Sytuacja jest taka : poznalismy sie na imprezie, potem sie umowilismy i zaczelismy chodzic ze soba.
Po jakims miesiacu ona mi powiedziala ze zobaczyla ze moze za bardzo sie angazuje i ze nie moze tego mi odwzajemnic bo kocha kogos innego, ale wie ze niema realnej szansy zeby z nim byc.Dlatego postanowila sobie jakos zycie ulozyc i sprobowala ze mna. Ja jej powiedzialem ze szanuje jej uczucia i ze musimy dac sobie troche czasu. Postanowilem zaryzykowac, miala w soobie to cos ![]()
Przez kolejny miesiac spotykalismy sie normalnie a tu nagle po owym miesacu ona powiedziala ze nie moze byc ze mna, bo nadal mysli o tamtym, i mimo ze jest jej ze mna bardzo dobrze to jak wraca do domu to ma wyrzuty sumienia.Powiedziala ze nie chce mnie skrzywdzic i ze bylaby szczesliwa jakby mogla sie zaangazowac. I teraz sa schody. Zrozumialbym ja gdybym wiedzial ze bylo jej zle ze mna.Ale widzialem ze jak sie spotykalismy to bylo wszystko cudnie, czasami sama wymuszala spotkanie.Bylem tak zaskoczony jej decyzja ze jak mnie rzucila to zapomnialem jezyka w gebie, myuslalem ze to jakis chory zart. Przez ostatni okres nawet myslalem ze zaczela sie angazowac.
Podczas rozstania widzialem ze nie byla dokonca przekonana swojej decyzji.Na nastepny dzien wyslalem jej pare smsow, zeby to przemyslala jeszcze raz, ze 2 miesiace to za malo zeby kogos poznac i ona mi odpowiedziala, zebysmy odpoczeli od siebie jakis czas i pomysleli na spokojnie nic nie obiecujac.
Glowie sie teraz, przeciez jakby ewidentnie ze mna skonczyla to by nie dawala zludnych nadzieji. Dam jej czas i jak sie spotkamy chcialem jej powiedziec: no wlasnie co? Chcialem jej zaproponowac zebysmy sprobowali jeszcze raz, przez jakis czas w ktorym dam z siebie wszystko i jezeli nadal bedzie tak samo to ja jej powiem nie.
Jakby Panie mogly poradzic to bylbym wdzieczny, naprawde mi na niej zalezy ![]()
Podobne tematy
Wiesz mam identyczna sytuacje chlopak staral sie o mnie mimo ze kochalam kogos innego sprobowalam bylo ok ale ja nadal kochalam kogos innego i powiem Ci tak nie naciskaj bo to nie ma sensu to ona musi byc pewna ze chce byc z Toba co z tego ze np sie zgodzi ze wzgledu na Twoje prosby a bd kochala innego i myslala o tamtym Ty jeszcze bardziej bd sie zakochiwał a ona coraz intensywniej bd myslec o tamtym az w koncu zostawi Cie a Ty bd cierpial jeszcze bardziej sa 2 wyjscia ;daj jej czas poczekaj az ona bd pewna ze chce byc z Toba albo daruj sobie ja bo jezeli rzeczywiscie kocha kogos prawdziwie to ciezko bd jej zapomniec a bycie z przymusu lub litosci przedzej czy pozniej i tak sie skonczy....:)pozdrw
i pamietaj ze naciskanie jest najgorsza rzecza jaka mozesz zrobic to musi byc jej decyzja czy rzeczywiscie jest w stanie zapomniec o tamtym i byc z Toba nie raniac Cie
i pamietaj ze naciskanie jest najgorsza rzecza jaka mozesz zrobic to musi byc jej decyzja czy rzeczywiscie jest w stanie zapomniec o tamtym i byc z Toba nie raniac Cie
Zgadzam się z tym w 100 %....Cierpliwość i nic na siłę...
No wlasnie, problem jest taki ze jakbym widzial ze niema cienia szansy na to ze moge jej dac szczescie to bym tak sie nie zastanawial. Nie jestem egoista, naprawde bede szczesliwy jak ona bedzie szczesliwa, jak nie przy mnie to przy kims innym.Jest jeszcze jedno, ona byla z kims przez 3 lata i zostawila go bo on chcial sie z nia zenic itp a ona sie zorientowala ze go nie kocha. I moim zdaniem ona teraz sie troche boi zaangazowac zeby nie popelnic tego samego bledu.
