netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

148 odpowiedzi30 697 wyświetleńzałożony przez ivonkaa, 25.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 149 ]

1

Temat: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Witam

Moja historia nie różni się pewnie zbytnio od waszych.. 6 lat związku, rozstanie niecałe dwa miesiące temu.
Płacz, głęboka depresja, smutek na każdym kroku, brak entuzjazmu, brak sensu życia, dogłębna pustka - oto jak wygląda teraz moje życie
Po wielu kłótniach i zwalania winy nawzajem, obecnie jesteśmy niby na drodze pokojowej. Mimo tego wiem iż mój ex już nie chce do mnie wrócić, nawet pociesza mnie zebym sobie kogoś znalazła. Czuje jakby wziął moje serce, zgryzł i wypluł.. Juz nie wiem co ze sobą zrobić.. Pomóżcie..

Czy ktoś z was ma za sobą takie cierpienie?? Jak sobie z tym poradziliście? Co robić?
I czy jest jeszcze możliwe stworzenie zdrowego związku z kimś innym?? Tak aby już nie myśleć o byłej, utraconej miłości?? Czy jak widujecie byłego/byłą na ulicy co czujecie? Czy porównujecie obecnych partnerów do byłych??

To są pytania które mnie najczęściej męczą.. Czy ja jeszcze ułoże sobie życie? Przede wszystkim czy bede sie jeszcze nim cieszyc.. Póki co stan psychiczna jest głęboko poniżej normy.. W tym momencie to chyba nawet wolałabym umrzeć.. Wiem że to głupie i może niedojrzałe, ale ja naprawdę nie umiem sobie z tym poradzić.. Myślicie że psycholog coś pomoże??

;( ;( ;(

2

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

tylko czas moze pomoc i kompletne zerwanie kontaktu z ex...........a potem nowa milosc

3

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Właśnie dzisiaj mu powiedziałam że ma już do mnie nie dzwonić, nawet na przyjacielskie zapytanie "co tam słychać", on chyba nie rozumie jak rozwala mnie to emocjonalnie ;(

Po jakim czasie się pozbieraliście?

4

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Psycholog może pomóc a na pewno nie zaszkodzi.Może przede wszystkim przekona Cię że warto żyć,BO WARTO! Ból minie,zapewniam Cię.Mam na to dowód,byłam z mężem 16lat,dowiedziałam się o zdradach,wielu!praktycznie od ślubu,więc wyobraz sobie jak się czułam,mało tego,widywałam go codziennie...i jego kochankę bo pracowaliśmy razem,mieszkaliśmy w jednym domu,ona dokuczała mi codziennie bo chciała żebym stamtąd odeszła a ja się zaparłam.Teraz wiem że nie było warto,za dużo nerwów mnie to kosztowało.Ale co nie zabije to wzmocni.Od paru lat jestem mężatką,potrafiłam zaufać mimo tego co przeszłam.Uwierz że można.Najlepiej coś zmienić,makijaż czy fryzurę i wyjść do ludzi! To banalne ale pomaga,naprawdę

5

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Diana dzięki ci kochana, każde słowo otuchy i dowodu na to że można z tego wyjść jest teraz dla mnie na wagę złota

6

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
diana45 napisał/a:

Psycholog może pomóc a na pewno nie zaszkodzi.Może przede wszystkim przekona Cię że warto żyć,BO WARTO! Ból minie,zapewniam Cię.Mam na to dowód,byłam z mężem 16lat,dowiedziałam się o zdradach,wielu!praktycznie od ślubu,więc wyobraz sobie jak się czułam,mało tego,widywałam go codziennie...i jego kochankę bo pracowaliśmy razem,mieszkaliśmy w jednym domu,ona dokuczała mi codziennie bo chciała żebym stamtąd odeszła a ja się zaparłam.Teraz wiem że nie było warto,za dużo nerwów mnie to kosztowało.Ale co nie zabije to wzmocni.Od paru lat jestem mężatką,potrafiłam zaufać mimo tego co przeszłam.Uwierz że można.Najlepiej coś zmienić,makijaż czy fryzurę i wyjść do ludzi! To banalne ale pomaga,naprawdę

coś w tym jest ale .... nie oceniaj tak jednoznacznie FACETÓW ....
zobacz moją traume na wątku "rozstanie z rozsądku"

7 Ostatnio edytowany przez ioioio (2012-03-25 22:51:56)

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

5-6 lat - mój pierwszy poważny związek. Rozstawaliśmy się dwa razy. Po pierwszym nie odzywaliśmy się do siebie przez kilka miesięcy. Było ciężko (nawet rodzina go uwielbiała mimo, że miał swoje za uszami) ale ktoś ewidentnie nade mną czuwał bo okres ten wspominam pozytywnie...dużo wyjazdów, spotkań z przyjaciółmi i dziewczęcych wypadów do klubu.
Gdy doszło do pierwszego spotkania wręcz rzuciliśmy się na siebie i to był kolejny początek. Wtedy straciłam kilkoro znajomych, którzy uważali, że ten facet nie dorasta mi do pięt - mieli rację. Po drugim rozstaniu też nie było lekko ale zdecydowanie szybciej się pozbierałam... czemu? Znałam już swoją wartość a otaczające mnie środowisko było mną zauroczone (chyba emanowałam jakąś energią). Tydzień po tym rozstaniu pojawił się ktoś nowy z kim może się nie związałam jednak uświadomiłam sobie, że istnieją ciekawsi mężczyźni od mojego byłego. Nie związałam się z tym egzemplarzem bo za mało się starał. Niestety jestem jak twierdza i trzeba mnie długo zdobywać - jemu się nie udało smile

Kiedyś usłyszałam, coś pięknego i prawdziwego w moim wypadku, że "czas nie leczy ran lecz przyzwyczaja nas do bólu". Teraz jestem po kolejnym doświadczeniu - mężczyzna idealny też potrafi skrzywdzić. Nie mam już ochoty na wypady ze znajomymi czy ciągłe wymyślanie tysięcy czynności aby zająć myśli. Teraz moim lekarstwem jest cisza, spokój, przemyślenia. Liczę, że czas też pomoże.

Jestem zdania, że każde rozstanie jest inne tak jak my darzymy trochę innym uczuciem każdego człowieka. Zastanów się co Ci sprawia w danym momencie przyjemność i po prostu to zrób. Dodatkowo wygadaj się komuś ze wszystkiego co czujesz - ja mam taką duszyczkę i to bardzo pomaga smile

8

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

ioioio to moja historia jest bardzo podobna. Pierwszy chłopak, pierwsze zakochanie, pierwszy poważny związek. Też sie juz raz rozstaliśmy rok temu, ale wtedy nawet nie zdążyłam wpaść w dołek, bo zeszliśmy się zaraz po trzech tygodniach, ale widocznie nie jest pisane nam być razem.. Moi znajomi również za nim nie tęsknią, nie był raczej powszechnie lubiany, moja przyjaciółka wręcz od dawna mi powtarza, że on na mnie nie zasługiwał, że mnie nie szanuje i ze zasługuje na lepsze traktowanie.. Ja niby to wszystko wiem, wiem ile razy przez niego plakalam, ale mimo wszystko serce jest głupie i nie chce się słuchać rozsądnych rad..
Ja niestety nie mam nikogo nowego na oku, nawet mi to przez myśl nie przeszło! Nawet na randkę bym się chyba nie umówiła,bo po prostu nie mam sił.. czuje sie wypompowana.. Z reszta jak tu zaufac komus nowemu, jak się zaangażować, jak w poprzednim związku oddalam cala siebie a wyszlo na to ze jestem do d.. ;( ;(

ioioio a ty dlaczego rozstałaś sie ze swoim pierwszym chlopakiem? dlaczego znajomi uważali ze nie dorasta ci do pięt?

9 Ostatnio edytowany przez ivonkaa (2012-03-26 18:18:23)

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Dzisiaj nie wiedzieć czego zmotywowałam się. Postanowione: zmieniam się na lepsze, uatrakcyjniam jakoś swoją osobę, cały dzień myślałam tylko o tym co zmienie w swoim życiu na lepsze, nawet zaczęłam się uśmiechać pod nosem wink Pomyślałam nawet że może kiedy zmienie się on na nowo się we mnei zakocha, a może jeśli sie zmienie to  przestane go opłakiwać i zaczne na nowo żyć z kims innym, ale przede wszystkim bede szczęśliwa - z tą myślą chodziłam cały dzień..

