Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 423 ]

Temat: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Witam
Wypowiadam się na forum, ponieważ nie potrafie sobie ze soba poradzić. Mam nadzieję, że prócz krytyki dostanę od Was kilka cennych rad.
Mój narzeczony nie chce mnie znać i więcej widzieć. Powód? Moje straszne i  karygodne zachowanie się w Sylwestra. Nie wiem, co za diabeł we mnie wstąpił ale w ten wiezór zrobiłam straszne rzeczy, których żałuję jak nic innego na tym świecie.
Pojechaliśmy z narzeczonym na Sylwestra do jego znajomych. Wszystko było ok, świetnie się bawiliśmy,az do momentu kiedy upiłam się tak bardzo, ze nic nie pamiętam. Dosłownie nic, dowiedziałam się o swoim zachowaniu dopiero rano od kilku osób i narzeczonego. Podobno wyzywalam swojego chłopaka przy wszystkich, spadłam kilka razy ze schodów, zerwałam z z ukochanym poblicznie, przy wszytkich. Tak bardzo jest mi wstyd i żałuje tego co zrobilam, że aż nie chce mi się żyć. Chciałabym cofnąć czas, ale to jest niemożliwe. Nie wiem, jak moglam się tak patologicznie zachować, nigdy wczesniej mi sie to nie zdarzało. Kocham go i tesknię, mój narzeczony napisał mi wiadomośc dzisiaj w nocy, że dla niego jajuz nie istnieję. Jak to przeczytałam, az mi się słabo zrobiło, chłopak nie chce ze mna rozmwaiać, nie chce mnie znać, zniszczyłam nasza miłość.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

No fakt - nie popisałaś się...
Ile macie lat... ile czasu się znacie? Jeżeli wasz związek ma dobrą historię i zdarzyło sie to pierwszy raz - to daj facetowi ochłonąć... Ty nabroiłaś, przeprosiłaś, to on musi teraz podjąć decyzję.
Na gorąco jest zły, jest mu wstyd przed znajomymi, poniżyłaś go... teraz musisz czekać
Następnym razem ogranicz alkohol ... bo albo nie znasz swoich możliwości, albo źle reagujesz

3

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Ja mam 23 lata, a mój Ukochany 24, jestesmy ze sobą 4lata i poznaliśmy się na studiach.
Podono chcialam się przy wszystkich rozbierać, mój Ukochany jest osobą bardzo zaborczą i obawiam się, że mi tego nigdy nie wybaczy. Powiedział mi że woli być sam, niż z kimś takim jak ja. Jest mi tak bardzo wstyd i tak bardzo żałuje tego co zrobiłam. Najgorsze jest to, że nic nie pamietam, o wszystkim dowiedziałam sie dopiero rano. Doradźcie mi proszę co powinnam zrobić, odzywać się do Ukochanego czy może lepiej dać mu na jakiś czas spokój? Tak bardzo boję się, że go stracę.

4

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Popieram Tendre77.......to,że strasznie narozrabiałaś jest już faktem,od którego nie uciekniesz.
Niestety niezależnie od tego czy na trzeźwo czy pod wpływem alkoholu za swoje czyny trzeba odpowiedzieć.
Rzeczywiście chyba czas powinien Ci pomóc....nie odpuszczaj i nie zapomnij też wytłumaczyć wszystkiego znajomym,którzy byli tego świadkami.Może takie oczyszczenie atmosfery wśród wszystkich da Ci szansę na odzyskanie ukochanej osoby.

Nig­dy nie za­pomi­naj naj­piękniej­szych dni twe­go życia! Wra­caj do nich, ilek­roć w twoim życiu wszys­tko zaczy­na się walić.

5

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Takie coś się może zdarzyć każdemu, chociaż nie powinno. Dobrze, ze masz świadomość tego, ze Twoje zachowanie nie było stosowne. Ale  Tendre77 ma rację: "Na gorąco jest zły, jest mu wstyd przed znajomymi, poniżyłaś go... teraz musisz czekać" . Powodzenia!!

"Przede wszystkim jesteś człowiekiem stworzonym po to, by żyć, śmiać się, by kochać, by być dobrym. Tak na prawdę na tym świecie liczy się tylko to"

6

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Nie chcę wrzucać wszystkiego do jednego worka, ale sądzę, że powinnaś pić bardziej z głową. Ta sytuacja mi przypomina to, co sama kiedyś zrobiłam. Do tej pory jest mi wstyd, choć facet mi to wtedy wybaczył. Ale jeśli niekontrolowane picie prowadzi do czegoś takiego zdecydowanie musisz tego unikać.
Myślę, że tak jak w większości sytuacji przyda się rozmowa z facetem, wyjaśnienie. Na szczęście Ty już wiesz, że postąpiłaś źle. Teraz czas na wnioski.

Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię...

7

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

moja droga czy jesteście dosyć długo razem z tego co piszesz to kochasz go bardzo ale musisz dać mu trochę czasu do namysłu jeżeli kocha to wybaczy tobie bez namysłu weź sprawy w swoje ręce  nie podawaj się tak łatwo przecież go kochasz zrób mu prezent zaproś na kolacje ale nie zostawiaj togo tak bo go stracisz głowa do góry jestem z tobą jak co to pisz .

8

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Zawsze pozostaje Ci wyjscie, zeby zebrac obecnych na sylwestra jeszcze raz wraz z narzeczonym i publicznie przeprosic ich bardzo mocno za swoje zachowanie. No i publicznie obiecac, ze juz nigdy nie wypijesz takiej ilosci alkoholu bo wiesz ze mozesz zrobic tak okropne rzeczy.
Narzeczony musi ochlonac. Ale mysleze doceni taki krok z Twojej strony. Jego musisz osobiscie ale i przy wszystkich jednak bardzo mocno przeprosic i to samo obiecac. Musisz okazac mu jak go kochasz i ze odstawisz w ogole alkohol jesli sobie tego zazyczy.
Przykro mi ze tak sie tobie przytrafilo, jednak mimo wszystko chlopak nie powinien Cie zostawiac kiedy wiedzial ze nawet nic nie pamietasz, powinien dac ci nauczke ale nie zostawiac.

