Witajcie od kilku miesiecy jestem w zwiazku z chlopakiem ktory pochodzi z patologicznej rodziny.Pokochalismy sie bardzo mimo tak krotkiego czasu.Spotykamy sie codziennie i spedzamy razem naprawde bardzo duzo czasu.Mamy tez wspolne plany na przyszlosc.Problem polega na tym ze mieszka ze swoja matka,siostra i bratem a oni zawsze byli przeciwni kazdemu jego zwiazkowi i w tym wypadku tez tak jest.Wiem dlaczego ale to duzo tlumaczenia w kazdym razie dzis z rana ni stad ni z owad jego mama powiedziala ze nie chce mnie wiecej widziec w domu i powiedziala to przy mnie.Z gory wam mowie ze nic ale to absolutnie nic zlego nie zrobilam jej.Moj luby sie zdenerwowal i dosc wysokim tonem jej powiedzial ze sobie porozmawiaja i wiem ze to zrobil ale nie chodzi o to.Wiem ze przejal sie tym i powiedzial mi ze ma dosc takiego zycia z nia bo ona chce mu po swojemu zycie ukladac í dobierac dziewczyny i ze najlepiej to pojsc i sie zabic.Wystraszylam sie tego poniewaz wczoraj mi sie przyznal ze juz kilka razy w swojej przeszlosci mial proby samobojcze.No i szczerze zaczynam sie bac o niego.Tym bardziej tez ze przed swietami stracil prace w ktorej pracowal az 6 lat.Wiem ze jest tym zalamany bo mielismy teraz w swieta zareczyc sie a po zamieszkac razem a poki co to teraz to niemozliwe bo jest bez grosza przy duszy i to go dodatkowo tez zalamalo.Naprawde boje sie ze popada w depresje.Jak moge mu pomoc w tym wszystkim?nie chce zeby sie zalamal.Staram sie go wspierac i podnosic na duchu ale widze ze to nie skutkuje a teraz jeszcze ta jego mama...tez sie tym wkurzyl bo dosc czesto sypialam u niego ale od razu mowie ze on ma swoj pokoj a jesli chodzi o jedzenie to nigdy nie jadlam nic co nalezalo do jego mamy.On bardzo lubial gdy u niego nocowalam i bylam tez jako jedyna dziewczyna ktora u niego sypiala...co robic?
Podobne tematy
Twój wpis jest kompletnie nieczytelny! Przed wysłaniem posta zawsze sprawdzaj jego poprawność ortograficzną i gramatyczną. I na litość Boską nie urywaj wyrazów!
moderatorka apoteoza
Matka go niszczy, dlatego powinien odciąc się od niej tzn wyprowadzic. Na razie ona rządzi w domu, przebywasz pod jej dachem dlatego teoretycznie może może sobie tego nie życzyc. To że nie ma powodu żeby Cię nie lubic, albo powód ten jest "dziwny" to już inna sprawa.
Dlatego najlepiej było by gdybyście zaczęli wic sobie gniazdko gdzieś indziej. A domyślam się że Twój chłopak ma skłonności do depresji właśnie przez nią, i że nie raz już go zdołowała. Próby samobójcze są spowodowane tym że ta osoba nie widzi już innego wyjścia z sytuacji, wkońcu śmierc to ostatnia-i najgorsza- z możliwych dróg. Pokaż mu że jest też inna droga, że ma Ciebie i może na ciebie liczyc. Utrata pracy to ciężka sprawa, ale jeśli dobrze się poszuka to się znajdzie nowa. Pomóż mu w poszukiwaniach.
Powinnaś go teraz wspierac( i z pewnością to robisz), nawet jeśli wydaję ci się że mu to nie pomaga, wiedz że on ciebie potrzebuje. Razem zawsze raźniej przejśc przez problemy. Podbuduj też jego poczucie własnej wartości. Udowodnij mu że jest wartościowym człowiekiem i ma wiele zalet.
życzę powodzenia ![]()
Witam. Pierwsza sprawa to to, że znacie się kilka miesięcy a tu już mowa o zaręczynach... Hm... Nie da się poznać człowieka w tak krótkim czasie, wiem, że to różnie bywa, ale możesz trafić na kogoś dobrego lub zepsutego do szpiku kości, na początku wszystko jest kolorowe, przeraża mnie ten pośpiech, czy to aby nie słowa na wiatr... Tak naprawdę nie wiesz dlaczego jego Matka tak się zachowuje, a może ma jakiś swój powód, może warto wysłuchać jej argumentów? A tak pozatym, to jest to sytuacja do rozwiązania, może jestem zabardzo realistką, ale na Twoim miejscu najpierw spróbowałabym go lepiej poznać...
Niestety jesli chodzi o mieszkanie u mnie to kompletnie odpada bo mieszkam z rodzicami bratem i od niedawna z siostra i jej coreczka bo odeszla od meza a mieszkanie jest tak malenkie ze ledwo sie miescimy wszyscy:(tak bardzo chcialabym mu pomoc...to fakt ze staram sie go wspierac.Mowilam mu dzis ze niema sensu zeby sie zalamywal bo od tego pracy nie znajdzie i ze napewno ja znajdzie bo ma duze doswiadczenie w wielu dziedzinach i bardzo duzo potrafi.Niestety dzis jeszcze gorzej sie zalamal bo mial debet na koncie dosc spory chcial dzis wyjac troche gotowki ale jak sie dzis okazalo ma zablokowane konto i musi najpierw uregulowac zadluzenie.Zalamka jednym slowem ale probowalam mu tlumaczyc ze kazdego w zyciu dopada kryzys i ze to napewno chwilowe bo napewno po nowym roku cos znajdzie...szczerze mowiac to niewiem czy mu to cos pomoglo.A jesli chodzi o zareczyny to byl taki zamiar.Poza tym ja osobiscie uwazam ze zareczyny to zawsze mozna jakby cos nie tak bylo zerwac.Gorzej ze slubem ale na ten krok napewno tak szybko bym sie nie zdecydowala.Ale bardzo dziekuje kazdej z was za odpowiedzi;)ale bardzo sie boje o swojego lubego bo dzis to naprawde jest juz z nim zle:(Jak go takiego widze to az serce mi sie kroi
Napewno Twoje wsparcie dużo dla niego znaczy, a z pieniędzmi to każdy wie, że raz są a raz ich nie ma i musimy sobie jakoś radzić, widać, że go bardzo kochasz, i to, że się martwisz dobrze świadczy o Tobie...
Tak bardzo go kocham i dlatego bardzo chcialabym mu pomoc ale czuje sie bezradna:(mowilam mu tez ze jest wspanialym mezczyzna ze zawsze sobie radzil i ze teraz tez napewno tak bedzie ale czy to cos dalo niewiem:(jak go dzis widzialam w takin stanie to plakac mi sie chcialo ale powstrzymalam sie zeby go jeszcze bardziej nie zdolowac bo on bardzo nie lubi jak ja placze bo czuje sie jakby mi zrobil wielka krzywde Jejku jak ja bym chciala zeby mu sie ulozylo.Powiedzial mi dzis ze ostatnio bylo juz tak fajnie bo wszystko zaczynalo mu sie ukladac mial prace,zadnych zadluzen i to ze mnie poznal a teraz ze wszystko prawie mu runelo jak domek z kart:(ale mowilam mu ze mnie nie straci bo jest mi z nim cudownie i widzialam ze akurat te slowa go ucieszyly:)