Rotrzebuje rady w sprawie pewnej kwestii. Krotko mowiac. Pomozcie prosze rozpracować tę sytuacje. Facet mojego przyjaciela mówi mi: "powinnaś swojego faceta trzymać krótko"- dosyc dobrze sie dogadujemy (ja mu doradzam w sprawach jego malzenstwa) wiec on mi chyba tez chcial jakos pomoc? cos zasygnalizować?
Kiedy klocilam sie z facetem o jakies bzdety i padlo haslo z moich ust czy mnie zdradza to powiedzial "nic na mnie nie znajdziesz" hmmmm brak mi slow...
Ciekawi mnie sam ten jego przyjaciel i ten tekst z trzymaniem krotko. Jak wg Was powinnam to odebrac? co brac pod uwage?
Podobne tematy
Całkiem możliwe, że tym kryje się zdrada Twojego faceta, a jeśli nie zdrada to może jakieś flirty? dlaczego nie zapytałas przyjaciela co miał na myśli?
Całkiem możliwe, że tym kryje się zdrada Twojego faceta, a jeśli nie zdrada to może jakieś flirty? dlaczego nie zapytałas przyjaciela co miał na myśli?
Wlasnie problem w tym, ze przyjaciel nie chce mówić nic więcej..
Witaj invisible
a zapytalas swojego znajomego co mial na mysli mowiac abys trzymala swojego partnera krotko? Prosilas aby Ci to wyjasnil? A moze mowil tak w zartach i nie powinnas brac tego do siebie- no chyba ze Ty rowniez uwarzasz ze Twoj partner za duzo sobie pozwala...
Skoro przyjaciel nie chce mowic wiecej nie naciskaj. Moim zdaniem to sa jakies sygnaly i powinnas miec oczy szeroko otwarte. Mam pytanie dlugo jestescie razem?
Witaj invisible
a zapytalas swojego znajomego co mial na mysli mowiac abys trzymala swojego partnera krotko? Prosilas aby Ci to wyjasnil? A moze mowil tak w zartach i nie powinnas brac tego do siebie- no chyba ze Ty rowniez uwarzasz ze Twoj partner za duzo sobie pozwala...
Witaj!
Wlasnie problem w tym ze przy probie podpytywania jest echo... wykreca sie i nic nie chce mowic..
niepotrzebnie zaczynal w ogole mowic:( - teraz nie wiem na ile sama sobie wkręcam a na ile to już jest na prawde jakiś sygnal.
Sama tez mam zle przeczucia to trudno wytlumaczyc:(
8 lat
A mnie bardzo ciekawi tekst "nic na mnie nie znajdziesz" moim zdaniem to bardzo bliskie do (prawie) przyznania się... zaczęłabym naciskać na swojego faceta co taki tekst ma w ogóle znaczyć
Przyjaciel nie chce sobie narobic klopotu i najprawdopodobnie nic nie wyciagniesz. 8 lat to sporo czasu ale czy przez ten czas zdazaly sie podobne sytuacje? czy Ty sama zauwarzylas ze zmienily sie wasze relacje? Poobserwuj swojego faceta.. my kobiety mamy dobra intuicje ![]()
Przyjaciel nie chce sobie narobic klopotu i najprawdopodobnie nic nie wyciagniesz. 8 lat to sporo czasu ale czy przez ten czas zdazaly sie podobne sytuacje? czy Ty sama zauwarzylas ze zmienily sie wasze relacje? Poobserwuj swojego faceta.. my kobiety mamy dobra intuicje
Obserwuje go.. wykazuje się zniechęceniem i brakiem zainteresowania..
przez 5 lat byl nadmiernie zainteresowany mna-nie dawal mi chwili oddechu od siebie..
teraz jest odwrotnie. Co raz czesciej widze znudzenie mną i co chwila tekst: "taki jestem zmeczony". Nigdy wczesniej zadnej zdrady nie bylo wiec teraz troche mnie to wszystko poruszylo. Czuje sie zdezorientowana i oczywiscie co raz bardziej czuje, ze sie oddala ode mnie.
