Witam serdecznie
najlepiej zacznę od początku. Mam 28 lat a mój mąż 33 mamy synka ośmioletniego i jesteśmy 10 lat po ślubie. Przez 6 lat było dobrze nie wyobrażałam sobie życia bez niego! Lecz okazało sie że mój mąż ma romans z moją bratową. Od zawsze w naszym wspólnym życiu co jakiś czas były spięcia o inne kobiety ale zawszy przymykałam oko ponieważ byłam pewna że mnie kocha z resztą tak bardzo mnie o tym zapewniał że straciłam czujność. Z bratem i z bratową byliśmy bardzo blisko wspólne wakacje, wypady pod namioty, niedzielne obiadki itd... bratowa była dla mnie jak siostra i przyjaciółka w jednym. Aż do momentu gdy wpadł mi w ręce telefon męża i przeczytałam około 50 sms-ów do niej, jak to oni się kochają i jak tęsknią za sobą i wtedy kazałam mężowi się wynieść.
Ale i tak za niedługo mu wybaczyłam i jesteśmy ze sobą do teraz. Minęło już 4 lata od tego wszystkiego. Ja się zmieniłam, nie mam do niego zaufanie, nie wierze mu w nic co do mnie mówi kłócimy się o wszystko. Prawie w cale się nie kochamy a jak już to robię to z przymusu bo znów będzie awantura o seks. Między czasie afery o inne kobiety. Ale ja zaczynam go nienawidzić drażni mnie jak je, jak śpi w ogóle mi przeszkadza jego obecność w mieszkaniu.Po tych 4 latach doszłam do wniosku że go nie kocham i że nie chce z nim być. Mój mąż nie pomaga mi w obowiązkach w domu nawet łóżka po sobie nie zaścieli nie mówią o umyciu kubka po kawie. Ja pracuje na 2 zmiany i czasem po powrocie do domu to nie wiem od czego zacząć czy od nastawiania obiadu na następny dzień czy brać się za szmatę i sprzątać. Rok temu mieliśmy kryzys bo mąż powiedział że przez to że palę nie chce zemną być, więc mąż podjął decyzję że powinniśmy od siebie odpocząć więc wyprowadził się do swojej matki ale po 2 dniach zaczął za mną chodzić że on to przemyślał i chce wrócić ja mu tłumaczyłam że za parę miesięcy znów będzie to samo on na to że jednak mu nie przeszkadza to że będę palić. Ja się zgodziłam na jego powrót i wmawiałam sobie jak to jest fajnie u nas w małżeństwie naprawdę się starałam przestałam palić nie paliłam 3 miesiące ale jednak znów we mnie coś pękło. A zwłaszcza jak on się do mnie odzywa po chamsku i te jego wyzwiska upokarzające. Jestem kurą domową jedynie gdzie wychodzę to do pracy i do sklepu. Mąż stwierdził że to początek końca naszego małżeństwa i stwierdził że mam mu powiedzieć kiedy ma sie wyprowadzić a on to zrobi bo mnie zaczyna nienawidzić. Nie mam odwagi powiedzieć mu że ma to zrobić już teraz w tej chwili bo obawiam się jego reakcji...........
Przepraszam że pisze tak chaotycznie ale jest we mnie mnóstwo emocji i nie mogę tego ogarnąć więc postanowiłam tu napisać może znajdzie się ktoś kto mi pomoże ............
Podobne tematy
Witaj.Twój mąż jest nie poważny..Ponieważ za palenie papierosów chciał odpocząć od ciebie? rany.JEŻELI SIĘ KOGOŚ KOCHA TO KOCHA CAŁYM SERCEM POMIMO JEGO WAD..Twoje małżeństwo stało się Po prostu rutyną.Ale z drugiej strony rozumiem cię dlaczego wybaczyłaś mu zdradę,wkońcu macie dziecko i zrobiłaś to z myślą o nim.Facet ma tupet z twoją własną bratową..Matko a ja już myślałam ,że tak się dzieje tylko w filmach..Ale niestety i w życiu realnym..Naprawdę bardzo ci współczuję..Ale skoro go nie kochasz,nie pomaga ci w niczym,(Jak to mąż powinien być naszym oparciem,na którego można zawsze liczyć)To po co być w takim związku w którym nie jesteś szczęśliwa? Naprawdę jeszcze długie życie przed tobą i znajdziesz tego odpowiedniego partnera..Ja w to wierzę ,że tak będzie i ty też wierz..Kochana życzę ci powodzenia..I naprawdę poradzisz sobie..:) 3ymam kciuki:)
Witam Emileczko:)
Ja też tak myślę że kocha się kogoś takim jakim jest ale jak mój mąż poznał mnie to ja paliłam....
