dużo piszemy o zdradach,zazdrości i nieufności do naszych drugich połówek. Dzisiaj w telewizji słyszałam o fajnej rzeczy i zarazem śmiesznej. Nie wiem dokładnie jak się to nazywa ale w skrócie chodzi o to że przez telefon można kontrolować swoje dzieci i partnerów. jest to coś na zasadzie nawigacji. Jak dana osoba która ma z tobą włączoną tą usługe zmienia miejsce pobytu to przychodzi Ci sms. Oczywiście ta druga osoba musi wyrazić na to zgode. Odrazu zadałam takie pytanie mojemu narzeczonemu co by na coś takiego powiedział,on stwierdził żę nie ma nic do ukrycia że i tak jest ze mną w stałym kontakcie więc jemu by to nie przeszkadzało. Co o tym myslicie? Czy Wasz partner lub partnerka by się na to zgodzili?
Podobne tematy
Ja tam wiem, myślę, że lepszy do szpiegowania, jak już to byłby podsłuch, he he
Ciekawe czy to ujawnia tylko miejscowość czy więcej szczegółów.
ja bym nie chciała tak szpiegować faceta
bo prędzej czy później odemnie ucieknie ze strachu
ja też cenie sobie nietykalność więc rachunek jest prosty
ale pomysł fajny ![]()
heheh..niezłe..ale jaki normalny człowiek wytrzymałby to szpiegowanie non stop ![]()
Ja kocham swoją "wolność', mój chłopak nigdy mnie nie kontrolował, ja go też..
ufamy sobie, bo chyba o zaufanie najbardziej tutaj chodzi ![]()
A jeśli ktoś chce zdradzić to i tak zdradzi...
nic mu w tym nie przeszkodzi ![]()
Moj facet pewnie by sie na to zgodzil, baa, sam by to zaproponowal. niedawno nadszarpnął mojego zaufania, wiec teraz stara sie je odbudowac,a ponadto na wszelkie sposoby chce zebym zawsze wiedziala co robi , zebym sie nie denerwowala. wiec pewnie by mu takie cos spasowało:)
pomysl fajny, ale jak dla mnie to juz podchodzi pod zbyt daleko posuniete kontrolowanie partnera
nie tylko miasta ale konkretne ulice podaje. To jest na takiej zasadzie jak "tu jestem",taka opcja że wysyła się smsa a oni odpisują ulice na jakiej się znajduje. Napewno jest ta opcja w orange ale nie wiem jak w reszcie sieci.
Ale jako opcja do kontroli dzieci to nie jest takie głupie....oczywiście jeżeli się nie ufa dzieciom lub mają one skłonności do wagarów.
Ludzie! trzeba mieć jakiekolwiek zaufanie do swojej drugiej połówki! A jak zdradza to co za sens bycia razem... żadna nawigacja tego nikomu nie wynagrodzi.
jak dla mnie głupi pomysł. Chyba, że jeśli chodzi o dzieci to taaak, czasem przydałoby się.
Może i fajna rzecz, ale nie dla mnie. Związek dwojga ludzi polega na zaufaniu, więc godząc się na coś takiego mamy świadomość, ze nie ufamy do końca sobie nawzajem i to może powodować, ze związek się może rozpaść. Nie wiem, tak mnie się przynajmniej wydaje.
Znam tą usługę i faktycznie jest swoistym GPSem.Zapytałam mojego partnera w żartach,czy by się zgodził na to,żebym mogła go w każdej chwili sprawdzić,a on się nie zgodził.I wcale się mu nie dziwię,bo ja też bym się nie zgodziła,a jak by się zapytał,to pewnie bym się wściekła,że chce ingerować w moją prywatność
Z resztą ten system jeszcze nie działa sprawnie i pokazuje obiekt np.parę kilometrów dalej niż jest faktycznie.Nie wiem jak to wygląda w dużych miastach,ale u nas z tym jest kiepsko.I po co miałabym się domyślać gdzie naprawdę jest i wkręcać sobie niestworzone historie?
