netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

41 odpowiedzi7 621 wyświetleńzałożony przez karoka, 15.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Od dwóch lat jestem w związku z rozwodnikiem, który ma dziecko. Moje życie to maskra, pomyłka, bomba zegarowa i moje rozchwianie emocjonalne, poprzez brak poczucia bezpieczeństwa. Na dobrą sprawę to jest mnogi związek z jego mamusią, córeczką, byłą żoną i jej matką. Poprostu mnie nie ma. Zdaję sobie doskonale  z tego sprawę co mnie czeka z ich strony, widzę jak on słucha każdej z nich....... tylko nie mnie. Nie mam siły by odejść od niego, bo kocham go na razie jeszcze.
Proszę o jakąś radę.

2

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Milosc = wzajemny szacunek, zaufanie, poczucie bezpieczenstwa, swiadomosc, ze mozesz liczyc na druga osobe. Masz to w swoim zwiazku? Nie masz, wiec moim zdaniem nie masz na co czekac - szkoda Twojego czasu i nerwow. Bo rozumiem, ze podejmowaliscie jakies rozmowy, proby ratowania zwiazku?

3

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Mata Hari Święte słowa! Jeżeli nie czujesz się w tym związku szczęśliwa ,to po co z nim jesteś? jak on nawet nie bierze twoich słów pod uwagę..Co to za facet? żaden!Rozumiem że go kochasz ,ale jeżeli będziesz ciągle tkwiła w tym związku to tylko stracisz swój najcenniejszy czas..I pamiętaj że nie jest jedyny na tym świecie!za równo mogłabyś być szczęśliwa z kimś lepszym,kto da ci szczęście i prawdziwą miłość..Pomyśl Nad tym..Albo postaw mu jasno sprawę..Jeżeli on się nie zmieni  to odejdziesz..Może wtedy zrozumie Kogo traci...

4

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Na forum sa juz podobne watki, zobacz watek: 'postępowa?nie byłej żony'. Poczytaj, moze cos Ci to pomoze. Wiele z nas funkcjonuje w takich sklejanych z wielu relacjach. Wszystko zalezy od tego, jakie jest podejscie kazdej ze stron. Nie napisalas nic wiecej, wiec trudno mi jest wypowiedziec sie na temat Twojej sytuacji.  Trzymaj sie cieplo!

5

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

karoka - ty nie jesteś "trzecia" tylko kolejna kobieta w życiu twojego partnera i jeżeli przez dwa lata tak to wygląda że jego życie kręci się wokół całego haremu kobiet z poprzedniego związku (nie mam tu na myśli córki to zupełnie co innego) to on nigdy od nich się nie uwolni a tym samym ty albo dołączysz do haremu albo nic z tego nie wyjdzie bo nie będziesz szczęśliwa ani najważniejsza dla niego tylko któraś z kolei po mamusi ex zonie itd...............

6

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Nie może być tak, że Ty we własnym związku czujesz się wykluczona i zepchnięta na margines. Skoro kochasz tego mężczyznę powinnaś z nim szczerze pogadać i powiedzieć, że tak dalej być nie może, bo nie wiązałaś się z jego mamusią, byłą żoną i teściową tylko z nim! Tak naprawdę to tylko on może coś zmienić w waszej sytuacji, bo jeśli Ty za bardzo będziesz chciała coś naprawić, zawsze wyjdziesz na tą złą (z punktu widzenia towarzyszących wam osób). Tak więc jeśli twój facet nie zachowa się jak na mężczyznę przystało i nie ograniczy kontaktu z tamtymi kobietami to Wasze życie nigdy nie będzie normalne. Pamiętaj dla niego to Ty powinnaś być najważniejsza i powinnaś stać na piedestale pośród wszystkich innych, jeśli tak nie jest to nie ma sensu abyś dalej tkwiła w tym związku bo przysporzy Ci to tylko wiele cierpienia.

7

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Dziękuję bardzo za odpowiedzi, bo są chwile w moim życiu, że przestaje sobie radzić z tą całą sytuacją. Trudno mi cokolwiek zrobić, zmienić bo mój partner to poprostu mamisynek, którego życiem kierowała mamusia a pozniej jego była żona i jej matka. On jest pracoholikiem, w firmie siedzi po 10- 12 godzin, wszystkim zajmuję się sama, nawet jego dzieckiem zajmuje się ja, bo on musi się zrelaksować, albo pogadać z mamusią. On niby wykazuje zainteresowanie, niby rozumie nasze rozmowy, ale i tak robi swoje. Boję się, że popełnie błąd mojego życia brnąc w ten związek. Niejednokrotnie usłyszałam już, że on ma swoje życie prywatne (tzn córka, mama itp) i zatajał przede mną różne rzeczy. Nie mam siły nawet tego wszystkiego opisywać, bo w tym związku wszystko jest do góry nogami. Wiem, można powiedzieć , że sama dokonałam takiego wyboru i podjęłam decyzję by z nim być, ale nie zdawałam sobie sprawy jak wygląda takie życie od podszewki. Ciągle sie kłócimy, a ja czasami pakuję swoje rzeczy by odejść, ale on mówi że mnie kocha. Mam 33 lata i pierwszy raz w zyciu jestem taka bezradna w kwestiach życia prywatnego.

