netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

251 odpowiedzi58 911 wyświetleńzałożony przez Pytajka, 14.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 252 ]

1 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-05-14 11:38:35)

Temat: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Witam wszystkich!!!

Mam chłopaka, jestesmy ze soba od ponad roku, od niecałego miesiąca mieszkamy razem.
Ja mam megaproblem - nie mam chyba do niego zaufania, chociaż wydaje mi się, że powinnam być jego pewna.

Chciałabym związek bez tajemnic czy prywatności - on tak nie uważa, dla niego jego telefon to jgo telefon, jego hasła to jego hasła. Ja nie mam żadnych problemów z udostępnianiem mu wszystkiego tak naprawde - z takiego domu pochodze, ze wszystko było wspolne, dla wszystkich.

Chciałabym zeby wychodzac ze znajomymi zabierał mnie ze sobą - on mówi, że nie ma takiej możliwości, bo zdarzy sie czasami ze nie bedzie mial możliwości zabrać mnie ze sobą. A ja się boję, że takie wyjścia to potencjalne zagrożenie dla mnie - bo wychodzi z kumplami, którzy dziewczyn nie mają (tak się złożyło że tylko on jest w związku z jego meskiego towarzystwa) i idą się zabawić, na podryw ...

I najważniejsze - wiem ze on mnie kocha, wiem ze jestem ważna. Wiem, ze go kocham ale boje sie.
Martwie sie na zapas. Takie uczucia towarzysza mi dzien w dzien.

Codziennie prosze go zeby pokazał mi telefon - czego on nie chce zrobic (twierdzi Ze moze kiedys nie bedzie miał takiego problemu zeby mi udostępniac telefon, ale to jest jego prywatnosc do której on ma prawo i dla niego to nie jest naturlane ze ja chce w nia wkroczyc).

Dookoła mnostwo znajomych, gdzie takiego problemu w związkach nie ma. Chłopaki wychodzą na piwo z kumplami ale na impreze ida z dziewczynami. Dla mojego chłopaka takie wyjscie towarzyskie do klubu to nie impreza, tylko spotkanie towarzyskie. I on bedzie wychodził od czasu do czasu (raz na dwa tygodnie, raz na trzy tygodnie) beze mnie, bo tego potrzebuje. W związkach naszych znajomych nie ma problemu z ochorna prywatnosci - telefony, maile wszystko dla drugiej osoby dostepne ... I ja jestem własnie taka osoba z takim podjesciem. Ja nie potrafie sie zmienic, on nie potrafi zmienic swojego podejscia i ciagle kłotnie o to.

Co zrobić??????????

Dodam, ze jestem bardzo emocjonalna - łatwo wprowadzić mnie w stan płaczu, albo poczucia, że jestem lekcewazona - wystarczy, ze na moje pytania, które go drażnią odpowie "skoro tak uważasz" albo "wyglądam jakbym chciał rozmawiać?" - czuje sie lekcewazona wtedy - emocje sie kumulują i powstaje awantura. On jest raczej z tych, co nie mowia o emocjach, ucZuciach itd...

2

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

No tak, nie masz do niego zaufania. Czy on daje Ci podstawy do tego, żebyś musiała go sprawdzać? Do czego potrzebny Ci jest jego telefon i hasła? Do poczucia, że masz kontrolę? Władzę nad nim?

To Ty masz problem, nie on. Uważam, że to całkowicie normalne wyjść na imprezę/spotkanie z kumplami bez dziewczyny. A nawet jest wskazane, żeby nie "przysysać" się do drugiej połówki, żeby móc złapać trochę oddechu od siebie, nawet zatęsknić.

Ja nikomu nie daję swojego telefonu, haseł, i nigdy nie odważyłabym się "przetrzepać" mojego chłopaka w ten sposób, szczególnie, że nie mam żadnych powodów do niepokoju.

3

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

No właśnie nie daje mi teraz żadnych powodów ... Ale kiedyś wydarzyło się coś, co zachwiało tym zaufaniem, chociaż pewnie niektóre dziewczyny uznałyby, że wymyślam ... Nagie zdjęcia dziewczyn poznanych w internecie ( wg chłopaka poznanych zanim zaczelismy byc ze sobą - usunął wszystkie) no i inne drobne sprawy, których wiele nie ma ale mnie zaniepokoiły wówczas.

Ja właściwie węszę, żeby przekonać się czy moge mu ufac, to odbiera mi cała radość i przyjemnosc z bycia razem i oddala nas od siebie - ja mam tego swiadomosc, mam swiadomosc tego, ze ja cos powinnam zmienic - chodzi o to, ze nie potrafie, nie wiem jak sie za to zabrac.

Bo codziennie zastanawiam sie, czy nie mam dostepu do jego telefonu bo to jego prywtanosc, czy powodem nie sa inne kobiety np. Gdy wychodzi z kumplami i wraca w srodku nocy, tez mam mieszane uczucia, czy powinnam sie niepokoic wyjsciami jego czy nie. On tłumaczy ze nie powinnam sie obawiać jego wyjść bo on wie po co wychodzi - zeby podtrzymac kontakty towarzyskie, czesciowo powiazane z jego praca. Ze nie wychodzi zeby poznawac inne dziewczyny i w zasadzie to jemu przykro, ze ja tak mysle ...

No mi też jest przykro, ale jak mam takie "nakręcenie" to nie potrafie nie odezwac sie, nie powiedziec zeby nie wychodził beze mnie, albo zeby przestał miec przede mna tajemnice, czyli zrezygnował z prywatnosci....

No nie radze sobie z tym, tymbardziej ze chłopak jest przystojny i moze sie kobietom podobac, ja tez słysze ze jestem ładna, kobieca (nie tylko od chłopaka) ale od zawsze miałam lekka nadwage z powodu niedoczynnosci tarczycy i nigdy nie bede zgrabna tak jak bym chciała - mam jakies kompleksy z tego powodu ...

4

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Wydaję mi się,że masz bardzo niskie poczucie własnej wartości skoro  każde wyjście swojego chłopaka traktujesz jak okazję do zdrady. Jeżeli on nie daje Ci podstaw do niepokoju to nie wiem dlaczego tak się obawiasz? Co Ci da to,że będziesz sprawdzać jego tel i mieć hasła do wszystkiego? Wcale się nie dziwie,że Twój chłopak się denerwuje i chce mieć prywatność. Każdy człowiek ma potrzebę prywatności. Też mam chłopaka i uwierz on nie sprawdza mnie ja nie sprawdzam go mimo,że nie mamy nic do ukrycia. Ufamy sobie czasami są sytuacje,że jak jest zajęty to poprosi mnie o odczytanie esa albo ja go proszę ale nie ma sytuacji,że się spotykamy i pierwsze co sprawdzamy sobie telefony. Tak jak Busia mówi w tym,że chłopak idzie sam na impreze nie ma nic dziwnego. Mój chłopak każdą sobotę spędza z kolegami tak sobie ustaliliśmy i ja wtedy nie pisze nie dzwonie nie wypytuję co robi gdzie jest i o której wrócił wink

5

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

No widzicie - a dla mnie to dziwne ze on ma tajemnice przede mna - patrz chronienie prywatności ... Ja nie potrzebuje czegokolwiek ukrywać, w zasadzie sama nieświadomie "wpuszczam" go do swojego zycia w 100%. Najprostszy przykład - nie miałam czasu zrobic zakupów, dałam mu karte, powiedziałam jaki jest do niej pin i poprosiłam zeby przy okazji kupowania czegos dla siebie kupił także coś dla mnie... Może inny model wychowania, podejścia do bycia w związku. Ale mi jest faktycznie przykro, ze on wszystko tak chroni, jakbym była obca - tak sie własnie czuje. Stad watpliwosci co do motywów takiego zachowania, co podczas kłótni o bzdure wychodzi i robi sie  z tego megaawantura.

Jeśli chodzi o wyjścia, to owszem - czuje dyskomfort jak wraca do domu w srodku nocy, po wizytach w klubach. Rozumiem , ze z kumplem idzie na piwo beze mnie, ale nie rozumiem dlaczego nie moze mnie zabierac na dłuższe wyjscia, które nie sa wyjsciem na piwo tylko przenoszeniem sie z klubu do klubu i zwykłym imprezowaniem ...

6

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka, dziewczyny maja racje. Nawet w bardzo bliskim zwiazku ludzie potrzebuja prywatnosci. Inaczej czlowiek zaczyna sie czuc jakby mieszkal w klatce.

Moj byly narzeczony mial taki sam problem jak Ty- kontrolowal, sprawdzal, wypytywal i czul sie odrzucony kiedy nawet tylko na drinka z kumpela wyszlam. Nie musze Ci nawet mowic jak to sie wszystko skonczylo. Po prawie dwoch latach mialam dosyc i go zostawilam. Teraz jestem w nowym zwiazku i nie tylko moj chlopak chce, zebym miala wlasnych znajomych i sie dobrze bawila na imprezie od czasu do czasu bez niego, ale do glowy by mu nie przyszlo czytac moje maile czy sprawdzac moj telefon. Ja mu tez ufam, chociaz wiem, ze ma duzo kolezankek z ktorymi sie spotyka na drinka czy na kawe albo widzi na imprezach na ktorych nie jest ze mna. Dojzaly zwiazek polega na takim wlasnie zaufaniu.

