29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Hej wszystkim.

Proszę Was o radę dotycząca mojego związku.
Mam 29 lat i od 4 lat jestem w związku, mam własne mieszkanie oraz pracę. Mój partner również pracuję i nie ma żadnej przeszkody abyśmy mieszkali razem. Jedynym problemem jest to, że on nie chce. Wciaz  mieszka z mama i jest z nią bardzo zwiazany. Często się przez to klocimy, ze on wciaz u mnie nie mieszka, ponieważ chciałabym aby nasz związek ruszył do przodu. Poruszanie tematu przyszłości  o zalozeniu rodziny oraz slubie zawsze wywołuje u niego złość. Gdy zapytam, zartuje, że chce mieć dzieci za minimum 5 lat i nie jest gotowy na nie w tym momencie. Do tego dochodza stałe kontakty że swoją matką, komunikuje się z nią ciągle przez messanger oraz dzwoni. Zapewniał już rok temu, że razem zamieszkamy A do tej pory do tego nie doszło. Przez jego zachowanie moja samoocena bardzo się obniżyła, zaczęłam się zastanawiać co jest że mną nie tak, że on nie chce się że mną związek na stałe i że mną zamieszkać. Popadłam w duze kompleksy i teraz glownie klocimy sie o to, ze ja narzekam na swoj wygląd. Nie wiem czy przyczyną tego, że nie chce mieszkać jest to, że nie chce odejść od mamy, czy to że nie myśli o mnie poważnie. Nie chce czekać jeszcze parę lat aż on zdecyduje sie na założenie rodziny. Mam wrażenie, że tracę swój czas w tym związku. Proszę o radę i ocenę sytuacji z perspektywy osoby 3-ciej

Z góry dzięki!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Widocznie nie dojrzał do tego. 
Pytanie czy to akceptujesz? Jeśli tak,  to tkwij w tym dalej,  ale widzę,, że nie jesteś z w stanie tego zaakceptować to po prostu się rozstan i daj sobie szansę  na ułożenie życia z kimś,  kto będzie miał podobny pogląd co Ty i z kim naprawdę będziesz szczęśliwa.  Po co tracić czas...  Więc jak,  jesteś w stanie to zaakceptować?

3

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Jak moja przedmówczyni uważam, że facet najprawdopodobniej nie dojrzał do tego, aby odkleić się od mamusinej spódnicy.

Albo nie po drodze mu jest z Tobą. Wiele juź na tym forum było historii, że z danym partnerem szło jak po grudzie, a gdy spotykało się odpowiednia osobę, to wszystkie opory i zahamowania mijały jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Tak czy siak, wg mnie marnujesz z nim czas. Pomyśl jak fajnie byłoby Tobie z kimś, kto Twoje zaangażowanie przyjąłby z otwartymi ramionami.

4

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Kochana, przykro mi to mówić, ale znam sytuację, która wyglądała podobnie do Twojej... Moja koleżanka była w takim związku. Niby wszystko fajnie, ale po 4 latach ani wspólnego mieszkania, ani ślubu, ani niczego. Ona czekała cierpliwie. 2 lata później mu postawiła ultimatum i się oświadczył. Ale nadal NIE ZAMIESZKALI RAZEM. Już nawet jej rodzice oferowali, że kupią im mieszkanie, bo mieli odłożoną kasę... A facet dalej przy mamusi. Ostatecznie rozstała się z nim mając 35 lat, po 7 latach związku. I co jej z tego? Tyle lat... Ja Ci powiem uciekaj póki możesz, bo zaraz się obudzisz po 40. Nie wiem co planujesz, ale może chcesz mieć dzieci i niestety, ale siedzenie z takim facetem może Cię pozbawić szansy zostania mamą. Wielu szans Cię może pozbawić. Nie wiem, ale mi sie wydaje, ze jak facet jest po 30 i mieszka z mamcią, nie ma żadnych sensownych planów co dalej, to ta sytuacja już się nie zmieni. Co najwyżej tak jak mojej koleżance zaraz dla świętego spokoju się oświadczy, 2 lata będziesz siedziała i czekała, to potem dla świętego spokoju obieca wspólne mieszkanie i tak 10 lat minie hmm

5

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Nie jestem w stanie zaakceptować takiego zachowania i dlatego również o to się kłócimy. Jest To temat dla niego aż nazbyt wrażliwy.