Po czym 15 min temu znowu się rozpłakałam... ;( Czy to musi byc takie trudne?? Jak długo jeszcze bede czuła taki bezsens?? ;(


Z jednej strony denerwował mnie, nie dbał o mnie już, wiedziałam w głębi duszy ze mnie juz nie kocha i ten związek ogólnie należał do ciężkich, ale mimo wszystko nie potrafię się pozbierać, na każdym kroku o nim myślę, analizuje co zrobiłam źle, co mogłam zrobić inaczej..
Czy serce musi być takie głupie????

10

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

ja byłam z facetem ponad 4,5 roku. było prawie dobrze. ale po tym jak ze mną zerwał pierwszy raz zeszliśmy się po tygodniu, on prosił. dałam szansę i żałuję.
podniesiesz się. początek jest zawsze najgorszy, ale można sobie z tym poradzić.
nie widuję go, ale nie zerwaliśmy jakoś definitywnie kontaktu, czasem się zdarza, że popiszemy chwilkę na gg czy coś.
ale gdybym się z nim dalej była, wiem, że zmarnowałabym jeszcze więcej czasu i nie poznałabym pewnie mojego obecnego mężczyznę, który jest naprawdę fantastycznym człowiekiem.
takiej osoby i Tobie życzę.
rozstanie można przeżyć i nawet wyjść z tego wsyztskeigo jeszcze silniejszą osobą.
powodzenia!

11

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Ivonkaa,
Ja przechodzę obecnie przez to samo z tą różnicą, że byliśmy razem 3 lata.
Ja też zaangażowałam się bardzo, myśląc, że to miłość na całe życie, a jednak mój K. myślał inaczej i miał inny plan na życie (może nawet brak planu).
Jego powrót nie wchodzi w grę, za dobrze go znam. Nie zmienia decyzji, jest bardzo uparty. Pytanie, czy chciałabym jego powrotu? Biorąc pod uwagę emocje pewnie tak, ale patrząc racjonalnie - lepiej aby dał mi spokój i szansę na nowy związek.
Cierpiałam bardzo, rozmyślałam, winiłam siebie (niepotrzebnie), zadawałam setki pytań, nie dowierzałam... Potem pojawiły się huśtawki, raz było dobrze (!), raz źle, w weekendy zawsze źle sad
Teraz, też po prawie dwóch miesiącach, nadal wszystko jest bardzo bolesne. Postanowiłam jednak nie dać się, zawalczyć o siebie. Zaczęłam od nowych wiosennych ubrań i mnóstwa nowych zajęć. Tak dla ścisłości do wielu tych zajęć podchodzę "na siłę", ale działa, pomaga mi na chwilę zapomnieć, skupić się na sobie.
Wiem, że przyszłość coś dla mnie szykuje, że wszystko ma swoją przyczynę i że musi wyniknąć z tego coś dobrego wink Ta nadzieja jest dla mnie bardzo ważna.
Pozdrawiam Cię cieplutko wink Trzymaj się.

12

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

również przez to przechodziłam rok temu równo...cierpiałam jak nigdy ,wszystko mi się z nim kojarzyło,po miesiącu wyszłam z domu i omijałam jego miejsce zamieszkania i okolice z daleka,jak tylko zobaczyłam jego okno,samochód na parkingu łzy napływały do oczu" czemu teraz tam z nim nie jestem" zadawałam sobie pytanie,nie mogłam oglądać telewizji bo z nim to oglądałam,jedyne co to siedziałam ,płakałam rozpamiętywałam,wpadałam w taki szał płaczu,krzyk jak byłam sama ,pózniej powoli się uspokajało wydawało się że już ok ale nie...znowu napad płaczu smutku żalu tęsknoty która przeszywała,ciągle z kimś rozmawiałam,nie mogłam być sama ,Tobie też to radzę .pózniej on szukał kontaktu ,po około 4 miesiącach wróciliśmy do siebie i jesteśmy ponownie od 8 miesięcy..bywa różnie ,są kłótnie ale już wiem jakie błędy popełniałam i popełniam jeszcze ,gdy oboje się staramy jest super,dogadujemy się jak nikt i jesteśmy szczęśliwi ale bywają te gorsze dni ,mam tylko nadzieję że będą one należały do rzadkości ,czy warto było wracać?? nie planowałam tego,chciałam bardzo w duchu ,ale los sam nas połączył z naszym udziałem smile nie żałuje , a czy to się nam ułoży tego nie wiem ... ale życie na prawdę nas zaskakuje tak jak mój przykład gdy byłam pewna że już nie będziemy razem .Pisz tutaj do nas,rozmawiaj z najbliższymi ,nie bądz z tym sama a jakoś przetrwasz...szczerzę współczuję sad

13

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

ivonkaa zachowujesz się identycznie jak ja kiedy rozstałam się się z moim partnerem po raz pierwszy. Ciągłe zmiany nastrojów, zamysły dotyczące zmian, niezaplanowane działania np. 5-cio minutowe pakowanie (teraz ledwo 2 godziny wystarczają), pogoń za pociągiem i wyjazd nad morze na weekend. Nie wiedziałam co dzieje się z czasem - kiedy byłam sama miałam wrażenie, że minuty to godziny a kiedy czas mijał i mijał to wydawało mi się że widziałam GO wczoraj i moje uczucia były nadal żywe.
Powód rozstania - chyba standardowy jak na obecne czasy ZDRADA. Dopuścił się jej człowiek, który podobno nie widział świata poza mną i po 1,5 roku już się oświadczył - mimo, iż nigdy o tym wcześniej nie rozmawialiśmy a ja byłam jeszcze bardzo młoda.

Nie powiem czemu inni uważali, że on na mnie nie zasługuje... przynajmniej nie na pewno w końcu takich rzeczy do końca nikt się nie dowie. Co wiem sama:
- kiedy się poznaliśmy imponował mi swoją inteligencją (ja byłam trochę młodsza) lecz z biegiem czasu on się nie zmieniał a ja cały czas się rozwijałam. Obecnie najtrafniejsze określenie dla niego to DZIECIAK.
- podobno jestem trochę ładna (ale bez przesady tongue) jemu też niczego nie brakowało ale od kiedy był ze mną stał się zbyt pewny siebie - kiedyś był odizolowanym romantykiem, którego tajemniczość mnie urzekła a później stał się duszą towarzystwa (w którym sama nie zawsze się odnajdywałam), do którego lgnęły kobiety
- po pewnym czasie przestał traktować mnie wyjątkowo. Czuł moją miłość więc się nie starał, kłócił się o drobnostki, pozwalał sobie na niemiłe komentarze a po pewnym czasie stawiał na pierwszym miejscu swoich kolegów - ich zdanie oraz towarzystwo

Taka to historia..

14

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Czesc,ja wlasnie podjelam decyzje ktora wiem ?e bedzie kosztowala mnie bardzo duzo.
Rostaje si? jutro odchodze,pojade nawet na gape.ju? nie chc? znim rozmawiac,siedzialam w domu
Jak wierny pies,bylam znim prawie 6 lat od 18 roku zycia,stracilam znim dziewictwo,a teraz mam 24lata
I zostalam sama,nie mam praktycznie nikogo,ale musze dac rade,wiem ?e bedzie mi ?le,?e bede
Plakac,?e bedzie mi ciezko bo bylam od niego zalezna,ale je?li teraz tego nie zrobie to tym bardziej
Za pare lat.mam dosc tych slow ?e jestem nikim biedakiem wiesniakiem,do tej pory zylam wspomnieniami
Kiedy bylam skarbem,dziubkiem itp.,ale cos peklo,zreszta on chyba ma inna widzialam film w jego
Tel bylam na nim dziewczyna smiala si? do niego i takie tam,a ja do tej pory siedzialam
Jak wierna za przeproszeniem suka i czekalam a? cos si? zmieni,cos wymysle jako? musze dac rade
Zrobie wszystko ?eby o nim nie myslec ?eby by? szczesliwa,zabraklo mi sil ?eby znim by? ale nie
Zabraklo ?eby zyc.

