Ja i Paweł poznaliśmy sie 7 miesięcy temu na początku byliśmy szczęśliwi póki nie zaczęła mieszkać jego koleżanka partycja do nas byłam zazdrosna kazałam mu zerwać z nią kontakt, sprawdzałam sms-y,nie posłuchał po jakimś czasie stwierdziłam ze zakazany owoc lepiej smakuje i postanowiłam nie strzelać fochów.Były moje urodziny na których poznałam Go z Moniką od tego czasu jest nieodłączną częścią jego życia taka przylepa.On miał dla mnie mniej czasu bo spotykał się z nią mięli więcej wspólnych tematów.Aż w końcu poszłam na zakupy z Siostrą Moniki powiedziała mi że Monika jest w parku i karmi kaczki ale ja miałam takie okropne przeczucie ze ona jest u Pawła byłam już wściekła bo nie spotkaliśmy się od 2 tygodni bo ciągle zajęty wparowałam do niego do domu zanieść mu prezent świąteczny i zgadłam!Monika siedziała sobie u niego i jeszcze wyjechała z tekstem-Wyjdź bo mi przeszkadzasz.Nie wytrzymałam strzeliłam jej w pysk a Pawłowi rzuciłam prezent tak że dostał nim w głowę żałuję ja nie chcę być taka wredna,i agresywna ale nie potrafię zapanować oblewa mnie taka dziwna fala adrenaliny i mam ochotę wszystkie kobiety rozszarpać niszczą mi związki byłam z nim szczęśliwa póki nie kręciła się żadna.On nie kłamał,miał dla mnie czas.Było wspaniale ale on ze mną zerwał powiedział że jestem jak kobieta bluszcz.Ale nie moja wina że nie potrafię nad sobą panować powiedział że to zachowanie doprowadziło do tego ze ogień który do mnie czuł sie wypalił
Podobne tematy
Kochana moja.... mam taki sam problem...jestem zazdrosna jak niewiem co....o to że spojrzy na inną o to że wogóle niektóre laski istnieja ja sama wiem o tym że przesadzam ale ja nawet jestem zazdrtosna o laski z vivy:// masakra jest mi z tym ciężko ale czasami staram sie naprawde....pomaga mi jak oglądam w necie jakąś bielizne i razem z nim oglądam wtedy widze jego podejści e ze mimio iz patrzy na ta laskę to tak naprawde wcale nie musi mu sie pofdobać ...mój narzeczony był zastępcą kierownika i miał tam jedna koleżąnke , robiłam wojny o nią , chciałam zrywać on prosił żebym wyluzowała ona mu robiła kawki i co......poznałam ja przez głupi przypadek a my dzis dobre koleżanki mało tego przyznała ze sie wnim podkochiwała ale nigdy mu o tym nie powiedziała bo jego głownym tematem byłam ja....tak wię mimio że onn spotyka sie z jakąś koleżanką to tak naprawde nie oznacza zdrady....niewiesz o czym rozmawiają warto sie najpierw dowiedzieć , może on traktuje ja jako dobra koleżankę:-)))Myśle że powinnaś go przeprosić za tą scenke i zrobić tak jak ja więcej tematów o kobietach wiecej pokazuj mu rozne rzeczy i przedewszystkim rozmaiwaj z nim o tej lasce ale pozytywnie , lecz zawsze podkreślaj to co kochasz w sobie najbardziej wtedy on bedzie widzial w tobe pena siebie laske ktora wie czego chce i nie daj sie emocja :-))))H i jeszcze jedno,,.,nie dawaj tamtej za wygrana niech wie ze niema z toba co walczyc i zadzeirać:-))))))0
Przepraszam że tak szałaputnie tu napisałam ale miałabym duzo do pisania tobie w tym temacie i jakos tak mi sie posklejało wszystko\
POWODZENIA :-)))
Widzę,że nie jestem sama...
stzreliłaś Jej w pysk?;> Teeeż bym tak zrobiła.
Po co się babsztyl kręci koło cudzego faceta.
Ale Paweł też nie powinien odstawiać Cie na boczny tor dla jakieś koleżanki...no chybaże jest kimś więcej niż koleżanką:/
Podejrzane...
Przez żołądek do serca mężczyzny.Tak rozkochałam w sobie Pawła po 7 miesiącach się rozstaliśmy przez moją chora zazdrość i przej jego kłamstwa. Chciałabym żeby do mnie wrócił ale wiem że pyszny obiad już nie wystarczy powiedział mi ze ten ogień który do mnie czuł już się wypalił.Co zrobić żeby go w sobie znowu rozkochać??Co powinnam ugotować jutro na obiad?Przychodzi do mnie pogadać bo wie że cierpię po rozstaniu.Ale zupełnie nie wiem co mam zrobić żeby to wszystko naprawić.Boli mnie to że on mnie już nie kocha.Nie mogę bez niego żyć ale nie wiem jak to wszystko odbudować macie jakieś rady??