A mnie bardzo ciekawi tekst "nic na mnie nie znajdziesz" moim zdaniem to bardzo bliskie do (prawie) przyznania się... zaczęłabym naciskać na swojego faceta co taki tekst ma w ogóle znaczyć
Masz racje, jeszcze spróbuje w ten sposób
Mam nadzieje ze to jest tylko falszywy alarm ale nie bagatelizuj tego. Skoro czujesz ze nie jest jak dawniej porozmawiaj z nim powiedz mu o swoich odczuciach daj sygnal ze nie jest Ci z tym dobrze i uwarzasz ze powinniscie cos z tym zrobic. Zobaczysz czy wykaze chec podjecia sie postawienia zwiazku na nogi. Jestescie ze soba 8 lat szkoda by bylo sie poddac. Zycze powodzenia badz silna iiii CZUJNA . ![]()
Rotrzebuje rady w sprawie pewnej kwestii. Krotko mowiac. Pomozcie prosze rozpracować tę sytuacje. Facet mojego przyjaciela mówi mi: "powinnaś swojego faceta trzymać krótko"- dosyc dobrze sie dogadujemy (ja mu doradzam w sprawach jego malzenstwa) wiec on mi chyba tez chcial jakos pomoc? cos zasygnalizować?
Kiedy klocilam sie z facetem o jakies bzdety i padlo haslo z moich ust czy mnie zdradza to powiedzial "nic na mnie nie znajdziesz" hmmmm brak mi slow...
Ciekawi mnie sam ten jego przyjaciel i ten tekst z trzymaniem krotko. Jak wg Was powinnam to odebrac? co brac pod uwage?
Oboje Panowie sygnalizują Ci fakty, które powinny do Ciebie dotrzec. pomóż sobie jeszcze intuicją i ponowną rozmową z przyjacielem.
Nie żądaj jednak by Ci powiedział "jasno i wyraźnie". Powinnaś bazować na znakach-sygnałach. Dla mnie sprawa jest prosta.
gdyby zapytano mnie zdradzającego - czy zdradzam: odpowiedział bym - nigdy sie nie dowiesz. Oczywiście teoretyzując.
Wg jego swiadomości jest wzgledem Ciebie w porządku - bo nie odpowiedział Ci "nie" - czyli nie skłamał.
Jestem w związku z chłopakiem od 6 lat. Co prawda były wzloty i upadki, ale wiele się nauczyłam. Nauczyłam się też (nie ubliżając nikomu), że w narzeczeństwie, związku partnerskim tudzież małżeństwie czy innym trzeba budować zaufanie, ale fundamentem zawsze musi być zdawkowa czujność. Mój narzeczony był wzorem faceta. Wierny jak pies, nigdy nawet nie spojrzał na inna....a niecały rok temu zaczął sobie flirtować z koleżanką z pracy. Jak czasami przeglądałam jego komórkę tak z głupoty, to teraz już rutynowo to robię, bo nie chcę ażeby ktoś robił ze mnie idiotkę. Nawet najbardziej idealny związek budują tylko ludzie, jesteśmy niestety słabi i wiem, że kocham go bardzo i on mnie też, ale dyskretna czujność w naszym związku pozwoli mi na spokojną egzystencję:) Radzę więc, sprawdzić czy aby na pewno Twój mężczyzna jest szczery i czy powinnaś mieć powody do obaw. Trzeba jednak zachować umiar i rozsądek, żeby nie popaść w paranoję, bo to może zniszczyć związek. Ważna jest taktyka. W końcu ktoś kiedyś powiedział, że miłość jest jak wojna....:)
Z radami przyjaciół różnie bywa .
Pisałaś że radzisz mu w sprawach małżeńskich -widocznie w jego związku są zgrzyty .
Na twoim miejscu przemyślała bym sprawę z tej strony czy aby zwrócenie Ci uwagi nie było odreagowaniem na jego problemy?
Może Twój partner zwrócił mu uwagę że nie potrzebnie wciąga Twoją osobę w swoje sprawy i doszło do wymiany zdań pomiędzy panami niestety co nie spodobało się przyjacielowi stąd ta uwaga o trzymaniu faceta krótko.
