Witajcie Netkobietki!
Mój mąż ma w pracy koleżankę... Jest jedną z dwóch dziewczyn pracujących w tej firmie. On łatwo zawiera znajomości i uważam, że jest zbyt ufny wobec ludzi, nie tylko w stosunku do kobiet. Czasem mam wrażenie, że urodził się wczoraj, bo myśli, że każdy ma dobre intencje ![]()
Poznałam tą dziewczynę na dzień przed naszym ślubem, bo przyszła z delegacją na tłuczenie butelek. Wcześniej nie sądziłam, że mam powody by się martwić. Ale ona od razu mi się nie spodobała. Po pierwsze zachowywała się jak by mnie nie było. Dosłownie mnie ignorowała i ciągle zagadywała mojego M. Potem wkurzyła mnie bo panoszyła się w moim domu, usiadła z moją rodziną i robiła wszystko by być w centrum zainteresowania, co nieco peszyło moich bliskich, bo widzieli ją pierwszy raz na oczy. Później przyszedł moment pożegnania, a ona zapytała mnie wprost czy pozwolę M. iść z nimi na imprezę... myślałam, że żartuje ale ona mówiła poważnie
Zignorowała mnie, że stoję obok i zaczęła namawiać M. żeby z nimi poszedł, bo przecież jutro się żeni więc musi się zabawić (!) Miałam wrażenie, że chce dać mi do zrozumienia, że ma większą władzę nad moim facetem niż ja... Chyba widać, że coś nie tak jest z tą laską!
Jak już wspomniałam mój mąż łatwo nawiązuje kontakty i z tego co wiem spędzają ze sobą przerwy śniadaniowe i dużo rozmawiają. Ostatnio zaskoczyła mnie wiedza mojego męża na temat jej spraw prywatnych. Jak to ja wkurzyłam się i wybuchłam zamiast stłamsić to w sobie, a on powiedział, że nie mam się o co martwić bo ona ma faceta od 7 lat i bardzo się kochają... I co z tego?? Wykrzyczałam w złości, że jak tylko ten jej chłoptaś przekona się jaka ma lafiryndę to ją rzuci, a ona przyleci się mu wypłakać w ramię.... wiem przesadziłam ale byłam taka wściekła!! a najgorsze jest to, że on zwrócił mi uwagę, że powiedziałam na nią "lafirynda" bo przecież jej nie znam i nie powinnam obrażać, a on wcale tak o niej nie uważa wręcz przeciwnie...
nosz cholera!! Jak on śmie jej bronić!! Czułam jak by mi w pysk dał!!
Dziewczyny, czy ja przesadzam??? Kobieta zawsze wyczuje w drugiej jej intencje. Wiem, że powinnam mu ufać... Kurde ja to wszystko wiem. Nigdy mnie nie zdradził. Przyznaję, że jestem zazdrosną i wybuchową osobą, czasem przesadzam. Ale czuje, że ta laska... mi zagraża...
Czy przesadzam? Powinnam ufać bezgranicznie swojemu ukochanemu i dać mu wolną rękę?
Podobne tematy
A broń cię boże z tym bezgranicznym zaufaniem! Samemu sobie nie można ufać bezgranicznie (na ten przykład można coś nawywijać w pijanym widzie, bo się nie jest przyzwyczajonym i potem jest łyso
) On może nieświadom charakterku panienki - a panienka może uważa go za wyzwanie. Nie mówię o żadnej zdradzie, ale o jakiejś niezdrowej konkurencji z jej strony (może to kwestia ambicjonalna?). Tak czy owak musisz stanowczo ustalić granice w tej sprawie. Spytaj męża czy NAPRAWDĘ musi cię ranić? Bo ty się czujesz skrzywdzona taką jego postawą. A poznałaś ją dość tego dnia przed ślubem. Niech w to nie brnie i weźmie pod uwagę twoje uczucia
Ile czasu minęło od waszego ślubu?
Moim zdaniem to masz racje ja też bym się wkurzyła, ale cóż na to poradzić przecież nie zabronisz mu z nią rozmawiać podejrzewam że byłoby jeszcze gorzej pewnie robiłby to pokryjomu. Narazie to obserwuj tą laske i porozmawiaj z mężem ale tak na spokojnie że Cię to rani i takie tam, może coś zadziała. Powodzenia ......
