Witam, w prawdzie nie jestem w związku, ale poznałam kogoś przez internet i chciałabym zapytać co mam o tym myśleć. Jakiś czas (dość krótki piszę z jednym chłopakiem), on chciał się już spotkać jednak dla mnie to było za szybko. Ja najpierw jakoś muszę poznać tą osobę, cokolwiek o niej wiedzieć, po prostu żeby nie rozczarować się po jednym zdaniu na spotkaniu. Problem tkwi w tym, że nie umiem go jakoś bardziej zapoznać. Gdy na początku zapytałam ogólnie jaki jest, co lubi itp napisał, że on nie lubi być o cokolwiek wypytywany. A ja dosłownie zapytałam tak ogólnikowo, naprawdę nie wypytuję o szczegóły, ani żadne osobiste rzeczy. On nigdy o nic mnie jeszcze nie zapytał, a gdy napisałam, że wg mnie jak ktoś czasem o coś zapyta to oznacza, że jest zainteresowany, a nie wypytuje bo jest wścibski. Wtedy odpisał, że chciałby mnie o coś zapytać, ale on nie wie o co. Dla mnie to niewyobrażalne,żeby nie mieć żadnego pytania do osoby, którą chce się poznać (tym bardziej, że to on pierwszy do mnie napisał). Odpisuje na moje wiadomości i nic nowego nie dodaje, kończy temat i ja dalej muszę coś wymyślać, żeby rozmowa się nie urwała. To męczące. Czy po prostu to oznaka, że on nie jest zainteresowany, czy może taki brak pytań, zainteresowania to normalne?
Podobne tematy
Loona84, czegoś tu nie rozumiem... Wg mnie ten chłopak nie liczy na nic poważnego. Skoro rozmowę ciągniesz praktycznie Ty, bo tak to wyglada z Twojego opisu, to znaczy, że on odpisuje jakby od niechcenia. Skoro tak, to nie jest szczególnie zainteresowany, a skoro nie jest zaiteresowany tym, zeby poznac bliżej osobę z którą chce się spotkać, to znaczy że na związek na pewno on nie liczy. Możesz się z nim spotkać, jeśli interesuje Cie przygodny sex;)
Byłam z facetem poznanym przez neta, ale początki wygladały zupełnie inaczej. Zarówno mnie jak i jego interesowało wszystko, nawet takie dyrdymały, jak ulubiony kolot, portawa czy rasa psa. Była już na starcie ogromna nić porozumienia i chęć, aby o tym drugim człowieku wiedzieć jak najwięcej. Decyzje o spotkaniu podjęliśmy po pół roku intensywnego kontatku, nawet telefonicznego.
Czy czujesz, że masz z nim superkontakt? Że on jest zainteresowany Tobą jako człowiekiem a nie potencjalną partnerka seksualną?
Jeśli nie, szkoda Twojego czasu, nawet na pisanie z tym panem
Dziękuję za odp, właśnie widzę, że jego nic nie interesuje, ale jakoś wyrobił u mnie poczucie winy, że poczuła, że to ja źle robię. Ale chyba jednak warto wierzyć kobiecej intuicji:)
podzielam zdanie SzarejMyszki. ja mojego obecnego faceta tez poznałam przez neta i po prostu pytaliśmy się dosłownie o wszystko
a tematy same jakoś wychodziły. zanim się spotkaliśmy minęło niewiele ponad 2 tygodnie, ale w tym czasie kontakt był naprawdę intensywny. jak nie gg, to kilkugodzinne rozmowy. i w ciągu dnia i w nocy po kilka godzin bez przerwy ![]()
więc skoro to Ty chcesz go poznać, a on Ciebie raczej nie, więc chyba nie możesz liczyć na nic konkretnego poza niezobowiązującymi "spotkaniami towarzyskimi". pozdrawiam
Dokładnie, gdyby ten chłopak chciałby Cię naprawdę poznać to na pewno zacząłby to robić. Lepiej daj sobie z nim spokój i przestań się męczyć ![]()
Loona, widać, że masz malutkie doświadczenie z internetowymi znajomościami
Moim zdaniem powinno się jak najszybciej spotkać w realu - właśnie po to, żeby nie tracić czasu na bezsensowne pisanie miesiącami a potem wielkie rozczarowanie
Jestem również zwolenniczką bezwzględnej selekcji przed takim spotkaniem. Jeśli z kimś nie ma o czym rozmawiać przez neta to rozmowa nie będzie się tez kleiła w realu. Więc po co się z nim spotykać? Co można robić na spotkaniu z nieznajomym, z którym nie ma o czym rozmawiać?
W internecie znajomości szukają zarówno normalni ludzie, jak i wszelkiej maści egzemplarze nieprzystosowane społecznie. Internetowe znajomości należy traktować z dużym dystansem. Owszem, można poznać kogoś wartościowego, ale najczęściej na tą jedną sensowną osobę przypada kilku popaprańców. Moim zdaniem Ty masz do czynienia właśnie z takim popaprańcem, więc nie skupiaj się na usilnym kontynuowaniu tej znajomości tylko zajmij się szukaniem sensowniejszych egzemplarzy.
