netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

jestem w ciazy a maz...

22 odpowiedzi17 685 wyświetleńzałożony przez karrollinka, 20.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jestem w ciazy a maz...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: jestem w ciazy a maz...

moj przypadek jest jednym z wielu... smutny i nie wychylajacy sie zbytnio ze stereotypu nieudanego malzenstwa.błędu życiowego niestety nie da sie cofnac, jestem w osmym miesiacu ciazy, rok po slubie a miedzy nami sie nie uklada. wzielam sobie za meza egocentrycznego mamisynka ktory nie widzi nic poza czubkiem wlasnego nosa. mieszkam w malej miejscowosci, po slubie przeniosłam sie do meza. pochodze z rodziny gdzie byl alkohol w negatywnym slowa tego znaczeniu. znamy sie 5 lat i zdarzalo sie ze przed slubem mnie oklamywal, w tajemnicy utrzymywal kontakty ze swoja byla. nie bylam w 100% pewna ze dobrze robie wychodzac za niego. jego stosunki w rodzinie sa takie ze od dziecka byl piastowany przez swoja babke i matke. dzis jest 26 letnim facetem ktory potrafi zrobic tylko herbate i marudzic jak to jego wszystko boli, jak jemu jest ciezko. konczymy sobie pietro, wszystkie slubne pieniadze poszly w dom. moi rodzice nie maja pieniedzy zeby nam dolozyc, jego sa bogatsi i czasem zdazylo mu sie to wypomniec. moja rodzina jest zawsze zla. wszystko mu nie pasuje i mowi mi ciagle ze mam sie zmienic i zmienic nawyki"stamtad" przyniesione. tylko ze jak jestesmy tam to udaje dobrego pomagajacego ziecia. jego rodzina jest zawsze ok. jesli cos mnie boli i chce dluzej polezec to robi mi awanture ze on bedzi glodny, i jak bede cos chciala to gow''o  dostane. wlasnosci nie mam tu zadnej. nie widzi moich dolegliwosci, opuchnietych nog, nie widzi ze mnie boli bo najwazniejszy jest ON i to ja powinnam chodzic za nim i pytac czy przypadkiem nie jest glodny. bo taki jest moj obowiazek. teraz powinnam lezec bo mam problemy z ciaza to ciagle po os mnie wola, ciagle daje mi jakies powody niezadowolenia. w domu jest czysto a on zeby mnie zdolowac mowi mi zebym sprzatala bo tyle mam do roboty, a ja ciagle chodze i sprzatam, wszystko jest uprane i uprasowane i ulozone. w kazdej klotni widzi tylko moja wine, jego nigdy nie byla, a jak jest to odwraca ja w taki sposob ze mi sie odechciewa wszystkiego. teraz zyjemy z moich pieniedzy bo on niby to nie moze znalezc sobie pracy. znosilam to jak bylo naprawde cienko z kasa. wspieralam go mobilizowalam a on przy najblizszej okazji krzyczy ze ja mu wypominam ze on nie pracuje. powinnam lezec do konca ciazy a wg niego jestem zwyklym nierobem. przed ciaza i podczas pomagalam tesciom przy gospodarstwie, ale to i tak bylo za malo bo powinnam byc jeszcze na kazde skinienie palca mojego meza. za byle zakup czego kolwiek robi mi straszne awantury, juz nie pamietam zebym sobie kupila cos tak dla siebie. jest strasznym sknera. on tylko sprawdza paragony i liczy i podlicza mnie z kazdego grosza. sama widze swoj obraz zablakanej przyszlej mamy ktora niewie co zrobic czy ratowac czy odejsc, ja jestem juz zmeczona tym wszystkim. moge zawsze wrocic do mamy i wiem o tym lecz poprostu mi wstyd ze nie myslalam wczesniej.. byc moze juz sama znam odpowiedz bo tylko ja sama wiem jak to wyglada mimo to prosze o jakas rade i pytania dziewczyn w podobnej sytuacji. nie jestem szczesliwa. dla mnie liczy sie tylko moj synek a dla meza jestem juz tylko ciezarem.. sam mowil ze ja go zniszczylam, ze jak mi nie pasuje to moge wypier...; ze jak jeszcze raz wezme cos bez pytania to pozaluje. on mowi wiele takich slow tylko pozniej tak jakby ich nie pamietal.. i nie widzial problemu. boje sie ze zmarnuje sobie zycie i dziecku. niechce obudzic sie za pozno...