8

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Tkwisz w takim błędnym kole bo z jednej strony doskonale wiesz, jak wiele wad ma życie z tym człowiekiem i że jego postępowanie nie wróży waszej przyszłości nic dobrego. Z drugiej zaś strony kochasz go, więc nie masz siły, aby zakończyć ten związek i ulegasz za każdym razem, gdy on Cię zatrzymuje.
Ciężko doradzić Ci co masz zrobić w takiej sytuacji. Myślę, że powinnaś przewartościować swoje życie, pomyśleć o sobie i swoim przyszłym szczęściu w różnych wariantach i wybrać ten jeden, który da Ci naprawdę szczęście. Jeśli podejmiesz już jakąś decyzję to nie oglądaj się za siebie i nie roztrząsaj czy postąpiłaś właściwie czy może jednak nie.

Ja na przykładzie mojej przyjaciółki wiem jednak, że związki z maminsynkami z reguły się nie udają. Bo jeśli kobieta zostaje z takim facetem i tak zawsze będzie cierpieć. Moja przyjaciółka rozstała się ze swoim narzeczonym po 5 latach związku na 2miesiące przed planowanym ślubem i do dziś uważa, że to była najlepsza decyzja w jej życiu.

3maj się i pamiętaj, że trzeba w życiu umieć kierować się zasadą zdrowego egoizmu, bo żyje się tylko raz.

9

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Wydaje mi sie, ze facet Ci przytakuje jak rozmawiacie i tak samo robi z mama i eks. Tak latwiej.

Ja tez mam 33 lata i wiem, ze mozna sobie ulozyc zycie w kazdym wieku. Ja swoje ulozylam na nowo i bylo mi trudniej, bo mam male dziecko. Facet nie moze traktowac kobiety jak wsparcia i speca od brudnej roboty czyli prac domowych i opieki nad dzieckiem.  Poza tym zwiazek powinien polegac na wzajemnym dawaniu i braniu. Mysle, ze wiesz jaka powinnas podjac decyzje, ale odwlekasz to bo przeciez rozstanie jest bardzo bolesna rzecza. A jedna uwazam, ze powinnas sie zastanowic,czy cale zycie chcesz zmarnowac tkwiac pomiedzy innymi kobietami w zyciu swojego faceta. Trzymaj sie cieplutko i nie poddawaj.

10 Ostatnio edytowany przez gaba30 (2011-12-16 14:47:00)

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Masz strasznie zagmatwana sytuacje, ale nie bez wyjscia. Watpliwa sprawa, ze Twoj facet sie zmieni, choc odbycie z nim szczerzej i zdecydowanej rozmowy na pewno nie zaszkodzi. Przemysl sobie czy jestes w stanie to wszystko dalej akceptowac, tkwic w takim marazmie, bez wiekszych mozliwosci na rozwoj.
Tak jak mowi Lusia, zycie jest tylko jedno. To Twoj wybor.
Moze sprobuj sobie od tego wszystkiego odpoczac, nie wiem na ile to mozliwe, czy mieszkacie razem czy tez nie.
Mialam podobna do ciebie sytuacje, odeszlam od partnera, tzn poprosilam aby odszedl on, wyprowadzil sie. Zawsze kawalek mojego serca zostanie przy nim, nie jest to proste.
Mysle, ze powinnas odpoczac, przemyslec z dystansem cala ta sprawe.

11

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Nie zmieniaj jego zachowania, bo to jest trudne do zrobienia, a z tego co piszesz, to wręcz niemożliwe - zmień po prostu jego na lepszy model. Nie zasługujesz na takie traktowanie. Powodzenia!

12

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

A ile on ma lat? Powiem Ci że nieciekawie to wygląda... Co to znaczy że slucha byłej i jej mamy? no bez przesady.... powinien zamknac ten rozdzial, a Ty powinnas z nim powaznie pogadac i spytac dlaczego tak robi. Juz nie wspominajac o tym że kiedys cos zataił przed Tobą. Kto Ci powiedział że on ma swoje życie prywatne?