15

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

ioioio to bardzo ci współczuje, gdyby u nas wchodziła w grę zdrada to nawet bym nie pomyślała o powrocie!! Jak facetowi można drugi raz zaufać po czymś takim! Bardzo ci współczuje..
My byliśmy sobie wierni do samego końca, nawet jak w niedziele rozmawialalismy to mówi że do tej pory nie myśli nawet o tym..

Emilko, twój post idealnie "dopasował się" do mojego dzisiejszego nastroju smile Ponieważ wczoraj sobie założyłam, a dzisiaj zaczynam to spełniać: zaczynam swoje życie na nowo, na nowo nie znaczy ze rzucam myśli o moim byłym, że rzucam znajomych, że rzucam pracę czy coś w tym stylu, nie.. Zaczynam na nowo żyć!! To znaczy, ze przeanalizowałam ten związek, wiele rzeczy zrozumiałam i w sumie troszkę sie nie dziwie mojemu byłemu ze przestałam być dla niego atrakcyjna i ze przestał mnie kochać.. Nie usprawiedliwiam tego jak mnie ostatnio traktował, bo nie powinien był tego robić i na długo mi to zostanie w sercu, ale już rozumiem dlaczego przestał się o mnie starać, zrozumiałam przede wszystkim swoje błędy, opłakałam je, a teraz czas na oczyszczenie i na działanie! Nie mam zamiaru być smutną i zgorzkniałą babą (ludzie ja mam dopiero 22 lata a czuje się jakbym miała do grobu już się kłaść!!!!) muszę to zmienić, muszę zmienić moje melancholijne nastawienie bo zrozumiałam że tak naprawdę to ono mnie unieszczęśliwiało a nie mój facet, gdzie przez większość związku tak myślałam!!! Muszę zacząć żyć a przede wszystkim się nim cieszyć! Muszę pozbądź sie kompleksów na swoim punkcie i zdecydowanie częściej się uśmiechać smile) Musze stać się tą kobietą, którą zawsze chciałam być.. Muszę nauczyć się być szczęśliwa sama ze sobą..
Potem zobaczymy co przyniesie mi los.. Koleżanka mi dzisiaj powiedziała, że jeśli ktoś będzie miał ze sobą być to i tak bedzie, a jeśli nie to nie. I z takiego wychodzę założenia. Nie dobijam się tym, że mojego ukochanego nie ma ze mną. Kiedy stanę się kobietą tą którą chce być, to może wtedy zaczniemy tworzyć nowy związek, tak nowy, bo do poprzedniego związku nie chce wracać. Może to naiwne ale wierze w to. Trzeba tylko wykonać ogrom pracy z samym sobą, ja już zaczynam działać, nie wiem jak on, póki co nie chce utrzymywać z nim kontaktu. Jeśli zechce kiedys abym do neigo wróciła, to musze być tego pewna że to był "ten jeden jedyny", bo póki co serce mi krwawi, że go straciłam, ale nie wiem, może to nie było to skoro tak nam sie nie może poukładać...

Nie ważne jaki bedzie finał tej mojej transformacji, najważniejsze żebym stanęła na nogi i w końcu była szczęśliwa smile A czy bede z moim byłym czy nie, to myślę, że będzie to świadoma decyzja "tej kobiety", którą chce być smile

16

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Bardzo się cieszę z takiego właśnie podejścia ,jest to świeża sprawa także masz prawo do żalu ,smutku i tak zwanej" żałoby " którą ja przechodziłam niemal .Po pewnym czasie serce się oczyści  z tej miłości i zaczniesz żyć na nowo bogatsza o doświadczenia i z wyciągniętymi wnioskami,nie warto poświęcać się związkowi,trafiłam wczoraj na świetny artykuł ,dotarło do mnie jakie błędy popełniam,jak ja niszczę związek na którym mi zależy i będę robiła wszystko żeby stać się taką kobietą. http://www.plasterek.pl/TajemniceSzczesliwegoZwiazku.html  tutaj link do stronki . Musimy być egoistkami czasem tak jak faceci,myśleć na pierwszym miejscu o sobie .

17

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Ja dziś tez zrobiłem krok i dziewczynie która zostawiła mnie dla innego kolesia po 4 latach napisałem że już mi się znudziło bieganie i blaganie za nią i żeby zyła wlasnym życiem.
Co ciekawe jeszcze chciała utrzymywać kontakt..Nie ma to jak męski przyjaciel. Masakra!

18

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Ja gdy miałam przerwę z moim partnerem i czasem szukał kontaktu ,to spytałam w prost czego ode mnie chce ,jeśli szuka we mnie koleżanki to nie znajdzie jej i żeby wcale nie pisał ,że tak będzie lepiej .Walczyłam o niego gdy jeszcze z nim byłam, i to tez było głupie ,chciałam sama reanimować związek i uczucie którego nie było chyba już albo przygasło mocno .Pózniej dałam sobie spokój i to on zaczął się odzywać ,jesteśmy razem i oby tak zostało na zawsze ,więcej szans już nie będzie ,ja jestem inną osobą teraz w związku ,żyje własnym życiem , nie walczę desperacko o niego ,nie to nie,chyba że ewidentnie popełniłam błąd wtedy naturalne że to ja muszę wyciągać rękę .ale w większości robi to on ,czuję że ja jestem teraz trochę "górą" mimo że mam strach obawy co czuje czy znowu coś nie pęknie w nim itp

19

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Czas. Mi zajelo to trzy lata, moja kolezanka po rozstaniu z wieloletnim chlopakiem po miesiacu miala juz innego; chyba tylko po to, zeby nie byc samej i nie myslec i ex. U kazdego to jakos inaczej.
Trzymaj sie!

20

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
EmiLka99 napisał/a:

...po około 4 miesiącach wróciliśmy do siebie i jesteśmy ponownie od 8 miesięcy...

Emilka: zazdroszczę Tobie takiego finału sprawy. Ja niestety już nie widzę szans ze swoją ex, która mnie porzuciła. Kompletne odcięcie z jej strony, które trwa już 2 miesiące, wygląda na to, że w ogóle od razu przeskoczyła do innego związku, a jako, że ona chce partnera na stałe i jest w wieku, gdy kobiety już myślą o stabilizacji (okolice 30), to obawiam się, że "to nowe" może już być u niej na dłużej/na stałe hmm

Gratuluję, że Wam się udało.

21

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Wiesz jesteśmy ze sobą ale sielanki nie ma ,a jak jest to nie na długo bo zaraz wywołam jakąś kłótnie ,taki charakterek .Czy jest czego zazdrościć ? może i tak ale to się okaże czy się nam ułoży bywają takie momenty że jesteśmy o krok od rozstania,były takie dwie sytuację odkąd wróciliśmy ,oby już więcej ich nie było .Mój wtedy odciął się na jakiś miesiąc nie cały ,chyba 3 tyg i po tym czasie pierwsze znaki dawał ,niby nic takiego ale zawsze coś ,pózniej chciał wrócić i tak zrobiliśmy ja po zastanowieniu się zgodziłam ale nie trwało to długo ,parę dni ,nie przegadaliśmy sprawy i to nie był odpowiedni moment na powroty ,aczkolwiek pózniej jak mówiłam los nas połączył i tak zostało i chyba chcę być ze mną na zawsze ,tak mówił jakiś czas temu ,co nigdy tego nie było i się zdziwiłam bardzo ,czułam że mnie kocha wtedy ale gdy są kłótnie to to znika niestety ,dlatego będę dążyła żeby nie prowokować i nie czepiać się o byle co smile Ja zawsze miałam gdzieś tam nadzieję ale starałam się pogodzić z  tym faktem że już go nie ma ,mijały miesiące jednak każdego dnia był ze mną w mojej głowie,tęskniłam bardzo i dalej kochałam...nie warto walczyć jak druga osoba nie chcę ,lepiej sobie odpuścić i zobaczyć co dalej będzie jak się potoczy

