Dzięki wspólnej znajomej poznałem pewną dziewczynę(Ala) na sylwestrze. Świetnie nam się rozmawiało , a jako że to wspołlokatorka znajomej to nasz kontakt nabrał rozpędu. 2 domówki , wyjście grupowe do kina gdzie siedziałem obok niej , na kręgle , jakieś piwko na mieście. Niestety nigdy nie byliśmy sami , ale podczas tych spotkań zawsze udało mi się zamienić parę słów sam na sam. Pod koniec stycznia miałem przywieść znajomej indeks ale że jej nie było to akurat miło spędziłem czas w towarzystwie Ali. Złapaliśmy wspólny kontakt i ściślej rzecz ujmując jestem zauroczony jej osobą , ona raz stwierdziła ze mnie lubi jednak była wtedy lekko nietrzeźwa.
Postanowiłem kuć żelazo póki gorące i zacząłem pisać smsy w stylu co uniej , jak tam sesja ?.Po kilku wymianach zaprosiłem ja na jakieś odmóżdżające piwko --- odmówiła twierdząc że jest sesja i musi się uczyć . Myślę sobie no ok logiczne ( jest na 1 roku stresuje się) , wiec po sesji zapytałem czy ma ochotę wyjść aby uczcić zak. Egz? i tu pojawia się problem w sms twierdziła ze nie jedzie na cała przerwę do domu bo będzie się nudzić tylko w środę , gdy chciałem zapr. ja w sob to powiedziała ze jedzie do sklepu z koleżanką ,a potem jedzie do domu i wróci za tydz. Myśle no ok , zmieniła plany .
Przechodzę do meritum.
1) Ona nigdy do mnie pierwsza nie napisała , zawsze odpowiada na moje smsy ale żadnej inicjatywy czy zainteresowania nie wykazuje?W rozmowie na żywo jest inna dopytuje jest ciekawa i odnoszę wrażenie zainteresowana tym co mówię
2) Ja rozumiem że sesja , mało czasu ale gdyby chciała tego kontaktu , zależało jej to chyba by te 2h znalazła w weekend.// Ja znalazłbym z pewnością//
3) Napisałem do niej i stwierdziła żebym wpadał jakoś do ?nich? po weekendzie bo wraca w pon. NIch czyli na mieszkanie ....
Moj problem wynika z braku dośw. w relacji z kobietami . Nie miałem wcześniej dziewczyny i raczej przespałem okres studiów( jestem na 5roku) i liceum . Pikanterii dodaje fakt że przechodziłem przez podobną sytuacje i niestety skończyło się na koleżeństwie.
Teraz nie wiem w sumie czy ona jest zainteresowana czy po prostu miła?
Czuje że lubi te rozmowy ze mną, że coś jest na rzeczy .... Z drugiej strony 2 razy odmówiła , i jakoś aktywnie kontaktu nie szuka?.? Wiem że mogę poczekać i zobaczyć jak się to rozwinie ....( w tym sie specjalizuje w czekaniu ...) ale wcześniej mnie to nie przyniosło efektów.
Co o tym sądzicie ?