netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

2 lata na odległość i rozstanie

87 odpowiedzi12 788 wyświetleńzałożony przez rexiz, 31.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » 2 lata na odległość i rozstanie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 88 ]

1 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-01-31 21:40:39)

Temat: 2 lata na odległość i rozstanie

Witam drogie Panie. Mam ogromny problem gdyż straciłem dziewczynę która była dla mnie prawie że idealna , nawet moi rodzice nigdy nie rozumieli mnie tak doskonale jak Ona , a Wy powinniście znać się najlepiej więc prosiłbym o pomoc. Lecz ale zacznę od początku:

Mam 20 lat a moja była 17. Fakt spora różnica wieku jak na te lata no ale układało Nam się świetnie.
Poznaliśmy się przez internet , byliśmy razem 2 lata. Mieszkamy od siebie 500 km a spotykaliśmy się co 1.5 miesiąca (jakoś 7-8 razy w roku) + oczywiście całe wakacje razem. Każde spotkanie było na minimum tydzień i nie odstępowaliśmy się na krok , było idealnie wspólne spacery , kino , aquapark , po prostu chcieliśmy jak najwięcej spędzić razem. Jej rodzice bardzo mnie lubili i szanowali i do końca starali się Nam pomóc i wspierać , Moi to samo.

Żadne z Nas nie było typem imprezowicza więc mogliśmy sobie ufać. Przebywaliśmy bardzo dużo na skype , gg. Zawsze czuliśmy się bardzo szczęśliwi (przynajmniej ja to tak odczuwałem) i bardzo się kochaliśmy , chcieliśmy wszystko dla siebie zrobić. Pomagałem Jej w lekcjach , wspierałem Ją jak tylko mogłem , Pocieszałem , Byłem dla Niej delikatny , czuły , opiekuńczy. Mówiłem Jej sporo komplementów gdyż naprawdę bardzo mi się podobała zarówno z charakteru jak i wyglądu. Nigdy nie naciskałem by siedziała na kompie , chciałem by poświęciła trochę czasu dla siebie , lecz Ona zawsze wolała być na kompie wtedy gdy Ja także byłem. Wydaje mi się ze 2 lata na taką odległość to naprawdę coś cudownego. W tym roku piszę maturę (chodzę do technikum) i po maturze miałem się przeprowadzić do Jej miasta i iść tam na studia (w końcu mielibyśmy siebie codziennie) lecz wszystko się rozsypało.

Pewnego dnia gdy wróciłem do domu spytałem delikatnie co się stało gdyż nie napisała mi żadnego smsa , że tęskni , że kocha ani nic (a zawszę to robiła) a Ona na to że Ona nie wie , że musi to przemyśleć bo nie wie czy mnie nadal kocha. Rozstaliśmy się 1.5 tygodnia temu a ja nie mogę się z tym pogodzić. Była dla mnie wszystkim , zrobiłbym dla Niej wszystko a tu takie coś. Stwierdziła ze dusiła się ze mną , że dużo od Niej wymagałem , że nie może pogodzić koleżanek , mnie i szkoły naraz. Poczułem się strasznie odtrącony bo jeszcze dzień wcześniej było wszystko OKEJ. Mieliśmy czasem kłótnie jak to w związku oraz sprzeczki , ale to zazwyczaj na gg, na spotkaniach prawie nigdy się to nie zdarzało.

Po tygodniu od rozstania napisałem do Niej na gg czy moglibyśmy się spotkać , że wtedy by się upewniła że już nic do mnie nie czuje , lecz Ona odpowiedziała stanowcze NIE i że nie ma mowy , nie chce mnie widzieć oraz że potrzebuje czasu by to wszystko sobie ułożyć. Powiedziała ze już ostatnie spotkanie było takie że Ona miała łzy w oczach jadąc do mnie gdyż chciała zawrócić. Stwierdziła ze już wtedy mój dotyk i dotyk mych ust parzył.
Dla mnie to się wydało nieprawdopodobne gdyż ja uważałem ze ostatnie spotkanie było jednym z najlepszych i widziałem że też była szczęśliwa. Dowodzi temu to że w dzień Jej przyjazdu (niby wtedy płakała ze jedzie do mnie) strasznie się do mnie kleiła wieczorem oraz widać było ze była szczęśliwa a przy odjezdzie płakała. Rozmawialiśmy o tym to stwierdziła że nie mam już u Niej szans , że możemy zostać jedynie znajomymi (potem już było że przyjaciółmi) , że Ona już jest pewna ze nie kocha , że nigdy nic z tego nie będzie. Rodzice Ją namawiali by wróciła do mnie , by dała Nam jeszcze jedną szanse to za NIC nawet nie chciała się ze mną spotkać gdyż chciałem przyjechać bo stwierdziłem że spotkanie oko w oko może wiele zmienić i wyjaśnić.

Od jakiegoś czasu ma opis:

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
By do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty

Lecz opis ten już miała gdy z Nią rozmawiałem tydzień po rozstaniu i stwierdziła ze nie tęskni nic a nic za wspólnymi chwilami a za mną jedynie jak za znajomym. Strasznie zależy mi na tym by to wszystko odbudować , byśmy przeżyli jeszcze wiele wspólnych chwil , ja po prostu nie wyobrażam sobie bym był kiedykolwiek z Inną. Napisałem Jej w liście pożegnalnym że mogliśmy dojść do porozumienia , mogliśmy miej czasu sobie poświęcać i dawać więcej przestrzeni.Wiem że jest jeszcze młoda ale zawsze wydawała mi się bardzo ułożona jak na swój wiek. Mimo że wszystkie Jej koleżanki piją , palą  to Jej w ogóle do tego nie ciągnęło a ja zawsze byłem dla Niej najważniejszy.

Myślicie drogie Panie że mam jeszcze u Niej jakieś szanse? Potraktowała mnie tak zimno... że nie kocha że nie zależy Jej na mnie , ale znów ten opis i świadomość ze była ze mną naprawdę szczęśliwa i strasznie Jej zależało. Jak uważacie zagubiła się czy po prostu znalazła Lepszego?
Większość mówi że : Tego kwiatu to pół światu ale prawda jest taka że dla mnie ten kwiat był jedyny , najwspanialszy. Pozostaje mi tylko czekać...

Ja wiem ze nie jestem idealny i możliwe ze zrobiłem coś zle , ale zawsze starałem się jak tylko mogłem i chciałbym naprawić ten błąd , tylko że Ona nie daje mi już tej szansy.
Naprawdę prosiłbym o pomoc. Byłbym wdzięczny

2

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

jak to przeczytałam to aż łzy mi poleciały ty ją naprawde kochasz , nie umiesz bez niej życ coś o tym wiem...skoro dawałeś jej tyle ciepła tyle miłości zrozumienia to czego można jeszcze chciec czemu odeszła nierozumiem skoro miała wszystko o czym inna dziewczyna mogłaby tylko pomarzyc. Naprawdę jak na taką ogromną dzielącą was odległośc przeżyliście naprawde dużo czasu i to podziwiam. Walcz o tą miłośc może ona się tylko pogubiła w tym wszystkim czasem tak jest w tym życiu może potrzebuje czasu żeby to sobie przemyślec. Według mnie z dnia na dzień nie przestaję się kogoś kochac zrób wszystko żeby uratowac ten związek życzę ci powodzenia:)

3 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2012-01-31 23:46:03)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

rexiz - kobiety zawsze mają jakiś powód. Ona na pewno też go ma, tylko nie chce powiedzieć prawdy. Nie doszukuj się i nie wypytuj, ponieważ to będzie Cię prześladowało i zabijało. Będziesz robił sobie różne wizje i scenariusze, a i tak niczego na 100% się nie dowiesz.