A tak po za Tym to naprawdę sie starałam ale on uważa że nie po to sie żenił żeby sprzątać bo od tego ma kobiete a w domu pomagają "frajerzy"....
Frajerzy- czyli prawdziwy mężczyzna na którego zasługuje każda kobieta..Naprawdę twój mąż ma nie dojrzałe spostrzerzenia na ten temat..Oj Kochana napewno kogoś innego znajdziesz..Na którego będziesz mogła zawsze liczyć.. A z nim sobie daj na spokój,bo jeżeli raz cię zdradził.To nie zawaha się zrobić tego 2 raz...Więc zastanów się dobrze nad swoim wyborem..Naprawdę taki mężczyzna który cię wgl nie szanuje uwierz mi nie zasługuje na ciebie!Wez sobie to do serca!
:(
Hej
I jak przemyślałaś sobie wszystko?
Masz 28 lat i jesteś 10 lat po ślubie? Wiem, to legalne, ale dziwne dla mnie.
Masz 28 lat, jesteś jeszcze młoda, możesz bardzo szybko ułożyć sobie życie z kimś innym. Wasz związek według mnie jest jedną wielką szarpaniną, nie ma sensu ciągnąć tego dalej, nic się już nie zmieni, nie zaznasz z nim szczęścia.
Musisz na spokojnie z nim porozmawiać, że chcesz rozstania, powiesz dlaczego i poproś go o wyprowadzenie się z mieszkania. zaznacz że chcesz z nim mieć dobry kontakt, ponieważ macie wspólne dziecko.
Wnieś pozew o rozwód, zacznij wychodzić do znajomych, zapisz się na portalu randkowym ( jeżeli uznajesz takie formy poznawania nowych osób), zrób sobie nową fryzurę, kup sobie seksowną bieliznę, nowe ciuszki i do boju!!!
Zacznij dbać nie tylko o dom i dziecko ale również o siebie!
Facet twierdzi, że to tylko kobieta ma sprzątać w domu jest NO SEKSY, jest nudny, zacofany i chyba nie nadąża za postępem cywilizacyjnym. Po co ci taki facet? Wyślij go do epoki kamienia łupanego ; ).
to nie małżeństwo ale ciągła walka. jak nie z nim to ze sobą. dlaczego boisz się jego reakcji skoro sam powiedział żebyś dała mu znać kiedy ma się wyprowadzić? im szybciej tym lepiej dla was wszystkich. podziwiam wybaczenie zdrady z bratową! jestem w szoku. czy Twój brat o tym wie? a co do Twojego męża. nie zależy mu już. człowiek który kocha i popełnił błąd( tu zdrada) robi wszytsko aby wynagrodzić drugiej osobie ból i upokorzenie. a Ty masz wyzwiska, fochy itp. wyrzuć chama z domu jak najprędzej
Po pierwsze nie jestes zadna kura domowa, bo pracujesz. Nie daj z siebie zrobic slabej mimozy.
Spokojnie pomysl, kiedy chcesz zeby maz sie wyprowadzil i mu to powiedz. Czego sie boisz? Jakiej reakcji sie obawiasz? Ze bedzie agresywny? Skoro zaczyna Cie nienawidziec, niech znika. Jest po prostu zalosny i tyle.
On sie nie bal romansowac z bratowa, a Ty sie boisz mu powiedziec, zeby sie wyniosl z mieszkania?
28 lat to super wiek, wciaz mozesz ulozyc sobie zycie i zaczac wszystko od poczatku. Nie meczyc sie bedac z osoba, ktora jest zupelnie nieodpowiedzialna.
