czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Hej.
mam problem.
bardzo spodobał mi sie mój cwiczeniowiec, co tydzien chodzilam na cwiczenia tlyko dla niego, rzecz jasna nic nie robilam, bo nie chcialam zrobic z siebie idiotki, on podoba sie kazdej studentce, wiec delikatnie omiatałam go spojrzeniem, nie gapilam sie, usmiechalam, zadnego wiekszego zainteresowania mna nie wykazywal,ale widzialam,ze czasem tez delikatnie patrzy, no coz... patrzyl pewnie na wszystkich studentow. chodzi o to,ze mam duze powodzenie u facetow i uchodze za ladna dziewczyne,ale niewazne. zawsze strannie sie ubieralam, tak z klasa na te cwiczenia,zeby nie wyszlo,ze jestem dzieckiem. on jets starszy, ma 28 lat, ja mam 20. skonczylam juz z nim cwiczenia, zadnych innych miec nie bede,ale ciagle o nim mysle! chce cos zrobic,zeby po prostu miec epwnosc czy mam jakas szanse (acha on nie ma zony dzieci, jest wolny) . wiem,ze jak nic nie zrobie bede zalowala do konca zycia. co myslicie o tym,zebym za jakis zcas po jego cwiczeniach poszla do niego na spokojnie i zaprosila na kawe? czy zrobie z siebie idiotke?
ps. jestem pewna,ze uwaza,ze jestem ladna dzieczyna, bo czesto mnie odmierzal wzrokiem ,ale wiem,że to,że sie kogos uwaza za ladnego wlasciwie nic nie znaczy.  jak bylam na dyzurze po wpis to ,az nie mogl znalesc swojego nazwiska w moim indeksie i mu musialam pokazywac gdzie i w ogole byl bardzo mily.
myslicie ,ze moge zaryzykowac i isc?
meila nie podawal ,wiec niestety takiego kontaktu z nim miec nie moge. a ja tak bardzo chce go poznac.
warto ryzykować? czy sadzicie ,ze lepiej,zebym tego nie robila?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Przeczytałam (acha on nie ma zony dzieci, jest wolny) i pomyślałam "niech zaprosi na kawę"...
Do odwaznych świat nalezy. Jak ktoś nie gra w totka, to nigdy nie wygra. Spróbuj smile

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

3

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

dokladnie, do odwaznych swiat nalezy:)

porąbana jak łajno w tartaku

4

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

dzięki dziewczyny! tylko boje się ,że on popatrzy na mnie jak na napaloną małolatę, a ja naprawdę myślę o tym wszystkim powaznie i wiem,ze jak na swoj wiek mam powazne podejscie do zycia.      no ale chyba nawte jak zrobie z siebie idiotkę to przeciez i tak wiecej z nim zajec nie mam, wiec nie ebdzie obaw,ze nie bede mu mogla spojrzec w oczy.

5

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Możesz powiedzieć, że przy kawie chciałabyś porozmawiać o zajęciach. Albo, że czegoś nie zrozumiałaś...

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

6

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Jakoś powoli możesz ciągnąć tą znajomość. Nie masz nic do stracenia.

Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie wstrzemięźliwości...

