Kochane
ostatnio spotkala mnie bardzo przykra sytuacja...myslalam ze jestem w ciazy.moj partner gdy dowiedzial sie o moich podejrzeniach powiedzial mi ze musze usunac ta ciaze albo bede wychowywala te dziecko sama,bo on go nie uzna.bardzo mnie to zabolalo.on ma 25 lat ale to typ takiego wiecznego kawalera ktory lubi imprezowac i pic z kumplami.uwazacie ze w tej sytuacji powinnam go zostawic?po tej sytuacji nawet mnie nie przeprosil ![]()
Podobne tematy
wiesz co jeżeli kochasz go to go nie zostawiaj on sie może zmieni wybawi się ale uważaj abyś nie zaszła w ciąże a ty tego dziecka chcesz juz teraz porozmawiaj z nim czy on wogóle nie chce mieć dzieci czy teraz to ważna sprawa
Tylko boje sie ze te jego uczucia nie sa szczere skoro chcial mnie zostawic sama z dzieckiem, myslalam ze w takiej sytuacji bedzie mnie wspierac
to musisz już sama zobaczyć czy on cie kocha czy tylko chce stobą być bo o tak mu jest dobże .ja 2 lata żyłam w przekonaniu że mnie facet kocha jak go zostawiłam myślałam że bedzie się starał a on za tydzień mjał już inna musisz to sprawdzić
A co ty tak mu z tym dzieckiem mieszasz? Nie za wcześnie aby? Facet sie przestraszył, że będzie musiał Ci całą wypłatę oddawać a ty od razu o zerwaniu. Niech sobie facet poużywa... Tak do 30tki (twojej oczywiście).
Buzia.
ja nie powiedzialam ze chce miec teraz dziecko...tylko wiadomo wpadka sie moze zdarzyc i myslalam ze w razie wpadki bede mogla na niego liczyc
Na pewno był w szoku na poczatku ale to na prawdę ważne żebyście porozmawiali teraz tak na poważnie co on mysli o posiadaniu dzieci z Tobą.Tylko nie kiedys jak sie wyszaleje.... bo to powiedzmy sobie szczeże może nigdy nie nastapić. Myśle że 25 letni facet jak coś to juz powinien sobie zdawać sprawę że sex to nie tylko przyjemność, ale może też być obowiazek. Jezeli dla niego licza sie tylko imprezki z kumplami to (uwierz mi znam takich) dla niego nigdy nie bedzie odpowiednia pora do posiadania dzieci. Albo odrotnie....jak zobaczy to zakocha sie po uszy...:) Ale najlepiej już teraz porozmawiajcie, poważnie nie na odczepnego:)
Pozdrawiam i życzę powodzenia pewnie sie przyda;))
rozmawialam z nim...i mowil ze nie wyobraza sobie posiadania dzieci...wogole ma jakies chore wizje na temat malzenstwa ze np po slubie nie ma czulosci...nawet pare razy mowil ze nie wyobraza sobie slubu...ze moze kiedys...ehh zastanawiam sie co mam zrobic...czasem potrafi mi powiedziec zebym znalazla sobie innego faceta, ze z nim nie bede szczesliwa...ze jest dupkiem i ze to zwiazek bez przyszlosci
...niepokoji mnie to wszystko, zastanawiam sie czy go nie zostawic
To fakt jest dup.... i to strasznym nie licz na to że coś się zmieni co najwyżej jak na prawde będziesz w ciąży to albo ci wtłucze żeby pozbyc się dziecka albo cie zostawi.
W momencie gdy miałaś obawy pokazał ci że nic dla niego nie znaczysz nie można tu mówic że był przerażony wybacz ale on ma 25la troche odpowiedzialności.
Chce kożystac z życia ale bez zobowiązań , wcale bym sie nie zdziwiła gdybyś nie była jego jedyną kobietą.
Wybacz za szczerośc ale chyba lepiej teraz uwolnic się od kogoś kto może zrujnowac ci życie niż czekac aż to zrobi.
