Witam wszystkich jestem t nowy i bardzo bym prosil o wasza pomoc. A wiec sprawa wygląda tak w maju poznałem Fajna dziewczyne po tygodniu znajomości zostalem zaproszony do niej na ognisko urodzinowe. Tam wszystko było fajnie i tak wyszło ze zaczelismy ze soba chodzic a do tego powiedziałem ze ja kocham bo czułem ze to jest to. Zwiazek nasz trwał niecałe 6 miesiecy ona byla bardzo zakochana mowia ciagle ze kocha normalnie bylo cudownie. Lecz pewnego dnia zgadała sie jakoś z koleżanką, ze jej brat robi tatuaże wiec ona sie uparla ze chce miec tatuaż. Ja na to wszystko sie nie zgadzalem poniewaz szanuje cialo swoje jak jej a to jest na cale zycie pisala z nim(z kolesiem od tatuaży) ok 2 dni a my sie kłóciliśmy. W sobote ten chlopak przyjechal z siastra do niej zrobic tatuż. po skończonej robocie tyle ile dalo sie zrobic na raz przytuli sie do niej. Nadal sie kłóciliśmy ona pisala z tamtym. Pewnego dnia powiedziala ze juz nie wie co do mnie czuje po tygodniu byla pewna ze kocha bardzo mocno. No i bylismy znowu razem Obiecala ze juz nie bedzie z tamtym utrzymywac kontaktu. wytzrymala moze z 5h po tej obietnicy i co sie okazalo jednak napisala do niego. Zerwalem z nia ona sie bardzo starala ze kocha ze teskni za mna i w ogole. Lecz po pewnym czasie zwatpila w to i spotykala sie z tamtym nawet calowala sie z nim pare razy. Zeby ja odzyskac wymyslilem chorobe no i plakala bardzo poniewaz to byla poważna choroba ( chcialem ja na litosc wziąć) powiedziala ze pojedzie ze mna do lekarza odebrac wyniki zeby zobaczyc co i jak jest. Wyniki podrobilem no i okazalo sie ze zdrowy jestem bo na nic nie choruje. Powiedziala ze chce abym spedzil z nia swieta no wiec sie zgodzilem. Chodzilismy razem po choinke do lasu smialismy sie cieszylismy sie soba ona telefon wylaczyla zeby byc tylko ze mna. W Boze Narodzenie bedac u niej Powiedziala mi ze mnie kocha ze chce ze mna byc i zapytala czy po prostu wroce do niej. Zgodzilem sie przezylismy te swieta razem i zaraz we wtorek z rana bylo jeszcze ok pozniej chyba znowu zaczela pisac z tym kolesiem. Na mnie sie wydarla Powiedziala ze nie wie czy kocha i Powiedziala ze chyba jest w ciazy ze mna i do tego slowa bedzie dziecko bedziemy razem bedzie milosc nie bedzie dziecka nie bedzie nas. Napislem jej wieczorem sms ze jak kocha jak jej zalezy to niech sie odedzwie ja nie bede nalegac. Jak na razie nie pisze nic. Dodam do tego ze starajac sie zeby ja odzyskac zrobilem z siebie debila bo plakalem prosilem zeby wrociala a ona nic wiem zle zrobilem. Sytułacja jest chora mysle ze juz chyba nie kocha skoro tak kreci. teraz czekam na odpowiedz od niej o Tym co czuje. Prosze o pomoc co zrobic w takiej sytułacji zerwac kontakt z nia czy jak??? dodam ze naprawdę ja ja bardzo kocham. Prosze o rady. Wiem historia Chaotyczna bardzo ale jestem w stanie zalamania
Przed wysłaniem posta zawsze sprawdzaj jego poprawność ortograficzną i gramatyczną. Może się okazać, że jest on nieczytelny lub niezrozumiały dla innych.
moderatorka apoteoza