22

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Ja zerwałam z rozsądku sad niestety kocham i zawszę będę kochać:( gdzieś w środku to uczucie zostanie-bo wiem ,że to była moja połówka:(
Więc decyzja była baaaardzo bolesna i mocno przemyślana.
Gdzieś w środku łudziłam się ,że i tak się zejdziemy.....jednak pięlęgnowałam rozsądek....
Mi pomógł czas, cisza, spokój, przemyślenia, decyzja: dlaczego zerwałam..
Z uwago ,że to moja miłość to wszystko rozciągnęło się w czasie aż do prawie 3 lat samotności...
Przede wszystkim dałam sobie pozwolenie na płacz, smutek, żal, zagubienie, nie chodziłam sztucznie uśmiechnięta! Natura pełną parączyli wyrażanie emocji ..
I jest to najtrudniejsza rzecz jaką w życiu przechodziłam i wiem jedno ,że warto siebie poznawać.
Te wszystkie przysłowia: czas leczy rany, co ma być to będzie to o dupE rozbić!!!
Moim zdaniem warto siebie wyrażać i poznawać własne emocje i nie wstydzić się porażki tylko dzielnie uczyć się akceptowania jej.
Żyj i wyrażaj siebie, nie szukaj szczęścia na siłę, przeanalizuj i siebie i związek, pogódź się a tym co się stało i jak będziesz zła to się wyżyj (tylko nikogo nie okładaj pięściami!)
Bądź sobą bo będziesz ze sobą zawsze smile
Trzymam kciuki i mam nadzieje, że sobie poradzisz z smile

23

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
ivonkaa napisał/a:

Czy ja jeszcze ułoże sobie życie? Przede wszystkim czy bede sie jeszcze nim cieszyc.. Póki co stan psychiczna jest głęboko poniżej normy.. W tym momencie to chyba nawet wolałabym umrzeć.. Wiem że to głupie i może niedojrzałe, ale ja naprawdę nie umiem sobie z tym poradzić.. Myślicie że psycholog coś pomoże??

Jak uda Ci się to wszystko przemyśleć i przepracować, to zaczniesz nowy rozdział.
Jeśli uważasz, że samej lub z pomocą rodziny i przyjaciół, Ci się to nie uda, to oczywiście możesz iść do psychologa.

Jesteś na zakręcie życiowym, za który jednak będzie prosta.
Grunt to wiara w siebie!

I nie pisz proszę: "jak tu zaufac komus nowemu, jak się zaangażować, jak w poprzednim związku oddalam cala siebie a wyszlo na to ze jestem do d.. ;( ;( ".
Bo jeśli nie zaufasz ponownie i nie pozwolisz sobie na kolejne zaangażowanie, to nie dasz sobie szans na szczęście.

Ja z natury dość waleczna osoba właśnie taką postawę po rozstaniu przyjęłam. Rozstałam się, bo facet mnie zdradził. Był to 5 letni związek, zaczął się w prawdzie w gówniarskim czasie, ale dużo sobie obiecywaliśmy i planowaliśmy wspólną przyszłość.
Owszem był płacz i rozpacz. Nie pomagało, że powodem była inna kobieta.
Potem jednak wzięłam się w garść i zaczęłam poszukiwania szczęścia.
Opłacało się, znalazłam mojego mężczyznę i kilka lat po tamtym zdarzeniu jestem szczęśliwą mężatką.

Ivonkaa, życie jest tak nieoczekiwane i potrafi zaskakiwać.
Popłacz sobie, a potem rozpocznij nowy jego rozdział.

24

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Mój były chłopak zostawił mnie dla innej po 6 latach. Początki były okropne, nie potrafiłam o niczym, ani nikim innym myśleć. Największa rozpacz i  żałoba trwała około pół roku, potem jakoś się trochę podniosłam (tzn potrafiłam myśleć o czym innym, nie tylko o nim). Obecnie po 2 latach, jest duża różnica (i cały czas stoję w tym miejscu). Ja go bardzo kochałam i coś tam na zawsze zostanie, i nie potrafię się z tym pogodzić. Unikam go jak ognia (na szczęście nie mieszkamy w jednym mieście), bo wiem, że gdybym go znów ujrzała, to całe uczucie do niego znów by wróciło i ten ból, że go straciłam. Nie potrafię się z tym pogodzić, jednak przywykłam do życia bez niego, on był dla mnie wszystkim. Obecnie nie spotykam się z nikim, nie mam ochoty na jakieś podrywy i bieganie za facetami (to nie w moim stylu), poza tym, nie spotkałam nikogo, kto by mnie czymś urzekł. Mam tylko nadzieje, że kiedyś ktoś mnie zafascynuje i poruszy moje serce.

25

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
Loona84 napisał/a:

Nie potrafię się z tym pogodzić, jednak przywykłam do życia bez niego

Nie sądziłam ,że wybory życiowe z rozsądku są tak trudne do zaakceptowania sad
Mimo iż nie należę do KKZB to jendnak bardzo ważne jest dla mnie budowanie związku od przyjaźni do miłości....

26

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
LapkaPandy napisał/a:
Loona84 napisał/a:

Nie potrafię się z tym pogodzić, jednak przywykłam do życia bez niego

Nie sądziłam ,że wybory życiowe z rozsądku są tak trudne do zaakceptowania sad
Mimo iż nie należę do KKZB to jendnak bardzo ważne jest dla mnie budowanie związku od przyjaźni do miłości....

To nie ja go zostawiłam, to raczej u niego wygrał rozsądek, on dokonał wyboru, mi tylko pozostało pogodzenie się z tym co zrobił, choć długo walczyłam o niego. Bezskutecznie, poniżyłam się tylko. Ale to prawda, najważniejsza jest przyjaźń w miłości, inaczej to nie przetrwa. Mój związek był tego dowodem.

27

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Dasz radę smile Z każdym dniem będzie lepiej, choć o byłych się nie zapomina...nigdy, ale z czasem wspomnienia zacierają się...i dobrze.
Człowiek to silna istota.
Zdecydowanie się zgadzam z tym, że trzeba zerwać znajomość, dla dobra własnego stanu emocjonalnego....w innym wypadku zawsze będzie tliła się jakaś nadzieja  " a może jednak będziemy ze sobą...?" a to będzie powodowało, że będziesz zamknięta na innych i ich uczucia - przyjazni, miłości itd. i będziesz stała w miejscu.

28

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Dziękuję wam kochani, dla was to może tylko kilka słów, nawet może nie zdajecie sobie z tego sprawy jak mi pomagacie smile Dziękuję

Czy znacie jakieś pozycje książkowe lub filmowe, które by mi pomogly jakoś?? No nie wiem, zrozumieć błedy jakie popełniałam, jak zacząć życie od nowa, może jak zrozumieć zachowanie mojego ex..

29

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
ivonkaa napisał/a:

Dziękuję wam kochani, dla was to może tylko kilka słów, nawet może nie zdajecie sobie z tego sprawy jak mi pomagacie smile Dziękuję

Czy znacie jakieś pozycje książkowe lub filmowe, które by mi pomogly jakoś?? No nie wiem, zrozumieć błedy jakie popełniałam, jak zacząć życie od nowa, może jak zrozumieć zachowanie mojego ex..

Myślę, że powinnaś szukać takich opracowań, które będą traktowały o samoocenie, samopoznaniu, zwiększeniu własnej wartości czy wiary w siebie.

Kobiety często zamartwiają się, obwiniają. Wmawiają sobie, że były beznadziejne i dlatego tak się skończyło. A terapia po rozstaniu powinna być odwrotna - rozstaliśmy się, widocznie nie był mnie wart, znajdę bardziej wartościowego.

Po rozstaniu, aby szybko i zdrowo zakończyć etap i ruszyć dalej, powinno się popracować nad własną samooceną.
Uważam, że rozpamiętywanie, udowadnianie sobie błędów nie mają sensu.
Twoim celem powinno być wypracowanie w sobie świadomości, że rozstanie, to nie była tylko Twoja wina.
Przypomnij sobie, jakie są Twoje zalety, mocne strony i wmawiaj sobie, że facet to wszystko stracił. Jego problem. Znajdziesz takiego, który to bardziej doceni.

