netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

12 odpowiedzi5 993 wyświetleniazałożony przez Solena134, 16.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

Witam drogie Panie
Dopiero od niedawna śledzę forum Netkobiety, i po przeczytaniu wielu wątków wreszcie śmiało mogę stwierdzić że też nie jestem szczęśliwą matką, żoną, kobietą.

Napiszę krótko na czym polega mój problem.
Jestem z mężem 3 lata po ślubie, mamy prawie 3 letnią córeczkę, Tworzymy rodzinę, dom ale niestety jest to dom w którym brakuje ciepła i miłości , a jeszcze wczoraj uslyszalam od męża że mnie już nie kocha, wszystko się wypaliło , ale nie chce rozwodu, chce żebyśmy poprostu udawali szczęśliwą rodzinę przed córką. Zastanawiałam się co się na to złożyło...faktem jest że wlasciwie już odkąd pojawiła sie córcia ciągle o coś się kłóciliśmy, (na dodatek oboje pracujemy z mężem w jednej firmie), kto ma iść po zakupy, kto ma się zająć dzieckiem, o jego wyjścia wieczorne, brak pomocy w obowiązkach domowych itd, problemem nie wydawaly mi sie te kłotnie bo kazde małżeństwa mają dobre i zle dni, problem jest chyba w charakterze mężą, Mąż nigdy sam pierwszy nie przyszedł i nie przytulił mnie, nie powiedział ze mnie kocha, nigdy za nic nie pochwalił,nigdy nie powiedział dziękuję , a to przecież ja codziennie przyjezdzam do domu po pracy o 18.00, biorę się za gotowanie obiadu na następny dzień, sprzątam, piorę, w między czasie bawię sie jeszcze z cóką,kąpię ją , kładę spać, jadę na zakupy jak trzeba, a mąż bierze gazetę do czytania, lub ogląda TV a potem idzie spać i tak wygląda zawsze jego wieczór. Mogłabym wiele tak pisać i wymieniać ale to nie o to chodzi, ja się poprostu zastanawiam czy poświęcić się dla dobra dziecka i udawać szczęśliwą rodzinę tak jak chciał mąż?czy warto mieć nadzieję że jeszcze kiedyś mnie pokocha?

2

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

Wybacz za moja szczerosc ale skoro,,przestal juz KOCHAC,,to dla mnie on zwyczajnie nigdy nie kochal.Jesli sie kogos kocha to nie jest wtedy tak ze to po prostu samo tak jakos sie wypali.Jesli kogos kochamy to dlugo walczymy o poprawe zlego stanu rzeczy a nawet jesli stwierdzimy ze zwiazek nie ma sensu to i tak nie odkochamy sie tak predko i na dodatek z tak blachego powodu jakim sa klotnie bo tak jak sama napisalas klotnie sa wszedzie ale jesli dwoje ludzi naprawde sie kocha to przetrwaja ten kryzys a nawet pokochaja sie ze zdwojona sila.Mysle wiec ze on chyba nie ma pojecia czym jest milosc i podejrzewam ze nigdy Cie tym uczuciem nie dazyl.

3

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

No i tak się kończą śluby spowodowane ciążą... Tak się kończą nieustalone zasady przed ślubem, brak podziału obowiązków i brak komunikacji.
Udawać małżeństwo dla dobra dziecka? Znaczy bawicie się w dom? A jak się którejś stronie znudzi to może zabrać zabawki i iść do domu?
Ciężka sprawa, osobiście bym delikwentowi wystawiła walizki za drzwi, bo skoro już nie kocha i sensu nie widzi to po co go "więzić"??

4

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

nie można  od razu stawiać takich założeń... oni po prostu zaniedbali się wzajemnie,oddalili od siebie pochłonęli wszystkim innym tylko nie sobą.zawsze warto walczyć,i to dwie osoby powinny robić,można próbować rozpalić uczucia ,zmienić coś  w sobie ,ale jak mąż nic w tym kierunku nie będzie robić to nie ma sensu...on też musi chcieć ,musi coś się w nim tlić jakieś uczucie ,pożądanie ,bycie na siłe nic nie da ,on w końcu dopuści się zdrady Ty wykończysz się psychicznie bo kochasz męża a on będzie traktował Cię jak powietrze,dla "dobra " dziecka na pewno nie było by tkwienie w takim pustym układzie,porozmawiaj z mężem czy aby na prawdę jest tego pewien że nic nie czuje i już nie poczuje,bo jeśli nie to powiedz że najlepiej będzie jak się rozstaniecie i ułożycie sobie życie z kimś innym na nowo,a córką będzie się widywał ile będzie chciał bo zawsze będzie jej ojcem