Powinnas sie tez przestac martwic swoja waga. Masz medyczna kondycje i tyle. On Cie poznal taka jaka jestes a nie jakims tam patykiem. Jemu sie spodobalas taka jaka jestes. To jest mit rozpowszechniany w pismach dla kobiet, ze mezczyzni lubia tylko jeden typ babek. Prawda jest taka, ze jedni lubia chudsze, jedni pelniejsze, jedni pelnobiusciaste, jedni plaskie. Spruboj popracowac nad swoja samoocena raczej. To nie zachowanie Twojego chlopaka jest problemem ale Twoj brak wiary w siebie i akceptacji ktore powoduja zazdrosc i napiecie. Moze moglabys pogadac z psychologiem i starac sie znalesc przyczyne dlaczego tak nisko sie oceniasz? Moglo by Ci to bardzo pomoc.

7 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-05-14 15:53:21)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka ja tez kiedyś byłam mega zazdrosna i w ogóle robiłam o byle co fochy chłopak się tylko wkurzał i w końcu mnie zostawił. Nikt na dłuższą metę nie wytrzyma ciągłych pretensji. Gdy poznałam obecnego chłopaka postawiłam sobie za cel,że się zmienię i udało się big_smile przestałam się przejmować mało ważnymi sprawami zaczęłam patrzeć na wiele rzeczy inaczej. Przestałam się przejmować jak nie odpisywał jak się nie odzywał dziennie tylko np co 2-3 dzień i do tej pory tak jest,że nie piszemy dziennie po 1000 esów tylko jak jest coś ważnego więc nie odzywamy się po 2-3 dni. Nie ograniczamy się. I to zaczęło przynosić rezultaty nie muszę się go prosić żeby mnie gdzieś wziął ze sobą tylko on sam wychodzi z taka inicjatywą jak jest jakieś ognisko czy coś w tym stylu. I nigdy ani on ani ja nie pytałam się go o pozwolenie czy mogę gdzieś wyjść tylko nasze relacje są na zasadzie informowania się "kochanie wychodzę w ten i ten dzień tam i tam" i koniec. I żadne z nas nie robi sobie fochów o to wink Kochana ostatnio mi chłopak powiedział,że wybiera się z kolegami na wakacje na tydzień do Mielna i myślisz,że przemkło mi przez myśl żeby jechać tam z nimi? NIE big_smile co więcej powiedziałam mu "Jedź i baw się dobrze:D" nie mam podstaw aby mu nie ufać. Powiedz sama czy chcesz żeby chłopak ciągnął Cię z sobą jak żaden z jego kolegów nie ma dziewczyny? Oni by się czuli skrępowani wiesz jak to faceci mają swoje tematy. Twój chłopak też by się czuł skrępowany pewnie nie umiałby z nimi tak o swobodnie gadać. Zrozum,że każdy potrzebuje spędzić czas z swoimi znajomymi bez tej drugiej połówki wink to pozwala zachować równowagę w związku. Faceci nie lubią dziewczyn dla których są całym światem wink

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-05-14 16:34:52)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Chciałabyś związku bez prywatności?
Jesteś pewna?
Chciałabyś, by podczas pobytu w WC towarzyszył Ci partner?
Chciałabyś, by partner towarzyszył Ci podczas badania ginekologicznego, gdy będziesz na fotelu ginekologicznym?
Nie?
Wiec nie chodzi Ci o związek bez prywatności, tylko o możliwość kontrolowania swego partnera.

Niedawno przeczytałam mądre stwierdzenie, że związek to nie pływanie synchroniczne, nie trzeba non-stop robić razem tego samego. 

Twierdzisz, że nie możesz się zmienić (a raczej nie możesz zaprzestać kontrolowania swego partnera), a Twój partner nie zgodzi się nigdy na możliwość sprawdzania przez Ciebie jego telefonu. To jesteś w patowej sytuacji. Jakie z niej wyjście? Rozstań się ze swym partnerem i poszukaj takiego mężczyzny, który nie będzie miał nic przeciwko Twojej stałej obecności u jego boku oraz kontrolowania jego telefonu, korespondencji, itp.

Napisałaś też, że:

Pytajka napisał/a:

(...)Dodam, ze jestem bardzo emocjonalna - łatwo wprowadzić mnie w stan płaczu, albo poczucia, że jestem lekcewazona - wystarczy, ze na moje pytania, które go drażnią odpowie "skoro tak uważasz" albo "wyglądam jakbym chciał rozmawiać?" - czuje sie lekcewazona wtedy - emocje sie kumulują i powstaje awantura.

Jesteś bardzo emocjonalna?
Raczej bardzo niepewna siebie i bardzo na sobie skoncentrowana.

Myślę, że czeka Cię sporo pracy nad sobą, jeśli chcesz stworzyć udany, partnerski, związek z tym mężczyzną lub jakimkolwiek innym.

9

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Zdarza sie ze korzystamy z łazienki połączonej z WC w tym samym czasie, zdarza sie ze albo ja albo chłopak zamyka drzwi i nikt nie ma z ty problemu. Wyszło to zupełnie naturalnie, zawsze pukamy przed wejsciem, ale zdarza sie ze wchodzimy kiedy druga osoba z tego WC korzysta ... Nie jest to ani moim pomysłem, wymuszeniem ani niczym z mojej strony zapoczątkowanym, ze strony chłopaka chyba też nie, tak samo wyszło. Tak jest co rano, kiedy w tym samym czasie korzystamy z łazienki przed pracą ... Ale czasami sie zamykamy w łazience wiec faktcyznie sa czynnosci podczas wykonywania których nie chcemy być "zaskoczeni" przez siebie nawzajem.
Co do badania ginekologicznego, mysle ze czułabym skrepowanie, ale sa kobiety ktore chca zeby partner towarzyszył podczas porodu - a to tez dla kobiety bardzo intymne wydarzenie, mężczyzni również różnie na to reagują, jedni chcą inni się boja. Mysle ze nie zaciagałabym chłopaka do ginekologa podsumowując smile.

Gdybym chciała sie rozstać z chłopakiem, to bym to zrobiła nie próbując walczyć sama ze sobą, nie pisząc tutaj na forum licząc ze padnie jakies zdanie, słowo, rada, które pomogą mi sobie poradzić z odmiennym podejsciem do związku - moim i mojego chłopaka. Więc to nie wchodzi w rachube.

Wielokropku nie wiem czy zauważyłaś, ale ja jestem świadoma, że to ja muszę coś zrobić, coś zmienić. Ze to ja mam problem ze zrozumieniem czegoś, ja wcale nie robie ze swojego chłopaka tego złego, czy nie majacego racji a tylko moja racja jest słuszna i własciwa - wcale nie. Wiem, ze go kocham, wiem ze on kocha mnie. Ale nie potrafię wyeliminować tego strachu i niepewności, ze zwykłej rozmowy robi się kłótnia, moje jedno słowo za dużo, jego "nieodzywanie sie do mnie", moja frustracja z tego powodu i łzy, które u niego wywołują jescze większe zacięcie - błedne koło.

Walcze sama ze soba za kazdym razem, jak na usta mi sie cisna te sprawy, czasami wygrywam sama ze soba czasem przegrywam.
Chodzi o to ze ja chce w ogole przestac walczyc i cieszyc sie zwiazkiem i z tego, ze jestem z fajnym facetem.Tylko nie wiem jak tego dokonać.
No poprostu nie wiem ....

10

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka musisz wyluzować. Nie brać wszystkiego do siebie i nie podchodzić emocjonalnie do wszystkiego. Wyjść chłopaka nie możesz traktować jako potencjalnej okazji zdrady. Nie wpadać w panikę,że chłopak nie chce pokazać telefonu. Kochasz go on Ciebie. On Ci ufa i oczekuje tego samego od Ciebie. Nie chcesz Go chyba stracić? Zarzucając mu ciągle,że pewnie Cie zdradza itp będzie się oddalał,będzie wolał spędzać czas z kolegami a w konsekwencji znajdzie kogoś kto nie będzie Go kontrolował.

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-05-14 17:26:48)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

(...)Chodzi o to ze ja chce w ogole przestac walczyc i cieszyc sie zwiazkiem i z tego, ze jestem z fajnym facetem.Tylko nie wiem jak tego dokonać.
No poprostu nie wiem ....

Może uwierz w to, że Twój chłopak jest z Tobą z własnej i nieprzymuszonej woli.
Jest z Tobą, bo Cię kocha. Kocha Cię MIMO Twych wad (mimo Twej zazdrości i braku zaufania).

Może też zacznij doceniać siebie. Zacznij zauważać swoje zalety. Możesz spisywać je na kartce, tylko uważaj z nadmiernym krytycyzmem w stosunku do siebie samej, tzn. kilka spóźnień na koncie nie oznacza, że nie jesteś osobą punktualną.

Być może pomogłoby Ci spotkania z psychologiem i praca pod jego okiem nad Twymi problemami.

I jeszcze jedno.
Każdy związek może się rozpaść. Może, co nie znaczy, że musi. Dlaczego myślisz, że Twój się rozpadnie?
Pamiętaj jednak, że w niepodlewanym ogrodzie kwiaty więdną.

Trzymam kciuki.


