Witam,dwa tygodnie temu zostawil mnie....jestem 34 letnia kobieta ktora ponownie zaufala,wszystko rozumie nawet to ze chce odejsc ma powody cos niepasuje ok.ale ja go kocham jak mam sobie z tym poradzic nieukrywam ze bardzo bylam zaangazowana w zwiazek,nie przeszlo mi przez mysl ze facet po trzydziesce niepotrafi sie okreslic co do decyzji zyciowych,ze jezeli pojawjaja sie takie rozmowy woli odejsc twierdzac ze nieumie tego dac! to poco te dwa lata bycia razem wogole bycia razem jezeli takie rozmowy moga poroznic.Chcialabym wyciagnac z tego wnioski aby nie powtorzyc bledu...
Podobne tematy
Witam,dwa tygodnie temu zostawil mnie....jestem 34 letnia kobieta ktora ponownie zaufala,wszystko rozumie nawet to ze chce odejsc ma powody cos niepasuje ok.ale ja go kocham jak mam sobie z tym poradzic nieukrywam ze bardzo bylam zaangazowana w zwiazek,nie przeszlo mi przez mysl ze facet po trzydziesce niepotrafi sie okreslic co do decyzji zyciowych,ze jezeli pojawjaja sie takie rozmowy woli odejsc twierdzac ze nieumie tego dac! to poco te dwa lata bycia razem wogole bycia razem jezeli takie rozmowy moga poroznic.Chcialabym wyciagnac z tego wnioski aby nie powtorzyc bledu...
Widzisz kochana... czasami wiek nie jest miarą dojżałości emocjonalnej... miałam brdzo podobnie jakis czas temu bo chłopak zostawił mnie bo niechciał mnie wpedzać w swoje problemy jakie ma, a nie małe
i tak poprostu pieknego dnia mnie zwyczajnie zostawił twierdząć, że nie kocha (gdzie kłamał aby było mi łatwiej o nim zapomnieć) no niestety nie udało mu się wytrzymać beze mnie i jakimś cudem wróciliśmy do siebie ... to tak w skrócie... sądze, że w danej chwili miał podobnie jak Twój eks, że poczuł, żę nie da rady i zakończył znajomość. Może wtedy poczuł, że tak będzie lepiej, może sie poprostu wypalił... nie wiem... ale to jest ta rzecz, której znowu nie ukrywam daklej sie boje, że sie pojawi,że znowu ucieknie bo będzie sie bał problemów...
Najważniejsze abyś teraz zajeła sie sobą. To teraz Ty jesteś najważniejsza. Spróbuj nie muyśleć o nim i ciągle znajduj sobie zajęcia. I napewno za jakiś czas uczucia do niego miną.
Witam,Ja mam 41 lat i byłam w związku fakt ,ze tylko 7 miesięcy ale było super bez zgrzytów,kłótni,po prostu sielanka.I tak w pewny dzień powiedział,ze też nic nie czuje-jego słowo to było,,nie trybi,,dźwięczało mi to przez trzy tygodnie,nie mogłam dojść do siebie,dla czego,było super a on tak po prostu,zerwał.Wiem i rozumiem Cię doskonale co czujesz i jest mi bardzo przykro,przechodziłam to samo,nawet napisałam na forum,,Nie trybi,,nie chciało mi się nic robić,zaniedbałam dom,odizolowałam się od wszystkiego.wieczorami ryczałam,każdy mówił weź się za coś ale jak,jak jego już nie było,tak cholernie bolało.I nadszedł ten(5dni temu) dzień kiedy napisałam do nie go na GG(był widoczny)cześć jak się masz-cisza,po chwili ok nie przeszkadzam i tak bez odpowiedzi wylogował się,uwierz coś we mnie wstąpiło,pousuwałam wszystko z GG z telefonu numer i powiedziałam Sobie O NIE!!to drań,nie będę przez takiego gnoja płakać,naprawdę w 5 minut postawiło mnie to na nogi,ze mam dla kogo żyć i trzeba iść do przodu,wiem jedno że jak spotkam jego na ulicy to podniosę wysoko głowę i szczerze będę się śmiała.Napisze tak,każdy będzie mówił,ze trzeba czasu itp.to prawda ale życzę Ci abyś szybko się pozbierała choć wiem,ze to bardzo ciężko i abyś za kilka dni-tygodni powiedziała Sobie.........życie jest takie piękne.
Serduszko:)1,
Jestem w podobnej sytuacji. Mnie mój K. zostawił prawie 2 miesiące temu po 3 latach związku. Mam 28 lat, on 30.
Związek był dla mnie wymarzony, miałam już plany na przyszłość, na wspólne życie, dom, rodzinę... No właśnie... Miałam... On nie. Od kilku tygodni zaczął się stopniowo oddalać, miał etap "nie wiem" i w końcu na początku lutego powiedział, że to koniec, że on nic już nie czuje i żebym układała sobie życie z kimś innym.
Minęło wiele długich i ciężkich dni... On w tych dniach kilka razy się odezwał, ale tylko na "służbowe" tematy, jakieś jeszcze wspólne sprawy. No może ostatnio zdarzyła nam się taka bardziej serdeczna rozmowa, ale nic o powrocie, bo wiem jaki jest uparty i że na pewno nie wróci.
Wiesz jak powinnyśmy na to spojrzeć - że bardzo dobrze się stało. Mimo tego, że kocham go, nie chciałabym bać się, że znowu mnie porzuci. Trzymaj się ![]()