4 2010-12-09 22:51:09 Ostatnio edytowany przez caameron (2010-12-10 00:54:06)
Ile czasu minęło od waszego ślubu?
Jesteśmy po ślubie dopiero pół roku.
Szczerze mówiąc miałam nadzieję, że napiszecie że jestem głupia, że powinnam mu ufać, że nie powinnam robić mu awantur i w ogóle. Teraz jestem jeszcze bardziej przerażona tym wszystkim i jeszcze bardziej się martwię... ![]()
Zrobiłam parę razy mu scenę zazdrości i faktycznie przestał o niej mówić. Z pewnością dlatego, żeby nie słuchać mojego zrzędzenia ale mnie to unikanie tematu jeszcze bardziej nakręca bo wymyślam sobie, że coś ukrywa...
Ja nie znam tej dziewczyny na tyle by wiedzieć do czego jest zdolna ale jej zachowanie na imprezie u mnie w domu dało mi do myślenia i wyczułam w niej coś niepokojącego. Mąż uważa, że przesadzam bo to tylko koleżanka... nie mogę mu zabronić z nią rozmawiać ale boję się, że jak teraz nie będę reagować to może się to źle skończyć... Ale z drugiej strony, gdy będę mu robiła ciągle awantury to sama go wepcham w jej ręce... ![]()
ech...
On nie widzi problemu. Gdy zaczęłam wczoraj jej temat to stwierdził, że sobie coś wkręcam...
Jest taki naiwny... myśli, że ma bratnią duszę, a ona po prostu to wykorzystuje... Nie wiem co zrobić ![]()
Jesteśmy po ślubie dopiero pół roku.
... że nie powinnam robić mu awantur i w ogóle. Teraz jestem jeszcze bardziej przerażona tym wszystkim i jeszcze bardziej się martwię...
Zrobiłam parę razy mu scenę zazdrości i faktycznie przestał o niej mówić. Z pewnością dlatego, żeby nie słuchać mojego zrzędzenia ale mnie to unikanie tematu jeszcze bardziej nakręca bo wymyślam sobie, że coś ukrywa...
W ogóle to żadna z nas nie zachęcała Cię do robienia awantur i scen zazdrości. Przeciwnie, uważam, że to najgłupsze co możesz zrobić - bo on się w sobie zamknie. Trzeba rozmawiać i wyjaśniać - na spokojnie i wręcz "słodko". Kochanie - ślub wzięliśmy po to, żeby być na dobre i na złe. Teraz jest mi źle, bo uważam, że ona stoi pomiędzy nami. Bez pretensji i awantur! W sprzyjającym momencie i nie na chybcika. Jakiś wypad we dwoje, kolacyjka itp.
Życzę powodzenia
7 2010-12-10 16:58:53 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2010-12-10 16:59:24)
Ps. I chcę bym to ja była twoją bratnią duszą i przyjacielem!
Dopiero się "docieracie" i musicie nauczyć się komunikować (bez pretensji i zrzędzenia)
Droga Caameron, jak ja Cie doskonale rozumiem. W prawdzie jestem już 13 lat po ślubie , ale jak sobie przypomnę nasze początki to powiem Ci że mój mąż to miał anielską cierpliwość. Ale wiem że czasami to było silniejsze ode mnie. Jak dowiedziałam się że zabiera po drodze koleżanke to pracy to było ponad moje siły. Teraz z perspektywy czasu myślę , że to nie było zbyt dojrzałe. Czasami jeszcze mnie nachodzą różne głupie mysli, pomimo że przez cały czas małżeństwa nie miałam żadnego powodu aby czuć że coś jest nie tak. I teraz zanim cokolwiek powiem , zastawiam się jak ja bym zareagowała gdyby to On zachowywał sie jak ja. Nie możemy swoim mężom zabronić kontaktować sie z innymi, w tym także kobietami. Ty chyba też nie chciałabyś aby mąż robił Ci wymówki , że np. rozmawiasz z jakimś kolegą częściej niż z innymi. Chyba trochę doprowdziłas do tego , że mąż zamknął sie w sobie i teraz zamiast wysłuchiwać o tej koleżance bedziesz sie tylko domyslać i wyobrażać sobie rózne rzeczy. Jesteś młodą i dla swojego mężą najpiękniejszą i najwspanialszą kobietą bo inaczej by się z Tobą nie ożenił i w tym upatruj Swojej siły.