9

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Niestety, ja nie znam tych ludzi, to sa znajomi mojego Narzeczonego. Mój Ukochany ewidentnie, nie chce mieć ze mna nic wspólnego, powiedział że żałuje, że mnie poznał sad. Czy cos takiego w ogóle można wybaczyć? Powinnam się odzywać do niego codziennie? Jeszcze wczoraj po Sylwestrze musiałam jechać z Ukochanym do jego rodziców po swoje  rzeczy. Zauważyli,że coś jest nie tak, na pewno widzieli, że mam kaca, pewnie mają o mnie teraz złe zdanie.

10

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Alkohol jest dla mądrych ludzi!!! Jak nie znasz swoich możliwości nie wlewaj w siebie wszystkiego co CI naleją do kieliszka!!! Dziewczyny powyżej wyczerpały zasadniczo temat co teraz możesz zrobić...

Powodzenia!!

"Kobietę łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać po jej myśli"

11

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Czy w ogóle coś takiego można dziewczynie wybaczyć?

12

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

bgiget...hmmm...fakt nie popisalas sie...
ale skoro 4 lata se znacie to juz powinien o tobie duzo rzeczy wiedziec i tym bardziej zdarzylo sie takie cos pierwszy raz... to powinien wybaczyc..choc wydaje mi sie ze minie czasu... az sytuacja ochlonie...

ja na twoim miejscu poszlabym do znajomych twojego chlopaka i bym ich przeprosila za takie zachowanie i za zespusie imprezy! wtedy oni powiedza (na pewno) twojemu chlopakowi a wtedy rozmysli ze czujesz sie winna, poszlas pzeprosilas i zachowalas sie jak nalezy! potem chcialabym sie spotkac z chlopakiem albo znalesc go w miejscu gdzie czesto przebywa i tylko powiedziec mu jak sie czujesz z tym i tylko go przeprosic..nic na sile! i powiedz jak sie z tym czujesz i jak bedzie chcial porozmawiac niech sie odezwie... nie rzucaj mu sie na sile ani na chama dazyc do tego by byc znow... on potrzeuje czasu...

Każdy człowiek rozumie miłość po swojemu, lecz wszyscy dalecy jesteśmy od prawdziwego jej rozumienia.

Jakub smile
Ur.24.01.2011, (3360g i 57cm) godz: 13:30 smile

13

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Wiem, że Ci źle z tym, ale w tym momencie panikujesz i jesteś pod wpływem emocji. Poczekaj, aż się sam odezwie. Jeśli przeprosiłaś, nic więcej zrobić nie możesz.

Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo. Zatrzymać je przy sobie można tylko ciężką pracą i wiarą.

14

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Bo pic to trzeba z głowa, a jeśli ktoś nie ma hamulca to problem jak teraz.W zasadzie..ja bym się nie obrażał bym cie po prostu wziął na sile do łózka i spać.Daj mu troszkę czasu może zrozumie,ze byłaś pijana..

15

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Nie sadzę, żeby się do mnie odezwał. Moj chłopak NIGDY nie lubił jak dzieś wychodzilam, bo bał się jak to się może skończyć. Niestety nie mam możliwości przeproszenia tych ludzi, poniewaz ich nie znam, to znajomi mojego Ukochanego. Może powinnam pojechać do niego do mieszkania?

16 Ostatnio edytowany przez Tendre77 (2012-01-02 15:38:28)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Poczekaj, poczekaj, a nastepnie poczekaj...
Nie naciskaj, po 4 latach bycia razem i pierwszej takiej wpadce... może On jednak ochlonie i przemyśli, że taka jedna wpadka na szali 4-letniego związku to pikuś... a Ty się "poprawisz" i nie bedziesz tyle piła skoro masz słabiutką głowę.
A jeżeli jedna wpadka spowoduje rozpad waszego długoletniego związku ... to cóż nie byliście sobie pisani...
generalnie z tego co piszesz porządna z Ciebie dziewczyna... ale On mnie trochę niepokoi swoją zaborczością i świętoszkowatością...

17

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Tak ale czy mężczyzna może wybaczyć dziewczynie, po tym jak chciała sie przy wszystkim rozbierać, spadła kilka razy ze schodów pijana, wyzywała swojego chłoaka od najgorszych, używając przy tym takich epitetów, że nawet nie chce tego cytować i jeszcze zerwała z nim publicznie? Czy mężczyzna jest w stanie to wybaczyć ?

18 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2012-01-02 15:41:47)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Znacie się 4 lata, jesteście zaręczeni, a on zrywa z Tobą bo JEDEN, JEDYNY RAZ źle zareagowałaś na wypity alkohol? Mężczyzna, po pierwsze, nie powinien Ci już więcej dolewać, gdy widział, że się upijasz. A potem powinien wziąć Cię pod pachę i zadbać, żebyś nie upokorzyła siebie i jego przed znajomymi.

Bridget napisał/a:

Tak ale czy mężczyzna może wybaczyć dziewczynie, po tym jak chciała sie przy wszystkim rozbierać, spadła kilka razy ze schodów pijana, wyzywała swojego chłoaka od najgorszych, używając przy tym takich epitetów, że nawet nie chce tego cytować i jeszcze zerwała z nim publicznie? Czy mężczyzna jest w stanie to wybaczyć ?

Pisałaś to już kilka razy, umiemy czytać. Tak, normalny mężczyzna jest w stanie to wybaczyć, bo rozumie, że alkohol może zaszkodzić. Twój jest zapatrzonym w siebie, zaborczym egoistą, dla którego najważniejsza jest opinia znajomych, a kobieta ma siedzieć w domu i nie wychodzić. Jeśli lubisz takie traktowanie, Twoja sprawa.

19

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

bał się ze gdzieś wychodzisz? jest zazdrosny o ciebie,a to dobry plus smile Bedzie dobrze smile

20

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Tzn. mój chłopak raz mi zrobił awanture jak sie upilam, ale normalnie sie zachowywałam, wiec nie wiem czy potrafi mi to wybaczyć.

21

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Bridget napisał/a:

Tak ale czy mężczyzna może wybaczyć dziewczynie, po tym jak chciała sie przy wszystkim rozbierać, spadła kilka razy ze schodów pijana, wyzywała swojego chłoaka od najgorszych, używając przy tym takich epitetów, że nawet nie chce tego cytować i jeszcze zerwała z nim publicznie? Czy mężczyzna jest w stanie to wybaczyć ?

