Witam. Chciałam Wam opowiedzieć moja historię w której nie wiem jak odejść od partnera.
Mam 23 lata, w stałym związku jestem od 6 lat (mam z tym mężczyzną dwójkę dzieci), on ma 29 lat. Początki naszego związku były fajne ale po pewnym czasie wszystko zaczęło się psuć. Już tak z dobre 3 lata. Zaczął pić alkohol z koleżką z pracy (dziennie wraca pijany), gdzie się awanturuje, wyzywa mnie od tych najgorszych (np. szmato pier***); wmawia mi rzeczy których wcale nie robiłam (zdrady, że sypiam z moim ojcem, że mojemu ojcu dobrze robię), jestem gnębiona przez niego psychicznie, kontrolowana na każdym kroku. Starszą córę buntuje przeciwko mnie gdy jest pijany (córka potrafi mnie też wyzwać, bo on jej tak każe). Powiem szczerze, że nie sypiamy ze sobą już od dość dawna - a nawet gdy on chce ja zawsze się zasłaniam, że jestem zmęczona po całym dniu (tak szczerze mówiąc, zawsze znajduję wymówkę by tylko się stosunek nie odbył). Bo prawda jest taka, że się nim już brzydzę i fizycznie jak i psychicznie. Bo od dość dawna mnie gnębi, szmaci, sprawdza, posądza o stosunki z innymi mężczyznami, każe mi w domu wiecznie siedzieć, nigdzie wyjść nie mogę
bo gdzie bym nie poszła to się (pier***). Chcę od niego odejść raz na zawsze ale nasze córki są strasznie do niego przywiązane (bardziej niż do mnie, starsza nie widzi świata poza nim a ma dopiero 4 lata). Co pewien czas interweniuje policja (on jedzie na izbę ja mam nockę teoretycznie spokojna, spać nie śpię wtedy bo muszę wtedy wczas rano uciekać z domu gdy wróci z IW (izby wytrzeźwień), bo się kłóci i to strasznie czasem dochodzi do rękoczynów z jego strony. Obawiam się, że gdy odejdę będę zmuszona pójść z dziećmi do Domu Samotnej Matki (boję się tego, ogarnia mnie strach i niepokój na samą myśl o DSM., bo nie mam mieszkania gdzie bym mogła zamieszkać. Na razie mieszkamy na mieszkaniu jego matki gdzie ona mnie i dzieci zameldowała na stałe on też jest meldowany na stałe. Dodam, że byłam już raz w Hostelu. Chodzę na terapię do wsparcia rodziny (zasądzoną przez Sąd), ale on nie chodzi. Doradźcie mi bardzo proszę.
Podobne tematy
przykro jest czytać ze taka młodziutka dziewczyna 23 lata i tak spiepszone życie:(najlepiej byłoby sie odizolować od niego,nie masz wsparcia w rodzinie?
3 2012-03-31 01:28:13 Ostatnio edytowany przez magda19890710 (2012-03-31 01:31:00)
Wsparcie mam w rodzicach największe, nie chcą żebym z tym gnojem żyła, nie dziwię się - przez to chodzę na spotkania z psychologiem i rozmawiam, gdzie pomału zaczynam sobie uświadamiać, że mogę wyjść z tego bagna, choć będzie trudno trochę i stworzyć moim córeczkom wspaniałe życie bez ich ojca. Muszę się zabrać za robienie coś z tym, bo na kobietę 23letnia, po dwóch porodach ja ważę 43kg niecałe, bo wiecznie stres, nerwy... Płakać mi się chce. Wiem jedno na 100% że go nie kocham, że to tylko przyzwyczajenie, ale nie wiem jak dzieci sobie poradzą i boję się ewentualnego pobytu w Domu Samotnej Matki...
do swoich rodziców nie mozesz pojść mieszkać??nie dziwie sie ze go nie kochasz bo jak mozna kochać kogoś kto ciagle rani,a dzieciom stworzysz sama wspaniałe dzieciństwo,wiele kobiet samotnie wychowuje swoje dzieci,lepiej jest być dzieckiem wychowanym bez ojca niz ojca który pije ,wyzywa znęca sie nad ich matka,narazie są malutkie ale z czasem gdy dorosna,a gdy nadal bedziesz przy nim trwała same bedą go nienawidziły za to jaki jest w stosunku do Ciebie.