***
Przeczytałam ponownie Twój pierwszy post.
Owszem, napisałaś, że masz "megaproblem", nawet w tytule o tym wspomniałaś. Jednak cały post jest o tym, jak to Twój chłopak nie spełnia Twych próśb, jak je lekceważy. I dla poparcia swych słów opisujesz, dobre wg Ciebie, związki znajomych, w których każdy z partnerów może np. zajrzeć do telefonu drugiej osoby.

12

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka, posłuchaj cioci dobrej rady. zmień się, bo zostawi Cię facet. mój się znów na mnie obraził, właśnie z powodu mojej nadmiernej chęci kontroli i mam tylko nadzieję, że to nie jest koniec. to ciężka praca i długo się czeka na efekty. ja się staram, ale różnie z tym mi wychodzi. czasem mam  regres i skutki jak w załączeniu. jeśli zależy Ci na nim zmień się, nim będzie za późno.

13

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

mam identyczny problem. naprawdę już nie wiem jak sobie z nim poradzić. Mam tak niską samoocenę, że to po prostu porażka. Wyglądam dobrze no ale zawsze znajdzie się ta ładniejsza i w ógole śwaidomośc jakie teraz są dziewczyny... boję się. Samotności i w ogólę. Szukania na nowo. Nie mam kompletnie pomysłu jak z tym walczyć. Mój facet miał przygodne laski, nic stałego. Jak zaufać, że kolejny raz nie skusi go imprezowa panienka? Nic nie robi teraz. Zatruwam życie jemu i sobie. Może muszę być zawsze sama? On jest normalny, fajny, zazdrosny w normie. A ja... szkoda słów. Wiem że to problem z samooceną, ale z drugiej strony nie umiem pohamować natrętych myśli, TEraz tyle zagrożeń. Gdziekolwiek facet wydjzie te łatwe panny sad Proszę ma ktoś może jakiś plan działania jak tego się pozbyć. Ale jakies takie konkretne pomysły sad Bo że samoocena w górę, kontrola takie ogólnie to już wiem. ale mało pomaga sad

14

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Czesc wam wszystkim!!!

Mam problem z chlopakiem ktury bedzie mial teraz 20 lat i jestesmy razem 2 lata, i od tych 2uch lat widujemy sie codziennie. A problem mam taki ze on jest zazdrosny co juz powoli mnie dobija bo przestalam korzystac z normalnego zycia jak wyjscie ze znajomymi lub z siostra na jakies zakupy itp, czego zaczelo mi brakowac. Jedyne co to wychodzimy z jego kolegami do parku weekendami, on mnie tez zabiera od czasu do czasu na jakies zakupy, a to do restauracji,lub spedzamy razem czas u mnie lub u niego w domu. Np ostatnio jechalam w tyg na zakupy z siostra o godz 14:00 wtedy kiedy on byl w pracy, a kiedy mu to powiedzialam on zmienil ton glosu zaczelo sie gadanie jak, o to pewnie sie nie zobaczymy, a czemu nie poczekasz do week az ja bede i razem pojedziemy, czasami jak wracalam byly nawet pytania takie jak i co oglondal sie ktos za toba, zwracalas na kogos uwage pytanie zazdrosci.

I irytuje mnie to ze ja mu sie dwa dni postawilam, powiedzialam mu wszytsko co o tym mysle paree rzeczy tez w zlosci powiedzialam i nie wiem czy do niego to dotarlo czy zrozumial mnie i czy postara sie poprawic swoje zachowanie. Bo za kardzym razem jak gdzies mam jechac to on ma do mnie problem o to ze ja gdzies sie wybieram z kims lub sama. Czesto takze slysze od mojej mamy jaki to on jest, ze powinnam w tak mlodym wieku korzystac jeszcze z zycia spotykac sie z ludzmi, bawic sie. I ja sie tez zgadzam z moja mama tylko ze nie wiem co robic bo obydwoje sie kochamy zalezy nam na sobie, a ja chce zmienic te jego zachowanie by ratowac nasz zwiazek by zyc normalnie bez czestych klutni.

Bardzo prosze o wasza pomoc o odp kture by mg mi pomuc w tej sytaucji.

15

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Witajcie,
Zazdrość to całkiem normalna rzecz w każdym związku pod warunkiem że jest "kontrolowana". Ja sama też kiedyś miałam taki problem, choć nie tak daleko posunięty, żebym stale chciała kontrolować telefon męża. Przyznam szczerze z wielkim wstydem, że zdarzyło mi się raz przejrzeć jego telefon, znalazłam tam numer jego byłej i smsa od niej (dość pikantnego i namawiającego do porzucenia mnie). Było to akurat w takim czasie kiedy próbowała mi go odbić, on nie rozumiał czemu się wściekam, skoro to tylko jego znajoma. Z powodu jego luzackiego podejścia prawie doszło do rozstania (byliśmy wtedy narzeczeństwem), to jak mocno mnie to boli dotarło do niego, kiedy zaczęłam się pakować i nadałam mu konkretnie (nawet bardzo konkretnie i wulgarnie). Minął bardzo długi okres czasu nim mu ponownie zaufałam i choć bardzo walczę ze sobą to do tej pory zdarza mi się (sporadycznie) wypomnieć mu winy. Wiem, że czeka Cię długa i bardzo ciężka walka z sobą samą, jednak jeśli zależy Ci na tym facecie to próbuj zmienić swoje nastawienie, bo inaczej wątpię, że Wasz związek się utrzyma.

16

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Przejżałam rano jego telefon a tam korespondencja z jego kumplem z którym dwa tygodnie temu wyszedł - wiadomosć od kolegi do mojego chłopaka" ty sie nie wymądrzaj bo poszedleś na łatwizne. ja to wale tylko do takich które na twarzy maja napisane "spierd..j" . No i o co chodzi? że mój chłopak jakąs łatwa laske wyrwał na imprezie?

oczywiscie awantura z rana - chociaz nie przyznałam sie do przegladania telefonu, tylko kłotnia o to zeby dał telefon...

A może nie myli mnie intuicja? Może mój facet nie jest wobec mnie uczciwy?

17

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka, a przyszlo Ci do glowy po prostu zapytac, zamiast robic awanture?

Twoj chlopak musi byc jakims swietym, zeby wytrzymywac te ciagle Twoje ataki i humory. Ja sie nie dziwie,ze on chce sobie odetchnac czasem z kumplami i zapomniec jaka paranoiczna dziewczyne ma! On Cie naprawde musi kochac, zeby z tym zyc codziennie!

Bylam wspierajaca w moim bylym poscie ale po tym co przeczytalam jestem przekonana, ze ty naprawde potrzebujesz wziac sie w garsc i przestac jeczec. Taka typowa pasywna-agresywna postawa. "Spojrzcie jaka biedniutka jestem, a w tym samym czasie probuje kontrolowac i meczyc codziennie mezczyzne ktorego kocham." Obudz sie dziewczyno. Nawet swieci maja granice cierpliwosci.

18

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka, Ty nie jesteś emocjonalna tylko rozhisteryzowana i przewrażliwiona.
Założe się, że nie masz wlasnego życia, znajomych, hobby, zainteresowań, bo doszłaś do bardzo głupiego  wniosku, że chłopak jest całym Twoim światem. Wcaaaale mu się nie dziwię, że nie chce Cie nigdzie zabierać i dawać Ci telefonu. Znajdź sobie zajęcie i zajmij się czymś bo widzę, że masakrycznie Ci się nudzi. Co Ci da pelna kontrola nad jego telefonem? Nic. Tylko tyle, że nie zobaczysz tam zdjęć golych bab i dwuznacznych smsów, ale to nie znaczy, że jak będzie chciał to Cię nie zdradzi. Ogarnij się kobieto...

19

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Obecny chłopak chyba własnie sie ze mna rozstaje ... Przynajmniej tak wnioskuje z tego co do mnie pisze.

Ja wiem ze to zadne usprawiedliwienie, ale mój były chłopak zdradzał mnie bardzo długo ze swoja byłą dziewczyną, wszyscy wiedzieli, tylko nie ja. Do głowy mi wówczas nie przychodziła kontrola - ba nawet na impreze razem poszli i  ja nie miałam nic przeciwko, niczego nie podejrzewając, ufajac ze jak kocha to nie zrobi nic przeciwko mnie... Przeliczyłam się.

Pewnie skonczy sie jak milion innych historii - kobiety trzezwo z boku patrzace kibicuja chłopakowi, który zostawia cytując Teo "rozhisteryzowaną i przewrażliwoną" panne.

Gdybym kiedys przeczytała taka historie, tez bym pewnie facetowi kibicowała, teraz wyglada to duzo inaczej niestety.

A swoje zycie mam, praca, studia podyplomowe, aerobic, znajomi ... Nie w tym problem ze mi sie nudzi  iwymyslam niestety, to łatwiej byłoby zmienić.

20

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

Obecny chłopak chyba własnie sie ze mna rozstaje ... Przynajmniej tak wnioskuje z tego co do mnie pisze.

Ja wiem ze to zadne usprawiedliwienie, ale mój były chłopak zdradzał mnie bardzo długo ze swoja byłą dziewczyną, wszyscy wiedzieli, tylko nie ja. Do głowy mi wówczas nie przychodziła kontrola - ba nawet na impreze razem poszli i  ja nie miałam nic przeciwko, niczego nie podejrzewając, ufajac ze jak kocha to nie zrobi nic przeciwko mnie... Przeliczyłam się.