Zgadzam się także z tym , że przede wszystkim trzeba o tym rozmawiać na spokojnie i jeżeli mąż twierdzi że nic się nie dzieje to Jemu zaufaj. Ty najlepiej wiesz czy mówi to szczerze.
pozdrawiam Cie gorąco ![]()
Napewno to dla Ciebie cięzka próba i teraz dużo zależy od Ciebie.
Jednoznacznie mąż jest pod urokiem tej Pani i ocenia ją inaczej niż ty.
Koleżnka za bardzo panoszy się w życiu Twojego męza-ja bym też była wściakła -conajmniej!
Ale choćbyś szalała z zazdrości nie okazuj tego,to go utwerdzi w przkonaniu ,ze jesteś niesprawiedliwa ,nie ufasz mu itd-jeszcze może zacznie się użalać koleżance a ta zapewne go pocieszy.
Bądź ponad to-miła,słodka,zajęta masą spraw-nie zwracaj tak uwagi na męża niech zacznie myśleć o Tobie!
Musisz być mądra bo nie ma co -nie przesadzasz!
Dziękuję dziewczyny. Wiem, że macie rację.
To prawda, że jeszcze się docieramy i tak naprawdę poznajemy. Wkurza mnie fakt, że mój mąż nie potrafi ocenić intencji drugiej osoby. Byliśmy kiedyś na weselu u znajomych i była tam taka dziewczyna, z która znał się trochę mój M. Jak tylko nas sobie przedstawił ja wiedziałam, że nie można jej ufać. Nie powiedziałam nic mężowi ale on wiedział jaka jestem zazdrośnica tym bardziej, że to była bardzo ładna dziewczyna. W trakcie imprezy powiedział, że idzie do łazienki. Po 15 minutach też poszłam z koleżanką do ubikacji... a mój mąż stał sobie rozbawiony w najlepsze z tą właśnie dziewczyną, która stała na papierosie mimo, że mój M. nie pali... Czułam się jak zdradzona!! 15 min siedziałam przy stole i czekałam na niego, a on wolał dotrzymywać towarzystwa tej... Później powiedziałam mu o tym ale on oczywiście, że zawsze muszę mu humor zepsuć jakimiś wyrzutami i swoją głupią zazdrością bo przecież to tylko znajoma i sobie z nią stał. Ja mu mówię, że widzę że z nią jest coś nie tak i widzę jaki to jest typ laski (tym bardziej, że na wesele przyszła sama). Wyśmiał mnie, że jestem jasnowidzem... Tydzień po weselu dowiedzieliśmy się, że ta oto porządna dziewuszka została przyłapana przez rodziców panny młodej w łazience z chłopakiem siostry pana młodego więc... swojej najbliższej kuzynki... Wina z pewnością jest również tego kolesia ale nie sądzę, by ją do czegoś zmuszał...I tak naiwny jest mój mąż. Dziewczyna uśmiecha się do niego znacząco, gdy z nim tańczy patrzy na mnie z pogardliwym wzrokiem, a on twierdzi że przecież mi się wydaje!
Miałam z nim parę takich sytuacji jeszcze przed ślubem. Nie zdradził mnie nigdy. Ciągle powtarza jaka jestem piękna i jak bardzo mnie kocha. Dał mi naprawdę wiele dowodów swojej miłości. Myślę sobie, że gdybym miała więcej pewności siebie to nie byłabym taka zazdrosna o te wszystkie laski. Ale okazuje się, że łatwiej komuś radzić by wierzył w siebie niż samemu tak postępować...
Dziś mi się śniło, że byliśmy w trójkę na imprezie i ja stałam pod ścianą, nie mogłam się ruszyć, a mój M. tańczył z tą koleżanką z pracy i nawet na mnie nie spojrzał... Za to ona patrzyła ciągle na mnie ze znaczącym uśmiechem "wygrałam"...
