Witam. Mam problem, z którym od jakiegoś czasu nie mogę sobie poradzić. Mianowicie chodzi o to, że nie mam nic do zaoferowania żadnemu mężczyźnie. Nie posiadam żadnej pasji, lubię siedzieć w domu, aby po prostu poczytać książkę lub posłuchać muzyki. Kiedy poznaję jakiegoś chłopaka, to na początku wszystko jest ok, ale po jakimś czasie oni zaczynają zauważać jaki ze mnie odludek i oddalają się. Bardzo mi przykro z tego powodu, bo chciałabym poznać kogoś, z kim będę czuła się dobrze. Wiem, że moimi błędami jest to, że jestem zbyt opiekuńcza w stosunku do chłopców, których poznaję oraz to, że zawsze zgadzam się na spotkanie, gdyż i tak nie mam nic innego do roboty. Poza tym nie potrafię tryskać energią na okrągło, co po jakimś czasie mężczyźni zauważają, i tak jak pisałam wyżej, odchodzą. Już kilka razy miałam tak, że spotykałam się z kimś, ale to wszystko, nie było żadnego związku, zawsze mówili, że nie są gotowi, że potrzebują czasu. Ja nigdy nie naciskałam, jednak po miesiącu czy dwóch takie relacje przestawały mi odpowiadać. I oni zaczęli wyczuwać moją desperację i uciekali. Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, tak wiele problemów w jednym poście. Ale naprawdę nie wiem jak sobie poradzić z tym wszystkim. Co zrobić, aby mężczyźni traktowali mnie poważniej, i chcieli stworzyć ze mną związkek? Męczy mnie ta sytuacja i chciałabym to zmienić. Jak znaleźć w sobie siłę, aby przestać żyć tylko dla faceta? Mam nadzieję, że ktoś z was mi doradzi. Jeżeli coś jest niejasne, proszę pytać, chętnie przybliżę problem. Jeśli umieściłam wątek w złym dziale, to przepraszam i proszę o przeniesienie. Pozdrawiam, Agnieszka
Podobne tematy
2 2012-02-13 11:13:37 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-14 22:35:43)
hej
to może znajdź sobie jakieś hobby
cos co da Co radosc i zapełni czas
na pewno jest cos co lubisz robic i może po prostu spróbuj
ja tez nie mam jakiegos specjalnego hobby ale sama zaczełam chodzić na fitness, na dancehall bo lubie sie ruszać
może zacznij częściej wychodzic ze znajomymi to moze pomoże Ci sie przełamac na ludzi, poznasz nowych znajomych i moze spodoba Ci sie spędzanie czasu poza domem
a z drugiej strony niektórzy faceci potrzebuja troszeczkę czasu na to aby poznać dziewczynę troche bardziej zanim zaangazują się w zwiazek a jak wyczuli, że Ty bys juz chciala to po prostu uciekli... daj im tez czas
a pamietaj wszystko co robisz rób przede wszystkim dla siebie. Jak sie nudzisz idz pobiegąc czy na basen, czy na zakupy ![]()
Nie martw się!
Najwidoczniej jeszcze nie spotkałaś faceta Twojego życia. I póki co zacznij korzystać z chwili, a nie tracisz czas na analizowanie zachowań swoich byłych chłopaków. Zobaczysz, że wreszcie znajdzie się taki, który zaakceptuje Cię taką jaka jesteś.
Chcesz być kochana za to jaka jesteś, czy pod jakimiś warunkami?
Nie zmieniaj się na siłę tylko dlatego, że nie spodobałaś się kilku paniczykom! Uwierz mi, są jeszcze tacy, którzy lubią ciszę, spokój i ciepłe gniazdko, poprzytulać się przy gorącej herbacie lub wyjść na spacer trzymając się za ręce, zamiast tłumów, imprez, hulanek, ekstrawaganckich zainteresowań i setek znajomych oraz wiecznego pędu i biegania w życiu, aby zrealizować swoje wygórowane ambicje.
rozważna23, niestety nie stać mnie na hobby takiego typu. Poza tym mieszkam w małym mieście, i rozrywek jest tu naprawdę niewiele, dyskoteka jest jedna.
Austerlitz, nie chce zmieniać się dla kogoś, na siłę. Po prostu mnie samej przeszkadza mój styl bycia i chciałabym żyć inaczej. Tylko nie mam pojęcia jak to zrobić.