13

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Byc moze jestes przewrazliwiona?
Tamte kobiety mialy cale lata aby wypracowac sobie swoja pozycje.Ty tez potrzebujesz troche czasu.Uspokuj sie i nie nakrecaj.
Sprobuj popatrzec na wszystko z jego perspektywy....
Facetowi tez nie jest latwo.Mysle,ze powinnas go wspierac a on to doceni .Uwierz mi.

14

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Kochasz go jeszcze na razie? Może właśnie go nie kochasz tylko sama sobie to wmawiasz. Postaw kawę na ławę i wóz,albo przewóz.

15

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

No wlasnie. Kochasz go na razie jeszcze? Mnie tam sie wydaje, że to jednak zauroczenie z Twojej strony skoro tak mowisz... Gdybys naprawde go kochala to bys tak nie mowila. Co do sytuacji to pogadaj z nim o tym. Powiedz jak sie czujesz. Na razie innego wyjscia nie widze. Napisz jak przebiegla rozmowa

16

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
girl90 napisał/a:

No wlasnie. Kochasz go na razie jeszcze? Mnie tam sie wydaje, że to jednak zauroczenie z Twojej strony skoro tak mowisz... Gdybys naprawde go kochala to bys tak nie mowila. Co do sytuacji to pogadaj z nim o tym. Powiedz jak sie czujesz. Na razie innego wyjscia nie widze. Napisz jak przebiegla rozmowa

Witam Cię serdecznie, rozmowy to są często i oczywiście z pełnym zrozumieniem z jego strony, ale tylko teoretycznie w praktyce niewiele się zmienia.Czy ja Go kocham? Kochałam bardzo, a teraz uczucie jest coraz słabsze.On jest niesamowitym egoistą, tak został wychowany i tak jest w jego domu rodzinnym. Jestem dla niego na którymś tam miejscu po mamusi, córce i jej matce i jej babce, plus jeszcze po bracie i jego rodzinie. Jak wszystkie te osoby są zaspokojone i obdarowane prezentami to dopiero jest chwila dla mnie. Wiem, że to przerażające, ale zdaję sobie na szczęście  z tego sprawę. Czasami mi się wydaje, że ten związek to najwieksza pomyłka mojego zycia...............

17

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
Tima napisał/a:

Byc moze jestes przewrazliwiona?
Tamte kobiety mialy cale lata aby wypracowac sobie swoja pozycje.Ty tez potrzebujesz troche czasu.Uspokuj sie i nie nakrecaj.
Sprobuj popatrzec na wszystko z jego perspektywy....
Facetowi tez nie jest latwo.Mysle,ze powinnas go wspierac a on to doceni .Uwierz mi.

Witam, może masz rację że jestem przewrazliwiona, juz teraz to trudno mi to stwierdzić. Chciałabym żeby to było przewrazliwienie, wtedy bym sobie poradziła. Poprostu odechciewa mi się żyć. Nie umiem żyć w trójkątach albo wielokątach poprostu.
Im bardziej go wspieram i troszczę się tym bardziej On robi co chce i wtedy praktycznie się ze mna nie liczy....

18

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
girl90 napisał/a:

A ile on ma lat? Powiem Ci że nieciekawie to wygląda... Co to znaczy że slucha byłej i jej mamy? no bez przesady.... powinien zamknac ten rozdzial, a Ty powinnas z nim powaznie pogadac i spytac dlaczego tak robi. Juz nie wspominajac o tym że kiedys cos zataił przed Tobą. Kto Ci powiedział że on ma swoje życie prywatne?

On mi powiedział, że ma swoje życie prywatne, tzn mamę, córkę itp. Oprócz życia prywatnego ma pracę w której przesiaduje po 10-12 godzin na dobę. Wiesz co nie mam siły tego opisywać, bo moje życie polega na praniu, sprzataniu, gotowaniu, robieniu zakupów, zajmowaniu się jego dzieckiem-bo to też jest mój obowiązek, poprostu wszystko robię sama. On pamieta o tym co ma kupic mamusi i córce i na to ma czas, ale zakupy żywnościowe i środki chemiczne to nieważne a obiadek chce codziennie.

19

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
gaba30 napisał/a:

Masz strasznie zagmatwana sytuacje, ale nie bez wyjscia. Watpliwa sprawa, ze Twoj facet sie zmieni, choc odbycie z nim szczerzej i zdecydowanej rozmowy na pewno nie zaszkodzi. Przemysl sobie czy jestes w stanie to wszystko dalej akceptowac, tkwic w takim marazmie, bez wiekszych mozliwosci na rozwoj.
Tak jak mowi Lusia, zycie jest tylko jedno. To Twoj wybor.
Moze sprobuj sobie od tego wszystkiego odpoczac, nie wiem na ile to mozliwe, czy mieszkacie razem czy tez nie.
Mialam podobna do ciebie sytuacje, odeszlam od partnera, tzn poprosilam aby odszedl on, wyprowadzil sie. Zawsze kawalek mojego serca zostanie przy nim, nie jest to proste.
Mysle, ze powinnas odpoczac, przemyslec z dystansem cala ta sprawe.