Online
ja tez bym strzelila w twarz ta monike. a ja nie jestem ani porywcza ani agresywna. ale taki tekst? no sorry
zazdrość zazdrością, ale co to jest za tekst do dziewczyny swojego kumpla "wyjdź bo mi przeszkadzasz"?
to nie jest normalne, dobrze że dostała w ryj
7 2011-12-21 15:35:28 Ostatnio edytowany przez anna8301 (2011-12-21 15:46:41)
Troche godnosci dziewczyny. Strzelic w pysk??? Ile wy macie lat??? Nie ten to nastepny, skoro wolal spotykac sie z kims innym to niech spada na drzewo. Daj sobie z nim spokoj. A ta zazdrosc, jest glupia i bez sensu. Jak bedziesz tak robic to kazdy facet zwieje gdzie pieprz rosnie, nie da sie tak zyc. Napewno w kocu spotkasz takiego co tak mu zawrocisz w glowie, ze na krok cie nie opusci. Tylko niech zgadne... wtedy ty dasz mu kosza
Tak rozkochalas, ze spotkal sie z twoja kolezanka, nie rosmieszaj mnie i w dodatku tak do ciebie powiedziala, wogole zmien towarzystwo.
Jak juz teraz cie zwodzil to znaczy ze ma cie gdzies. Wez ty kobieto poczekaj, az on bedzie chcial czegos od ciebie, nie lataj za nim, i najlepiej daj mu do zrozumienia, ze ci na nim nie zalezy.
A i zadnego obiadu, NIC, oszalalas calkiem? Jeszcze mu dogadzac, przeciez cie oklamal!!! Zacznij siebie szanowac, bo sama traktujesz sie jak smiecia. To on powinien zaprosic cie chocby na paczka.
Jak dalej bedziesz sie tak przed nim plaszczyc to i tak cie zostawi, bo napewno facet szuka kogos kto sie szanuje.
Blagam dziewczyny, niech martusia89, sandra9011, szyszek i papillon - NIE DORADZAJCIE NIKOMU - naprawde czas dorosnac i myslec!!! Co do twojej kolezanki, cale szczescie, ze poznalas sie na niej wczesniej. Ja bym im nawet zyczyla szczescia, mogli by byc swietnie dobrana para
Autorko, ja uwazam, że jak najbradziej mialo prawo Cie zirytowac to co sie wydarzylo.. No nie wyobrazam sobie, nie widze sie z mezczyzna od dwoch tyg. (bo on nie ma czasu) a u niego kolezanka siedzi i jeszcze z takim teksciorem na ustach, co powinna podkulic ogon na sam Twoj widok i wynosic sie od niego- bo niestety ja w przyjaznie takiego typu nie u w i e r z e.
Ale to dla Ciebie sygnal bardzo wyrazny, cos jest nie tak gdy w zasadzie wyczuwasz ze dla niej znalazl czas dla ciebie przez dwa tyg. nie. Rozne podejscia maja lduzie i wcale tak nie musi byc jak mi sie to wyobrazilo, aczkolwiek mialam podobnie w zwiazku i wiem do czego to doprowadzilo.
Zazdrosc z umiarem jest zdrowa, jest normalna. A to Ty sama powinnas sobie zanalizować na ile faktycznie mialas chore "jazdy" z ta zazdroscia a na ile mialas tzw. podstaw (niezbitych faktow) do tego ze stalas sie jak Ty stwierdzilas aż tak zazdrosna.
Przez żołądek do serca mężczyzny.Tak rozkochałam w sobie Pawła po 7 miesiącach się rozstaliśmy przez moją chora zazdrość i przej jego kłamstwa.
Facet lubi trójkąciki, kłamie ja najęty, a Ty sie zastanawiasz, co zrobic, żeby wrócił i jak masz być mniej zazdrosna???
Z tym egzemplarzem, to juz raczej nie wypali
Co zrobić żeby go w sobie znowu rozkochać??Co powinnam ugotować jutro na obiad?Przychodzi do mnie pogadać bo wie że cierpię po rozstaniu.
Ty wkręcasz jego, a on wkręca Ciebie, za chwile bedziecie mieli znowu fajnie, do spółki z jego byłymi i obecnymi
Twoja zazdrość była uzasadniona,jednak ja widząc swojego faceta z jakąś panną u niego ,który mnie unika od 2 tyg ...i spotyka się z tą koleżanką ,nasuwa się samo
co Ty chcesz ratować? i jeszcze przyłazi do Ciebie z litości a Ty mu obiady chcesz gotowac:D
Niestety kurcze mialam bardzo podobną sytuacje:/ i wiem (na obrone autorki) jak działają złudzenia- zwlaszcza po kilku latach.. Praktycznie gołe fakty nie docierają w ogole- stanowiąc jedynie obszar "cichych obaw" ktore przelewa sie w wątkach np. na tym forum. A kurcze tutaj faktycznie sytuacja jest już przegięta.. jednoznaczna i nie ma co gdybać.