Myślę, że dobrze wiesz jak powinnaś postapic i tak zrób. Ten facet udowodnił, że Cię nie kocha i nie będzie dla Ciebie dobrym partnerem. Ciesz sie, że miałaś okazje się o tym przekonać zanim nie jest za późno.
UCIEKAJ OD NIEGO !!!!!! znajdź sobie mężczyznę a nie chłopczyka
Nie marnuj swojego czasu z osobą, z którą nie będzie przyszłości.
to typ takiego wiecznego kawalera ktory lubi imprezowac i pic z kumplami
Ten typ, to nie typ wiecznego kawalera tylko wiecznie niedojrzałego chłopca. Wieczne dziecko - tacy nigdy nie wyrastają. Nie ma co się łudzić.
Ty, Krysiu przecież nie potrzebujesz kogoś takiego.
Znajdź mężczyznę, który będzie dbał o Ciebie, i na którego będziesz mogła zawsze liczyć ![]()
Krysia, co to jest za mezczyzna ktory nie uzna swojego wlasnego dziecka i mowi Ci, ze Cie zostawi. Moj ukochany tez byl wolnym ptakiem za nim mnie poznal, ja bylam mlodziutka ( nadal jestem;)), imprezy, znajomi, szkola. Tylko to w glowie. Zakochalismy sie bardzo w sobie i zaledwie po pol roku okazalo sie, ze nosze w sobie malutki cud. Myslisz, ze planowalismy to? Oczywiscie, ze nie. Tymbardziej, ze jestem bardzo mloda, i w pwenym sensie nie bylam na to dojrzala lub gotowa. Ale moj ukochany tak sie cieszyl, ze w momencie kiedy mu o tym powiedzialam, zadzwonil to rodzicow, do znajomych, do wszystkich, aby sie tym pochwalic. Dlatego wiem, ze mnie bardz, bardzo kocha. A Twoj mezczyzna nie zachowal sie jak osoba, ktora szczerze kocha, poniewaz jak sie jest ze soba, to sie wspiera nawzajem, niewazne co zycie przyniesie. Wiec nie mysle, ze wiek tu jest wytlumaczeniem. Zycze Ci powodzenia. Pozdrawiam cieplutko.
UCIEKAJ OD NIEGO !!!!!! znajdź sobie mężczyznę a nie chłopczyka
Dokladnie.
A może on po prostu jest jeszcze niedojrzały emocjonalnie...
16 2009-01-29 09:28:50 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2009-01-29 09:29:46)
Oglądałam kiedyś program Rozmowy w Toku.Była tam rozmowa z facetem , który chciał zostać gwiazdą Disco Polo.Zapytany , kiedy ma zamiar pomyśleć o czymś innym np.o seksie , odpowiedział , że na razie nie , może za kilka lat...Wtedy Drzyzga zapytała : kiedy , jak będzie miał 50 lat? A on na to , Być może , może nawet póżniej
Facet Krysia22 ma 25 lat.Zakładam , że ona jakoś podobnie.Widać , że chyba chciałaby mieć kiedyś dzieci, stworzyć rodzinę i co? Miałaby czekać z tym , aż on dojrzeje mając tą 50-kę ? Wtedy , to ona już będzie mogła pomarzyć o dzieciach.
Z tego co Krysia pisze, on nie jest najlepszym materiałem ani na męża , ani na ojca.To niebieski ptak , który lubi żyć tak jak jemu wygodnie...
możę dojrzeje!! ale ja bym sobie odrazu pomyślała że on mnie nie kocha i nie planuje ze mną przyszłości ![]()
Ten koleś jest niedojrzały emocjonalnie,a do tego kompletnie nieodpowiedzialny.Ja na twoim miejscu juz bym od niego uciekła.Wyszaleć sie to on juz miał duzo czasu,ma 25 lat a nie 19:).Szkoda Krysiu marnować lata życia dla takiego kolesia,świat jest pełen innych fajnych.Trzymaj sie!!