Nie mam jak odpocząć..., nie mam dystansu, tkwie w tym, pozwalam się tak traktować, a on nie ma skrupułow. Ja wiem, że tego nie wytrzymam, a on się nie zmieni, bo nie chce i nie umie. Ludzie  w tym wieku się nie zmiejają na lepsze. Każda kobieta chce być najważniejsza, nie z powodu próżności, ale z czystej kobiecej potrzeby. A ja jestem na tyłach w ogonie.......

20

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Powiedz, co Cie przy nim trzyma? Z tego co napisalas, dokladnie wiesz, ze facet jest niewarty poswiecania mu swojego zycia i tkwienia w takim marazmie.

21

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
Kawencja napisał/a:

Powiedz, co Cie przy nim trzyma? Z tego co napisalas, dokladnie wiesz, ze facet jest niewarty poswiecania mu swojego zycia i tkwienia w takim marazmie.

Nic mnie przy nim nie trzyma, kompletnie nic.... poprostu łudzę się, że On może w końcu coś zrozumienie i zmieni swoje podejście i postepowanie, ale z drugiej zaś strony doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że ludzie w tym wieku sie nie zmieniają, jedyne co to na gorsze. Czasami wydaje mnie się, że jestem naiwną idiotką. Powiem Ci, że może boję się samotności dlatego nie mogę odważyć się na ten krok, by odejść.Czasami jak jest już zle, to On niby się zmienia na chwilę, ale to tylko chwile, a pozniej jest jak było.

22

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Alez Ty dla niego nie jestes jego kobieta! Jestes skrzyzowaniem kucharki z odkurzaczem i funkcja opiekunki.
Co to ma byc w ogole? To jego corka, wiec skoro ja bierze do Was to niech sie nia zajmuje. Ty, rzecz jasna, tez mozesz nieraz sie nia zajac, ale to on ma to robic, bo to czas dla ojca i corki. Wysluguje sie Toba a Ty na to pozwalasz.
Czego sie boisz odchodzac od niego? Ze przypadkiem znajdziesz konkretnego faceta, ktory bedzie dobrze Cie traktowal?
Temu obecnemu  wystarczy sluzaca, ktora od czasu do czasu bzyknie, gdy mu sie nazbiera... Reszte ma z "poprzedniego" zycia.

Zwiewaj dziewczyno od niego. Chyba, ze wolisz sie zadreczac, ot tak, dla... przyjemnosci. Napewno rozstanie bedzie bolalo i mniej i krocej niz ten dziwnaczny, nie wiem co, bo zwiazkiem nie mam odwagi tego nazwac.

23

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
karoka napisał/a:

Nic mnie przy nim nie trzyma, kompletnie nic.... poprostu łudzę się, że On może w końcu coś zrozumienie i zmieni swoje podejście i postepowanie, ale z drugiej zaś strony doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że ludzie w tym wieku sie nie zmieniają, jedyne co to na gorsze. Czasami wydaje mnie się, że jestem naiwną idiotką. Powiem Ci, że może boję się samotności dlatego nie mogę odważyć się na ten krok, by odejść.Czasami jak jest już zle, to On niby się zmienia na chwilę, ale to tylko chwile, a pozniej jest jak było.

Jak Cie nic nie trzyma, to czas uciekac i rozwinac skrzydla. Dziewczyno, na swoim przykladzie mowie Ci, ze cale zycie przed Toba! Po co je marnowac czekajac, az ktos sie zmieni? Ludzie sie nie zmieniaja, jak piszesz. Moga dokonac korekty pewnych zachowan, pojsc na kompromis. Ale tutaj Ty jestes po prostu wykorzystywana.
Samotnosc mowisz, a teraz nie czujesz sie samotna? Przeciez facet nic Ci nie daje poza obowiazkami i czasem nadzieja, ze bedzie lepiej, gdy zmienia sie na chwile.
A samotna nie bedziesz bo na to jestes za mloda.

24

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
Kawencja napisał/a:
karoka napisał/a:

Nic mnie przy nim nie trzyma, kompletnie nic.... poprostu łudzę się, że On może w końcu coś zrozumienie i zmieni swoje podejście i postepowanie, ale z drugiej zaś strony doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że ludzie w tym wieku sie nie zmieniają, jedyne co to na gorsze. Czasami wydaje mnie się, że jestem naiwną idiotką. Powiem Ci, że może boję się samotności dlatego nie mogę odważyć się na ten krok, by odejść.Czasami jak jest już zle, to On niby się zmienia na chwilę, ale to tylko chwile, a pozniej jest jak było.

