witam.
Może zwyczajnie potrzebuję się wyżalić, a może muszę podzielić się swoimi uczuciami z kimś obcym... Tak czy inaczej nie mogę/nie chcę zatruwać swoim problemem życia przyjaciółce.
Do rzeczy. Od ponad 3 lat jestem zakochana w jednym facecie i w żaden sposób nie umiem się z tego wyleczyć. Poznaliśmy się w wakacje i to właśnie wtedy zaiskrzyło, jednak wtedy kochała się w nim moja kuzynka, a ja naiwna i głupia postanowiłam odpuścić dla jej dobra, mimo iż wiedziałam, że On wybrał mnie.
Po wakacjach ja wróciłam do domu, On do siebie (ponad 200km dalej) i mimo, że utrzymywaliśmy kontakt i spotykaliśmy się w miarę możliwości nie wróciliśmy do tematu (tego co wisiało między nami). Z racji tego, że byliśmy bardzo młodzi odległość była dużym problemem więc i spotkania coraz rzadsze ![]()
Jednak kontakt pozostał. W końcu postanowiłam utrzymywać znajomość czysto koleżeńską, jednak od momentu kiedy On zadzwonił do mnie w środku nocy żeby zwyczajnie porozmawiać i spotykamy się coraz częściej, wracają silne uczucia.
Myślę o Nim częściej niż bym tego chciała, ale nie potrafię o tym mówić otwarcie. Chyba straciłam nadzieję, że coś z tego kiedykolwiek będzie. Czuję, że nie jestem mu obojętna, ale On jest obecnie w związku ;(
Teraz mam 20 lat. Co jeśli mój stan będzie się nadal utrzymywał? Czy to możliwe żeby zakochać się tak młodo (mieliśmy chyba 16-17 lat)??
Nie wyobrażam sobie siebie z nikim innym i odpycham każdego chłopaka, który się mną zainteresuje, jednocześnie obawiam się, że zostanę sama.
Poradźcie mi co mam robić. Przyjaciółka mówi :walcz! Ale ja czułabym się winna wobec dziewczyny z którą On jest. Chociaż kiedy mnie przytula myślę tylko o tym jak mi wtedy dobrze i jak bardzo chciałabym móc Go tak trzymać w nieskończoność. ![]()
Podobne tematy
2 2012-01-07 22:32:54 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-01-07 22:35:00)
On zadzwonił do mnie w środku nocy żeby zwyczajnie porozmawiać ale On jest obecnie w związku ;(
(
Potrzeba aż głębokiej nocy żeby ZWYCZAJNIE porozmawiać ? Gdzie szacunek dla Twojego zdrowego snu ? Nie była to pilna sprawa !
On jest w związku, więc o Tobie poważnie nie myśli.... gdyby było inaczej zabiegałby o Ciebie.
".... bez perspektyw na miłość " ????
Perspektyw to nie ma , jak się robi człowiekowi (denatowi ! ) zimny okład z piasku przez deskę na cmentarzu....
Może poszukaj kogoś bardziej zainteresowanego Tobą ??
O nim nigdy nie zapomnisz, no chyba , że dopadnie Cię amnezja ( czego nie życzę, bo to nic miłego ) ale wspomnienia będą bledsze z czasem.
Ja mam tak z byłym. Ciąglę tesknię i nie mogę patrzeć na innych. Myślę że albo musisz z nim pogadać albo zerwać kontakt
Porozmawiaj z nim szczerze. To pomoże , będziesz wiedziała na czym stoisz. Jeżeli boisz porozmawiać się z nim w cztery oczy to napisz wiadomość gg bądź sms-a. Może On boi się tego że ty go nie kochasz i dlatego ma inną dziewczynę? Myślę że szczera rozmowa pomoże. Nie stracisz nic a zyskać możesz wiele:) głowa do góry:)
I daj znać jak Ci poszło
Z tym brakiem perspektyw może rzeczywiście przesadziłam, ale mialam gorszy dzień ![]()
teraz kiedy przeczytałam tego posta zobaczyłam jak bardzo mogę się rozsypać kiedy mi coś nie idzie..
ale już postanowiłąm przy najbliższym spotkaniu postawię sprawę jasno i albo coś się ruszy do przodu, albo urwę kontakt.
Innego wyjścia nie widzę. Dzięki za odpowiedzi i trzymajcie kciuki ![]()
Z tym brakiem perspektyw może rzeczywiście przesadziłam, ale mialam gorszy dzień
teraz kiedy przeczytałam tego posta zobaczyłam jak bardzo mogę się rozsypać kiedy mi coś nie idzie..
ale już postanowiłąm przy najbliższym spotkaniu postawię sprawę jasno i albo coś się ruszy do przodu, albo urwę kontakt.
Innego wyjścia nie widzę. Dzięki za odpowiedzi i trzymajcie kciuki
ale powiadom mnie jak Ci poszło bo jestem strasznie ciekawa:)