Witam wszystkie mamy, zwracam się w szczególności do tych które jeszcze nie podjęły pracy po porodzie. Opiekuję się córką 10 miesięcy. Powoli odzwyczajam od karmienia piersią.
Zajmowanie się dzieckiem należy do obowiązku rodzica. To jasne. Ale czy nie macie takiego uczucia, że dajecie jemu/jej całą siebie, czasem nawet nad..a w zamian nie dostajecie nic? Ja tak się wczoraj poczułam. Jestem młodą mamą, więc takie zachowania dziecka są mi obce. Robię dla niej wszystko, poświęcam się, a ona daje mi do zrozumienia że ma mnie "dość"
Wiem że trochę przesadzam, bo malutka jest. Wiem też że powinnam być cierpliwa i nie zwracać na to uwagi. Ale czasem się zwyczajnie nie da. Zmęczenie, zdenerwowanie, całe dnie tylko z nią, brak czasu dla siebie, nawet na zwykłą toaletę. A tu jeszcze trzeba zrobić obiad i posprzątać, bo przecież w bałaganie nawet się nie chce przebywać. Jeśli chodzi o zostawianie małej z partnerem, z babciami, to zdarza się, jest chwila dla siebie. Ale co robić w momentach takich jak ta? Gdzie nie da się z nikim zostawić?
Mam wrażenie że jestem nie dość dobrą mamą bo jestem zwyczajnie bezsilna (czasami)...
Ciekawa jestem ja Wy spędzacie czas opiekując się swoją pociechą. Czy też macie takie problemy?