Twoje płaszczenie się przed nią i próbowanie ratowania tego związku nic nie daje. Wszystko w jej rękach. Odpuść. Wiem, że boli jak cholera, ale odpuść, nie kontaktuj się, nie staraj się, zostaw ją, nie dzwoń, nie pisz, nie zwracaj uwagi przez internet - np. opisami itd. Najlepiej jak zrobisz, aby ona nie widziała i nie wiedziała co się z Tobą dzieje. CAŁKOWICIE. Najlepiej nawet nie sprawdzaj jak ona żyje i co robi i jak sobie radzi.
Wyłącznie kiedy ona zagada, to wtedy odpowiadaj, jednak nie w taki sposób, jakbyś liczył na to, że wszystko już wraca do normy i masz jakąś nadzieję. Ona musi poczuć, że bez Ciebie nie potrafi żyć. Jeżeli tego nie doświadczy i nie będzie chciała - nic nie zrobisz. Musi też poczuć, że radzisz sobie bez niej doskonale. Bierz się w garść i zawsze mów, że wszystko u Ciebie pozytywnie.

EDIT:
Zaufanie to rzecz względna, zwłaszcza przy odległości 500km. Takie oddalenie od siebie powoduje ogromną tęsknotę i potrzebę bliskości. I niestety często się zdarza, że tą bliskość znajduje sie...u innego partnera. Mógł taki gościu jej zawrócić w głowie, albo ona się w jakimś zauroczyła - np. widziała się z nim codziennie, a nie raz na jakiś czas jak z Tobą. I popłynęła i po wszystkim. Zaufanie? To, że ufasz, nie oznacza, że nie zostaniesz oszukany. Jednak to moja wizja i nie bierz jej na serio, powód może być zupełnie inny.

4 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-01-31 23:50:54)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Heh wiem doskonale ze nie mogę się płaszczyć, prosić itd.
Dziękuję za radę.
Tylko po prostu sam pomału zaczynam tracić nadzieję że cokolwiek z tego jeszcze będzie, samo zerwanie swoją drogą ale takie potraktowanie...

Brałem pod uwagę by do Niej pojechać i wtedy przekonać się czy naprawdę już nic do mnie nie czuje. Na realu jest inaczej, możliwe ze poczułaby się inaczej aczkolwiek możliwe też że usłyszałbym gorzkie słowa i jak tu potem wrócić do domu w takim stanie? Jej mama stwierdziła ze narazie muszę przeczekać bo mój przyjazd w tym momencie mógłby zablokować mi do Niej drogę na zawsze.

Ja naprawdę jestem już w takim stanie że gdyby nie kochający rodzice i nadzieja że kiedyś może wróci dawno strzeliłbym sobie w łeb...

5

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

hej.
przyznaję, że ciężka sytuacja... nie zazdroszczę

moim zdaniem powinieneś jej dać ten czas, o który prosi. może faktycznie musi wszystko przemyśleć i wtedy już wszystko będzie w porządku...? może...
pokaż jej, że Ty sobie bez niej poradzisz. daj jej zatęsknić.
może to coś da?
ja też nigdy nie zrozumiem człowieka, który z dnia na dzień przestaje kochać...dlatego ciężko powiedzieć, czym kierowała się Twoja dziewczyna...

musisz się uzbroić w cierpliwość i czekać na rozwój wydarzeń

6

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Prawda jest taka że ja sobie bez Niej nie poradzę...
No ale staram się udawać przed Nią że jest OK.
0 opisów itd, nie kontaktuje się z Nią i zerwałem także kontakt z Jej rodzicami na jakiś czas.

7

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

wiem, jak ciężko jest się pozbierać po rozstaniu, wierz mi. tez facet mi powiedział, że już mnie nie kocha... mój świat się zawalił, ale się podniosłam i teraz jestem szczęśliwa i Ty też będziesz smile

8 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-01 09:48:07)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Widzisz, ja nie twierdzę że nie będę lecz twierdzę że nigdy już tak bardzo szczęśliwy jak z Nią.
Naprawdę zależy mi tylko i wyłącznie na Niej. Możliwe ze nie da mi tego znaku w ciągu tygodnia - 2 ale może ułoży Nam się jakoś za pół roku? rok? Jeśli przez ten czas nie będzie miała nikogo tak na poważnie to wydaje mi się ze będę się do tego czasu starał.

Ja tylko mam nadzieję że zależało Jej na mnie i da Nam kiedyś jeszcze raz spróbować, od nowa.
Może tęskni za mną ale boi się do tego przyznać by mi nadziei nie narobić? Może boi się ze jeśli da Nam szanse jeszcze raz to będzie dokładnie to samo, będzie zle? Wiem że to optymistyczne przypuszczenia ale biorę też pod uwagę że może kogoś sobie znalazła bo to nie wykluczone, aczkolwiek mało prawdopodobne no ale...

9

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

no widzisz, ja też liczyłam na powrót... wrócił po tygodniu, a wcale nie było tak jak wcześniej. na początku znów mamił pięknymi słówkami. teraz żałuje, że się zgodziłam.
mam teraz kogoś innego, i powiem śmiało, że lepszego, bo całkiem inaczej mnie traktuje, lepiej...

w ciągu roku wiele może się zmienić. tak samo jak i ona, tak i Ty możecie sobie znaleźć kogoś innego.

bardzo prawdziwe jest stwierdzenie, że czas leczy rany

10

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

No widzisz. Ale są też związki które warto przetrzymywać i wracają do siebie i są jeszcze bardziej szczęśliwi niż byli. Moi rodzice rozchodzili się 3 razy a teraz patrząc na nich widać ze naprawdę im ze sobą dobrze a mają po 50 lat. Mam też kolegę który zszedł się z dziewczyną po rozstaniu na 3 tygodnie i teraz jest o wiele lepiej gdyż ta dziewczyna próbowała się umówić z innym ale szybko zdała sobie sprawę ze lepszego nie znajdzie. Różnie bywa..

11

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

wiem, że różnie bywa.
ja teraz skrupulatnie się będę trzymać "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki"
przynajmniej tak mi się wydaje, bo mimo wszystko to miłość rządzi człowiekiem, a nie rozum...
takie jest już życie smile
ja Ci życzę jak najlepiej, zrobisz tak, jak uznasz to za stosowne i niczyje słowa Cię z tego nie wybiją... o tym tez coś wiem wink

12 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-01 10:04:16)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

w Tym momencie kieruje się zarówno rozumem jak i miłością. Gdybym kierował się tylko miłością stale bym Jej truł życie by do mnie wróciła, ale ja wiem że gdybym miał pewność ze z innym będzie szczęśliwsza to odpuścił bym. Natomiast i Jej rodzice tak twierdzili i wszyscy na około że ze mną naprawdę było Jej dobrze. Zdaję sobie sprawę że nie była idealna, nie jestem ślepy no ale nadal uważam że warto się starać do końca bo było naprawdę super i naprawdę było widać jak Jej zależy.

