Podczytuję forum od dłuższego czasu i postanowiłam zarejestrować się i opisać pewien problem.. Nie wiem co mam o tym sądzić, może przesadzam, a może jestem głupia i naiwna..
Dość niedawno wyszłam z związku, w którym byłam traktowana jako panienka na zawołanie i na zachcianki, jak czegoś nie chciałam, to ów pan strzelał focha, a ja głupia zapatrzona w niego latałam do niego itp.. Dopiero po jakimś czasie otworzyłam oczy, zdałam sobie sprawę, że nie raz zostałam zdradzona i jestem potrzebna jemu tylko do jednego celu. Wtedy byłam silna i zakończyłam to, po jakimś czasie znów się odezwał, że się zmienił, że tylko ze mną chce spędzić swoją przyszłość. Uwierzyłam, ale po spotkaniu z nim uznałam, że nadal chce jednego.. Zmienił się pod względem, że prawił komplementy itp. Ale nie o tym wątek, bo mogłabym pisać i pisać o tamtym.
Po rozstaniu długo się zbierałam, ale gdy w końcu wzięłam się w garść zaczęłam myśleć o powrocie do byłego, który mnie wspierał w trudnych chwilach i mimo rozstania jeszcze w sierpniu, ciągle był we mnie zakochany i pragnął na nowo rozpocząć związek. Tak też się stało, jednak ostatnio ciągle coś się sypie. Jakieś 2 tygodnie temu pokłóciliśmy, powiedziałam parę niemiłych słów. On miał 2 dni wolnego, na następny dzień chciałam się z nim zobaczyć, napisałam smsa co robi, a on oznajmił mi, że właśnie jedzie pociągiem do miejscowości oddalonej od swoje o jakieś 200km, bo koleżanka zaprosiła go na piwo. Zaczęłam się dopytywać, czy ma kogoś, to odpowiedział, że tak ma. To była jego przyjaciółka, więc zwierzała mu się z pewnych rzeczy. Jednak gdy ja zaczęłam sprawdzać tą dziewczynę, okazało się, że jednak jest sama. Mój chłopak pojechał do wolnej dziewczyny, na piwo, na noc. Ciągle jeszcze do mnie podczas wizyty u niej wydzwaniał, pytał się co u mnie itp, ja słyszałam muzykę i jej głos.. Łamało mi się serce.. Czy to jest normalne, by po nawet największej kłótni jeździć na piwo gdzieś do jakiś innych miejscowości i spędzić noc z inną, wolną dziewczyną ? Nie wiem, czy do czegoś doszło, on zapewnia mnie że nie, jednak wiem, że ta dziewczyna jest w stanie wszystko zrobić, jak parę dni potem określiła pewną sytuację, że chciała zrobić na złość su.ce. czyli mi. Ale nie chodzi tu o tą noc.
Nie wiedziałam jak mam na to wszystko zareagować, jednak wybaczyłam. Wszystko wróciło do normy, aż do kolejnej soboty, podczas której na wieczorze kawalerskim swojego zięcia on się dobrze bawił, miał wypite dobrze, a mnie kontrolował ciągle co robię, nawet do mojej mamy napisał smsa czy ja aby na pewno jestem w domu.. Pech chciał, że pomylił adresatów i wysłał to do mnie. Co godzinę otrzymywałam smsy gdzie jestem i co robię, sam nie pisząc co on robi. Gdy on był u tej dziewczyny, ja nie zawracałam mu w ogóle głowy, podczas tego wieczoru również nie. A on mnie kontrolował..
W między czasie spotykaliśmy jeszcze się czasami w trojkę z moja przyjaciołką, która jest przygnębiona z powodu swojego chłopaka, więc czasami wypiliśmy coś razem, pogadaliśmy, pośmialiśmy się. Zauważyłam, że zaczął niekiedy prawić jej komplementy, a po jakimś czasie przy wysyłaniu smsa do niej, on zaczął sobie zapisywać jej nr. Spojrzałam zdziwiona po co jemu jej nr, a usłyszałam w odpowiedzi, żeby ot tak pogadać i w ogóle. Jednak nr do końca nie zapisał, ale w wersjach roboczych dalej nr miał. Po jakimś czasie wprost powiedział, żebym dała ten nr, że on z nią pogada i przemówi jej do rozsądku. Próbowałam rozmawiać z nim, żeby się nie wtrącał w sprawy moich przyjaciół, jednak mało co to dało i jak jest okazja żeby się spotkać w trójkę, on chętnie na to idzie... Koleżanka jest ładniejsza ode mnie, mam trochę kompleksów, ale ma większe powodzenie i czasami jestem trochę zazdrosna. Mój zna parę moich dobrych znajomych, ale ich traktuje ot tak niekiedy zapyta się co u A, a co u B, ale o tą dość często się pyta i jak z jej X wychodzi..
Nie wiem czy przesadzam, czy coś tu wyolbrzymiam. Jak zareagowałybyście na podane sytuacje ? Nie powiem, że mało mam zastrzeżeń do niego, chłopak niemalże idealny, jednak ostatnie sytuacje zaczęły mnie niepokoić. Zwłaszcza, że mam trochę uraz po poprzednim związku i ostrożnie do wszystkiego podchodzę.
Przepraszam za tak długi post, jednak chciałam z siebie to wyrzucić.