A i 7 miesiecy to na tyle krotki czas, że wg mnie tego gościa nic nie usprawiedliwia.. lepiej w tym wypadku odwrocic sie i isc w swoją strone. Szybciej sie pozbiera czlowiek niz jakby to mialo nastapic po kilku latach.
Poza tym, kompletna kicha z tym obiadem. U mnie na dzien dzisiejszy taki facet moglby kopa dostac ode mnie i to podwojnego. A nie obiadki, kolacyjki, rozmowy i co jeszcze..
Zazdrosc wrecz byla uzasadniona jak w gre wchodzily klamstwa.. No to jak taki zwiazek ma funkcjonowac?
myślę ze musisz zgłosić się do specjalisty:) na pewno jesteś atrakcyjna kobieta, a przepraszam muszę ci to powiedziec ze wydaje mi się ze ta koleżanka co spotykała się z nim jest po prostu fałszywa i być może była w nim zakochana. . Ja znam mojego narzeczonego od dawna, ale też czasem bywają chwilę ze jestem o niego zazdrosna
w umiarkowanych przypadkach to normalne, lecz radziłabym porozmawiać z kimś o tym problemie
myślę ze jakiś specjalista od tych problemów mógłby ci na prawdę pomoc:*
Pozdrawiam Marzenka ![]()
Ja i Paweł poznaliśmy sie 7 miesięcy temu na początku byliśmy szczęśliwi póki nie zaczęła mieszkać jego koleżanka partycja do nas byłam zazdrosna kazałam mu zerwać z nią kontakt, sprawdzałam sms-y,nie posłuchał po jakimś czasie stwierdziłam ze zakazany owoc lepiej smakuje i postanowiłam nie strzelać fochów.Były moje urodziny na których poznałam Go z Moniką od tego czasu jest nieodłączną częścią jego życia taka przylepa.On miał dla mnie mniej czasu bo spotykał się z nią mięli więcej wspólnych tematów.Aż w końcu poszłam na zakupy z Siostrą Moniki powiedziała mi że Monika jest w parku i karmi kaczki ale ja miałam takie okropne przeczucie ze ona jest u Pawła byłam już wściekła bo nie spotkaliśmy się od 2 tygodni bo ciągle zajęty wparowałam do niego do domu zanieść mu prezent świąteczny i zgadłam!Monika siedziała sobie u niego i jeszcze wyjechała z tekstem-Wyjdź bo mi przeszkadzasz.Nie wytrzymałam strzeliłam jej w pysk a Pawłowi rzuciłam prezent tak że dostał nim w głowę żałuję ja nie chcę być taka wredna,i agresywna ale nie potrafię zapanować oblewa mnie taka dziwna fala adrenaliny i mam ochotę wszystkie kobiety rozszarpać niszczą mi związki byłam z nim szczęśliwa póki nie kręciła się żadna.On nie kłamał,miał dla mnie czas.Było wspaniale ale on ze mną zerwał powiedział że jestem jak kobieta bluszcz.Ale nie moja wina że nie potrafię nad sobą panować powiedział że to zachowanie doprowadziło do tego ze ogień który do mnie czuł sie wypalił
Jeśli nie opanujesz się,będzie raczej nie wesoło.Musisz opanować swoje emocje.Dobrze by było,gdybyś może zaczęła pić herbatkę z melisy,ona uspakaja.Idź także do lekarza po jakieś uspokajające tabletki,bo do niczego dobrego Twoje zachowanie nie doprowadzi.....dobra rada,nie zawada....jak mówi przysłowie.Weź się za siebie i opanuj nerwy.W przeciwnym razie stracisz chłopaka bezpowrotnie.
