netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek

10 odpowiedzi2 422 wyświetleniazałożony przez martunia1, 13.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Związek

Witam,

od dwóch miesięcy spotykam się z facetem. Jakieś 2-3 miesiące temu rozstał się z dziewczyną i jakoś zaczęłam go pocieszać. Znamy się rok. Nie miałam żadnych planów wobec niego, chciałam od tak, go pocieszyć, bo wiedziałam przez co przechodzi. Sama rozstałam się po długoletnim związku. Jego związek trwał z dobrych parę lat, nie była to pierwsza miłość. Twierdzi, że rozsypywał się z rok. Na początku roku powiedział mi, że nic ode mnie nie chce, że nie chce poznawać nowej dziewczyny. Nie chce związku żadnego. Takie tam, ja byłam zszokowana, przecież nie miałam wobec niego żadnych planów, nic od niego nie chciałam. Odprowadził mnie w ten dzień do domu i tłumaczył się, dlaczego tak powiedział. Po tygodniu, odprowadzał mnie z kilka razy. Od początku była wymiana sms-owa, parę telefonów. Zaczęłam myśleć o nim poważniej z dwa dni przed pierwszą randka, która była gdzieś z miesiąc temu, pierwszy pocałunek. Spędziliśmy cały weekend wspólnie. Nic po za pocałunkiem. I tak już pozostało do lutego. Codzienne spotkania, pocałunki, widywaliśmy się co raz częściej. Codziennie. Na początku lutego poszliśmy do łóżka i tak jakoś było nam ze sobą dobrze. Dalej wspólne spotkania, codzienne. Częstsze telefony z jego strony. W między czasie miałam imieniny i od koleżanki wiem, że w ten dzień to on oszalał, nie wiedział w jaki sposób może okazać mi, że pamiętał. Przybiegł z czekoladkami. Zaskoczył mnie totalnie. Dzwonił już codziennie. 10. była wspólna impreza ze znajomymi. Nie opuszczał na krok, odwiózł do domu. Został na noc. I się zaczęło:

Pytam go, dlaczego mówi znajomym, że nie jesteśmy razem. Przecież mówi, jak to mu zależy na mnie jak to jestem dla niego najważniejsza. Przedstawił znajomym... On na to, że on nie jest gotowy wchodzić w związek, że nie chciałby, abym była za niego odpowiedzialna, że jego życie jest skomplikowane. Stara śpiewka faceta, który chce zaliczyć, zapomnieć o byłej... Więc mówię, że ok, w takim razie nic z tego nie będzie, że głupia byłam, że mu zaufałam... On wkurzył się w tym momencie strasznie. Mówi, że daje z siebie wszystko, aby mnie zdobyć, że zależy mu, że chce abym przy nim była, a ja się tak odwdzięczam. Zostaje na noc. Pyta rano, czy może u nas zostać. Cały czas jest z nami mój 5 letni syn. Zostaje na cały dzień. Bawi się z nim, on zaczyna go lubić, sam widać, że jest z tego powodu zadowolony. Dzwoni jego matka i słyszę całą rozmowę, pyta się go, gdzie on jest a on bez skrępowania, że jest u mnie i ona że właśnie słyszy. Antoni oczywiście dał się we znaki. Po czym dowiaduje się, że on poinformował już swoja mamę, że się ze mną spotyka, i ze mam dziecko. Jakoś od słowa do słowa mamy jakiś wspólny temat, gdzie jedziemy na wakacje. Taka luźna rozmowa. Wszystko ładnie pięknie, dzwoni pyta co u nas i tak rozmowa trwa z 10 minut, a mnie nachodzą wątpliwości.

Niby się faktycznie stara, niby zależy mu, niby mama jego wie o nas, mówi, że swojej byłej nie kocha, że jestem najważniejsza, okazuje to w sposób naprawdę wyraźny. Ja osobiście jestem na etapie albo brnę dalej, albo się wycofuje. Jest mi z nim naprawdę dobrze, ale boje się zaangażować, szczególnie, że mam jakieś przejścia... Czemu mówi wszystkim w koło, że nie jesteśmy razem, a z drugiej strony informuje najbliższych, że spotyka się ze mną i że mam dziecko. Ja na początku byłam ostrożna, ale teraz już nie wiem. Sama mu na początku mówiłam, że nie chcę wchodzić w żaden związek. Czy on się bawi, czy po prostu boi się zaangażować?

Poradźcie coś proszę smile

2

Odp: Związek

Jak dla mnie sprawa jest prosta - on chce Cie miec, a nie z Toba byc. To typ faceta, ktory chce miec kobiete, ktora bedzie dla niego jak jego dziewczyna, ale za ktora nie bedzie musial brac takiej odpowiedzialnosci jak za dziewczyne. Na pewno jest mu z Toba dobrze: ma kogos, do ktorego moze kierowac cieple uczucia, kto bedzie go kochal i kto zapewni mu darmowy seks. Traktuje Cie jak swoja emocjonalna utrzymanke. Gdyby Cie kochal i byl z Toba szczesliwy, bylby dumny ze zwiazku, ktory buduje i tym bardziej chcialby pokazywac calemu swiatu Wasza milosc. Tutaj wszystko wskazuje na to, ze pragnie jak najwiecej wyciagnac z Waszego pseudo zwiazku bez zadnych zobowiazan, i ma z tego dzika frajde. Na Twoim miejscu przestalabym sie ludzic, bo mezczyzna, ktory naprawde kocha, bedzie gotow zaryzykowac i wejsc w zwiazek pomimo nienajlepszej zwiazkowej przeszlosci.