i nie mozesz myśleć w ten sposób ze jak dziewczynki beda sie wychowywały bez ojca,bo co to za ojciec taki daje przykład dziecku ze nie dosc ze sam wyzywa Cie to jeszcze je do tego namawia,tez jestem wychowaną bez ojca dziewczyną ,i załuje jednej rzeczy ze mama tak długo zwlekała z rozwodem ,a gdy juz go nie było był spokój my wyzwoleni,wspaniała kochana mama ,która była i ojcem i matką pozniej życie było o 1000razy piękniejsze,tez sie bała bo nie miała pracy pieniedzy niczego,z poczatku jej rodzice pomogli potem dość szybko znalazła prace i w końcu odrzyła,a tez była w pewnym momencie wrakiem człowieka,nerwica itd i lęk czy przyjdzie pijany i o co tym razem będzie sie kłócił,dla nas był dobry ale co mnie to obchodzi nienawidze go i tak za to ze jej zmarnowął życie i jaki był dla niej niedobry,miej to na uwadze !ze dziewczynki Ci bedą wdzięczne.
6 2012-03-31 03:25:47 Ostatnio edytowany przez Svora (2012-03-31 10:12:28)
Dzieci masz jeszcze w takim wieku, że nie rozumieją, jakie piekło urządził im ich tata. Kochają go bezwarunkową miłością dziecka do rodzica, ale to Ty jesteś za nie odpowiedzialna i przedłużając tą gehennę, wyrządzisz im (i sobie też przy okazji) krzywdę w najczystszej postaci. Facet będzie Cię zrównywał z ziemią każdego dnia. Dołączą do niego dzieci, którym patologia zatrze granicę między dobrem a złem i podobnie jak tata, zaczną traktować Cię jak popychadło (odniosłam wrażenie, że jesteś załamana zachowaniem córki w stosunku do Ciebie, ale nic z tym nie robisz, żadnej reakcji ani względem tego gościa [ze strachu] ani córki [bo dostała pozwolenie od taty]- jeśli się mylę, popraw mnie).
Będziesz osaczona, zmanipulowana, totalnie zniszczona psychicznie i pewnie nie raz porządnie poobijana, po kolejnej awanturze. W domu będziesz pełniła rolę sprzątaczki, praczki, kucharki i pachołka. Dzieci zostaną wyposażone w dysfunkcyjny wzorzec rodziny. Czy wiesz, jak to rzutuje na przyszłość ?
I wybacz, przy takim horrorze, który funduje Wam ten facet, tłumaczenie, że jesteś z nim, bo dzieci przywiązane, jest po prostu głupie.
Dom Samotnej Matki jest formą pomocy, a Ty bezsprzecznie tej pomocy potrzebujesz. Dlatego skup się na wyciągnięciu Was raz na zawsze z tego bagna, zamiast bezcelowo wkładać energię w kolejne ucieczki pod tytułem: "a nuż, może mnie nie zabije".
Szczerze, życzę Ci wszystkiego dobrego - przede wszystkim dużo siły, odwagi, zdecydowania - i trzymam za Was kciuki.
7 2012-04-02 03:58:16 Ostatnio edytowany przez magda19890710 (2012-04-02 04:00:07)
Kobietki, dziękuję za radę. Powiem Ci, że starsza córka jest w niego bezgranicznie zapatrzona, robi to co każe jej tatuś. Podjął pracę w czwartek (czwartek i piątek wrócił pijany do domu, wtedy i on jak i starsza córa mi ubliżali oboje). Od najgorszych byłam wyzywana (szczerze mówiąc wolałabym 3 razy w twarz dostać niż słuchać tego co mówili). Powiem Ci tak, DSM boje sie dlatego, ze beda tam matki ktore pija, biora narkotyki, kradna (ja nie robie ani jednej rzeczy co wymienilam) boje sie ze bedzie tam patologia. Rozwazam z moim psychologiem napisanie pozwu o alimenty i zaczac dzialac w tym kierunku. W sobote na jego przeprosiny dostalam roze ktora dzis wiednie (wniosek z tego taki nie byla dana z sercem, bo gdy by z sercem byla dana juz by nie wiedla). Wczoraj wypil jedno piwo w domu, ciekawa jestem ile dzis bedzie i w jakim stanie wroci do domu po robocie.