A to co zrobię to zależy od rozwoju sytuacji. Zobaczymy czy zatęskni itd. Jeśli wróci do mnie z litości to zdaje sobie sprawę ze nie ma po co.
Ale dziękuje ślicznie za pomoc smile

13

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

to nie zostaje Ci nic innego jak czekać...
na siłę też nic robić nie wolno....
wiem, czekanie jest najgorsze, ale nie masz innego wyjścia, skoro chcesz czekać smile
powodzenia

14

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Czekanie jest jedynym słusznym działaniem jakie mogę podjąć.
Moim zdaniem warto czekać.
Może za jakiś miesiąc / dwa jeśli nie będzie miała chłopaka przejadę się do Niej. Jej rodzice mają 2 mieszkania więc nie musiałbym nocować w Jej mieszkaniu. No ale narazie musi wszystko przemyśleć.
Czekanie jest najgorsze tym bardziej że nie jestem tak bardzo towarzyski i nie mam tak że na codzień mam do kogo wyjść, nie potrafię się niczym zająć gdyż mam ferie (jeszcze 4 dni) a to jest najgorsze... mieć wolne i czas na myślenie o tym...

15 Ostatnio edytowany przez RoBaCeK78 (2012-02-01 10:14:11)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

a nie możesz wyjechać gdzies sam i starać się przez chwilę oi tym nie myślec?

16

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Niestety nie mam gdzie, już tylko 4 dni ferii więc się nie opłaca. Myśleć też nie potrafię przestać ehh..

17

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Wiesz co mi pomaga?
Wyskoczyć gdzieś z kumplami, zmęczyć się, sport, lub po prostu pozwiedzać miasto przez cały dzień, połazić po centrach handlowych.

Doskonale rozumiem, że teraz uważasz, że nigdy z inną nie będziesz tak samo szczęśliwy. U mnie minęło już dużo czasu od, hmm, całkowitego zerwania kontaktu. Próbowałem ją z nienawidzić, podsumować jej wady, ale to nic nie dawało. Wszystkie jej plusy i minusy składały się dla mnie na fantastyczną i wyjątkową całość, którą pokochałem. Zdarzało mi się myśleć, że jak znajdę kogoś innego, to nie będzie to samo, ciągle będę wracał myślami do przeszłości. I kiedy już ostatecznie przekonałem się, że nigdy nic z tego więcej nie będzie, wbiłem sobie to do głowy i ruszyłem dalej. I wiesz co? Okazało się, że powiedzonko "tego kwiatu jest pół światu" działa. Tylko wiadomo - potrzebny jest czas na żałobę.

18

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

A ja spytam co jeśli to naprawdę była ta jedyna?
Wiem wiem ze jeśli nie wróci to nie była gdyż widocznie mnie nie kochała.
Ale ja naprawdę w to wierzyłem i nadal wierzę. Sam nie wiem co mam zrobić, najchętniej pojechałbym do Niej porozmawiać z Nią twarzą w twarz aczkolwiek wiem ze nie mogę gdyż mogę zmarnować szansę że kiedykolwiek Ją odzyskam. Stale nie mogę pogodzić się z tym że Ona mnie już nie chce , zawsze byłem dla Niej bardzo ważny. Stale mam nadzieję ze tylko się pogubiła, przecież ja naprawdę zrobiłbym dla Niej wszystko, zmieniłbym każde złe nawyki w sobie oraz zachowania. Eh...

19

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Wygląda na to, że należysz do wymarłego gatunku "facetów kochających za bardzo".

Sam sobie odpowiedziałeś - jeżeli była tą jedyną - wróci do Ciebie. Jeżeli nie - jej strata. I tak powinieneś myśleć.

20 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-01 12:14:14)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Fakt, należę do tego gatunku. Należę do tych ludzi którzy poza ukochaną nie widzą świata i należę do tych ludzi co choćby nie wiem jak było zle w związku to nie zdradziłbym. Wiem ze jest tak że jak już się z kimś zwiąże to chcę być z tą osobą do końca życia no i taki już niestety albo stety jestem... ale mam nadzieje że dzięki temu właśnie zda sobie sprawę że jestem wyjątkowy i może kiedyś przyjdzie Nam się zmierzyć ze wspólnymi problemami jeszcze raz.

21

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Hmm dużo tego i generalnie wiele na jedno kopyto. Po pierwsze ona ma 17 lat a w tym wieku dziewczyny nie bardzo wiedzą czego chcą. Po drugie tak jak mówiłeś. Za mało przestrzeni przy dalekiej odległości. Przez ten cały czas byłeś dla niej postacią bardziej wirtualną niż realną. Naturalna kolej rzeczy i musiałbys sie wyprowadzić do niej zeby to zmienic. Wydaje mi sie tez że byłes dla niej za dobry. Ochy achy ona tak cudowna... nie pije... nie imprezuje...jakie ma wady?? Byłeś dla niej za dobry za miły za kochany... tacy ludzie sie szybciej z czasem nudzą. Zachowujesz sie naprawde dojrzale po rozstaniu nie naciskasz nie prosisz nie nalegasz.. Spokojnie. Zycie trwa kilkadziesiat lat to szmat czasu. Mówisz ze nie jestes towarzyski i nie masz gdzie wyjść?? Pewnie nigdy nie próbowałeś. Masz 20 lat to piekny wiek. Idziesz na studia. Dam Ci rade nie kieruj sie miłością przy ich wyborze. Co mozesz zrobić... odciac sie od niej ograniczyc kontakty do minimum i zyc własnym zyciem. Ty nie mozesz bez niej zyc i ona moze chcieć to wykorzystać. Bardzo prawdopodobne ze nie znasz całej prawdy. Tak czy owak Powodzenia

22 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-01 20:03:03)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Ja wiem jakie miała wady.
Była uparta, pesymistyczna, czasem nie przemyślała czegoś co robi a potem żałowała.
Zdaje sobie sprawę że nie była idealna, dlatego też właśnie chodzi mi o to że ja Ją naprawdę kocham, nie jestem zaślepiony miłością. Dziękuje za dobre życzenia.
Im bardziej zdaje sobie sprawę że Jej już nie odzyskam tym więcej myśli samobójczych mnie nawiedza..

23 Ostatnio edytowany przez jestemkimjestem (2012-02-01 20:01:50)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

ja zostawiłam swojego pierwszego faceta też miałąm wtedy 17 lat a on 20 .. wiem że czuł to samo co Ty.. hmmm.. nie kochałam go albo i kochałam ale nie wystarczająco mocno  i zdałam sobie z tego sprawę bardzo późno , byłam młoda głupiutka wiesz dziewczynyki w wieku 17 lat nie są zbyt pewne swych decyzji a pierwsze miłości bardzo rzadko okazują się być tymi ostatni .. teeraz minęło wiele lat.. widujemy się uśmiechamy do siebie ale każdy z nas ma swoje życie lecz wiem że on do tej pory kocha .. widźę z jaką miłością patrzy w moje oczy hmm więc czuję się okropnie po przeczytaniu twojego postu .. ttaakk my kobiety bywamy okrutne, ale lepiej jest się rozstać wcześniej niż za X lat gdy mamy już dzieciaki rodziny i często bywa za późno by podejmować takie decyzje smile Na pocieszenie powiem że ja jestem teraz szaleńczo zakochana i z tego co wiem On również powoli staje na nogi ! smile) Odwagi kochany i wiary w siebie! Walcz o szczęście! Waallcz !