No kochana caameron, jak już ci się tak śni po nocach to może czas udać się do psychologa? Bo chorobliwa zazdrość może zniszczyć najlepszy związek. Twój mąż nie jest twoją własnością i nie może spędzać czasu wyłącznie z tobą. Zawsze jacyś ludzie będą go otaczali i kobiety też. Naiwność naiwnością, a pod kloszem go nie schowasz bo albo się udusi albo ci ucieknie. Ty masz problem a fachowiec może pomóc ci uporać się z nim ![]()
Ja nie chce chować go pod kloszem. Wkurza mnie, że jest taki naiwny!! Wkurza mnie, że nie widzi granicy pomiędzy koleżeństwem a spędzaniem z kimś czasu. Dzwonią do siebie jak któregoś nie było w pracy i opowiadają co nowego się wydarzyło. Zresztą to dzwonią do siebie nawet jeśli widzieli się parę godzin wcześniej w firmie... On mi już nawet nie mówi jak było w pracy bo przecież wygadał się tamtej i nie czuje takiej potrzeby. Zresztą mnie te sprawy nie dotyczą bo tam nie pracuję, a oni się doskonale rozumieją i nie muszą tłumaczyć jak się jakaś historia zaczęła. Mój mąż nie widzi w tym nic złego ale ja uważam, że pewne granice zostały przekroczone. Nie jestem zazdrosna o każdą laskę!! Przecież mój mąż pracuje tam od prawie 3 lat i wiedziałam, że jest tam ta dziewczyna i wcześniej nawet na myśl mi nie przyszło, żeby się czymś martwić. Poznałam ją u mnie w domu i nie spodobała mi się. Nie jest jakąś pięknością więc nie o wygląd chodzi. Po prostu wyczuwam, że ta laska może popsuć wiele jeśli tak sobie postanowi. Tym bardziej, że ma nad nim taką kontrolę, a on ślepo wierzy, że ona jest jego przyjaciółką i to ja jestem zła bo niesprawiedliwie ją oceniam. Może powinnam umówić się z nią na piwo i ją polubić? Bo przecież to taka miła dziewczyna!! ![]()
Masz sporo racji ale jesteś bardzo zazdrosna ,wręcz zaboracza,pewnie dlatego maż nie wspomina o pracy bo woli nie ryzykować.
Trudno pogodzić się z myślą ,ze inne piękne kobiety mogą się podobac naszym partnerom.
Nie oznacza to jednak zawsze ochoty do zdrady czy złych intencji tych pań-czasem możemy zawieść się na naszej intuicji bo zazdrośc ja nieco zniekształca.
Kochasz swojego męza,chcesz być jedyną powierniczką,jedynie adorowaną itd-często tak bywa na początku znajomości i małzeństwa kiedy jeszcze nie mamy pełnego zaufania do partnera.
Z czasem powinno być lepiej ale musisz dać mężowi i sobie szanse.
Nie musisz też lubić wszystkich koleżanek ,które lubi Twój mąż.
Mąż sądząc po opisie jest bardzo otwarty i kontaktowy i napewno tego nie zmienisz ewentualnie dojdzie do sytuacji gdy swoimi podejrzeniami sama zapędzisz go w ramiona kobiety,która nie będzie snuła przemyśleń na temat złych charakterów i intencji innych pań.
Wybacz ale jednak masz problem z zadrością-
Caameron, pomyśl faktycznie o tym psychologu. Pomoże Ci odbudować wiarę w siebie. Wykończysz się dziewczyno a nie warto. Zrób to ale wyłącznie dla Siebie samej a nie dla męża. On i tak to zauważy. Ja naprawdę Cię doskonale rozumiem bo moje poczucie wartości ostatnio też takie jakieś wątłe i zdaję sobie sprawę że to jest przyczyna wielu niepotrzebnych zawirowań.
Z drugiej strony nie rozumiem po jaka cholerę ta baba wydzwania do Twojego męża. Czy to tylko ona dzwoni do niego? Czy to sprawy służbowe? Czy zajmuje takie stanowisko że ciągły kontakt z Nim jest niezbędny? Jeśli tak to spoko. Jeśli nie to może do Ciebie też zadzwoni kolega?
trzymaj sie cieplutko ![]()
Dziękuje Wam Kochane za słowa wsparcia i zrozumienia!!! Bardzo mi pomagacie.
Chciałam podzielić się z kimś moim problemem by ktoś spojrzał na niego obiektywnie. Chyba trochę zagalopowałam się w tym wszystkim i rzeczywiście zrodziło się to w chorobliwą zazdrość. Ja naprawdę nie chcę go zamykać w złotej klatce i chce by był szczęśliwy.