Czego oczy nie widzą,tego sercu nie żal. Z resztą,nie ma to jak stare dobre zaufanie ![]()
bop to chyba zależy z tego co wiem od nadajników danej sieci,więc wiadomo że w mniejszym mieście jest ich mniej i dokładność jest mniejsza. Mój w żartach jak się zapytałam to się zgodził,ale ciekawe czy jakbym zaczeła to załatwiać co by powiedział...ha ha ha ![]()
Nie wiem czy to faktycznie zależy od nadajników,bo mieszkam w średniej wielkości mieście i jest tu ich sporo...Plus ma też taką usługę,dzięki której mogę sprawdzić gdzie ja się obecnie znajduję i kiedyś jak sprawdzałam,to okazała się,że jetem w jakimś lesie za miastem
Takie to trochę nieprecyzyjne ![]()
jak dojdzie w moim zwiazku (oby nie doszlo) do tego momentu,
ze sie zastanowie czy nie zaczac GO pilnowac,
to powaznie sie zastanowie czy nasz zwiazek jest dobry ![]()
to chyba juz przesada ,zeby pilnowac faceta w taki sposob.ludzie ,przeciez nie mozna okazywac az takiego braku zaufania.w koncu ,jak juz ktos zauwazyl ,jak masz takie obawy ,ze cie zdradza ,nie masz zaufania ,boisz sie ,ze on cos kreci ,to co to za zwiazek? moim zdaniem zaufanie to podstawa,na prawde to wielki komfort psychiczny dla kobiety /mezczyzny ,gdy nie obawia sie zdrady. z drugiej strony im dluzej jestem ,,na forum,, to na prawde bywam przerazona i zastanawiam sie czy sa jeszcze szczesliwe kobiety i udane zwiazki na cale zycie.co tu duzo gadac -jestem po rozwodzie ,wiec tez juz ponioslam porazke ,ale mam wielka nadzieje ,iz moj obecny partner jest drugi i ostatni.choc i nasz zwiazek nie jest wolny od roznych napiec ,ale juz 2,5 roku radzimy sobie i jestem szczesliwa .i mam zaufanie .bywa ,ze zostawiam go na 2 m-ce i jade odpoczac do Pl a on w tym czasie pracuje ,wiec nie mozemy byc razem.i jakos nie gryze paznokci z obawy ,ze mi wywinie jakis numer.po prostu UFAMY sobie .nie wiem ,czy to dobrze ,tak komus wierzyc ,czy to naiwnosc?
ale zazdrosna oczywiscie jestem ,tylko ze bardziej jak jestesmy razem
i to nie z braku zaufania,ale po prostu ,,nienawidze,, innych dziewczyn w jego otoczeniu ![]()
ja i moj pan ufamy sobie bardzo;) uwazamy taki sposob za idiotyczny.
dużo piszemy o zdradach,zazdrości i nieufności do naszych drugich połówek. Dzisiaj w telewizji słyszałam o fajnej rzeczy i zarazem śmiesznej. Nie wiem dokładnie jak się to nazywa ale w skrócie chodzi o to że przez telefon można kontrolować swoje dzieci i partnerów. jest to coś na zasadzie nawigacji. Jak dana osoba która ma z tobą włączoną tą usługe zmienia miejsce pobytu to przychodzi Ci sms. Oczywiście ta druga osoba musi wyrazić na to zgode. Odrazu zadałam takie pytanie mojemu narzeczonemu co by na coś takiego powiedział,on stwierdził żę nie ma nic do ukrycia że i tak jest ze mną w stałym kontakcie więc jemu by to nie przeszkadzało. Co o tym myslicie? Czy Wasz partner lub partnerka by się na to zgodzili?
