Czekac jeszcze czy zakonczyc? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czekac jeszcze czy zakonczyc?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Czekac jeszcze czy zakonczyc?

Witam Was. Jestem nowa na tym forum i wogole nigdy nie pisalam o swoich mniejszych czy wiekszych problemach na necie.
Postaram sie opisac w "skrocie". Zapisalam sie pewnego dnia na jednej ze stron internetowych by ewentualnie sobie popisac z kims. Po 3 godz. od mojego zapisania sie dostalam wiadomosc od K..ze chcialby mnie poznac itd..odpisalam dopiero po ok.3 dniach zeby ochlonac troszke bo nie ukrywam ze tez mi sie spodobal i jego caly profil.. wszystko pasowalo jak w bajce, nasze spojrzenie na swiat, nasze hobby itd. niedlugo po poznaniu sie przez int. przyjechal ponad 500km zeby sie spotkac...na jedna noc (ktora spedzil oczywiscie w hotelu) po tygodniu znow przyjechal na noc i zaprosil mnie do siebie...na co ja sie zgodzilam..bo czulam jakies mega bezpieczenstwo przy nim..wsiadlam w pociag i pojechalam w nieznane. Tak zaczela sie nasza bajka .. przez to ze nie mialam pracy moglam spedzac duzo czasu u niego i dzieki temu poznawalismy sie w szybkim tempie..po 7 miesiacach zamieszkalismy razem...razem spedzilismy dlugi urlop w Polsce, w Grecji ..wszystko cudowne..dlugo nie potrzebowalam by sie zakochac przy czym z wyznaniem mu tego chcialam zaczekac az on mi pierwsze powie ze sie zakochal (mocno na to liczylam gdyz czesto slyszalam i slysze jaka jestem wspaniala, szlachetna, zabawna, ladna, pracowita, uczciwa, uczuciowa..po prostu marzenie..i ze nie wyobraza sobie beze mnie zycia, ze wyobraza sobie miec ze mna dzieci (tez kocha dzieci jak ja) i niby wszystko pieknie...jestesmy juz ponad rok ze soba..ale niestety nie uslyszalam ani razu jeszcze ze mnie kocha..juz pewnego razu nie wytrzymalam i zaczelam delikatnie ten temat...ze cos jest nie tak itd.. ale ze on potrzebuje czasu i ze ma jakas blokade...rozwiazaniem tego miala byc wizyta u jakiego specjalisty..nie wiem moze psycholog czy jakis terapeuta ale pozostalo wtedy tylko na obietnicy...no i wczoraj znow omawialismy pewna sprawe z meblami...bo to ja sie przeprowadzilam do niego zostawiajac moja rodzine ponad 500km w tyle...i w trakcie rozmowy juz po raz nie wiem ktory bylo nieporozumienie ze po co te meble mamy przewozic juz itd..(on ma mieszkanko urzadzone po kawalersku, czyli szafka z przypadku, lozko po kims tam, wszystko chaos..a ja mam w jednym stylu i nowe bo przed przeprowadzka z Polski do Niemiec kupowalam nowe) i ciagle nie powiedzial konkretnego argumentu dlaczego nie chce sie wkoncu otworzyc na to wszystko i sie cieszyc ze mamy fajnie urzodzone gniazdko itd..i uslyszalam ... ze nie jestesmy na tym etapie jeszcze jak pary zareczone juz itd..a ja na to w takim razie po co planuje ze mna wszystko jakbysmy byli juz zareczeni albo juz slub planowali (ja mam 28 lat on 31) ze sobie zaprzecza w tym momencie (rozmowy nasze zawsze sa na poziomie..i zawsze odnajdujemy kompromisy) az doszlo do "nazwania po imieniu" sytuacji w ktorej jestesmy..ja powiedzialam ze nie czuje sie kochana..ze zachowujemy sie jak stare dobre malzenstwo i ze brakuje mi takiego szalu jak to jest przewaznie na poczatku zwiazku..i ze lepiej moze bedzie jak sie rozejdziemy bo ile mam jeszcze czekac albo co sie jeszcze musi wydarzyc by stal sie cud i zeby mnie pokochal tak mocno jak ja jego...a on ze nie chce mnie stracic itd...stale spiewki ze jestem jego skarbem, ze nigdy nie spotkal tak cudownej dziewczyny i ze nie pozwoli mi odejsc..ja na to Skarbie...ja nie bede jeszcze bardziej kochana, piekniejsza czy bardziej szlachetna niz jestem bo ja juz jestem maksymalnie taka jaka jestem..ze juz mnie poznal jaka jestem bo praktycznie od kiedy sie poznalismy to spedzalismy mega duzo czasu razem i szybko tez zamieszkalismy..a on na to ze on nawet nie oczekuje zebym byla jeszcze bardziej kochana... itd bo to jest tak duzo ile ja mu juz daje i ze on chce mi to samo oddawac...no ale problem w tym ze ja tego nie czuje zeby sie poprawialo...tylko jak juz jest pod sciana bo ja juz "usycham" to wtedy mnie zaglaskalby na smierc..ja sie glupia ciesze i delektuje tymi chwilami ale po jakims czasie znow wracamy do modelu starego dobrego malzenstwa...czy ja mam dalej tak tkwic i sie ludzic i czekac na cud...czy przerwac nasza bajke (jest piekna ale brakuje milosci obustronnej) i na sama mysl umieram jezeli mialoby dojsc do rozstania...przezylismy juz tyle razem w roznych miejscach bo lubimy sobie popodrozowac..i jego rodzina mnie uwielbia...moi rodzice tez go bardzo polubili i wogole mamy wszycsy wrazenie jakbysmy byli od wielu lat razem i wszystko inne jest super...zawsze sie wspieramy...co robic...moze mieliscie badz jestescie w podobnej sytuacji..pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czekac jeszcze czy zakonczyc?