Misterfool sprawiasz wrażenie inteligentnego faceta, który doskonale sobie poradzi w tej sytuacji....Podejmujesz madre decyzje. Trzymam kciuki!
Dziekuje
Mam tylko nadzieje ze dla kobiet to cos znaczy jak facet chce zrozumiec ja, byc przy niej i wierzyc w nia.
Dziekuje
Mam tylko nadzieje ze dla kobiet to cos znaczy jak facet chce zrozumiec ja, byc przy niej i wierzyc w nia.
Możesz być tego pewien....:)
Rzeczywiście- nie masz łatwej sytuacji.Jedynie to może być pocieszającym,że dziewczyna dość uczciwie przedstawiła Ci sprawę- zanim tak mocniej zaangażowałeś się w ten związek. Pięknym jest to,że nie tylko kierujesz sie swoimi odczuciami- ale liczysz się ze szczęściem innych- to dość rzadkie teraz.Ja wierzę choćby w oparciu o to,że Twoja cierpliwość -będzie nagrodzona.Jednak dołączam sie do opinii innych- nic na siłę..... cierpliwie.....po kroczku.Jeśli to nie odniesie pozytywnego skutku dla Ciebie- no cóż- z Twoim dobrym charakterem - na pewno spotkasz Kogoś- Kto go doceni.
10 2009-01-31 14:56:33 Ostatnio edytowany przez Misterfool (2009-01-31 15:24:53)
Ona mi powiedziala przy rozstaniu ze naprawde chcialaby sie zaangazowac, gdyby nie tamto uczucie do innego.Powiedzialem jej ze 2 miesiace to za malo, a ona ze juz dala nam szanse.Boje sie troche ze mysli tak naprawde.Moim zdaniem 2 miesiace to moze byc za malo zeby sie odkochac i ponownie cos poczuc do kogos, w szczegolnosci jesli sie tej osoby tak dobrze nie zna.
Zastanawiam sie ile czasu jej potrzeba i czy wogole sie do niej przez ten czas nie odzywac?
Ano właśnie sprawy serca to taka delikatna materia- na którą do tego brak złotego środka.Jedni zostają nią rażeni jak piorunem- nagle i z całej mocy- w innych musi uczucie kiełkować i wzrastać powoli.Porażka jednak boli.Jedno wiem na pewno- jakiś czas - gdy się nie będziesz odzywał- pozwoli tej dziewczynie uświadomić - czy brakuje Jej Waszego kontaktu.Myślę,że skoro tak będzie - sama będzie go szukała .Taką zwłoką tylko możesz coś "ugrać" dla siebie.Piszę w ten sposob- bo widzę,że braku zaangażowania z Twojej strony nie ma- Ty jesteś gotowy- lecz mała to pociecha - gdy dziewczyna się waha.Czyli..... cierpliwości życzę
Każdego dnia zakochuje się w sobie 7 milionów osób... i tego samego dnia 6 milionów z nich kończy tak jak Ty teraz. Użalaniem się i wyciem.
Pytanie za 100 punktów - dlaczego? Ano dlatego mój "misiu", że brniesz w przekonaniu, że rozumiesz jej szczęście. Ojoj - powiesz - przecież całujecie się pod jej domem i poczułeś zapach jej waginy... Zresztą jest tak cudnie, że poczułeś nawet jej zaangażowanie. A co ty jakiś pies jesteś, że masz węch tak wspaniały lub jakaś kobieta, która posiada instynkt? Gówno wiesz o kobietach i ich stylu bycia. A jeszcze większe gówno wiesz o uczuciu jakim jest miłość. Ślepo obstajesz przy swoim, że jak Ją zabierzesz do kina, że jak jej kwiatka kupisz lub pierścionek (o przytulaniu nie wspomiunając) to ona będzie się angażować? Ha ha ha.
Co zatem zrobić, aby nie być takim nieudacznikiem jakim jesteś teraz?
Odpowiem jak się wyśpię, no chyba, że się rozmyślę i zrobie to jutro lub pojutrze. Ale ostrzegam, nie będę miły i z miłą chęcią się na Tobie poznęcam. A może Ty nie chcesz się dowiedzieć prawdy?