Pewnie skonczy sie jak milion innych historii - kobiety trzezwo z boku patrzace kibicuja chłopakowi, który zostawia cytując Teo "rozhisteryzowaną i przewrażliwoną" panne.

Gdybym kiedys przeczytała taka historie, tez bym pewnie facetowi kibicowała, teraz wyglada to duzo inaczej niestety.

A swoje zycie mam, praca, studia podyplomowe, aerobic, znajomi ... Nie w tym problem ze mi sie nudzi  iwymyslam niestety, to łatwiej byłoby zmienić.

A nie mowilam? Nawet swiety ma granice cierpliwosci. To nie ma nic do rzeczy z kibicowaniem chlopakowi czy tez byciem zbiasowana z powodu plci. Ja Ci napisalam wczesniej,ze chodzilam z facetem ktory sie zachowywal jak Ty i to bylo nie do wytrzymania. Wiem to z pierwszej reki. Zazdrosc i kontrola nie sa atrakcyjne. So meczace.

Wspaniale,ze masz swoje prywatne zycie. Kontynnuj je. Ale na przyszlosc nie traktoj drugiego czlowieka jak Twoja wlasnosc. Zaden facet, nawet jezeli szalenie zakochany, nie bedzie znosil takiego ciaglego szpiegowania. Postaraj sie miec wiecej szacunku dla siebie, myslec wiecej o sobie i nie lokowac szczescia w chlopaku. Zwiazek to fantastyczna rzecz ale tylko jedna z rzeczy w zyciu.

21

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Z mojego punktu widzenia to ja się z tobą zgadzam. Nie jesteś rozhisteryzowaną i nie wiadomo jaką jeszcze panną. Ten sms który przeczytałaś wg mnie wynika że oni naprawdę kogoś podrywali. Pewnie nie chce żebyś właśnie takich rzeczy się dowiadywała, dlatego nie pozwala ci sięgać do telefonu. To że cię w przeszłości zdradzał, całkowicie cię usprawiedliwia i mnie nie dziwi. Nie wspomniałaś o tym na początku, sama przyznajesz że zanim to odkryłaś to wierzyłaś w 100 procentach. Ja ze swoim chłopakiem zawsze chodzę w sobotę na imprezy, jemu wystarczy że spotka się z kolegami na podwórku po pracy.  ja podchodze do tego podobnie jak ty, pewnie to jest spowodowane tymi złymi wydarzeniami w przeszłości...Kibicuję tobie a nie facetowi który cię zdradził.

22

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

Obecny chłopak chyba własnie sie ze mna rozstaje ... Przynajmniej tak wnioskuje z tego co do mnie pisze.

Ja wiem ze to zadne usprawiedliwienie, ale mój były chłopak zdradzał mnie bardzo długo ze swoja byłą dziewczyną, wszyscy wiedzieli, tylko nie ja. Do głowy mi wówczas nie przychodziła kontrola - ba nawet na impreze razem poszli i  ja nie miałam nic przeciwko, niczego nie podejrzewając, ufajac ze jak kocha to nie zrobi nic przeciwko mnie... Przeliczyłam się.

Pewnie skonczy sie jak milion innych historii - kobiety trzezwo z boku patrzace kibicuja chłopakowi, który zostawia cytując Teo "rozhisteryzowaną i przewrażliwoną" panne.

Gdybym kiedys przeczytała taka historie, tez bym pewnie facetowi kibicowała, teraz wyglada to duzo inaczej niestety.

A swoje zycie mam, praca, studia podyplomowe, aerobic, znajomi ... Nie w tym problem ze mi sie nudzi  iwymyslam niestety, to łatwiej byłoby zmienić.

I ja włączę się do dyskusji...
Cóż, podejrzliwość (nadmierna zdaniem wielu), doszukiwanie się zdrady, i jako potwierdzenie takowej - sprzeciwy w przypadkach prób kontroli ...z czegoś często wynikają. W Twoim przypadku, Pytajko, jak i w wielu innych podłożem są złe doświadczenia. I teraz sama napisałaś o tym. Być może Forumowicze dość ostro na Ciebie reagujący troszkę zweryfikują swoje opinie...? Ja mam pogląd na problem bardzo zbliżony do Twego.

23

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

A ja sie zgadzam z anulka88. Moim zdaniem Twoje przewrażliwienie to jedno, ale postawa chłopaka, który tak konsekwentnie broni się przed Twoim wglądem do swojego telefonu - to drugie. Masz prawo do takich uczuć. Podobnie do Twojego chłopaka lubię mieć swoją prywatność, ale gdyby mój facet nalegał, zrobiłabym wszystko, żeby uwierzył, że jestem lojalna wobec niego, dając mu dostęp zarówno do mojej komórki, jak i emaili czy komunikatorów. Kiedy nie robi się nic wbrew osobie, z którą się jest, to nie ma się nic do ukrycia. Taka prawda.

24

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Eolias napisał/a:

A ja sie zgadzam z anulka88...ubię mieć swoją prywatność, ale gdyby mój facet nalegał, zrobiłabym wszystko, żeby uwierzył, że jestem lojalna wobec niego, dając mu dostęp zarówno do mojej komórki, jak i emaili czy komunikatorów. Kiedy nie robi się nic wbrew osobie, z którą się jest, to nie ma się nic do ukrycia. Taka prawda.

Dokładnie. Tak jak wcześniej napisałem - zazwyczaj niepewność, podejrzliwość z czegoś się biorą. W wielu przypadkach z doświadczeń... Być może wiele tu osób ominęło to "szczęście" i nie przekonały się, iż samotne wypady partnera, anonimowe smsiki, telefony na boku czy rozmawianie w necie to coś prowadzącego do zguby? Prawdopodobnie. I stąd takie negatywne emocje na myśl autorki wątku o przekonaniu się o lojalności partnera...
Ja sam, kiedyś, naiwny i ufny traktowałem takie zachowania tolerancyjnie. "Tajemnica korespondencji", "zaufanie" i inne takie smile
Jakież było moje zdziwienie, gdy powodowany intuicją zacząłem kojarzyć fakty (z osobna zupełnie niewinne!), łączyć zdarzenia w jedną układankę... I dopiero wówczas posunąłem się do złamania tej ...pięknej prywatności. Nie żałuję, bo bez tego dalej brnąłbym w coś, czego nie chciałem.
Autorka wątku też ma intuicję, a to, co później napisała (sms z kolegą) jest w pewnym sensie potwierdzeniem, że ta intuicja (nie histeria!) jej nie zawodzi.
Pytajka, trzymaj się dzielnie i nie daj się okłamywać i wciskać sobie kitu!

25

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Mi chłopak tez nie pozwala zaglądać do komórki;(Powiedzcie mi jedno- w związku z podejrzeniem które urodziło się w ciągu ostatnich dni( zapraszam do swojego posta) czy będzie fair jeśli złamię hasło na profil nk? ( chłopak nie kojarzy faktu że sama zakładałam mu e-maila , na który aktywowane jest konto nk;p;) także mam tego teoretyczną możliwość. Korci mnie cały czas, jednak coś mnie odpycha od tego, byc może strach. Moge zawsze czegoś sie dowiedzieć. Ewentualnie gdy się spotkamy mogę go poprosić aby sam mi pokazał skrzynkę żeby nie robić takich jazd, bo się kapnie że ktoś zmienił mu hasło....Jestem kolejnym przykładem zazdrosnej histeryczki ale ktoś kto nie przeżył zdrad, plotek nie jest w stanie tego zrozumieć co się czuje.  Pytajka, jesteś studentką, myślałam że jesteście jakimiś małolatami, wtedy można to w miare uzasadnic że chłopak po prostu sie nie wyszumiał. Ale on ewidentnie chce mieć dwie pieczenie na jednym ogniu- i ciebie na wyłączność i dobrą zabawę, można się bawić , ale dlaczego on chce osobno?

26

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
anulka88 napisał/a:

...czy będzie fair jeśli złamię hasło...coś mnie odpycha od tego, byc może strach. Moge zawsze czegoś sie dowiedzieć...ale ktoś kto nie przeżył zdrad, plotek nie jest w stanie tego zrozumieć co się czuje...on ewidentnie chce mieć dwie pieczenie na jednym ogniu...

Pewnie zostanę odsądzony od czci i wiary smile, ale co tam... Jeśli masz wątpliwości, a cenisz sobie każdy dzień swojego życia i nie chcesz trwonić go na kogoś, kto (być może) tego nie jest wart - zrób to! Albo przekonasz się, ze Twoje myśli są nazbyt szalone i tym samym uspokoisz się i zaczniesz znów żyć, albo otworzysz oczy... Chyba (choć nie podejrzewam), że związek traktujesz "na luzie" i obojętnie (czytaj: tolerancyjnie, wyrozumiale) patrzysz na przejawy ...drugiej tożsamości swojego partnera.

27 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-05-17 08:55:02)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
anulka88 napisał/a:

To że cię w przeszłości zdradzał, całkowicie cię usprawiedliwia i mnie nie dziwi. Nie wspomniałaś o tym na początku, sama przyznajesz że zanim to odkryłaś to wierzyłaś w 100 procentach. Kibicuję tobie a nie facetowi który cię zdradził.

