netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

14 odpowiedzi4 242 wyświetleniazałożony przez bezradny84, 25.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Witajcie drogie Panie i Panowie.
Pisze tutaj gdyż widzę wiele historii, przykrych historii i sam mam taka. Chyba potrzebuje się wygadać, może ktoś będzie miał jakąś radę, wsparcie... Nie radzę sobie, to pewne... Jestem osobą, która ma dość silny charakter i jedyną drogą do rozwalenia mnie jest rozbicie od strony uczuć...

Moja historia jest trochę inna aczkolwiek cholernie boli...
Poznaliśmy się ponad rok temu, niedługo później spotkaliśmy się na małej sesji fotograficznej. Ja 27, Ona 21 lat... To był chyba ten moment kiedy zakochaliśmy się w sobie, kiedy spotkały się dwa spojrzenia i coś się połączyło... Spędziliśmy wtedy świetnie czas. Od tamtego momentu nasz kontakt kwitnął, zaczęliśmy się spotykać, to co w nas było zaczęło rosnąć, rozkwitać. Ciągle spotkania, chęć jaka była widoczna po obu stronach była niesamowita, godzinne rozmowy przez telefon, wieczorne spontaniczne spotkania bo tęskniliśmy za sobą. Potrafiliśmy przesiedzieć pół nocy na ławce na jakimś szczycie górki, rozmawiając i tuląc się do siebie... To wszystko było takie piękne, takie czyste chęci tym rządziły że wszystko ładnie samo się układało. Rozumieliśmy się momentami bez słów. Po pewnym czasie w połowie zeszłego roku, moja ukochaną zdała do wymarzonej szkoły. Na obecnej wzięła urlop i chciała podjąć naukę w tej jedynej. Problemem był fakt iż jest po drugiej stronie Polski. Postanowiłem że rzucę całe swoje dotychczasowe życie i pojadę z Nią. Postanowiliśmy wspólnie że zamieszkamy razem. Od tamtego czasu było cudownie. Budowaliśmy wspólnie całe nasze życia. Każdy dzień wspólnie zasypialiśmy wtuleni w siebie i budziliśmy się patrząc sobie w oczy. Każda kupiona rzecz była dla nas radością, wszystko co robiliśmy było wspaniałe. Po pewnym czasie pojawiło się wyznanie miłości. Ona pierwsza powiedziała kocham Cię, ją niedługo później. Było to takie dojrzałe kocham, nie takie po 2 tygodniach związku. Wiedziałem i czułem Jej miłość i sam Ją kochałem bardzo bardzo, a z każdym dniem jeszcze bardziej bardziej. Sylwestra niestety spędziliśmy osobno, gdyż musiałem być w pracy która niestety zaplanowałem zanim ją poznałem. Cały styczeń był równie wspaniały jak reszta czasu. Postanowiła wyjechać na ferie do domu. Nie chciałem żeby jechała, ale chciała pomoc siostrze w pilnowaniu jej dziewczynek. Wyjechała do domu...
Całe ferie mieliśmy dobry kontakt, rozmawialiśmy pisaliśmy. Tylko jeden dzień wieczorem nie odezwała się, nie odpisała, nie odebrała...dzień później pytałem o co chodziło mówiła że była zmęczona i spala... Ferie skończyły się 4dni później. Wróciła do naszego mieszkania. Pierwszy raz spotkaliśmy się w walentynki kiedy ją wróciłem z pracy. Miała nieciekawa minę, pytałem o chodzi, mówiła że nic. Po chwili powiedziała że szuka mieszkania....... Zapytałem ale że jak?? Czy ma kogoś, czy kogoś poznała, czy co się dzieje??? Bo przecież przed wyjazdem nic nie zapowiadało żeby cokolwiek się działo. Zaprzeczyła by miała kogoś, ale nic więcej nie powiedziała. Po chwili stwierdziła że szukała dla nas mieszkania bo i tak mieliśmy zmieniać, ale za pok roku....
Nie mogłem przestać o tym myśleć, przestać podejrzewać. Zacząłem grzebać w historii przeglądarki, w moim telefonie który ona miała z sobą w ferie. Całe swoje urodziny spędziłem na tym by sprawdzić o co tutaj chodzi. Okazało się że jeden numer pojawia się bardzo często... Zacząłem naciskać, pytać i wręcz już udowadniać. Przyznała się zaczynając słowami że poznała kogoś...Ehh tyle mi wystarczyło. Zacząłem pytać, okazało się że spotkali się 3 albo 4 razy w ferie. Interesował mnie 8 luty, zaprzeczała żeby się z nim wtedy spotkała. Niestety dzień później znalazłem w jej torebce opakowanie po tabletce "po" Escapelle. Nigdy wcześniej nie robiłem takich rzeczy żeby grzebać jej w telefonie, torebkach czy gdziekolwiek. Ufałem Jej bardzo. Tak w ogóle to zupełnie nie popieram czegoś takiego, ale sytuacja mnie niejako zmusiła... Sytuacja dla mnie stała się tak jakby jasna... Ona zaprzeczała że tabletka była dla jej przyjaciółki... Postanowiłem że się wyprowadzę. Końcem lutego znalazłem mieszkanie, takie...że byłoby dla nas wspólnie w sam raz. Wprowadziłem się. Przerastało mnie to wszystko, pomimo iż jestem silny psychicznie. Mieliśmy nadal kontakt, Ehh już wtedy wiedziałem że chce jej wybaczyć. Po kilku dniach pojechałem do niej. Powiedziała że chce pogadać, położyliśmy się w łóżku... Przyznała się że wtedy się z nim przespała...........