Kobietki, co mam robić dalej ale szczerze ??? !!! ???
Powiem Ci tak, DSM boje sie dlatego, ze beda tam matki ktore pija, biora narkotyki, kradna (ja nie robie ani jednej rzeczy co wymienilam) boje sie ze bedzie tam patologia.
Co za bzdury kompletne!
Tam poznasz kobiety , które przed patologią uciekły, które chcą normalnie, spokojnie żyć.
Sąsiaduje z DSM, to również moje klientki. Kobiety są może na początku pobytu wycofane, zalęknione ale to przez przemoc, której doświadczyły a nie dlatego, że są złe.
Rozwazam z moim psychologiem napisanie pozwu o alimenty i zaczac dzialac w tym kierunku.
Rozważam??? Kobieto zacznij działać!
Powiem Ci tak, DSM boje sie dlatego, ze beda tam matki ktore pija, biora narkotyki, kradna (ja nie robie ani jednej rzeczy co wymienilam) boje sie ze bedzie tam patologia.
Gdzie zasłyszałaś takie głupstwa ? ![]()
Abstrahując od tego, że to totalny nonsens, to przeanalizuj całą sprawę w drugą stronę. Po tym, co napisałaś, Twojego męża do abstynentów bym nie zaliczyła... Spójrzmy prawdzie w oczy: patologia jest w Twoim domu, nie w DSM.
Kobietki, co mam robić dalej ale szczerze ??? !!! ???
Wziąć się w garść i zacząć logicznie myśleć.
10 2012-04-03 10:00:19 Ostatnio edytowany przez twardogłowa (2012-04-03 10:05:05)
Zastanawiam się jak bardzo twoja córka musi być nieszczęśliwa, ona Cię wyzywa pod pod presją ojca, sama z siebie tego nie robi, a ty przebywając w takim domu z dziećmi potęgujesz ich udrękę.
Zastanów się jaki żali będzie miała córka do ciebie jak dorośnie-pozwoliłaś aby działo się piekło zamiast spokojnego dzieciństwa, to na co teraz pozwalasz kształtuje jej charakter, ona stworzy w przyszłości patologiczny związek bo ty i twój mąż dajecie jej taki przykład.
Boisz się Domu Samotnej Matki... a jaka tam jest patologia, której nie doświadczyłaś w domu ty i twoje dzieci?
Terapeuta nie powiedział ci, że możesz złożyć doniesienie na policję o znęcaniu męża nad tobą i dziećmi? Tak, dziećmi też, bo to co nakazuje ojciec córce to jest znęcanie psychiczne i emocjonalne.
Bardzo łatwo to udowodnić: każdy telefon ma funkcję nagrywania. Wystarczy kilka razy nagrać jak on odnosi się do ciebie i nakazuje córce cię wyzywać. Nagrywać, zapisywać kiedy są awantury, wyzwiska, postarać się o świadków. Ale trzeba chcieć coś zmienić, nie tylko marzyć o zmianach.
Wiesz, że jak nie zareagujesz na tę sytuację możesz mieć ograniczone prawa rodzicielskie, kuratora? Chcesz nadal ryzykować?
Wiesz, że nowelizacja kodeksu rodzinnego zezwala na natychmiastową eksmisję faceta, który znęca się nad rodziną? Taką eksmisję przeprowadza się w ciągu 48 godzin od zgłoszenia sprawy do prokuratury nawet wtedy gdy mieszkanie jest własnością faceta. Jednocześnie pozew o alimenty na dzieci i siebie.
I nie mów mi, że to trudne zmienić sytuację, wiem, że trudne bo to przechodziłam a teraz mam spokój w domu.