Jak Cie nic nie trzyma, to czas uciekac i rozwinac skrzydla. Dziewczyno, na swoim przykladzie mowie Ci, ze cale zycie przed Toba! Po co je marnowac czekajac, az ktos sie zmieni? Ludzie sie nie zmieniaja, jak piszesz. Moga dokonac korekty pewnych zachowan, pojsc na kompromis. Ale tutaj Ty jestes po prostu wykorzystywana.
Samotnosc mowisz, a teraz nie czujesz sie samotna? Przeciez facet nic Ci nie daje poza obowiazkami i czasem nadzieja, ze bedzie lepiej, gdy zmienia sie na chwile.
A samotna nie bedziesz bo na to jestes za mloda.

Za młoda.... , ale styrana psychicznie, zmęczona. 
Jestem emocjonalnie wykończona.
Potrzebuję oddechu, siły by żyć.

25

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
Bullinka napisał/a:

Alez Ty dla niego nie jestes jego kobieta! Jestes skrzyzowaniem kucharki z odkurzaczem i funkcja opiekunki.
Co to ma byc w ogole? To jego corka, wiec skoro ja bierze do Was to niech sie nia zajmuje. Ty, rzecz jasna, tez mozesz nieraz sie nia zajac, ale to on ma to robic, bo to czas dla ojca i corki. Wysluguje sie Toba a Ty na to pozwalasz.
Czego sie boisz odchodzac od niego? Ze przypadkiem znajdziesz konkretnego faceta, ktory bedzie dobrze Cie traktowal?
Temu obecnemu  wystarczy sluzaca, ktora od czasu do czasu bzyknie, gdy mu sie nazbiera... Reszte ma z "poprzedniego" zycia.

Zwiewaj dziewczyno od niego. Chyba, ze wolisz sie zadreczac, ot tak, dla... przyjemnosci. Napewno rozstanie bedzie bolalo i mniej i krocej niz ten dziwnaczny, nie wiem co, bo zwiazkiem nie mam odwagi tego nazwac.

Dzięki, bo samej trudno obiektywnie spojrzeć. Wiem jak jestem traktowana, ale się łudzę......
Wiem, to nie jest związek. Muszę to wszytsko przemyśleć, podjąc decyzję i żyć dalej.

26

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
karoka napisał/a:

(...)Jestem dla niego na którymś tam miejscu po mamusi, córce i jej matce i jej babce, plus jeszcze po bracie i jego rodzinie. Jak wszystkie te osoby są zaspokojone i obdarowane prezentami to dopiero jest chwila dla mnie. (...)

On jest egoistą? Gdyby był nim, to nie zajmowałby się tyloma osobami. Wszystkich miałby w nosie. Te wszystkie osoby różnią się od Ciebie jedną cechą, do dobrego funkcjonowania potrzebują jego osoby. Ty natomiast doskonale wypełniasz wszystkie obowiązki. Przykład?

karoka napisał/a:

(...)moje życie polega na praniu, sprzataniu, gotowaniu, robieniu zakupów, zajmowaniu się jego dzieckiem-bo to też jest mój obowiązek, poprostu wszystko robię sama.(...)

Zastanów się i odpowiedz szczerze.
Po co on ma zajmować się sprzątaniem, robieniem zakupów, gotowaniem obiadów, jeśli Ty robisz to wszystko?

27

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
Wielokropek napisał/a:
karoka napisał/a:

(...)Jestem dla niego na którymś tam miejscu po mamusi, córce i jej matce i jej babce, plus jeszcze po bracie i jego rodzinie. Jak wszystkie te osoby są zaspokojone i obdarowane prezentami to dopiero jest chwila dla mnie. (...)

On jest egoistą? Gdyby był nim, to nie zajmowałby się tyloma osobami. Wszystkich miałby w nosie. Te wszystkie osoby różnią się od Ciebie jedną cechą, do dobrego funkcjonowania potrzebują jego osoby. Ty natomiast doskonale wypełniasz wszystkie obowiązki. Przykład?

karoka napisał/a:

(...)moje życie polega na praniu, sprzataniu, gotowaniu, robieniu zakupów, zajmowaniu się jego dzieckiem-bo to też jest mój obowiązek, poprostu wszystko robię sama.(...)

Zastanów się i odpowiedz szczerze.
Po co on ma zajmować się sprzątaniem, robieniem zakupów, gotowaniem obiadów, jeśli Ty robisz to wszystko?