Uczucia,emocje,strach,żal,gniew,dno,pęknięte serce, zniszczona samoocena - To pozostało wtedy w mojej głowie. Chciałem wstać i wyjść. Zatrzymała mnie. Nie odpowiedziała na pytanie dlaczego, powiedziała tylko że chyba się zakochała... Nie wiem jak ja to zrobiłem że jej nie uderzyłem. Więcej, byłem spokojny pomimo iż serce waliło tak jakby chciało wyskoczyć... Zaczęła przepraszać...ale tak sztucznie to brzmiało. Zrobili to bez żadnego zabezpieczenia... Stąd tabletka która była dla niej... Niezrozumiałe było to dla mnie bo sam zawsze dbałem o nasze i jej bezpieczeństwo, nawet nie prosiłem żeby zaczęła stosować hormonalna antykoncepcje...a tu?? Heh... Nie wspominałem wcześniej, ale ten koleś jest żonaty. Zdradziła mnie z żonatym kolesiem który jest 3 lata po ślubie, a jego żona ją zna...
Wyszedłem. W całym miksie wydarzeń tej nocy jeszcze był epizod z telefonem do tego gnoja, oraz z tym że napisała mi smsa który wskazywał że sobie coś zrobiła.... Najgorsza noc w moim życiu. Rano zaczęliśmy pisać do siebie, przepraszała, żałowała.zapytała co ma zrobić żeby było dobrze..., odpisałem "cofnij czas".
I może całą historia trzymała by się kupy, gdyby nie to że oni mają nadal z sobą kontakt. Jak się okazało gnojek namawia ją żeby zamieszkała z nim, i strasznie ją kocha, bo widziałem wiadomości już wcześniej, wręcz jak pisał że nie może bez niej żyć...
Niestety mam wrażenie, nadzieję...że ona jest przez niego manipulowana. Widziałem że wcześniej pisała mu żeby się od niej odczepił, to namawiał Ją w nachalny sposób żeby przemyślała, że zadzwoni jutro.
W zeszłym tygodniu udało nam się spotkać. W zasadzie dwa weekendy wstecz. Spędziliśmy w łóżku całą noc. Gadaliśmy o wszystkim ale i o niczym, nie ruszając tego tematu... To zapoczątkowało jakiś taki okres gdzie ona chciała być bliżej mnie, zaczęła mnie odwiedzać znienacka, uśmiechać się. Trwało to praktycznie cały tydzień. Było cudownie, o ile nie lepiej niż było wcześniej. Z nim praktycznie nie miała kontaktu, bo była że mną. Telefon wyłączony a on po drugiej stronie polski. Spieprzyło się gdy w niedziele odczytała od niego wiadomość na Facebooku. Nie wiem co jej napisał, ale miała minę bynajmniej jakby jej kota samochód potrącił. Nagle stwierdziła że musi iść, zaczęła zbierać swoje rzeczy i wychodzić... Powiedziała że potrzebuje czasu. Tego dnia już nie odebrała telefonu ode mnie ani nie odpisała. Kolejnego również. We wtorek przyszła do mnie, mieliśmy tam jeszcze rozliczenia. Zapytałem co postanowiła. Dowiedziałem się że chce skończyć to że mną. Zapytałem dlaczego, nic nie odpowiedziała. Później powiedziała "po prostu". Zadałem kolejne pytanie czy chce być z nim...przytaknęła lekko głową... Pozwoliłem Jej wyjść... Od tamtego czasu napisałem dwa smsy. Cisza. W czwartek ponoć się o mnie martwiła i szukała mnie do nocy, bo miała wrażenie że coś mi się stało. Wrażenie miała dobre bo wylądowałem na pogotowiu... Widocznie nadal nadajemy na tych samych falach...
Dziś jadę do domu pociągiem. Pisze to wszystko tutaj... Napisałem niezłą telenowele, gratuluje temu kto to przeczyta...
Non stop nurtuje mnie pytanie czy Ona się po prostu zgubiła w tym co robi?
Ten gnój tak Nią manipuluje że Ona robi co on chce?? Nie wiem. Wiem, że nie znam jej takiej, znałem zupełnie inna osobę.
Najgorsze jest to że ma przyjaciółkę która wiedziała o tym że Ona się z nim spotka. Ostrzegała ją ponoć przed nim, ale do mnie nie zadzwoniła. Nie dziwne, nigdy jej nie lubiłem. Była przyjaciółką kiedy coś potrzebowała.... Nie wiem czy wie do końca wszystko, nie wiem czy ktokolwiek wie prócz mnie, jej i tego gnoja. Zamknęła się na to wszystko a gnój stał się jej przyjacielem.
Mam cholerne wrażenie że Ona jest pod jego wielkim wpływem. Chciała pomóc mu w jego związku małżeńskim, bo im się nie układało. Gnój to wykorzystał i zaciągnął ją do łóżka, doskonale wiedząc że Ona jest zajęta...
Zupełnie tego nie rozumiem...