Betula - naprawdę nie wiem, co nazywasz miłością. Jeśli jakiś twór bajkowy, coś w rodzaju smoka czy Legolasa, to możesz się go w życiu nie doczekać. Niby nie czujesz się kochana, ale piszesz o jakichś brakach, które dla mnie nie mają z miłością wiele wspólnego. Mogłabyś (krócej i jaśniej) napisać, czego chcesz, a nie masz?

3

Odp: Czekac jeszcze czy zakonczyc?

Hey! Wydaje mi się, że bardzo zależy Ci na zaręczynach, ślubie itp, a to przecież nie jest związek z długoletnim starzem, niektórzy potrzebują więcej czasu na podjęcie tak ważnej decyzji... Nic na siłe się nie zrobi. Pozatym, czy Ty przypadkiem nie wyolbrzymiasz problemu?? Jest Wam razem dobrze, a na wszystko przyjdzie czas... smile Pozdrawiam i cierpliwości życzę.

4

Odp: Czekac jeszcze czy zakonczyc?

Nie da sie ukryc, ze jestes dosc wymagajaca. Wydaje mi sie, ze czujesz pewna presje, tak jak kolezanka wczesniej pisala zalezy ci na zareczynach i slubie, ale zapamietaj jedno nie liczy sie to ile macie lat i ile jestescie ze soba, ale to, ze do wszystkiego trzeba dojrzec i oboje musicie byc gotowi. Mozliwe, ze twoj partner przezyl kiedys zawod milosny i jest teraz bardziej ostrozny, a moze po prostu musi byc gotowy. Milosc nie nie tylko slowo "kocham cie", ale wiez, ktora laczy ludzi, a jesli wy sie dogadujecie, wspieracie, milo spedzacie razem czas to nie ma sensu nic wymuszac, bo byc moze wasza milosc przejawia sie wlasnie tak. Czasem lepiej sobie ja okazywac niz o niej mowic, a jesli twoj facet jest taki jak piszesz to powinnas byc szczesliwa kobieta.

5

Odp: Czekac jeszcze czy zakonczyc?

Przykro mi to pisać, ale myślę że to czekanie jest na nic. Dziś usłyszałam o takiej waśnie (lub bardzo podobnej) blokadzie od swojej już byłej "miłości". Nie da się czekać, bo to nie ma sensu mimo, że jest bajkowo - u mnie przynajmniej tak było. I również słyszałam masę takich rzeczy jak napisałaś. Może tak teraz piszę, bo ja się zawiodłam, ale bądź ostrożna smile
Wiem, każdy ma inną sytuację, ale myślę, że ta "blokada" - mimo że nie wiem co jest jej powodem, to taka trochę wymówka i zwlekanie tylko. Albo się kocha albo nie. Pogadaj szczerze o wszystkim i wręcz żądaj konkretnych odpowiedzi na pytania które Cię w jakiś sposób męczą smile

6

Odp: Czekac jeszcze czy zakonczyc?

Moj tez mial taka blokade. Zachowywalismy sie jak stare malzenstwo, a ja chcialam wiecej. W koncu nie wytrzymalam i chcialam go rzucic. Wtedy zobaczylam ze placze, a moj jest cynikiem jakich malo...wtedy wyznalismy sobie prawie po roku milosc i powiem ci ze blokada zniknela. Niestety dopiero kiedy odczul ze mnie moze naprawde stracic i ze ja jestem do niego juz totalnie bezradna, on zrobil to co powinien. Nie zaluje tego bo naprawde jest cudowny, kocham go jeszcze mocniej niz wczesniej.
Moze sprobuj mojej techniki.
Nic nie tracisz, bo i tak przeciez myslisz o tym. Postaw sprawe jasno: jestes kobieta, chcesz byc kochana, chcesz wiedziec do czego dazysz, miec rodzine, dzieci, a nie bawic sie w konkubinat bez wyznan i celow. A skoro on ma blokade to moze ten problem rozwiazac sam ze soba, poniewaz ty nie jestes i nie bedziesz jego terapeutka i kochanka w jednym. I ze nawet kochanka wie na czym stoi, ty zas nie.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czekac jeszcze czy zakonczyc?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023