Ps. Czy wiesz, że po zerwaniu większość kobiet nie cierpi jak się je prześladuje (smsy, wycie do sluchawki...) Przecież to takie żałosne i niemęskie!
Ps2. Ostatnie spotkanie, po co? Co jej powiesz, że chcesz spróbować raz jeszcze? Rozbawiłeś mnie tymi tekstami wyciągnietymi z domu. Czasy lamusa minęły.
Ps3. Czy wiesz, że kobiety bardziej pociąga to co jest nieosiągalne choćby nie było realnej szansy na bycie z nią?
Oj Trala mądrala z tego samca. Tego też Cię nauczyli na kursie uwodzenia?????? Chłopak zwrócił się o radę- a nie użala się i wyje.Troszkę więcej subtelności Panie twardziel.Nie każdy widocznie tak podchodzi jak Ty do spraw serca....... czyli jak ta pszczółka..... nam liźnie tam skubnie.
Po pierwsze to guzik mnie interesuje 7 milionow osob.
Po drugie, nie uzalam sie tylko szukam rady, pytam sie kobiet o zdanie. Jakbym potrzebowal meskiego pieprzenia to bym sie nie pytal o to na kobiecym forum.
A ty co jestes, jasnowidz ze wiesz o czym ja mysle i kim jestes?Nie?To takie teksty to sobie przed lustrem trenuj.
Ja nieudacznikiem?Ciesze sie ze mnie znasz.Naprawde szanuje ludzi ktorzy mowia innym jacy sa gowno o nich wiedzac.
A twoje zdanie to mam w glebokim powazaniu, jeszcze raz, rad od facetow to ja mam juz po dziurki w nosie koles.
Tak wiec daruj sobie bo na mnie to nie robi wrazenia.
15 2009-01-31 18:32:54 Ostatnio edytowany przez ikaa (2009-01-31 18:35:01)
zgadzam sie z poprzedniczkami.. cierpliwosci zycze, i mam nadzieje, ze ona wreszcie przestanie myslec o tamtym, a zrozumie, ze TY jestes naprawde fajnym facetem i ze warto z Toba byc. powodzenia:)
PS. samiec- jestem kobieta i jakos nie pasuje mi to co mowisz
A wiesz dlaczego Ikaa - bo jest kilka (jeśli nie kilkanaście) rodzajów osobowości kobiet, nie wspominając już o wieku, który ma kolosalne znaczenie w uczuciach.
Swoją drogą nic mu nie pomagacie. Też mógłbym być miły i napisać coś w stylu: głowa do góry, należysz do inteligentów... Tylko po co? Takie rozumowanie nie prowadzi do niczego. Chłopak się zaangażował emocjonalnie i cierpi. A cierpi przez to, że sobie nie umie z miłością dać rady i żyje w przekonaniu, iż postępuje racjonalnie (czyt. dobrze).
Każdy problem da się rozwiązać, pytanie tylko czy chce się go rozwiązać, czy tylko poudawać.
Ps. W sumie to rozwiązanie jest tak banalne, że nie zdajesz sobie sprawy. Zresztą, w swojej prośbie do nas (no dobra do kobiet) odpowiedziałeś sam sobie podświadomie na nie.
samiec jak się czyta to co piszesz- nasuwa sie stwierdzenie: lekarzu ulecz się sam.
To jakie twoim zdaniem jest rozwiazanie?
Naucz się słuchać kobiet i ich rozumieć ich potrzeby. Każda kobieta jest inna. Inna jest 50-cio latka, a inna 22 latka, która ma najlepsze chwile w życiu i chce jak najwięcej od życia skubać. Bo to, że Tobie się coś tam wydaje dla niej dobre wcale nie musi oznaczać tego samego dla niej.
Piszesz, że nie chce się angażować... Skoro nie chce to po co Ty się angażujesz i podświadomie wpływasz tym samym na jej świadomość? Ja wiem, że na niczym nie możesz się teraz skupić i chciałbyś aby ona była u Twego boku, no ale stary, one mają 6 zmysł zwany intuicją i wyłapią z ciebie więcej informacji niż jesteś w stanie sobie wyobrazić.