Zapytaj partnera co sadzi o twoim przyjacielu a otrzymasz odpowiedź na swoje pytanie-kto tu miesza.
Dla mnie sprawa jest prosta.
gdyby zapytano mnie zdradzającego - czy zdradzam: odpowiedział bym - nigdy sie nie dowiesz. Oczywiście teoretyzując.
Pięknie, Devil, pięknie
Proszę to umieścić w swojej sygnaturce - jak nie, to zgłaszam do BANA ![]()
po pierwsze to nie jest jego przyjaciel!!!
The_devil napisał/a:Dla mnie sprawa jest prosta.
gdyby zapytano mnie zdradzającego - czy zdradzam: odpowiedział bym - nigdy sie nie dowiesz. Oczywiście teoretyzując.Pięknie, Devil, pięknie
Proszę to umieścić w swojej sygnaturce - jak nie, to zgłaszam do BANA
Ale że co ? Ma to pasować do Twojego awatara, na którym leżysz tak boczkiem ? ![]()
Autorka ma problem, wiec pewnie męski sposób myślenie wiele wniesie jej do wyciągnięcia ewentualnych wniosków ....
Autorka ma problem, wiec pewnie męski sposób myślenie wiele wniesie jej do wyciągnięcia ewentualnych wniosków ....
Diabelska uczciwość?
Oj, nieładnie, Panie Devil, nieładnie. ![]()
Uczciwość ludzka. Tylko diabelska chęć pomocy w tym wątku.
Uczciwość ludzka. Tylko diabelska chęć pomocy w tym wątku.
Wijesz, się, wijesz ![]()
Ale masz szczęście, że Cie już trochę znamy. "Dobry" Diabeł z Ciebie ![]()
Wg jego swiadomości jest wzgledem Ciebie w porządku - bo nie odpowiedział Ci "nie" - czyli nie skłamał.
Własnie - ten męski punkt widzenia i mówienia prowadzi związki na manowce. Dobrze, ze to wyjasniasz.
Mój m, w okresie swoich największych romantycznych uniesień tez mial pewnośc, że nic na niego nie znajde, bo... wszystko dokładnie kasował i czyścił. Tylko, że w pewnym momencie juz sie tak zakręcił, ze nie był w stanie sie juz tak na maxa pilnować.
Wiele jest przyczyn prowadzących związki na manowce iruda. Widzę, że króciutko gościsz na forum. Ale gdy się zagłebisz dowiesz sie, że nie tylko mężczyźni są źli. To bowiem, kobiety anonimowo przyznają sie do tego, jak łatwo przyczyniły się do rozpadu związku.
Najlepiej widać to w postach typu: "zdradziłam ... bo chciałam sie dowartościować" lub "Boję się, że on się dowie, że spotykam sie z .... "
Zanim jednak cokolwiek złego skierujesz w stronę mężczyzn iruda, oceń kobiety piszące o swoich nieszczęściach wynikłych z własnej winy.
24 2011-10-03 16:32:52 Ostatnio edytowany przez iruda (2011-10-03 16:36:48)
Wiele jest przyczyn prowadzących związki na manowce iruda. Widzę, że króciutko gościsz na forum. Ale gdy się zagłebisz dowiesz sie, że nie tylko mężczyźni są źli. To bowiem, kobiety anonimowo przyznają sie do tego, jak łatwo przyczyniły się do rozpadu związku.
Najlepiej widać to w postach typu: "zdradziłam ... bo chciałam sie dowartościować" lub "Boję się, że on się dowie, że spotykam sie z .... "
Na forum jestem krótko, ale przejrzyj posty, to zobaczysz z jakiego powodu.
Ludzie wchodza w związki z różnymi doświadczeniami własnymi i potem różne rzeczy w związku sa rozgrywane przez obie strony.
U mnie w małżenstwie - to wyszło wyraźnie w zwiazku z zachowaniami mojego m., a ja długo czułam sie "ta lepsza", ale tak do konca nie jest, bo ja tez pozwalałam sobie na flirty czy inne zachowania.
Jezeli jedna osoba w zwiazku jest nie fair, co widac równiez w tym wątku, to i tak trzeba sie przyjrzec obojgu.