Biankax99
Mam dokładnie takie samo zdanie i wiele razy o takim scenariuszu mu mówiłam ale on nic sobie z tego nie robi. Powtarza jedynie, że nie jesteśmy starzy.

Znam mimo to szczęśliwy finał podobnej historii związku. Facet mojej znajomej ogarnal sie, gdy zrozumial, ze wiek 33 lata, to jednak najwyzszy czas na pomyslenie o przyszlosci. Tworza szczesliwa rodzine z dwojka dzieci. Ja wolalabym zajść w ciążę przed 35 rokiem życia. Moja mama mimo tego, że bardzo lubi mojego partnera, również uważa, że marnuje z nim czas. Decyzje jeszcze bardziej utrudnia pandemia oraz tylko i wyłącznie praca zdalna, ciężko kogoś poznać wychodząc tylko do znajomych

6

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

A po co od razu  myślisz o poznaniu kogoś? Boisz się samotności?

7

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku
Sanaha napisał/a:

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Nie jestem w stanie zaakceptować takiego zachowania i dlatego również o to się kłócimy. Jest To temat dla niego aż nazbyt wrażliwy.

Biankax99
Mam dokładnie takie samo zdanie i wiele razy o takim scenariuszu mu mówiłam ale on nic sobie z tego nie robi. Powtarza jedynie, że nie jesteśmy starzy.

Znam mimo to szczęśliwy finał podobnej historii związku. Facet mojej znajomej ogarnal sie, gdy zrozumial, ze wiek 33 lata, to jednak najwyzszy czas na pomyslenie o przyszlosci. Tworza szczesliwa rodzine z dwojka dzieci. Ja wolalabym zajść w ciążę przed 35 rokiem życia. Moja mama mimo tego, że bardzo lubi mojego partnera, również uważa, że marnuje z nim czas. Decyzje jeszcze bardziej utrudnia pandemia oraz tylko i wyłącznie praca zdalna, ciężko kogoś poznać wychodząc tylko do znajomych

Zastanów się, czy na pewno chodzi o niego, czy po prostu o to, że nie chcesz być sama. Według mnie lepiej być singielką w wieku 30 lat niż w wieku 40, ale jak wolisz. Nie mówię, ze juz w tej minucie masz biec się rozstać z tym facetem, ale jednak miej na uwadze, że zegar tyka. I nie chodzi o to, że jesteś stara albo zaraz będziesz. Chodzi o to, że jesteś kolejny rok niezadowolona. Czy naprawdę fajnie się tak żyje, że on sobie a Ty sobie a niby jesteście razem? Już pomijając, że tak naprawde dopiero zamieszkanie razem weryfikuje czy się chce być ze sobą czy nie. Ja mojego faceta naprawdę poznałam dopiero jak z nim zamieszkałam. Wtedy nie widzicie urywka siebie a całość. Może się okazać, ze Ty w ogóle nie chcesz z nim żyć.

8

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Autorko, czy Twój chłopak ma ojca? czy możesz coś powiedzieć na ten temat? zanim forum powiesi na nim psy to jest istotna informacja, dla faceta relacja z ojcem jest niesamowicie ważna w rozwoju emocjonalnym i sprawczości

9

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Nie podoba ci się partner, to co robi, to czego nie robi? Rozstan sie z nim. Wam obojgu wyjdzie to na dobre.

10 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-08-23 21:12:17)

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku
Sanaha napisał/a:

Mam 29 lat i od 4 lat jestem w związku, mam własne mieszkanie oraz pracę.

Brzmi super smile smile


Mój partner również pracuję i nie ma żadnej przeszkody abyśmy mieszkali razem. Jedynym problemem jest to, że on nie chce. Wciaz  mieszka z mama i jest z nią bardzo zwiazany.

Yyyy... chcesz tego synka zabrać mamie? I na nowo wychować? Wg mnie jest na to za stary...

Wyobrażasz sobie sytuację, że masz niemowlaka, jesteś po cięciu cesarskim, a on ogarnia dom, całe życie, wspiera Cię? Jest idealnym, albo chociaż akceptowalnym mężem do tej roli?
Wg mnie będziesz z tym sama, a pomoc będzie świadczyć Ci teściowa, natomiast syn teściowej, czyli niby-mąż będzie jej synem, który pomaga w tym kieracie.