Pytasz, jak żyć nie uwieszając się na innym człowieku?
Pokochaj siebie.
Szukaj szczęścia w sobie, nie w innym człowieku.
Nie uzależniaj się od innych.
Uwierz, że jesteś wartościową, mądrą osobą.
Wielokropku, ja wiem o tym wszystkim, co tu napisałaś. Problem w tym, ze albo nie potrafię, albo podświadomie nie chcę się do tego zastosować. Każdy mówi, żyj dla siebie, nie dla innych, pokochaj siebie. Ok, tylko jak to zrobić?
Jeśli wszystko wiesz i dalej postępujesz tak, jak postępujesz, oznacza tylko jedno. Takie zachowanie odpowiada Tobie. I żadne, techniczne, wskazówki niczego nie zmienią.
Zastanów się, jakie korzyści masz ze swego sposobu zachowania. Przed czym takie zachowanie Cię chroni?
Wielokropku, źle mnie oceniasz. Chciałabym się zmienić, ale nie wiem jak, to już pisałam. Ale jest jeszcze jedna kwestia. Ostatnimi czasy, nic mnie nie cieszy, nie mam na nic ochoty. Żyję z dnia na dzień, bez jakichkolwiek perspektyw na przyszłość. Nie potarfię odnaleźć motywacji.
Mnie się wydaje, że po prostu te rozstania-nieudane próby stworzenia związku Cię zdemotywowały. Chcesz być kochana, chcesz, żeby ktoś był i przytulił Cię. Szukasz w sobie winy, niedoskonałości i chcesz to zmienić, bo uważasz, że Ty jesteś problemem.
Założę się, że dawniej, zanim poczułaś potrzebę bliskości faceta, życie się toczyło i nie było tego smutku, który jest teraz, prawda?
Austerlitz, możliwe, że masz trochę racji. Byłam kiedyś w dwuletnim związku, wydaje mi się, że udanym. Jednak odkąd się rozstaliśmy (około półtora roku temu), z nikim mi nie wychodzi.
12 2012-02-13 16:36:52 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-02-13 16:37:09)
Źle Cię oceniam?
Dokonałam tego, jeśli dokonałam, wyłącznie na podstawie tego, co napisałaś o sobie.
Przeczytaj swoje posty.
Odpowiedziałaś s o b i e na zadane przeze mnie pytania?
Korzyści nie mam żadnych. I przed niczym mnie to nie chroni, wręcz przeciwnie.
14 2012-02-13 17:03:33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-02-13 17:04:27)
(...)nie mam nic do zaoferowania żadnemu mężczyźnie.
(...)oni zaczynają zauważać jaki ze mnie odludek
(...)chciałabym poznać kogoś, z kim będę czuła się dobrze.
(...)jestem zbyt opiekuńcza w stosunku do chłopców (...)
(...)Ja nigdy nie naciskałam, jednak po miesiącu czy dwóch takie relacje przestawały mi odpowiadać. I oni zaczęli wyczuwać moją desperację i uciekali.(...)
W swoim pierwszym poście trafnie opisałaś swoje błędy, czyli:
1. kiepskie myślenie o sobie
2. uciekanie od innych
3. z innym człowiekiem nie czujesz się dobrze
4. jeśli już z kimś jesteś, to uwieszasz się na nim
5. desperacko poszukujesz towarzysza życia.
Co możesz zrobić?
Zmienić swe myślenie o sobie, polubić siebie, zacząć doceniać siebie i zauważać swoje zalety, stać się osobą niezależną. Dzięki temu nie będziesz uciekała od ludzi. Jeśli nabierzesz pewności siebie, zniknie Twoja desperacja i chęć uwieszenia się na drugiej osobie.
To takie normalne, że chciałabyś, by ktoś podzielał Twoje zainteresowania. Jeśli chcesz spotkać kogoś, kto myśli i czuje podobnie jak Ty, idź np. do biblioteki, bo tam spotkasz miłośników książek, którzy chętnie nawiążą kontakt z kimś, kto ma podobne upodobania. Prawdziwi czytelnicy popatrzą na Ciebie innymi oczami, będziesz tam wśród swoich.Nic piękniejszego, jak zaprzyjaźnić się z kimś, z kim ma się niewyczerpany temat rozmów. Jesteś cenną perełką w dzisiejszych czasach. CZYTELNICZKĄ!
