Witajcie.Jestem zagubiona niewiem co mysle wiec bardzo prosze o rady i opinie.Otoz jestem z chlopakiem ponad 5 miesiecy i juz zaczyna cos byc nie tak.Otoz na samym poczatku naszego zwiazku on bylo widac ze byl bardzo zakochany.Non stop mowil ze kocha ze jestem cudowna itd.czesto tez mowil o wspolnym zamieszkaniu razem i planowal juz nawet zareczyny az nagle stracil prace i sielanka sie skonczyla.Oczywiscie ja rozumiem ze przez ten brak pieniedzy pewnie mu to teraz nawet nie w glowie ale on naprawde zaczyna mnie traktowac coraz bardziej obojetnie.Obecnie pracuje juz ale zarabia mniej niz wczesniej.Na poczatku bardzo duzo ze soba spedzalismy czasu.Niemal codziennie u niego nocowalam a teraz zdarza to sie sporadycznie.Po prostu juz tak nie chce jak na poczatku.Kolejna rzecz to calkowicie przestal mowic o naszym zwiazku.Nawet slowem nie wspomina o zareczynach czy wspolnym zamieszkaniu razem.Gdy go raz zapytalam czy mysli o mnie nadal powaznie to wspomnial tylko ze tak i to byl koniec tematu.W Walentynki to nawet mi zyczen nie zlozyl z czego zrobilo mi sie okropnie przykro.Po prostu on najwyrazniej przestal sie juz starac.Kiedys mowil mi ze mnie bardzo kocha a teraz mowi ze kocha i to najczesciej tylko wtedy gdy ja mu powiem.Niewiem co sie dzieje.Coraz mniej czasu tez mi poswieca.Gdy sie spotykamy to albo on ciagle znajduje sobie cos do roboty a ja siedze i czekam jak glupia do poznego wieczora albo wysiadujemy u jego znajomych i tak jest codziennie.Gdy z nim probowalam rozmawiac na ten temat to twierdzil ze wyolbrzymiam i ze wydaje mi sie ze cos jest nie tak ale ja naprawde autentycznie widze zmiane.Ostatnio jego siostra dala mu przy mnie bukiet kwiatow i dla zartu powiedziala zeby mi sie oswiadczyl na co on spojrzal na nia z byka i zrobil dziwaczna mine.Poczulam sie podle:(czy ten zwiazek sie juz konczy?
Podobne tematy
trudno opisać. . .
Wydaje mi się, ze on sam nie wie czego chce... Nie napisałas również ile ma lat, a to też jest istotne (faceci dorastają troszke wolniej, i czasem na początku uważają zauroczenie za wielka miłość, a potem ze muszą się jeszcze sami wyszaleć), nie wiem też jaki ma charakter, czy jest typem samotnego gońca, czy może lubi towarzystwo . .
Ja nigdy nie próbowałam nikogo na siłę zmieniać, i tego również tobie życzę moja droga
Postaraj się dogadać, jeśli się nie uda, to sama wiesz klops. . .
Pozdrawiam ![]()
On ma 27 lat a ja 25.To typ ktory nie lubi imprezowac.Ogolnie to domator woli siedziec w domu i cos porobic niz wyjsc na impreze.Ale towarzystwo jego znajomych nigdy mu nie przeszkadza nawet w nocy.Nawet na spacery nie lubi chodzic ale mniejsza o to:(ja nie chce go zmieniac.Zastanawia mnie po prostu jego zachowanie bo na poczatku byl tak zakochany ze swiata poza mna nie widzial az mnie to lekko bawilo a teraz najwazniejsze sa tylko jego sprawy i znajomi.Gdy chce z nim pogadac o swoich sprawach to tylko pokiwa glowa i zmienia temat.Jego plany ograniczaja sie tylko do tego co chce dla siebie zrobic i ciagle o tym gada.Moje sprawy go nie interesuja:(
Witajcie:)rozmawialam szczerze z nim wczoraj.Powiedzial ze to ze ostatnio nie mowi o nas to tylko dlatego ze na razie nie stac go na zareczyny i zamieszkanie razem i dlatego nie chce mi o tym nic mowic zeby mi tym na razie nie zawracac glowy bo poki co to jest to niemozliwe ale twierdzi ze nadal bardzo mnie kocha tak jak wtedy na poczatku i przeprosil tez za to ze ciagle mowi tylko o swoich sprawach i ze postara sie to zmienic.Mam nadzieje ze bedzie teraz troszke lepiej.
No widzisz
już nie musisz się przejmować, nie ma to jak szczera rozmowa.
Widać, że chłopak się przejął sytuacją, bo na początku obiecywał mieszkanie, pierścionek etc.ale w dzisiejszych czasach ciężko z pracą i pewnie dlatego jego plany na razie legły w gruzach, ale tylko na razie
bo skoro potwierdził, że nadal tego chce, że nadal Cię kocha to na pewno tak jest.
Pozdrawiam.
No tak:)ja jego tez bardzo kocham i to wlasnie z nim chcialabym spedzic reszte zycia:)musze byc po prostu cierpliwa i wyrozumiala
Witajcie:)rozmawialam szczerze z nim wczoraj.Powiedzial ze to ze ostatnio nie mowi o nas to tylko dlatego ze na razie nie stac go na zareczyny i zamieszkanie razem i dlatego nie chce mi o tym nic mowic zeby mi tym na razie nie zawracac glowy bo poki co to jest to niemozliwe ale twierdzi ze nadal bardzo mnie kocha tak jak wtedy na poczatku i przeprosil tez za to ze ciagle mowi tylko o swoich sprawach i ze postara sie to zmienic.Mam nadzieje ze bedzie teraz troszke lepiej.
Jak widac szczera rozmowa zawsze wyjasni nieporozumienie ![]()
Powodzonka ![]()