Były parner zdradzal - nie obecny.

Mój chłopak nie potrzebuje sie raczej wyszumieć, to nie jest tak, że on imprezuje non stop.
To sa wyjscia raz na dwa lub trzy tygodnie, chyba ze cos wyjdzie pomiędzy, to moze częściej, ale rzadko tak bywa.

Przyznałam sie do przejzenia telefonu i do przeczytania wiadomosci, ktora mnie zaniepokoiła.
Nie wiem co robic, nie potrafie mu zaufac, nie wierze w tłumaczenia.

Jeśli nie jest wobec mnie uczciwy - pal go licho, ale jesli ma czyste sumienie to moge bardzo duzo stracić ...

Poza tym przyznam bez bicia, kiedy przeczytałam korespondencje mojego chłopaka z kumplem, od razu pomyślałam, że mój facet idzie na łatwizne wg kumpla bo zamiast w klubach "wyrywać towar" ma w domu stałą partnerkę i nie w głowie mu takie ekscesy; po spotkaniu z kumplem mój chłopak była zadowolony, nawet powiedział ze gdyby nie poszedł (a ze wzgledu na mnie nie chciał isc, ale wiedziałam ze od ponad pol roku nie widzial sie z kolega wiec mowiłam zeby poszedł, no kurcze on juz ma dawno skonczone 18 lat, ma swój rozum i ja nie jestem jego matka, zeby mu nakazywać albo zakazywać ... sad ) to by żałował, bo dobrze spędził czas - więc dostał to co chciał,powiedział ze kolega jakas dziewczyne próbował poderwać, i w zasadzie mój chłopak wrócił do domu a kumpel jeszcze został na mieście.

ehhh.... no właśnie, ale później zapala się lampka - przecież mój były mówił ze kocha, planował przyszłość ( on, nie ja) a mimo to mnie oszukał, zdradził.

A obecnemu jest przykro, że ja tak go postrzegam, że mówię wprost o tym, ze jego to boli bo on nic złego mi nie robi i nie zrobi.

W zasadzie powinnam być go pewna, po pracy wraca do domu (nawet jak musi zostac dłużej to nie jestem tym zaniepokojona), okazuje uczucia, czesto słysze że ładnie wyglądam, dostaje kwiatki bez okazji i pewnie mogłabym nadal wymieniać. Ale jego prywatność i potrzeba wyjscia z kumplami nie daja mi spokoju ...

I to nie jest tak jak Teo uważa - że wymyslam bo masakrycznie mi sie nudzi, nie spedzam 24 h przed kompem lub tv i mysle o kazdym kroku chłopaka i nie rozkładam go na czynniki pierwsze. Mam swoje życie, rzeczy które lubie robić, nie jestem uwieszona na chłopaku, nie zmuszam go zeby robił wszystko ze mna albo ja na siłe nie robie wszystkiego z nim.
Ten strach, obawa, niepewność przychodzą same, nawet nie wiem kiedy, poprostu się pojawiają.

28

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

I znowu kolejna awanture zrobiłam.
Oczywiście wszystko się skumulowało, wyszedł z kumplem na piwo, późno wrócił, schował telefon ...

Mam dość bycia w taki związku, coraz czesciej mysle nad rozstaniem, dla niego, zeby nie być jego ciężarem. Widzę przecież, że nie jest jemu ze mna dobrze ...

29

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Ja nie wiem czy to zwiazek jest problemem czy Twoje nastawienie. Raczej to drugie. Jezeli masz potrzebe zycia totalnie symbiotycznego ze swoim chlopakiem, to czy to ten z ktorym jestes teraz razem czy jakims innym, to bedzie tak samo wygladac, nawet jezeli facet bedzie chodzaca swietoscia.

Masz po prostu potrzebe kontroli nad ukochanym bo nie wierzysz, ze jestes warta jego milosci i doszukujesz sie zdrady w kazdym kacie. Ty sie zapytaj siebie dlaczego wybral Ciebie, a nie jest singlem zaliczajacym panienki codziennie? Bo Cie pokochal, taka jaka jestes. Twoj stosunek do siebie jest problemem, nie to, ze on nie chce Ci telefonu pokazac. Moj chlopak nigdy mojej komory nie widzial, nigdy sie o nia nie pytal i mnie by do glowy nie przyszlo zeby w jego telefon zagladac. Powod- bo wiem, ze mnie kocha, bo mu ufam i nie wazne na ile imprez wyjdzie beze mnie i czy ile kumpeli na piwo zaprosi, on wraca do mnie i nie mam zadnych powodow zeby go o cos podejrzewac. Ty sobie zycie zatruwasz takim nastawieniem i niszczysz swoj zwiazek.

30

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
adlernewman napisał/a:

Ja nie wiem czy to zwiazek jest problemem czy Twoje nastawienie. Raczej to drugie. Jezeli masz potrzebe zycia totalnie symbiotycznego ze swoim chlopakiem, to czy to ten z ktorym jestes teraz razem czy jakims innym, to bedzie tak samo wygladac, nawet jezeli facet bedzie chodzaca swietoscia.

Masz po prostu potrzebe kontroli nad ukochanym bo nie wierzysz, ze jestes warta jego milosci i doszukujesz sie zdrady w kazdym kacie. Ty sie zapytaj siebie dlaczego wybral Ciebie, a nie jest singlem zaliczajacym panienki codziennie? Bo Cie pokochal, taka jaka jestes. Twoj stosunek do siebie jest problemem, nie to, ze on nie chce Ci telefonu pokazac. Moj chlopak nigdy mojej komory nie widzial, nigdy sie o nia nie pytal i mnie by do glowy nie przyszlo zeby w jego telefon zagladac. Powod- bo wiem, ze mnie kocha, bo mu ufam i nie wazne na ile imprez wyjdzie beze mnie i czy ile kumpeli na piwo zaprosi, on wraca do mnie i nie mam zadnych powodow zeby go o cos podejrzewac. Ty sobie zycie zatruwasz takim nastawieniem i niszczysz swoj zwiazek.

Nastawienie - nastawieniem, ale widać w tym związku parę rzeczy, które budzić mogą chyba wątpliwości.
Autorka po pewnych doświadczeniach podejrzliwie podchodzi do kolejnego związku i trudno się dziwić... A to, że dla kogoś - kto ze zdradą partnera się nie zetknął - chowanie telefonu nie jest niczym podejrzanym - nic dziwnego. Wszak pewnie chowa, bo tak chce smile
Sorry, Adlernewman, ale aż chciałoby się dodać w Twojej wypowiedzi "...nie wazne na ile imprez wyjdzie beze mnie i czy ile kumpeli na piwo zaprosi..." słowa, ze nieważne ile panienek przeleci itd... Bo przecież zawsze wraca... smile
Wiele związków to wygodne zaplecze dla takich zachowań... Niekoniecznie Twój, niekoniecznie i związek autorki. Ale mając tego świadomość takie ...podejrzane i dwuznaczne zachowania mogą być źródłem niepewności, czyż nie?

31

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Nie zrozumiales mnie. Ja wiem, ze moge mojemu facetowi ufac i dlatego komory nie ogladam i maili nie sprawdzam. Nie dlatego, ze mi nie zalezy czy jakas panienke przeleci. Jak bym go przylapala z jakas dziewczyna, to on by pierwszym byl ktory by dostal po glowie (metaforycznie). Ale jest roznica z wpadnieciem na swojego faceta obmacujacym jakas inna, a ciagla paranoja i szpiegowaniem.

A co do zdrady, mnie jeden z eksow zdradzil i zwiazek sie przez to rozpadl. Przyjemne nie bylo. Ja potem zrozumialam, ze i tak by sie rozlecial, nawet bez tej zdrady, bo bylismy do siebie niedopasowani. On po prostu szukal czegos innego. Tez przez to zrozumialam ze moj obecny chlopak nie jest kopia mojego bylego. Ma zupelnie inna osobowosc. To, ze jeden zdradzi, nie znaczy, ze wszyscy zdradzaja.

32

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Ja wiem, że problemem jest moje podejście, moja podejrzliwość być może przewrażliwienie i doszukiwaniu się problemów tam gdzie być może ich nie ma. Nie chce usprawiedliwiać swojego zachowania zdrada ex'a, bo są kobiety żyjące po zdradzie i pomyslnie układają sobie życie nawet z partnerem który zdradził jak i z kims nowym. Poza tym wiem, że to ze zdradził mnie ktoś w przeszłości nie oznacza że obecny chłopak zrobi to samo.

Wiem, że to ja powinnam cos ze sobą, swoim zachowaniem i podejściem zrobić.
Ale zgadzam się z przedmówcą, że czasami z wypowiedzi osób bardzo mnie potepiających mogę wywnioskować, ze nie zostały zdradzone przez kogos kogo bardzo kochały i kto zachowywał się jak kochający partner i nie wiedzą jak taka zdrada w wydawałoby się " dobrze układającym się" związku smakuje. No ale nie mnie Was oceniać, napisałam na forum licząc na jakieś głosy, opinie może wirtualne wsparcie, więc nie mam prawa do wybiórczej selekcji opinii o moim problemie.