Nic nie dzieje się od razu i na kiwnięcie palcem.
I jeszcze jedna uwaga z opracowań anonimowych alkoholików:
Alkoholikowi w stanie upojenia, czynnego alkoholizmu jest dobrze, on nie zamierza nic zmienić i nie będzie nic zmieniał bo tobie jest źle.
To Ty zmień swoje życie bo to Tobie jest źle nie alkoholikowi, paradoksalnie wiesz, że pomagasz mężowi tworzyć tę patologię?
Aż się wierzyć nie chce, że tak młode osoby muszę przechodzić przez takie piekło
A to co piszesz o swojej córce i jej wyzwiskach, aż się w głowie nie mieście. Jak zmanipulowany musi być 4 latek, żeby takie rzeczy mówić do swojej matki?? Ona pewnie nawet nie rozumie znaczenia słów które wypowiada.
Spędziłam jakiś czas w Schronisku dla Ofiar Przemocy w Rodzinie, bo po awanturze z moim eks uciekłam z domu z 4terolatkiem. Policja mnie tam zawiozła.Syn był na etapie bluzgania mi równie barwnie jak jego tatuś...Dziś ma 21 lat i może nie miał i nie ma życia opływającego w dostatek, ale jest świetnym, młodym mężczyzną. Za miesiąc zdaje maturę, ma wspólne z dziewczyną plany na przyszłość, a ja wiem, że najlepsze co mogłam zrobić, to uciec od pijaka i damskiego boksera. Trzymam za Ciebie kciuki, bo wiem, że dasz radę.
Przemoc w rodzinie bardzo często trwa długo, dlaczego?
Otóż kobieta która jest zastraszona ma poczucie bezużyteczności i jest przekonana o swojej bezsilności.
W co ma wierzyć kobieta której przykładowo ktoś wmawia że jest niczym (czy np szmatą[...]) ?
Nie możesz absolutnie myśleć że bez niego nie dasz rady.
4letnie dziecko bez ojca może być wspaniałym człowiekiem. Z takim ojcem to jedyne co może wynieść z domu to pozwolenie na poniewieranie kobiety.
Więc wnioskując że masz dostęp do internetu, poszukaj (jeśli rzeczywiście nie masz możliwości zamieszkania tymczasowo u rodziców) Domu Samotnej Matki w swoim mieście i tam zadzwoń, możesz śmiało zapytać jakie tam panują warunki, jacy ludzie tam przebywają i jaki jest regulamin (co wolno, a co nie)
To tylko kilka minut, a może zmienić Twoje życie. Dziewczyno, masz 23 lata! Świat przed Tobą stoi otworem, jest masa życzliwych, pomocnych i uśmiechniętych osób które nie pozwolą byś do końca życia gniła z idiotą.
cholewka,najbardziej nie rozumiem ze pozwalasz aby 4 letnie dziecko traktowało cie jak szmate.naprawde masz dobrybkontakt z swoimi dziećmi?
Jestem niestety w bardzo podobnej sytuacji jestesmy prawie rownolatkami aczkolwiek Ja just dluzej psychicznie nie wytrzymam zastanawiam sie wlasnie nad jakims rowizaniem ale niestety tez nie man dokad sie udac bedziesz chciala napisz!z jakiego jested wogole miasta?
magda i klaudia proszę Was drogie kobiety o zadbanie o siebie i swoje dzieci (równocześnie) odchodząc od toksycznych partnerów.
po prostu proszę , ja nie krzyczę , a proszę.. dla Waszego dobra. Dla dobra dzieci i własnego.
Magda nie bój się, każde miejsce które pomaga osobom w takiej sytuacji jak Twoja jest lepsze od mieszkania z tym kimś z kim jesteś. Zrób pierwsze kroki bo najważniejsze jest to abys Ty i Twoje dzieci mogły żyć normalnie, a to co sie teraz dzieje jest niedopuszczalne.
