Witam,
Zacznę może od początku, od roku jestem w związku z pewnym facetem. Od Poczatku wiedziałam ze jest troszke inny i innaczej patrzy na świat niż ja..lecz to nam nie przeszkadzało w niczym i byliśmy bardzo szcześliwi do momentku w którym zaczoł się dziwnie zachowywać.. Nie okazywał uczuć nawet za bardzo nie chciał się spotykać..Powiedział mi wtedy ze coś w nim pękło..zmieniło się, ze mnie kocha ale nie może być ze mną ponieważ nie czuje tego ze jestem z nim w pełni szcześliwa , zwalał winne na wszystko na prace na odległość(dzieli nas ok50km..)Ze nie spełnia się w roli chłopaka i nie widzi przyszłości ze mną,przez to jaki on jest. Pisaliśmy na gadu, sms.. pisał mi ze Teskni ze kocha dzwonił, nawet dalej jest o mnie strasznie zazdrosny.. "Pies ogrodnika" Napisałam mu ze chce się dzisiaj z nim spotkać.. nie odezwał się.. Poprostu olał mnie:( Chce to skonczyć ale nie wiem jak? czy może mam walczyć?juz tyle razy mnie wystawił do wiatru:(...