P.S. Jutro pierwsza wizyta u psychologa, mam nadzieje, ze z czasem coś to da i jak napisałam na początku, będę mogła się cieszyć tym własnie związkiem.

33

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Gratulacje Pytajka! Dobry krok podjelas! smile

Nie wiem czy jak sie kogos kochalo to zmniejsza jak to po zdradzie boli, ale ja z moim eksem ktory mnie z kolezanka z pracy zdradzil bylam przez 4 lata- bardzo kochalam i bardzo mi na nim zalezalo. Ale, jak sie skonczylo to sie skonczylo. Nawet mi o ta dziewczyne nie chodzilo. Po prostu zrozumialam,ze para z nas dobra nie jest i, ze innych rzeczy od zycia oczekujemy. Bolalo bardzo. Pozbieralam sie. Trzy miesiace pozniej spotkalam nowego chlopaka i wcale nie myslalam o tym czy bedzie mnie zdradzac. Ok, mysmy sie rozeszli tez ale nie przez jego zdrade (nigdy nie zdradzil) tylko przez roznice w charakterach. Zacznij wierzyc w to, ze faceci to nei karbonowe kopie Twojego bylego. Powodzenia!

34

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Tak, wiem ze dobra. Ale zdaje sobie sprawe, ze mozolna praca przede mna.

Postanowiłam jednocześnie nie zatruwać życia chłopakowi, przyznałam mu szczerze, że nie jestem w stanie być w związku z tajemnicami (dotyczy jego telefonu i jego prywatności).
Dzisiaj ma mi powiedzieć, czy z nami koniec, czy jednak nie bedzie chował przede mna komórki. Znam go i wiem, ze jego prywatnosc jest dla niego swieta, to są jego zasady i się rozstaniemy.

Może to i lepiej, w koncu nie o to chodzi zeby jemu było zle z moimi "prosbami" na zasadzie "chce miec wglad w twój telefon" ale tez nie o to chodzi zeby mi zle było, bo martwie sie czy jest wobec mnie uczciwy (a zdarzyło mu sie mnie okłamać "w dobrej wierze" bo przeciez ja jestem zazdrosna).

Widocznie nie jestesmy dopasowani, ja potrzebuje faceta, który nie bedzie miał problemów z wpuszczeniem mnie do swojej prywatnosci a mój chłopak potrzebuje dziewczyny, która nie będzie " rozhisteryzowana i przewrażliwiona".

35

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Dokładnie tak Pytajko, mi też się wydaje, że Wy poprostu do siebie nie pasujecie. Ludzie są różni i inaczej podchodzą do pewnych spraw, a Ty powinnaś znaleźć takiego faceta któremu nie będzie przeszkadzać brak sekretów w waszym związku. Trzymam za Ciebie kciuki, napisz jak się sprawa rozwiązała wink Powodzenia wink

36

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Boże odszedł< zabrał swoje rzeczy kiedy byłam w pracy. Koszmar, ja tego nie przeżyje. Jaka ja głupia jestem.

37

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

Boże odszedł< zabrał swoje rzeczy kiedy byłam w pracy. Koszmar, ja tego nie przeżyje. Jaka ja głupia jestem.

Nie porozmawiał nawet z Tobą? Nic nie wyjaśnił?
Tak mi przykro...Trzymaj się kochana!

38

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka a Ty się dziwisz? Fakt to przykre,że odszedł bez jakiegokolwiek wyjaśnienia ale w sumie nie dziwię mu się. Twoje zachowanie Go zamęczyło. Zostałam zdradzona wiem jak to boli ale pomimo tego obecnego partnera nie sprawdzam bo mu ufam nigdy mnie nie zawiódł. Pamiętaj,że to,że odszedł to nie jest koniec świata będzie kolejny chociaż teraz nie dopuszczasz do siebie tej myśli. Teraz pobądź sama ze sobą nauczyć się cieszyć samotność i przemyśl swoje postępowanie żeby w kolejnym związku nie popełnić tego błędu.

39

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

I nawet nie miał cywilnej odwagi aby porozmawiać. Typowe...

40

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Jego wyprowadzka jest konsekwencją Twego porannego (przynajmniej rano ogłoszonego na forum) ultimatum.
Czemu tak Cię zdziwiła? Miałaś nadzieję, że ulegnie Twemu szantażowi?

41

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Może i mogła się tego spodziewać, ale pewnie też w głębi serca miała nadzieję, że tak się nie stanie i chłopak nie będzie chciał się rozstać. Co z tego, że niemądrą? Żal mi jej.

42

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
bosa napisał/a:

Może i mogła się tego spodziewać, ale pewnie też w głębi serca miała nadzieję, że tak się nie stanie i chłopak nie będzie chciał się rozstać. Co z tego, że niemądrą? Żal mi jej.

Smutne, ale to też dobitnie świadczy o podejściu owego chłopaka do tego związku... Wyjątkowo wyraźnie. Ewidentny brak klasy, brak wyrozumiałości, brak szacunku dla kobiety, z którą "był".
A zachowanie i ostatnie postępowanie Pytajki jest prawidłowe...
Dziewczyno, spokojnie.

43

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Tak, mimo wszystko zaskoczyło mnie, że odszedł. A raczej wyniosł się żeby odpocząć jak mi napisał. Boli że zrobił to w taki sposób, kiedy byłam w pracy, że zrobił to w dniu, w którym umówiona byłam do psychologa, o czym wiedział. Nie wiem czy zrobił to pod wpływem chwili, w złości za kłotnie z poprzedniego wieczora, ale wydaje mi się ze nawet ja nie zasłużyłam na takie potraktowanie. Chociaż jestem świadoma i on też, że gdyby chciał się pakować przy mnie, to pewnie bym mu nie pozwoliła, na zasadzie on pakuje a ja rozpakowuje.

Czy psycholog pomógł? nie wiem, powiedział to co pare osób na tym forum, odniósł się do traumatycznych wspomnien z dziecinstwa i skoncentrował na obecnym (byłym?) związku. Nie wiem co dalej ... Poprostu nie wiem, życie mi się posypało.

44

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
kosmiczny nick napisał/a:
bosa napisał/a:

Może i mogła się tego spodziewać, ale pewnie też w głębi serca miała nadzieję, że tak się nie stanie i chłopak nie będzie chciał się rozstać. Co z tego, że niemądrą? Żal mi jej.

Smutne, ale to też dobitnie świadczy o podejściu owego chłopaka do tego związku... Wyjątkowo wyraźnie. Ewidentny brak klasy, brak wyrozumiałości, brak szacunku dla kobiety, z którą "był".
A zachowanie i ostatnie postępowanie Pytajki jest prawidłowe...
Dziewczyno, spokojnie.

Yyy...spokojnie to do mnie? smile Bo jeśli do mnie to zapewniam, że jestem całkiem spokojna choć bardzo mi przykro z powodu tego co spotkało Pytajkę. Ale jeśli to do Pytajki piszesz to masz rację. Wiem, że to bardzo trudne zachować spokój w cięzkich chwilach. Trzeba sie jednak starać zająć czymś myśli, żeby nie pogrążyć się w rozpaczy.
Wiem Pytajko, że teraz bardzo Ci ciężko. Daj sobie czas na decyzję, bo nie ma szybkich rozwiązań. Też tak miałam, ze chciałam już, teraz, zaraz wiedzieć co robić, co będzie. A tak się po prostu nie da. Naprawdę spróbuj poszukać sobie czegoś, co pozwoli Ci na chwilę zapomnieć. A rozwiązania przyjdą z czasem.

45

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Dla mnie sprawdzanie telefonu czy poczty byłoby poniżające, zdecydowanie czułabym się upokorzona. Może chłopak Pytajki poczułby się tak samo? Ale Pytajka nie zastanowiła się nad jego odczuciami, tylko rzuciła swoje ultimatum licząc, że jej będzie na wierzchu. Nie mogła uwierzyć, gdy okazało się, że chłopak się wyprowadził- przecież miał się złamać pod wpływem jej szantażu, a tu nie wyszło. Facet na serio miał dość i uciekł.

Pytajka pisze, że urządzała awanturę za awanturą- kto by wytrzymał taki ciągły szantaż emocjonalny? Oczywiście, istnieją osoby, które są w stanie dużo wytrzymać dla tfu! "miłości", w tym przemoc psychiczną, fizyczną, lata robienia z człowieka szmaty. Ale są tacy, którzy mają szacunek do siebie, i on najpewniej należy do tej drugiej kategorii.

Czepiacie się, że chłopak zawinął się po cichu- a jak miał to zrobić? Przecież gdyby pakował się przy Pytajce, to jak sama wspomniała, byłby dramat, kolejne szantaże, granie na uczuciach. Może doszedł do wniosku, że nie da się tego załatwić inaczej, bardziej "po dorosłemu". A tak, bez zbędnej szarpaniny, po prostu zwinął żagle. I moim zdaniem tak jest lepiej nie tylko dla niego, ale też dla samej Pytajki.

46

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Kompletnie sie z Busia zgadzam. Co ten biedny czlowiek mial zrobic? Pakowac sie w czasie nastepnej, nieuniknionej awantury? Jak powiedzialam wczesniej, ja sie dziwie, ze on tak dlugo wytrzymal. Sorki Pytajka, ale Ty musisz nad soba popracowac, zeby Ci sie ten scenariusz znowu nie prztrafil.