Musisz po prostu pokochać siebie jako singielkę, by móc odnaleźć kolejną miłość smile

30

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Dorotka a masz może jakieś sprawdzone książki? Nie chciałabym trafić na coś nieodpowiedniego

Ale ja właśnie przez ostatnie 2 miesiące obwiniałam tylko i wyłącznie jego, ale teraz przyszedł czas kiedy zdałam sobie sprawę z własnych błędów... I tak na prawdę na dzień dzisiejszy nie dziwię się mu że jakiś czas temu przestał mnie kochać. Ale przez ostatnie miesiące na prawdę się starałam, zaangażowałam się, można powiedzieć że zakochałam się na nowo i może właśnie przez to dzisiaj ja bardziej cierpię. Ale takie zrozumienie własnych błędów i źródła swojego nieszczęścia było dla mnie mega oczyszczające! Jakie to cudowne uczucie kiedy wiem że kierowanie moim życiem należy do mnie! wink

Mam troszkę do niego żal o to, że kiedy czuł że się coś w nim wypala, że nie porozmawiał ze mną, że nie rozwiązaliśmy tego problemu razem. Zawsze mnie wkurzało to, że jak miał coś do mnie to nie powiedział mi tego normalnie, tylko albo się wydzierał i wkurzał na mnie ( o jakieś drobnostki, które akurat ze źródłem jego złości nie miały nic wspólnego, czym tylko mnie zrażał do siebie) albo się fochał i potrafił przez długi czas się do mnie nie odezwać a ja nie wiedziałam o co chodzi i byłam zdezorientowana.
A o tym jak mnie ostatnio już traktował to wolę nawet nie pamiętać.. Najgorsze jest to, że on nie widzi swoich błędów ( a może je widzi tylko nie powie mi tego w twarz bo nie przyzna się do pomyłki, A nie wiem... już nie rozumiem facetów ).

I widzicie.. moi znajomi są w ogóle przeciwko niemu..Rodzina nie koniecznie, chociaż wiedzą jakim ciężkim jest człowiekiem..
I stanęłam w takim punkcie, w którym kompletnie nie wiem czego chcę.. A może wiem, tylko jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że to jest raczej nie możliwe.. Chciałabym być z nim, ale żeby się zmienił tak jak ja teraz nad soba pracuje.. Głupie i naiwne nie??? Zdaje sobie z tego sprawe, ale daje mi to jakąś siłę i jakąś wiarę do działania, gdzie jeszcze trzy dni temu nie miałam jej ani krzty..
A za chwilę mam znowu chwilę niepewności. Kocham go ale często muszę sobie powtarzać " Dziewczyno obudź się! nie szanował ani ludzi ani ciebie!". Ale jestem już silniejsza, pomimo tego że ciągle przypominają mi się te wspaniałe chwile które przeżyliśmy razem ( bo ich też nie brakowało), to jednak potrafię się opanować, nie płaczę, nie piszę do niego, nie szukam kontaktu.. muszę być twarda..
 
Na razie skupiam się na działaniu o którym wspomniałam wyżej: chcę zmienić swoje życie na lepsze, na takie o którym zawsze marzyłam, ale gdzieś zawsze nie było czasu, nie było ochoty niczego zmieniać.. Najważniejsze że zdałąm sobie sprawę z tego, że to nie kolejne postanowienie noworoczne, o którym zapomnę jutro. Nie! To ciężka praca nad sobą na przyszłe miesiące, a jeśli chodzi o charakter to pewnie na przyszłe lata! I to powinno przynieść mi sukces, a na pewno się do niego przyczynić!

Kiedy będę gotowa, sama się od niego odezwę. Myślę, że po 6 latach związku i bycia razem należy się nam obojgu szczera rozmowa. Co o tym myślicie? Oczywiście na razie jest na to za wcześnie,  jest jeszcze wiele spraw których nie mam poukładanych w głowie, a myślę że i jemu jest potrzebne ochłonięcie z emocji.. Na razie odcięcie jest mi potrzebne, bez tego nie mogłabym zacząć nowego etapu.. Z resztą nie chcę żeby jeszcze kiedykolwiek zobaczył tą smutną, rozemocjonowaną, starą mnie wink smile Także najpierw ja i moje sprawy, potem on, Albo zechce się o mnie starać a jak nie, no to trudno smile Widocznie nie był mnie wart smile Po prostu na chwilę obecną daje sobie na wstrzymanie, daje sobie czas, nie chce teraz ani całkowicie wykluczać myśl o jego powrocie, ale jednocześnie nie chce się zamykać na myśl o nowym związku, co ma być to będzie smile

31

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
ivonkaa napisał/a:

Dorotka a masz może jakieś sprawdzone książki? Nie chciałabym trafić na coś nieodpowiedniego

Nie jestem niestety zbyt mocna w tytułach. Może seria "Balsam dla duszy" lub coś powiedzmy bardziej naukowego "Psychologia miłości" B. Wojciszke.
Można też wypożyczyć coś z biorgafi lub opowiadań o życiu kobiet z innych kultur (Azja, Indie). To fascynujące książki, często przygodowe, a jednocześnie mają fajny skutek terapeutyczny, bo przywołują różne refleksję. Albo myślisz sobie, że Twój problem, to nie problem w porównaniu z tymi opisywanymi. Albo zaczynasz zazdrościć im siły i determinacji i traktujesz to jako motywację.
Ja ostatnio czytałam np."Dobre kobiety z Chin".

ivonkaa napisał/a:

Ale ja właśnie przez ostatnie 2 miesiące obwiniałam tylko i wyłącznie jego, ale teraz przyszedł czas kiedy zdałam sobie sprawę z własnych błędów... I tak na prawdę na dzień dzisiejszy nie dziwię się mu że jakiś czas temu przestał mnie kochać. Ale przez ostatnie miesiące na prawdę się starałam, zaangażowałam się, można powiedzieć że zakochałam się na nowo i może właśnie przez to dzisiaj ja bardziej cierpię. Ale takie zrozumienie własnych błędów i źródła swojego nieszczęścia było dla mnie mega oczyszczające! Jakie to cudowne uczucie kiedy wiem że kierowanie moim życiem należy do mnie! wink

I dobrze Ci to zrobi. To też forma pracy nad sobą. Unikniesz w przyszłym związku błędów, które przydarzyły Ci się w minionym. Wszak właśnie tak uczymy się siebie i relacji z innymi smile

ivonkaa napisał/a:

Mam troszkę do niego żal o to, że kiedy czuł że się coś w nim wypala, że nie porozmawiał ze mną, że nie rozwiązaliśmy tego problemu razem. Zawsze mnie wkurzało to, że jak miał coś do mnie to nie powiedział mi tego normalnie, tylko albo się wydzierał i wkurzał na mnie ( o jakieś drobnostki, które akurat ze źródłem jego złości nie miały nic wspólnego, czym tylko mnie zrażał do siebie) albo się fochał i potrafił przez długi czas się do mnie nie odezwać a ja nie wiedziałam o co chodzi i byłam zdezorientowana.
A o tym jak mnie ostatnio już traktował to wolę nawet nie pamiętać.. Najgorsze jest to, że on nie widzi swoich błędów ( a może je widzi tylko nie powie mi tego w twarz bo nie przyzna się do pomyłki, A nie wiem... już nie rozumiem facetów ).

Tacy niestety bywają faceci. Dużo od siebie wymagają, nie uznają porażki, użalania się.
Takim trzeba często przypominać, że jest się obok i czeka, aż się odważą otworzyć. Co mądrzejsi w końcu z tego korzystają.

ivonkaa napisał/a:

chcę zmienić swoje życie na lepsze, na takie o którym zawsze marzyłam, ale gdzieś zawsze nie było czasu, nie było ochoty niczego zmieniać..

Jak nad sobą popracujesz, to jeszcze bardziej siebie poznasz i jeszcze bardziej się pokochasz. A później będzie łatwiej obdzielić tym uczuciem jakiegoś fajnego i mądrego mężczyznę.

ivonkaa napisał/a:

Kiedy będę gotowa, sama się od niego odezwę. Myślę, że po 6 latach związku i bycia razem należy się nam obojgu szczera rozmowa. Co o tym myślicie?

Skoro odczuwasz taką potrzebę i ma być to symboliczne zakończenie znajomości, to czemu nie.

32 Ostatnio edytowany przez EmiLka99 (2012-03-28 21:09:36)

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Ja już sama nie wiem co myśleć,był okres ostatnio że wszystko na nowo rozkwitło,widać było jak się stara jak jemu zależy itp a po ostatniej ciężkiej kłótni w ubiegły weekend jest inaczej...jestem nie szczęśliwa,nie czuje się kochana, dużo mi brakuje w tym związku , jest w delegacji i nawet jak dzwoni po pracy rozmawia ze mną przez tel to tak bez entuzjazmu a dłuższa rozmowa jego męczy sam przyznał bo nie jest typem rozmówcy...tak w ogólne odmienny z niego typ faceta. Gubię się w tym sama i nie wiem co dalej...brak mi już sił.