Na początek zastosuj kilkanaście dni milczenia. Nie pisz z nią smsów, maili, nie dzwoń, jednym słowem zniknij jej z życia (wymyśl jakąś wymówkę). Później zaoferuj jej luźną przyjaźń. Wyskoczcie gdzieś razem na miasto, zabawiaj gdy będzie jej smutno, kup kwiatka doniczkowego - a co tam - niech go podlewa myśląc o Tobie
Czasem pocałuj spontanicznie, idźcie na bilard, dotykaj i drocz się mówiąc jaką to masz głupiutką przyjaciółkę...
I pamiętaj o jednym. Zero zaangażowania!!! Fajnie byłoby gdyby ona widywała Cię z innymi kobietami. MA BYĆ ZAZDROSNA. Kiedyś na kursie mieliśmy taki przypadek. W sumie to nic nadzwyczajnego, że boi się wiązać uczuciowo i angażować w stały związek... taką ma poprostu osobowość i nic na to nie poradzisz. Nie zmieniaj jej! Bądź wyrozumiały jak cholera. Niech się wyszaleje.
Ps. Czas milczenia wykorzystaj na nowe znajomości. Masz jaja?
Naucz się słuchać kobiet i ich rozumieć ich potrzeby. Każda kobieta jest inna. Inna jest 50-cio latka, a inna 22 latka, która ma najlepsze chwile w życiu i chce jak najwięcej od życia skubać. Bo to, że Tobie się coś tam wydaje dla niej dobre wcale nie musi oznaczać tego samego dla niej.
Piszesz, że nie chce się angażować... Skoro nie chce to po co Ty się angażujesz i podświadomie wpływasz tym samym na jej świadomość? Ja wiem, że na niczym nie możesz się teraz skupić i chciałbyś aby ona była u Twego boku, no ale stary, one mają 6 zmysł zwany intuicją i wyłapią z ciebie więcej informacji niż jesteś w stanie sobie wyobrazić.
Na początek zastosuj kilkanaście dni milczenia. Nie pisz z nią smsów, maili, nie dzwoń, jednym słowem zniknij jej z życia (wymyśl jakąś wymówkę). Później zaoferuj jej luźną przyjaźń. Wyskoczcie gdzieś razem na miasto, zabawiaj gdy będzie jej smutno, kup kwiatka doniczkowego - a co tam - niech go podlewa myśląc o Tobie
Czasem pocałuj spontanicznie, idźcie na bilard, dotykaj i drocz się mówiąc jaką to masz głupiutką przyjaciółkę...
I pamiętaj o jednym. Zero zaangażowania!!! Fajnie byłoby gdyby ona widywała Cię z innymi kobietami. MA BYĆ ZAZDROSNA. Kiedyś na kursie mieliśmy taki przypadek. W sumie to nic nadzwyczajnego, że boi się wiązać uczuciowo i angażować w stały związek... taką ma poprostu osobowość i nic na to nie poradzisz. Nie zmieniaj jej! Bądź wyrozumiały jak cholera. Niech się wyszaleje.
Ps. Czas milczenia wykorzystaj na nowe znajomości. Masz jaja?
Nie wiedziałam że można być aż tak wyrachowanym.
A wiesz dlaczego Ikaa - bo jest kilka (jeśli nie kilkanaście) rodzajów osobowości kobiet, nie wspominając już o wieku, który ma kolosalne znaczenie w uczuciach.
samiec... widać nie znasz się na kobietach. co kobieta to inna osobowość ;] a wiek nie zawsze się liczy w uczuciach.
Samiec, po przeczytaniu kilkunastu Twoich postów, ewidentnie widzę "PUŁA" - dobrze wiesz o co mi chodzi! Ale przynajmniej nie zdradzasz tego, chociaż mogłeś nie pisać o szkole ....:/ A dziewczyny robią wielkie oczy
"Bo jak to skąd on o nas tyle wie"
.... Pozdro "graczu"
Na początek zastosuj kilkanaście dni milczenia. Nie pisz z nią smsów, maili, nie dzwoń, jednym słowem zniknij jej z życia (wymyśl jakąś wymówkę). Później zaoferuj jej luźną przyjaźń.
I pamiętaj o jednym. Zero zaangażowania!!! Fajnie byłoby gdyby ona widywała Cię z innymi kobietami. MA BYĆ ZAZDROSNA.