7

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

i zaryzykowałam.
sama nie wierze jeszcze,ze to zrobilam! nie wierze.
otóż poszłam dzisiaj o 20 ( bo wiedzialam ,ze o tej godzinie konczy zajecia z grupa) , poczekalam az wszyscy wyjdą,weszłam i zapytałam,czy nie poświęciłby mi 5 minut.  i rozpoczęłam mój monolog, oczywioscie bylam starsznie zestresowana,ale skro juz tam poszłam to musiałam powiedziec to co mialam do powiedzenia ,a mianowicie to,ze brakuje mi strasznie cwiczen ,ale nie ze wzgledu na kwestie merytoryczne, tylko,ze te cwiczenia byly dla mnei cennne z innego powodu,z jego powodu,ze go bardzo podziwiam i cenie, i ze zdaje sobie sprawe,ze pewnie oddzialuej w podobny sposob na wiele studentek,ale we mnie nigdy zaden mezczyzna nie wywowlal tylu pozytywnych emocji, i ze wiem,ze stawiam go w niekomfortowej sytuacji ,ze sama sie czuje niekomfortowo,ale musialam przyajsc i mu powiedziec, bo inaczej gdzie stam by to mnei emczylo, po czym zapytalam czy uwaza,ze to byloby nietaktem z mojej tsrony gdybym zaprosila go na kawe...
bylam zestresowana, na pewno to widzial,
wiedziałam,ze odmówi, bylam tego pewna, ale dziwne jest dla mnie to,ze tak malo mi powiedzial, bo generalnie ejst bardzo kuturalne czlowiekiem, inteligentnym, wygadanym, i chociazby kogos nadepnąl to przeprasza po 100 razy, a mi powiedzial tylko,ze naprawde nie moze,,, jak zapyatlam dlaczego powiedzial,ze nie chcialby narazac mnei na jakeis plotki,
i w sumie nic wiecej nie powiedzial, ja jescez powiedzialam,ze jakby zmienil zdanie moje zaproszenie ejst aktualne,ze nei zaluje,ze tu przyszlam, i ze zycze milego wieczoru podałam mu reke i poszlam.
a jak wyglaszalam moje przemowienie widziałam,ze chyba głupio mu było.. nie wiedzial, czy sie usmiechac, czy byc powaznym.. mialam wrazenie ,ze chce zebym skonczyla ,ze nei wie co zrobic..
no ale nic, upokorzylam sie i tyle, trudno.
tylko przykro mi i dziwne ejst dla mnie,ze byl taki zdystansowany bo wiem generalni ,ze zawsze dla wszystkich jest taki milutki duzo mowi i taki.,.. no inny...   
chyba go zawstydzilam tym, nie wiem. głupio mi, tlumacze sobie,ze w sumie zadnej milosci mu nei wyznalam, nie zrobilam zadnej sceny ani nic, mysle,ze zrobilam to wsyztsko kulturalnie,ale tak czy siak jets mi glupio... no cóż... olanie zawsze boli... szkoda...
jakby ktoś miał jakąs opinie co do tematu to chętnie jej wysłucham tzn. przeczytam ją:)

8

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Chinazej, bardzo dobrze, ze sie odwazylas smile Do odwaznych swiat nalezy, i jestes bogatsza o nowe doswiadzczenie. Wiem, ze na pewno czulas sie skrepowana, ale po tym co napisalas, to uwazam, ze zrobilas to z duza kulura i nie powinnas sie wstydzic. Rowniez nigdy nie wiesz dlaczego Ci odmowil...mysle, ze po prostu bal sie o swoja opinie. Mlody, dopiero zaczal kariere, moze nie chcial, aby mowili, ze umawia sie z studentkami. Moze mial dziewczyne, a moze woli mezczyzn. Po prostu nie wiesz. Gratuluje Co odwagi! smile

"Badz madrzejszy, ustap glupszemu."

9 Ostatnio edytowany przez dan1982 (2009-03-04 18:25:50)

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Napisze Jako Facet smile Odezwie sie na 1000 % ale poczekaj niech sobie pomyśli o tobie

Tez bym byl zdziwiony jak studentka przychodzi o 20 smile

10

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

smile dan 1982  ;p   dzięki za wsparcie, pocieszenie, nie wiem jak to nazwać , ale pozytywnie smile   chociaz nie nastawiam sie na wiele,   

w ogóle niby było mi głupio po tym jak odmówił,ale generalnie nie załuje i czuje jakas taka ulgę  ,że poszłam i powiedziałam smile

11

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Jak dla mnie powodów dla których odmówił może być kilka. Po pierwsze - może mieć narzeczoną;) Mógł się też obawiać, że właśnie stworzą się plotki. Ktoś was zobaczy, stwierdzi, że jesteście razem i jak to ludzie - od słowa do słowa... Jednak mam nadzieję, że się tylko speszył i jeszcze Cię kiedyś znajdzie na korytarzu;) Najważniejsze, że nie masz sobie nic do zarzucenia i nie będziesz rozmyślać co by było gdyby. Odwaga godna podziwu:)

12

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

chinezja dobrze że odmówił to znaczy że jest uczciwy i profesjonalny, takie zwiąski są bardzo źle rozpatrywane . Po pierwsze jako wykładowca ma obowiązek moralny nie spotykac się z podopiecznymi i nie ma tu nic do rzeczy czy będziesz miała z nim zajęcia czy nie do puki nie skończysz nauki to tak jakby licealistka spotykała się z swoim nauczycielem i dziwi mnie że o tym nie pomyślałaś, za takie coś moga ciebie i jego usunąc z uczekni. Dalej idą plotki gdyby nawet nie wpłyneło to na twoją czy jego kariere stracił by facet szacunek ty zreszta też każdy by uważał że przez łóżko zdobyłaś oceny i miała bys etykiete do końca nauki. Zapewne doprowadziło by to do dużego skandalu i nic dobrego by z tego nie wyszło.