2

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

A ja mam wciaz jedno pytanie...czy kobieta decydujac sie na romans z zonatym ma na niego az taki duzy wplyw, ze on jest w stanie zostawic zone, czesto dzieci??

Dlaczego nie widzisz wogole winy w swojej kobiecie??? Gdyby nie chciala do niczego by nie doszlo...zarowno Twoja kobieta jak i ten zonaty dupek sa siebie warci...jak sie zakochala to i tak do niej teraz nic nie dotrze cobys nie robil i nie mowil...pusc ja.

3

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Ona ewidentnie pogubiła się w nowych realiach - mówisz o manipulacji a ja mam wrażenie, że czytam o kobiecie, która się zakochała ale nie wiedziała jak się zachowywać w stosunku do Ciebie. Po co miała całkowicie się odsuwać skoro nie była pewna nowej relacji z żonatym mężczyzną - jak tylko dostała od niego znak to delikatnie rzecz ujmując "kopnęła Ci w d...".

Dla mnie tabletka to dowód na to, że łączy ich silny pociąg seksualny i zwyczajnie rzucili się na siebie nie myśląc o konsekwencjach.

Jedyna moja rada nie wychodź sam z inicjatywą kontaktu. Każdy potrzebuje czasu - i Ty i Ona. Jeśli ona Cię kocha to zrozumie co straciła i będzie o Ciebie walczyć, jeśli natomiast jej uczucia wygasły to przynajmniej się nie skompromitujesz.

