Jestem z moim koffaniem od trzech lat. Za dwa tygodnie mamy przeprowadzić się za granice. Ale cos wymiekam, bo :
Ja od dłuższego czasu nie pracuje - bo trzeba zając się dużym domem, zwierzakami i mój S. próbowałam rożnych biznesów. Oczywiście pomagałam mu w biznesie, pracowałam, uczyłam się - on inwestował pieniądze w biznes, ale niestety nic nie wypaliło, tak minęły 3 lata i w sumie nic nie zarobiłam. Sytuacja wygląda tak : On płaci za wszystko, no ale nie jest biedny, posiada 7 samochodów pod domem.
Ale tak :
1. opłaty w domu robi on - a oszczędza na wodzie w wannie, ze za dużo leje...
2. oszczędza na ogrzewaniu w domu, pali w kominku żeby nie włączać ogrzewania gazowego.
3. jak idziemy do sklepu to wybiera najtańsze produkty - porównuje ceny bułek, mleka itd nie oszczędza na tym co lubi za to np wołowinka, kabanosy - jestem wegetarianka....
4. nigdzie nie wychodzimy ani nie wyjeżdżamy- szkoda kasy na drinki w pubie, na wakacje tez nie byliśmy, w górach dla Niego nie ma co robić,
5. nigdy nie stanie na płatnym parkingu, stanie 1 km dalej byle nie zapłacić.
6. jak mieliśmy isc na basen to podarł mi sie kostium to zaproponował ze w realu może mi kupić na sklepie real.
Co mnie dziwi ze nie chce bym pracowała, wogole wychodziła, bo cały czas jestem zajęta Jego sprawami....Czasami moj tato mnie zasili fianansowo - to wtedy mam na swoje potrzeby.
Mimo wszystko to co na mnie wydal to : po półtora roku znajomości wziął mnie za granice, kupił bilet ( który przy rozstaniu na 2 dni wypomniał), zaplacil za lekarza i leki. No jeszcze zakupil laptopa dla mnie do pracy, aparat.Tyle. Nic nie dostaje na urodziny, dzien kobiet itd, nawet kwiatka, teraz ja tez mu nic nie kupuje.
Czy to z nim cos nie tak czy ze mna ? rozumiem żeby byl biedny..ale nie jest ? Może podacie swoje przykłady takiego faceta czy ex pośmiejemy się
Teraz jak ma wyglądać przeprowadzka - skoro podczas jakiegoś rozstania naszego - on zabiera mi to co uzywalam ł przez 3 lata - musiałam oddać aparat, laptopa, telefon itd, ( pisze bo kupil 3 takie laptopy do pracy ) jak się pogodziliśmy za dwa dni było ok. Co będzie w takim razie po przeprowadzce, jak przez pól roku będę zdana na niego, nie znam dobrze języka. I co powie mi to narazie i zostanę na ulicy ?