13

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Mysle,ze dobrze zrobilas,bo wydusilas z siebie to co pewnie dlugo Cie nurtowalo..a to na pewno duza ulga..
Pewnie byl to dla niego ogromny "szok", bo jakby na to nie spojrzec to dosc nietypowa sytuacja.
Mimo tego,iz nie wyszlo,to podziwiam Cie za odwage..!
Z Twego wieku wynika,ze to pierwszy rok studiow,wiec sie nie martw,bo byc moze on zmieni zdanie,a jesli nie,to spotkasz jeszcze tylu ciekawych cwiczeniowcow...
Pozdrawiam

14

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Jak to mówią: lepiej żałować czynu, niżby żałować bezczynności.
Bądź dumna że się odważyłaś smile

A może kiedyś, kto wie, spotkacie się przypadkiem, albo on zacznie o Tobie myśleć... ważne, że spróbowałaś wink

15

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Nie ma co, odważna jesteś wink Nie udało się, trudno... Swoją drogą, zastanawiam się czasem, co siedzi w głowach tych wszystkich wykładowców. Niby patrzą na dziewczynę jak na zwyczajną studentkę, ale jednak coś jest nie tak... Mnie to czasami krępuje - piszę a facet patrzy. Raz, drugi, trzeci... I wtedy mam ochotę rzucić w niego długopisem wink Idę na dyżur, a ten wita z uśmiechem i trzyma na konsultacjach wyjatkowo długo, tymczasem koleżanki siedzą dosłownie chwilę. Jest tak miły, że aż jestem w szoku. A potem zastanawiam się, czy taki ma charakter, czy po prostu uważa mnie za idiotkę i ten uśmeich to przejaw politowania?

A najbardziej wkurza mnie, kiedy nie noszą obrączek, szczerzą się do każdej studentki i mają w nosie, to że któraś może się zakochać... Bo ile razy słyszy się, że zmieniają studentki jak rękawiczki?

16

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

mysle,ze zrobilas pytajac go o to na uczelni.
wiesz facet moze sie bac.
wykladowcy nie moga sie spoufalac ze studentami. niestety smile on moze stracic w ten sposob prace.. sad
ale mysle,ze mozesz wpasc na niego za jakis czas gdzies na ulicy. tak ewidentnie WPASC i przy okazji niech Ci się wysypia notatki- rodem z filmu smile smile zobaczymy co wtedy. i rzuc ze teraz w ramach przeprosin to juz musi wypic kawe z TobA smile

17

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Mnie też podoba się prowadzący ćwiczenia.Zdarza mi się ''błysnąć''wiedzą przed nim.Mam zamiar też z mnim porozmawiać.Zrobię to,gdy skończą nam się ćwiczenia.Pójdę do Niego z kwiatami.Podziękuję za wszystko.

18

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Wow, podziwiam Cię dziewczyno:) Jesteś odważna;) Dobrze, że się na to zdecydowałaś:) Szczerze mówiąc bardzo mi tym zaimponowałaś:) A to, że nie wyszlo... Wydaje mi się, że główny wpływ na to miała Wasza sytuacja - studentka-wykładowca.

19

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

próbuj, ale ciężko Ci bedzie... powodzenia

Pokłóciłem sie ze szczęściem, nadzieję kopnąłem w dupę, miłość wyzwałem od szmat, a ze smutkiem żyje wspomnieniami....

20

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Ja myślę tak jak Dan, może jak sobie troszkę więcej pomyśli, to się odezwie smile

Gdy Ty i Ja, cały świat jest dla nas ...

21

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

U mnie na roku też była taka sytuacja. Koleżance spodobał się cwiczeniowiec. Ukrywali się pół roku, potem uczelnia huczała od plotek. On ostał od władz uczelini ulitimatum - albo zostaje z nią albo odchodzi z pracy. Wybrał ją. Od dwóch lat są najszczęśliwszym małżeństwem jakim znam. Wszystko jest możliwe, ale to tylko kwestia czasu. Dziewczyna spokojnie skończyła licencjat i znalazła męża:) życzę także Tobie powodzenia!

22

Odp: czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

cos sie zmienilo? smile

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » czy warto zaryzykować? studentka-wykładowiec

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018