My leczymy sie oboje.
Zanim jednak cokolwiek złego skierujesz w stronę mężczyzn iruda, oceń kobiety piszące o swoich nieszczęściach wynikłych z własnej winy.
Oceniam ostro, solidarnosc jajnikow u mnie nie działa ;-)
Ale pytanie autorki wątku było jednoznaczne i nie ma co w tej chwili roztrząsac czy ona tez sie przyczynia do niesnasek w związku. Bo jezeli jest taka niejasnosc w relacji to oczywiste jest, ze oboje wymagaja pomocy.
Z radami przyjaciół różnie bywa .
Pisałaś że radzisz mu w sprawach małżeńskich -widocznie w jego związku są zgrzyty .
Na twoim miejscu przemyślała bym sprawę z tej strony czy aby zwrócenie Ci uwagi nie było odreagowaniem na jego problemy?Może Twój partner zwrócił mu uwagę że nie potrzebnie wciąga Twoją osobę w swoje sprawy i doszło do wymiany zdań pomiędzy panami niestety co nie spodobało się przyjacielowi stąd ta uwaga o trzymaniu faceta krótko.
Anula mi się nie wydaje... według mnie coś się dzieje skoro ten przyjaciel jej tak powiedział. Gdyby mi ktoś tak powiedział na pewno miałabym oko na całą sytuację.
Tym bardziej że autorka pisze, że jej mężczyzna nie jest nią tak bardzo zainteresowany jak wcześniej. Już kolejny powód do tego żeby go podejrzewać o zdradę.
Wiem, że długo nie pisałam, ale przyczaiłam się na niego i czekałam na wieści. Wiem, że szpiegostwo jest złe itp. ale to byla jedna z najlepszych decyzji jakie podjelam i nigdy absolutnie tego nie bede żałować. Zainstalowalam programik do sciagania hasel i loginow i dal sie złapać. Po przejrzeniu FB natknelam się na miliony rozmow z panienka z pracy. Patrzac na to obiektywnie wiekszosc rozmów to zwykla kolezenska relacja, jednakże czytajac uwaznie można dostrzec próbe flirtu z jego strony no i oczywiscie klamstwa kolejne juz w stylu ze mial isc do roboty a z nią umawial się na wycieczke firmową z pracy. Nic wielkiego w sensie "jawnej zdrady" nie odkrylam gdyz w zadnej z rozmow nie bylo jednoznacznych określen, które świadczyłyby o większej zażyłości. Jednakże to co odkrylam to byl przeciez poczatek ich znajomosci a nie kazdy na poczatku znajomosci od razu pisze do kobiety "podobasz mi sie i chce isc z Toba na randke"-na tyle znam mojego faceta, ze wiem co probuje zrobic.. w rozmowach z nia delikatnie sprawdzal grunt w sensie "co moge od ciebie dostac i czego moge oczekiwać"-owa kobieta z ktora wymienial setki wiadomosci jest zdystansowana i w przeciwienstwie do niego chlodno podchodzi do ich kolezenstwa. Co 10-20 zdan napisanych przez niego- padaly i takie w stylu "szukalem Cie w pracy i myslalem gdzie Ty sie podziewasz i nie dawalo mi to spokoju" i takie "szkoda ze nie mieszkasz blizej bym czesciej wpadal na kawke"(na jaka kawke bo ja o zadnych kawkach nic nie wiem?), "z Tobą sie zawsze chętnie napije (%)"- niby kolezanka tylko powiem wam szczerze, jakos do tej pory kolezanek nie chcial miec wiec nikt mi nie powie, że to normalne zwłaszcza jezeli w parze z tym idzie kompletny brak zainteresowania mną. I niestety kolejna kwestia-wiadomosci do kolegow ktore odkrylam nie byly zbyt przyjemne, dławiłam sie w srodku z nerwow. Wyczytalam teksty typu "zwiazek z nia powinien sie wieku temu skonczyc", "ciesze sie ze mam w pracy zmiany po poludniowe-bo mam pretekst zeby jej nie widziec", "wkurwia mnie na kazdym kroku, nie chce mi sie do niej nawet gadac"- kobietki moje Kochane nie wiecie co przezylam-on to pisal w tydzien po zareczynach!!!!!!!!!!! myslalam ze mi serce wyskoczy i łzy nigdy nie przestana plynac..