Zawsze można zostawić telefon w domu ![]()
Chora zazdrość, zaufanie, odrobina prywatności... żal mi tych wszystkich, którzy nie mają pojęcia o tych słowach.
szkoda ze nie mozna bez zgody, jak czlowiek wie ze jest pilnowany to sie bedzie pilnowal , lepiej sprawdzac czy nie zdradza ;p
Nigdy nie pozwoliłabym sobie ani partnerowi na tak duże ograniczenie wolności!!!
To jest ciągłe kontrolowanie... ani chwili spokoju:(
heh z jednej strony chciałabym wiedzieć co mój robi, i gdzie jest w konkretnym monecie. ale na dłuższą metę pewnie było by to powodem do ciągłych kłotni ;]
21 2009-09-08 16:13:10 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2009-09-08 16:14:22)
Nigdy bym się na coś takiego nie zgodziła. Zarówno gdyby to partner chciał mnie kontrolować, jak i w przypadku kontrolowania jego przeze mnie. Nie odczuwam potrzeby takiej kontroli, jestem zwolenniczką teorii "3 wysp" - oprócz jednej wspólnej "wyspy" każdy z partnerów ma również swoją własną, na której również potrzebuje poprzebywać - sam. Prawo do wolności jest dla mnie najwyższym niezbywalnym prawem człowieka.
Nie oznacza to oczywiście że toleruję zdradę, ale uważam, że chora zazdrość może być równie destrukcyjna dla związku i uczuć jak niewierność.
Ojej, jak juz do tego dochodzi to niedlugo bedziemy sobie wkladali pod skore chip nawigacyjny, zeby moc sie sekunda w sekunde kontrolowac!:) A tak na powaznie to uwazam, ze pomysl nie jest najlepszy. Jestesmy wolnymi ludzmi, wiec dlaczego za wszelka cene probujemy sie nawzajem kontrolowac. Co to za chory zwiazek oparty na braku zaufania do partnera? Jesli nasza ukochana osoba znajdzie sie na danej ulicy pod pretekstem zakupow, to jaka masz pewnosc, ze te zakupy nie nastapia u znajomej w mieszkaniu?;) Ach...glupota.
ja mysle, że to troche przesada...:P
hehehe:D dobre!!
ale w życiu codziennym to lekka przesada! nie chciala bym żeby mnie ktoś szpiegował w taki ani w żaden inny sposób. Zaufanie i rozmowa to podstawa.A co ma być to i tak będzie
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, … omosc.html
mnie to troche dziwi, skoro mowicie zeby partner wam ufal to znaczy ze moze wam ufac? co wiec macie do ukrycia?
27 2009-09-17 12:25:03 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2009-09-17 12:26:53)
Tu nie chodzi o coś, co mamy do ukrycia, tylko o prywatność każdego człowieka. To, że jestem z facetem, nie oznacza że muszę się dosłownie WSZYSTKIM z nim dzielić, każde z nas ma swój świat, do którego wkroczenie jest naruszeniem pewnych granic. Nie chciałabym być tak kontrolowana przez kogokolwiek, to przypomina mi już obsesję. Za bardzo cenię sobie wolność i niezależność. A poza tym - partner to nie dziecko, żeby go pilnować.
marta_t --- dlatego ja nie mam juz nk i mam spokoj ![]()
Tu nie chodzi o coś, co mamy do ukrycia, tylko o prywatność każdego człowieka. To, że jestem z facetem, nie oznacza że muszę się dosłownie WSZYSTKIM z nim dzielić, każde z nas ma swój świat, do którego wkroczenie jest naruszeniem pewnych granic. Nie chciałabym być tak kontrolowana przez kogokolwiek, to przypomina mi już obsesję. Za bardzo cenię sobie wolność i niezależność. A poza tym - partner to nie dziecko, żeby go pilnować.
jak uwazasz.