2

Odp: jestem w ciazy a maz...

Niczego tu nie uratujesz. Słyszysz? Niczego. Uciekaj i zacznij normalnie żyć.

3

Odp: jestem w ciazy a maz...

Postępowanie męża wobec Ciebie to nic innego, jak przemoc psychiczna.

Nie śpij.
Otwórz szeroko oczy, zapakuj swe rzeczy (albo i nie) i zwiewaj, jak najdalej od niego.

Jeśli myślisz o założeniu, teraz lub w przyszłości, sprawy rozwodowej, to zacznij zbierać dowody (chyba, że już je masz) jego zachowania względem Ciebie, nagrywaj jego "wystąpienia".

4

Odp: jestem w ciazy a maz...
Wielokropek napisał/a:

Postępowanie męża wobec Ciebie to nic innego, jak przemoc psychiczna.

Nie śpij.
Otwórz szeroko oczy, zapakuj swe rzeczy (albo i nie) i zwiewaj, jak najdalej od niego.

Jeśli myślisz o założeniu, teraz lub w przyszłości, sprawy rozwodowej, to zacznij zbierać dowody (chyba, że już je masz) jego zachowania względem Ciebie, nagrywaj jego "wystąpienia".

najciezej jest sie zebrac w sobie i powiedziec dosc. byl czas ze bylo nam naprawde dobrze, ale jak przychodzi co do czego to slysze ze "juz calkiem cie poje...", "chcialabys wszystko miec a nic nie robic"- slysze to teraz gdy niedlugo mam rodzic a kazano mi lezec. nasze mieszkanie dopiero urzadzamy ale jest puste bo na wszystko szkoda pieniedzy, o wszystko musze prosic, pytac, nawet zakupy do domu on robi i bierze wszystko co najtansze chociaz sie nieda tego jesc. zyje w malych miejscowosciach i wiem ze nie bede miala zycia. jest tego tyle ze mogę ksiązke napisac. po roku malzenstwa.....

5

Odp: jestem w ciazy a maz...

Pakuj tyłek w troki i zwiewaj. Zanim urodzisz. Jak Ty sobie dziewczyno wyobrażasz połóg?! Kiedy powinien być spokój bo dziecko jest najważniejsze a Ty dochodzisz do zdrowia. Żaden wstyd. Zła decyzja i tyle. Im wcześniej uciekniesz, tym lepiej dla Ciebie i malucha. Chcesz dzieciakowi zafundować taki start?! Do domu wracaj ale już - do matki. Odchowasz malucha, znajdziesz robotę, będzie dobrze.

6

Odp: jestem w ciazy a maz...
karrollinka napisał/a:

niechce obudzic sie za pozno...

Już właściwie jest za późno!!!
Jesteś w 8 miesiącu ciąży, w dodatku masz przykazane leżeć.
Jak można dawać się tak traktować, jak można narażać dziecko?

Przeczytaj sobie raz jeszcze swój post, niech Cię dodatkowo zmobilizuje ta popaprana wizja życia obok męża.
Zwiewaj natychmiast!
Poproś najlepiej, żeby ktoś bliski po Ciebie przyjechał i pomógł się spakować.

7

Odp: jestem w ciazy a maz...

KOBIETO UCIEKAJ. wstydem jest tkwić z dzieckiem w takiej patologii, a odwagą zostawić to i zacząć żyć od nowa.