A czy Ty przypadkiem nie uzęwnętrzniłaś swoich podświadomych potrzeb??
Może męczy Cie jego zaborczość... a mówił może dlaczego chciałaś z nim zerwać? Czy na trzeźwo też masz takie myśli?

22

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

No właśnie ponoć sama nalewałam sobie wódkę i jeszcze jakiś inny koleś mi nalewał. Ja tego nie pamiętam.

23

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

to się ubieraj i jedz do niego ja bym tak zrobił...albo poczekaj aż się odezwie smile

24 Ostatnio edytowany przez Tendre77 (2012-01-02 15:43:10)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

No fakt - powinien Cię przypilnować... ale czasami wiem jak ciężko wyrwać komuś butelkę ;-)

Nocturn napisał/a:

to się ubieraj i jedz do niego ja bym tak zrobił...albo poczekaj aż się odezwie smile

... hi hi bardzo jednoznaczna rada ;-)

25

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Nie nie mam takich myśli,tzn chciałabym żeby mój chłak bardziej się starał i myślałam o tym ostatnio. Ponoc kokietowałam innych mężczyzn.

26

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Bridget napisał/a:

Nie nie mam takich myśli,tzn chciałabym żeby mój chłak bardziej się starał i myślałam o tym ostatnio. Ponoc kokietowałam innych mężczyzn.

Oj może to nie jedną imprezę chodzi... ale o to, że w waszym związku dzieje sie niedobrze
Ty kokietujesz, On jest zazdrosny... coś jest na rzeczy

27

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Coś jest na rzeczy. Ale ja naprawdę kocham go i bardzo żałuje tego co się stało. Chciałabym, zeby mi wybaczył.

28

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Może i wybaczy, ale nie to jest problemem, tylko to, że On jest zaborczy i zazdrosny, a Ty zachowujesz się jak z klatki wypuszczona...
zresztą nie dziwię się... tylko buntujesz sie narażając własne zdrowie i bezpieczeństwo... oraz szargając opinię
Potrzebujecie poważnej rozmowy jeżeli wasz związek ma trwać. Zgadzam się z BabąOsiadłą

29

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

BabaOsiadła dlaczego twierdzisz, że jest egoistą?

30 Ostatnio edytowany przez Tendre77 (2012-01-02 15:55:06)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Bridget napisał/a:

Nie sadzę, żeby się do mnie odezwał. Moj chłopak NIGDY nie lubił jak dzieś wychodzilam, bo bał się jak to się może skończyć.

Może dlatego? Jeżeli ludzie nie są zaborczy i egoistyczni, to nie bronią drugiej osobie wychodzenia... chyba, że dajesz powody by Ci nie ufać

31 Ostatnio edytowany przez SadCryingWoman (2012-01-02 15:59:57)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

No i ma dziewczyna kaca moralniaka!
A ten to potrafi męczyć  hmm

?...Coś się kończy... coś odchodzi w dal...?
smile

32

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Bridget napisał/a:

BabaOsiadła dlaczego twierdzisz, że jest egoistą?

Już napisałam w poprzednim poście, ale powtórzę, skoro sobie tego życzysz.

Kochający partner, gdy widzi, że jego kobieta przesadza z alkoholem, zabiera jej butelkę, bierze dziewczynę pod pachę, robi jej kawę, dba, by zwymiotowała w łazience, a następnie kładzie ją spać, by nie upokorzyła się więcej/zabiera do domu. Znajomych przeprasza w imieniu kobiety i liczy, że gdy ona wytrzeźwieje, też ich przeprosi. Następnego dnia gniewa się, że partnerka zepsuła mu wyczekaną imprezę z przyjaciółmi.

Egoista, chorobliwy zazdrośnik i zaborczy manipulant od początku związku traktuje dziewczynę jak własność, ma problemy z tym, że jego zabaweczka śmie mieć własne życie, wychodzić i bawić się. Na każdym kroku węszy zdradę = traktuje ukochaną jak potencjalną dziwkę, która na pewno się puści, jak tylko pozna innego posiadacza penisa, więc na wszelki wypadek należy ją zamknąć na klucz i nie wypuszczać do ludzi. Podczas zabawy sylwestrowej najpierw dopuszcza, by jego kobieta wypiła za dużo, potem pozwala jej biegać, krzyczeć, rozbierać się i flirtować, wiedząc, że partnerka jest tak otumaniona alkoholem, iż nie wie, co robi. Ale ze spokojem pozwala jej się upokarzać, po czym jednym ruchem przekreśla 4 lata (!!!) związku i plany ślubu, a jedyne, o czym w tym momencie myśli, to to, że ośmieszyła go przed znajomymi, czyli myśli o sobie.

33

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
BabaOsiadła napisał/a:
Bridget napisał/a:

BabaOsiadła dlaczego twierdzisz, że jest egoistą?

Już napisałam w poprzednim poście, ale powtórzę, skoro sobie tego życzysz.

Kochający partner, gdy widzi, że jego kobieta przesadza z alkoholem, zabiera jej butelkę, bierze dziewczynę pod pachę, robi jej kawę, dba, by zwymiotowała w łazience, a następnie kładzie ją spać, by nie upokorzyła się więcej/zabiera do domu. Znajomych przeprasza w imieniu kobiety i liczy, że gdy ona wytrzeźwieje, też ich przeprosi. Następnego dnia gniewa się, że partnerka zepsuła mu wyczekaną imprezę z przyjaciółmi.

Egoista, chorobliwy zazdrośnik i zaborczy manipulant od początku związku traktuje dziewczynę jak własność, ma problemy z tym, że jego zabaweczka śmie mieć własne życie, wychodzić i bawić się. Na każdym kroku węszy zdradę = traktuje ukochaną jak potencjalną dziwkę, która na pewno się puści, jak tylko pozna innego posiadacza penisa, więc na wszelki wypadek należy ją zamknąć na klucz i nie wypuszczać do ludzi. Podczas zabawy sylwestrowej najpierw dopuszcza, by jego kobieta wypiła za dużo, potem pozwala jej biegać, krzyczeć, rozbierać się i flirtować, wiedząc, że partnerka jest tak otumaniona alkoholem, iż nie wie, co robi. Ale ze spokojem pozwala jej się upokarzać, po czym jednym ruchem przekreśla 4 lata (!!!) związku i plany ślubu, a jedyne, o czym w tym momencie myśli, to to, że ośmieszyła go przed znajomymi, czyli myśli o sobie.