Witaj, mam rozumieć, że mam udawać nieradzącą sobie ze wszystkim, tak jak reszta jego rodziny? Mamusia, która wiecznie coś chce i ma problem, że pies wszedł na schody przed domem i zostawił ślady. Jeśli ja przestanę zajmować się domem to on nie zainteresuje się zbytnio, gdyż całe dnie pracuje i go nie ma a w weekend śpi( do godz. 15.00). Nie bardzo wiem do czego zmierzasz? Mam się czuć winna? Za to , że chce normalnie żyć?

28

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

karoka,
ani przez moment nie myślałam, że jesteś czegokolwiek winną.
Ani przez moment nie myślałam o jakimkolwiek udawaniu.
Ani przez moment nie zganiłam Cię za to, że chcesz żyć normalnie.

Napisałam tylko, jak ten problem wynika z boku, jak widzi je osoba niezaangażowana i obiektywna.
Wskazałam tylko możliwe przyczyny jego zachowania.

Nie oceniłam jakkolwiek ani Twojego, ani jego zachowania. I tu może jest problem, że nie napisałam o nim, tak jak inne osoby, że jest osobą wysługującą się Tobą.

A Ty wyciągniesz swoje wnioski i zrobisz to, co uważasz za stosowne.

29

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Masz problem z bliskości...

30

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
Wielokropek napisał/a:

karoka,
ani przez moment nie myślałam, że jesteś czegokolwiek winną.
Ani przez moment nie myślałam o jakimkolwiek udawaniu.
Ani przez moment nie zganiłam Cię za to, że chcesz żyć normalnie.

Napisałam tylko, jak ten problem wynika z boku, jak widzi je osoba niezaangażowana i obiektywna.
Wskazałam tylko możliwe przyczyny jego zachowania.

Nie oceniłam jakkolwiek ani Twojego, ani jego zachowania. I tu może jest problem, że nie napisałam o nim, tak jak inne osoby, że jest osobą wysługującą się Tobą.

A Ty wyciągniesz swoje wnioski i zrobisz to, co uważasz za stosowne.

Wiem z każdej strony to wygląda inaczej. Dzięki za naświetlenie innego oblicza. Próbowałam różnych metod, ale na niego nic nie działa. Jak ja sie odsunę od spraw domowych, to on tym bardziej nie reaguje.

31

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
daria1968 napisał/a:

Masz problem z bliskości...

Nie bardzo rozumiem....

32

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Uwięziłaś się w tym związku sama i sama w pewien sposób zacieśniasz swoje kajdany. Relacjonujesz wszystko tak, jakbyś patrzyła na to chłodnym okiem, dostrzegasz jego wady, popełnione przez siebie błędy, piszesz, że Twoja miłość nie jest już tak silna jak kiedyś... i nie robisz nic. Masz w sobie wiele strachu, boisz się tego co będzie gdy zostaniesz sama. Ale pomyśl może co będzie, gdy zostaniesz z nim jak dalej będzie wyglądało Twoje życie? Musisz zdecydować się idziesz dalej sama, albo zostajesz, bo nie możesz tkwić ciągle gdzieś pomiędzy. Pamiętaj, że z każdym miesiącem będzie Ci jeszcze trudniej podjąć decyzję.
Jeśli czujesz się nieszczęśliwa to nie czekaj tylko odejdź, zrób w końcu coś dla siebie, odważ się żyć, bądź Panią swojego losu, a nie tylko marionetką w czyiś rękach!

33 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2011-12-22 12:10:05)

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

W początkowej fazie związku to bardzo często jest książę i księżniczka. Księżniczka noszona na rękach.
Życie jednak to nie bajka.
Zastanawiała się nad tym czy kochasz rzeczywistego człowieka czy rraczej to na ile potrafił cię zadowolić.

34

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

karoka - poukładanie życia na nowo wymaga ogromnej pracy i dojrzałości. W przypadku twojego partnera nie zostały chyba jeszcze zerwane więzi z poprzednią rodziną. Wiadomo, że dziecko będzie dzieckiem zawsze, natomiast wpływ i kontakty z byłą to już przeszłość i przeszłością powinna zostać dla dobra waszego związku.
Wygląda na to, że twój partner nie jest gotowy na stworzenie "nowego"... a i twoja postawa to takie czekanie na lepsze... pomyśl co daje Ci ten związek i partner... bo co daje jemu i co ty robisz dla niego to opisałaś dokładnie. Nie dziwię się więc, że on jest z Tobą, dziwię się, że ty jesteś z nim.