Często się przez to klocimy,

Moje tłumaczenie tego zdania   "Przy próbie odbierania syna matce napotykam na niezrozumiały dla mnie opór... chcę uszczęśliwić siebie, tego syna oraz jego matkę... a oni nie rozumieją mnie i nie wiedzą co jest dla nich dobre."


ze on wciaz u mnie nie mieszka, ponieważ chciałabym aby nasz związek ruszył do przodu.

A teściowa przyszła też chce? W końcu to ona będzie decydentem w twoim związku... Lepiej byłoby uzgadniać z teściową... chociaż to bez sensu... (???).


Poruszanie tematu przyszłości  o zalozeniu rodziny oraz slubie zawsze wywołuje u niego złość.

No bo stawiasz go w niezręcznej sytuacji. Matka o wszystkim decyduje, a wymagasz od niego, aby on matkę przekonywał. Właściwą drogą służbową byłoby uderzać od razu do matki.


Gdy zapytam, zartuje, że chce mieć dzieci za minimum 5 lat i nie jest gotowy na nie w tym momencie.

Przyjacióka mówiła mi    "Związek starszej dziewczyny z młodszym chłopakiem ma za zadanie przygotować go do życia z młodszą dziewczyną, czyli jest skazany na niepowodzenie".

Sparafrazowałbym to tak, że wasz związek ma na celu oswojenie syna i matki z tym, że on kiedyś będzie chciał mieć żonę i dziecko. To pewnie będzie za 5 lat. I na pewno nie z Tobą, wszak relacja wtedy będzie już zmęczona.


Do tego dochodza stałe kontakty że swoją matką, komunikuje się z nią ciągle przez messanger oraz dzwoni.

W świetle powyższego to nic dziwnego. Tandem matka-syn to jest jedność, którą Ty usiłujesz rozbić. Jesteś jak kochanka, która chce odbić męża innej kobiecie. To taki romans... on obiecuje że się rozwiedzie, ale dobrze mu w obecnym małżeństwie, albo trudno odejść ze względów relacji rodzinnych czy prawnych czy finansowych.



Zapewniał już rok temu, że razem zamieszkamy A do tej pory do tego nie doszło.

Identycznie jak w romansie.



Przez jego zachowanie moja samoocena bardzo się obniżyła, zaczęłam się zastanawiać co jest że mną nie tak, że on nie chce się że mną związek na stałe i że mną zamieszkać.

Szkoda, że tak się z Tobą dzieje, ale to twoja wina. Logicznie rzecz biorąc to wcale nie jest twoja wina. Wystarczy się nieco zdystansować i zobaczyć reakcję. Ale pewnie boisz się samotności...


Popadłam w duze kompleksy i teraz glownie klocimy sie o to, ze ja narzekam na swoj wygląd. Nie wiem czy przyczyną tego, że nie chce mieszkać jest to, że nie chce odejść od mamy, czy to że nie myśli o mnie poważnie. Nie chce czekać jeszcze parę lat aż on zdecyduje sie na założenie rodziny. Mam wrażenie, że tracę swój czas w tym związku. Proszę o radę i ocenę sytuacji z perspektywy osoby 3-ciej

Z góry dzięki!

Zrób eksperyment, który nic nie zepsuje, a wiele Ci pokaże...

Tyci, tyci, maluteńko się zdystansuj... Jeśli coś robiłaś to przestań robić... Jeśli zabiegałaś to przestań zabiegać... Jeśli nie spotykałaś się z przyjaciółkamii, to zacznij... jeśli zrezygnowałaś z hobby, to przywróć hobby... Mniej pytaj, mniej oczekuj, zaprzestań wszelkich awantur... nie mów o sobie, nie narzejkaj...

Gdy się oddalisz nieco, to twój dystans do teściowej też się oddali. A syn teściowej będzie musiał się do Ciebie przybliżyć kosztem relacji z matką. Jeśli tego nie zrobi, to znowu zwiększ dystans, aby się przekonać, że gdy będziesz odchodzić, to nikt za Tobą nie będzie biegł...

W taki łagodny albo zdobędziesz tego syna albo odejdziesz łagodnie bez wojny...

11

Odp: 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Jeśli dla faceta ważniejsza jest mamusia od ciebie to ten związek nie ma przyszłości. Jak sie dziecko pojawi to zostaniesz sama z tym wszystkim bo mamusia bedzie dla niego ważniejsza.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 29 lat i brak perspektyw na przyszłośc w obecnym związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024