przesadzasz Lenka ale opowiem ci moja historie moze bez szczegolow ale mam nadzieje ze ci pomoze odnalezc spokoj ducha, ze u innych tez tak bywa.
Pare lat temu poznalam faceta 10 lat starszego kompletnie nie z kregu moich zainteresowan. Na codzien biegajaca w trampkach on wiecznie w garniturze. Wygladaloby, ze totalnie nie pasujemy do siebie. Zaczelo sie romantycznie, bylo bardzo namietnie. Nie moglam zrozumiec dlaczego ja. Mowil, ze jestem dla niego idealem, inne kobiety z jego przeszlosci nie pachnialy tak ja i nie szalal na ich punkcie. Problemy ze zmiana zamieszkania, wplyw mojej rodziny.... rozstalismy sie w bardzo smutnej atmosferze. Ja zeby zapomniec zaczelam spotykac sie z chlopakiem, mlodszym od siebie z rodzaju tych co to nigdy nie pracowal i nigdy nie odpuszcza imprezek. Zawsze chetny na melanz i totalnie wyluzowany. Chcialam zapomniec o tamtym ale sie nie dalo. Na szczescie sie opamietalam, z opuszczona glowa wrocilam do tego starszego zeby sie dowiedziec, ze on ciagle na mnie czekal i mial nadzieje, ze sie opamietam w pore.
Wyjechalismy do jego kraju, zamieszkalam w obcym miejscu, wyszlam za maz. Spotykam na swojej-jego drodze jakies byle kobiety, z ktorymi on spotykal sie kiedys, ktore z moich obserwacji i rozmow z nim kompletnie nic dla niego emocjonalnie nie znaczyly. To byl tylko sex bez zobowiazan, jakies wspolne imprezy, wyjazdy....zadnych emocji z jego strony. Ustalilsmy zasade ja wiem o kazdej kobiecie z z dawnych lat, ktora pojawia sie na horyzoncie z ktora laczyla go jakas przeszlosc. Widze z jaka obojetnoscia mi o nich mowi. Moglabym sobie pomyslec, ze moze on nie ma uczuc. Otoz nie. On codzinennie, na kazdym kroku daje mi odczuc jak bardzo mnie kocha, jak namietny jest i to co czuje nie skonczy sie ot tak poprostu. To nie jest jakas szczeniacka znajomosc, zakochanie ktore sie wypali. Tamte lata beze mnie nic nie znacza. Powtarza mi to przy kazdej okazji jak bardzo szczesliwy jest teraz, jak warto bylo czekac na ta jedna jedyna kobiete w zyciu. Dla takich slow zamykam oczy na jego przeszlosc. Patrze na te kobiety, ktorych nie da sie uniknac, a ktore patrza na mnie z zazdroscia, ze ja jestem jego zona a on moim mezem. On nie zwraca uwagi na zadna z nich, bez emocji informuje mnie, ze kiedys spotykal sie z ktoras z nich, zeby potem nie bylo jakis nie jasnych sytuacji (kobiety w desperacji i zazdrosci potrafia urzadzic niezle show innej kobiecie). Uwielbiam mojego meza, kocham jego zaangazowanie w stosunku do mnie i rodziny. Kiedys zanim mnie poznal nawet nie chcialo mu sie kupic mieszkania, osiasc gdzies na stale, wolal mieszkac slubowo w hotelach, jesc w restauracjach i nie chcialo mu sie zbytnio utrzymywac stosunkow ze swoja dalsza czy blizsza rodzina. Potem mieszkanie ktore sobie kupil traktowal jako inwestycje a nie swoj dom. Teraz jak patrze na tego czlowieka - weekendowe obowiazkowe wspolne sniadanka ze swiezym pieczywkiem, nierzadko z bukietem kwiatow czy drobna niespodzianka bo to rodzinnie, bo pieknie bo romantycznie, kazde swieta spedzane w rodzinnym gronie, wlasny dom kupiony bo po slubie nie mozemy dalej mieszkac w sluzbowym. I wiesz co bylo najpiekniejsze? Widziec lzy w oczach 40 letniego faceta ktory widzi na monitorze USG swoje nienarodzone dziecko. Tego faceta, ktory mial gdzies stabilizacje, wolal sex bez zobowiazan, mial do tego niezly temperament i fantazje (te dwa ostatnie na szczescie zostaly
) To on byl tym ktory zaciagnal mnie sila do sklepu, zeby zakupic obraczki. Bo mi bylo to obojetne czy bede miala czy on bedzie mial. To on obiecal i dotrzymuje slowo, ze kazdego dnia calowac bedzie moja dlon na ktorej bede miala obraczke slubna. A ja po tych 9 miesiacach slubu ostatnio plakalam jak sciagalam obraczke bo mi palce napuchly i nie moglam jej nosic. Ten facet nie jest pantoflarzem bo sie takiego nie da pod pantofel wcisnac. On wie czego chce. Znalaz to co szukal. A ja? A ja jestem dumna zona, ze mam takiego meza, ze jest ojcem mojego nienarodzonego dzieciatka i warto bylo dla niego pozostawic wszystko w tyle. wyprowadzic sie do kraju, w ktorym nie dosc, ze ludzie mowia do mnie w obcym jezyku to jeszcze na poczatku nie mialam nikogo znajomego, praktycznie zadnych mozliwosci bycia niezalezna. Z biegiem czasu sie to zmienilo. Bo mialam u boku faceta, ktory wie co chce od zycia. I sie nie ogladam na jego przeszlosc. Nie filozofuje o jego bylych kobietach kiedy spotykam je na imprezach czy poporstu na ulicy.
I Ty przestan tutaj filozofowac o tej kobiecie z ktora Twoj spedzal czas w lozku. On wie co chce. I nikt nikomu nie marnowal zycia. Pytanie czy Ty bedziesz marnowac swoje na myslenie. Bo chyba nie wiesz co chcesz w zyciu.
____________________________________________________
Wieczne Miasto BG