ewelinia, kazdy z nas w jakis sposob wstydzi sie swojej nagosci przed druga osoba, niezaleznie od tego, jak bardzo bylaby nam ona bliska - przynajmniej przy pierwszych zblizeniach, w ktorych odkrywamy wzajemnie tajemnice swoich cial. Z tym, ze jest roznica pomiedzy naturalnym poczuciem wstydu wynikajacym z tego, ze zakrywamy przed wzrokiem innych najbardziej intymne czesci ciala, w tym wynikajacym z przeswiadczenia: "Nie rozbiore sie przed nim, bo sie wstydze, bo mnie zobaczy nago i co on sobie pomysli...". To drugie wynika raczej z braku zaufania i w takim wypadku do decyzji o wspolzyciu nie nalezy sie spieszyc, a poczekac, az zwiazek sie umocni. Bo ludzie, ktorzy sa ze soba i naprawde sie kochaja, wiedza, ze moga sobie zaufac i intymne blizenia sa dla nich okazja do obdarowania drugiej osoby, a nie stresu przed wypadnieciem w jej oczach.
Jesli chodzi natomiast o podnoszenie sobie samooceny poprzez slyszenie komplementow, to moim zdaniem to nie jest dobry sposob. Piszesz, ze jak Twoj mezczyzna nie mowi Ci komplementow, to seksownie sie ubierasz i starasz sie sprawic, aby zazdroscil. Problem w tym, ze nie jest sztuka powiedziec, ze piekna kobieta jest piekna, sztuka jest uwazac za piekna nawet te zwyczajna, codzienna, w potarganych wlosach i sweterku, a nie krotkiej mini. Twoj facet takie same komplementy mowilby kazdej pieknej kobiecie w jego otoczeniu - jak dla mnie to raczej male wyroznienie. Poza tym mezczyzni sa juz tak skontruowani, ze wychodza z zalozenia, ze jesli raz czy dwa powiedza kobiecie, ze dla nich jest najpiekniejsza, ze nie musza juz potem tego ciagle powtarzac. Powiem nawet wiecej - szalenie ich to irytuje, bo kto chcialby sie znalezc na miejscu czlowieka, ktory musi ciagle powtarzac komus oczywiste rzeczy i jeszcze mierzyc sie z narzekaniami typu: "Tak tylko mowisz, ja jestem bruba i brzydka" (az sie ma ochote taka kobiete zostawic albo przyznac jej racje, naprawde). Mezczyzni naprawde lubia prawic swoim kobietom komplementy, ale nie sa dobrzy w wyrazaniu tego slowami, wiec robia to poprzez czyny, np. uprawiajac z nia seks (zaden facet nie bedzie sypial z kobieta, ktora jest dla niego nieatrakcyjna), wychodzac na kolacje do restauracji, wykonujac jakas przysluge, robiac dla niej herbate w chlodny jesienny wieczor. Moim zdaniem ma to o wiele wieksza wartosc i wymaga jednak wiekszego udzialu ze strony mezczyzny, niz slowa: "Jestes piekna" powiedziane do bardzo pieknej kobiety.