święte słowa vinnga
nie ma co zwlekać, ale jeśli widać, że on nie ma ochoty Cię bliżej poznać to lepiej odmówić spotkania i dalszej znajomości.
Zgadzam się. Rozmowa nie klei się przez neta, dlatego mało prawdopodobne, że będzie inaczej w realu. Choć może być też tak, że on po prostu woli gadać na żywo, ale i tak wykazuje za mało zainteresowania. Ja bym sobie dała spokój, tym bardziej, że to wirtualna znajomość. Nie macie o czym gadać, nie ma co się zmuszać i spotykać na siłę. Widocznie to taki "nudny" chłopak, ja bym z takim nie dała rady
.
Dokładnie. Chciałam cokolwiek dowiedzieć się na jego temat, jaki jest itp, po prostu chodziło mi o to czy jest z mojej bajki. Nie chciałabym jechać na spotkanie i rozczarować się już po 5 minutach. On twierdzi, że nigdy niczego nie żałuje. Ale ja uważam, że skoro tak jest teraz to tak samo będzie na spotkaniu, nagle chyba nie dostanie weny twórczej co do ciekawości i pytań na mój temat. Nie pojmuję tego jak można nie mieć pytań do kogoś kogo chce się poznać. Chyba wszystko mu obojętne. Macie racje, nie mam z nim o czym rozmawiać, tzn ja mam wiele pytań, tematów, ale on stwierdził, że niedługo zacznę pytać o jego rodzinę. (A naprawdę zadałam może ze trzy pytania takie ogólne, podstawowe, co lubi robić itp). Nawet nie wiem czym się zajmuje zawodowo. Tak samo on, nic o mnie nie wiem. Chyba nawet nie wie jak mam na imię. Ja pisze, on coś odpisze i kropka, nie ciągnie tematu. Ja muszę to robić, inaczej nie byłoby o czym rozmawiać. Nie wiem, czy wszyscy faceci tacy są (bo już drugi raz trafiłam na takiego typa), czy on jest jakiś inny, czy może ja robię coś nie tak. Ale naprawdę, nie jestem nachalna.
Nie wszyscy tacy są, więc się nie zrażaj. Często osoby, które nie umieją nawiązywać normalnych kontaktów szukają znajomości w sieci. Zdarzało mi się, że zaczepiali mnie różni faceci na gg. Ojej, jakie to były beznadziejne znajomości... Właściwie nie mieli nic do powiedzenia oprócz tego, że chcą się spotkać, bo chcą się poznać. Oczywiście nigdy nie dostąpili tej przyjemności, bo skoro przez gg sprawiali wrażenia niedorobionych to dlaczego miałabym oczekiwać, że w rzeczywistości są inni? Naprawdę wielu jest takich, ale wielu też fajnych, normalnych, z którymi warto się spotkać chociażby dla fajnej rozmowy i miłego spędzenia czasu. Trzeba tylko brutalnie selekcjonować internetowych kandydatów. Nie warto tracić czasu na dociekanie "czemu on taki jest", "może w realu byłby inny". Nie będzie inny.
Zgadzam się. W Internecie są rózni ludzie. Nie ma co się zrażać. Może być tak, że za pośrednictwem Internetu spotkasz wspaniałego faceta. Nie ma reguły. Tutaj najwidoczniej nie będzie to TEN facet, więc szkoda czasu. Szkoda czasu na kogoś, kogo będzie trzeba ciągać za język, na kogoś kto raczej bardzo zainteresowany nie jest. Przecież, no właśnie, pytałaś go o podstawowe informacje, każdy chciałby chyba takie poznać przed spotkaniem, by nawet psychicznie się przygotować, by na spotkaniu było już łatwiej.
Dziękuję za odp, właśnie widzę, że jego nic nie interesuje, ale jakoś wyrobił u mnie poczucie winy, że poczuła, że to ja źle robię. Ale chyba jednak warto wierzyć kobiecej intuicji:)
Oj czasami nie warto jej wierzyć. :-)
jak to mówią tego kwiatu jest pół swiatu:)
oj tak. na różnych typków można wpaść na Internecie.
ja tez miałam "przyjemność" poznać kilku takich, których w życiu bym nie chciała poznać w realu.
ale nie ma się co zrażać, bo są i wartościowi faceci.
mi się udało na takiego trafić, pośród kilku innych mało-błyskotliwych i krótko mówiąc tępych (nikogo nie obrażając
)
Dziewczyny a czy wy wolicie najpierw kogoś jakoś bliżej poznać czy najpierw spotkanie, a potem poznawanie.