Święta prawda!

?...Coś się kończy... coś odchodzi w dal...?
smile

34

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Myślę, że jest to doskonały sposób na zerwanie niechcianego już narzeczeństwa.

On jest czysty, zerwał nie dlatego, że chciał, tylko dlatego, że ona się upiła.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

35 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-01-02 16:32:38)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
BabaOsiadła napisał/a:

Egoista, chorobliwy zazdrośnik i zaborczy manipulant od początku związku traktuje dziewczynę jak własność, ma problemy z tym, że jego zabaweczka śmie mieć własne życie, wychodzić i bawić się.

Uuuu, ale ktoś wścieklizny dostał...

BabaOsiadła napisał/a:

Na każdym kroku węszy zdradę = traktuje ukochaną jak potencjalną dziwkę, która na pewno się puści, jak tylko pozna innego posiadacza penisa, więc na wszelki wypadek należy ją zamknąć na klucz i nie wypuszczać do ludzi. Podczas zabawy sylwestrowej najpierw dopuszcza, by jego kobieta wypiła za dużo, potem pozwala jej biegać, krzyczeć, rozbierać się i flirtować, wiedząc, że partnerka jest tak otumaniona alkoholem, iż nie wie, co robi.

Babo widocznie ją dobrze zna. No sorki, ale jeśli kobieta potrafi flirtować z innymi, uchlać się w trzy d... i publicznie rozbierać, to naprawdę nie powinna sama chodzić na imprezy. I tak, zgadzam się z nim - kobieta, która tak się zachowuje najprawdopodobniej, będąc sama na imprezie, puści się.

A teraz co bym zrobił na jego miejscu - nie wiem. Z jednej strony 4 lata, z drugiej zachowanie publiczne poniżej wszelkiej krytyki. Przypuszczam, że właśnie taki dylemat on ma w tej chwili.

Wielokropku, bo miałem Cię za rozsądną osobę, a widzę, że jak Baba atakujesz faceta bo jest facetem. Pomyśl sobie, gdybyś poszła z mężczyzną na imprezę do Twoich znajomych, on by ze wszystkimi laskami flirtował, Tobie zrobił karczemną awanturę, zerwał z Tobą, a na koniec próbował się rozebrać - to byłabyś szczęśliwa? To co się stało nie jest pretekstem, lecz akurat uzasadnionym powodem zerwania.
I skąd wyciągasz wniosek, że to pretekst do zerwania niechcianego narzeczeństwa - skąd pomysł, że niechciane, bo z postów Bridget w żaden sposób to nie wynika. Wymyśliłaś sobie, dośpiewałaś, byle napluć na mężczyznę. Akurat po Tobie nie spodziewałem się czegoś takiego (po Babie jak najbardziej się spodziewałem).

36

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Vuk napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Egoista, chorobliwy zazdrośnik i zaborczy manipulant od początku związku traktuje dziewczynę jak własność, ma problemy z tym, że jego zabaweczka śmie mieć własne życie, wychodzić i bawić się.

Uuuu, ale ktoś wścieklizny dostał...

BabaOsiadła napisał/a:

Na każdym kroku węszy zdradę = traktuje ukochaną jak potencjalną dziwkę, która na pewno się puści, jak tylko pozna innego posiadacza penisa, więc na wszelki wypadek należy ją zamknąć na klucz i nie wypuszczać do ludzi. Podczas zabawy sylwestrowej najpierw dopuszcza, by jego kobieta wypiła za dużo, potem pozwala jej biegać, krzyczeć, rozbierać się i flirtować, wiedząc, że partnerka jest tak otumaniona alkoholem, iż nie wie, co robi.

Babo widocznie ją dobrze zna. No sorki, ale jeśli kobieta potrafi flirtować z innymi, uchlać się w trzy d... i publicznie rozbierać, to naprawdę nie powinna sama chodzić na imprezy. I tak, zgadzam się z nim - kobieta, która tak się zachowuje najprawdopodobniej, będąc sama na imprezie, puści się.

A teraz co bym zrobił na jego miejscu - nie wiem. Z jednej strony 4 lata, z drugiej zachowanie publiczne poniżej wszelkiej krytyki. Przypuszczam, że właśnie taki dylemat on ma w tej chwili.

Wielokropku, bo miałem Cię za rozsądną osobę, a widzę, że jak Baba atakujesz faceta bo jest facetem. Pomyśl sobie, gdybyś poszła z mężczyzną na imprezę do Twoich znajomych, on by ze wszystkimi laskami flirtował, Tobie zrobił karczemną awanturę, zerwał z Tobą, a na koniec próbował się rozebrać - to byłabyś szczęśliwa? To co się stało nie jest pretekstem, lecz akurat uzasadnionym powodem zerwania.
I skąd wyciągasz wniosek, że to pretekst do zerwania niechcianego narzeczeństwa - skąd pomysł, że niechciane, bo z postów Bridget w żaden sposób to nie wynika. Wymyśliłaś sobie, dośpiewałaś, byle napluć na mężczyznę. Akurat po Tobie nie spodziewałem się czegoś takiego (po Babie jak najbardziej się spodziewałem).

A ja uważam, że Baba i Wielokropek mają rację i wcale piany nie toczą. Obowiązkiem kochającej osoby jest upilnowanie, żeby osoba kochana sobie krzywdy nie zrobiła, w tym wypadku dopilnowanie by Autorka nie upiła się w trzy d*py. Owszem, nie zawsze da się upilnować i owszem, czasem zdarza się, że jeden z partnerów popłynie. Niemniej jednak czy to jest tak poważny powód do zerwania? Nie sądzę. Jest to powód by poczekać aż partner wytrzeźwieje i powód do zrobienia porządnej awantury i wymaganiu przeprosin. Powód do zerwania jest, gdy takie coś zdarza się notorycznie, a w wypadku Autorki było to PIERWSZY raz.