Osobiście walczyłabym aby zniszczyć wszelkie uczucia w stosunku do takiej osoby i nie pozwoliłabym jej wrócić.
Wyjechała na ferie pomóc siostrze i:
-od razu poznała faceta
-spała z nim wiedząc że ma żonę a ona sama kochającego partnera
-po fakcie dzwoniliście do siebie i udawała że wszystko jest ok
-wróciła, nadal kłamała również o tabletce
-odzywała się jak nie była pewna swojego kochanka a jak on się odezwał to poleciała do niego na skrzydłach i nie myślała o Tobie

Wasz związek według mnie nie miałby sensu ale to Ty podejmujesz decyzje.

4

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Zgadzam się z poprzednimi wpisami.Bezradny,przykro mi ale przejrzyj na oczy: to żadna manipulacja! dziewczyna jest jeszcze młoda,sama nie wie czego chce i w dodatku nie ma odwagi  powiedzieć od razu prawdy.Pomyśl jak to wróży na przyszłość... i ciesz się że nie jesteście po ślubie...

5

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

No, przewiduje i taka sytuacje... Jednak nie daje mi w tym wszystkim spokoju sytuacja jego nachalnosci wobec niej. Osobiscie widzialem smsy do niego gdzie pisala mu zeby dal jej spokoj, a ten ze on ja kocha,chce z nia byc,nie widzi swiata bez niej. Ta znow do niego zeby dal jej spokoj, a ten swoje w kolko... ze ja kocha, ze tamto ze sramto...
Takie narzucanje emocji i uczuc moze dawac zludne wyobrazenia o tym ze samemu sie cos czuje, nie sadzicie???

Poza tym to tez nie tak ze poleciala do niego bo on jest 600 km od miejsca gdzie ona mieszka. Nie jest tak ze nie mogla miec z nim kontaktu, bo mogla spokojnie napisac do niego wczesniej... Sadzilem ze tutaj pojawia sie objaw tego jak bardzo zakrecil ja sobie wokol palca...

6

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Ps. Ten tydzien o ktorym wspominalem byl po fakcie zapewniania przez niego ze chce z nia mieszkac...
Nie wiem dlaczego widze ze Ona ciagle swoim zachowaniem krzyczy i wola o pomoc bo sie zagubila... Prawda jest prawda. Mowi sie ze co nas nie zabije to nas wzmocni, wiec moze to wszystko by nas wzmocnilo...
Tak po prostu Kocham ta Idiotke...chcialbym zeby sie obudzila z czegos co Ja tak kieruje i udowodnila ze jej zalezy, ze chce. zaczelibysmy budowac wtedy zaufanie, zwiazek... nowy, nie oparty na starym... Wiem, czesc pomysli ze glupi jestm,ale chyba sam siebie zaskoczylem takim zdaniem, takim zachowaniem... ehh

7

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Mam wrażenie, że dopóki nie zmienisz swojej postawy - ona nie zmądrzeje. Z prostego powodu - tamten dostarcza wrażeń i emocji, jest nieosiągalny. Ty czekasz jak wierny pies. Ona wie, że w każdej chwili czekasz na nią. To daje jej komfort psychiczny i może się do woli bawić w swoją zabawę w zagubienie.

Dziewczyna nie dorosła do poważnego, normalnego związku. Pociąga ją niepewność, gra zagubioną dziewczynkę. A Ty się świetnie łapiesz na tę jej grę. Tyle, że w tej całej sytuacji to Ty jesteś skrzywdzony, nie ona. To Ty powinieneś stawiać warunki, wykopać dziewczynkę ze swojego życia, jeśli wróci skruszona to Ty powinieneś się zastanawiać, czy chcesz z nią być. Tu wszystko stoi do góry nogami. Dziewczyna poleciała do innego, nie wie czego chce, nie wie, czy chce z Tobą być, żąda czasu na przemyślenia... A Ty chcesz wszystko naprawiać. Nie możesz naprawić czegoś, co nie Ty popsułeś. Facet, do d*** z takim układem! Weź się ogarnij i pokaż, że masz jaja. Tamten najwyraźniej jej pokazuje, że ma.

