netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

9 odpowiedzi3 417 wyświetleńzałożony przez aguuuu, 18.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

WITAM,
Ciężko mi opowiedzieć swoją historię, poniważ czuję chaos. W zasadzie to nie wiem czego chcę.

Moja miłość rozpoczęła sie ok 08/2010 przez portal randkowy. Rozmawialiśmy ze sobą bardzo dużo o wszystkim i o niczym. Nie spaliśmy nocami żeby móc spędzać ze soba dużo czasu na rozmowach. Pierwszy raz spotkaliśmy sie w połowie października 2010, gdzie JA pojechałam do niego (mieszkał w Szwecji)pod pretekstem "zobaczenia Szwecji" smile. Nie myslalam, ze sprawy przybiorą takiego szybkiego obrotu. Czułam się bosko przy jego boku. I on ze mna również. Każda rozłąka stanowiła ból. Chcieliśmy być ciągle ze sobą. Już myślał o zaręczynach ok grudnia. Zrobił to dopiero w macu 2011. Czułam, ze podjęłam właściwą decyzję. Ze jest to mężczyzna mojego życia. Juz przygotowania do ślubu rozpoczeliśmy ok 06/2011- znależliśmy salę. Kolejne sprawy ja później zaczęłam sama organizować. A jemu nie pasowało coś. On chce wesela, "jakie bedzie takie bedzie" ale najlepiej najtańszym kosztem. A ja marzyłam o weselu wystawnym. Umieliśmy ze sobą rozmawiać. Kochankami jesteśmy wpaniałymi.

Sprawy zaczęły sie psuć ok 10/2011. Wtedy to pierwszy raz powiedziałam mu: "jeżeli Ci sie nie podoba i nie chcesz zrobić jak ja chcę, to wiesz gdzie są drzwi" Kłótnia zaczęła sie o KOSZULĘ, ktora wypomina mi do dziś. Na imprezę nie poszliśmy bo tak powiedziałam, a on nie wykonał tego co ja chcialam. Spałam na osbnej kanapie. Mimo, iż przyszedł do mnie i prosił o powrót do wspólnego łóżka.Na kolejny dzień jakoś sie pogodziliśmy. Ale często wspomina mi, że gdyby wtedy nie miał pracy, która go przytrzymała w moim miasteczku to już by go nie bylo.
Od tego momentu rozpoczęły się jego słowa NIE. On nie bedzię czegoś robił bo to nie jego własność, on nie bedzię sprzątał po moich rodzicach, itd. itp.
W styczniu 2012 były targi ślubne NIEpojechał ze mna bo mu się nie chciało. Przygotowania gdyby nie ja nic by nie było do dnia dzisiejszego załatwione a śłub w 06/2012.
Kłócimy się bardzo często: o to, ze np.
-nie chce mi pomoc,
-nie chce mu sie wstac,
-nie chce mu sie dzisiaj pracowac (a kiedy jedzie do Szwecji potrafi pracowac), ze oiecał mi na początku naszej znajomości ze wraca do Polski a teraz zmienił swoje zdanie, po jakims czasie pobytu w Polsce,
-nie rozumie dlaczego krzycze, itd. itp.
-nie rozumie dlaczego krzycze,
O tym, ze jestem choleryczką wiedział od samego początku.
Wszystko co mówie traktuje śmiechem, mówi że jest ok (ale czasami chce sie wycofać z tego związku, szczególnie jak sie kłócimy), widzę ze jest materialistą, przy czym chce mieć władzę nade mna (podobnie robił jego tata z mama, obecnie nie żyją razem).
Ostatnio tez doszlo do awantury gdzie prosiłam, żeby mi napraiwł siedzenie przez przekręcenie bo boli mnie szyja. On na to, że nie zrobi tego bo takim badziewiem przyjechałam do niego. Po czym ja sie zdenerwowałam i sama zaczęłam je naprawiać i powiedziałam mu że jest Cieciem. Odeszłam od samochodu i zamknęłam go w środku. Poszłam do sklepu, nie bylo mnie ok 10 min. W tym czasie napisał mi że sie dusi w samochodzie. Jeżeli nie wrócę wybije szybę. (o sms nie wiedziałam dopiero odczytałam po całej akcji). Zrobił t na moich oczach, kiedy otwierałam mu pilotem drzwi. Nie wiedziałam co robić. Oddałam pierscionek, czego on nie chcial. Nie chcial zebym odjechała ale ja nie zostałam. Nie zadzwonił czy mi pomoc. Pogodzilismy sie. Wrocilismy do siebie.
Wyjechał znow do Szwecji a ja znow na nim ujezdzam bo nie chce tego, czy tamtego. M.in. Denerwuję sie też sparwa wesela bo on jeszcze ma czas.
Dowiedziałam sie tez ze ok 4m-cy utzrymuje kontakt ze swoja była; opowiada jej o mnie (ponoc nie najlepiej), o tym jaki jest nasz zwiazek (ze sie kłocimy). Mowi jej ze czesto mysli o niej, ze ją kocha, ze przy niej mogl byc soba, i proponuje jej zeby ona odbiła mi jego, jak ja zrbiłam to. A kiedy sie poznalismy okłamał mnie mowiąc, że jest sam.Nie wiedziałam ze byl z kims.