8

Odp: jestem w ciazy a maz...

pakuj manatki i wracaj do siebie !

9

Odp: jestem w ciazy a maz...

odejdź,bo potem będzie jeszcze gorzej

10

Odp: jestem w ciazy a maz...

Co do Ciebie:
- jesteś w zaawansowenej ciąży, masz przykazane, że powinnaś leżeć
- mimo tego wykonujesz wszystkie obowiązki domowe
- utrzymujesz rodzinę
Twój mąż:
- nie pracując, wypomina Ci, że on pochodzi z bardziej zamożnej rodziny (no, rewelacyjnie to o nim świadczy)
- nie robi kompletnie nic, żeby Ci pomóc w obowiązkach
- nie widzi, że jesteś w ciąży i nic sobie z tego nie robi
- szczytem jego umiejętności kulinarnych jest zrobinie sobie herbaty (rzeczywiście każdy inny się rodził z wiedzą jak przyrządzić wykwintną kolację)
- jest rozkapryszonym dzieciakiem, a nie mężczyzną

Trudno Ci będzie teraz podjąć decyzję o odejściu, bo w końcu za niedługo urodzisz dziecko. Ale jeśli z nim zostaniesz to jak sobie wyobrażasz Wasze życie? Myślisz, że nagle książe, który ma wszystko zmieni się? Myślisz, że nagle znajdzie pracę i będzie Ci pomagał przy dziecku? Jesteście tylko rok małżeństwem, a już Wasze życie wygląda jak wygląda i domyślam się, że będzie nie lepiej, a gorzej. Uwierz mi, że mimo, że na początku będzie ciężko, to nie będziesz żałować.

11

Odp: jestem w ciazy a maz...

Dołącze do koleżanek i napisze : zabieraj sie od niego.
Zastanawiałaś sie jak bedzie wyglądało wasze życie a właściwie twoje życie gdy urodzi sie dziecko??
Mąż teraz jest skąpiradłem, żałuje ci wszystkego wiec logiczne rozumujac dziecku tez bedzie a maleńkie dziecko sporo kasy kosztuje (pampersy, odżywki, ubranka)- bedzie tak, ze bedziesz kilka razy dziennie prała tetrowe pieluchy bo on za rada matki powie, ze terta jest "zdrowsza i tańsza", bedziesz miała niezły zap.....
Mało tego bedziesz sie opiekowała noworodkiem i usługiwała mezowi, jego nie bedzie obchodziło to czy spałas w nocy czy nie bo wstawałas do dziecka, skoro teraz ma w nosie twoje ciazowe dolegliwosci i jakos nie chce mi sie wierzyc, ze nagle jak za dotknieciem czarodziejskie różdzki zmieni sie w opiekuńczego tatusia-dziecko bedzie przez 24h na twojej głowie.

Samej bedzie ci ciezko, ale masz mame, która zawsze pomoze i wesprze a z nim moze byc prawdziwy koszmar- ja wróciłabym do rodziców.

12

Odp: jestem w ciazy a maz...

pieniadze z ktorych sie teraz utrzymujemy to moje oszczednosci. teraz maz zarabia ok 600-700 zl na miesiac a i to nie zawsze... czasem nic. najgorsze jest to ze nie mam tu w nikim oparcia. on przestawia tesciow na swoja strone i podczas kazdej klotni ja jestem winna a siebie przedstawia jako ofiare. nie umiem juz z nim rozmawiac bo odrazu zaczynam krzyczec. bardzo duzo sie denerwuje w ciazy. probowalam sobie jakos pomoc ale on robil wszystko zeby mnie dobic. czesto slysze ze jak bedzie rozwod to dziecko zostaje z nim, a ostatnio wypalil: "zobaczysz ze ten bekart urodzi sie kaleka"... tego mu nie zapomne, dla mnie to dziecko jest wszystkim co mam tak wlasciwie... moim malenstwem. to chora sytuacja, moja mama pozwala mi wrocic ale tam tez nie bedzie az tak pieknie, problemy finansowe predzej czy pozniej sie pojawia. takiego spokoju tez do konca tam nie bedzie... moj ojciec jest alkoholikiem.