Alex, wybacz ale masz męza dupka , ale cwanego i perfidnego, potrafił Ci wmówic niską samoocenę, wadę palenia papierosów, pracujesz a do tego jesteś też służącą jego w domu a nie partnerką. Czym dlużej z nim jesteś tym gorzej dla Ciebie i dziecka, nie pozwól się znieważac słownie czy czynnie, przegon go jak najszybciej, czego sie obawiasz że będziesz miała spokój w domu i mniej do roboty? Masz najlepszy wiek i nie ładuj się w następny związek, zadbaj o siebie i swoj wolny czas wykorzystaj tylko i wyłącznie na własne przyjemności. Powodzenia, nie boj się zycia, dasz sobie radę i będzie Ci tylko lepiej. Są jeszcze normalni i wartościowi mężczyżni, nie śpiesz się trzeba mieć czas aby poznac dobrze charakter drugiego człowieka.
kochani dziękuje Wam bardzo za dobre słowa:)
Odpowiadam Pani "Opiekunka 13" miałam skończone 18 lat i byłam już z mężem 2 lata. A ślub brałam ponieważ kochałam Tego człowieka nad życie i nie wyobrażałam sobie życia bez niego i tak by było dalej gdy by nie zepsuł wszystkiego. A moja decyzja o ślubie była pełna świadomości i bardzo przemyślana!!!!
Dziś rozmawiałam z mężem i powiedziałam mu że to nie jest juz to uczucie którym go darzyłam kiedyś i że coś we mnie pękło i nie chce tego ciągnąć dalej bo nie chce go oszukiwać. On mi na to odpowiedział że mnie bardzo kocha ale zrobi wszystko żeby o mnie szybko zapomnieć. Ale mam sobie zapamiętać że rozpad naszego związku to tylko i wyłącznie moja wina bo nie potrafię się poświęcić i przestać palić ....
Boje się teraz jak to będzie że znów bedzie mnie brał na litość tak jak on robił to ostatnio smutne piosenki, listy itp. Boję się że zabraknie mi odwagi doprowadzić to do końca i że mi powie że zmarnuję życie naszemu synowi jak się z nim rozstanę....
kochani dziękuje Wam bardzo za dobre słowa:)
Odpowiadam Pani "Opiekunka 13" miałam skończone 18 lat i byłam już z mężem 2 lata. A ślub brałam ponieważ kochałam Tego człowieka nad życie i nie wyobrażałam sobie życia bez niego i tak by było dalej gdy by nie zepsuł wszystkiego. A moja decyzja o ślubie była pełna świadomości i bardzo przemyślana!!!!
Dziś rozmawiałam z mężem i powiedziałam mu że to nie jest juz to uczucie którym go darzyłam kiedyś i że coś we mnie pękło i nie chce tego ciągnąć dalej bo nie chce go oszukiwać. On mi na to odpowiedział że mnie bardzo kocha ale zrobi wszystko żeby o mnie szybko zapomnieć. Ale mam sobie zapamiętać że rozpad naszego związku to tylko i wyłącznie moja wina bo nie potrafię się poświęcić i przestać palić ....
Boje się teraz jak to będzie że znów bedzie mnie brał na litość tak jak on robił to ostatnio smutne piosenki, listy itp. Boję się że zabraknie mi odwagi doprowadzić to do końca i że mi powie że zmarnuję życie naszemu synowi jak się z nim rozstanę....
Powod porzucenia przez meza przypomina mi plakat "bo zupa byla za slona". Jesli sie kogos kocha, nie rzuca sie go z powodu fajek. Tu pisza panie, ktore sa zonami alkoholikow, pomogly im czesto wyjsc z nalogu.
Tekst, ze "zrobi wszystko, zeby o Tobie szybko zapomniec" jest na poziomie niedojrzalego nastolatka. prosze Cie, Ty sie boisz, ze sie poddasz? Zycie zmarnujesz synowi jak z gosciem zostaniesz. Przeciez on ma jakies problemy ze soba i zachowuje sie jak gowniarz. Smutne piosenki to on, z tego co piszesz, spiewa wlasnie teraz. Smutniej byc nie moze po prostu, zeby wygadywac takie glupoty. Uszy do gory i nie poddawaj sie!
"Kawencja" masz rację boje sie że nie wytrzymam i dalej z nim będę i będę tego żałować ![]()
Najgorsze będzie jego wyprowadzka nie masz pojęcia jaki on potrafi być. Przecież on jest porzuconym mężem a ja wredną francą. On chce żebym wzięła sobie do serca jego słowa " będę żałowała że go zostawiłam jeszcze wrócę do niego na kolanach ale on już nie wróci do mnie nigdy" Tak mi powiedział że jak już się rozstaniemy to nie ma powrotu.!
Najgorsze będzie jego wyprowadzka nie masz pojęcia jaki on potrafi być. Przecież on jest porzuconym mężem a ja wredną francą. On chce żebym wzięła sobie do serca jego słowa " będę żałowała że go zostawiłam jeszcze wrócę do niego na kolanach ale on już nie wróci do mnie nigdy" Tak mi powiedział że jak już się rozstaniemy to nie ma powrotu.!