Co mam robic??? KOCHAM GO wiem ze nie jestem bez winy. Nie wiem czego sie moge jeszcze po nim spodziewac. POMOCY!!!

2

Odp: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

Chcesz brac slub z gosciem ktory chce wrocic do bylej?

3

Odp: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

Witaj
Twoja sytuacja mnie przeraża..Po tym co piszesz,uważam ,że nie zasługujesz na tego typu mężczyznę..Każda kobieta powinna w każdej sytuacji liczyć na swojego partnera ..No a ty? Nie oszukujmy się nie możesz..Musisz radzić sobie sama..I pomyśl głębiej czy te małżeństwo ,które planujecie będzie na całe życie?hmm..Pamiętaj także ,że myśli cały czas o swojej byłej a nie powinnien..! Przecież jest z tobą..Mówi ,że kocha a robi jedno..Czy jesteś naprawdę szczęśliwa?Pamiętaj świat nie kręci się tylko wokół jego..Jest wiele pożądnych i mądrych facetów na tym świecie..Nie każdy jest taki jak on..Jeżeli ja bym była na twoim miejscu nigdy bym sobie nie pozwoliła na tego typu traktowanie a napewno nie zgodziłabym się za niego wyjść a wiesz dlaczego? Bo zasługuję na szacunek...Każdy mężczyzna powinnien znać granice do czego może się posunąć a do czego nie..

4

Odp: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

najgorsze jest to ze facet nie widzi problemu, mowi z lekkoscia do bylej- odbij mnie. patrzy tylko na siebe. chyba sie swietnie bawi wami obiema.rozumiem ze zostawic go to tez nei jest taka prosta sprawa, bo jak sie kogos strasznie kocha to sie tlumaczy jakos jego zachowanie,musisz byc ze soba szczera i odp sobie sama, bo ty to wiesz najlepiej czy warto. my tu mamy tylko malenka czastke tego co jest miedzy wami.

5

Odp: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

No chyba jedno zdanie, które napisałaś daje obraz całej sytuacji i nad czym tu się zastanawiać...Piszesz, że on opowiada swojej byłej, że ją kocha...możesz mi wytłumaczyć, dlaczego chcesz z nim brać ślub??

6

Odp: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

Niektorzy mysla ze slub rozwiazuje wszystkie problemy i traktuja go jako nabycie aktu wlasnosci drugiej osoby smile Dlaczego ludzie nie potrafia zrozumiec, ze jak nie kocha to nie kocha i tyle, zaden slub tu nie pomoze!

7

Odp: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

brac slub z facetem ktory cie olewa? i kocha inna? co ty maniaczka slubow jestes? Ale tez dalas mu niezle popalic i wina tutaj lezy po dwoch stronach.
cala ta historia jest dziwna. po co Wy jeszcze jestescie razem?? Tylko nie mow, ze go kochasz bo jakos mi sie nie chce wierzyc.

_____________________________

Wieczne Miasto BG

8

Odp: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

Nie jestem maniaczka ślubów niestety. To był mój pierwszy i jedyny narzeczony z którym wiązałam swoją przyszłość. Wiem że go bardzo kocham i jest mi ciężko bez niego. Niestety nie udało się nic naprawic. Abym sobie teraz poradziła. Tylko dla mnie kończy się to coraz gorzej bo chudnę w oczach. Chodzę jak obłakana i ciągle zaryczana. Nie widzę sensu życia. Pozdrawiam i nie życzę takiej sytuacji nawet najgorszemu wrogowi.

9

Odp: CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

To ze "pierwszy" to nie oznacza ze "jedyny"... uwierz mi...
Kazda (prawie) kobieta najpierw dramatyzuje, bo przyzwyczaja sie do partnera...nawet tego olewajacego...stara sie go wybielac i zatrzymac przy sobie, ze strachu przed samotnoscia... A tak na prawde, to sama sobie przez to kobieta wydluza czas nieszczescia i odwleka poznanie innej, bardziej wartosciowej osoby...

Zycze Ci autorko, zebys szybko ocknela sie z tego stanu i spojrzala trzezwo na swoje zycie...
Pamietaj..."kazdy koniec jest zarazem czegos poczatkiem..."

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » CZY TO JEST MIŁOSC??? CZY MAM SZANSE BYĆ SZCZĘŚLIWA W TYM ZWIĄZKU???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026