razem na odległość, odmienne wizje przyszłości- warto dalej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » razem na odległość, odmienne wizje przyszłości- warto dalej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: razem na odległość, odmienne wizje przyszłości- warto dalej?

Na początek...witam, przed chwilą zawitałam po raz 1 na tym forum..
jestem z moim chłopakiem na odległość jakieś 1,5 roku. Oboje jesteśmy dla siebie pierwszymi, oboje mamy po 21 lat. Kiedy się poznaliśmy, wydawało się, że jesteśmy dla siebie ideałami, okazało się, że różnimy się prawie we wszystkim- on religijny, ja nie, inne poglądy polityczne- on się tym podnieca, inne poglądy moralne, jego rodzice są przeciwko mnie: po 1.mam zły wpływ, bo nie chodzę do kościoła, po 2 przepisali na niego gospodarstwo i oczekują że on na nim zostanie i będzie sie nimi opiekował- miejscowość odległa od moich stron 100 km, dziura kompletnie zabita dechami, do najbliższego większego miasta 80 lub 160 km, po 3 ja powinnam zajmować sie domem wg jego mamy, a ja chcę pracować.
Nie znosze tamtej miejscowości, jest szara i paskudna, wszędzie same pola, a dla niego to miejsce jego przodków i chce tam mieszkać, mówi, że jest bardzo dobre połączeniem pociągiem- tak codziennie 160 km w  te i spowrotem do pracy to żaden problem. Ja marzę by mieszkać w jakiejś ładnej okolicy, kocham piękną przyrodę.
On już myśli o ślubie i dzieciach. Wczoraj jak powiedziałam tak mimochodem i nawet nie serio, że nie mam zamiaru mieć dzieci (w związku z szokiem po obejrzanym porodzie), on mi odpisał- no to pa. I koniec. Ja mam bardzo dużą potrzebę wolności. Nie myśle ani o ślubie, ani o dzieciach, nie wykluczam też ich, ale na ślub mogę się zgodzić jeśli partner będzie chciał, mi to niepotrzebne.
Może się to wydawać dziwne, ale kochamy się bardzo i gdy jesteśmy razem (weekend co 2 tyg) jest nam bardzo dobrze. Mamy dla siebie wiele czułości. On bardzo się stara i bardzo chce być ze mną. Chociaż jest cholerykiem, nigdy nie uniósł się na mnie, bo wie, że nie toleruję krzyków. Najwyżej właśnie przerywa rozmowę i znika. Myślicie, że z wiekiem to może się pogorszyć? Jedyne co sobie obiecałam co do faceta, to że nie wezmę choleryka i rolnika (mam tam na wsi rodzine i wiem jaki to zapieprz za marne pieniądze). I co mam, czy to jakaś ironia losu, że pokochałam właśnie takiego chłopaka.
Gdy myśle o wspólnej przyszłości nachodzi mnie wizja klatki, w którą dobrowolnie wchodzę, jak ta krowa na rzeź... że tylko czeka by skończyć studia by wpakować mnie w ślub, dzieci i wywieść na ten koniec świata, gdzie same pola wokół, gdzie będe mieszkać z nieprzyjemną teściową i teściem kompletnym cholerykiem. A gdzie sie podzieje moje zamiłowanie do piękna, dzikiej przyrody, lasu, koncertów, sztuki...chce od życia czegoś więcej niż przedłużenie gatunku.
Pewnie wydaje się oczywiste, że powinnam odejść, ale wcale takie oczywiste nie jest. Gdy patrzę po mężczyznach najbliższych mi osób, czy też innych parach, doceniam wtedy mojego faceta,za to, że nie jestem mniej ważna od kumpli i imprez itd, za czułość i bliskość jaką mi daje, za to, że wiem, że nigdy mnie nie zdradzi, że wiem, że będzie dla mnie dobry, za to że zawsze moge liczyć na rozmowę, zrozumienie, przytulenie, że ma swoją pasje, że nie pije, nie pali, nie ćpa, że potrafimy razem fajnie spędzić czas, że jestem dla niego ważna i że mnie potrzebuje i że moge liczyć na spokojne życie u jego boku...tylko nie wiem czy to mnie satysfakcjonuje. A co jeśli nie będe umiała pokochać kogoś innego, albo trafię na samych drani? Co jeżeli to akurat miłość mojego życia. Tutaj pytanie do tych, które dobrnęły do końca tych wynurzeń...czy któraś z was stanęła przed takim dylematem i czy nie żałuje decyzji?
Kiedyś już zostawiłam go na miesiąc- to był koszmar, on ciągle płakał, próbował za wszelką cenę mnie zatrzymać, ja czułam się okropnie i tęskniłam. Nie opuszcza mnie wizja klatki,w którą już się wpakowałam. O ile ktoś to przeczytał- wybaczcie, że tak długo, ale pisząc porządkuję sobie wszystko w głowie.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez No i Klops (2012-02-05 18:46:31)

Odp: razem na odległość, odmienne wizje przyszłości- warto dalej?