dla niego zrezygnowałam z życia towarzyskiego.Straciłam kontakt z przyjaciółmi by zawsze być na każde skinienie mojego partnera.Jedyni znajomi jacy mi pozostali to jego znajomi.On zrobił dzisiaj takie spotkanie żeby ogłosić wszystkim ze jest z Moniką zostałam sama dobitnie sobie to uświadomiłam.Nie mam przyjaciół.Nie mam nikogo.Moi dawni znajomi nie chcą mnie znać bo nie posłuchałam kiedy mi mówi że Paweł to nie facet dla mnie.Czuję się opuszczona i zraniona Oddałam wszystko by dać mu szczęście a on dał mi w zamian tylko ból i łzy.Mięliśmy spędzić razem sylwestra ale teraz to on go spędzi z Moniką powiedział mi to jeszcze jak byliśmy razem.Chciałabym się zabić ale nie mam odwagi.Boje się że gdybym się zabiła stracę okazje na odnalezienie szczęścia ale życie sprawia mi tylko ból
dla niego zrezygnowałam z życia towarzyskiego.Straciłam kontakt z przyjaciółmi by zawsze być na każde skinienie mojego partnera.Jedyni znajomi jacy mi pozostali to jego znajomi.On zrobił dzisiaj takie spotkanie żeby ogłosić wszystkim ze jest z Moniką zostałam sama dobitnie sobie to uświadomiłam.Nie mam przyjaciół.Nie mam nikogo.Moi dawni znajomi nie chcą mnie znać bo nie posłuchałam kiedy mi mówi że Paweł to nie facet dla mnie.Czuję się opuszczona i zraniona Oddałam wszystko by dać mu szczęście a on dał mi w zamian tylko ból i łzy.Mięliśmy spędzić razem sylwestra ale teraz to on go spędzi z Moniką powiedział mi to jeszcze jak byliśmy razem.Chciałabym się zabić ale nie mam odwagi.Boje się że gdybym się zabiła stracę okazje na odnalezienie szczęścia ale życie sprawia mi tylko ból
Wiesz co,nie płacz i nie zaprzątaj sobie nim głowy.Z tego co piszesz,widać,że on nie jest Ciebie wart.Lepiej będzie jak o nim całkowicie zapomnisz,jak i również o tej niby twojej koleżance Monice.Wymarz ich oboje z pamięci.Nie są warci Twoich łez.Zresztą szkoda zdrowia i nerwów.Znajdź sobie mądrzejszego,lepszego,który będzie Ciebie szanował,bo w związku między innymi i o to chodzi.Trudno Ci się będzie z tym pogodzić,ale zapewniam Cię,że poboli i przestanie,to nie koniec świata.Uwierz w to jak najszybciej,a będzie okey.Pogodnych Świąt.Głowa do góry,uśmiechnij się.
Tak jak koleżanka z góry: olej go, nie jest Ciebie wart. Za żadne skarby nie ubiegaj się o jego względy bo się po prostu w ten sposób ośmieszasz
Myślę że abyś mogła mądrze kogoś pokochać musisz najpierw pokochać sama siebie. Może jakiś psychoterapeuta by się przydał?
Ubłagaj jakoś tych starych przyjaciół. Jeśli są to prawdziwi przyjaciele - wybaczą i pomogą. Musisz wrócić do świata żywych
Mileno_ppp ty naprawde jestes beznadziejna, nie widze ratunku dla twojej glupoty, moze mu jednak cos ugotuj??
Mileno_ppp ty naprawde jestes beznadziejna, nie widze ratunku dla twojej glupoty, moze mu jednak cos ugotuj??
O to to to. Nic dodać nic ująć... Lecz się dziewczyno. Rezygnowaś z własnego życia, dla chlopaka... kretynizm w czystej postaci...
Jestem z Marcinem 3lata mamy 2letniego synka;).
Przed ciąza bylam bardzo o niego zazdrosna podkreslam bardzo, a teraz jeszcze bardziej.
Wkurza mnie to,ze chodzi do kolegow pije , woli z nimi siedziec niz ze mna chyba jestem
dla niego gosposia,opiekunka do dziecka sprzataczka i kobieta do sexsu.
Wogole nie czuje zeby mnie kochal czy mu wogole zalezy?? nie wiem....
Niby mi mowi ze on nie potrzebuje innej itp
ale mnie to jakos wogole nie przekonuje.
Nie mowi nic milego,czy ze ladnie wygladam NIC! I tak na prawde pisze do was o radę, co zrobic zeby on sie choc troche czul zagrozony? moze ze mamy dziecko to juz mysli ze to wystarczy szczeze mowiac chyba woli jak bym zostawiala go samego na weekendy. Moze mu sie juz znudzilo takie zycie.Ja wogole nigdzie nie chcodze siedze z dzieckiem jedynie to jakis spacer albo pojade do mamy czu siostry. Prosze o jakas rade
madziusia2025 chciałabys żeby poczuł sie troszkę zagrozony hmmm to może zrób sie na bóstwo jak bedziesz gdzies wychodził i niech sie zastanawia dlaczego tak slicznie wygladasz. Z drugiej strony porozmawiaj z nim o tym wszytskim i moze np. wymysl jakies Wasze wspolne rodzinne wyjscie np. do zoo z dzieckiem. Powiedz mu jakie to wazne dla Ciebie a tymbardziej dla dziecka jest wazne aby jego rodzice sie kochali i bylo wszystko ok. Moze sprobujcie znalesc jakies wspolne zainteresowanie, hobby, wyjdzcie gdzies razem bez synka jak tylko macie mozliwosc np. do kina jak za dawnych czasów
Moim zdaniem najwazniejsza jest rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.