16 2012-02-13 18:55:25 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-14 22:39:24)
nadzieja-2, owszem korzystam z biblioteki, jednak niestety w moim mieście oprócz mnie chyba nikt tego nie robi
nigdy nie spotkałam nikogo w czytelni, czy też między półkami.
Wielokropku, dziękuję za cenne rady, postaram się coś z tym zrobić. Może wiosna zaopatrzy mnie w większą chęć życia? Mam nadzieję. Pozdrawiam
Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi punkt 11 Regulaminu Forum. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Moderatorka Olinka
a pracujesz?
Nie, nie pracuję. Uczę się w systemie zaocznym.
agnieszka_smutna no to może właśnie warto znaleść jakąś pracę
ja pracuje od pn do pt a w weekendy studiuje zaocznie
praca zajmie Ci duzo czasu , poznasz nowych ludzi ![]()
musisz trafic na osobe o podobnych upodobaniach lub kogos komu zalezy na ciszy i spokoju....
21 2012-02-14 14:14:21 Ostatnio edytowany przez Koliber (2012-02-14 14:57:26)
a masz koleżankę(ki) z tej szkoły?
Każdy mówi, żyj dla siebie, nie dla innych, pokochaj siebie. Ok, tylko jak to zrobić?
to są tylko slogany, że niby masz siebie pokochać, żyć dla siebie(też tego nie rozumiem)
ty sie pytasz jak masz zrobić krok do przodu a ktoś ci rzuca slogan "pokochaj siebie", no też tego nie lubię,
ty już się za dużo nażyłaś dla samej siebie,wyjdź z tych książek z tego domu i krok po kroczku wychodź do ludzi, nie wiem kup sobie jakiś drobiazg, pogadaj z koleżanką...i zostaw tych chłopaków bo nie ogarniesz teraz
Koliber, ja posiadam znajomych. Nawet całą masę. Jednak nie są to osoby, które podzielają moje zainteresowania. I z domu również wychodzę. Ale wielkiej przyjemności mi to nie sprawia, wolę siedzeć w domu. Dlatego chciałabym poznać kogoś, kto to zaakceptuje.
rozważna23, do pracy to ja bym chętnie poszła, jednak odbywam praktyki szkolne w tygodniu, więc to na razie niemożliwe ![]()
Chcesz być kochana za to jaka jesteś, czy pod jakimiś warunkami?
Nie zmieniaj się na siłę tylko dlatego, że nie spodobałaś się kilku paniczykom! Uwierz mi, są jeszcze tacy, którzy lubią ciszę, spokój i ciepłe gniazdko, poprzytulać się przy gorącej herbacie lub wyjść na spacer trzymając się za ręce, zamiast tłumów, imprez, hulanek, ekstrawaganckich zainteresowań i setek znajomych oraz wiecznego pędu i biegania w życiu, aby zrealizować swoje wygórowane ambicje.
Nic dodać nic ująć
:)
Agnieszko, myślę, że Ty po prostu wciąż nie znalazłaś kogoś, kto byłby do Ciebie podobny. To nieprawda, że przeciwieństwa się przyciągają, owszem budzą zainteresowanie, zwłaszcza na początku znajomości, ale kiedy już minie pierwsza fascynacja, a zaczyna poważny związek, to on o wiele lepiej funkcjonuje kiedy macie wspólne pasje, podobne upodobania, lubicie podobnie spędzać czas, jednym słowem kiedy naprawdę rozumiecie się nawzajem.
Dziś masz w sobie zwątpienie, smutek, Twoje niepowodzenia podkopały też zapewne poczucie własnej wartości, czujesz się nieciekawa, wręcz nijaka, a to niestety nie pomaga w nawiązywaniu nowych znajomości. Moja rada - szukaj osób podobnych do siebie, nie zmieniaj się na siłę, nie staraj się być taką, jaką inni (w Twoim odczuciu) chcieliby Cię widzieć, przede wszystkim jednak zrób wszystko, aby pozbyć się tej desperacji, którą dziś trąci Twoja postawa.
Desperat, nawet jeśli robi to nieświadomie, to wysyła do otoczenia sygnały, które innym dają do zrozumienia, że nie interesuje go nic innego jak tylko związek przez duże "Z", nie ma więc tutaj czasu na bliższe poznanie się, na zastanowienie czy aby na pewno oboje tego chcą, bo desperat we własnej głowie już na początku tej drogi ma ułożoną wspólną, często bardzo odległą, przyszłość. To właśnie te sygnały potencjalnych partnerów skłaniają do daleko idącej asekuracji, którą zwykle jest niestety... wzięcie nóg za pas.