Bridget swoją drogą zgadzam się z innymi, że coś jest na rzeczy. Ludzie po alkoholu zachowują się dziwnie i nieprzewidywalne, ale mają jedną wspólną ceche, no dwie cechy - odwagę i prawdomówność. Gdybyś nie czuła się źle w tym związku to nie zrobiłabyś takiej awantury i nie zachowywała się jak kretynka, albo przynajmniej nie w tej tematyce. Prawdopodobnie jego zaborczość Cię przytłacza i w końcu dałaś upust swoim emocjom. Zastanów się nad tym.

37

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Vuk,
nie pluję ani na mężczyzn, ani na kobiety.
Nie napadam na narzeczonego (już eks) autorki postu, taka myśl przyszła mi do głowy - do rozważenia. Można ją odrzucić w całości. Nie mam, na szczęście, patentu na nieomylność.
Na miejscu narzeczonego byłabym wściekła, ale też zareagowałabym w trakcie zabawy. Być może on reagował, tyle że bez skutku.

Zachowanie autorki postu podczas imprezy uważam za karygodne. Nie dlatego, że jestem przeciwniczką alkoholu, tylko uważam, że nie powinny go pić osoby, które pić nie potrafią.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

38 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-01-02 17:00:48)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Teo napisał/a:

A ja uważam, że Baba i Wielokropek mają rację i wcale piany nie toczą.

Nie tylko toczą, ale i wymyślają własne historyjki. Baba, że on sam jej dolewał, co juz okazało się wytworem jej wyobraźni, Wielokropek, że to pretekst do zerwania niechcianego narzeczeństwa.

Teo napisał/a:

Obowiązkiem kochającej osoby jest upilnowanie, żeby osoba kochana sobie krzywdy nie zrobiła, w tym wypadku dopilnowanie by Autorka nie upiła się w trzy d*py. Owszem, nie zawsze da się upilnować i owszem, czasem zdarza się, że jeden z partnerów popłynie.

A możesz mi powiedzieć jak miał ją "upilnować" skoro ona własnie z nim zerwała? Zniewolić dorosłą osobę?

Teo napisał/a:

Niemniej jednak czy to jest tak poważny powód do zerwania? Nie sądzę.

A ja sądzę. I wydaje mi się, że po rozważeniu za i przeciw, chyba też bym zerwał. No sorki, ale o ile publiczna awanturę bym strawił, o tyle striptizu w jej wykonaniu już nie. I wystarczy raz takie zachowanie. Przepraszam, ale drugiej szansy na takie zachowanie by nie dostała - nawet gdybym wybaczył pierwszy raz, to pod warunkiem: zero alkoholu, bo to jest dla mądrych.

Teo napisał/a:

Ludzie po alkoholu zachowują się dziwnie i nieprzewidywalne, ale mają jedną wspólną ceche, no dwie cechy - odwagę i prawdomówność. Gdybyś nie czuła się źle w tym związku to nie zrobiłabyś takiej awantury i nie zachowywała się jak kretynka, albo przynajmniej nie w tej tematyce. Prawdopodobnie jego zaborczość Cię przytłacza i w końcu dałaś upust swoim emocjom. Zastanów się nad tym.

Oj jak też jeszcze próbujesz ją podpuścić do eskalacji konfliktu. Cieszy Cię cudze nieszczęście, czy co?

Co do zaborczości - dla mnie jest rzeczą oczywistą, że jak jest się w związku, to nie łazi się samemu na imprezy z alkoholem. Nie jest to żadna zaborczość, tylko znajomość życia i takich imprez. Tak samo jak będąc w związku, nie flirtuje się z innymi.


ps.
Jeszcze taka ocena z boku. Kiedyś na imprezę kumpel przyprowadził dziewczynę, która zachowywała się podobnie. Następnego dnia usłyszał od nas: Nie obraź się, ale my tej kretynki już widzieć nie chcemy, bo wszystkim zrąbała zabawę. Kumpel z nią zerwał. Przypuszczam więc, że chłopak Bridget od swoich znajomych też co nieco usłyszał i dodatkowego wstydu się najadł.

39 Ostatnio edytowany przez Fey (2012-01-02 17:02:09)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Bridget, been there, done that! Ile ja razy mialam kaca moralnego to nie pytaj, za kazdym razem powtarzalam sobie, ze to ostatni raz i ciagle popelnialam te same bledy. Zgodze sie z Teo, wychodza z nas ukryte problemy po alkoholu, wyrzucisz z siebie najwieksze zadry bo wszystko o czym myslisz i co Cie boli wlasnie wtedy sie ujawnia...

Przestancie napadac na autorke watku bo sie dziewczyna zupelnie zdoluje, przeciez kazdy ma prawo do dostania drugiej szansy, tym bardziej, ze jej sie to pierwszy raz zdazylo, dajcie spokoj.

Bad things are always going to happen in life. People will hurt you. But you can?t use that as an excuse to fail or to hurt someone back. You?ll only hurt yourself.

40

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Jeśli pomyśleć nad tym wszystkim realnie..., to przykre ale już go straciłaś skoro napisał Ci tak konkretnie i jasno to nie ma co się łudzić...
A skoro jest zaborczy to tym bardziej Twoje zachowanie dla niego było końcem wszystkiego, pewnie w jego oczach wyglądało to tak że go skompromitowałaś, ośmieszyłaś, wyzwałaś, zerwałaś z nim... ehh nie chce myśleć jak on się czuł wtedy, może nawet gorzej niż Ty teraz bo on tego się nie spodziewał, w Sylwestra każdy chce się bawić a Ty takie coś, wierzę że żałujesz, że nie pamiętasz ale mówi się że człowiek po alkoholu mówi szczerze i to też go zabolało.
Głupio wyszło ale jak tu już dziewczyny pisały, trzeba być odpowiedzialnym za swoje słowa i czyny, teraz masz nauczkę i wiesz że musisz uważać z alkoholem. Potraktowała bym to jak lekcję z życia i proponuje wyciągnąć wnioski.
Mimo wszystko mam nadzieję że wszystko się ułoży choć z pamięci na pewno tego nikt nie wymaże

Najlepiej jest milczeć

41

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Fey napisał/a:

Przestancie napadac na autorke watku bo sie dziewczyna zupelnie zdoluje

Ale też nie powinno się teraz jej wciskać, że to nie ona, tylko jej facet jest winny, bo tak nie jest.