ALez ja dokladnie wiem, jaki on jest. Moj byly maz byl wlasnie taki. Po 6 miesiacach wrocilam, wzielismy slub, urodzilo sie dziecko. A potem dostalam pare razy, "wpadalam" na rozne przedmioty. Mialam zlamany maly palec w stopie, kciuk lewej reki. Takie "drobiazgi". Nie mowie, ze u Ciebie bedzie tak samo, ale przemysl, czy warto dawac kolejna szanse, skoro facet traktuje Cie jak zero.
Uświadom sobie ze to nie Twoje palenie Alex jest powodem rozpadu Waszego małżeństwa, Twój małżonek zapomniał szybko o swojej zdradzie a jego zachowanie wobec Ciebie jest nie do przyjęcia. Rozumiem że on jest niedojrzały i dupek , ale dziwię Ci się ze wierzysz w to co on mówi, piosenki smutne robią na Tobie wrazenie a nie przejmujesz się smutnym Twoim życiem i ordynarnym jego zachowaniem. Pozmieniaj zamki u drzwi po jego wyprowadzce , bo to on zechce szybko wrócić, a na czas jego wyprowadzki zaproś kogoś z rodziny jako ochronę a dziecko wcześniej zaprowadż do babci. Powodzenia, weż życie w swoje ręce, od Twoich decyzji będzie zalezał los Twój i dziecka.
Postaw mu się! Niech wraca, niech błaga na kolanach, ale bądź twarda. Z zimną krwią odeślij go.
Na pewno jesteś piękną, atrakcyjną kobietą i masz jeszcze dużo czasu, żeby znaleźć prawdziwego, porządnego, kochającego faceta.
Życzę Ci dużo szczęścia Kochana ![]()
Tak jak chciał sie wyprowadzać tak teraz ani słowa....
Tylko jego warunki że na dziecko daje mi 300 zł. rachunki płacimy na pół a ja mam gotować a on będzie mi dawał 1/3 kasy za żywienie.
Ale najbardziej sie wkurzył jak mu powiedziałam że ma po sobie sprzątać. Tak szczerze to nie widzę sobie takiego układu:(:(:(
Witaj.Twój mąż jest nie poważny..Ponieważ za palenie papierosów chciał odpocząć od ciebie? rany.JEŻELI SIĘ KOGOŚ KOCHA TO KOCHA CAŁYM SERCEM POMIMO JEGO WAD..
Właśnie, jeśli się kogoś kocha , to również akceptuje, toleruje wady. On ma romans, a ty dla niego jesteś "śmieciem", nie pozwól na to. To, że jesteś kobietą, wcale nie oznacza, że masz być słaba. Weź przykład z niego, nie toleruj złego zachowania, niech piłeczka się odbije, bo nikt nie zasługuje na brak szacunku. Ja popełniałam błędy i małżeństwie, i w obecnym związku. Zawsze byłam osobą, która chciała się dostosować, by przypadkiem nikogo nie zranić, byłam za dobra, lojalna, sumienna, szczera i wiesz, co nie dostawałam szacunku za grosz. Zatem nie warto zaprzepaścić siebie. Należy wziąć swoje życie we własne ręce i nie umartwiać się, tylko zacząć działać, pamiętając o zasadzie, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Trzymam kciuki.
Dziś rozmawiałam z mężem i powiedziałam mu że to nie jest juz to uczucie którym go darzyłam kiedyś i że coś we mnie pękło i nie chce tego ciągnąć dalej bo nie chce go oszukiwać. On mi na to odpowiedział że mnie bardzo kocha ale zrobi wszystko żeby o mnie szybko zapomnieć. Ale mam sobie zapamiętać że rozpad naszego związku to tylko i wyłącznie moja wina bo nie potrafię się poświęcić i przestać palić ....
Boje się teraz jak to będzie że znów bedzie mnie brał na litość tak jak on robił to ostatnio smutne piosenki, listy itp. Boję się że zabraknie mi odwagi doprowadzić to do końca i że mi powie że zmarnuję życie naszemu synowi jak się z nim rozstanę....
Cóż za perfidne "odwrócenie kota ogonem". To nie on ciebie rzuca, tylko ty jego, bo jest beznadziejnym egoistą. Ależ ci się egzemplarz trafił dziewczyno. Będzie ci lepiej bez niego.