juz sama nie wiem co robic...kocham go i to najwiekszy problem...ale na kazdym kroku mnie rani...krzyczy na mnie czesto i to bez powodu...nie chce mowic gdzie byl jak sie nie spotykalismy,bo uwaza ze to nie moja sprawa...i mowi ciagle ze to wszystko moja wina...ciagle nie ma dla mnie czasu a jak juz ma to ma go bardzo malo, a dla kumpli wciaz znajduje czas...mnie natomiast nigdy nie zabrac na imprezy, nawet nie znam jego znajomych...ten zwiazek mnie wykancza...czuje sie niedoceniana,niekochana,brzydka i glupia...i wciaz doszukuje sie winy w sobie za jego zachowanie...placze co drugi dzien...boli mnie to wszystko a on nawet czasem nie odp na moje smsy i telefony bo mowi ze jest zajety...juz brak mi sil
jestem juz psychicznie tym wszystkiem zmeczona
bywaja dobre dni gdy on jest dla mnie mily ale to jest naprawde rzadkosc...gdy przychodzi staram sie zachowywac tak zeby go niczym nie zdenerwowac...i strasznie sie staram zeby bylo mu ze mna dobrze...ale jak widze im bardziej sie staram tym mniej on to docenia i coraz gorzej mnie traktuje ![]()
Krysia przeczytaj swoje ostatnie slowa i wyobraz sobie ,ze to ktos inny napisal . i co bys poradzila ? bo ja uwazam ,ze powinnas po prostu ratowac siebie dziewczyno.przeciez ten facet to idiota,niedojrzaly dupek ! myslisz ,ze z takim kims bedziesz miala dobre zycie? jezeli traktuje Cie tak jak piszesz ,to jakis horror. brak szacunku ,a to w zwiazku chyba podstawa .szacunek i zaufanie. czy masz cos z tego? wyglada na to ,ze nie.zastanow sie ,i uciakaj zanim bedzie za pozno.
Krysiu, oczywiście zrobisz co zechcesz, ale moim zdaniem powinnaś olać go. On nie jest Ciebie wart. Jemu nadal głupoty w głowie i do tego jeszcze dochodzi brak szacunku do Ciebie. Uwierz mi, że sa na świecie mężczyźni, którzy sa odpowiedzialni, szanują innych i naprawdę potrafią kochać drugą osobę. Rozumiem, ze nie jest Ci łatwo i naprawdę Ci współczuję. Ale pomyśl, czy jesteś z nim szczęśliwa. Jeśli nie to odpowiedź jest tylko jedna: rozstań się z nim. Głowa do góry, napewno wszystko będzie dobrze.
Zgadzam się z przedmówczyniami.Jesteś z kimś po to aby było Ci lepiej a nie gorzej.On nie daje Ci niczego co kochający partner powinien dawać-bezpieczeństwa,czułości,wsparcia.Chcesz miec takie całe życie bez tych najważniejszych elementów?Jeśli teraz odejdziesz już niedługo będziesz z siebie dumna i podziękujesz sama sobie,że potrafiłaś to skończyć.
samiec: Facet Krysi22 na pewno jest niedojrzały emocjonalnie ale nie tylko do posiadania dziecka.Przede wszystkim do miłości i związku...
niestety,ale musze przyznac racje dziewczynom,Twoj facet to dziecko niedojrzale emocjonalnie.
Moim skromnym zdaniem jesteś dla niego nudną i niepociągającą babą (czytaj kurą domową). Wymagasz cudów od faceta nie dając mu nic w zamian.