1. Wiele kobiet po takim braku zainteresowania nią powiedziałaby "nie to nie".
2. Przez taką zazdrość to kto wie, jeśli dziewczyna jest słaba to popadnie jeszcze w jakąś deprechę. Zobaczy, że kogoś ma nie będzie chciała się wcinać mu w życie i koniec.
3. Nie wolno się zabawiać uczuciami innych ;]
Zgadzam sie z CookieBitch. tu nawet nei chodiz o osobowosc. jakbys znal kobiety to wiedzialbys, ze kobiety uwielbiaja jak sie im pokazuej zainteresowanie, a jezeli bedzie brak tego ziantresowania, to podziekuja.
po drugie jezlei chodiz o to zazdrosc... skoro ona dalej mysli o innym, a on bedzie probowal nie dosc, ze je zlewac, to jeszcze wyskoczy z jakas inan laska zeby wzbudzc w niej zazdrosc, to sie dziewczyna wkurzy i wtedy juz w ogole podziekuje.
samiec napisał/a:Na początek zastosuj kilkanaście dni milczenia. Nie pisz z nią smsów, maili, nie dzwoń, jednym słowem zniknij jej z życia (wymyśl jakąś wymówkę). Później zaoferuj jej luźną przyjaźń.
I pamiętaj o jednym. Zero zaangażowania!!! Fajnie byłoby gdyby ona widywała Cię z innymi kobietami. MA BYĆ ZAZDROSNA.
1. Wiele kobiet po takim braku zainteresowania nią powiedziałaby "nie to nie".
2. Przez taką zazdrość to kto wie, jeśli dziewczyna jest słaba to popadnie jeszcze w jakąś deprechę. Zobaczy, że kogoś ma nie będzie chciała się wcinać mu w życie i koniec.3. Nie wolno się zabawiać uczuciami innych ;]
Taaa lepiej niech czeka na znak od Boga lub gra jej serenady pod oknem.
Lepiej żeby zniknął jej z oczu na kilka dni niż błaźnił się i nachodzil panieknę prosząc o jeszcze jedną szansę lub łudził się że będzie dobrze. Skoro panna mu "podziękowała" to dla mnie jest to ewidentny znak, że nie chce go takim jaki jest.
Samiec, po przeczytaniu kilkunastu Twoich postów, ewidentnie widzę "PUŁA" - dobrze wiesz o co mi chodzi! Ale przynajmniej nie zdradzasz tego, chociaż mogłeś nie pisać o szkole ....:/ A dziewczyny robią wielkie oczy
"Bo jak to skąd on o nas tyle wie"
.... Pozdro "graczu"
Pozdrawiam, pozdrawiam!
skoro panna mu podziekowała, to on ładnie powinien powiedzieć "na ma za co" i pogodzić się z porażką.
Jejku jakie to ... jest!!! jakbym miała takiego faceta to bym chyba rozstrojenia nerwowego dostała co najwyżej!
Co do tematu: zgadzam się- nie można naciskać. Może lepiej napisz jej, że na razie chcesz się z nią spotykać jako jej przyjaciel i zobaczycie czy kiedyś coś z tego wyjdzie...
Myślę,że jak nie chce to koniec,niczym jej nie przekonasz. Przykro mi to pisać ale tak już jest. I nie słuchaj "Samca".To specjalista od wszystkiego a taki to najczęściej zna kobiety z telewizji lub/i studiuje psychologię.Taka wkurzająca srala-mądrala ćwicząca swoje męskie ego na babskim blogu.
Taaa lepiej niech czeka na znak od Boga lub gra jej serenady pod oknem.
Lepiej żeby zniknął jej z oczu na kilka dni niż błaźnił się i nachodzil panieknę prosząc o jeszcze jedną szansę lub łudził się że będzie dobrze. Skoro panna mu "podziękowała" to dla mnie jest to ewidentny znak, że nie chce go takim jaki jest.
Wg. Ciebie lepiej zeby grał macho i to bedzie rozwiązanie?
Zgodze sie z tym zeby dać dziewczynie spokuj. Nie nachodzić jej. Nie molestowac smsami i telefonami. Zgodze sie z któraś z poprzedniczek, jeśli bedzie brakować jej kontaktu z Tobą, zatęskni to sama sie odezwie. Jeżeli nie to najwidoczniej nie chce z Tobą byc. I tak jak poradził samiec zaproponować jej przyjaźń. Trzeba sie pogodzić z zaistniała sytacja.