czuje ze moje zycie staje na krawedzi. traci sens, bede miala dziecko ktoremu nie bede mogla dac wiecej niz tylko siebie. ciagle bede osaczana z kazdej ze stron, osadzana za moje czyny przez ludzi "madrzejszych". wytykana palcami i uwazana za ta "zla". boje sie powrotu do mamy  ale tez nie chce tu tez zostac. niewiem co robic. nie chce juz byc z moim mezem, oboje sie dusimy ze soba. on woli zostac syniem mamusi. a w takim razie dla mnie tu nie ma miejsca.

czuje sie jakbym byla miedzy mlotem a kowadlem....

13

Odp: jestem w ciazy a maz...

Wspolczuje bardzo Karolinka! sad Smutne to bardzo że nie możesz liczyc na człowieka ktory powinien byc dla ciebie i dziecka ta opoką!
Zawiodł na calej linii.
Piszesz że dziecko będzie mialo tylko ciebie.A spojrz na to z innej strony...ono będzie miało AZ Ciebie!Mamę ktora Je kocha!
Mysl w tej chwili tylko o sobie i dziecku a tamten nieodpowiedzialny facet(mam na takich fobie!) nie spada!
Zostaw go bez wahania bo przyszlości z nim nie masz!
Pan Bóg dal dziecko,więc da i na dziecko.
Więcej wiary Kobieto!
Pozdrawiam *

14 Ostatnio edytowany przez mata hari (2012-04-22 20:34:52)

Odp: jestem w ciazy a maz...

karrollinka, to jest Twoje życie i nikt za Ciebie go nie przeżyje. Palcem Cię będą wytykać - co z tego? Jeśli odejdziesz od niego to w końcu będziesz szczęśliwa.

Życzę Ci na początku dużo siły, a na później, żebyś znalazła kogoś, przy kim Ty i Twoje dziecko będziecie się czuli bezpiecznie.

15

Odp: jestem w ciazy a maz...
karrollinka napisał/a:

pieniadze z ktorych sie teraz utrzymujemy to moje oszczednosci. teraz maz zarabia ok 600-700 zl na miesiac a i to nie zawsze... czasem nic. najgorsze jest to ze nie mam tu w nikim oparcia. on przestawia tesciow na swoja strone i podczas kazdej klotni ja jestem winna a siebie przedstawia jako ofiare. nie umiem juz z nim rozmawiac bo odrazu zaczynam krzyczec. bardzo duzo sie denerwuje w ciazy. probowalam sobie jakos pomoc ale on robil wszystko zeby mnie dobic. czesto slysze ze jak bedzie rozwod to dziecko zostaje z nim, a ostatnio wypalil: "zobaczysz ze ten bekart urodzi sie kaleka"... tego mu nie zapomne, dla mnie to dziecko jest wszystkim co mam tak wlasciwie... moim malenstwem. to chora sytuacja, moja mama pozwala mi wrocic ale tam tez nie bedzie az tak pieknie, problemy finansowe predzej czy pozniej sie pojawia. takiego spokoju tez do konca tam nie bedzie... moj ojciec jest alkoholikiem.

kućwa to cie życie postawiło przed wyborem, ja tu nic mądrzejszego nie napisze od dziewczyn...
a jaki twój ojciec jest prócz tego ze pije, awanturnik?agresywny?

16

Odp: jestem w ciazy a maz...