24 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-01 20:09:10)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

A co myślicie bym tam pojechał i spał chociażby na klatce? Może twarzą w twarz zdała by sobie sprawę ze jednak tak nie jest tak jak myślała. Może jak zobaczy jak mi zależy jak się dla Niej staram to coś Ją ruszy? Prawda jest taka że zerwała ze mną przez telefon, a nawet przez telefon nie jest w stanie powiedzieć mi ze mnie nie kocha a na gg potrafi.

Nie tylko Wy kobiety bywacie okrutne bo wiem jacy są niektórzy faceci.

Walczyć o szczęście dla mnie to walczyć o Nią, a gdy nie będzie już nadziei zapewne odpuszczę... albo odezwę się za rok/dwa.

25

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

wiesz .. mnie się wydaje że skoro zerwała to naprawdę daj jej czas , poczekaj ... zostaw wszytsko tak jak jest. Skup się na sobie i zajmij czym innym , nie myśl że łatwo mi mówić smile ja też to przerabiałam też usłyszałam "będę czekać lata" wiem ze czeka smile ale go nie kocham.. chciałbyś być przy niej jeżeli ona cię nie chce ? odpowiedź sam sobie na to pytanie .. Jestes młody cały świat stoi przed tobą otworem!! A gdyby chciała się spotkać to przecież mogła by napisać , dać znać smile

26 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-01 20:20:50)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Tylko że każdy człowiek jest inny a ja jestem taki że Mój świat obracał się wokół Niej więc teraz nie potrafię się na niczym skupić tylko na tym jak sprawić by wróciła. Wyjazdem nie miałem na celu błagać by wróciła czy coś w tym stylu lecz porozmawiać z Nią twarzą w twarz i pokazać jak mi zależy no ale...
Świat nie stoi przedemną otworem gdyż ja jestem typem człowieka co bez drugiej osoby po prostu nie dam sobie rady. Nie potrafię robić czegoś dla siebie nie potrafię się zmotywować gdy nie mam dla kogo się starać. Nie piszcie że dla siebie itd bo ja już to wiele razy przerabiałem i nawet bylem z tym u psychologa. Po prostu dla mnie życia bez drugiej osoby nie ma a jedyną osobą z którą wyobrażam sobie cokolwiek jest właśnie Ona, nie chcę z nikim innym.

27

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

a nie brałeś pod uwagę że może ją to przytłaczało ?? osaczało ?? uwierz mi 17 lat to jest jeszcze dziecko !! mloda kobieta .. chyba zbyt wiele oczekujesz.

28 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-01 21:27:14)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Brałem pod uwagę.

Już na 95% wiem co zrobiłem zle. Po prostu była za młoda, za dużo od Niej wymagałem i traktowałem Ją bardziej jak żonę niż dziewczynę. Teraz, kiedy już wszystko rozumiem napiszę do Niej list smile Byćmoże nic nie zdziałam tym listem, ale wydaje mi się ze to nie będzie takie narzucanie się jak bym napisał na gg itd. W liście tym mam zamiar zamieścić co tak naprawdę zrobiłem zle i opisać ze wcale tak nie musiało byc, nie mam zamiaru prosić o wybaczenie czy coś w tym stylu.

a mianowicie:
Podchodziłem zbyt poważnie do związku. Planowaliśmy przyszłość jak by nie wystarczyło że tę przyszłość chcieliśmy spędzić razem... Nie umiałem tańczyć przez co unikałem wesel, imprez sylwestrowych itd a tak naprawdę na weselu mego brata super mi się z Nią tańczyło tylko że pokracznie to robiłem i zdemotywowałem się. Fakt byłem za sztywny, zależeć mi mogło na Niej strasznie no ale przecież oboje jesteśmy jeszcze młodzi... Ja sam zrozumiałem ze to było niedobre nie tylko dla Niej ale i dla mnie. Chciałbym z Nią wyjść czy to na wesele jakieś (w Jej rodzinie 2 w tym roku) czy to na sylwestra lub po prostu gdzieś do Pubu czy Clubu. Nie korzystałem z życia i zbyt poważnie do tego podchodziłem oszukując sam siebie gdyż wcale aż taki sztywny i poważny nie jestem.

Dziękuje wam ślicznie za pomoc. Dostrzegłem to dzięki wam.
Byćmoże da mi drugą szansę bo ja naprawdę aż taki sztywny jak udawałem nie jestem.
Zależy mi tylko na Niej no ale bez przesady przecież nikt by mi Jej nie zjadł a bawić się trzeba w tym wieku.

29 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-02 12:31:35)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Czuję się jeszcze winny za to że nie spędziliśmy razem sylwestra. Wróciła od siostry dzień przed i stwierdziłem ze mnie nie stać by jechać do Niej na ferie i sylwestra więc nie pojechałem bo wolałem na ferie... i spędziła sylwestra z rodzicami... Nie widzieliśmy się 2.5 miesiąca więc może dlatego tak Jej się pokręciło?

Rozmawiałem z Jej mamą (zadzwoniła do mnie). Moja ex ma o mnie dobre zdanie i uważa że jestem bardzo wartościowym chłopakiem ale ten związek Ją przerósł i nie chce totalnie o mnie rozmawiać i zawsze gdy Jej mama coś o mnie wspomni to idzie do pokoju (ucieka od rozmowy).

Jej mama stwierdziła też bym nie brał do serca sobie zbytnio tego co Ona do mnie pisała gdyż jest rozgoryczona i nie wie co pisze (sam wtedy to zauważyłem gdyż raz pisała że mogę przyjechać to mi powie wprost że to koniec a za 15 min ze nie ma mowy bym przyjechał). Jej mama zastawiała się tym ze córka na Nią też wiele rzeczy mówiła za które dostała by przez łeb ale Ona już wie ze ma taką córkę... że najpierw powie potem pomyśli i nie kontroluje nerwów.

Gdy spytałem czy Ona kogoś ma to stwierdziła ze napewno nie, że byćmoże ma kogoś na oku ale nepewno jeszcze z Nim nie jest gdyż prawie w ogóle nie wychodzi z domu, mało co siedzi na kompie i nie smsuje a poza tym ma na tyle dobre kontakty z Nią ze by się dowiedziała jeśli ktoś taki by był.

30

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

ja bym pojechała na Twoim miejscu do niej i szczerze pogadała, sam list nie pomoże.
2 i pół msc się nie widzieliście, się nie dziwie że była zła, eh.
pojedź do niej i z nią pogadaj, koniecznie !!!