Wiem, że długo nie pisałam, ale przyczaiłam się na niego i czekałam na wieści. Wiem, że szpiegostwo jest złe itp. ale to byla jedna z najlepszych decyzji jakie podjelam i nigdy absolutnie tego nie bede żałować. Zainstalowalam programik do sciagania hasel i loginow i dal sie złapać. Po przejrzeniu FB natknelam się na miliony rozmow z panienka z pracy. Patrzac na to obiektywnie wiekszosc rozmów to zwykla kolezenska relacja, jednakże czytajac uwaznie można dostrzec próbe flirtu z jego strony no i oczywiscie klamstwa kolejne juz w stylu ze mial isc do roboty a z nią umawial się na wycieczke firmową z pracy. Nic wielkiego w sensie "jawnej zdrady" nie odkrylam gdyz w zadnej z rozmow nie bylo jednoznacznych określen, które świadczyłyby o większej zażyłości. Jednakże to co odkrylam to byl przeciez poczatek ich znajomosci a nie kazdy na poczatku znajomosci od razu pisze do kobiety "podobasz mi sie i chce isc z Toba na randke"-na tyle znam mojego faceta, ze wiem co probuje zrobic.. w rozmowach z nia delikatnie sprawdzal grunt w sensie "co moge od ciebie dostac i czego moge oczekiwać"-owa kobieta z ktora wymienial setki wiadomosci jest zdystansowana i w przeciwienstwie do niego chlodno podchodzi do ich kolezenstwa. Co 10-20 zdan napisanych przez niego- padaly i takie w stylu "szukalem Cie w pracy i myslalem gdzie Ty sie podziewasz i nie dawalo mi to spokoju" i takie "szkoda ze nie mieszkasz blizej bym czesciej wpadal na kawke"(na jaka kawke bo ja o zadnych kawkach nic nie wiem?), "z Tobą sie zawsze chętnie napije (%)"- niby kolezanka tylko powiem wam szczerze, jakos do tej pory kolezanek nie chcial miec wiec nikt mi nie powie, że to normalne zwłaszcza jezeli w parze z tym idzie kompletny brak zainteresowania mną. I niestety kolejna kwestia-wiadomosci do kolegow ktore odkrylam nie byly zbyt przyjemne, dławiłam sie w srodku z nerwow. Wyczytalam teksty typu "zwiazek z nia powinien sie wieku temu skonczyc", "ciesze sie ze mam w pracy zmiany po poludniowe-bo mam pretekst zeby jej nie widziec", "wkurwia mnie na kazdym kroku, nie chce mi sie do niej nawet gadac"- kobietki moje Kochane nie wiecie co przezylam-on to pisal w tydzien po zareczynach!!!!!!!!!!! myslalam ze mi serce wyskoczy i łzy nigdy nie przestana plynac..
dałaś czadu!!!
tu chyba sprawa jest jasna...
Tak w ramach żartu (choc nie wiem skad mi sie na żarty zbiera)- powiem Wam, że facet wymiata z zakresu informatyki. Instalujac ten programik myslalam ze umre ze strachu ze to odkryje heh ale tak silnie siedzial we mnie ten tekst "nic na mnie nie znajdziesz", że sama musialam poznac podstawy informatyki i troche wejsc w temat aby sie udalo, bo musialam odinstalwoac antywirusa, wylaczyc zapore firefall zmieniac nazwy plikow i cuda niewidy -aby program w ogole dal sie zainstalowac. Potem zawirusowal mi sie tak komp, ze juz totalnie sie system nie ladowal, nauczylam sie wiec wejsc od strony trybu awaryjnego z wierszem pocecen i wpisywac formuly aby wylapac wira ktory mi zablokowal system-masakra co to sie dzialo. Wszystko sama naprawilam zainstalowalam nowy antywirus i śmiga.