Fey napisał/a:

kazdy ma prawo do dostania drugiej szansy

Nieprawda, nie każdy i nie zawsze. To tylko od drugiej strony zależy czy zechce kolejną szansę dać.

42

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Są dwa typy facetów, z obojgiem miałam do czynienia i wiem jakie są skutki.
1. Facet, który troskliwie dolewa alkoholu dziewczynie,a potem obserwuje jej torsje. Niedawno tak mi dolewał, że miałam nad ranem palpitacje serca od zbyt dużej ilości tauryny i kofeiny wraz z wódką w sobie.
2. Facet, który pilnuje i ostrzega kiedy jego kobieta zaczyna być pijana. Równa się brak kaca, świadomość tego co się robi.

Tu jednak mamy przykład 3. Facet ktory biernie pozwalał swojej kobiecie pić, obserwował jej zachowanie, a potem ją za nie rzucił.
Jest współwinny tej sytuacji, bo nie powinien biernie obserwować.
Kiedy ja przy moim wypiłam całą flaszkę rumu i nad ranem szalałam, oczywiście po prostu chichotałam i latałam po mieszkaniu, to mnie wziął na kolana, położył na nich moją głowę i głaskał mnie, uciszając, usypiając. Miałam potem kaca moralniaka za to, że troche szalałam, ale z drugiej strony hehe...opijałam wlasnego mgra tongue

W kazdym razie facet ktory kocha nie zachowalby sie jak on. Łatwo jest siedziec z boku, a potem olac.

43

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Vuk napisał/a:

Uuuu, ale ktoś wścieklizny dostał...

Chyba Ci się coś pomerdało. Ale nie pierwszy raz Twoje komentarze są kompletnie bez sensu.

44

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

zrobiłam dokładnie to samo w jego urodziny, tzn upiłam się i nic nie pamiętałam. Nie rozmawiał normalnie ze mną przez dwa miesiące, tłumaczyłam mu, że nie byłam wtedy sobą i zaluje tego, chyba zrozumial, chociaz czasem do tego wraca...

"Każdy w którymś momencie życia musi dokonać wyboru, czy chce pozostać w zastanym świecie , który może być bezpieczny, ale narzuca pewne ograniczenia, czy też przeć do przodu, często przekraczając granice zdrowego rozsądku, ku własnemu miejscu, nieznanemu i niezbadanemu."

45 Ostatnio edytowany przez semiramida (2012-01-02 17:42:35)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

w przeszłości raz zdarzyło Ci się nadużyć alkoholu, co spotkało się to z negatywną reakcją z jego strony...pomimo tego będąc na Sylwestra u jego znajomych, którzy Cie wcześniej nie znali, zrobiłaś to kolejny raz...nie rozumiem, po co w ogóle zaczęłaś pić?

lista Twoich grzechów: upiłaś się w trupa, kilkakrotnie spadłaś ze schodów, wyzywałaś narzeczonego najgorszymi epitetami, zerwałaś z nim publicznie, flirtowałaś z innymi....dla mnie to zdecydowanie za dużo...i choć ja nie jestem typem zaborczej egoistki, co zarzucane jest Twojemu narzeczonemu, to może i z czasem udałoby mi się wybaczyć, ale na pewno nie brnęłabym dalej w związek z Tobą...

Imeow napisał/a:

Facet ktory biernie pozwalał swojej kobiecie pić, obserwował jej zachowanie, a potem ją za nie rzucił.

a skąd wiesz, że był bierny? Autorka niczego nie pamięta...chyba że z góry zakładasz, że kobieta, która doprowadza się do takiego stanu, to robi to wyłącznie dlatego, że facet jej nie upilnował? faceci to nie całe zło tego świata, a autorka jest osobą dorosłą i coś pod ta swoją kopułą ma...mogła tego użyć odpowiednio wcześnie...

46

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Imeow napisał/a:

Tu jednak mamy przykład 3. Facet ktory biernie pozwalał swojej kobiecie pić, obserwował jej zachowanie, a potem ją za nie rzucił.
Jest współwinny tej sytuacji, bo nie powinien biernie obserwować.

Aha, to teraz powiedz mi po 1. skąd wiesz, że nie próbował tego zrobić, po 2. jak tego dokonac wobec osoby agresywnej (przypomne co napisała Bridget: wyzywała swojego chłoaka od najgorszych, używając przy tym takich epitetów, że nawet nie chce tego cytować i jeszcze zerwała z nim publicznie). Po 3. takie dorabianie współwinnych jest zwyczajnie nie w porządku. Bridget jest dorosła i tylko ona ponosi odpowiedzialność za swoje czyny.

Imeow napisał/a:

Kiedy ja przy moim wypiłam całą flaszkę rumu i nad ranem szalałam, oczywiście po prostu chichotałam i latałam po mieszkaniu, to mnie wziął na kolana, położył na nich moją głowę i głaskał mnie, uciszając, usypiając.

Aha, a jak Cię uspokajał, to bluzgałas go od najgorszych i publicznie z nim zerwałaś? Bo jeśli nie, to przykład bez żadnej analogii.


BabaOsiadła napisał/a:

Chyba Ci się coś pomerdało. Ale nie pierwszy raz Twoje komentarze są kompletnie bez sensu

Bogactwo Twej argumentacji powaliło mnie. A z sensem na pewno były Twoje wymysły typu, że sam jej dolewał, co sama autorka sprostowała.

47

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Bridget napisał/a:

Tzn. mój chłopak raz mi zrobił awanture jak sie upilam, ale normalnie sie zachowywałam, wiec nie wiem czy potrafi mi to wybaczyć.

Masz odpowiedź. Zdarzyło się to kolejny raz. A może zdarzało się wcześniej, kiedy nie byliście razem, ale on pamiętał Cię z tamtych imprez? Odkąd jesteście ze sobą nie chciał, żebyś sama wychodziła, bał się, że zrobisz sobie krzywdę, albo co gorsza - ktoś Tobie.
Ostatni "wypadek" całkowicie go załamał, może nawet uznał, że Ty już taka zawsze będziesz, że nie potrafisz się kontrolować? Czy Ty byś chciała takiego faceta?