31 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-17 22:59:15)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Heh. Minął prawie miesiąc a ja nadal uważam że Ją kocham szalenie...
Natomiast co raz bardziej dociera do mnie że Ona mnie nie kochała (mimo że mam bardzo wiele argumentów ze jednak coś czuła)
Nie mam już po co jechać gdyż podobno ma chłopaka (nic na to nie wskazuje)
Byćmoże powiedziała tak bym po prostu dał już spokój...
Nie wiem jak jest. Ja już zrozumiałem że nic nie poradzę jeśli nie kochała. Dawałem z siebie wszystko, Jej rodzice uważali mnie za wspaniałego chłopaka, miała we mnie oparcie pod każdym względem i pocieszenie. Pomagałem Jej jak tylko mogłem a jak byliśmy obok siebie spędzaliśmy wiele czasu w kinie, na spacerach, rozrywkach i innych ciekawych rzeczach a nie że tylko siedzieliśmy w domu.
Ja dałem z siebie wszystko i mimo iż wiem że nie byłem idealny to nic nie poradzę że przestała kochać... Nie mogę Jej zmusić do miłości ani Jej namawiać by spróbowała jeszcze raz.
Natomiast jeśli ma mnie gdzieś to widać ile była warta...
Ja chciałbym wszystko naprawić ale to nie tylko odemnie zależy. Jej się poprzestawiało więc dlaczego ja miałbym przepraszać? Mimo że już to robiłem wiele razy nie mam zamiaru nadal się poniżać przed Nią.
Wiem jaki jestem i wiem że mam wiele wad. Ale dla Niej byłem jak najlepszy więc po prostu skrzywdzenie Jej nie wchodzi w grę. Była całym moim światem i szanowałem Ją bardziej niż siebie samego. Moim zdaniem albo po prostu się pogubiła albo nie kochała (lub była to szczenięca miłość)
Prawda jest taka że zrobiłbym dla Niej wszystko... ale jestem człowiekiem rozsądnym i zdaję sobie sprawę już że nie mogę zrobić nic gdyż wiem że przyniesie to tylko ból i cierpienie, nie chce by była ze mną z litości... Jeśli kocha to coś Ją ruszy i napisze a wtedy obiecuję poprawę.
Życie bym za Nią oddał, ale nie za osobę dla której byłem tylko zabawką, która mnie nie szanuje.
Miłość miłością ale rozsądek i świadomość własnej wartości to drugie więc byćmoże to była ta jedyna, ale jakoś trzeba żyć... dla bliskich, dla siebie...

32

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

ehh skąd ja to znam hmm u ciebie przynajmniej nie chciała żebyś ją znienawidził a u mnie jest przypadek że ta osoba chce. Masakra jak tu ludzi zrozumieć jak sami nie wiedzą co robią

33

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Jak to nie chce skoro określiła jaki to byłem okropny i powiedziała mi tyle przykrych rzeczy?
Byćmoże nie wiedziała co pisze / mówi aczkolwiek ja mam uczucie że Ona jeszcze pożałuje i napisze ,nwm taka intuicja (sporadycznie mnie zawodzi).

34

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

ale wtedy już chyba nie będziesz chciał powrotu, prawda?
bo to może być wywołane np. rozczarowaniem innym facetem. chcesz być opatrunkiem na jej złamane serce i jeśli się wykuruje to znów odejdzie?

35

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Raczej nie będę chciał powrotu.
Już sobie jakoś radzę. Zacząłem chodzić na kurs żeglarstwa, basen, siłownię.
Wydaje mi się że to czy bym wybaczył zależałoby głównie od Niej i tego jak do tego podejdzie. Jeśli naprawdę by żałowała i robiła wszystko w kierunku by mnie odzyskać to zapewne bym to przemyślał. Ale nie że nagle napisze że chce wrócić i tak po prostu Jej dam... Naprawdę musiała by mnie przekonać że jest tego warta.
Nie chcę być opatrunkiem i nie chcę być z Nią z przymusu dlatego też nie kontaktuję się już.
Kocham strasznie i bardzo tęsknie ale włączył się tryb myślenia a nie tylko rozpaczy. Uważam siebie za rozsądnego i rozważnego człowieka więc nie pozwolę na to by się mną bawiła.

36

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

i bardzo dobre podejście teraz masz smile
zawsze tak jest. muszą opaść emocje żeby spojrzeć na wszystko z dystansem, przemyśleć, dostrzec błędy i więcej ich nie popełnić smile
gratulacje smile

37 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-02-23 14:57:54)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Byćmoże. Wiele bym oddał by zrozumiała naprawdę że jednak mnie kochała lub coś w tym stylu...
lecz nie mogę zrobić nic.
To że troszkę inaczej myślę to nie znaczy ze już jest wszystko ok, nadal czasem mam świeczki w oczach i "humorek" przez cały dzień ale po prostu jakoś staram się jak najmniej o tym myśleć gdyż użalanie się nic nie da. Masz rację, byćmoże było to spowodowane tym że się znudziłem albo po prostu znalazła kogoś na miejscu a jak tu zaufać po raz kolejny? Tak jak piszesz nie chcę być tylko "Przejazdem" z Nią. Nie chce być tylko wyjściem awaryjnym a w międzyczasie będzie szukała kolejnego? Aż taki głupi nie jestem tylko że nadal strasznie kocham... ale podobno nadzieja usycha ostatnia.
Nawet jeśli chciała by ze mną być ale by nie kochała, nie mam zamiaru być z osobą która nie odwzajemnia mego uczucia.
Wiadomo że szczere kocham usłyszy się dopiero z czasem a nie na początku związku. Ale Ona miała 2 lata na przemyślenia i skoro po tych 2 latach nie doszła do wniosku że naprawdę bardzo mnie kocha to co ja mogę poradzić... Mimo że ja czułem że naprawdę bardzo Jej na mnie zależało i czułem się kochany, ale to co się stało pozostanie zagadką do końca życia.

38

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

powiem Ci tak...
ze mną też chłopak zerwał, bo już nie czuł tego co kiedyś. bolało jak cholera, ale podniosłam się. chciałam walczyć o związek, bo kochałam, bo wiązałam z nim swoja przyszłość
z czasem zrozumiałam, że to by było pozbawione jakiegokolwiek sensu. nawet jeśli by wrócił, to uczucie nie byłoby już takie jak wcześniej. jeszcze musi chwilę czasu minąć, aż i Ty się "odkochasz" i zrozumiesz, że może i dobrze się stało, że Wam nie wyszło, bo nie wiadomo jakby się to toczyło gdybyście byli np. już po ślubie czy coś w tym stylu

39

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Ale ja już zrozumiałem że może i dobrze się stało że się nie udało.
Nie odkochałem się ale nie wykluczam że kiedyś tak się stanie... na to potrzeba czasu.
Są różne przypadki, np Moi rodzice zrywali ze sobą 3 razy a są razem od wieku 14 lat i teraz są naprawdę szczęśliwi - 0 większych kłótni itd.
Ja nie chcę by do mnie wracała bo będzie miała taką zachciankę czy może litość dla mnie.
Jedyną nadzieją jest to że sama zrozumie że może jednak było super i mnie kochała ale popełniła błąd. Nie martw się nie będę żył tylko tą nadzieją ale Ona jeszcze będzie długo w moim sercu.
Rozsądek mi mówi że nie mogę nic zrobić i nawet nic mnie do tego nie ciągnie dlatego że wtedy by było tak jak pisałaś (już nie to samo).
Zrozumiałem już że trzeba się zająć sobą i naprawdę się za siebie biorę. Spędzam conajmniej 3x więcej czasu poza domem niż wcześniej by tylko nie myśleć ale i wziąść się za siebie samego a nie tylko "dla kogoś"
Nadal jest najważniejszą osobą w moim sercu ale ukryłem Ją gdzieś głęboko. Zasypałem innymi sprawami i zajęciami , nie żyje nadzieją bo wiem że jest nikła szansa że wróci. Ale z drugiej strony nie zraniłem Jej niczym takim, bardzo szanowałem itd więc jest możliwość że zbłądziła i pożałuje.
Moje podejście diametralnie się zmieniło, teraz jestem o wiele bardziej pewny siebie i mam o sobie lepsze zdanie. Niby "nie ta to inna" i też tak trochę uważam tylko że mi zależało konkretnie na TEJ aczkolwiek fakt że jeśli nie kochała nie była Tą jedyną i kiedyś się ktoś taki znajdzie co obdaruje mnie taką miłością jak Ja moją byłą.