33

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Witam Złamane Serduszka wink
Ivonkaa, bardzo fajnie do tego podchodzisz. Ja również mam teraz taką dziwną wewnętrzną siłę aby żyć jak zawsze chciałam, a niekoniecznie miałam na to czas, energię itd. Przykład - wiele nowych zajęć, których się podjęłam i które bardzo dobrze na mnie wpływają i ubogacają mnie.
Rozumiem też bardzo Twoje rozterki. Mój K. też był zawsze taki, że do pomyłki się absolutnie nie przyznał i do dziś nie wiem, czy zdaje sobie sprawę ze swoich błędów. Powiem Wam dziewczyny, że ja go w ogóle nie rozumiem... Spotkałam go zupełnie przypadkiem kilka dni temu. Rozmawialiśmy tak fajnie, na luzie, śmialiśmy się, opowiadał mi mnóstwo rzeczy, pytał o wiele, nawet o takie sprawy, które w codziennym życiu go nudziły (!). Uśmiechał się, mówił, że bardzo ładnie wyglądam... Nie biorę sobie tego zupełnie do głowy. Staram się przynajmniej. Czas wszystko zweryfikuje.
Trzymajcie się dziewczyny ! Buziaczki wink

34

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
EmiLka99 napisał/a:

Ja już sama nie wiem co myśleć,był okres ostatnio że wszystko na nowo rozkwitło,widać było jak się stara jak jemu zależy itp a po ostatniej ciężkiej kłótni w ubiegły weekend jest inaczej...jestem nie szczęśliwa,nie czuje się kochana, dużo mi brakuje w tym związku , jest w delegacji i nawet jak dzwoni po pracy rozmawia ze mną przez tel to tak bez entuzjazmu a dłuższa rozmowa jego męczy sam przyznał bo nie jest typem rozmówcy...tak w ogólne odmienny z niego typ faceta. Gubię się w tym sama i nie wiem co dalej...brak mi już sił.

emilka nie popełnij tego błędu co ja. Walcz do końca, bo skoro zeszliście się to znaczy że zależy wam na sobie.. Najpierw wyciszcie swoje emocje i nerwy, dajcie sobie chwilkę czasu, a potem porozmawiajcie szczerze i na spokojnie...

35

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Tak masz rację.Ciężko mi jest bo ciągle w delegacji i jeszcze posiedzi tam z 2 miesiące albo i więcej ,bez końca to trwa ;/ mało się widujemy ,ciągle jestem tutaj sama a on tam.A Ty jak sobie radzisz?lepiej  już trochę?

36

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Przedwczoraj i wczoraj było okropnie ;( płakałam i tęskniłam.. nie wytrzymałam i zadzwoniłam, zapytałam się czy tęskni, to mi powiedział że stara się zapomnieć i ostatnio świetnie mu idzie i to w dodatku chyba z uśmiechem na twarzy.. No cóż.. nie żałuje że zadzwoniłam bo podziałało to na mnie jak kubeł zimnej wody i trochę się ogarnęłam, zażegnałam kryzys i wróciłam do swoich planów z początku tygodnia. Więc huśtawki nastrojów ciąg dalszy, leczę złamane serce, ale czuje że z każdym dniem jest coraz lepiej..
Zamówiłam sobie książkę z serii Balsam dla duszy, którą polecała Dorotka, mam nadzieję że pomoże  smile

37

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

U mnie kryzys sypie się od ostatniego weekendu .Nienawidzę tego ,bardzo chcę żeby powróciło to co dobre ,ale sama tego nie dokonam,czuje się jakbym była ciężarem dla niego ,ciągle coś nie tak mówię ,jestem zła eh sama nie wiem...Ja też miałam takie chwile jak Ty tyle że mi nic nie odpisał...wtedy musiałam już się pogodzić ostatecznie.To tak boli ,do tej pory mam tego skutki i przez to się psuje ,bo się boje wiecznie .

38

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
LapkaPandy napisał/a:

Ja zerwałam z rozsądku sad niestety kocham i zawszę będę kochać:( gdzieś w środku to uczucie zostanie-bo wiem ,że to była moja połówka:(
Więc decyzja była baaaardzo bolesna i mocno przemyślana.
Gdzieś w środku łudziłam się ,że i tak się zejdziemy.....jednak pięlęgnowałam rozsądek....

Witam w klubie. Tez zerwalam z rozsadku i nawet jak dzis o tym mysle, to wiem ze byla to sluszna decyzja.. ale jakos mimo wszystko troche zal. I klucie w sercu na sama mysl.

39

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
ivonkaa napisał/a:

Przedwczoraj i wczoraj było okropnie ;( płakałam i tęskniłam.. nie wytrzymałam i zadzwoniłam, zapytałam się czy tęskni, to mi powiedział że stara się zapomnieć i ostatnio świetnie mu idzie i to w dodatku chyba z uśmiechem na twarzy.. No cóż.. nie żałuje że zadzwoniłam bo podziałało to na mnie jak kubeł zimnej wody i trochę się ogarnęłam, zażegnałam kryzys i wróciłam do swoich planów z początku tygodnia. Więc huśtawki nastrojów ciąg dalszy, leczę złamane serce, ale czuje że z każdym dniem jest coraz lepiej..
Zamówiłam sobie książkę z serii Balsam dla duszy, którą polecała Dorotka, mam nadzieję że pomoże  smile

Tylko za dużo po książkach, to Ty się nie spodziewaj wink
One mogą być podporą, drogowskazem. Najważniejsze i tak są Twoje działania.
Książka to balsam, a potrzebne są jeszcze plastry, opatrunki, maści na złamane serducho i poszarpane nadzieje. Tego szukałabym raczej w realnych działaniach.

Twój były ma niezłą technikę. Pewno łatwiej mu rozpocząć nowy rozdział ,gdy opowiada z uśmiechem, że sobie świetnie radzi. Część facetów ma bowiem świetny dar do nierozpamiętywania.
Weź z niego przykład i zacznij z uśmiechem planować przyszłość.

40

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

w moim przypadku to już by było na tyle...poznałam swoje miejsce w jego życiu

41

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Emilka99, możesz rozwinąć?

42

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
dorota.f napisał/a:
ivonkaa napisał/a:

Przedwczoraj i wczoraj było okropnie ;( płakałam i tęskniłam.. nie wytrzymałam i zadzwoniłam, zapytałam się czy tęskni, to mi powiedział że stara się zapomnieć i ostatnio świetnie mu idzie i to w dodatku chyba z uśmiechem na twarzy.. No cóż.. nie żałuje że zadzwoniłam bo podziałało to na mnie jak kubeł zimnej wody i trochę się ogarnęłam, zażegnałam kryzys i wróciłam do swoich planów z początku tygodnia. Więc huśtawki nastrojów ciąg dalszy, leczę złamane serce, ale czuje że z każdym dniem jest coraz lepiej..
Zamówiłam sobie książkę z serii Balsam dla duszy, którą polecała Dorotka, mam nadzieję że pomoże  smile

Tylko za dużo po książkach, to Ty się nie spodziewaj wink
One mogą być podporą, drogowskazem. Najważniejsze i tak są Twoje działania.
Książka to balsam, a potrzebne są jeszcze plastry, opatrunki, maści na złamane serducho i poszarpane nadzieje. Tego szukałabym raczej w realnych działaniach.

Twój były ma niezłą technikę. Pewno łatwiej mu rozpocząć nowy rozdział ,gdy opowiada z uśmiechem, że sobie świetnie radzi. Część facetów ma bowiem świetny dar do nierozpamiętywania.
Weź z niego przykład i zacznij z uśmiechem planować przyszłość.

