Witajcie,
Jestem tutaj nowa. Chcialam po prostu to z siebie wyrzucic. Mam nadzieje, ze ktos pomoze mi uporac sie z tym problemem.
Otoz mam 20 lat, jestem juz jakis czas z chlopakiem, z ktorym bardzo sie kochamy, jednak obecnie jestesmy skazani na to aby zyc na odleglosc. Widujemy sie w co drugi weekend. Wiem, ze mnie kocha, ze zrobilby dla mnie wszystko. Nie jest typem imprezowicza, woli siedziec przy komputerze, zajmowac sie nauka, spedzac ze mna czas wirtualnie. Gdy konczy zajecia, przychodzi do domu, loguje sie na komputer i pisze do mnie. Nie wiem czemu jestem zazdrosna, nigdy nie zawiodl mojego zaufania. To sie zaczelo chyba gdy zaczelismy studia w dwoch innych miastach. W glowie mam pelno roznych mysli, jak tylko przez jakis czas nie odpowie mi na wiadomosc. Wiem, ze to chore i nie potrafie sobie z tym poradzic. Jest jeszcze jedna sprawa. Wchodzac w ten zwiazek wiedzialam, ze ma kolezanke, z ktora rozmawia. Niestety szukajac przy nim czegos w jego telefonie, zobaczylam, ze ona nazywa go np 'kochaniem'. On byl w porzadku. Przynajmniej niczego takiego nie zaobserwowalam. Nie zabranialam sie mu z nia spotykac, chociaz kulo mnie w sercu, bowiem widza sie 2 czy 3 razy w roku tylko- w roli scislosci, ona studiuje w jeszcze innym miescie. Kiedys kiedy byl u mnie, napisala do niego, wtedy przejelam inicjatywe i napisalam do niej. Troche sie uspokoilo. Przez ostatni okres prawie w ogole nie mieli kontaktu. Jednakze ostatnio powiedzial mi, ze troche polepszyly sie ich relacje. Przyznaje, ze zrobilam zle, ale nie potrafilam sie powstrzymac. Zajrzalam w wiadomosci i co sie okazalo, ona znowu nazywa go 'kochaniem', 'misiem', chciala sie kilkakrotnie spotkac, i w naszej rodzinnej miejscowosci, zaproponowala, ze moze on do niej przyjechac, albo zapytala czy znajdzie czas jezeli ona kiedys wpadnie do jego miejscowosci. Jestem okropnie wsciekla na siebie za to, ze to przeczytalam, moze teraz spalabym spokojnie. Nie potrafie o tym nie myslec. Wznowilam jej temat, jednak powiedzial, ze takie odzywanie sie teraz nie ma miejsca, wiec zatail przede mna prawde. Z drugiej strony, pewnie wiedzial jaka bylaby moja reakcja i wolal tego uniknac, ale uwazam jednak, ze powinien jej powiedziec aby tak nie mowila. Widocznie mu to odpowiada. Nie wiem co mam zrobic. Nie moge sie na niczym skupic, jestem caly czas podenerwowana. Prosze, pomozcie..