40

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

jak fajnie to opisałeś smile
może nie mam prawa tego mówić, ale jestem z Ciebie dumna smile
pozdrawiam

41

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

20 i 17 to żadna różnica wieku,ale trzeba przyznać,że dziewczyna nie jest jeszcze zbyt dojrzała do poważnego związku.Dobrze,że wreszcie się otrząsnąłeś i dobrze,że wziąłeś się za siebie.Lepiej iść do przodu,nie oglądając się za siebie. Jeśli będziecie przeznaczeni dla siebie,to będziecie razem,jeśli to już koniec waszej znajomości,widocznie tak miało być.Jesteś młody znajdziesz sobie z pewnością fajną dziewczynę,czego Tobe życzę z całego serca. Pozdrawiam.

42

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Nie zazdroszczę Ci tej sytuacji, sama miałam nieudany związek. Cholernie trudno jest na początku, z czasem wszystko mija i możemy spojrzeć na sytuację z dystansu, ale do tego potrzeba czasu. Teraz powinieneś myśleć o sobie, robić to co lubisz i na co masz ochotę i starać się nie myśleć w miarę możliwości. Powodzenia smile

43

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Mineło trochę ponad 5 tygodni i to nie do końca jest tak że się otrząsnąłem...
Ostatnio od 4 dni mam gorsze dni - w których chciałbym czasem strzelić sobie w łeb...
Wiem że nie była warta moich starań, że nie kochała bo już jest z innym jednakże to nie jest takie proste się odkochać... Nadal co chwilę myślę jak było cudownie Nam razem i nie potrafię zrozumieć że Ją to tak obleciało.... Bo wszyscy to potwierdzą że Jej też było świetnie i byłem dla Niej całym światem a teraz to wszystko nic dla Niej nie znaczyło a przecież miała we mnie oparcie pod każdym względem. Będąc u Niej nie spałem całą tylko stale biegałem jak głupek ze szmatką namoczoną zimną wodą gdy miała pierwszy dzień "tych dni"
Czasem mam uczucie że byłem po prostu za dobry dla Niej...
Byćmoże na świecie są lepsze dziewczyny i byćmoże taką znajdę lecz minie jeszcze wiele czasu i łez zanim człowiek będzie na to gotów po takim zawiedzeniu się lecz teraz już wiem że chciałbym się "odkochać" bo to nie ma sensu robić sobie nadzieję że wróci i cierpieć...
Żeby naprawdę nam się nie układało to bym zrozumiał...

44

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

będzie dobrze smile
kochasz ją dalej, to widać po Twoich słowach. masz rację, mówiąc, że jeszcze musi minąć trochę czasu, ale daj go sobie.
staraj się nie wspominać, nie myśleć, choć wiem, że to jest bardzo trudne, ale musisz spróbować się od niej uwolnić.

i nie wątp w to, że znajdziesz wartościową kobietę, bo takich jest na pęczki wink
pozdrawiam

45

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

No niestety tak to w życiu bywa.

46

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie
rexiz napisał/a:

Witam drogie Panie. Mam ogromny problem gdyż straciłem dziewczynę która była dla mnie prawie że idealna , nawet moi rodzice nigdy nie rozumieli mnie tak doskonale jak Ona , a Wy powinniście znać się najlepiej więc prosiłbym o pomoc. Lecz ale zacznę od początku:

Mam 20 lat a moja była 17. Fakt spora różnica wieku jak na te lata no ale układało Nam się świetnie.
Poznaliśmy się przez internet , byliśmy razem 2 lata. Mieszkamy od siebie 500 km a spotykaliśmy się co 1.5 miesiąca (jakoś 7-8 razy w roku) + oczywiście całe wakacje razem. Każde spotkanie było na minimum tydzień i nie odstępowaliśmy się na krok , było idealnie wspólne spacery , kino , aquapark , po prostu chcieliśmy jak najwięcej spędzić razem. Jej rodzice bardzo mnie lubili i szanowali i do końca starali się Nam pomóc i wspierać , Moi to samo.

Żadne z Nas nie było typem imprezowicza więc mogliśmy sobie ufać. Przebywaliśmy bardzo dużo na skype , gg. Zawsze czuliśmy się bardzo szczęśliwi (przynajmniej ja to tak odczuwałem) i bardzo się kochaliśmy , chcieliśmy wszystko dla siebie zrobić. Pomagałem Jej w lekcjach , wspierałem Ją jak tylko mogłem , Pocieszałem , Byłem dla Niej delikatny , czuły , opiekuńczy. Mówiłem Jej sporo komplementów gdyż naprawdę bardzo mi się podobała zarówno z charakteru jak i wyglądu. Nigdy nie naciskałem by siedziała na kompie , chciałem by poświęciła trochę czasu dla siebie , lecz Ona zawsze wolała być na kompie wtedy gdy Ja także byłem. Wydaje mi się ze 2 lata na taką odległość to naprawdę coś cudownego. W tym roku piszę maturę (chodzę do technikum) i po maturze miałem się przeprowadzić do Jej miasta i iść tam na studia (w końcu mielibyśmy siebie codziennie) lecz wszystko się rozsypało.

Pewnego dnia gdy wróciłem do domu spytałem delikatnie co się stało gdyż nie napisała mi żadnego smsa , że tęskni , że kocha ani nic (a zawszę to robiła) a Ona na to że Ona nie wie , że musi to przemyśleć bo nie wie czy mnie nadal kocha. Rozstaliśmy się 1.5 tygodnia temu a ja nie mogę się z tym pogodzić. Była dla mnie wszystkim , zrobiłbym dla Niej wszystko a tu takie coś. Stwierdziła ze dusiła się ze mną , że dużo od Niej wymagałem , że nie może pogodzić koleżanek , mnie i szkoły naraz. Poczułem się strasznie odtrącony bo jeszcze dzień wcześniej było wszystko OKEJ. Mieliśmy czasem kłótnie jak to w związku oraz sprzeczki , ale to zazwyczaj na gg, na spotkaniach prawie nigdy się to nie zdarzało.