Hej, wybor faktycznie nie jest latwy. Poza tym ciezko doradzac komus co ma zrobic, bo to Twoje zycie i sama bedziesz musiala wiedziec co dla Ciebie najlepsze. Ale z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze albo sie to predzej czy pozniej posypie albo bedziesz nieszczesliwa...Bylam w podobnej sytuacji, no moze nie do konca, ale roznilismy sie pogladami i wizja przyszlosci. I mimo tego, ze bardzo sie kochalismy to z czasem to przegralo z tym, jak jestesmy rozni. Mimo, ze on byl czuly, dobry (przewaznie) to nie moglam byc naprawde szczesliwa z kims, kto chce od zycia zupelnie czego innego niz ja. I mysle, ze Ty tez nie bedziesz, tak sie po prostu nie da. Co do klatki, ktora opisujesz, tez doskonale rozumiem, mam chyba nawet za bardzo rozwinieta potrzebe wolnosci, mysle, ze niektorych facetow to przeraza, ale ja sam dzwiek slow "musisz to czy tamto" sztywnieje i zaczynam sie wycofywac. Rozne sa na pewno powody takiego mojego podejscia i nie twierdze, ze to do konca normalne czy sluszne. Ale taka juz jestem i bede. I Ty prawdopodobnie tez:) pozdrawiam

3

Odp: razem na odległość, odmienne wizje przyszłości- warto dalej?

Przeczytałam więc się wypowiem;) więc jeśli ty nie chcesz mieszkać na wsi a on na bank będzie tam mieszkał to niema sensu, jeszcze teściowie, będą się wtrącać do wszystkiego. Skoro już teraz jest ci źle to co bedzie po ślubie myslalas o tym? wiesz co nic na siłe nieda sie zrobic, czlowieka na sile nie zmienisz. ty sie niezmienisz on tez nie wiec albo on zrozumie ze ty chcesz czegos wiecej niz dzieci i pracy na roli albo sie rozstancie. wiem cieszko to zrobic sama mam cieszka sytuacje obecnie, ale jesli naprawde macie byc razem to musicie robic tak zeby i jemu i tobie bylo dobze

Amanda Amelia - 22.08.2013

4

Odp: razem na odległość, odmienne wizje przyszłości- warto dalej?

Dziękuję za odpowiedzi smile
Chciałam odejść, prawie już sie zdecydowałam, ale....tak naprawde nie wyobrażam sobie tego. Myśl że miałabym być z kimś innym jest dla mnie absurdalna..tak, wiem, to po prostu zakochanie, wiecie, że to nie łatwe. Więc pogadałam jeszcze z koleżanką i ona poradziła mi żeby jeszcze poczekać, że mamy czas. Stwierdziłam, że niby nigdzie mi sie nie pali. Wiem, że jeśli zdecyduje się odejść to już będę musiała w tym wytrwać choćby nie wiem co, jestem uparta. Dlatego wierze, że dam rade jeśli żadne z nas nie zmieni zdania.Ostateczną granicą dla mnie jest koniec studiów, on też o tym mówi, że wtedy zobaczymy. Myśle, że on dla mnie zrezygnowałby z tamtej wsi, że gdyby żyło nam się dobrze to byłby szczęśliwy, tylko problem taki, że tam ma rodziców, którzy są niereformowalni (że ja z jego matką będę pod jednym dachem mieszkać to jest całkowicie niemożliwe) Bo on po prostu nie za bardzo ma wybór- ma duże poczucie obowiązku wobec rodziców i władczą mamuśke. Ma nadzieje, że może jego siostra tam pójdzie- ja sądze, że to nierealne. Wszystko mu szczerze mówię. Nie jest tak, że chce mnie hamować- nie chce żebym pracowała na roli, że mogę sobie siedzieć w domu i malować, czy robić co chce- (bardzo możliwe,że w swoim zawodzie bym pracowała w domu na zlecenia,ale to są marzenia,,) a on sie wszystkim zajmie. Wiem, że on jako facet dałby mi dużo wolności, jednak ta miejscowość...
Dzięki wam za rady, macie racje, jeżeli poszłabym tam, nie byłabym szczęśliwa, gdyż zrobiłabym to wbrew sobie i swoim zapewnieniom, a tego nienawidzę. Więc jeśli nic sie w tym temacie nie zmieni to skończymy związek. Skoro inne kobiety dają rade odejść, chociaż jest ciężko to ja też mogę. Ale jeszcze chyba nie teraz. Nie wiem jak długo nasz związek to wytrzyma, ale póki on tak bardzo chce być ze mną, a ja go kocham- może nie warto tak się ranić, może uczucie wyblaknie samo. Nie mam też serca go zostawić

5

Odp: razem na odległość, odmienne wizje przyszłości- warto dalej?

no tak. wiem coś o teściowych;) mój też jest ze wsi i ma przejąć gospodarstwo ale ja mu powiedziałam już na początku związku że ja na wiosce mieszkać mogę ale bez jego matki. ona myśli że on ma 10 lat a nie że jest już dorosły a ja jestem tą złą która jej go zabiera;) powiedz mu szczerze jak ja to zrobiłam. mój mi powiedział ze nie po to kacze studia żeby mieszkać na wsi i nie pracować i że to rozumie a na roli i tak nie chce zostać za marne pieniądze.powodzenia życzę i szczerości

Amanda Amelia - 22.08.2013

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » razem na odległość, odmienne wizje przyszłości- warto dalej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018