powiem Ci jak to było u mnie ![]()
poznałam Go na czacie. później jakoś się zwykle rozmijaliśmy na gg, a jak nam się udało złapać to popisaliśmy ponad tydzień na gg. później wymieniliśmy się numerami, bo się fajnie gadało. później etap sms'ów, bo była lekka trema przed rozmową, a jak zaczęliśmy rozmawiać to już po kilka godzin dziennie ![]()
ochota na spotkanie pojawiła się z obu stron jeszcze na etapie gg, ale jakoś nie było ku temu sposobności i spotkaliśmy się jakieś 2 tygodnie po poznaniu.
trochę go poznałam po tych rozmowach i w ogóle.
ale jestem zdania, że jakby tylko była okazji i czas to byśmy się wcześniej spotkali.
a co do twojego pytania, to ja chcę choć troszkę wiedzieć o drugiej osobie (nie musi być wiele, jakieś podstawowe wiadomości), a później spotkanie, żeby nie było, że poznam kogoś, pogadam z nim jakiś kwadrans i już szykuję się na spotkanie ![]()
Ja przez internet poznałam dziesiątki (jeśli nie setki) facetów - zależy co się kwalifikuje do miana "znajomości". Spotkałam się z malutkim procentem z nich. Najpierw była naturalna selekcja - po jakimś czasie od razu czujesz, kto jest interesujący, a na kogo nawet szkoda zużywać klawiatury. Spotykałam się tylko z tymi, z którymi fajnie się pisało - to się czuje już po dwóch czy trzech dniach kontaktu, czasem po kilku minutach
Jeśli miałam ochotę kogoś poznać w realu - robiłam to szybko. Wirtualny kontakt na dłuższą metę zaburza odczucia, czasem zabija ciekawą znajomość (kończą się tematy, mimo, że w rzeczywistości jest szansa na nowe).
niby masz rację, vinnga. Jednak ja z moim aktualnym facetem nie wiązałam żadnych planów "na przyszłość". od początku traktowałam go tylko i wyłącznie jako kolegę. nic więcej. a to się przerodziło w miłość. widać tak miało być ![]()
każdy człowiek do tego jest inny, inaczej postrzega swoją prywatność, szybciej, bądź wolniej wpuszcza w jej ramy "obcych". poza tym zależy to tez od poznanej osoby. bo niektórzy potrafią zaintrygować tak, że od razu chce się ich poznać w realu, a inni nie mają tego ![]()
To prawda, a ja nie czuję zainteresowania z jego strony. Ostatnio zwróciłam mu uwagę, że nie rozumiem jak można po jakimś tam już czasie pisania nie wiedzieć jak ta druga osoba ma na imię. A on na to, że przecież w pierwszym dniu raz podawał swoje imię. Matko! Ja znam jego imię, ale on nie zna mojego. Dlaczego ciągle wszystko ma się kręcić wokół niego? Dlaczego wszystko odnosi do siebie? Ja też chciałabym poczuć zainteresowanie. Tłumaczę mu, że lubię wiedzieć z kim mam do czynienia (po prostu żeby nie okazał się, że ktoś jest całkowicie z innej bajki) a on na to, że przecież w jego profilu jest podana "metryczka". Matko! Nie interesują mnie suche fakty. Ja chcę sama się o tym przekonać jaki jest, bo każdy wszystko inaczej odbiera, ale nie idzie, nie potrafię go poznać, nie da się. Ewidentnie widać, że ta znajomość go nie interesuje.
Loona, daj sobie z nim spokój. Widać, że on ma jakieś braki...
daj sobie spokój. tak będzie lepiej dla Ciecie. a on niech sobie zostanie takim, jak mówi o nim jego 'metryczka'
Kurcze, niby mówi logicznie, bo twierdzi, że on chce kobiety z krwi i kości a nie wirtualnej. Twierdzi, że chce się umówić na prawdziwą randkę, a ja próbuję prowadzić randkę internetową. Nie wiem, mówi, że w rzeczywistości jest inny. Najgorsze jest to, że ja bym musiała dość daleko dojechać na to spotkanie no i nie wiem czy jest sens.
Kurcze, niby mówi logicznie, bo twierdzi, że on chce kobiety z krwi i kości a nie wirtualnej. Twierdzi, że chce się umówić na prawdziwą randkę, a ja próbuję prowadzić randkę internetową. Nie wiem, mówi, że w rzeczywistości jest inny. Najgorsze jest to, że ja bym musiała dość daleko dojechać na to spotkanie no i nie wiem czy jest sens.
Loona umów się z nim w publicznym miejscu albo skasuj jego GG i daj sobie z nim spokój.
Najgorsze co możesz robić to klikać z nim a nie zweryfikujesz jaki jest naprawde jak vinga pisze
Już myślałam, że coś się posunęło na przód bo pojawił się na gg i chwilę rozmawialiśmy, potem poprosił o meila. Rozumiem, że nie prosi o nr tel obcych, ale jak mamy się poznać skoro on pisze tylko wtedy, gdy jest w domu (raz na dwa tyg), bo w resztę dni, jak twierdzi, jest w delegacji. On myśli, że ja będę czekać dwa tygodnie,aż napisze pięć zdań i znów do kolejnego wolnego dnia? Nie rozumiem tego wszystkiego.