Po pierwsze to guzik mnie interesuje 7 milionow osob.
Po drugie, nie uzalam sie tylko szukam rady, pytam sie kobiet o zdanie. Jakbym potrzebowal meskiego pieprzenia to bym sie nie pytal o to na kobiecym forum.
A ty co jestes, jasnowidz ze wiesz o czym ja mysle i kim jestes?Nie?To takie teksty to sobie przed lustrem trenuj.
Ja nieudacznikiem?Ciesze sie ze mnie znasz.Naprawde szanuje ludzi ktorzy mowia innym jacy sa gowno o nich wiedzac.
A twoje zdanie to mam w glebokim powazaniu, jeszcze raz, rad od facetow to ja mam juz po dziurki w nosie koles.
Tak wiec daruj sobie bo na mnie to nie robi wrazenia.
Misterfool nie przejmuj się tym pustym gadaniem. Jesteś na dobrej drodze...i tak trzymaj.Wiele kobiet szuka normalnych facetów....Rozsądnych, roztropnych i odpowiedzialnych.Typ "Macho" wyszedł z obiegu...Więc trzymaj się swoich zasad.
32 2009-02-02 22:07:22 Ostatnio edytowany przez Misterfool (2009-02-02 22:24:49)
Jakbym tak sie przejmowal wszystkim co ludzie mowia to bym chyba w szpitalu wyladowal
Ja nie siedze w domu i nie rycze w poduszke zalamujac sie nad soba.Ze dziewczyna sie waha to wiem, i naprawde bede szczesliwy jak sobie ulozy zycie, jak nie ze mna to z kims innym...wiem ze moze to brzmi dziwnie i moze mi malo osob wierzy, ale coz, taki jestem.Jak mi powie zdecydowanie nie to sie nie powiesze i nie zaczne uzalac nad soba tylko bede jej zyczyl jak najlepiej.Bo z tego wszystkiego najgorsze jest to czekanie na niewiadomo co;)
Jestem soba i dobrze mi z tym, nie czuje potrzeby nikogo udawac i takie wyrachowanie troche mnie niepokoji... moze mam sredniowieczne przekonania ale chcialbym znalesc milosc i nie bawi mnie skakanie z kwiatka na kwiatek.Nie chce sie rozdrabniac na grosze, wole sie poswiecic tej jednej kobiecie, a ze moze nie znajde jej tak predko to wiem.
Jakbym tak sie przejmowal wszystkim co ludzie mowia to bym chyba w szpitalu wyladowal
![]()
Ja nie siedze w domu i nie rycze w poduszke zalamujac sie nad soba.Ze dziewczyna sie waha to wiem, i naprawde bede szczesliwy jak sobie ulozy zycie, jak nie ze mna to z kims innym...wiem ze moze to brzmi dziwnie i moze mi malo osob wierzy, ale coz, taki jestem.Jak mi powie zdecydowanie to sie nie powiesze i nie zaczne uzalac nad soba tylko bede jej zyczyl jak najlepiej.Bo z tego wszystkiego najgorsze jest to czekanie na niewiadomo co;)
Jestem soba i dobrze mi z tym, nie czuje potrzeby nikogo udawac i takie wyrachowanie troche mnie niepokoji... moze mam sredniowieczne przekonania ale chcialbym znalesc milosc i nie bawi mnie skakanie z kwiatka na kwiatek.Nie chce sie rozdrabniac na grosze, wole sie poswiecic tej jednej kobiecie, a ze moze nie znajde jej tak predko to wiem.
no no mowisz jak facet idealny
) przynjamniej w moim przekonaniu:)
Mowie i mysle, co tak czesto nie chodzi w parze ![]()
Mowie i mysle, co tak czesto nie chodzi w parze
no no, gratuluje ![]()
36 2009-02-02 23:23:54 Ostatnio edytowany przez samiec (2009-02-02 23:25:03)
Jaki znowu Macho moja Madline???