Ja w każdym razie życzę Ci odnalezienia siebie samej, pokochania się taką, jaką się lubisz, zmieniaj tylko to, co Ci rzeczywiście przeszkadza, ale nie rób tego dla ludzi, bo to się niestety w życiu nie sprawdza. Powodzenia!
Agnieszka - przeczytać książkę, posłuchać muzyki, posiedzieć w domku. To nie jest wcale złe. Znam dziewczyny, które nie przeczytały ani jednej książki, słuchają muzykę tylko z radio. I każdy ma coś w sobie, tylko trzeba odpowiedniej osoby by to odkryć.
Myślę, że faktem zachować i być jaka jesteś, lecz i zmieniać co Ci się nie podoba. Zmiany zawsze trudne, ale kto powiedział, że niemożliwe. Optymizmu, radości i spełnienia marzeń życzę ![]()
Agnieszko, fajna z Ciebie dziewczyna tylko popracuj nad swoją niską samooceną bo stąd biorą się Twoje problemy. Niejede chłopiec marzy o takiej dziewczynie, domatorce, lubiącej czytac i opiekuńczej. Uwierz w swoją wartośc a znajdziesz odpowiedniego chłopca który będzie umiał Ciebie docenić. Nie musisz się śpieszyc, wszystko jeszcze przed Tobą. Powodzenia i głowa do góry.
Dziękuje wszystkim za ciepłe słowa. Naprawdę czekam na wiosnę, jak na zbawienie
może wtedy sprawy zaczną się jakoś układać. Bo ta zima, niestety, strasznie pesymistycznie mnie nastraja.
Koliber, ja posiadam znajomych. Nawet całą masę. Jednak nie są to osoby, które podzielają moje zainteresowania. I z domu również wychodzę. Ale wielkiej przyjemności mi to nie sprawia, wolę siedzeć w domu. Dlatego chciałabym poznać kogoś, kto to zaakceptuje.
rozważna23, do pracy to ja bym chętnie poszła, jednak odbywam praktyki szkolne w tygodniu, więc to na razie niemożliwe
to czemu się nie cieszysz skoro tak lubisz ten swój świat?
piszesz trochę za ogólnie, jesteś sprzeczna sama ze sobą i trudno zrozumieć o co tobie chodzi,
ja bym cie w d...ę kopnęła za przeproszeniem, myślisz ze nagle się pojawi ktos kto to zrozumie,
to popatrz na to z drugiej strony, a jak ty byś zapoznała chłopaka który lubi dom, książki, muzykę no okey(ja też lubie) a jak by przyszło do wyjścia gdziekolwiek to wieczne wymówki ze on nie pójdzie bo nie lubi wychodzić, ze nie bo sie boi, bo mu sie nie chce albo ze nie bo nie, nie, nie i nie to co byś pomyślała...no moze by ci sie spodobał bo byłby taki sam jak ty ale jak takie osoby się mają spotkać skoro ani jedno ani drugie nie lubi wychodzić z domu, jak one mogą się do życia pobudzać no słabo...
a moze ty chcesz pana fajnego, dziarskiego z zainteresowaniami który przyjdzie i zaakceptuje twoją pasje siedzenia w domu...no tez słabo
i nie czekaj na wiosnę bo ona ci nic nie pomoże tu trzeba podejście swoje zmienić a nie że radość i zabawa to już nie dla ciebie bo ty pani poważna jesteś...
Agnieszko rzeczywiście sporo w Tobie sprzeczności, w pierwszym poście piszesz, że nie masz zainteresowań, a potem, że Twoich zainteresowań nikt nie podziela - to Ty je w końcu masz czy nie masz?
Koliber, ale jeśli Agnieszka jest poważną panią? Każdy z nas jest przecież inny, więc ma do tego pełne prawo, to jej życie. I jeśli znajdzie równie poważnego pana, będą sobie razem siedzieć w domku, popijać herbatkę, dzielić się przemyśleniami wyłącznie we dwoje, bo nie mają potrzeby z nikim innym się spotykać i będą w tym szczęśliwi, to ich sprawa i nikomu nic do tego. Nie przykładajmy, proszę, wszystkich do jednego szablonu.