Książki traktuję jako pozytywne zabicie czasu wink Zdaję sobie sprawę z tego że nic tak naprawdę nie jest mi w stanie zagwarantować całkowitego wyleczenia i zapomnienia.. Wszystko po trochu i byle do przodu smile Dzisiaj nawet fajnie minął mi dzień, kilka razy mi się przypomniał ale szybko wybijałam go sobie z głowy i jest dobrze smile Szkoda tylko ze tak naprawdę oprócz przyjaciólki i rodziców nie mam wsparcia hmm Znajomi średnio się spisali jesli o to chodzi, nawet spotkać się nie ma za bardzo z kim..
Jeśli chodzi o mojego byłego, to nie wierze ze go nie zabolało nasze rozstanie, ale na pewno jest mu sto razy łatwiej niż mnie.. On już dawno przestał się angażować w nasz związek, nie to co ja..
Ale Dorota masz rację, wzięłam z niego przykład i staram się korzystać z życia i cieszyć się najmniejszymi rzeczami i wyciągać jak najwięcej pozytywów z naszego rozstania.




Emilko a co się stało?

43

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

odciął się ode mnie od wczoraj i oddał alkoholowi ,nigdy czegoś takiego nie było

44 Ostatnio edytowany przez Marti83 (2012-04-01 21:13:37)

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Bardzo się cieszę Ivonko, że tak fajnie sobie radzisz wink Ja też staram się odganiać myśli o byłym, ale ostatnio średnio mi to wychodzi. Bardzo boję się pierwszych Świąt osobno... Ale przeżyję, tak jak napisałaś, trzeba się cieszyć z najprostszych rzeczy.

Edycja
Emilko, trzymam mocno kciuki za Twój związek. A jeśli chodzi o imprezy... skąd ja to znam... Mój K. wprost uwielbiał kolegów i o to była większość kłótni. Może jednak nie jest tak źle, daj czas. Zobaczysz jak się odezwie. Trzymaj się wink

45

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
EmiLka99 napisał/a:

odciął się ode mnie od wczoraj i oddał alkoholowi ,nigdy czegoś takiego nie było

Ale jaki był powód takiego zachowania? Wiesz w ogóle co mu odbiło?

Ehhh.. Tak już czasem bywa.. Sama jestem przykładem tego , iż nie zawsze reanimowane związki są szczęśliwe hmm

Marti trzymam kciuki za ciebie i pisz codziennie co tam u ciebie słychac smile

46

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

dziękuję dziewczyny ,nie znam przyczyny,najlepiej między nami nie było ostatnio no ale to nie powód do takich rzeczy.Wczoraj mówiłam że dzisiaj się wyklaruje a dzisiaj ciąg dalszy i mówię sobie że jutro jak wytrzezwieje...tak czy owak,nie odpuszczę jemu tego i nie wybaczę tak łatwo .

47

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Emilko i jak tam wasze sprawy?? Wyjaśniło się coś?


U mnie jakoś leci.. Gadamy z byłym ale gość na każdym kroku mi udowadnia jaki jest żałosny.. Na prawdę chyba pomału zaczynam się od niego uwalniać i zaczynam dostrzegać same pozytywy z naszego rozstania.. Ja potrafiłam się przyznać do swoich błędów i przeprosić, on nadal tkwi w martwym punkcie w którym jest królem świata, zawsze ma rację a wszystko co złe to moja wina.. Jeszcze się chwali swoimi nowymi podbojami, w dodatku żałosnymi.. ehhh szkoda gadać

Pomimo tego, pomalutku, bo pomalutku ale zaczynam czuć wewnętrzny spokój i ciszę, i chyba zaczynam być szczęśliwa sama ze sobą smile Mam nadzieję, że to nie tylko zasługa świąt i perspektywa spotkań z rodziną i ze znajomymi, ale że ogólnie już tak zostanie.

48

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Ivonko, Emilko99 i pozostałe Netkobietki życzę Wam spokojnych, wolnych od trosk Świąt Wielkanocnych smile Może nie będzie zbyt pogodnie za oknem, ale mam nadzieję że w Waszych serduszkach będzie cieplutko i słonecznie!
A na następne Święta to już będziemy miały takich zakochanych w nas po uszy mężczyzn, że z tej radości chyba nowe pozytywne wątki na forum pootwieramy smile))

49

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Hej Kobietki!!! Dziękuję i przyłączam się do życzeń ,aby te Święta były spokojne,rodzinne z dużą dawką miłości od bliskich oraz oczywiście zdrowe smile Ivonkaa musisz się odciąć nie ma innego sposobu,on jest jakiś śmieszny i beznadziejny ,ciekawe co chcę taką gadką udowodnić ,chyba bardziej siebie pogrążyć ,dobrze że Ty wyszłaś z tego godnie i z poczuciem że nic złego nie zrobiłaś,bo taka jest prawda i nie daj wpędzić się w poczucie winy ,a on nie zasługuję a taką fajną kobietkę ,głowa do góry smile A co u mnie...hmm było nie ciekawie w ciągu tych ostatnich trzech tyg , wczoraj się zobaczyłam z P i na szczęście okazał się to bardzo przyjemny spędzony czas,dużo rozmawialiśmy , i było w końcu tak jak przystało,oby tak pozostało ,czas pokaże.Ściskam mocno Was i czekam na wiadomości jak układa się Wam życie ,oby na lepsze :*

50

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

hm.. a ja jestem w trakcie leczenia mojego złamanego serca sad to już 3 miesiące kiedy go nie ma ze mną. Początek był strasznie ciężki , ciągle płakałam,brak snu ,brak apetytu , tak naprawdę odchodzą chęci do życia.... a teraz czekam ,aż wszystkie uczucia wygasną sad

51

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Lilusiaaa to łącze się z tobą w bólu.. Wiem jak to jest, uwierz mi. Jaka była u ciebie sytuacja? Ty zerwałaś czy on? Kochałaś do końca? Pytam bo wydaje mi się, że każda sytuacja jest inna i od tej sytuacji zależy jak szybko do siebie dojdziemy i wrócimy do normalnego życia.

Ja się już pozbierałam, bo tak jak mówiła Marti gość kompletnie na mnie nie zasługiwał, jak się zachowywał w czasie naszego związku to jedno, ale jakiego dupka robi z siebie po rozstaniu to już w ogóle żenada. Dotarło do mnie że nie mam co płakać, bo tego faceta którego pokochałam, tak na prawdę już nie ma ... Wierzę, że ktoś tam na mnie czeka i kiedyś się spotkamy smile

Emilko cieszę się że ci się poukładało smile

Wesołych Świąt Kobietki smile

52

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

właśnie dopadł mnie dołek .... siedzę i płacze ;(;(;( kiedy to wszystko minie i się skończy

.

53

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

ivonkaa ja ze swoim byłym chłopakiem byłam 3 lata ... od początku trwania związku były jakieś problemy ale z czasem wielka miłość , namiętność i tym żyliśmy.Tak naprawdę nie potrafiłam bez niego żyć:( choć już w trakcie trwania związku zrobił mi wiele złego , przez co nawet stracił zaufanie mojej rodziny.
Po 2,5 roku zaczął się koszmar .... bo ze mną zerwał hmm szybciutko bo po 2 tygodniach wrócił z podkulonym ogonem ale już nigdy nie było tak samo.Traktował mnie jak zabawkę , robił wszystko na co miał ochotę ,a ja się z tym godziłam by tylko go nie stracić.Później znowu mnie zostawił wmawiając mi ,że to moja wina,chodziłam struta hmm ale dalej miałam nadzieje ,że mnie kocha i wróci.. i nie myliłam się błagał bym do niego wróciła, a ja jak głupia oczywiście dałam mu sznase sad
Ostatnie słowo padło kiedy dowiedziałam się że pisze z innymi kobietami i to ja odeszłam sad ale na nim to chyba nie zrobiło wielkiego wrażenia.... i tak mija 3 miesiące odkąd go nie ma sad i kocham kogoś kto na mnie nie zasługuje ,a jak pomyśle że może być z inna kobieta to strasznie boli sad

54

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

hej dziewczyny ,ja tez jestem w podobnej sytuacji,skończyłam swój 1,5r. związek w sobotę....Jest mi bardzo żle i sama nie wiem co jest lepsze ,trwanie w beznadziejnej sytuacji czy zacząć wszystko od nowa....wiem,że się nie odezwie ale czekam,sama nie wiem na co .jak sobie poradzić z tym?Zadaję sobie pytanie ..jak to nie ma już nic i co dalej?;-(