Witam Cie serdecznie.masz ciezkoą sytułacjebo jestes w ciaży i potrzebujesz teraz spokoju i dużo wsparcia.Nie byłam w takiej samej sytułacji jak Ty ale można powiedzieć że troche w podobnej.Kupiliśmy dom,mąż zajął się tylko remąntem a potem sobą.Nie powiem on pracował nie wymawiał mi ani grosza nie czepił się o głupoty,tylko nie było nas w tym małżeństwie,on po pracy chodził na piwo i do kolegów a ja całe dnie w domu z dzieckiem,nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiac,nic razem nie robiliśmy,ale on nie widział żadnego problemu w tym on uwarzał że zawsze wymagałam za dużo żeby poswieńcił Nam troche czasu-swoiej rodzinie.Psychicznie nie dawałam rady aż w końcu odświerzyłam swoje znajomości z pewnym kolega ze szkolnych lat i tak sie zaczeło,spodkania jakieś zauroczenie i Maż zaczoł to zauwarzać.Że ja nie biegałam za nim poprostu go olałam,zaczełam o siebie dbać ,nie było mnie czasem w domu i to go zastanowilo.To on zaczął zabiegać o mnie i role się odwruciły zauwarzył że zaczyna kogoś tracić.Trwało to długo bo dwa lata walczył o Nas a było naprawde cieżko oj cieżko zeby na nowo odbudowac nasze relacje.Jak teraz rozmawiamy to On myslał ze jak My w Kosciele powiedzielismy sobie TAK chcemy byc razem to klamka zapadła,myslał ze juz nikt i nic jemu tego nie odbierze że juz nie musi sie starać bo już mnie zdobył .A ja myślałam co musi sie stac zeby On zrozumniał co traci,żeby On otworzył oczy Że rodzina jest najwarzniejsza. 

Bardzo Ci wspułczuje że takie relacje sa u Was,wiem wszyscy mówia odejdz bo on sie nie zmieni ale to nie jest takie proste,jest dziecko w łonie kture poczeło sie z miłości dwojga ludzi i kture trzeba wychować.Wiem że ludzie sie zmnieniają,mam przykład z mojego meza teraz to jest az do rany przyłóż ale swoje też przeszliśmy,były kłotnie wyzwiska i rózne inne rzeczy.Ale teraz moge powiedziec że warto było teraz jestem szczęśliwa choc też jest róznie ale nie jest tak jak było.
Dlatego co zrobic żeby zmienic jego zachowanie i znowu pytanie co musi sie stać żeby On otworzył oczy że ma takiego skarba jak Żone i nie długo bęńdzie cód narodzin,dziecko nowe obawiązki i całkiem inne życie.Może rozłąka coś da,albo dziecko go zmieni.Albo przejrzy na oczy albo beńdzie durniem i straci to wszystko.Trzymam kciuki za Was i życzę zdrowego synka i szcześliwego rozwazania. Pa

17

Odp: jestem w ciazy a maz...

Karolinko - po pierwsze nie "mąż" jak piszesz w tytule ale PASOŻYT!!!! Co w ogóle znaczy że on jest głodny i guzik go obchodzi twoje i dziecka zdrowie ( a może i życie) skoro masz odpoczywać!!!!!
Dziewczyno ja rozumiem mąż, przysięga, ojciec dziecka, obawy przed reakcją rodziny itd.......... ale najważniejsza jesteś TY i DZIECKO. Wiesz jak będzie dalej: ty praca na 5-10-15 etatów, matka, pracownica, gosposia, kucharka, kochanka i Bóg wie co jeszcze a w nagrodę usłyszysz że "zupa była nie słona" i w sumie to możesz w ogóle nie spać żeby zdążyć jeszcze wypastować mężusiowi buty!!!
I jeszcze jego stwierdzenie o własnym dziecku "bękart" - za coś takiego mój mąż dostał by takiego kopa "żeby leciał i Boga o zakręt prosił"!
Uwierz, będzie tylko gorzej, ratuj siebie i maleństwo dasz radę a opinie otoczenia miej w głębokim poważaniu - to twoje życie, jedyne jakie masz i powinnaś żyć tak żeby niczego nie żałować po latach!!!