Facet jest beznadziejny w relacji z kobietą, bo twierdzi, że dziewczyny lubią miłych gości. Ha ha ha! Powinno być - dziewczyny nienawidzą miłych gości (tak dla jasności powiem, że studiowałem psychologię miłości na EWU i jest to cytat, więc podważa(jcie) dalej te słowa i żyjcie w przekonaniu, iż wasz misiu jest superfacetem). A to dlatego ich nienawidzą ich bo tacy faceci są nudni, przewidywalni, rutynowi, monotonni, mało zabawni, nie mają pewności siebie, są poważni i nie mają fajnego życia. Zresztą, jego rozstanie wszystko tłumaczy.
Przecież wy kobiety kochacie odczuwać emocje! Jesteście stworzeniami uczuciowymi i kochacie uczucia (przykład: wyjecie na telenowelach i nieświadomie kochacie dramaty(zować)). A on, póki co, daje jej tylko jedno nudne uczucie zwane miłością. Pomyśl, gdybyś był kobietą czy podobałby Ci się facet, który daje Ci rutynowy seks, zawsze taki sam (ah tak, zmieniacie często pozycje i bzykacie się przy zapalonym świetle), rutynowe spotkania, zawsze takie same, rutynowe rozmowy, zawsze takie same, pozwala Ci kontrolować związek, jak gdybyś był jakąś zabawką, a może wolałbyś jakiegoś szalonego, nieprzewidywalnego gościa, który dostarczy jej w jednej chwili takich uczuć jak: adrenalina, ekscytacja, szczęście, ból, przyjemność???
Kochasz jej szczęście mówisz? Nie rozśmieszaj mnie. Żaden śmiertelnik na tej planecie na to nie zasługuje!
I jeszcze coś o draniu, bo widzę, że większość z Pań nie ma pojęcia o takim stylu bycia. Drań powinien być: stanowczy, stylowy, wrażliwy, szarmancki, interesujący, lubiący wyzwania, mający ambicje i szacunek dla siebie. Kobiety nie cierpią facetów, którym mamusie kupują ubrania, boją się zdobywać ponadprzeciętne wyzwania itd. itd? Ale przede wszystkim powinien być nieprzewidywalny. Przyniosłeś jej śniadanie do łóżka, mówisz? To świetnie, ale od czasu do czasu weź coś zrób szalonego, chociażby wylej specjalnie na nią sok i zacznij to lizać.
Nie mam tu na mysli, aby być jakimś narwańcem przez całe życie. Ale od czasu do czasu (i nie często bo może pomyśleć, że jesteś jakiś nawiedzony lub psychiczny) rób coś co jest skrajnie przeciwne. Związek to proces złożony. Im dłużej w nim jesteś tym bardziej rośnie coś co nazywamy zaufaniem, i jak na ironie losu, spada coś co nazywamy: atrakcyjnością, pożądaniem, namiętnością? mówi się wtedy: wkradła się monotonia do związku. Mamy przecież 4 pory roku w miłości ? poczytaj sobie o tym to zrozumiesz o co mi chodzi.
Bycie przewidywalnym zabija atrakcyjność!
Ps. Wiesz, że kobiety szybciej się odkochują i jak na ironię losu później zakochuja od nas?
Oj mistrzu troche sie zagalopowales. Mozesz sobie pisac bog wie co, co to ty nie studiowales.Ale wez sie nie wypowiadaj na temat na jaki nie masz bladego pojecia.Wbili ci gdzies tam do glowy ze mily facet musi byc sraty taty to co zes przytoczyl.To ja cie uswiadamiam ze nie jest tak.Zyj sobie w przekonaniu ze poznales tajniki ludzkiej osobowsci. Naprawde mnie rozsmieszyles tym.
Powiedz ty mi gdzie ja sie zwierzylem z tego jak ten zwiazek wygladal?
Ty mnie kurwa twoja mac nie rozsmieszaj bo mnie nie znasz, wg ciebie nikt na to nie zasluguje, brawo...twoje zdanie, Twoje a nie Moje.
"Drań powinien być: stanowczy, stylowy, wrażliwy, szarmancki, interesujący, lubiący wyzwania, mający ambicje i szacunek dla siebie. " sorry, ale nie poszerzyles moich pogladow na temat tego jaki facet powinien byc, o tym chyba kazdy idiota wie.
Ty juz mnie nie ucz co to jest zaufanie. Nie podobaja ci sie moje przekonania?No sory, ale mnie to akurat wisi i powiewa.Nikt mi nie bedzie mowil jak mam myslec.Przynajmniej nie bede musial sie martwic czy aby swoje zycie przezylem tak jak chcialem.
