Moj maz studiuje juz 4 rok a ja sie tylko o niego zamartwiam i boje bo ona malo spi (po 4 godz)ma duzo nauki i zarywa przez to tez noce.Uczy sie od 9 do 15 do pracy na 16.30 ma i zostaje do 1 w nocy,przychodzi do domu idzie do ksiazek idzie spac pozno bo a wstaje o 7 rano!nie wiem dlaczego tak straszne sie o niego boje,to odbija sie na moim zdrowiu mam depresje,placze kiedy jestem sama w domu...co ja mam zrobic?jestesmy zagranica sami 9 rok bedzie..nie mam tutaj nikogo oprocz meza;(
Ja pracuje od 26 do 24...rano na 9 do 12 mam zajecia w szkole z jezyka angielskiego..w soboty pracuje od 8 do 16 nadgodziny,pomimo tego wszystkiego jest mi strasznie zle;(((kiedy ide do szkoly to mam gonitwe mysli,nie umiem usiedziec na miejscu,jezeli maz nie odpisze na mojego smsa itd w ciagu kilku minut dostane ataku paniki;(((kiedy tam juz jestem chcialabym szybko wyjsc..najgorzej sie czuje kiedy musze byc w domu sama;((nie wiem dlaczego tak mam?
co robic?jak sobie poradzic z tym ogromnym stresem??