Powodzenia, dasz radę - kobieta naprawdę potrafi bardzo wiele!

18

Odp: jestem w ciazy a maz...

tylko ze u nas bylo tak ze jak on pracowal a ja pomagalam tesciom w polu to ja bylam pasozytem, wg niego on tylko zapier.. a ja nic nie robie. a praca w polu przy tym co robilam jest naprawde ciezka. maz nigdy nie byl ze mnie zadowolony, od samego poczatku cos mu nie pasowalo. myslal ze bede jego druga matka ktora bedzie mu latac u du py. ja chcialam zeby sie troche sie usamodzielnil. ja moge byc na kazde jego posylki, dotrzymywac mu towarzystwa kiedy robi cos sam bo tak lubi ale kiedy ja go o cos poprosze to z wielka laska ale musi byc klotnia i fochy. teraz tak wlasciwie to czekam na odpowiedni moment zeby miec powod i zabrac rzeczy i nawet sie nie obejrzec i zamknac drzewi. moze zrozumie. wiem ze lepiej nie bedzie. tylko ze jak ja chce porozmawiac to albo zwala wine na mnie albo unika tematu i czeka az wszystko ucichnie a i tak wszystko zostaje takie jak jest....wiem ze byc moze mnie kocha ale ja juz niewiem...

19

Odp: jestem w ciazy a maz...

to jasne, że jest Ci ciężko, ale pamiętaj małżeństwo to nie jest komedia romantyczna, gdzie leci konfetti i piękne uśmiechy. czasem lecą talerze i ludzie się nie odzywają przez kilka dni. Nikt o tym nie mówi niestety, bo wszyscy wolą zakładać maski.
Jeśli Ci zależy na małżeństwie i mężu, a wierzę, że tak jest, to po pierwsze musisz zapamiętać, że cokolwiek, by się nie mówiło to mężczyzna też jest w ciąży, to też dla niego trudny okres, a ze względu, że facet z reguły odczuwa inaczej niż kobieta, to też inaczej reaguje na różne sprawy.
To, że jest egocentrykiem, jak uważasz to bardzo kiepska sprawa, ale pomyśl czemu on taki jest, postaraj się znaleźć źródło. Poprzednie komentarze doradzają Ci uciekać, a to jest tchórzostwo, a Ty jesteś silną kobietą, która sobie da radę. Najłatwiej uciec i się nie przejmować losem człowieka na którym Ci zależy i którego kochasz nad życie. Zachowuje się jak cham? To świadczy tylko o nim, nie o Tobie, a Twoja ucieczka będzie świadczyć tylko o Tobie.

Czy masz się zgadzać na takie traktowanie? BYNAJMNIEJ! Zaproponuj mu terapię, jest wiele miejsc, gdzie pomaga się małżeństwom, tylko nie trać nadziei. Jesteście rok małżeństwem, ludzie docierają się przez wiele lat, jeśli nawet nie przez całe życie, więc naprawdę rok jest niczym w porównaniu z całym życiem.
Bez wysiłku nie ma satysfakcji, a pomyśl sobie, że dzięki Twojemu dobremu wpływowi on może się zmienić i będziecie mieć małżeństwo na takim poziomie do jakiego wielu ludzi nie potrafi dojść.

Postaraj się znaleźć jakieś ujście na swoje emocje, bo pewnie i Ciebie taka sytuacja niszczy (jego domyślam się, że też, mimo wszystko), jakiś prawdziwych przyjaciół, może postaraj się znaleźć i terapeutę dla samej siebie.

Nie chcę Cię przekonywać, bo pewnie zrobiłaś już jak uważałaś, ale nie tracić nadziei, jak Bartosiewicz śpiewała...