Po tygodniu od rozstania napisałem do Niej na gg czy moglibyśmy się spotkać , że wtedy by się upewniła że już nic do mnie nie czuje , lecz Ona odpowiedziała stanowcze NIE i że nie ma mowy , nie chce mnie widzieć oraz że potrzebuje czasu by to wszystko sobie ułożyć. Powiedziała ze już ostatnie spotkanie było takie że Ona miała łzy w oczach jadąc do mnie gdyż chciała zawrócić. Stwierdziła ze już wtedy mój dotyk i dotyk mych ust parzył.
Dla mnie to się wydało nieprawdopodobne gdyż ja uważałem ze ostatnie spotkanie było jednym z najlepszych i widziałem że też była szczęśliwa. Dowodzi temu to że w dzień Jej przyjazdu (niby wtedy płakała ze jedzie do mnie) strasznie się do mnie kleiła wieczorem oraz widać było ze była szczęśliwa a przy odjezdzie płakała. Rozmawialiśmy o tym to stwierdziła że nie mam już u Niej szans , że możemy zostać jedynie znajomymi (potem już było że przyjaciółmi) , że Ona już jest pewna ze nie kocha , że nigdy nic z tego nie będzie. Rodzice Ją namawiali by wróciła do mnie , by dała Nam jeszcze jedną szanse to za NIC nawet nie chciała się ze mną spotkać gdyż chciałem przyjechać bo stwierdziłem że spotkanie oko w oko może wiele zmienić i wyjaśnić.

Od jakiegoś czasu ma opis:

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
By do Ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie Ty

Lecz opis ten już miała gdy z Nią rozmawiałem tydzień po rozstaniu i stwierdziła ze nie tęskni nic a nic za wspólnymi chwilami a za mną jedynie jak za znajomym. Strasznie zależy mi na tym by to wszystko odbudować , byśmy przeżyli jeszcze wiele wspólnych chwil , ja po prostu nie wyobrażam sobie bym był kiedykolwiek z Inną. Napisałem Jej w liście pożegnalnym że mogliśmy dojść do porozumienia , mogliśmy miej czasu sobie poświęcać i dawać więcej przestrzeni.Wiem że jest jeszcze młoda ale zawsze wydawała mi się bardzo ułożona jak na swój wiek. Mimo że wszystkie Jej koleżanki piją , palą  to Jej w ogóle do tego nie ciągnęło a ja zawsze byłem dla Niej najważniejszy.

Myślicie drogie Panie że mam jeszcze u Niej jakieś szanse? Potraktowała mnie tak zimno... że nie kocha że nie zależy Jej na mnie , ale znów ten opis i świadomość ze była ze mną naprawdę szczęśliwa i strasznie Jej zależało. Jak uważacie zagubiła się czy po prostu znalazła Lepszego?
Większość mówi że : Tego kwiatu to pół światu ale prawda jest taka że dla mnie ten kwiat był jedyny , najwspanialszy. Pozostaje mi tylko czekać...

Ja wiem ze nie jestem idealny i możliwe ze zrobiłem coś zle , ale zawsze starałem się jak tylko mogłem i chciałbym naprawić ten błąd , tylko że Ona nie daje mi już tej szansy.
Naprawdę prosiłbym o pomoc. Byłbym wdzięczny

Po prostu czytam swoje życie - MAGIA....
Wierze Ci że było wam cudownie, że Kochasz ją nad życie ... To naprawdę cudowne że taki chłopak istnieje...Kochający, oddany, wierny, który pragnie jedynie swoją miłość, nie ciągnie go do skoku w bok- brawa dla Ciebie, jesteś wspaniały.
To co opisałeś, przypomina mi idealnie moje życie- tylko że miedzy nami jest około 10 lat różnicy, ale jesteście do siebie podobni- wiem że on kocha mnie tak samo jak Ty ją, tylko że ja nie mam zamiaru odchodzić i zostawiać.
Powinieneś wziąć pod uwagę to że ona ma 17 lat- jest młoda, szuka różnych alternatyw dla swojego życia, chce je urozmaicić.Wierze w to że mieliście miedzy sobą przestrzeń, i ufaliście sobie.Co nią kierowało? tego nikt nie wie, ale możesz mi uwierzyć ŻE CIE KOCHA, KOCHA NAD ZYCIE.Ma trudny okres, każdy nastolatek go ma, jak i na pewno Ty go przechodziłeś.Daj jej czas, pozwól jej pokazać jak życie jej sie bez Ciebie, uwierz mi że wróci do Ciebie, jeszcze nie jest stabilna emocjonalnie, ale wróci z podkulonym ogonem ale Ty staraj sie cały czas, nie trać wiary bo jeśli czujesz ze to prawdziwa miłośc to walcz o nia !

47

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Daje Jej czas. Trudny okres to nie wytłumaczenie a ja nie jestem zabawką ze "skok w bok" a potem znów ja. Fakt nadal czekam i mam resztki tej nadziei ale sam nie wiem czy chciałbym Ją jeszcze widzieć, Spojrzeć Jej w oczy po tym wszystkim... naprawdę musiała by okazać ze mnie kocha a tak naprawdę jakoś w to nie wierzę bo gdyby kochała pomimo rozstania nie sprawiła by mi tyle przykrości...
Nie odgrodziłem się od Niej murem lecz pozostawiłem trudny tor przeszkód za Nią więc nawet gdyby chciała wrócić (w co wątpię) to naprawdę będzie musiała naprawdę się postarać.
Nie mam już o co się starać, po prostu czekam i czekam bo co ja mam zrobić? za wszystko Ja przeprosiłem , wszystko zrozumiałem. Mam się poniżać mimo że widać ze ma na mnie wyje ane? No chyba żarty... Gdybym chociaż widział ze nadal Jej choć trochę zależy ale nawet mnie z gg usuneła.

48

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

ja bym nie liczyła na powrót. albo bym po prostu nie przyjęła...
ja dałam szanse swojemu jak chciał wrócić. i teraz żałuję, bo niepotrzebnie straciłam kolejne miesiące. ale przynajmniej mam nauczkę... wyznaję zasadę, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
wiem, teraz mogę sobie tak mówić, bo nie wiem co mnie spotka w przyszłości, ale jeśli miałabym do kogoś ponownie wrócić to 10x bym się zastanowiła.

Ty sam widzisz, że to raczej jest bezsensowne czekanie.
zacznij żyć smile

49

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Minęło trochę ponad 1.5 miesiąca a ja nadal się ani trochę pozbierać nie mogę. Wiem że to już nie wróci i właśnie to tak boli. Uważam że moje życie nie ma sensu niestety.

50

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Powoli się pozbierasz, zycie nabierze barw. Tylko bądz cierpliwy.

51

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

a wychodzisz gdzieś do ludzi? korzystaj z życia i nie myśl tyle. za dużo to roztrząsasz. staraj się zapomnieć

52 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-03-04 23:51:34)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Wychodzę. Mam co dzień basen albo siłownię / wykłady żeglarstwa ale co z tego?
Ona była dla mnie naprawdę całym światem. Ja żyłem tylko od spotkania do spotkania a teraz... Nie mam już celu w życiu, nie mam nic.
Wiem ze robiłem zle że żyłem tylko Naszym związkiem... Staram się jak najmniej o tym myśleć ale to nie jest możliwe nie myśleć wcale... Jeśli tam gdzie Ona mieszka było moje drugie-lepsze życie. Wszyscy bardzo mnie lubili (Jej rodzina i znajomi) i ogólnie dobrze się tam czułem, po prostu jak w domu.
Staram się, staram się zając sobą i jakoś żyć aczkolwiek ileż można udawać ze jest fajnie... w końcu każdy wystrzeli bo nie wytrzyma...