![]()
Jejku jakie to ... jest!!! jakbym miała takiego faceta to bym chyba rozstrojenia nerwowego dostała co najwyżej!
Co do tematu: zgadzam się- nie można naciskać. Może lepiej napisz jej, że na razie chcesz się z nią spotykać jako jej przyjaciel i zobaczycie czy kiedyś coś z tego wyjdzie...
Jak można być przyjacielem kiedy się czuje chemię, no powiedz? Kochasz przykładowego faceta, a on Cię traktuje jak kolegę z cyckami.
Jaki znowu Macho moja Madline???
Facet jest beznadziejny w relacji z kobietą, bo twierdzi, że dziewczyny lubią miłych gości. Ha ha ha! Powinno być - dziewczyny nienawidzą miłych gości (tak dla jasności powiem, że studiowałem psychologię miłości na EWU i jest to cytat, więc podważa(jcie) dalej te słowa i żyjcie w przekonaniu, iż wasz misiu jest superfacetem). A to dlatego ich nienawidzą ich bo tacy faceci są nudni, przewidywalni, rutynowi, monotonni, mało zabawni, nie mają pewności siebie, są poważni i nie mają fajnego życia. Zresztą, jego rozstanie wszystko tłumaczy.
Przecież wy kobiety kochacie odczuwać emocje! Jesteście stworzeniami uczuciowymi i kochacie uczucia (przykład: wyjecie na telenowelach i nieświadomie kochacie dramaty(zować)). A on, póki co, daje jej tylko jedno nudne uczucie zwane miłością. Pomyśl, gdybyś był kobietą czy podobałby Ci się facet, który daje Ci rutynowy seks, zawsze taki sam (ah tak, zmieniacie często pozycje i bzykacie się przy zapalonym świetle), rutynowe spotkania, zawsze takie same, rutynowe rozmowy, zawsze takie same, pozwala Ci kontrolować związek, jak gdybyś był jakąś zabawką, a może wolałbyś jakiegoś szalonego, nieprzewidywalnego gościa, który dostarczy jej w jednej chwili takich uczuć jak: adrenalina, ekscytacja, szczęście, ból, przyjemność???
Mój kochany jest miły i grzeczny, nie rób tragedii z zapalonego światła, nigdy nie powiedziałabym, że jest mało zabawny... telenowele jeśli pierwszą miłośc może tak nazwać a chyba tak, ogląda ze mną a nawet beze mnie...płacze jak potrzeba...
dla mnei najzabawniejsze jest to, ze samiec uwaza ze lepiej wie co kobiety mysla niz my same:)
Hehe. Chodziło mi o to, żeby był blisko niej, w pobliżu. Aby nie tracili kontaktu- jeśli mu zależy.
Wiem co pomyslicie ? ze mi odbilo albo cos takiego-ale zgadzam sie z tym co pisze Samiec. Jestem w tej chwili po zerwaniu z chlopakiem ,zrobilam to ja ale tylko dlatego ze wiedzialam ze on zrobi to w najblizszym czasie .Nie chcialam mu dac tej satysfakcji. Oczywiscie ,staram sie zrozumiec ze facet tez moze czuc sie beznadziejnie po zerwaniu ! Moze faktycznie potrzeba troche czasu ,jakiejs odleglosci z ktorej mozna sie przyjrzec calemu zwiazkowi .Dokladnie jak mowi Samiec !! czytalam pare razy jego wypowiedzi i przyznam ze cos w tym jest. Moj zwiazek trwal krotko (mam 17lat) ale zdazylam sie zaangazowac na tyle ze trudno mi teraz zapomniec ,czuje sie skrzywdzona i obolala .Nasz para rozpadla sie bez powodu -wypalila sie .Jeszcze za wczesnie abym mogla zrozumiec co bylo nie tak.
Samiec -chetnie przeczytalabym wiecej Twoich wywodow na powyzsze tematy ![]()
Ja... także się zgadzam z samcem... może nie dokońca, ale cos jest w jego postach, a moze poprostu jestem tym typem osobowości.
Tez mi sie podoba to co samiec pisze. Nie ze wszytskim sie zgadzam, ale ma facet pojecie.