20

Odp: jestem w ciazy a maz...
pomoc_12 napisał/a:

to jasne, że jest Ci ciężko, ale pamiętaj małżeństwo to nie jest komedia romantyczna, gdzie leci konfetti i piękne uśmiechy. czasem lecą talerze i ludzie się nie odzywają przez kilka dni. Nikt o tym nie mówi niestety, bo wszyscy wolą zakładać maski.
Jeśli Ci zależy na małżeństwie i mężu, a wierzę, że tak jest, to po pierwsze musisz zapamiętać, że cokolwiek, by się nie mówiło to mężczyzna też jest w ciąży, to też dla niego trudny okres, a ze względu, że facet z reguły odczuwa inaczej niż kobieta, to też inaczej reaguje na różne sprawy.
To, że jest egocentrykiem, jak uważasz to bardzo kiepska sprawa, ale pomyśl czemu on taki jest, postaraj się znaleźć źródło. Poprzednie komentarze doradzają Ci uciekać, a to jest tchórzostwo, a Ty jesteś silną kobietą, która sobie da radę. Najłatwiej uciec i się nie przejmować losem człowieka na którym Ci zależy i którego kochasz nad życie. Zachowuje się jak cham? To świadczy tylko o nim, nie o Tobie, a Twoja ucieczka będzie świadczyć tylko o Tobie.

Czy masz się zgadzać na takie traktowanie? BYNAJMNIEJ! Zaproponuj mu terapię, jest wiele miejsc, gdzie pomaga się małżeństwom, tylko nie trać nadziei. Jesteście rok małżeństwem, ludzie docierają się przez wiele lat, jeśli nawet nie przez całe życie, więc naprawdę rok jest niczym w porównaniu z całym życiem.
Bez wysiłku nie ma satysfakcji, a pomyśl sobie, że dzięki Twojemu dobremu wpływowi on może się zmienić i będziecie mieć małżeństwo na takim poziomie do jakiego wielu ludzi nie potrafi dojść.

Postaraj się znaleźć jakieś ujście na swoje emocje, bo pewnie i Ciebie taka sytuacja niszczy (jego domyślam się, że też, mimo wszystko), jakiś prawdziwych przyjaciół, może postaraj się znaleźć i terapeutę dla samej siebie.

Nie chcę Cię przekonywać, bo pewnie zrobiłaś już jak uważałaś, ale nie tracić nadziei, jak Bartosiewicz śpiewała...

Terapia terapią, może na nią pójść gdy sie wyprowadzisz a on udowodni ci, że zasługuje na drugą szansę. Ale tacy ludzie się rzadko zmieniają. Zacznij lepiej myślec o sobie.

21

Odp: jestem w ciazy a maz...

wg mnie wyprowadz sie na jakiś czas zateskni ,zrozumie i być moze zmieni zachowanie,niestety czasem zeby docenić to co sie ma trzeba to stracić...

22

Odp: jestem w ciazy a maz...

Facet potrzebuje drugiej mamusi albo sluzacej . Bo niby kim on jest krolewicz ??

jestes w ciazy potrzebujesz wsparcía spokoju odpoczynku . Twoje dziecko tez odczuwa stres juz teraz bedac jeszcze w brzuchu , a co bedzie jak sie urodzi ?? kiedy bedziesz musiala wstawac w nocy wiadomo ze cala uwage poswiecisz malenstwu , bedziesz zmeczona , rozdrazniona a stres udzieli sie malenstwu . Bo twoj maz zachce herbatki obiadku musi byc posprzatane itd itd

Skoro masz gdzie isc i masz wsparcie to odejdz i pozwol sobie na normalne zycie i dziecku , wstyd ??? jaki wstyd ?? ze chcesz normalnego domu kochajacego meza rodziny ?? Nic na sile skoro on potrzebuje niani niech sobie zatrudni jest poprostu niedojrzalym gowniarzem potrzebujacym opieki mamusi moze z nia bedzie szczesliwy !!

a TY POZWOL SOBIE BYC SZCZESLIWA USMIECHNIETA MAMA !!

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jestem w ciazy a maz...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026