47

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Jutro przyjedzie z rzeczami, z tymi najbardziej potrzebnymi...
Wraca do mnie ... Z jednej strony sie ciesze, ale jest też druga strona ... JA sad

48 Ostatnio edytowany przez anique (2012-05-23 16:09:17)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Hej.
Powiem Ci, że Ja na początku mojego związku ( 4 lata temu ) też sprawdzałam telefon mojego chłopaka. Doszukiwałam się Bóg wie czego, byłam zazdrosna. Czasem były nieporozumienia z tego powodu. Ale sporadycznie, aż w końcu się uspokoiło. Z tym patrzeniem w telefon zostało mi do dziś. Aczkolwiek nie patrzę w niego co dnia, lecz raz na tydzień i to nie, że od deski do deski wertuje każde połączenie, każdy SMS. Nie. Wejdę w SMS zobaczę, że wszystkie ode mnie i odkładam telefon. On nie robi z tego problemu, bo niczego/nikogo przede mną nie ukrywa. Ale jak widać nie wszyscy tacy są.

Ps. Od roku jest moim mężem smile

49

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
anique napisał/a:

Hej.
Powiem Ci, że Ja na początku mojego związku ( 4 lata temu ) też sprawdzałam telefon mojego chłopaka. Doszukiwałam się Bóg wie czego, byłam zazdrosna. Czasem były nieporozumienia z tego powodu. Ale sporadycznie, aż w końcu się uspokoiło. Z tym patrzeniem w telefon zostało mi do dziś. Aczkolwiek nie patrzę w niego co dnia, lecz raz na tydzień i to nie, że od deski do deski wertuje każde połączenie, każdy SMS. Nie. Wejdę w SMS zobaczę, że wszystkie ode mnie i odkładam telefon. On nie robi z tego problemu, bo niczego/nikogo przede mną nie ukrywa. Ale jak widać nie wszyscy tacy są.

Ps. Od roku jest moim mężem smile

Pogratulować...
Wiem, wiem... Oznaką paranoi byłoby tu podejrzewanie, że wszystkie smsy i połączenia "nie do Ciebie" są skrzętnie kasowane... smile

Pytajko, sama widzisz, ze czasami potrzeba czasu na uspokojenie myśli, na nabranie wiary w partnera - o ile ów partner potrafi być wyrozumiały i ma świadomość tego, co się dzieje. Gdy zależy mu na związku - walczy z tym. Nie obrażaniem się, awanturami, wyrzucaniem naruszenia prywatności, nie odwraca się na pięcie i nie ucieka cichaczem. Ale jeśli mu zależy...
Prawdopodobnie Twój chłopak coś zaczął rozumieć. Tak jak Ty - i on daje (z tego co teraz napisałaś) Wam szansę... Nie zmarnuj jej i oby on jej nie zmarnował. Nadchodzi teraz dla Was czas próby jak sądzę... Warto to wykorzystać i wyjść obronną ręką.
Życzę Wam tego.

Bosa, oczywiście, że tamte słowa (spokojnie Dziewczyno) skierowane były do autorki wątku smile Przepraszam za zamieszanie wynikłe z wykorzystania Twojego wpisu...

50 Ostatnio edytowany przez Sasza (2012-05-25 22:20:58)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Hej Pytajka teraz Saszka dowali z grubej rury wink))
Słuchaj mnie teraz, może uznasz mnie za kompletnie wyrachowaną i zimną, ale swego czasu zdrady w moim związku były na porządku dziennym. Zdrady głównie z mojej, ale i jego strony.
I uwierz mi, ale przeglądanie telefonu nic nie daje. Bo ja na przykład na bieżąco kasowałam sms-y i umawiałam się z domniemanym "kochankiem", że po jakiejś godzinie nie dzwoni do mnie ani nie pisze. Wracałam do domu i z "czystym" sumieniem mogłam pokazać telefon narzeczonemu, choć tego nie chciał i nie sprawdzał. Raz mnie przyłapał na zdradzie włamując się na moje GG i łamiąc moje hasło, a potem czytając rozmowę. Teraz mam to w krwi, że każdą rozmowę po jej skończeniu - po prostu usuwam, każdego smsa, każe połączenie. Uwierz mi, akurat telefon nie jest niczym, co by cię mogło upewnić czy ktoś cię zdradza jeśli ktoś się dobrze pilnuje...
Tym bardziej maile, poczta, komunikatory, myślę, że tam zdrada objawia się dużo rzadziej, jedynie gdzie można sprawdzić to telefon o ile ktoś jak ja nie kasuje wszystkiego po przeczytaniu bądź napisaniu...
Rok temu weszłam do mieszkania i zastałam mojego faceta z inną w łóżku. Choć jak szedł spać przetrząsałam mu telefon i maila i nic tam nie było... Non stop  dzwoni do niego jedna laska, z czasów gdy nie byliśmy razem... Ponoć się tylko przyjaźnili i zwierzali ze swoich związków... Co ciekawe ona teraz jest w ciązy i nadal dzwoni do mojego faceta. Czasem w nocy jak dzwoni to oddzwaniam, ale jak słyszy mój głos to się wyłącza... A mój mówi, że nic go z nią nie łączy i że powtarzał jej tysiąc razy żeby nie dzwoniła i nie wie dlaczego wciąż dzwoni...
Mnie to męczy. Bo wybaczyliśmy sobie to, co było wcześniej. Rozstawaliśmy się, zdradzaliśmy się nawzajem. On był w delegacji - długo - też zdradziłam go kilka razy, on może mnie też, tego nie wiem.
Wiem tylko że można zdradzać przez lata i mega to ukrywać, że się nawet nie domyślisz. Można tego, z kim się jest zapewniać codziennie, że się kocha, bo przecież się kocha. I ten ktoś wierzy... Bo skoro w twoim telefonie nie ma nic złego, a mówisz że kochasz...
Ja chyba inaczej odbieram to wszystko. Dla mnie seks jest jedno, miłość drugie, a miłość i seks razem trzecie. Nieważne.
Ważne, że telefon czy poczta czy komunikatory to jest nic, co może ci powiedzieć, że facet zdradza. Bo może on to konsekwentnie usuwa... a jeśli nie chce ci pokazać telefonu, znaczy, że coś ukrywa i broni się prawem prywatności.
Aha, chciałam o intuicji pisać... ona jest najważniejsza!!! Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, to na 100% jest coś nie tak. Ty myślisz : zdrada, ale może to być coś innego. Przyglądaj sie mu, ale obiektywnie, rozsądnie... Może... nie wiem... handluje narkotykami? albo inne cuda, niekoniecznie zdrada, uwierz mi, przerabiałam to milion razy i w pełni cie rozumiem smile
To tak z mojej strony wink) Pozdrawiam

51

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Wrócił, dzisiaj pojechał do mamy ale nie wie czy wroci zaraz po wizycie, bo być może umówi się z kumplem na piwo ... wiec napisze o której będzie (ale prawdopodobne ze w nocy sad ) ... a ja sobie nie potrafie z tym poradzic ...

52 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2012-05-26 21:33:20)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka a co w tym  złego,że umówi się z kumplem na piwo??? Mój jest na wakacjach w Turcji i popatrz żyję. Pojechał 23.05 i odezwał się wczoraj wieczorem następnym razem pewnie się odezwie za 3-4 dni i w ogóle nie czuję się z tego powodu źle.

53

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
czekoladka7 napisał/a:

Pytajka a co w tym  złego,że umówi się z kumplem na piwo???

Nie mówię, że to źle, po prostu przykro mi, że on wychodzi i dobrze się bawi a mnie zostawia w domu. To nie jest też tak, że mi się nudzi bo znajomych nie mam, koleżanki są mężatkami, mają dzieci a te które są same stronią od wyjść na miasto. Wypad na zakupy, kawę - jak najbradziej, ale wieczorem na piwo albo potańczyć to niekoniecznie....

I poza tym ciągle się boje, że spotka kogoś fajniejszego podczas takiego wyjścia ... Ale powiedziałam mu jak zapytał czy może się z kumplem umówić, że skoro potrzebuje to niech idzie. Należy do typu facetów, którzy zrobią to na co mają ochotę to to zrobią, kłótnia, prośby na nic się zdają. Muszę opracować sobie jakiś "klucz" zachowania, żeby nie było aż tak kiepsko, kiedy chce wyjść ...

Czekoladka7 - cieszę się, że potrafisz tak do tego podejść, pewnie jesteś dużo szczęśliwsza albo chociaż spokojniejsza ode mnie. Naprawde zazdroszczę podejścia (ale jest to zdrowa zazdrość smile )

Tymczasem zaliczyłam wizytę u psychologa ...

54

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka musisz zrozumieć,że ciągłym jęczeniem fochami obawami sama wpychasz go w łapy innej. On się męczy,że ciągle jest o coś podejrzewany aż w końcu zacznie się oglądać za kobietą która nie będzie mu zabraniać nie będzie się obawiać. Facet potrzebuje towarzystwa z swojego gatunku. Powiedz sama czy chciałabyś chłopaka który każde Twoje wyjście traktowałby jak potencjalne zagrożenie zdrady? Nikt nie lubi być ograniczany to,że facet gdzieś wychodzi bez Ciebie nie oznacza od razu,że nie kocha czy zdradzi. Mój chłopak każdą sobotę spędza z kolegami wraca do domu po tych spotkaniach 4-5 nad ranem i jestem oazą spokoju wink Gdyby mi chłopak czegoś zabronił zaśmiałabym mu się w twarz.