Jeżeli masz problemy z alkoholem na imprezach, to w życiu codziennym też łatwo możesz zacząć je mieć. Twój facet potrzebuje zaufania do Ciebie, które trudno teraz odbudować. Może pomyśl o jakiejś terapii, to nie jest coś upokarzającego, a gdy on zobaczy Twoje starania, ułatwi mu to ponowne przekonanie się do Ciebie.

*********

Drogie Panie - to nie takie hop siup wyrywać kobiecie z rąk szkło i tłumaczyć, że już wystarczy. Widziałem kiedyś takie sceny. Nawet jak kobieta nie przesadziła jeszcze, to będzie miała pretensje do faceta, że chce za nią decydować. Potem robi mu awanturę, a on więcej już tym nie będzie miał zamiaru się przejmować, bo "znowu oberwę za troskę". Nie jesteście małymi dziewczynkami, które trzeba pilnować i kontrolować z każdym mrugnięciem oka.

48

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

VUK,
Jeśli w tym wszystkim nie było żadnych podtekstów, to sprawa jest do wyjaśnienia i ma, owszem prawo dostać drugą szansę.
Jeśli ktoś prawdziwie kocha, to wybaczy taką rzecz, a to za jakiś czas przekształci w głupią sytuację i za jakiś czas mogą się z tego śmiać.

Drugiej szansy nie daje się pijanemu, który wsiadł świadomie za kółko i przez tak zwany przypadek alkoholowy zabił niewinne osoby.


Gorzej jeśli sprawa jest poważna, tak jak wspomniały przedmówczynie.


Autorko wątku, uzbrój się w cierpliwość, bo i tak trzeba to wyjaśnić jak emocje ostygną.
Powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki.

Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo. Zatrzymać je przy sobie można tylko ciężką pracą i wiarą.

49

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Vuk napisał/a:
Imeow napisał/a:

Tu jednak mamy przykład 3. Facet ktory biernie pozwalał swojej kobiecie pić, obserwował jej zachowanie, a potem ją za nie rzucił.
Jest współwinny tej sytuacji, bo nie powinien biernie obserwować.

Aha, to teraz powiedz mi po 1. skąd wiesz, że nie próbował tego zrobić, po 2. jak tego dokonac wobec osoby agresywnej (przypomne co napisała Bridget: wyzywała swojego chłoaka od najgorszych, używając przy tym takich epitetów, że nawet nie chce tego cytować i jeszcze zerwała z nim publicznie). Po 3. takie dorabianie współwinnych jest zwyczajnie nie w porządku. Bridget jest dorosła i tylko ona ponosi odpowiedzialność za swoje czyny.

Imeow napisał/a:

Kiedy ja przy moim wypiłam całą flaszkę rumu i nad ranem szalałam, oczywiście po prostu chichotałam i latałam po mieszkaniu, to mnie wziął na kolana, położył na nich moją głowę i głaskał mnie, uciszając, usypiając.

Aha, a jak Cię uspokajał, to bluzgałas go od najgorszych i publicznie z nim zerwałaś? Bo jeśli nie, to przykład bez żadnej analogii.


BabaOsiadła napisał/a:

Chyba Ci się coś pomerdało. Ale nie pierwszy raz Twoje komentarze są kompletnie bez sensu

Bogactwo Twej argumentacji powaliło mnie. A z sensem na pewno były Twoje wymysły typu, że sam jej dolewał, co sama autorka sprostowała.

Jakby próbował to robić to by napisała. Agresywna sie stala jak juz sie schlala, anie jak pila. Takze dostrzegaj kolejnosc zdarzen.
Uwierz mi ze kurde oboje sa temu winni. Ona nie przyszla tam sama, dodatkowo facet jesli mniej pije musi byc odpowiedzialny za swoja kobiete i nia sie opiekowac, a nie ze pozwoli sie babie upic i pieprznie ja w sina dal.
Jesli uwazasz ze ona jedyna jest winna to oznacza ze nie rozumiesz czym jest instytucja narzeczenstwa.

Ja po alkoholu jestem gadula i chichotka. I nigdy nie trace swiadomosci, wiec wiem co robie.
Ona nie, ale swiadomy tego facet odstawi kolejna flaszke, a nie skrzywi sie i pozwoli.
Oceniasz wszystko jednostronnie.
No tak, biedny facet.

50 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-01-02 17:56:07)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
staram_sie napisał/a:

Jeśli w tym wszystkim nie było żadnych podtekstów, to sprawa jest do wyjaśnienia i ma, owszem prawo dostać drugą szansę.

Ale to nie Ty o tym decydujesz, ani nie ja. Czy ma prawo dostać drugą szansę zadecyduje jej facet.

staram_sie napisał/a:

Jeśli ktoś prawdziwie kocha, to wybaczy taką rzecz, a to za jakiś czas przekształci w głupią sytuację i za jakiś czas mogą się z tego śmiać.

Być może Ty byś tak postąpiła, ale nie wszyscy sa Tobą.

staram_sie napisał/a:

Drugiej szansy nie daje się pijanemu, który wsiadł świadomie za kółko i przez tak zwany przypadek alkoholowy zabił niewinne osoby.

Czegoś nie rozumiem - czyli pijany jest świadomy tego co robi? To konsekwentnie musisz przyjąć, że Bridget była też świadoma, a jeśli tak to na pewno na wybaczenie nie zasłużyła.

staram_sie napisał/a:

Gorzej jeśli sprawa jest poważna, tak jak wspomniały przedmówczynie.

Przedmówczynie sobie to wymyśliły, żeby dokopac facetowi. Niektóre panie tak mają. Ale to nie jest powód do poważnego traktowania takich wymysłów.


O własnie, tu kolejny przypadek:

Imeow napisał/a:

Jakby próbował to robić to by napisała. Agresywna sie stala jak juz sie schlala, anie jak pila. Takze dostrzegaj kolejnosc zdarzen.

Ale to co - miał jej w ogóle zabronić ruszania alkoholu? No to bys dopiero krzyczała o zaborczym facecie. A czy później coś próbował z jej zachowaniem zrobić - sama pewnie nie wie, bo nie pamięta, ale coś ją do awanturowania się i zerwania z nim skłoniło.

Nie mówiąc juz o tym, że ona wiedziała, że on nie toleruje jej picia, to tym bardziej piła na własną odpowiedzialność.

Imeow napisał/a:

Uwierz mi ze kurde oboje sa temu winni.