Pozdrawiam Ciebie i Twoje maluszki.
ps.one nie wiedzą że robią źle, i nikt ich nie jest w stanie nauczyć tylko Ty:) Weź więc odpowiedzialność za Was:)
W swidomosci odejscia najgorse jestjednak to ze stawia sie wsystko na jedna karte i branie odpowiedialnosci tylko na siebie i to powoduje strach zawsze man Muslim a mode odejde i bedzie nam jeszce Gorzej.dom samotnej matki kojarzy. Mi sie z tym ze pobediesz i Co dalej ?
18 2012-05-31 15:58:08 Ostatnio edytowany przez Przerazony (2012-05-31 16:59:50)
Gdyby byla Pani w stanie uwierzyc ze sa mezczyzni ktorzy potrafia nie molestowac kobiet i nie zadaja od nich tylko seksu,to zaproponowal bym Pani dobrze platna prace z mieszkaniem.Co prawda na wiosce ale niezbyt daleko od Szczecina.Sa tu tez inne spore miasta blizej.Duzy pokoj z osobna lazienka i wejsciem.Z zywego inwentarza mam 3 psy ze schroniska a w ogrodzie glownie trawa i kwiaty.Jak juz pozbieralaby sie Pani psychicznie mozna by pomyslec co zrobic dalej.Ale juz na spokojnie.To co Pani napisala to tragedia.Koniecznie musi Pani nawiazac bardzo bliski kontakt ze starsza corka i ktos musi Pani w tym pomoc.Nie jestem pewien czy ten Dom Matki to dobre rozwiazanie. Jak malej sie nie spodoba i wpadnie w obsesje ze chce do taty to bedzie tragedia i dla niej i dla Pani.No nie wiem.Kazdy tu daje dobre rady ale tak to juz jest ze radzic najlatwiej.Nie wiem jaka obecnie jest Pani sytuacja i czy jest Pani jeszcze aktywna na tym forum.Ja jestem tu po raz pierwszy i chyba ostatni bo tak dosyc przypadkowo trafilem na ten list i jestem po prostu przerazony ze takie sytuacje sa mozliwe w naszych cywilizowanych czasach.Ja Wam naprawde Dziewczyny wspolczuje.Faceci maja jednak duzo latwiej.Bylem pewien ze macie jakas duzo wieksza pomoc od panstwa.No to Pani Magdo.Jezeli Pani sytuacja sie nie poprawila przez te 2miesiace to prosze do mnie napisac.Jestem pewien ze cos tam razem wymyslimy madrzejszego od tego Domu Samotnej Matki.Wiem ze kobiety sa nieufne,ale nie mozna przesadzac z nieufnoscia.No bo jak Wam pomoc?Carl.Nie wiem jak tam z tym kontaktem na tym forum,ani czy to co pisze bedzie jawne czy nie ale podaje moja poczte.No i niestety nie moge.Pisza ze nie mam prawa pokazac swojej poczty.
To co napisałaś jest po po prostu straszne
(( w domu samotnej matki nie ma patologii, patologia dzieje sie u Ciebie w domu:(( wiem, ze nam łatwo powiedzieć, zabieraj dzieci i uciekaj z tego domu, bo paraliżuje Cie strach itd. Ale niestety w tej sytuacji nie ma innego wyjścia, im wcześniej tym lepiej. Jak to powiedziała jedna z dziewczyn, dzieci kochają teraz ojca bezwarunkowo, ale One nie rozumieją do końca co się dzieje, a ojciec z premedytacja nastawia dzieci przeciwko Tobie, wpaja im brak szacunku do Ciebie, a to już świadczy o tym, ze jest prawdziwym bydlakiem
najgorsze jest to, ze zostając przy nim ryzykujesz, ze dzieci staną się takie same jak on, skoro od małego uczy ich tego, co złe.... masz 23 lata i cale życie przed sobą, początki będą trudne, ale są organizacje które pomagają takim kobietom jak Ty, masz jeszcze rodziców, musisz tylko być zdecydowana i nie dać się nabrać, gdy będzie Cie przepraszał (a kwiatki za przeproszeniem niech sobie w d... wsadzi) bo będzie Ci wmawiał, ze się zmieni, żebyś dala mu szanse... ale wtedy pomyśl o dzieciach i bądź silna....