53

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

wierzę Ci. nie mam pojęcia, co jeszcze możesz zrobić. swoje 'życie' masz. zajęcia też. staraj się jeszcze bardziej nie myśleć o niej, o tym, jak Ci z nią było i ile dla Ciebie wciąż znaczy. wiem, że to jest naprawdę ciężkie, ale nie masz innego wyjścia, jeśli widzisz, że nie ma to sensu. musisz pójść krok do przodu, nie rozpamiętywać. starać się wymazać ją ze swojej głowy, myśli, serca. wiem, łatwo powiedzieć, ale też przez to przechodziłam i wyszłam z tego zwycięsko. powiedziałam sobie, że dosyć użalania się nad sobą, myślenia o nim, bo skoro mnie nie chce, to znaczy, że wcale nie widział we mnie tej osoby, jaką jestem tylko taką, jaką on chciał mnie mieć i zmieniać. musisz w pewnym momencie powiedzieć sobie kategoryczne dosyć i ruszyć do przodu. będzie dobrze smile

54 Ostatnio edytowany przez rexiz (2012-03-09 20:54:38)

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Wiem ze powinienem starać się wymazywać Ją z pamięci niestety nie potrafię ani trochę.
Najbardziej to boli to że Ona teraz jest szczęśliwa z innym a to co było kiedyś to już ani troszkę się nie liczy. Niby powinienem się cieszyć bo jest szczęśliwa ale to chyba nie tak działa... Tłumaczę sobie to wszystko Jej wiekiem, że Ona myśli że całe życie będzie tak jak na początku gdy chłopak stara się o względy i 50% rozmowy jest o tym jak bardzo się kochamy a każde słowo słodkie jak cukier. Z czasem zaczynają się schody i problemy. Problemy ze spotkaniem, moje problemy stają się Jej problemami a Jej moimi. Nie zrozumcie mnie zle, Często Jej okazywałem uczucie jakim Ją darzę i mówiłem szczere komplementy oraz to jak bardzo się cieszę że jesteśmy razem. Teraz to niemiłosiernie boli gdy widzę jaka jest szczęśliwa z kimś innym a nie mogę się powstrzymać by raz na jakiś czas sprawdzić jaki ma opis na gg (niestety znam na pamięć)

Do Robacek78
Dziękuję ślicznie że tak bardzo starasz się mi pomóc. Doceniam to.

55

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Rexiz, masz maila.

Pozdrawiam smile

56

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

miło mi smile

może i masz rację, że patrzy jeszcze na świat przez różowe okulary. może nie jestem od niej dużo starsza, ale wydaje mi się, że ja inaczej postrzegam życie.
wiadomo, że każdy związek na początku jest słodki jak miód i w ogóle idealny. później zaczyna się życie wink
masz rację, sprawy drugiej osoby stają się naszymi sprawami. łączy też już ludzi przywiązanie się do siebie, nie tylko samo uczucie, ale i potrzeba obcowania z tą osobą. ona widocznie szuka jedynie uczucia. może boi się angażować (ale dlaczego...?) i wybrała prostsza drogę.

57

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Nie wiem dlaczego ale wiem ze w tej chwili jest zauroczona w kimś innym dlatego nie dostrzega że ze mną także było Jej dobrze. Zobaczymy co się stanie jak Ona sama zostanie zraniona albo zacznie się "życie" z tym drugim a nie tylko "och jak ja Cię kocham, a ja Ciebie bardziej"

58

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

obawiam się, że przypomni sobie o Twojej obecności w pewnym momencie.
proszę Cię, nie wracaj wtedy do niej, bo to się tak będzie ciągnąć i za każdym razem kończyć tak samo.
może i moja wizja jest pesymistyczna, ale ja nie radzę się pakować w to samo po raz drugi

59

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Także tak uważam. Zawsze byłem zdania że jeśli jeszcze teraz jakoś zauważyłaby  i zatęskniła to była  by nadzieja jeśli naprawdę bardzo by się starała (nwm przyjechała by czy starała się bardzo długo i zapracowała by sobie na wybaczenie) ale wraz z upływem czasu Jej szanse maleją że w ogóle będę chciał z Nią pisać a co dopiero wrócić. Masz rację nie chcę być opatrunkiem na złamane serce więc napewno nie będę z Nią nawet pisał Jeśli to On Ją zostawi a nie na odwrót. W takiej sytuacji nawet nie będzie mogła  liczyć nawet na moje koleżeństwo gdyż Ja nie mam zamiaru Jej pocieszać po czymś na co sama sobie zasłużyła.

60

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Robacek ma rację. Ona może sobie o Tobie przypomnieć, ale nie w ten sposób, że rzeczywiście będzie chciała do Ciebie wrócić, bo coś czuje, tylko będzie się bała samotności. Ty możesz mieć już wtedy inne plany, sam pisałeś, interesujesz się żeglarstwem i temu poświęcasz czas; dlaczego ktoś ma się ciągle pojawiać i za jakiś czas znowu znikać, a w Twoim życiu pozostawiać chaos i niepokój?

61

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Na tyle głupi to nie jestem by dać się bawić sobą że Ona wróci odejdzie > wróci odejdzie Nie no bez przesady. Nie sądze że pozwoliłbym Jej wrócić chyba że naprawdę by sobie na to zapracowała a w to nie wierzę ani trochę smile

62

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

i bardzo dobrze smile

63

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

Nie wiem czy dobrze gdyż po 2 miesiącach ja NON STOP o Niej myślę i tęsknię...
Podejście do Niej się zmieniło ale nadal kocham jak głupi i wiem że miałbym problem gdyby chciała wrócić bo serce przyjęło by Ją z otwartymi ramionami a rozum... Nie sądze bym mógł Jej jeszcze zaufać...
Wiem że podświadomie zrobiłbym wszystko by było jak dawniej... ale zdaje sobie sprawę że już nigdy nie będzie heh.
Stale ta pieprzona myśl siedzi we mnie że Ona jeszcze wróci. że Ona jeszcze zauważy co zrobiła mimo że wiem że tak nie będzie... że jest Jej dobrze bezemnie ale niestety nie wszystkie myśli da się opanować a człowiek oddał serce dziecku....
Czasem mam taką ochotę napisać.. dowiedzieć się co u Niej, wiele mnie to kosztuje by tego nie zrobić gdyż wiem że to tylko mnie mocniej zaboli jak dowiem się że wiedzie Jej się dobrze z kim innym itd.
Sam już nie wiem co mam zrobić bo jest co raz gorzej....

64

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

kochasz ją, to zrozumiałe, że ciągle myślisz, ale naprawdę, musisz sobie powiedzieć dosyć i wymazać ją z pamięci, bo będziesz się tylko jeszcze bardziej męczył...

65

Odp: 2 lata na odległość i rozstanie

To chyba wina tego że tak wiele nie zostało wyjaśnione...
Że tak wiele pytań mam i tak wiele rzeczy mnie zastanawia jak to naprawdę było.
Przyczyną tego zapewne jest między innymi to że nie spotkaliśmy się po rozstaniu by porozmawiać twarzą w twarz.

Posty [ 1 do 65 z 88 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » 2 lata na odległość i rozstanie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026