Nie dosc ze jestem z siebie dumna- ze to zrobilam to jeszcze nauczylam sie wielu praktycznych rzeczy z informatyki ![]()
lol
Tak w ramach żartu (choc nie wiem skad mi sie na żarty zbiera)- powiem Wam, że facet wymiata z zakresu informatyki. Instalujac ten programik myslalam ze umre ze strachu ze to odkryje heh ale tak silnie siedzial we mnie ten tekst "nic na mnie nie znajdziesz", że sama musialam poznac podstawy informatyki i troche wejsc w temat aby sie udalo, bo musialam odinstalwoac antywirusa, wylaczyc zapore firefall zmieniac nazwy plikow i cuda niewidy -aby program w ogole dal sie zainstalowac. Potem zawirusowal mi sie tak komp, ze juz totalnie sie system nie ladowal, nauczylam sie wiec wejsc od strony trybu awaryjnego z wierszem pocecen i wpisywac formuly aby wylapac wira ktory mi zablokowal system-masakra co to sie dzialo. Wszystko sama naprawilam zainstalowalam nowy antywirus i śmiga.
Nie dosc ze jestem z siebie dumna- ze to zrobilam to jeszcze nauczylam sie wielu praktycznych rzeczy z informatyki
lol
chyba tylko sejf by cie powstrzymał(chociaż mam wątpliwości hmmm)
invisible napisał/a:Tak w ramach żartu (choc nie wiem skad mi sie na żarty zbiera)- powiem Wam, że facet wymiata z zakresu informatyki. Instalujac ten programik myslalam ze umre ze strachu ze to odkryje heh ale tak silnie siedzial we mnie ten tekst "nic na mnie nie znajdziesz", że sama musialam poznac podstawy informatyki i troche wejsc w temat aby sie udalo, bo musialam odinstalwoac antywirusa, wylaczyc zapore firefall zmieniac nazwy plikow i cuda niewidy -aby program w ogole dal sie zainstalowac. Potem zawirusowal mi sie tak komp, ze juz totalnie sie system nie ladowal, nauczylam sie wiec wejsc od strony trybu awaryjnego z wierszem pocecen i wpisywac formuly aby wylapac wira ktory mi zablokowal system-masakra co to sie dzialo. Wszystko sama naprawilam zainstalowalam nowy antywirus i śmiga.
Nie dosc ze jestem z siebie dumna- ze to zrobilam to jeszcze nauczylam sie wielu praktycznych rzeczy z informatyki
lolchyba tylko sejf by cie powstrzymał(chociaż mam wątpliwości hmmm)
jedno jest pewne dowiodlam, że dla "chcącego nic trudnego"
Oszesz kurna blaszka, przykro mi! Im więcej tutaj się naczytam, tym mniej ufna jestem. Dlaczego nie ma recepty na udanych związek etc. Ehhhhhhhhhhhhhh.........;(
Oszesz kurna blaszka, przykro mi! Im więcej tutaj się naczytam, tym mniej ufna jestem. Dlaczego nie ma recepty na udanych związek etc. Ehhhhhhhhhhhhhh.........;(
Dokladnie tak. Miliony razy slyszalam od kolezanek "dalabym sobie reke za niego uciac- nie moge uwierzyc ze mi to zrobil" strach mnie ogarnia, czy kazdy zwiazek sie konczy oszustwem, klamstwem i zdrada?
I co zamierzasz teraz zrobić? Powiedziałaś mu, że wiesz o wszystkim czy czekasz? pozdrawiam Cię gorąco i przykro mi, że tak Cię chłopak oszukiwał ![]()
jednej rzeczy tylko nie rozumiem po co były jemu w takim razie zareczyny! perfidniejszy koleś niż ja(za najperfidniejszych czasów}
I co zamierzasz teraz zrobić? Powiedziałaś mu, że wiesz o wszystkim czy czekasz? pozdrawiam Cię gorąco i przykro mi, że tak Cię chłopak oszukiwał
Narazie odwrocilam mysli od niego (bynajmniej staram sie) nie spotykam sie z nim nie rozmawiam, przyznal sie do jednego klamstwa, zareczyny zerwalam natychmiastowo, on nie wie ze go przejrzalam. Po prostu wzielam go pod wlos ze wiem o klamstwie i momentalnie sie wysypal co tak naprawde robil w danym czasie. Trudno jest w jednej sekundzie przestac sie komunikowac chociaz i tak jego komunikacja polega na dwoch smsach na dzien a spotkania byly raz na dwa tygodnie. Takze i tak zyje sobie sama i stawiam sie na nogi jakos
jednej rzeczy tylko nie rozumiem po co były jemu w takim razie zareczyny! perfidniejszy koleś niż ja(za najperfidniejszych czasów}
Te pytanie jest jednym z najwazniejszych w moich myslach..