55

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Z tego co opisujecie wasze związki nie były ani udane ani szczęśliwe. Więc czy nie lepiej pocierpieć teraz przez jakiś czas ale dać sobie szanse na nowe, lepsze życie??? Nie byłyście szczęśliwe z partnerami, więc już nie będziecie, Taka smutna prawda. Nie możecie kochać za dwoje, starać się za dwoje i być szczęśliwe za dwoje, bo to nie wypali. Skoro już teraz facet się nie stara, to potem nie będzie ani tyle.
Skoro zerwałyście to widocznie coś było nie tak, wasi partnerzy dążyli do tego zerwania aż w końcu coś w was pękło. Nie musicie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. To co teraz odczuwacie to bezsilność z powodu utraty starego życia, strach przed nieznanym, strach przed utrata stabilizacji do której byłyście przyzwyczajone do tej pory, strach z powodu konieczności zmiany planów i wyobrażeń o waszym przyszłym życiu.. To jest całkowicie normalne! Niestety kolejna smutna prawda jest taka, że nikt za was nie przeżyje tego cierpienia.. Każda z nas musi przez to przejść i tyle. Ja ciągle sobie przypominam, że co nas nie zabije to nas wzmocni i pomaga mi takie myślenie smile

nie ukrywam że w moim szybkim dojściu do siebie pomógł mi mój eks. Tak dokładnie, mój eks. Okazał się skończonym kretynem, już wcześniej wiele rzeczy mi się w nim nie podobało, ale dopiero teraz po ponad dwóch miesiącach od rozstania spadły mi klapki z oczu i dokładnie widzę jakim jest człowiekiem. Że ma wstrętny charakter, a jego teorie i gadanie to jest tylko manipulacja ludźmi.. Już wolę być sama niż mieć przy boku takiego osła. ( przepraszam wszystkich mężczyzn za te określenia, ale niestety to co on wyprawia ostatnio to przechodzi ludzkie pojęcie i w pełni na nie zasługuje).

Nasz mózg bez końca odtwarza dobre wspomnienia z naszymi facetami i cierpimy kiedy zdamy sobie sprawę z tego, iż nie ma ich już przy naszym boku. Ale trzeba sobie powiedzieć twardo, że to ich strata, nie nasza i trzeba się mocno przyłożyć do tego aby zbierać "nowe" dobre wspomnienia każdego dnia wink Tego wam z całego serca życzę smile

56

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

ivonkaa masz duzo racji ,ja też tak myślę tylko kurcze jak się do tego zabrać? Powiem tak,nawet jak się rozwodziłam z mężem(jestem dwa lata po rozwodzie) nie układało Nam się w ogóle to nie przeżywałam tego tak jak teraz,bo ja to wiem ,ze to On był moją połówką mimo wad .Nie wyobrażam sobie ,zeby teraz zacząć coś nowego z innym facetem,poprostu nie.Nie wyobrażam sobie już sexu z innym facetem,żeby , któryś mógłby mnie dotknąć.To był związek na odległość nie raz miałam okazję żeby tu na miejscu być z facetem,ale nie bo ja tak bardzo kocham jego .......

57

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

ivonkaa a ile u Ciebie minęło od rozstania??
U mnie najgorszy był pierwszy miesiąc,nie mogłam normalnie funkcjonować hmm teraz jest już lepiej , choć czasem mam paskudne dni ,że nie mam na nic ochoty tylko siedzę w domu ,rozmyślam i płaczę sad i przeraża mnie jak inni piszą ,że lecza już rany rok.Mam nadzieje ,że u mnie szybciej to minie bo nie wyobrażam sobie trwać w takim stanie dłużej.Kiedyś tak często się śmiałam ,ogólnie jestem wesołą i lubianą osobą ale przez Niego uciekło ze mnie życie.

Ale jest tak jak napisałaś... lepiej przecierpieć teraz i mieć nadzieje na lepsze życie smile
Nawet pojawiło się kilku kandydatów bardzo zainteresowanych moją osobą ,ale problem w tym ,że nie potrafię dać nikomu szansy bo wciąż myślę o byłym:/

58

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Ja jestem prawie 2 miesiące po rozstaniu... 2 tygodnie brak kontaktu... I jest coraz lepiej. Mam często huśtawki nastrojów. Raz się cieszę a potem płacze. Ale też pomaga mi zaakceptowanie sytuacji. Jakiekolwiek cudowne wspomnienia mam z moim ex to liczą się fakty... Zostawił jak psa, pomimo tego, że sam uważa że było mu dobrze. Tylko po co być całe życie z kochającą go kobietą jak życie bezemnie jest takie ciekawe...

59

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

nadzik25 to podobnie jak mój były, twierdził że jestem najcudowniejsza dziewczyna,że lepszej nigdy nie znajdzie i coo?? i tak nie umiał tego docenić! Chyba faceci już tak mają .. dla mojego byłego 3 lata to maks co mógł mi dać i po prostu przestało mu zależeć hmm

60

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Mój wybrał skakanie na bangi, spadochronie, pistolety i samochód big_smile Sam stwierdził, że nie chce w życiu zarabiać na rodzinę tylko na swoje marzenia smile Więc u mnie wogóle jest ciekawie... Ale wiem jedno to się nazywa EGOIZM:) i bawienie się ludzkimi uczuciami. Bo wiedział czego ja chcę w życiu a po 7 latach (4 miesiące przed ślubem) uznał że więcej musi dać niż mógłby wziąć smile Więc uciekł w swój świat, bez zobowiązań...

61

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

nadzik  podziwiam Cię ...hm skoro po tylu latach na dodatek przed ślubem Cię zostawił,jak Ty to robisz? Mam podobnie raz wydaje mi się że dam rady i że będzie dobrze ,że mam wspaniałe dzieci dla których przecież żyję a zaraz potem przychodzi dołek,na nic nie mam ochoty ,nie chce mi się z nikim gadać.ehh

62

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

to chyba normale mija wiele zanim huśtawki nastroju odejda ... nie ma reguły poprosty musimy to wszystko przetrwać:)

63

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Hej moje kocha e kobietki, ja poznalam mojego meza po33 latach malzenstwa-inie zycze tego nikomu. Wy jestescie mlode,zyjcie dalej i nie patrzcie na ta wielka milosc. Potrzeba do tego sily ale my kobiety ja mamy. Pozdrawiam.

64

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Asaguarela nie piszę, że jest łatwo. Bo nie jest! Jest tęsknota, żal, złość... Już mniej ale jest. Wydaje mi się, że bardzo ważne w moim wypadku jest to, że jestem w swoim mniemaniu "niewinna". Oczywiście nie jestem ideałem, ale mam takie przekonanie, że dałam z siebie 100% dla tego związku. Darzyłam swojego ex wielkim, dojrzałym uczuciem. Byłam dobrą partnerką, oczywiście ze swoimi wadami. Ale wiem, że JA nie byłam powodem rozstania. On mógłby ze mną być dalej, tylko nie z moimi WYMAGANIAMI. Wymaganiami o tym, żeby już dorósł do roli męża, przyszłego ojca. On jest chłopcem (28 lat) z syndromem Piotrusia Pana. Co najlepiej obrazuje jego propozycja po rozstaniu o tym żebyśmy zostali kochankami...

65

Odp: Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały
nadzik25 napisał/a:

Asaguarela nie piszę, że jest łatwo. Bo nie jest! Jest tęsknota, żal, złość... Już mniej ale jest. Wydaje mi się, że bardzo ważne w moim wypadku jest to, że jestem w swoim mniemaniu "niewinna". Oczywiście nie jestem ideałem, ale mam takie przekonanie, że dałam z siebie 100% dla tego związku. Darzyłam swojego ex wielkim, dojrzałym uczuciem. Byłam dobrą partnerką, oczywiście ze swoimi wadami. Ale wiem, że JA nie byłam powodem rozstania. On mógłby ze mną być dalej, tylko nie z moimi WYMAGANIAMI. Wymaganiami o tym, żeby już dorósł do roli męża, przyszłego ojca. On jest chłopcem (28 lat) z syndromem Piotrusia Pana. Co najlepiej obrazuje jego propozycja po rozstaniu o tym żebyśmy zostali kochankami...

Typowy facet zobowiazania nie ale sex i owszem.............gdzie oni sie chowają

Posty [ 1 do 65 z 149 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pytanie do "byłych" złamanych serc i osób które to przebolały

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026