjalny program, który miał możliwość podziału dźwięków na kategorie i liczył słowa wypowiedziane przez osoby dorosłe, gaworzenie dzieci oraz czas kontaktu pomiędzy rodzicami i dziećmi.
Naukowcy zaobserwowali, że każda kolejna godzina spędzona w obecności włączonego telewizora jest związana ze zmniejszeniem ilości usłyszanych przez dziecko słów wypowiedzianych przez dorosłych aż o 7 procent. Telewizja ogranicza liczbę i długość gaworzenia dzieci i ilość konwersacji.
- Częściowo ograniczenia te wynikają z faktu, że dzieci są zostawiane same przed telewizorem, ale inne wynikają z sytuacji kiedy to rodzice mimo że przebywają z dzieckiem, są rozproszeni przez oglądane programy i nie nawiązują z maluchami prawidłowego kontaktu - tłumaczą autorzy badań. Dodają, że ich wyniki mogą tłumaczyć ,dlaczego oglądanie telewizji przyczynia się do opóźnienia nauki języka i mowy.
Więcej informacji: Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine
W sumie wcale się nie dziwię, jeśli kontakty społeczne poprzez które rozwija się umiejętność komunikacji zastąpimy obrazkami, do których gadać nie trzeba, to nic dziwnego że dziecku nie opłaca się mówić. Ekspertem nie jestem, ale mam jedną radę: rodzice rozmawiajcie ze swoimi dziećmi.
Rozmawiać jak najczęściej bo z moich obserwacji ta komunikacja zanika, powoli ale zanika. Mniej telewizji więcej wspólnych opowieści.
Pantera13 jak mozesz to odezwij sie do mnie interesuje mnie ile nasze dzieciaczki maja wspolnych zachowan
Witam.
Nie zagladalam wczesniej na forum, az do dzisiaj.
I wiec.
Dzisiaj bylam z synkiem u psychologa- nastepnego i sie zalamalam. Potwierdzil moje najczarniejsze mysli AUTYZM.
W czerwcu mam kolejna wizyte u innego psychologa, ktory zajmuje sie takimi dziecmi. Jesli potwierdzi co i tem psycholog dzisiaj to dostane zaswiadczenie i bedziemy mogli malego zapisac do przedszkola specjalnego z autymem.
Do mordoklejka
Nie czekaj na nic. Wybierz sie z synkiem jak najpredzej do jakiegos specjalisty.
Moze w przypadku Twojego dziecka nie jest to autyzm, ale nie czekaj jak lekarz ci polecil.
Wybierz sie gdzies prywatnie(calkiem inaczej takie spotkanie wyglada, niz panstwowo).
Jesli masz jakies pytania pisz, postaram sie jak najszybciej odpisac.
Jesli jestes na 100 % pewna ze dziecko slyszy to jako pierwszy krok radzilabym neurolog dzieciecy i psycholog dzieciecy.
Moj syn tez mial ulubione bajki, jak wlaczylam inna plakal.
Kiedy wylaczylam mu bajki calkowicie pierwsze dwa miesiace byly okropne. Synek nie wiedzial co ze soba zrobic. Plakal z byle powodu, ciagna za wlosy, drapal po twarzy nas. BUNT. Po tym jak zapomnial o bajkach stal sie pogodnym dzieckiem. Lubi sie smiac, spacery, zywe zwierzeta, interesuje sie wszystkim, ale nie umie sie bawic jak inne dzieci w jego wieku.
Nie chce tez sie uczyc. Jak cos chce to bierze mnie za reke i prowadzi do danej rzeczy, podnosi moja reke w tym kierunku. Nie pokazuje palcem.
Też bym czym prędzej i w miarę możliwości wybrała się do prywatnego lekarza w takiej sytuacji. Nie ma co czekać!
Pantera - wcześniej byłaś u lekarzy i nie stwierdzili autyzmu,a teraz stwierdzili,? Co to za lekarze? A tak a propos z tego co Ty pisałaś w pierwszym poście,nigdy bym nie powiedziała,że to dziecko autystyczne,trakie dzieci zachowują się nieco inaczej,no ale może ten psycholog,jednak zna się na tym lepiej.Trzymaj się.
Kontakt z rówieśnikami nie zawsze zmusi dziecko do rozmowy, aczkolwiek warto spróbować. Synek mojej siostry zachowywał się bardzo podobnie. Był zamknięty w sobie i bardzo mało mówił. Z biegiem czasu to się zmieniło. Teraz zadaje mnóstwo pytań (jeśli coś go interesuje), a rozmowę z reguły podejmuje z kimś, gdy widzi w tym sens. ![]()
Ja sie nie zgodze, bo opiekuje sie mala dziewczynka 2,5 i czasem ogladamy razem bajki.. i wtedy jest najbardziej rozgadana! Powtarza co uslyszy, uczy sie calych zdan.. a jak nie zrozumie to pyta "Co powiedzial Misio?" i ja jej powtarzam cala linijke i pozniej ona po mnie.. Wiec nie moge sie zgodzic, ze telewizja oglupia ![]()
14 2012-08-03 12:29:51 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-08-03 12:47:10)
A może w zamian za bajki w TV jakieś ciekawe planszowe gry edukacyjne, które zapewniają dziecku dobrą zabawę i równocześnie uczą je i rozwijają jego kreatywność? Myślę, że to lepsze niż TV i że dużo bardziej rozwija i uczy. Zajrzyj na stronę spam, jest tam bardzo dużo takich gier, z pewnością pomogą ![]()
Mój starszy syn z ręką na sercu mogę powiedzieć, że bardzo dużo uczy się właśnie z bajek a dokładnie z tych na MiniMini plus. ja naprawdę mając roczne bliźniaki mało mam dla niego czasu, serce mi pęka ale często tak jest że on abym ja mogła je spokojnie nakarmić lub wykąpać to włączam starszakowi bajki. ma swoje ulubione jak np. Przysłowia kózki Meme - to akurat nowość, ale do dawien dawna króluje Marta mówi i ciekawski george ![]()