Powiem Wam, że najgorszy jest fakt, że gdy się ufalo jednej osobie tak bezgranicznie.. wszystko razem dzielilo, nagle patrzysz jak sie odsuwa, ucieka, kreci cos na boku, zaczyna klamac oszukiwac...a w myslach pojawia się co raz wiecej pytan i wiesz ze nie mozesz zadac ich wlasnie jemu chociaz jego one dotyczą, bo zdajesz sobie sprawe ze albo bedzie klamal, albo krećil, albo po prostu uniknie odpowiedzi..
Bylo mnostwo chwil cieplych i ogromne przywiazanie. Mozna rzec mega silna zażyłość między nami. Potem patrzysz jak wymyka Ci sie to z rak a Ty chocbys nie wiem co robila, tylko pogarszasz sprawe, albo go wkur** albo sprawiasz ze ucieka.
wiemy gdzie to prowadzi...
wiemy gdzie to prowadzi...
Możesz rozwinąc swoją mysl?
The_devil napisał/a:Zanim jednak cokolwiek złego skierujesz w stronę mężczyzn iruda, oceń kobiety piszące o swoich nieszczęściach wynikłych z własnej winy.
Oceniam ostro, solidarnosc jajnikow u mnie nie działa ;-)
Ale pytanie autorki wątku było jednoznaczne i nie ma co w tej chwili roztrząsac czy ona tez sie przyczynia do niesnasek w związku. Bo jezeli jest taka niejasnosc w relacji to oczywiste jest, ze oboje wymagaja pomocy.
tyle tylko, że tu lepiej być obiektywnym jak solidarnym. A jedno daleko odbiega od drugiego.
tyle tylko, że tu lepiej być obiektywnym jak solidarnym. A jedno daleko odbiega od drugiego.
Nie czepiaj sie mnie, to nie moj wątek.
Wypowiedziałam sie odnośnie pytania założycielki, a nie teoretyzuje, tylko mówię o doświadczeniu własnym, które moze byc dla kogos uczące, albo nie - taka jest zasada grup i forów wsparcia.
The_devil napisał/a:tyle tylko, że tu lepiej być obiektywnym jak solidarnym. A jedno daleko odbiega od drugiego.
Nie czepiaj sie mnie, to nie moj wątek.
Wypowiedziałam sie odnośnie pytania założycielki, a nie teoretyzuje, tylko mówię o doświadczeniu własnym, które moze byc dla kogos uczące, albo nie - taka jest zasada grup i forów wsparcia.
Dziekuje za odpowiedzi i Tobie i koledze powyzej. Wszystkie przemyslenia sa bardzo cenne tylko jezeli moge podkreslic fakt, ze mimo wszystko wolalabym aby wszelkie wypowiedzi pod moim postem dotyczyly mojego watku-bo wchodze z nadzieja ze ktos cos dodal i ma jakies przemyslenia-a tu spięcie i niewiadomo o co komu chodzi:(
rainy days napisał/a:wiemy gdzie to prowadzi...
Możesz rozwinąc swoją mysl?
może to ja jestem inny ale w moim słowniku nie ma wyrazu PRZEBACZ, dlatego dla mnie sprawa jest jasna: konfrontacja zpartnerem, niech sie wytłumaczy (chociaz nie ma po co) i żegnaj ...
Za bardzo wierzylam w to ze to bedzie milosc do kona zycia. Bylam przekonana ze jego uczucie nie wygasnie i zawsze w jego zyciu bede najwazniejsza..