Witam. Proszę o radę. Mamy dwoje dzieci; syn ma 2 lata i 8 m-cy a córa 5, 6 lat. Z synem siedzę w domu ( czekam aż zwolni się miejsce w przedszkolu , wcześniej był za mały ) a jeszcze opiekuję się babcią leżącą niewidzącą. Córa chodzi do starszaków.
Otóż strasznie się biją, ale tak po całości. Bardziej córa skarży na młodszego choć czasami nie ma o, co taki pretekst. Czasami ładnie się bawią. I jak córa była w domu, bo była chora i dużo poświęcałam jej czasu to to było to samo. Myślałam,że to zazdrość o brata czy jakiś wiekowy lęk. Nic nie skutkuje ani stanie w kącie, ale 0 słodyczy ani tłumaczenia proszenie, czasami krzyczenia. Córa ostatnio też nie chce chodzić do przedszkola,a mamy fajne, super panie, bardzo ciepłe, nic w przedszkolu się nie stało. Czemu jest taka sytuacja Ona manipuluje poprostu bo potrafi powiedzieć nie, ma być tak jak ja chcę. staramy się być z mężem konsekwetni, nie bijemy , tłumaczymy przytulamy, na noc zawsze im czytamy i siedzimy ( przemiennie ) i czekamy aż zaśnie
Podobne tematy
Proponuję zrobić tak :kiedy dziewczynka robi się agresywna, trzeba szybko odciągnąć ją na bok, beż żadnych krzyków, spokojnie zapytać jej się dlaczego to robi i co chcę tym osiągnąć. Trzeba tłumaczyć jej do skutku, że to bardzo boli młodszego braciszka itd. Jeśli całkiem nie dajecie sobie rady i nawet nie wiecie skąd to się wzięło, radzę pogadać z psychologiem dziecięcym.