8

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

No teraz nie mamy kontaku juz, wiec lipa... Nie ma co pokazywac...
Tak, mam jaja... ale wiem rowniez ze jesli ona pojdzie jeszcze dalej to nie bedzie juz miejsca na wybaczanie...
Wiecie, ja chyba chcialem zawalczyc pomimo iz to nie ja zawalilem... Chyba kocham ponad wszystko, wiec chcialem walczyc... bez sensu

9

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

bezradny84
Jak czytam te Twoje wywody pt. ona bidna niewinna lilija i ten gnój ją do wyrka zaciągnął i wykorzystał, to mam ochotę zareagować onetowym buhahaha. Stary, otrząśnij się: chciała Ci przystawić rogi i Ci przystawiła. A Ty tak pragniesz jej wybaczyć, że ofiarę z niej robisz...

10 Ostatnio edytowany przez smoki (2012-03-25 21:03:19)

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Wytłumaczcie mi jedno, dlaczego kobieta lub też facet (w zależności od sytuacji) włazi do łóżka małżeństwu?? Jak to się ma do tej p...ej przysięgi małżeńskiej. Brzydzę się  ludźmi, którzy są dla własnej przyjemności, ranią drugiego człowieka.

11

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Zapomnialem w tej calej historii dodac jedna bardzo wazna rzecz!
Ona stracila z nim kontakt jakis czas temu. Ostatnio spotkala go i skarzyl sie jej na swoje malzenstwo. Wrecz chcial skladac ponoc pozew. Ona probowala przekonac go zeby tego nie robil, na tym koniku koles ciagnal z nia kontakt. Nie sadze zeby sama ten kontakt ciagnela. Koles mial jakies problemy w malzenstwie, chcial sie pozbyc zony. Trafila sie mu osoba ktora chciala mu pomoc a tej ja wykorzystal, w taki a nie inny sposob...

12 Ostatnio edytowany przez ioioio (2012-03-25 21:41:57)

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

smoki - dlaczego włażą do łóżka żonatym nawet dzieciatym.. bo Ci żonaci, dzieciaci mówią, że są nieszczęśliwi i zakochali się w obiekcie, który trafi z nimi do łóżka. Według mnie to większym winowajcą jest właśnie ten posiadający na koncie przysięgę małżeńską i podpisany w związku z nią kwit niż osoba, która idzie z nim w tango. Każdy pisze swój los, odpowiada za siebie i zna granice, których nie powinien przekraczać. Kochanek/ka (jeśli mówimy o osobie bez zobowiązań) nie przysięgał...  i nie sądzę też żeby taka osoba zainteresowała się kimś zajętym bez jego wcześniejszej mniejszej czy większej inicjatywy.

13 Ostatnio edytowany przez ioioio (2012-03-25 22:01:12)

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

bezradny84 - ze swoich doświadczeń wiem, że najgorszą rzeczą jaką możemy zrobić to tłumaczenie naszego partnera, który "namieszał" w związku. Prawda zwykle jest banalnie prosta i nie trzeba kombinować aby zrozumieć sytuację. Nie znam Twojej wybranki ale fakty są takie, że zdradziła Cię - nikt jej nie zmuszał, chciała tego. Wyrzuty sumienia jakie odczuwała nie dawały jej spokoju więc czuła się zagubiona teraz wiemy, że wybrała innego - nie Ciebie.
Jesteś super facetem i jak patrzę na Twoje wpisy to wyobrażam sobie siebie z przeszłości... Wszystko próbowałam sobie tłumaczyć na własny sposób - teraz wiem, że nie warto. Jeśli ona Cię kocha będzie o Ciebie walczyła. Ty nie jesteś od tego aby bronić dziewczynę przed światem bo masz wrażenie, że ktoś ma na nią zły wpływ.. to już duża dziewczynka i Twojej ochrony jak widać nie chce.

14

Odp: Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

do tanga trzeba dwojga. chciała tego seksu z tym facetem. gdyby nie chciała to by tego nie zrobiła- proste.
nie tłumacz jej, to nie ma sensu.
i nie zabiegaj tak o nią. będzie chciała, to na pewno Cię znajdzie.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ona zdradzilła z żonatym... czy facet może mieć taki wpływ na kobiete?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026