3

Odp: Związek

No dobrze, w takim razie mam rozumieć, że te jego słowa, o wspólnym mieszkaniu, wakacjach. To tylko słowa, które miałyby jako tako mnie udobruchać? Czy na pewno nie jest tak, że on się boi, skoro się sparzył? Ja też się boję, ale wiem, że byłoby mi z nim dobrze. Nie chcę jednak, aby było tak jak Iskra piszesz. Czy mam się wycofać bez słowa? Urwać kontakt? Czy może porozmawiać znów i powiedzieć: facet ja nie będę Twoją zabawką. Nie mam na to siły...

4

Odp: Związek

Kochana, gdyby rzeczywiscie sie bal, to nie budowalby takich relacji. Mezczyzni, ktorzy rzeczywiscie sie sparzyli, to ci, ktorzy poprzestaja na stosunkach kolezenskich i przyjacielskich, nie majac zamiaru dalej ich rozwijac lub tez ci, ktorzy pragna relacji bez zobowiazan, ale od poczatku to podkreslaja. Tymczasem Twoj facet wcale nie boi sie Ciebie ani bliskiej relacji z kobieta, a odpowiedzialnosci za te relacje. On chce zyc z Toba jak ze swoja dziewczyna, ale na JEGO warunkach. Jezeli probowalas juz rozmawiac z nim na ten temat i rozmowa niczego nie dala, to nawet nie ludz sie, ze on sie zmieni.

5

Odp: Związek

Powiem szczerze, że nasza rozmowa była po pijacku, więc nie wiem, czy może to być istotna sprawa. Ja nie mam żadnego doświadczenia z mężczyznami i byłam tylko z jednym. Czy w ogóle jest szansa, że on zmieni zdanie, że w pewnym momencie powie tak chce być z Tobą i tylko z Tobą. Ale chwileczkę... on już to mówił. Tak samo jak to, że on jest tylko mój i chciałby, abym ja też tak uważała. Nie jestem w nim zakochana, on twierdzi  że jest zauroczony... Sama nie wiem, czy się wycofać, czy brnąć dalej. A no i oczywiście mówi, że kiedyś poznam jego matkę, że zabierze mnie do miasta rodzinnego. Snuje plany... Znając go na tyle ile znam wiem, że to szczere. Więc co to za moda mieć kobietę, a nie być z kobietą? Zależy mi na relacji jaka teraz jest, ale nurtuje mnie zagadnienie bycia razem. Czy jestem zabawką?

6

Odp: Związek

Tak, jestes zabawka i w tej chwili zaczynasz tlumaczyc faceta, ktory wyraznie sie Toba bawi. Chcesz powiedziec, ze on traktuje Cie jak swoja dziewczyne, dale Ci kwiatki i czekoladki, zaprasza gdzies i sypia z Toba, a mimo to nie powiedzial Ci, ze Cie kocha i pragnie byc z Toba do konca zycia, ze jestes jego ukochana? On twierdzi, ze "jest zauroczony"? I to jest ten Wasz "zwiazek"? Jesli tak, to jeszcze tym bardziej podkresla napisane przeze mnie wczesniej slowa. Jestes zabawka niedojrzalego chlopca i masz zamiar calowac go po stopkach za to, ze sie Toba bawi. Odpowiadajac na jedno z postawionych przez Ciebie pytan - nie, on sie nie zmieni. Jezeli juz teraz, kiedy "jest zauroczony" nie zamierza ruszyc dupy, aby nie tylko jemu bylo dobrze, to zerowe szanse, ze to sie zmieni na dalszych etapach znajomosci.

7

Odp: Związek

Iskra, ale ja nie chciałabym usłyszeć od niego, że mnie kocha, nie chciałabym, aby mówił, że chce spędzić ze mną życie. Nie znamy się na tyle na ile te słowa znaczą... Jeśli by to powiedział sama bym uciekła. Moim zdaniem być z kimś to nie znaczy kogoś kochać. Kochać można dopiero jak się kogoś pozna bliżej. Sama nie jestem nim zauroczona.

8

Odp: Związek

Moim zdaniem w zwiazek powinno sie wchodzic dopiero, jak sie kogos blizej pozna i jak sie go kocha. Bo potem mamy takie "kwiatki" jak ten Wasz zwiazek. Sprawa w zasadzie sie wyjasnila i wyglada na to, ze Ty skaczesz z radosci, bedac jego zabaweczka i uwazasz, ze gdyby on poczul cos wiecej, to bys go nie chciala. W czym wiec tkwi Twoj problem?

9

Odp: Związek
Iskra1221 napisał/a:

wyglada na to, ze Ty skaczesz z radosci, bedac jego zabaweczka i uwazasz, ze gdyby on poczul cos wiecej, to bys go nie chciala. W czym wiec tkwi Twoj problem?

Problem tkwi w tym, że moim zdaniem skoro nam ze sobą dobrze to już chyba jest to związkiem. Ale widzę, że może pochopnie określam stan rzeczy. Nie chciałabym, bo słowa kocham Cię, mają potężną moc i nie uwierzyłabym w te słowa raczej. Tak jak już napisałam, nie możemy kogoś kochać nie znając go dobrze... Czy skaczę z radości będąc jego zabaweczką? Nie, ale odpowiada mi to co teraz jest. Z tym, że chciałabym, aby nazwał mnie swoją dziewczyną, a nie dziewczynką to spora różnica...

10

Odp: Związek

Jak mozesz chciec, zeby nazywal Cie swoja dziewczyna, skoro Cie nie kocha i Ty rowniez go nie kochasz? Nie sadzisz, to traci troche hipokryzja?

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026