55

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Czekoladka ma rację. Chłopak będzie się albo czuł winny, że wychodzi (mimo, że to normalne), albo po prostu wkurzony. Już raz było blisko rozstania- chcesz dobić ten związek?

56 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-05-28 12:18:03)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Jasne, umówił się z kumplem na piwo, wraca po 3 w nocy a przed 4 dostaje sms od kolezanki "dojechałam, dobranoc smile ). Wytłumaczenie? Spotkali się przypadkiem, spedzili pół godziny po czym odprowadzili ją z kumplem do taksówki i mój rzucił hasło "daj znać czy dojechałaś do domu"...
No przepraszam, ale jakies granice wszystkiego są. Świetnie ze nie przeglądacie telefonów partnerów, nie macie nic przeciwko ich wyjsciom z kumplami, pozne powroty.Obyście sie tylko nie przejechały na tym ...

I owszem mam cos przeciwko wyjsciom, kolezankom i wiadomosciom od nich. Widocznie nie nadaje sie do związku. Trudno

57

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...
Pytajka napisał/a:

Jasne, umówił się z kumplem na piwo, wraca po 3 w nocy a przed 4 dostaje sms od kolezanki "dojechałam, dobranoc smile ). Wytłumaczenie? Spotkali się przypadkiem, spedzili pół godziny po czym odprowadzili ją z kumplem do taksówki i mój rzucił hasło "daj znać czy dojechałaś do domu"...
No przepraszam, ale jakies granice wszystkiego są. Świetnie ze nie przeglądacie telefonów partnerów, nie macie nic przeciwko ich wyjsciom z kumplami, pozne powroty.Obyście sie tylko nie przejechały na tym ...

I owszem mam cos przeciwko wyjsciom, kolezankom i wiadomosciom od nich. Widocznie nie nadaje sie do związku. Trudno

Ty chyba w glowie masz nie po koleji Pytajka! Wyszedl na piwo z kumplem, spotkal znajoma, pogadal i dostal przyjacielskiego smsa. Gdzie Ty sie tu zdrady dopatrujesz kobieto?????? Co Ty myslisz, ze jak facet w zwiazku to ma tylko z Toba w domu siedziec, tylko z Toba gadac, pokazywac Ci kazdy sms i kazdego maila? Moze i kazda rozmowe telefoniczna chcesz podsluchiwac? Jezu kochany!

Ja rozumiem jakbys Swojego faceta przylapala z laska w lozku czy na jakis obsciskach albo sextowaniu, ale taka ciagla paranoja bez zadnego powodu jest chora. To nie brzmi jak milosc. To brzmi jak poczucie calkowitej kontroli nad innym czlowiekiem.

58 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-05-28 13:14:38)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Owszem, skoro obecność innych kobiet podczas wyjscia z kumplem mu nie przeszkadza to po cholere łazi sam? Idźmy razem i tyle. Albo wychodzi z kumplem albo przewijają się kobiety, no sorry. Kiedyś byłam naiwna i slepo, głupio wierzyłam we wszystko (bo przeciez nie przylapałam w łózku ani w dwuznacznej sytuacji). Sorry, drugi raz tego samego błedu nie popełnie.

Poza tym skąd pewność, ze spotkał przy okazj ? Może własnie z nia sie umówił i ona go poinformowała ze bezpiecznie do domu dotarła? No niemożliwe? Oczywiście, że możliwe. Nawet nie wspomne, że nigdy nie poznałam nikogo z jego znajomych, nawet w czasie, kiedy ani nie chciałam telefonu, ani nie mieszkalismy razem i nie wiedziałam i nie ingerowałam w to co robi ...
Nie jest normalne, ze nigdy mi nikogo nie przedstawił, nawet jak było duzo lepiej niż jest obecnie.
I przepraszam z gory jeśli moje wypowiedzi są odebrane jako "ostre" . Jestem zła i stąd takie formułowanie tego co mam do przekazania ...

59

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

A zapytalas sie kiedys? Co to on ma byc jasnowidzacym, ze Ty chcesz jakis jego znajomych poznac?

Ja mam wielu kolegow ktorych moj facet nigdy na oczy nie widzial, a z ktorymi wyskakuje na kawe czy na drinka od czasu do czasu. Nawet tez jakis tam trzech eksow widuje kiedy chce pogadac. Moj chlopak nigdy z tym nie mial problemu. Jak opowiadam o kumplu i go on zainteresowal to mi mowi, ze chcialby go poznac i tyle. Czasem sie polubia, czasem nie. Jak maja tam jakies wspolne tematy to widzimy kumpla razem, jak nie to widze go sama. Sprawa podstawowa- moj facet wie, ze jestem mu wierna i na smyczy mnie trzymac nie musi. I to niewazne czy moi koledzy sa przystojni, wysportowani czy nieziemsko czarujacy. On wie, ze ja jego kocham a nie zadnego z nich- oni to koledzy, moj facet to moj facet.

60 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-05-28 13:36:16)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

oczywiscie ze nie raz od dawna mowilam, ze chciałabym poznac kogos z jego znajomych, wyjsc na piwo, kregle, gdziekolwiek. on twierdzi ze nie ma wielu znajomych, raptem 3 kumpli ... no ale sa jeszcze kolezanki, ktore sie ciagle gdzies przewijaja ... jestesmy ze soba ponad rok, nie znam nikogo, bi nie było okazji; a moze faktycznie mnie oszukuje i tyle, a ja sie dowiaduje o tym tylko jak przejze telefon w tajemnicy przed nim

mame widziałam dwa razy w zyciu, zdawkowe "dzien dobry" nic wiecej, brata nie znam bo on nie utrzymuje z nim kontaktów, znajomych nie znam, do telefonu dostepu na legalu nie mam, wychodzic chce sam i jakos przypadkiem wynikaja sytuacje, ze spotyka jakas znajomą ... ktora w dodatku pisze po nocach wiadomosci ze do domu dotarła ... moze mam niepokolei w głowie, a moze mam intuicje która podpowiada ze cos jest nie w porządku

61

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

A Ty go w prozni poznalas? Przeciez musicie miec jakis wspolnych znajomych.

Jezeli Ty taka ciagle naburmuszona jestes to sie nie dziwie, ze on raczej sam chce wyjsc z kumplami. Jak Ty bys sie czula gdyby Twoj partner jak bazyliszek kazdy Twoj krok sledzil, nawet w knajpie czy na imprezie (tym bardziej w knajpie czy na imprezie) i jakby Ci robil awantury przy znajomych, ze niby na jakiegos faceta popatrzylas????? No, przeciez by Ci sie odechcialo gdziekolwiek z nim chodzic. Mysl kobieto, mozg masz przeciez. To jest Psychologia 101.

62 Ostatnio edytowany przez Pytajka (2012-05-28 13:49:19)

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

poznaliśmy przez portal randkowy. Nigdy nie miałam problemów z tym, ze wokół są ładniejsze ode mnie, bez problemu komentujemy ze ten aktor/ ta aktorka nam sie podoba albo nie, nie mam z takimi rzeczami absolutnie problemu,.
On moich znajomych zna, poznałam ich ze soba, wychodzimy wspólnie, nie ma awantur podczas wyjsc, nieporozumien, niedomówień ... wiec tą aluzję grzecznie sobie wypraszam, bo moze mam problem z zaufaniem ale niezrównoważona nie jestem.
Dlaczego wyjście z moimi znajomymi może być, ale on swoich trzyma z dala? Dlaczego w związku jego sfera jest owiana tajemnicą? nie znam znajomych, rodziców, rodzeństwa, nie mam dostępu do jego prywatnosci a jak cos wyszarpne nielegalnie to niestety ale sa to rzeczy budzące niepokój, jak konwersacja z kumplem z którym umowil sie na piwo ( ze tamten pisze o wyjsciu na białoruskie dziw..ki(), albo tera ten sms, ze umowił sie z kumplem na piwo, ale wiadomosc w srodku nocy od jakiejs dziewczyny dostaje ...

63

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

moze Cie nie zdradza, ale , ze Ty nie znasz zadnych jego znajomych, to sie dziwie troche smile

64

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Pytajka to skoro tak źle się czujesz w tym związku cały czas podkreślasz,że coś jest nie tak to dlaczego tego nie zakończysz? Gdy mi coś nie pasuje to to kończę.

65

Odp: problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Mam dla Ciebie dużo życzliwości i współczuję Ci, jednak nie mogę zrozumieć po jakie licho do niego wróciłaś??? Kochasz, OK, ale nie sądzę, abyście długo byli razem. Bardzo się różnicie, Ty nie zniesiesz jego sekretów, a on Twojej kontroli. I tak się w końcu rozstaniecie, więc tak naprawdę odwlekasz to co nieuniknione, a będziesz tylko bardziej cierpieć...

Posty [ 1 do 65 z 252 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » problem z zazdrością, niepewnością, brakiem zaufania ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026