Niby czemu mam w bzdury wierzyć????

Imeow napisał/a:

Oceniasz wszystko jednostronnie.

Nie to Ty oceniasz jednostronnie. Chcesz z jednej strony żeby traktować kobietę jak partnera, a z drugiej jak osobę upośledzoną, którą należy się opiekować.

Imeow napisał/a:

No tak, biedny facet.

Nie, no przecież to oczywiste, że on jest winny tego, że ona się schlała, awanturowała, spadła ze schodów, podrywała innych facetów, wreszcie chciała striptiz robić. Nikt inny, tylko on. No bo przeciez ona jest kobietą - z natury rzeczy istota upośledzoną i należy się nią opiekować jak dzieckiem. Tak? No bo jeśli nie, to nie masz racji.

51

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Vuk napisał/a:

Czegoś nie rozumiem - czyli pijany jest świadomy tego co robi? To konsekwentnie musisz przyjąć, że Bridget była też świadoma, a jeśli tak to na pewno na wybaczenie nie zasłużyła.

Bo zanim się pije alkohol to oddaje się kluczyki albo zostawia auto daleko, by taka sytuacja się nie zdarzyła. Podobnie z tym chłopakiem - mógł Dziewczynę pilnować, prawda?
A i Vuk masz rację, tylko Jej facet i Autorka podejmą decyzję.


Autorko, potrzebna Ci porządna rekonstrukcja zdarzeń.

Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo. Zatrzymać je przy sobie można tylko ciężką pracą i wiarą.

52 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-01-02 18:00:01)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
staram_sie napisał/a:

Podobnie z tym chłopakiem - mógł Dziewczynę pilnować, prawda?

To teraz mi wyjasnij taką rzecz - idziesz z facetem na imprezę, on się upija, zrywa z Tobą i - za przeproszeniem - wali jakąś panienkę w toalecie. Kto jest temu winny? Bo z Twoich wypowiedzi wynika, że Ty, bo go nie upilnowałaś.

53

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Ja się w 100% zgadzam z Babą, że facet powinien zadbać o swoją dziewczynę, gdy widzi, że przesadziła z alkoholem. Zapytałam nawet mojego chłopaka co by zrobił w takiej sytuacji, a on odpowiedział, że zwyczajnie by do tego nie dopuścił, wmusił we mnie hektolitry wody, żebym wszystko z siebie wyrzuciła w łazience i został ze mną aż poczuję się dobrze. W razie potrzeby położyłby mnie też spać, a jeśli nie byłoby takiej możliwości zwyczajnie zabrałby mnie do domu. I ja bym zrobiła to samo dla niego.

Vuk, tu nie chodzi o to, że facet ma się kobietą jak dzieckiem zawsze zajmować, ale czasami się człowiekowi zdarzy przegiąć. Zwłaszcza shoty są zdradliwe, ja też się kiedyś strasznie uchlałam shotami właśnie, bo alkoholu z początku nie czuć, a potem ścina z nóg i nic się nie pamięta. Zrobiłam tak raz, mam nauczkę i więcej nie zrobię. Ale moi znajomi wtedy o mie zadbali, ponoć byłam strasznie agresywna wobec koleżanki, która chciała mi pomóc, ale jakoś bez problemu mi to wybaczyła, bo nie kojarzyłam co się dzieje i nie miałam tego na myśli. Wzięli mnie na siłę do łazienki, kazali wymiotować i położyli spać. Uważam, że to się może zdarzyć każdemu i nie ma znaczenia, czy to dziewczyna czy facet, reakcja powinna być taka sama: zabrać taką pijaną osobę w ustronne miejsce, by nie narobiła sobie jeszcze więcej wstydu, wmusić w nią wodę, by cały alkohol zwymiotowała i sprawdzać jak się czuje. Więc moim zdaniem wina leży po obu stronach: ona wypiła stanowczo za dużo i zaczęła przez to odstawiać cyrk, a on nie powstrzymywał jej przed piciem dalej tylko sobie zasiadł jak na widowni i czekał co też mu ona jeszcze pokaże. Uważam, że to egoistyczne, bo każdemu może się zdarzyć źle oszacować ilość alkoholu względem swoich możliwości i wtedy należy zwyczajnie pomóc. I to nie tylko ukochanej/ukochanemu, ale znajomym też. To normalny, ludzki odruch, którego chłopak autorki niestety nie miał.

54

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.
Imeow napisał/a:

Ja po alkoholu jestem gadula i chichotka. I nigdy nie trace swiadomosci, wiec wiem co robie.
Ona nie,
.

skora ona nie wie, co robi pod wpływem alkoholu, bo traci świadomość, to po prostu nie pije w obcym towarzystwie

55 Ostatnio edytowany przez Imeow (2012-01-02 18:17:31)

Odp: Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Dobra, ja pasuje.
Może ja dobieram sobie odpowiedzialnych partnerów, którzy potrafią mi odsunąć kieliszek, gdy widzą, że wypiłam za dużo. Może to ja mam na tyle zajebistego faceta, że potrafi zachować się jak facet i zareagować w razie czego, a nie takiego co jest ślepy kiedy piję za dużo.

Ja patrzę jednostronnie, bo wskazuje, że oboje są winni. Tak, niech tak zostanie. Wolę myśleć, że facet który jest narzeczonym, czyli przyszłym mężem bierzeodpowiedzialność za swoją przyszłą żonę, aniżeli jest osobną skrzywdzoną jednostką.

Brigdet jest tak samo winna jak on. Ale to moje zdanie i nie przekonuj mnie do swojego. Ani nie wskazuj że ja jestem jednostronna. Bo jednostronna to bylabym jak ty- uwazajac ze facet jest be a ona cacy; tak jak ty wine zwalasz na nia.

edit up: widzisz ale od tego jest ten facet obok, ktory o tym wie i powinien dawac slabszy alkohol, albo odstawiac go jej. nie ma strachu przed rzuceniem jej wielce, a mialby miec strach zeby odsunac jej flaszke?
Ja przy moim chlopaku pije wina musujace, sikacze i piwa smakowe, zero wodki etc. Mi nie sprawia przyjemnosci pijanstwo.

Posty [ 1 do 55 z 423 ]

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moje skandaliczne zachowanie w noc sylwestrowa i zerwanie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018