35

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
Tendre77 napisał/a:

karoka - poukładanie życia na nowo wymaga ogromnej pracy i dojrzałości. W przypadku twojego partnera nie zostały chyba jeszcze zerwane więzi z poprzednią rodziną. Wiadomo, że dziecko będzie dzieckiem zawsze, natomiast wpływ i kontakty z byłą to już przeszłość i przeszłością powinna zostać dla dobra waszego związku.
Wygląda na to, że twój partner nie jest gotowy na stworzenie "nowego"... a i twoja postawa to takie czekanie na lepsze... pomyśl co daje Ci ten związek i partner... bo co daje jemu i co ty robisz dla niego to opisałaś dokładnie. Nie dziwię się więc, że on jest z Tobą, dziwię się, że ty jesteś z nim.

Witaj, jestem z nim, bo zaczął się ostatnio starać, co prawda nie pierwszy raz i czasami mydlił mi oczy.... ale postanowiłam że dam nam jeszcze czas. Święta były po raz pierwszy "dostosowane" do mnie a nie do jego rodziny. Może jestem naiwna, ale kocham Go.
Wszystko co napisałaś jest prawdą, dla mnie niemiłą, ale zdaję sobie  z tego sprawę.

36

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

czesc....nawet nie wiesz jak cie rozumiem,i wiem ci cujesz...co prawda noj facet nie jest mami synkiem,ani pod wplywem matki,ale rowniez jast po rozwodzie,ma dziecko...jestem z nim 4 lata układało nam sie całkiem nieżle,dopoki nie przejrzalam na oczy,ze takie zycie za bardzo nie ma sensu...dla niego ta byla zawsze bedzie wazna,nie chodzi o dziecko,to zupelnie co innego..bardzo czesto sie klocimy..czuje sie niestety ta mniej wazna,zreszta ostatnio mi powiedzial ze ona bedzie zawsze dla niego rodzina i zawsze bedzie wazna,i jeszcze mi sie oberwalo ze to ja jestem niby egoistka i nie rozumiem biedaczka...jak zobaczylam ze kolekcjonuje listy swojej bylej,postawil zdjecie w sypialni gdzie spimy zdjecie ich trojki..Ja juz tego nie wytrzymam,nie chce chyba tak zyc.Mysle sobie ze do takiego zwiazku trzeba naprawde nerwow ,duzo zrozumienia....wiec wszystkie dziewczyny blagam zastanowcie sieprzed podjeciem jakiejkolwiek  decyzji

37

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

no niestety z milosci nie da sie tak szybko wyleczyc,gratuluje ....Bo ja tak jak wczesniej pisalam rezygnuje....zle sie czuje w takim zwiazku....jest mi ciezko ale wiem ze lepiej to zakonczyc wczesniej ,moj partner ma 40 lat ja mam 27 wiec nie mam zamiaru wpakowac siew lata...

38

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku
nadia44 napisał/a:

no niestety z milosci nie da sie tak szybko wyleczyc,gratuluje ....Bo ja tak jak wczesniej pisalam rezygnuje....zle sie czuje w takim zwiazku....jest mi ciezko ale wiem ze lepiej to zakonczyc wczesniej ,moj partner ma 40 lat ja mam 27 wiec nie mam zamiaru wpakowac siew lata...

Witaj, napisz mi dlaczego rezygnujesz. Ja też chyba powinnam tak zrobić. Ale chyba jeszcze nie umiem, może to kwestia czasu. W sumie nie jestem już najmłodsza, pomimo ze wygladam na dużo młodszą niż jestem, to chyba boję się samotności.

39

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Karoka, są dwie możliwości. Albo dramatyzujesz, albo on nie nadaje się do związku.

Jak wyglądają jego kontakty z ex i babcią dziecka, że uważasz, że one są ważniejsze od Ciebie?

40

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

muszę to poporstu wyjaśnić - za bardzo jestem Przez Was drogie Panie biczowany
w jaki sposób może być egoistyczny jeśli(i Proszę aby KAROKA to napisała):
nigdy nie rządam niczego
proszę i błagam by na mnie nie krzyczała
proszę aby mnie nie zdradziła