A tak na marginesie: Wasz związek nazywa się związkiem pustym. Nie ma w nim za grosz czułości, miłości i namiętności. Tą miłość, czułość i namiętność można tylko w jeden sposób obudzić - poprzez odejście. Wtedy postawisz go w sytuacji, w której nigdy się nie znalazł. Owszem, przez tydzien będzie chlał jak świnia, ale później powinien zatęsknić i do Ciebie wrócić. Ta rozłąka powinna odmienić wasz związek. Daj mu szansę na powrót - to ważne!
juz raz sie rozstalismy potem wrocilismy do siebie i byl mily i kochany dla mnie przez jakies 2 tygodnie a potem znow zaczac mnie olewac,oszukiwac i zle traktowac...nie wiem moze on jeszcze nie dojrzal do zwiazku
Nie wydaje mi sie ze jestem nudna...studiuje na dobrej uczelni, mam swoje zainteresowania,przyjaciol...a co do wygladu to zawsze mialam duze powodzenie u mezczyzn
Jeżeli nie możesz polegać na nim w takiej sytuacji to czy w każdej innej,trudnej dostaniesz wsparcie?Wiem,że faceci mogą być z kobietą,sypiać z nią ale o wspólnej przyszłości nie koniecznie myślą.
Ej Krysia krysia... Żal mi cie.
do samca :czemu?
A może on po prostu jest jeszcze niedojrzały emocjonalnie...
No tak....... tylko by w oczekiwaniu na to dojrzewanie emocjonalne... Krysię nie "nadgryzł " ząb czasu.
Krysiu jak długo chcesz to jeszcze ciągnąć ,Twój facet udowodnił Ci jak bardzo jest niedojrzały,zresztą swoim postępowaniem udowadnia Ci to wciąż.Związek dwojga ludzi powinien opierać się na wzajemnym zaufaniu,miłości i szczerości........Twój facet Cię okłamuje,oszukuje,poniża czy tak ma wyglądać Twoje szczęscie-na pewno nie.Daj sobie z nim spokój,wnioskuje że jesteś młodą osobą i zajdziesz jeszcze kogoś kto Cię pokocha i będzie Cię szanował.
Moim skromnym zdaniem jesteś dla niego nudną i niepociągającą babą (czytaj kurą domową). Wymagasz cudów od faceta nie dając mu nic w zamian.
A tak na marginesie: Wasz związek nazywa się związkiem pustym. Nie ma w nim za grosz czułości, miłości i namiętności. Tą miłość, czułość i namiętność można tylko w jeden sposób obudzić - poprzez odejście. Wtedy postawisz go w sytuacji, w której nigdy się nie znalazł. Owszem, przez tydzien będzie chlał jak świnia, ale później powinien zatęsknić i do Ciebie wrócić. Ta rozłąka powinna odmienić wasz związek. Daj mu szansę na powrót - to ważne!
Masakra...masz Ty wyobraźnie samiec;PPP
Ciekawe, z czego Ty to wszystko wyczytałeś;D heheh, rozbawiłeś mnie do łez;D
Czy nudną i niepociągającą babą, jest ktoś kto kocha, chce mieć z ukochaną osobą dziecko i planuje wspólną przyszłość???? to taka osoba już jest beznadziejna według Ciebie???? Fajnie...;)
A może taka super by była gdyby tak jak on tylko go olewała, zawsze zwalała winę na niego...
bawiła się i piła bez niego na imprezkach z koleżankami???
Zgadzam się, że w tym związku nie ma czułości, miłości i namiętności...
bo związek to dwoje ludzi i to oni mają do niego to wnosić!!!
A jak tego nie robią, to nie jest związek!!!
Żal mi Cię bo nie potrafisz w facecie wzbudzić takiego pożądania, jakiego świat jeszcze nie widział. W dodatku jesteś od niego prawie cała zależna. Ty myślisz, że jak się mu oddasz całą sobą to będzie siedział grzecznie i czekał aż przyjdziesz z uczelni? Zapomnij! Nie nawidzę kobiet, które na każde skinienie palcem są na moje zawołanie. Nie cierpię jak mi gotują, jak mi piorą i wyją... jak czekają na wyjście gdzieś razem i chcą się wiecznie przytulać. To ty masz sprawić, aby to on zechciał Cię przytulać, ugotował czasem kolację, czekał pod twoją uczelnią w samochodzie w samych majktach na ciebie (chociaż bliuza wskazana bo ostatnio coś policja się czepia) no bo chyba oto w tym wszystkim chodzi - aby chcieć i pragnąć, czyż nie tak?