Masz wsparcie rodziców - a jednak dalej z nim jesteś -wiesz dlaczego?.Bo jesteś od niego spóźniona!!!.I znajdujesz tysiące bezsensowny wytłumaczeń aby tylko nie ruszyć z miejsca-bo jest milion strachów.
A kiedyś Twoje córki dorosna ł,staną sią kobietami i pozwolą na takie traktowanie jakie znają z domu rodzinnego.
Będą znały obraz mężczyzny agresywnego,wulgarnego....
Pamiętaj że osoba pijaca pozbywa się wszelkich hamulców.
Ją byłam molestowania przez pijanego ojca.
mam podobny problem jestem z facetem od trzech lat mam dwoje dzieci moj koszmar zaczal sie jak zamieszkalismy razem dowiedzialam sie ze przez pierwszy rok bycia razem zdradzal mnie byc moze do tej pory to robi ale to mnie przypisuje ta dzialke ze mam kogos byly rekoczyny uprawiac seksu tez nie chce z nim nawet nie mam ochoty jak patrze na niego byla zona uciekla od niego jego 9-letni syn nie zna ojca a mnie straszy ze jak odejde to mnie z policja znajdzie ale ja sie go nie boje boje sie tylko o dzieci mam corke z malzenstwa ale wyroznia dzieci bo to jest jego a to drugie nie nie czuje do niego juz nic wstret obrzydzenie niechec ieszkam z nim bo nie mam sie gdzie podziac z dziecmi nie pracuje nie stac mnie na wynajecie mieszkania a do domu samotnej matki nie chce trafic co ja mam zrobic dusze sie w tym chorym zwiazku
... nie mam sie gdzie podziac z dziecmi nie pracuje nie stac mnie na wynajecie mieszkania a do domu samotnej matki nie chce trafic co ja mam zrobic dusze sie w tym chorym zwiazku
NIC.
Nie pracujesz, nie masz zatem za co wynajmować a Dom Samotnej Matki ci nie odpowiada. Czego zatem oczekujesz? KTO jak nie TY ma rozwiązać twoje problemy?
Byłam dokładnie w takiej samej sytuacji (już wcześniej pisałam posty na ten temat), z dwójką małych dzieci, partner alkoholik, przemoc psychiczna i interwencje policji. I też początkowo zdawało mi się, że jestem w sytuacji bez wyjścia, że zmarnowałam sobie życie i tak już będzie do końca. W pewnym momencie powiedziałam sobie jednak dość, bo nie tego chcę dla moich dzieci i siebie. Mimo, że jestem już koło 30-tki postanowiłam zacząć wszystko od nowa. Wiem, że jest to dla mnie jedyny ratunek i szansa na normalne życie. Moja córka też jest bardzo zżyta z jej ojcem, ale wierzę, że w przyszłości zrozumie mnie, dlaczego tak właśnie postąpiłam.
Niestety, tacy mężczyźni nigdy się nie zmieniają, dlatego uciekaj od niego nawet jeśli miałabyś wylądować w DSM - póki co tam znajdziesz oparcie i spokój, którego teraz tak bardzo potrzebujesz.
Ps. Jeśli któraś z dziewczyn chciałaby pogadać to zapraszam do kontaktu ze mną. Ja już to piekło od trzech miesięcy mam za sobą, jest trudno, ale powoli wychodzę z tego. Najważniejsze aby mieć wsparcie innych osób, a na pewno uda się wyjść na prostą.
Prosze was o pomoc jestem w trudnej sytuacji zna ktos kontakt z domem samotnej matki w radomiu musze odejsc od partnera nie jest to latwy czlowiek. Moi rodzice nie zyja mam dwoje wspanialych dzieci blagam jezeli ktos zna jakis kotak do tej placowki blagam
W internecie bez problemu znajdziesz wszelkie namiary kontaktowe i adres do takich placówek.
Jest tylko adres podany numer tel nie aktualny chyba bo nie odpowiada a chcialam sie dowiedziec czy sama do takiej pkacowki moge sie zglosic czy muse byc kierowaba przez mops ablbo policje
zgłoś się na policję oni Cię tam zawiozą