zawsze pytam na co ma ochotę
zawsze kiedy jadę do mojego dzieciątka mam cięgi za drobne najdrobniejsze rzeczy od Karoki a mianowicie za to że córeczka nie chce jechać do domu i przedłuża się czas gdy powinienem ją odwieść ; za to że powie coś ze swojego życia (które ma z matką)
przy córeczce muszę się kłócić z ... nie wiem jak napisać bo ja ex nie cierpię
nie słucham jej - fakt że grzebie w moim życiu ja się od tego zwasze odcinam zawsze (nie odbieram telefonu nie piszę stoję na klatce jak czekam na córeczkę nawet nie patrzę)
wiem że winny się tłumaczy - ale egoizm jest mi obcy
nie mam kumpli - już nie wszystkich zostawiłem by być z Karoka
jestem 2 dni w tygoniu jeden 3 godziny drugi 6 godzin i to jest mało to jest 9 godzin dla swojego dziecka czy wy wiecie co to znaczy dla rodzica - jaki rodzic ja już nim nie jestem bo i tak w kwestich wychowania mam promil do powiedzenia ale sataram się na ile mogę
rodzina - tylko w te dni gdy widzę się z córeczką - telefon może 2 razy w tygodniu - jestem zszokowany jak można przedstawić sytuację
nie potrafię dyskutować z Karką
narzuca zdanie wystawia hipotezę i na jej podstawie jestenm oskarżany
widzę po tym forum że jesteście Panie mocno przeciw Panom po przejściach - nie traktujcie książek po okładce
robicie swoimi radami rozpady
ktoś może was bezwiednie wysłuchać i efekt jest taki że z sobą już nie rozmawiamy od 8 lutego

większość z Pań uważa mnie z tego co czytam negatywnie
ale pragnę podziękować Paniom które dotrzegają prawdę obiektywnie
jeśli byłbym bez serca nie sprzątał nie prał nie prasował a wymagał - bądźcie Panie Pewne że Karoka by mnie zostawiła
nigdy tego raz jeszcze podkreślam nie wymagam i nie wymagałem - umiem dbać o dom i o bliskich wśród któych na pewno jest na czele Karoka
Ja ją Kocham !!!
nie wytrzymuję kłótni uciekam do osobnego pokoju lub w wir pracy
taki mam odruch obronny mojego organizmu
jeśli mnie ktoś rani zrani uciekam w pracę

zrozumcie panie
proszę
zrozumcie
każde napisane rzeczy do osób w kłopocie są sorbowane jak gąbka a tym Wy możecie uczynić komuś krzywde

pisałem szybko wybaczcie za haos

41

Odp: Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

czesc Karoka....Pisze do ciebie apropo tej notatki o leku Twoim pr\ed samotnoscia...Słuchaj ,najgorsze comoze byc to lek przed samotnoscia....Pisalam ostatnio ze ja postanowilam odejsc od swojego tez starszego partera,do tej pory jestem uniego,ale nie dla tego ze sie boje samotnosci,ale dlatego ze sie przyzwyczailam i po pieciu latach nie da sie tak poprostu w jeden dn spakowac swoje ciuchu i odejsc...ale juz nie jest tak jak dawniej,oddalilismy sie od siebie i to bardzo duzo...nie chce mi sie do niego przytulac,mowic nawet czasami czegos milego....Jest teraz jego dzieciak u nas na dluzszy czas tzn dwa tygodnie ,i kolejny razsie przekonuje ze to nie dla mnie,tylko niechce narazie siac afery przy dziecku,dziecko jest zazdrosne o ojca,gdy sie przytulam,maly mnie odpycha ze to jego tata itd,moj facet nawet na tonie reaguje..itd Lubie dzieciaka,nie jest niczemu winny,ale widze i przekonalam siena sto procent ze moj facet wstydzi sie przy dzieciaku okazac choc odrobine uczucia do mnie,czasami to niewiem juz sama,bez kitu dziewczyny zastanowcie sie dwa razy zanim bedziecie z kawalerem z odzysku z bagazem....tak sie tylko mowi ze milosc przetrwa wszystko,pozniej zaczyna sie zal,ze jest sie ta druga,boniestety zawsze sie bedzie...On widzi ze cos jest nie tak,wiele razy probowalamznim o tym rozmawic,nasze rozmowy koncza sie kłotnia zewymyslam,ze powinnam sie leczyc itd...wiec nawet nie chce mi sie z nim otym rozmawiac...poprostu skoro on sobie nie zdaje sprawy ze sprawia mi wieloma zeczami przykrosc,skoro to tylko ja powinnam rozumiec ze mial rodzine,ale rozumienie na odwrot malo waznr,postanowilam sie mniej przejmowac pewnymi zeczami,nie robie wszystkiego,nie staje na uszach,gdy przyjezdza maly do nas,nie wtacam sie za bardzo w rozmowy ich o jego bylej,czyli mamie chlopca,nie narzucam sie,nie spedzam kazdej wolnej chwili z nimi,wychodze sama na miasto,nie wypluwam zyl zeny nagotowac tego co malemu smakuje najbardziej,zeby bylo czysto,zeby byly zakupy,za duzo nauczylam ,pokazalam ze mi zalezy,a i tak wdziecznosci za to nie mam nigdy,nie ma cosie napinac.....Pozdrawiam

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem tą TRZECIĄ w tym patologicznym związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026