Nie będę Ci tu pisał jak tego dokonać bo to 5 lat moich studiów.
Ps. Znajdź sobie na początek przyjaciela (takiego nieformalnego), który będzie Ci wyrzucał książki z uczelni do śmietnika tylko po to aby Cię w jednej chwili rozzłościć i rozbawić, i aby Cię podniecił do takiego stopnia, że stracisz czucie w całym ciele na dluzszą chwilę niż formalny pacjent. Idźcie do zoo i pooglądajcie sobie zwierzątka, weź go na bilard i to ty pierwsza zacznij grę niewerbalną... ubabraj go bitą smietaną, a później zliż to z niego... a czasem po prostu sobie poleżcie razem i nic nie róbcie... Przecież życie jest takie piękne... Jak Ci nie szkoda tego czasu.
Żal mi Cię bo nie potrafisz w facecie wzbudzić takiego pożądania, jakiego świat jeszcze nie widział. W dodatku jesteś od niego prawie cała zależna. Ty myślisz, że jak się mu oddasz całą sobą to będzie siedział grzecznie i czekał aż przyjdziesz z uczelni? Zapomnij! Nie nawidzę kobiet, które na każde skinienie palcem są na moje zawołanie. Nie cierpię jak mi gotują, jak mi piorą i wyją... jak czekają na wyjście gdzieś razem i chcą się wiecznie przytulać. To ty masz sprawić, aby to on zechciał Cię przytulać, ugotował czasem kolację, czekał pod twoją uczelnią w samochodzie w samych majktach na ciebie (chociaż bliuza wskazana bo ostatnio coś policja się czepia) no bo chyba oto w tym wszystkim chodzi - aby chcieć i pragnąć, czyż nie tak?
Nie będę Ci tu pisał jak tego dokonać bo to 5 lat moich studiów.
Ps. Znajdź sobie na początek przyjaciela (takiego nieformalnego), który będzie Ci wyrzucał książki z uczelni do śmietnika tylko po to aby Cię w jednej chwili rozzłościć i rozbawić, i aby Cię podniecił do takiego stopnia, że stracisz czucie w całym ciele na dluzszą chwilę niż formalny pacjent. Idźcie do zoo i pooglądajcie sobie zwierzątka, weź go na bilard i to ty pierwsza zacznij grę niewerbalną... ubabraj go bitą smietaną, a później zliż to z niego... a czasem po prostu sobie poleżcie razem i nic nie róbcie... Przecież życie jest takie piękne... Jak Ci nie szkoda tego czasu.
Samiec...Mam znajomego którego bardzo przypominasz....Taki cwaniaczek co to chciał wszystkich pouczać...Któremu jak twierdził wszystko przychodziło łatwo..i w ogóle "nie bedzie ta to będzie inna" W czepku urodzony.Kiedy czytam Twoje posty...mam wrażenie że słucham jego. Razu jednego przydybał sobie młodą panienkę...Tak sobie go owinęła wokół palca...że zapomniał jak się nazywa. Za jakiś czas dostał taaakiego kopa...bo znalazła sobie kogoś kto lubił ją przytulać...A mój znajomy jakos dziwnie spokorniał....
Mój mentor, hinduski jezuita, na rekolekcjach powiedział kiedyś tak: jak chcesz zmieniać innych, wpierw zacznij od siebie. Nazywaj mnie jak chcesz, masz takie samo prawo do własnego światopoglądu jak i ja mam. W życiu chodzi o szczęście i o nic wiecej.
Ps. Widze, że twój kolega nie znał PUA.
Mój mentor, hinduski jezuita, na rekolekcjach powiedział kiedyś tak: jak chcesz zmieniać innych, wpierw zacznij od siebie. Nazywaj mnie jak chcesz, masz takie samo prawo do własnego światopoglądu jak i ja mam. W życiu chodzi o szczęście i o nic wiecej.