Dziś od rana myślałam o całej ten sprawie. Mój M. zadzwonił do mnie popołudniu i przywitał mnie słowami: "cześć rybko. stęskniłem się za Tobą i wracam dziś szybciej z pracy"
W ogóle jest dziś jakiś inny. Chyba wyczuł, że dręczy mnie sprawa tej laski i chce mi udowodnić, że mnie kocha. Właśnie wróciliśmy z bitwy na śnieżki, a teraz z moim młodszym bratem poszedł lepić bałwany ![]()
Na pewno jeszcze nie raz zrobię mu scenę zazdrości bo nie wierzę, że tak od razu się zmienię. Tym bardziej, że w dalszym ciągu uważam, że ta koleżanka z pracy może mi zagrażać... Wiem, że to głupie ale... jaka by nie chciała mieć takiego skarba przy sobie?
hehe ![]()
tak trzymać
nie myśl o tej koleżance za dużo , mąż kocha Ciebie i ona do pięt Ci nie dorasta, zrób cos dla siebie żebys poczuła sie pewniej ( fajna bielizna, nowy ciuch, fryzjer itp ) i porwij gdzieś męża
całuski ![]()
Dziewczyny ...jestem w ciąży
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
to cudnie, gratulacje!!!!!!!!!!!! ![]()
Gratulacje ![]()
Dzięki!! ![]()
Jestem szczęśliwa i przerażona !!
21 2010-12-13 10:41:07 Ostatnio edytowany przez Żona73 (2010-12-13 10:43:42)
Kochana , czytałam Twoje inne posty i wiem , że czujesz się przerażona , ale teraz musisz mysleć o sobie i dzieciątku więc stres nie jest wskazany, wiem że dla Ciebie to może sie wydawac takie czcze gadanie , ale jak Bóg obdarzył Was Takim szczęściem to wszystko inne sie ułoży,
sprawdź czy faktycznie jak nie masz pracy to nic Ci sie nie należy, jak jestes zarejestrowana na bezrobociu to ubezpieczenie chyba jest , a to czy cos dostaniesz czy nie to bedzie zależeć od zarobków Twojego męża a ściślej od średniej na osobę, poza tym kobiety w ciąży moga byc inaczej traktowane, ( mąż niech popyta w pracy, na pewno maja kogoś kto zajmuję się kadrami to będzie w temacie )
może ta strata pracy to miała nastapić , nie wiadomo jak bedziesz sie czuła w ciązy i czy mogłabys chodzić do pracy ( ja np 3 pierwsze miesiace to codziennie obejmowałam się z WC
)
a po urodzeniu dziecka też nie wiadomo czy wróciłabys do pracy bo opiekunki dość drogie są , a z tego co pamiętam to Twoja mama pracuje jeszcze więć raczej nie dała by rady przy maleństwie zostać, tak więc spokojnie wszystko się ułoży tak jak być powinno, Ty odpoczywaj , dogadzaj sobie i nie stresuj się , ze wszystkim RAZEM dacie sobie radę, będę tu zaglądać żeby sprawdzić co U WAS , pozdrawiam gorąco ![]()
Kochana dziękuję Ci za tę wiadomość. To prawda jestem przerażona. Martwię się czy dam sobie radę. Chodzę jak na szpilkach. Nawet nie sądziłam, że moje życie tak się zmieni i to od razu
Już boję się porodu. A jak będę złą matką?
Ciekawe jak zmieni się mój mąż bo wczoraj to tylko skakał z radości i krzyczał, że już zbiera na rowerek i piłkę bo na pewno będzie chłopiec ![]()
caameron no i wszystko jasne,hormony szaleją i porobiły Ci marmoladę z mózgu!
nie martw się na zapas,bedziesz dobrą matką!
Naprawdę się cieszę i gratuluję Wam!
wow..gratulacje
napisalam do Ciebie mejla z 2 dni temu ale widze ze nie masz glowy poki co na takie sprawy ![]()
przepraszam orbitka. po prostu nie wchodziłam na skrzynkę i nie wiedziałam, że napisałaś. zaraz zabieram się za czytanie ![]()
Wiem, że nie powinnam się denerwować ale dzwonie dziś do mojego męża, gadamy o naszych prywatnych sprawach, a gdzieś obok słyszę głos tej laski "gdzie jest ta kartka?" i tak parę razy coraz głośniej pytała aż mój musiał przerwać rozmowę i jej odpowiedzieć! Jak można być takim niewychowanym?? Przecież nie przeszkadza się w rozmowie! To tylko mnie utwierdziło w tym, że ona nie szanuje innych i najważniejsze co ona chce i ma to być teraz!