jednak kiedy mamy sytuacje ze nasz partner nas zdradzil, nie ufamy mu juz tak jak na poczatku, decydujemy sie jednak dalej z nim zyc... kiedy nie mamy pewnosci mozna sie tego dopuscic(szpiegowania) tylko wlasnie szkoda ze ten ktos musi wyrazic zgode, jak wie ze jest szpiegowany bedzie sie pilnowal i to jest ten bol. jesli jednak w zwiazku wszystko gra, nie ma zdrady, nie ma nawet podejrzen i ludzie sobie ufaja nie ma potrzeby na takie zabawy ;p
Zaufanie i taka chorobliwa kontrola - nie idą w parze. Kolejny krok to już tylko założenie smyczy na szyję i prowadzenie przy nodze. ![]()
Jeśli już decydujesz się na bycie z kimś, kto Cię zdradził, ponosisz pewne ryzyko. Oczywistą sprawą jest, że jak ktoś zdradził raz to może zdradzić i drugi, ale jeśli nie potrafisz uwierzyć w jego/jej zapewnienia, że tego nie powtórzy, nie umiesz zaufać, najlepszym rozwiązaniem jest się rozstać. To się kompletnie mija z celem bycia w jakimkolwiek związku. Zamiast szpiegować, lepiej związać się z kimś, kto jest dla nas bardziej godny zaufania.
Nie chcę zakładać smyczy na szyję ,nie chcę kontrolować i nie kontroluje ,Ale jeśli facet idzie na wesele ze swoja żoną i trafia na studentki które chcą się zabawić i robi to na moich oczach i w dodatku wyglądają jak jego dorosłe córki,To czy taki facet ma po kolei pod sufitem,?Do tego dochodzi morze alkoholu i impreza dla mnie do bani.
Czekam na taką okazje bo oboje pracujemy chcę z nim pobyć i pobawić się z nim a on podrywa laski i to takie które szukają jak napisała jedna z was przygody i nie przejmują się o nic to co zrobić.
Powiedzcie co taki facet chce udowodnić bo on tłumaczy Mi że jest rozrywkowy a Ja sztywna i nie umiem sie bawić .Czy to normalne ?
-------------------
Tamara
Tamara, to smutne, że masz takiego partnera. On po prostu szuka okazji, aby poszaleć z dużo młodszymi dziewczynami. Może chce się w ten sposób odmłodzić, ma jakieś kompleksy?? Szpiegowanie w tym przypadku nic nie da, jak będzie chciał zrobić coś głupiego, to i tak zrobi - nawet bez alkoholu.
34 2009-09-17 17:34:23 Ostatnio edytowany przez Tamara985 (2009-09-17 17:37:01)
Właśnie nigdy nie zauważyłam by miał jakiekolwiek kompleksy .Zawsze byłam wobec Niego w porządku i może to był mój błąd a może to wiek średni .Ale zgodzę się z Tobą że szpiegowanie nic nie zmieni jak będzie miał zrobić coś głupiego to i tak zrobi .Tylko że on przegiął na całej linii bo wyjeżdża na delegacje i tam może sobie chodzić na rzęsach a jak już zabrał mnie na to wesele to chyba nie po to bym bawiła się z innymi i patrzyła jak On szaleje .Ja poszłam po to by potańczyć wspólnie anie z kuzynami no i jaki wstyd przed rodziną .Chciałam czuż się dla niego ważna a nie jak piąte koło u wozu .
Mężczyźni są jednak z Marsa a kobiety z Wenus.
Nie rozumiem tylko po co mu to było przecież jak chce odejść to może powiedzieć bo mam gdzie się wyprowadzić .Po co komplikuje sobie i Mnie życie.
------------------
Tamara
marta_t --- dlatego ja nie mam juz nk i mam spokoj
Ty nie masz nk i masz święty spokój- ja mam nk i normalnego faceta i też mam święty spokój bo sobie ufamy i nie mamy potrzeby sprawdzać siebie na.wzajem . No ale cóż... jestem przecież przez to naiwna i nienormalna - ale za to szczęśliwa :]