5

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

Zdaję sobie sprawę dziewczyny że macie  rację sad tylko  nie tak łatwo to wszystko zakończyć, jest dziecko, mieszkam u niego, pracuję z nim -jest moim ,,szefem", a na dodatek mówi że jak odejdę to tak jakbym ja była wszystkiemu winna, najgorsze jest to że on nawet nie chce ze mną rozmawiać sad powyjaśniać niektóre rzeczy, a w domu traktuje mnie tak jakby mnie nie było...jakbym nie istniała i najważniejsze to to że ja go nadal Kocham sad

6

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

Nie możesz dać się szantażować! Bo zaraz wyjdzie, że to wszystko Twoja wina, a on biedny tkwi w tym z takiego wielkiego przymusu, że łomatko... Teraz się próba sił i musisz to przetrwać. Poza tym denerwuje mnie strasznie stwierdzenie, że mieszkasz "u niego"... Jesteś jego żoną, matką jego dziecka, gospodynią w domu, nie przyjeżdżasz tam na weekendy sprzątać tylko zajmujesz się domem na pełnym etacie. Także mieszkacie U WAS i to jest tak samo Twój dom jak i jego. Praca? Pracuj, może zacznij rozglądać się za czymś innym?
Twój mąż jest bardzo wygodny, mówi, że Cię nie kocha, ale jak Ty odejdziesz to Twoja wina. Chce Cię mieć w domu, bo to darmowa kucharka i gospodyni. Co z tego że go kochasz? On Ciebie nie i teraz jest czas na zastanowienie się nad własnym życiem.

7

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?
Solena134 napisał/a:

Zdaję sobie sprawę dziewczyny że macie  rację sad tylko  nie tak łatwo to wszystko zakończyć, jest dziecko, mieszkam u niego, pracuję z nim -jest moim ,,szefem", a na dodatek mówi że jak odejdę to tak jakbym ja była wszystkiemu winna, najgorsze jest to że on nawet nie chce ze mną rozmawiać sad powyjaśniać niektóre rzeczy, a w domu traktuje mnie tak jakby mnie nie było...jakbym nie istniała i najważniejsze to to że ja go nadal Kocham sad

no nie jaki banal! mieszkasz u niego? ze co? jak wychodzilam za maz kupilismy dom z mezem. z tym ze on placil co do centa poszly pieniadze na nowe mieszkanie ze sprzedazy jego starego. Ja tylko zlozylam podpis na umowie. I co? Sprobowalabym powiedziec ze mieszkam u niego to chyba obrazilby sie na mnie smiertelnie. To jest nasz dom!
Moj maz mnie utrzymuje i to ja mam karte do jego konta bankowego nie do wspolnego. I tak pieniadze sa wspolne. Chociaz mam swoje konto to w ogole z niego nie korzystam. Bo taki mamy uklad. Nikt z nas nie zwraca uwagi czyje jest co. Bo wszystko jest wspolne. Bo jestesmy rodzina.A jestesmy tylko 8 m-cy po slubie.
Co to za chory uklad macie w tym malzenstwie?
A dziecko wspolne jest? Wiesz co ja bym takiemu draniowi zrobila? Zostawila kiedys dziecko na caly dzien. Zeby wiedzial co to znaczy brac czynny udzial w zyciu rodzinnym

8

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

Bidulek, chce udawac rodzine.. Pierdzielenie... On chce miec uprane, ugotowane, wszystko zrobione a jak najdzie go kaprys o moze i seksik...

Nie chce sie rozchodzic? To nie wyprowadzaj sie. Zacznij robic wszystkie rzeczy tylko dla siebie i dziecka a on niech sie sam obsluguje. Nie kocha Cie i nie szanuje a Ty masz byc skrzyzowaniem kucharki z odkurzaczem?
Chyba mu sie w... glowie przewraca. Niech sam kolo siebie robi a Ty sie zajmij dzieckiem i soba. Zobaczysz wtedy jak bedzie z tego powodu "szczesliwy". Niech sobie wynajmie kucharke, sprzataczke i dostawce produktow a nie chce udawac rodzine, aby miec wszystko w kolo swojej d.. zrobione.

9 Ostatnio edytowany przez modzia7 (2012-03-16 16:16:51)

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

A ja się chyba nie zgadzam ze stwierdzeniem że jak przestał kochać to nigdy nie kochał... miłość trzeba pielęgnować, dbać o nią... zakochanie, kochanie to łatwa sprawa- a miłość tworzy się przez lata... ale cóż takie jest moje zdanie, nikt się nie musi z tym zgadzać czy też nie.