Ps. Widze, że twój kolega nie znał PUA.
Znał czy nie znał....Trochę pokory mu się przydało....
Medlaine nie oszukujmy się taki mądrala
i spędza czas na forum dla kobiet bez jaj ;-) Naczytał się jakiś książek ostre stadium świadczące o małym praniu mózgu wiele argumentów które przytacza żywcem wzięte ze szkoleń nlp lub tym podobnych książek ...
Krysia , piszesz , że zawsze miałaś( i pewnie masz) duże powodzenie u mężczyzn, więc dlaczego trwasz przy człowieku , który Cię rani ? Oboje macie zupełnie inne wyobrażenie o życiu i przyszłości...Na razie jesteś w nim zakochana , ale co póżniej? Teraz jesteś w stanie mu wiele wybaczyć , na wiele przymknąć oko , ale czy będziesz mogła tak żyć póżniej? Lepiej zakończyć ten związek teraz niż kiedy pojawi się dziecko...Nie szkoda Ci życia na brnięcie w związek bez przyszłości? Nie będziesz z nim szczęśliwa , bo nie dążycie do celu ta samą drogą...
Zgadzam sie z przedmówczynią, niestety. Bylam juz w takim toksycznym związku. Jak po dwóch tygodniach spotykania powiedzial mi że na pewno go zostawie. Ja głupia mloda naiwna przez 2 lata JEMU udowadnialam że "zasluguje" na mnie. Psychologiczna masakra i jeszcze jego fochy. I jezeli on tak się zachowuje to na prawde nie jest wart takiej babeczki jak Ty. Tylko ile czasu zajmnie Ci jeszcze żeby to zrozumieć?? U mnie to bylo 2 lata,pomogla mi w podjeciu tej decyzji zmiana otoczenia:)) Teraz ja jestem najszcześliwszą kobieta na świecie a wiem od naszych wspolnych znajomych że on jest z inna dziwczyną, ktora biedactwo przechodzi przez to co ja kiedyś:(
i pewnie nie dojrzeje, wiem, ze to przykre, ale może faktycznie warto powalczyc o siebie i nie zaprzatac sobie glowy takim draniem
Twoj facet udowodnil Ci,ze nawet jezeli cos by Ci sie stalo,cos niespodziewanego( w tym wypadku ciaza) to absolutnie nie mozesz na niego liczyc. To niedojrzaly emocjonalnie czlowiek,ktory niedorosl do zwiazku,bycia z taka kobieta jak Ty,a co dopiero do tego,aby byc ojcem.
A co by bylo gdybys naprawde byla w ciazy za np jakies pare miesiecy?ZOstawi Cie sama.
Wedlug mnie TWoj partner to kompletny d*pek.Wybacz za to okreslenie,ale nazywajmy rzeczy po imieniu.Zostaw go.
42 2009-03-20 11:27:38 Ostatnio edytowany przez nokia (2009-03-20 11:28:30)
To tzn syndrom piotrusia pana.
nie potępiam Ciebie, mogę zrozumieć iż jesteś zakochana.
Ja bym nie trwała w takim związku gdzie gdy jest bawka to jest cacy a gdy odpowiedzialnośc to dowidzenia.
Tym bardziej że dziecko to twór obu stron a nie samozapłodnienie.
Ty najlepiej znasz sytuacje ale pewnie kiedyś będziesz chciała założyć rodzine, mieć dzieci i stałego <tego niby do końca życia> partnera, lepiej odpowiedz sobie teraz czy on się nadaje do takiej stateczności i odpowiedzialności, jeśli Twoim zdaniem nie- to Dziewczyno nie marnuj sobie z nim czasu
.
Krysia22 wydaje mi się, że Twój partner dość jasno dał Ci do zrozumienia, że nie masz co liczyć na jego wsparcie. Decyzja należy do Ciebie, ale to co on powiedział dla mnie jednoznaczne byłoby z brakiem miłości do Ciebie.
Masz szansę na prawdziwe szczęście.