Macie do siebie wiele żalu, Ty już przed nami opisujesz czego mąż ciągle nie robi.
A dajesz mu możliwość żeby sam się czegoś domyślił? bierzesz go na przetrzymanie? czy od razu podsuwasz mu wszystko pod nos? jeśli ma wszystko od razu  to wiadomo że niczego nie doceni...
A Twoje wieczne pretensje wszystko mu obrzydzają...
Kiedyś prosiłam mojego byłego o to czy o tamto, sugerowałam wiele, ciągle coś chciałam- a nic nie dawałam od siebie (nie mówię że tak jest u Ciebie bo  nie wiem, piszę z własnego doświadczenia) a co on mi odpowiedział?
Że z własnej woli by mi to prędzej czy później zrobił... ale od tego gadania on wcale nie ma na to ochoty a wręcz działa to na niego jak płachta na byka...

brak w Waszym związku rozmÓW na temat potrzeb, nie ma rozdzielonych ról, TY robisz wszystko bo on się nie domyśli?
nie zmienisz tego w jeden wieczór... potrzeba czasu i cierpliwości aby coś osiągnąć. Nie poddawaj się pierwszymi niepowodzeniami, z czasem, po rozmowach wszystko się wyjaśni...
Najpierw musisz się nastawić na słuchanie... bo to Ty widzisz problem i chcesz poprawy a nie jak on to spisał wszystko na straty.
naucz się słuchać i mówić tak o swoich potrzebach, żeby nie wyszło że narzucasz swoją wolę...

absolutnie nie chciałam Cię zjechać ale wiem że nie każdy potrafi spojrzeć na siebie z boku... w pogoni codzienności wiele spraw ulatuje niezauważonych, niedopowiedzianych, niewypowiedzianych...
Nauczcie się najpierw rozmawiać ze sobą...

ile byliście ze sobą przed ślubem???




.

10

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

Dzięki Wam  Dziewczyny za rady, na prawdę pomogłyście mi tym, przemyślałam sobie wiele spraw

(modzia7-przed ślubem byliśmy 2 lata)

zaczynam coś działać, rozstanie całkowite i wyprowadzkę zostawię na koniec , jako ostateczność, teraz muszę ratować ,,resztki" naszego małżeństwa-przynajmniej nie zarzucę sobie kiedyś że nie spróbowałam,
myślę nawet o jakiejś poradni małżeńskiej-może ona nam pomoże odnaleźć się w tej sytuacji, przedstawi nam pewne sprawy w innym świetle...:

mam prawie 30lat i na prawdę marzę o normalnej rodzinie, cieple, spokoju, szczęściu i miłości

kurcze, podbudowałyście mnie bardzo , dzięki wielkie Dziewczyny

11

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

na prawdę marzysz? Tego każdy oczekuje! ale na marzeniach to nie może się kończyć... trzeba dbać

12

Odp: Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?
serduszko24 napisał/a:

Wybacz za moja szczerosc ale skoro,,przestal juz KOCHAC,,to dla mnie on zwyczajnie nigdy nie kochal.Jesli sie kogos kocha to nie jest wtedy tak ze to po prostu samo tak jakos sie wypali.

Owszem, jest tak. Z chemicznego punktu widzenia głębokie zakochanie może trwać max niewiele ponad 2 i pół roku, reszta to po prostu przywiązanie, pożądanie i uczucie platoniczne. Tak więc "miłość" trwająca 5 lat nie jest wcale mniej prawdziwa od "miłości" trwającej całe życie.

Jesli kogos kochamy to dlugo walczymy o poprawe zlego stanu rzeczy a nawet jesli stwierdzimy ze zwiazek nie ma sensu to i tak nie odkochamy sie tak predko i na dodatek z tak blachego powodu jakim sa klotnie bo tak jak sama napisalas klotnie sa wszedzie ale jesli dwoje ludzi naprawde sie kocha to przetrwaja ten kryzys a nawet pokochaja sie ze zdwojona sila.

Dziwna mentalność, widzę że uznajesz nadrzędność uczuć nad zdrowym rozsądkiem... zakochanie to tylko chemia, spada na nas niespodziewanie a jej obiektem może być osoba, która zupełnie nic dobrego sobą nie reprezentuje, jest bezwartościowa. Można kochać osobę, którą się na świadomym poziomie gardzi, nienawidzi. Czy więc powinno się za wszelką cenę ratować takie miłości, tylko dlatego, że to "miłości"? Moim zdaniem czasem lepiej popatrzeć trzeźwo na sprawę.

Mysle wiec ze on chyba nie ma pojecia czym jest milosc i podejrzewam ze nigdy Cie tym uczuciem nie dazyl.

A ja myślę, że za dużo telenowel i komedii romantycznych, o.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy on jeszcze mnie kiedyś pokocha?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026